O Katyniu - obrazoburczo

Zbrodnia Katyńska spowszedniała, jej kolejne rocznice spotykają się z coraz mniejszym zainteresowaniem społecznym. Katyń staje się dla powojennych pokoleń tak samo odległy jak Powstanie Styczniowe.

A właśnie minęła 65 rocznica tragedii narodowej - 5 marca 1940 roku, i w dniach następnych rozstrzelano ponad 21 tys. oficerów zawodowych i oficerów rezerwy "z cenzusem akademickim" - kwiat polskiej inteligencji.

W 1939/41 na Kresach i na "Wschodzie" zginęło około 200 tys. przedstawicieli elit RP. Tą polską Gehennę kończy Powstanie Warszawskie w 1944, i zbrodnie NKWD/Smiersza wobec AK i Polski Walczącej ? kolejne 200 tys. poległych i zamordowanych.

Katyń i Powstanie Warszawskie porównuję "jakościowo" do kaźni narodu Czeskiego po bitwie pod Białą Górą w 1672, gdy ścięto około 80% elit czeskich umiejących czytać i pisać, a naród czeski zaczął rozwijać się w zupełnie inny sposób niż jego sąsiedzi.

Liczba ofiar okupacji sowiecko-niemieckiej, oraz wymuszona emigracja polskich elit, na zawsze zmieniła mentalność narodu i jego dalszy rozwój. Są to straty nienaprawialne przez wiele pokoleń. Inaczej też przebiegałby rok 1956, 1970, 1980, czy 1989!

Mam pełną świadomość, że w Katyniu zginęła twórcza elita Polski, poczynając od Władysława Sebyły, genialnie zapowiadającego się poety - laureata Złotego Wawrzyny PAU (nie zdobyli go ani Miłosz, ani Tuwim) - aż po naczelnego Rabina Wojska Polskiego, którego postać GW zawsze skrupulatnie przemilcza. Znane też mi są spisy ofiar, jak i cała literatura martyrologiczna na temat zbrodni sowieckich. Ośrodek Karta wydał w sumie 15 tomów list sowieckich ofiar.

Ale nie o tym, chciałem napisać, nie o naszym corocznym rozdzieraniu szat, o wiecznym wypominaniu: Co ONI nam zrobili! Ci Niemcy, te Ruski! Ci Szaulisi, te Pepiczki?... i tak w nieskończoność. "Francja i Anglia też nie lepsze". Tylko Węgrzy nam zostali, ale to pewnie dlatego, że nigdy nie mogliśmy zrozumieć co o nas mówią.

Chciałem w tym tekście wyartykułować myśl bardzo obrazoburczą, a nawet "polakożerczą" - i zapytać ile w tej zagładzie katyńskiej było naszej własnej polskiej winy?

Pierwszy, fundamentalna polski błąd, to brak umowy bilateralnej o wymianie jeńców, o obozach jenieckich i ochronie jeńców w obozach, ochronie ludności cywilnej, itd, miedzy RP a CCCP. Przez ponad osiemnaście lat, miedzy 1921 a 1939 nie podjęto ze strony RP takich rozmów. Rosja sowiecka nie uznawała żadnych Konwencji Haskich, Genewskich, nawet długo nie współpracowała z MCK. To była Azja, "inna planeta", i takie też prawa tam rządziły.

Sowieci zgładzili kilkanaście milionów własnych obywateli, dlaczego minister ppłk artylerii konnej Józef Beck mniemał, że Polacy będą traktowani w sposób cywilizowany? Potrafiliśmy przeprowadzić windykację dzieł sztuki zagrabionych przez Katarzynę II, potrafiliśmy nawet wytargować kości Stanisława Augusta Poniatowskiego!

Dbając o poprawność układów z sowietami, prześladowaliśmy organizacje białych Rosjan, i Ukraińców, zadbaliśmy o wszystko, tylko nie o dalekowzroczne umowy chroniące żołnierzy i obywateli. A przecież nie było trwałego pokoju z Rosją, był "ani pokój ani wojna".

I to nie było też tak, że sowieci nie chcieli, oni w 1930 sprzedawali obrazy z Ermitażu by importować mąkę. Za drobną pomoc gospodarczą podpisaliby wszystko. Czy w 1939 by tego przestrzegali?

