"Lalek" ostatni partyzant Rzeczypospolitej

Jest noc z 20 na 21 października 1963 roku. Historycznie rzecz ujmując dzieje się to kwadrans temu.

Półtora roku wcześniej odbył się pierwszy koncert niebiesko-czarnych. Tego roku olbrzymią popularność zdobywa zespół The Beatles wydając dwie płyty Please Please Me i With The Beatles.

Tegoż 1963 roku szczęśliwie wróciła na Ziemię Walentyna Tierieszkowa po 48 okrążeniach naszego globu. Dwa lata temu powrócił w glorii chwały na Ziemię Jurij Gagarin, pierwszy człowiek kosmonauta.

Pierwsze pokolenie powojenne osiąga dorosłość. Druga wojna światowa wydaje się być daleką przeszłością. Dzieci w szkołach czytają lekturę O człowieku, który się kulom nie kłaniał. Podziwiają bohaterskiego generała Waltera Karola Świerczewskiego, tego samego, który wraz z bolszewicką armią w 1920 roku zabijał polskich obrońców ojczyzny.

Na Kremlu już od 10 lat zasiada Nikita Chruszczow zastąpiwszy ojca narodów Stalina. W Polsce rządzi niepodzielnie Polska Zjednoczona Partia Robotnicza z Władysławem Gomułką na czele. Nie ma już Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, jest za to Służba Bezpieczeństwa i oddziały ZOMO.

Właśnie tej nocy z 20 na 21 października trwa tajna operacja tych służb. Czego może ona dotyczyć niemal dwadzieścia lat po wojnie? Co spowodowało, że kilkuset osobowy oddział służb specjalnych komunistycznego państwa dotarł potajemnie nocą do małej lubelskiej wsi Stary Majdan?

Powodem jest jeden człowiek.

Znalazł się zdrajca, który przy pomocy radzieckiego urządzenia podsłuchowego liliput postanowił za trzy tysiące ówczesnych złotych wydać na śmierć ostatniego walczącego partyzanta Rzeczpospolitej Józefa Franczaka ps. Lalek.

Imię i nazwisko kapusia ustalił niedawno lubelski oddział IPN. Zachowało się również pokwitowanie odbioru tych trzydziestu srebrników. Był to członek rodziny niedoszłej żony Józefa Franczaka. Niedoszłej, gdyż żaden ksiądz nie chciał udzielić im ślubu bądź to z tchórzostwa bądź z obawy przed esbecką prowokacją.

Dotychczas hańba i posądzenie niesłusznie dotykało niewinnej rodziny, mieszkańców tej właśnie wioski, u których często Lalek się ukrywał.

Zorientowawszy się w zasadzce Józef Franczak nie poddał się. Podczas próby wymknięcia się ostrzeliwał esbeków. Zginął przeszyty serią z karabinu maszynowego. Według raportu umierał około dwóch minut. W aktach znajduje się nawet zdjęcie zabitego ostatniego partyzanta RP z widocznymi na piersiach śladami postrzałów.

Swoją walkę o wolną Polskę rozpoczął w 1939 roku w wieku 21 lat zaś zakończył bohaterską śmiercią po 24 latach mając lat 45. Był żołnierzem zgrupowania cichociemnego Hieronima Dekutowskiego Zapory. Po śmierci swego dowódcy w 1949 roku nie złożył broni i jak wielu innych z tego oddziału walczył jeszcze w czasach tak dla nas nieodległych.

4 marca 1957 r. poległ ostatni partyzant na Białostocczyźnie, ppor. Stanisław Marchewka "Ryba" z WiN. W aktach IPN zachowała się notatka oficera SB mówiąca o tym, że leśny bunkier "bandyty" udekorowany był obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Dopiero w lutym 1959 r. schwytano Michała Krupę ps. "Wierzba", a w 1961 roku Andrzeja Kiszkę Dęba.

Ostatni polski partyzant Józef Franczak jako zawodowy podoficer dostał się w 1939 roku do rosyjskiej niewoli, z której brawurowo zbiegł. Po powrocie do domu zaangażował się natychmiast w podziemną walkę.

W 1944 roku ujawnił się chcąc wstąpić do drugiej armii Wojska Polskiego. Skierowano go do obozu internowania w Kąkolewnicy. Właśnie nieopodal tej miejscowości stacjonował sąd polowy, w którym masowo wyroki śmierci podpisywał człowiek, który się kulom nie kłaniał wiecznie zataczający się alkoholik w polskim mundurze niejaki gen. Karol Świerczewski. Zwłoki zamordowanych, co wykazała ekshumacja w 1990 roku grzebano potajemnie w Uroczysku Baran.

