Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Kopnięci przez żyrafę
Autor: Ludwik Skurzak, sob, 18/02/2006 - 19:26
W filmie Jerzego Stuhra ?Wielkie zwierzę? pokazany jest problem nietolerancji. Otoczenie nie akceptuje ekscentryka, który postanowił sobie hodować wielbłąda. Wielbłąd sympatyczne zwierzątko, i oczywiście można się wzruszyć, że sąsiedzi głównego bohatera filmu nie chcą go polubić. Nie wiem, czy wie o tym Jerzy Stuhr, ale życie dostarcza dobrego materiału do napisania kolejnego odcinka jego filmu. Nie żyje już Krzysztof Kieślowski, który bodajże napisał scenariusz ?Wielkiego zwierzęcia?. Następcy pojawili się w miejscu dość niespodziewanym, bo w Ministerstwie Rolnictwa. Nowy odcinek filmu powinien być o żyrafie. Tak jak poprzednio wielbłąd nie przypadł do gustu sąsiadom, tak teraz żyrafa nie spodobała się urzędnikom. Jakieś niewątpliwie profesjonalne egzemplarze służby cywilnej napisały scenariusz, co się dzieje, gdyby ktoś tak ukochał cętkowane zwierzątko z długą szyją. Dzieło zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw, konkretnie nr 174 z 2005 roku, pozycja 1455. Linia dramatyczna zapisana jest wyraziście. Zakazuje się utrzymywania poza ogrodami zoologicznymi i placówkami naukowymi prowadzącymi badania nad zwierzętami, a także cyrkami różnych stworzonek, między innymi żyrafy. Giraffa camelopardalis ? jakby ktoś miał wątpliwości. Kto sobie by żyrafę jednak trzymał, nie skończy jak bohater pierwszego odcinaka filmu, na którego sąsiedzi patrzyli, jak na wariata. Na mocy artykułu 131 ustawy o ochronie przyrody zostanie skazany na karę grzywny, a nawet aresztowany. Z żyrafą żartów nie ma. Co ciekawe, wielbłąd zabroniony nie jest. Być może należałoby rozważyć zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego to ewidentnie niesprawiedliwe i nierówne traktowanie gatunków, z których jedne mogą sobie pomieszkiwać z ludźmi, a inne won do zoo. Urzędnicy zakaz żyrafy tłumaczą w ten sposób, że przecież ona kopie. No ale wielbłąd też pluje. Jedyne wyjaśnienie, jakie przychodzi mi do głowy, że autor tego dzieła został kopnięty przez żyrafę, a z wielbłądem szło mu dobrze. Ciekawe, ilu takich kopniętych przez żyrafy siedzi dalej w ministerstwach i wyżywa się literacko. Z objętości i zawartości Dziennika Ustaw choćby za ostatni rok można podejrzewać, że mają się całkiem nieźle. Czy obecna ekipa rządząca znajdzie sposób, by życie literackie wróciło do kawiarń a opuściło łamy urzędowych dzienników promulgacyjnych? Ludwik Skurzak |
W Lublinie piętnastoletni
W Lublinie piętnastoletni chłopiec hodujący grzechotniki został ukąszony. O jego życie lekarze walczyli przez kilka dni. Cóż jest śmiesznego w rozporządzeniu zabraniającym hodowli stworzeń niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi? A co do wielbłądów ? to zwierzęta udomowione, w stanie dzikim żyje na pustyni Gobi jedynie ok. 1000 sztuk z prawie półtora milionowej populacji wielbłądów dwugarbnych. W następnej kolejności proponuję wyśmianie np. konieczności odśnieżania chodników (Dz. U. nr 622, poz. 131, z 1996 r.), bo przecież i bez ministrów każdy wie, że to trzeba robić.
Przekonał mnie Pan.
Faktycznie. Przekonał mnie Pan. Zapisano w dzienniku ustaw, to teraz już wszyscy będą wiedzieć.
Ale i tak uważam, że miałem trochę racji. Z ryb wymienione są tylko: skorpeny Scorpaena spp. oraz węgorz elektryczny Electrophorus electricus. A GDZIE REKIN???
Skąd biedy obywatel ma wiedzieć, że rekin jest niebezpieczny? Przecież dziennik ustaw nie napisał. Jakiś nieszczęśnik w zaufaniu do państwa, władzy, prawa i sprawiedliwości będzie sobie trzymał rekina, a jak ten odgryzie mu rękę, to co?
No chyba że po tym, jak w dzienniku ustaw nie ujęto rekina, nie będzie on miał prawa odgryzania ręki. Ale ja bym to wprost zapisał, bo rekin się może potem głupio tłumaczyć.