Sądzę, że Międzynarodowy Czerwony Krzyż musiałby być wpuszczony do obozów jenieckich - za bardo zależało sowietom na dobrej opinii na świecie. Na wyrabianie sobie takiej opinii (niedojadając) wydawali miliony rubli w złocie.

Być może, że w kazamatach Butyrek i Łubianki obok płk Prystora, zamordowano by i kilkuset innych, znienawidzonych polityków RP, ale gros jeńców by ocalał! Przenieśliby swoją "polskość" na następne pokolenia. Właśnie ta możliwość dziedziczenia "polskości" została przecięta - pewien "gatunek" ludzi, warstwa i jej cechy wyginęły bezpowrotnie.

Właśnie dlatego w Sejmie RP oglądamy dzisiaj tak wiele "kundli", a kundlizm stał się podstawą cechą polskiej lumpenburżuacji. Vide "Dwór" Państwa Kwaśniewskich, idole kolorowej prasy, "autorytety" wypowiadające się w TV "publicznej". W kryteriach przedwojennej, polskiej inteligencji - wskazano by tym "kundlom" drzwi, lub wybatożono na ganku, jak schwytanych "złodziei kur".

Tak więc jaka część winy leży po naszej stronie? Jak bardzo błędy i zaniedbania polityków II RP skupiły się na jej obywatelach? I niech przypadkiem nie znajdzie się ktoś oskarżający Obóz Sanacyjny "z pozycji" endeckich. Gen. Sikorki i prof. Kot popełnili taką ilość błędów politycznych wobec sowietów, że ich analizą zajmują się liczne książki i publikacje.

Sądzę, że Katyń obok symbolu ludobójstwa sowietów wobec narodu polskiego, powinien być też odczytywany jako tragiczne memento politycznej krótkowzroczności polskich polityków!

Drugi aspekt dramatu katyńskiego, który chcę tu wyartykułować, może u wielu Czytelników wywołać niesmak, czy wręcz gotowość do wystąpienia na drogę sądową.

Pragnę tu zaznaczyć i przypomnieć z całym naciskiem, że obowiązkiem dowódców jest "nie wygubienie" swoich żołnierzy. W sowieckich obozach znalazło się kilkunastu generałów i kilkudziesięciu pułkowników dyplomowanych. Od dowódców tej rangi, którzy przeszli walki z bolszewikami w 1920 roku, można by wymagać trzeźwej oceny sytuacji. Znane mi są z literatury faktu opisy przesłuchań polskich oficerów, w tym rannych młodych lotników rzucających się z kulami na Mongołów z NKWD.

Morale polskich jeńców było imponujące - Bóg, Honor, Ojczyzna (wartości śmieszne dla komunistów), stawiali ponad własne życie. Ale postępowali tak też dowódcy - generałowie. Od generała, polityka wymaga się czegoś więcej niż prostych relacji i reakcji, generał powinien być dalekowzrocznym i przewidującym graczem, powinien umieć wziąć całą odpowiedzialność na siebie, wyjść z katastrofy minimalizując starty, a przynajmniej usiłować wybrnąć z historycznej matni. A takich usiłowań nie było.

Z kilkunastu przykładów rozwiązywania podobnych sytuacji można oczywiście przypomnieć historię obrońców różnych twierdz, którzy woleli wysadzić się w powietrze, niż się poddać - Smoleńsk, Kamieniec Podolski, Gdańsk - wojny napoleońskie itd. I tak też oceniam oficerów z "Katynia" - 21.000, którzy woleli bohaterską śmierć, niż "niewolę kolaboracji".

Generałowie z Katynia mieli przecież świadomość, że wybuch wojny sowiecko-niemieckiej jest tylko kwestią czasu, że polscy oficerowie będą potrzebni. Niestety nie było nikogo kto by trzeźwo i pragmatycznie zaproponował sowietom utworzenie polskich batalionów roboczych do pracy w dalekiej tajdze, do budowy dróg, nie było woli czepiania się możliwości przeżycia, przeczekania.