Wtedy to Lalek poprzysiągł walkę z komunistami do samej śmierci. Po ucieczce z Kąkolewnicy powrócił do partyzanckiej walki kontynuując ją jeszcze 19 lat.

Mieliśmy po odzyskaniu niepodległości hasła grubej kreski, wybierzmy przyszłość. Zapomniano jednak chyba celowo o pięknej przeszłości i wielkich prawie nieznanych bohaterach.

Na próżno szukać dzisiaj jakiegokolwiek pomnika ostatniego polskiego partyzanta. Nie ma ulicy jego imienia, placu, ronda czy nawet niewielkiego klombu. Młodzież w szkołach nie ma zielonego pojęcia, że jeszcze w latach sześćdziesiątych byli tacy, którzy nie pogodzili się z komunistycznym zniewoleniem i walczyli z bronią w ręku.

Żaden Polski filmowiec nie sięgnął do życiorysu Józefa Franczaka, choć jego życie i walka to temat wymarzony na scenariusz filmowy.

Polska po 1989 roku zapomniała o swoich bohaterach. Zapomniała, gdyż zajęta była czczeniem i szybką produkcją nowych autorytetów i wzorów do naśladowania, do których postać ?Lalka? i jemu podobnych nijak nie pasowała..


Mirosław Kokoszkiewicz
inne publikacje autora... i na dawnej witrynie...

4.651165
Ocena czytelników: 4.7 (głosów: 43)
 
To jest: PiotrekL

Niesamowite...

dotąd wydawało mi się, że ostania antysowiecka partyzantka zakończyła się w 1959 roku... Błąd.
Historia żołnierzy wyklętych to ciągle nieodkryta karta, to ciągle mało znane dzieje. Zgadzam się w pełni z koniecznością natychmiastowej nobilitacji tych ludzi. Książki, filmy, wystawy, a także nazewnictwo ulic, placów, szkół. To niebywałe, ze w polskich miastach, a głównie większych wsiach wciąż pokutują ulice Świerczewskiego, Armii ludowej, Berlinga.
Może podjęlibyśmy inicjatywe wskazywania takich miejscowości i pisania maili, listów i podań do instytucji (rady gmin - wojewoda - oddziały ipn) z żądaniem natychmiastowego odstapienia od gloryfikacji organizacji zbrodniczych?

To jest: PiotrekL

tak myślę..

... w powyższej sprawie, że mozna by uzyskać w tej sprawie prestizowe poparcie osób publicznych, przede wszystkim - parlamentarzystów. Każdy z nas jakichś zna....

To jest: indris

Nobilitacja szaleństwa ?

Tragiczna śmierć zawsze budzi szacunek i zadumę. Ale partyzantka w r. 1963 była równie oderwana od rzeczywitości Polski tamtych lat jak obecnie próby wskrzeszania kultu Światowida. Dokumentowac to oczywiście należy. Ale nobilitacja a już zwłaszcza kult szaleństwa, to już przesada.
Znacznie bardziej godny jest nobilitacji Stanisław "Agaton" Jankowski. Cichociemny zrzutek z Anglii, żołnierz Powstania Warszawskiego, który po wojnie nie poszedł do lasu tylko do Biura Odbudowy Stolicy, gdzie pracował jako inżynier architekt. Na pewno więcej zrobił dla Polski.

To jest: PiotrekL

Heroizm to nie zawsze szaleństwo

Wielkie dzieła zawsze zahaczały o szaleństwo. Termopile, powstanie warszawskie, Racławice, powstanie styczniowe, bitwa warszawska z 1920 r. Bez tych wydarzeń nie byłoby etosu, tradycji, historii. A ileż przedsięwzięć nazwanych szalonymi okazało się zwycięskimi?

To jest: indris

To chyba nietrafne analogie

Dla mnie "Lalek" przypomina raczej tych żołnierzy japońskich, których odnajdowano w dżunglach wysp na Pacyfiku też w latach 60, nieświadomych, że wojna się skończyła.

A z podanych analogii należy oczywiście wyłączyc bitwę warszawską 1920, bo to nie było żadne szaleństwo, tylko znakomity manewr wojenny.

Natomiast powstanie Kościuszkowskie, Styczniowe, Warszawskie 1944 (dorzucić możnaby jeszcze powstanie węgierskie 1956) różnią się od działalności "Lalka" jedną istotną cechą: były to akcje będące wyrazem jakichś dążeń narodowych (lub społecznych).
W Polsce powojennej dążenia społeczne wyrażały np. bunt robotników poznańskich w czerwcu 1956, czy masowy ferment i poparcie dla Gomułki (tak !) w październiku 1956 a potem protesty po zamknięciu "Po prostu" w 1957. Wyrażał je ruch KIKów, czy ferment wokół "klubu Krzywego Koła", a także organizowane przez Kościół uroczystości millenijne w 1966.
"Lalek" nie wyrażał niczego, poza osobistą tragiczną frustracją. Był dla ówczesnego społeczeństwa polskiego kimś całkowicie wyobcowanym.