Właśnie usłyszałem w TV,
Właśnie usłyszałem w TV, że w Częstochowie radni wydali przepisy zabraniający psom uporczywego szczekania. To pewnie rekinom rękę odgryzać też już jakimś przepisem zabroniono - tylko niedoczytałem.
A co z kotami?
Mam sąsiadkę, która hoduje siedemnaście kotów! Koty strasznie śmierdzą więc cała klatka schodowa przypomina ogród zoologiczny.
ZAKAZAĆ KOTOM WYDZIELANIA NIEPRZYJEMNYCH ZAPACHÓW!!!
Jeżeli chodzi o koty, to
Jeżeli chodzi o koty, to kiedyś propozycja uregulowania ich sytuacji wg standardów EU już krążyła po sieci.
Było to coś takiego:
Norma Unii Europejskiej EUROISO-K2003 - kot
Kot: zwierzę z rodziny kotowatych.
Wyposażenie:
Łapy - szt. 4 - ostro zakończone (pazury)
Uszy - szt. 2
Oczy - szt. 2
Ogon - szt. 1
Oczy i uszy osadzone są przedniej części zwanej głową, głowa jest trwale przymocowana do tułowia (łącznik - szyja). Do tułowia przymocowane są również trwale łapy-2 z przodu i dwie z tyłu oraz ogon. Całość pokryta sierścią.
Część szczegółowa:
Dopuszczalne kolory sierści: czarny, brązowy, biały, szary. Dopuszcza się dowolne mieszanie kolorów.
Ciężar osobnika dorosłego musi zawierać się w granicach 3.5kg - 4.5kg a jego długość liczona od pyszczka do końca ogona nie może być większa niż 90cm i mniejsza niż 60cm.
Wzrost mierzony w kłębie musi być w przedziale 23cm - 30cm. Określa się jednocześnie maksymalną długość ogona na 40cm.
Otwór gębowy (pyszczek) powinien być zaopatrzony oprócz szorstkiego języka o chropowatości 1500 również w zestaw zębów (załącznik definicji zęba) w ilości: 16 zębów szczęki górnej i 14 dolnej.
Oczy: powinny być barwy zielonej, warunkowo dopuszcza się brązowe. Dno oka musi być wyposażone w system wzmocnienia światła w drodze wielokrotnego odbicia.
Tęczówka oka musi mieć możliwość zmiany rozmiaru w zakresie 1.2mm - 10mm. Rozstaw oczu liczony centralnie: 30-35mm.
Rozstaw łap musi być symetryczny i zgodny z przebiegiem osi długiej.
Długość włosa ma zawierać się w przedziale 8mm - 55mm.
Liczba wypadających włosów dziennie nie może przekroczyć: normalnie - 150szt, w okresie lnienia: 553szt.
Nie są w powyższym liczone wibrysy, których kot może rocznie stracić max 3szt.
Na podstawie opinii ekspertów uznaje się kota jako zwierzę mięsożerne, jednakże Komisja nakazuje dostosowanie kota do wszystkożerności w nieprzekraczalnym terminie jednego roku.
Wszelkie osobniki nie spełniające powyższych wskazań nie są uznawane za kota i w przypadku niedopasowania egzemplarza do zaleceń komisji przez okres przejściowy wynoszący jeden rok powinny zostać zlikwidowane.
Osobniki spełniające warunki uznaje się za zgodne z normą K2003.Osobniki zostaną oznakowane w sposób trwały znakami: produkt naturalny, produkt ekologiczny-ulega biodegradacji, produkt niebezpieczny - ostre zakończenia.
Wąż contra pies
Szanowny Panie Wojciechu,
wąż może ugryżć - podobnie jak pies, podobnie jak koń, koń ponadto może kopnąć - - czasem śmiertelnie.
O ile się zorientowałem, to ostatnimi czasy zginęło od psów więcej ludzi, niż od węży.
Dlaczego więc państwo zabrania wężą, a psa nie?
IMHO - z dwóch powodów - psów jest więcej niz węży, więc państwo nie byłoby władne tego wyegzekwować - a po drugie od psa płaci sie podatek.
Gdyby się dało opodatkować węże bez narażania się na śmieszność - już by to zrobiono.
Wracając do konia - mam takowego - musi mieć paszport.
Ale nie to jest clou - clou jest, że żeby konia rozpoznać potrzebny jest jego wizerunek - znaczy sie jak zwierz wygląda.
O aparatach fotograficznych zapewne Pan słyszał - gdyby był Pan na tyle uprzejmy, spotykając ustawodawcę lub ustawotwórcę - by ich o tym epokowym wynalazku jakoś delikatnie, nie wywołując szoku poinformować - bo póki co w końskim paszporcie jest odręczny rysunek łatek, jakimi natura obdarzyła rumaki.
Pzdr: Witek