Nie chcę tu "przeginać" i przypominać, że feldmarszałek Paulus, wbrew rozkazowi, z rozsądku poddał swoją armię (zamiast ją wykrwawić do końca), a w niewoli założył "związek wolnych oficerów". Po prostu ocalił głowę, jak i dziesiątki tysięcy Niemców, których po 1956 roku wyprowadził z niewoli sowieckiej do Niemiec. Przykład jest oczywiście "nie licujący z godnością polskiego oficera".

Po co narażam się tu na napływ masowych wyzwisk i posądzeń o najbardziej potępiane przestępstwa, o zdradę stanu itp.? Piszę to jedynie w celu przełamania stereotypów myślenia politycznego i narodowego. Proszę sobie przypomnieć jak opluwano koncepcje polityczne Studnickiego, Mackiewicza, Wragi-Niezbrzyckiego.

Oczywiście nie pretenduje tu do "dorastania im do pięt", ale jeśli nawet jeden poseł, czy przyszły poseł ze Stowarzyszenia Koliber, Młodych Konserwatystów, czy Młodzieży Wszechpolskiej, przeczyta to i pomyśli dalekowzrocznie (na parę pokoleń w przyszłość) o społeczeństwie i państwie, to mój tekst spełni swoje zadanie.


Remigiusz Włast-Matuszak
inne publikacje autora...

To jest: BTadeusz

Panie Remigiuszu

cytat:
ile w tej zagładzie katyńskiej było naszej własnej polskiej winy?

Nie myli Pan winy z przyczyną?
Przyczynić się można nieświadomie.
A orzeczenie "winy", to wyrok.

Czy jest Pan przekonany, że

Czy jest Pan przekonany, że jakakolwiek umowa z Rosją Sowiecką byłaby z ich strony dotrzymana? Bo pakt o nieagresji obowiązywał do 1945 r. i Polska go nie naruszyła. Kolaborację nie wszystkim proponowano, a ci którzy sie na nią zdecydowali czy naprawdę tak wiele "polskości" przenieśli na następne pokolenia? (np. gen. Berling ocalał ze Starobielska). Sowiecka Rosja nie prowadziła żadnej polityki, realizowała koncepcje ideologiczne i temu były podporzadkowane wszystkie działania.

To jest: Rafał Poniecki

Trudno by bylo ich ocalic

cytuję Wojciech Uniatowicz:
Sowiecka Rosja nie prowadziła żadnej polityki, realizowała koncepcje ideologiczne i temu były podporzadkowane wszystkie działania.

Jakkolwiek zasadne wydaje sie postawienie pytania, czy dalo by sie tych polskich jencow ocalic stosujac pewna polityke i wybiegi w stosunku do sowietow, to odpowiedz bedzie, ze tylko niewielu z nich.
Gdyby wowczas dalo sie przewidziec, ze Niemcy zaatakuja Rosje i byly wyrazne przeslanki, ze sowieci sa gotowi ich wszystkich wymordowac, to pewnie podjeto by jakies kroki. A tak, w owczesnych realiach, tylko nieliczni wyrazili chec "wspolpracy" i przezyli. Zdecydowana wiekszosc stala na stanowisku nie podpisywaniu paktu z diablem. Stalin zatem nie widzial dla nich zadnego zastosowania.

Rafal Poniecki

To jest: Marek Bekier

Jaśli patrzeć na politykę

Jaśli patrzeć na politykę w kategoriach gry, w sensie czystej skuteczności jest to dobry punkt widzenia, to można się dopatrzeć pewnych błędów, które ułatwiły Katyń. Jednak szukałbym ich gdzie indziej.
1. Można było próbować dobić sowiety w latach dwudziestych.
2. Można było spróbować wojny prewencyjnej przeciwko Niemcom zanim się uzbroili.
3. Można było wreszcie realizować koncepcje Studnickiego, Mackiewicza, Wragi-Niezbrzyckiego. Tym bardziej, że u progu II WŚ bolszewicy już byli ludobójcami (w durzej mierze dzięki polskiemu wybitnemu przywódcy komunistycznemu Feliksowi Dzierżyńskiemu) a niemieccy faszyści nie wiele różnili się od "poczciwych" socjalistów Piłsudskiego.
Natomiast nie bardzo wierzę w paktowanie z sowieckimi barbarzyńcami.