Re: To chyba nietrafne analogie

""Lalek" nie wyrażał niczego, poza osobistą tragiczną frustracją. Był dla ówczesnego społeczeństwa polskiego kimś całkowicie wyobcowanym."
..........
To chyba najtrafniejsze okreslenie.
Bo Japonca z dzungli nie przypominal. Wiedzial, ze wojna sie skonczyla, chociaz wrogowie pozostali.

Mialbym tu jeszcze prosbe do p.Miroslawa, autora artykulu.
Moglby pan podac, na czym konkretnie polegala dzialalnosc "Lalka" po tym, jak uciekl z obozu? Konkretne akcje.
W koncu ta jego powojenna dzialalnosc trwala dluzej niz dzialalnosc wojenna.

Rafal Poniecki

UWAGA: JAPOŃCY NA FORUM

Nie wiem na czym polegała działalność Lalka w okresie powojennym.
Ale w tej dyskusji nie chodzi już o konkretną postać lecz o postawę.
Mój głos dotyczy tej właśnie..
Nie mogę zgodzić się z poglądem, o braku bohaterstwa w tej postawie. Jak można reagować na zbrodnie ? udając, że nic się nie dzieje? ?Zbratać? się ze wszystkimi, w tym ze zbrodniarzami i budować domy. Tu nie chodzi o to by strzelać lecz o zajęcie postawy braku kompromisów z gównem.
Myślałem, że na tym forum nie będzie takiej dyskusji.
Cytat z Indrisa: ?nie wyrażał niczego, poza osobistą tragiczną frustracją. Był dla ówczesnego społeczeństwa polskiego kimś całkowicie wyobcowanym?
Odpowiedź: Dodaj Pan słowa ?dla mnie?. Byłoby dla mnie lepiej gdyby do tego wyobcowania Lalki czy jemu podobnych nie doszło i nie dochodziło. Ale widać i dzisiaj, nawet, jak jest dużo łatwiej dokonywać ocen, które można prezentować i bronić, szlachetność można nazwać szaleństwem.

Lalek

Widzę , że u indris Andrzejewski mocno zapadł w świadomość albo podświadomość .
"....różnią się od działalności Lalka jedną istotną cechą : były to akcje będące wyrazem jakiś dążeń narodowych ( lub społecznych ) " -
czyli wynika z tego , że Lalek nie wyrażał swoją działalnością jakiś dążeń narodowych ( lub społecznych ) . Lalek nie wyrażał " jakiś dążeń narodowych " tylko konkretnie dążenia narodowe Polski do suwerenności .
Śp. Lalek i jak i inni Żołnierze Wyklęci wychowany w duchu patriotyzmu i fundamentalnych norm moralnych dostrzegał dużo wcześniej to przeciwko czemu protestowali później masowo Poznaniacy w 56 r. czy też radomscy robotnicy w 76 r. itd i to jest jedyna różnica .
U indris ilość przechodzić ma w jakość ale niestety ten sposób myślenia - choć jeszcze mocno zakorzeniony - jest całkowicie fałszywy .

To jest: Andrzej K

Re: Heroizm to nie zawsze szaleństwo

[quote=PiotrekL]Wielkie dzieła zawsze zahaczały o szaleństwo. Termopile, powstanie warszawskie, Racławice, powstanie styczniowe, bitwa warszawska z 1920 r. Bez tych wydarzeń nie byłoby etosu, tradycji, historii. A ileż przedsięwzięć nazwanych szalonymi okazało się zwycięskimi? [/quote]

Bodajże poraz pierwszy mam przyjemność zgodzić sie z Panem p.PiotrkuL.

--------------------------------------
Andrzej Kostyrka z Opola
-----------

A dlaczego zaczyna pani licytację ?

Bartłomiej Sączek

Bartłomiej Sączek

To jest: Jurek Debniak

Nobilitacja- indrisa

To zdaza sie czasami gdy sila wiatru jest mocniejsza jak przewidywano i zamocno sie wyrznie w zimie przy ladowaniu.
A rezultat z cichociemnego zrzutka zrobil sie czerwony zrzutek.A czy uczestniczyl w wieczystym monumencie miasta Warszawy wznioslym i "przepieknym"Palacu Kultury im Jozefa Stalina ???? Niech to sami warszawiacy ocenia.
Jurek Debniak

po co domy budować

skoro można do ludzi strzelać?

