
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Sprawa wagi państwowej
Autor: Tadeusz Jarski, sob, 25/02/2006 - 17:50
Wartownik przed główną bramą Łubianki przytupywał w zamarzniętym śniegu gdy kątem oka dostrzegł majaczącą w mrocznej ulicy postać. - Stoj! Kto idzie? - wrzasnął groźnie chwytając kałasznikowa oboma zgrabiałymi rękami. - To ja, Wasilij Andrejewicz, do oficera dyżurnego. - Jaki znowu Wasilij Andrejewicz? Po co do dyżurnego? - Nie Twój interes. Z drogi durniu, bo pożałujesz. Puszczaj do dyżurnego! Wartownik zawahał się, ale zastukał w małą okienną klapkę w masywnej bramie ponurego budynku. Klapka się uchyliła. - Czego? - zapytał ochrypły głos zza klapki. - Ktoś do oficera dyżurnego. - Po co? - Nie wiem. Nie chce powiedzieć. - Daj go tu. Czego chcesz od dyżurnego? - Ja do dyżurnego nie do Ciebie. - Nie puszczę jak nie powiesz. - Ja mam sprawę z mechanikiem, a nie z zaoliwioną szmatą. Prowadź. - Dyżurny śpi. - ŚPI?! Wrogowie czają się naokoło, a dyżurny ŚPI?! Obudź go. Ja w ważnej sprawie państwowej. - Wejdź i poczekaj tutaj. Nigdzie się nie ruszaj. Brama zaskrzypiała, uchyliła się nieco i wchłonęła Wasilija Andrejewicza. Oficer dyżurny przecierał zaspane oczy i nerwowo dopinał guziki munduru. - Wprowadzić! - wrzasnął w kierunku wartowni. Wyprężony Starszy Sierżant Rubaszkin zameldował stacatto: - Grażdanin.Wasilij.Andrejewicz.Pobukow.do.Oficera.Dyżurnego.w. - Odmaszerować! Saditeś pażałsta. Czym może KGB służyć? - Towarzyszu majorze! Stała się straszna rzecz! Papuga mi uciekła! - Co? CO TAKIEGO? PA-A-A-PUGA-A-A?! - Towarzyszu majorze. Ja wiem, że wy normalnie papugami się nie zajmujecie, ale...... - RUBASZKIN !!! Zabrać mi tego durnia, wkopać do celi, zamknąć i klucz wrzucić DO STUDNI !!! PAPUGA ! J.. jej mat?! Ja Ci pokażę papugę ! - Towarzyszu majorze to jest niezwykła papuga. Ona mówi w trzech językach: po rusku, po ukraińsku i jeszcze jakimś, tylko nikt nie wie jakim. - WON ! - Towarzyszu majorze! Ja jestem lojalny obywatel. Moja ciotka, Galina Pawłowna, święta kobieta, była członkiem Partii od 1905 roku i Przodownikiem Pracy Socjalistycznej w Zakładach Mięsnych w Bobrujsku. Towarzyszu majorze! Ja wiem, że szanse złapania papugi są znikome, ale Wy jesteście bardzo sprawni... Już z głębi korytarza dochodził rozpaczliwy, ale jeszcze wyraźny głos Wasilija Andrejewicza. - Ja tylko chciałem, żeby było oficjalnie odnotowane, na wypadek jakbyście tą papugę złapali, że ja zupełnie nie podzielam jej poglądów politycznych.....
Warszawa, 12.3.2004 |