Nie było "niemieckich

Nie było "niemieckich faszystów", byli niemieccy narodowi-socjaliści.

To jest: Marek Bekier

Słusznie! Jak to łatwo

Słusznie! Jak to łatwo cytować głupie podręczniki zamiast przeczytać nazwę partii. Dzięki za poprawkę. Nie zmienia ona jednak ogólnego sensu wypowiedzi.

Pokój był

W Rydze w 1921 zawarto POKÓJ. P. RW-M sam to pośrednio potwierdza, gdy pisze o dokonanych windykacjach dzieł sztuki - dokonano ich na mocy tego właśnie pokoju.
Nie jest znany przykład, żeby 2 państwa zawierały specjalny układ między sobą na okoliczność traktowania jeńców w przypadku wojny między nimi. Jeżeli juz miec pretensje do władz RP, to o to, ze nie ogłosiły stanu wojny między Polską a ZSRR - pisał o tym w znanej pracy Jerzy Łojek.
Proponowałby zastanowienie się nad nipostawionym jeszcze pytanie: dlaczego nie było fińskiego Katynia ?

To jest: Marek Bekier

cytat z: indris: dlaczego

cytuję indris:

dlaczego nie było fińskiego Katynia?

Odpowiedź jest chyba dość prosta. W tym rejonie sowietom wystarczyło to co zabrali i nie planowali tą drogą inwazji na Europę.

:)

cytat:
Proponowałby zastanowienie się nad nipostawionym jeszcze pytanie: dlaczego nie było fińskiego Katynia ?

w dniach 12 a 13 marca 1940 podpisano pokój kończący wojnę zimową nastąpiła też wymiana jeńców. Na kim mieli ten Katyń niby robić co?

To jest: Lesław

Zemsta Stalina

cytat:

Nie chcę tu ?przeginać? i przypominać, że feldmarszałek Paulus, wbrew rozkazowi, z rozsądku poddał swoją armię (zamiast ją wykrwawić do końca), a w niewoli założył ?związek wolnych oficerów?. Po prostu ocalił głowę, jak i dziesiątki tysięcy Niemców, których po 1956 roku wyprowadził z niewoli sowieckiej do Niemiec. Przykład jest oczywiście ?nie licujący z godnością polskiego oficera?.

Paulus ocalił 6 tys z 96 tys. które poszły do niewoli. Oficerów w Katyniu nie dało się uratować, bo to była osobista zemsta Stalina za upokorzenie doznane w 1920 roku.

Pozdrawiam

Lesław

Re: Zemsta Stalina

Przy okazji warto przypomniec, ze 5 marca 1953 umarl Stalin.
Ciekawa zbieznosc tej daty z toczona tu dyskusja.

To jest rozmywanie rosyjskiej winy

Morderca zamordował z dziką ochotą, a pan szuka winy w ofierze?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

:)

cytat:
Pierwszy, fundamentalna polski błąd, to brak umowy bilateralnej o wymianie jeńców, o obozach jenieckich i ochronie jeńców w obozach, ochronie ludności cywilnej, itd, miedzy RP a CCCP. Przez ponad osiemnaście lat, miedzy 1921 a 1939 nie podjęto ze strony RP takich rozmów. Rosja sowiecka nie uznawała żadnych Konwencji Haskich, Genewskich, nawet długo nie współpracowała z MCK. To była Azja, ?inna planeta?, i takie też prawa tam rządziły

Przepraszam bardzo zna pan w ogóle takie umowy z tamtego czasu??
Była konwecja haska więc jak ktoś chciał to się podpisywał Rosjanie nie chcieli:)
Rząd Polski miał w dzień po przedłużeniu 5 maja 1934 paktu o nieagresji aż do 31 grudnia 1945 podejmować rozmowy na temat umów na wypadek wojny? Jakby to w ogóle wyglądało?: Drodzy Rosjanie obiecaliśmy sobie nie prowadzić wojen do 1945 ale tak na wszelki wypadek podpiszmy inną umowę, no wiecie któreś z nas złamie pierwszą a drugiej to już może nie...
Bardzo orginalny pomysł:)
cytat:
Sowieci zgładzili kilkanaście milionów własnych obywateli, dlaczego minister ppłk artylerii konnej Józef Beck mniemał, że Polacy będą traktowani w sposób cywilizowany? Potrafiliśmy przeprowadzić windykację dzieł sztuki zagrabionych przez Katarzynę II, potrafiliśmy nawet wytargować kości Stanisława Augusta Poniatowskiego!

Hmmm widzi pan różnicę między negocjowaniem po Bitwie nad Niemnem kiedy Rosyjska delegacja do Rygi miała pozwolenia na oddanie nawet Mińska a dyskusjam w 1934? Zresztą patrz poprzednie uwagi:)
cytat:
Być może, że w kazamatach Butyrek i Łubianki obok płk Prystora, zamordowano by i kilkuset innych, znienawidzonych polityków RP, ale gros jeńców by ocalał! Przenieśliby swoją ?polskość? na następne pokolenia. Właśnie ta możliwość dziedziczenia ?polskości? została przecięta ? pewien ?gatunek? ludzi, warstwa i jej cechy wyginęły bezpowrotnie.

Nawet gdyby przeżyli 1940 to co pan sobie wyobraża że Stalin w 1944-1956 puściłby ich samopas w Polskę? Może podpisaliby mu lojalki?
Stalin musiał ich wymordować. To byli ludzie z natury wrodzy Rosji Sowieckiej i zapewne większość z nich oddałaby życie żeby państwo Stalina szlag trafił.
cytat:
woleli wysadzić się w powietrze, niż się poddać ? Smoleńsk, Kamieniec Podolski

I Wołodyjowski się tam wysadził co?:)
cytat:
Generałowie z Katynia mieli przecież świadomość, że wybuch wojny sowiecko-niemieckiej jest tylko kwestią czasu, że polscy oficerowie będą potrzebni. Niestety nie było nikogo kto by trzeźwo i pragmatycznie zaproponował sowietom utworzenie polskich batalionów roboczych do pracy w dalekiej tajdze, do budowy dróg, nie było woli czepiania się możliwości przeżycia, przeczekania.

Skąd mieli mieć tą świadomość o nieuchronności wojny Niemiecko-Sowieckiej, może jeszcze wiedzieli że wybuchnie w ciągu 1 roku? I co mieli wiedzieć że ich rozwalą w związku z czym powinni jak Niemcy zaproponować NKWD kolaborację:) Przecież tacy byli w Małachowce:) Pan rozważa mając pełną wiedzę o wydarzeniach. Polscy oficerowie takiej nie mieli, nawet gdyby mieli to który z nich miał pierwszy zaproponować kolegom zdradę?

Ja nie mówię że w międzywojniu nie było błędów politycznych. Nie mam nic przeciwko różnym ocenom historycznym ale odrobinkę logiki.

To jest: RemWM

Re. Pan KreciK

Drogi Panie KreciK!

Już w tytule może Pan przeczytać słowo "Obrazoburczo" - o to mi chodziło, by wywołać dyskusję, przypomieć prwie zapominany fakt historyczny.
Pamięć historyczna naszego narodu jest bardzo dziwna, zapominamy z pomocą mediów o wszystkim co dobre, wzniosłe, lub pouczjące.
Pół wieku komunistycznej cenzury prawie wymazało z pamięci narodowej Katyń. Pan taki elokwentny, wszytkowiedzący - a co może mi Pan powiedzieć o fakcie ludobójstwa na dzieciach polskich w wieku 5-15 lat, dziciach odebranych powstańcom styczniowym w 1863 roku i pogannych pieszo ( PIESZO ) etapami na Syberię? Było ich okolo 6 - 11 tysięcy. Przyszła elita szlachecka. W drodze zmarło 90%. Czekam na wyczerpująca odpowiedż.

Właśnie pisząc o Katyniu usiłuję zmusić lewicowy ZNP i lewicowe kadry kuratoriów i ministerstwa oświaty do spowodowowania wprowadzenie podstwaowych faktów z historii Polski do szkolnych podręczników i czytanek. Może zechce mi Pan w tym pomóc?

Remigiusz Włast-Matuszak

Nie wychowywałbym dzieci na

Nie wychowywałbym dzieci na mnożeniu martyrologicznych szcegółów. Niech pan nie przesadza. My i tak nie możemy oderwać się od naszych historycznych cierpień. Wszystko musi być i ma być spisane, takim jakie było, po to są historycy i ich publikacje, ale nie zawracajmy tym głowy wszystkim dzieciom ze szkół (czytanki???), żeby ich patriotyzm znów nie wyrastał z poczucia klęski jedynie i naszego niezasłużonego cierpienia.

:)

Fajnie. Katyń wymazany z podręczników? :/ No cóż za moich czasów jeszcze w nich był:)
Widzi pan różnicę między obrazoburczo a głupio?
Myśli pan że mówienie o podpisywaniu przez Polskę umów o traktowaniu jeńców wojennych i krytykowanie oficerów za niezdradzenie ojczyzny ma służyć:

cytat:
Właśnie pisząc o Katyniu usiłuję zmusić lewicowy ZNP i lewicowe kadry kuratoriów i ministerstwa oświaty do spowodowowania wprowadzenie podstwaowych faktów z historii Polski do szkolnych podręczników i czytanek. Może zechce mi Pan w tym pomóc?

?
cytat:
Pół wieku komunistycznej cenzury prawie wymazało z pamięci narodowej Katyń. Pan taki elokwentny, wszytkowiedzący - a co może mi Pan powiedzieć o fakcie ludobójstwa na dzieciach polskich w wieku 5-15 lat, dziciach odebranych powstańcom styczniowym w 1863 roku i pogannych pieszo ( PIESZO ) etapami na Syberię? Było ich okolo 6 - 11 tysięcy. Przyszła elita szlachecka. W drodze zmarło 90%. Czekam na wyczerpująca odpowiedż

Ależ niewiele o tym wiem i z przyjemnością bym o tym poczytał zamiast artykułu o podpisywaniu z Moskwą umów na wypadek wojny po zoobowiązaniu się że ta wojna nie wybuchnie.
cytat:
Właśnie pisząc o Katyniu usiłuję zmusić lewicowy ZNP i lewicowe kadry kuratoriów i ministerstwa oświaty do spowodowowania wprowadzenie podstwaowych faktów z historii Polski do szkolnych podręczników i czytanek. Może zechce mi Pan w tym pomóc?

Czy to co pan napisał w artykule to podstawowe fakty są? Które powinny być w podręcznikach? Że rząd polski popełnił błąd nie podpisując umowy o jeńcach? Litości
Ja mówię że pan bzdury pisze a pan mi mówi że działam antypatriotycznie:)
Przedstawiłem merytoryczne zarzuty do artykułu a pan zamiast na nie odpowiedzieć mówi że W 1863 dzieci na Syberie wysyłali:)

kontakt

prosze o kontakt Panie Remku
Dariusz Boryca

To jest: RemWM

O ile to Ty, to zostaw adres

O ile to Ty, to zostaw adres netowy na portalu :www.bankier.pl - na: Forum. Nie mam Waszego adresu od ponad 12 lat. List wrócił.

"Chciałem w tym tekście

"Chciałem w tym tekście wyartykułować myśl bardzo obrazoburczą, a nawet ?polakożerczą? - i zapytać ile w tej zagładzie katyńskiej było naszej własnej polskiej winy?". Zgoda na tak postawione pytanie, dodałbym jeszcze - a ile w zagładzie Powstania Warszawskiego było naszej wlasnej polskiej winy.
Feldmarszałek Paulus jest jednak jak najgorszym przykładem, był (mierny i) wierny Hitlerowi do ostatniej sekundy przed podjęciem decyzji o kapitulacji. Jego armia "stopniała" z około 300 tyś. żołnierzy do około 90 tyś. w chwili kapitulacji. Ocenia się, że z niewoli sowieckiej powróciło ~6 tyś. żołnierzy Paulusa.

"...wybieraj póki czas, wybieraj na co czekasz, wybieraj. I aby ci pomóc nieznacznie popychamy języczek wagi."

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.