No proszę, całkowite niezrozumienie.

Jak mawiał mój dziadek "Przepisujesz pan gazety, a tyle się płaci na edukację" ha, ha
Bartłomiej Sączek

Bartłomiej Sączek

No, proszę 2

A ileż to bezdomnych rodzin zamieszkało w tym pałacu ?
Jak mawia pan Mirosław K. " a tak głupio mi za pana".
Bartłomiej Sączek

Bartłomiej Sączek

rambo lalek

"Polska po 1989 roku zapomniała o swoich bohaterach.
Zapomniała, gdyż zajęta była czczeniem i szybką produkcją nowych autorytetów i wzorów do naśladowania, do których postać ?Lalka? i jemu podobnych nijak nie pasowała.."

Jasne. Niech każdy weźmie gnata i strzela do wszystkich, którzy mu się nie podobają. To mi wzór do naśladowania.

"Mieliśmy po odzyskaniu niepodległości hasła ?grubej kreski"..."

Jakoś to hasło to chyba prawica wymyśliła i zdefiniowała. Jedna z bujd prawicy.

"Zorientowawszy się w zasadzce Józef Franczak nie poddał się. Podczas próby wymknięcia się ostrzeliwał esbeków. Zginął przeszyty serią z karabinu maszynowego."

Każda policja by go zastrzeliła w tym wypadku.

"Na próżno szukać dzisiaj jakiegokolwiek pomnika ostatniego polskiego partyzanta. Nie ma ulicy jego imienia, placu, ronda czy nawet niewielkiego klombu."

I nie powinno być, tak samo jak innego partyzanta - Moczara.

Nikotyna szkodzi.

To jest: Jurek Debniak

Jakies dziwne skrzyzowanie- pandada

pandada:panda to przyjemny Australijski niedzwiadek,da-oczywiscie wiemy z rosyjkiego:tak.
Zreszta w Ameryce: Australijskigo Rakuna {zwierzadko co po smietnikach buszuje} nazywamy panda na prozaku.Bo sie tak za duzo tego odoru z tgo smietnika nawachal i kontempluje w gwiazdach.
Porownywanie Jozefa Fraczaka do mordercy i bandyty Moczara jest nie tylko niestosowne co do wartosci w slowie zawartym jak: patryjotyzm czy slozba ojczyznie Polsce. Ale jest to jednoczesnie prowokacja szyta grubymi nicmi.I wyglada mi to na personalny problem w stosunku do autora artykulu.
O procon juz wiemy dokladnie kim jest.Ja sie tu zastanawiam gdzie sie ten nastpny pseldonim ukrywal :pandada -bo swiat troche poszedl do przodu.Swiadomosc Narodu Polskiego pogonila komuluchow czy lewice to na jedno wychodzi.To tak wyglada tak ,jak Pandada wyskoczyl z jakiegos konspiracyjnego lektoratu polskiej zjdnoczonej partii robotniczej gotowy do swietowania pierwszego maja z piesnia: za boj swabodu tu radnaja.
Jurek Debniak

Panie Jurku

Po co się z czerwiem dochodzić ? Jak pisze "jak ktoś grzebie w smole to się może pobrudzić".
P.S. Niedawno się pan dziwił że pojawiają się tu i pozostają teksty lewackie. Jak pan myśli co jest grane ?
Bartłomiej Sączek

Bartłomiej Sączek

J.Debnial

Panie Jurku,kim byl-jest "ProCpon
Pozdrawiam"

Polonus

powielacz jeszcze działa

Ten "niedźwiadek" australijski to koala. Panda zamieszkuje w Himalajach (wbrew obiegowym opiniom nie spotyka on tam słoni).

Jeśli masz panie Jurku jakiś personalny problem co do mnie, to pisz pan: pandada@gazeta.pl.

Co do artykułu - bo nie wiem skąd zainteresowanie moją osobą - czy Moczar nie był patriotą? Ależ był narodowcem, przeciwnikiem elit, zwolennikiem siermiężnej moralności itp. Dziś występowałby u Rydzyka przeciwko UE i intelektualistom o wiadomym pochodzeniu.

Jeżeli ów Lalek nie był mordercą, to co robił z tym gunem? Miał wadę wzroku i zawsze chybiał?

I na czym polegał jego patriotyzm? Z wojska, co Niemców biło, uciekł.

To jest: Grzegorz Osowski

Kim był Lalek bohateram czy mordercą?

pandada napisał:
,,I na czym polegał jego patriotyzm? Z wojska, co Niemców biło, uciekł.''

Rozumiem że zdanie to odnosi się do tego oto fragmentu artykułu pana M. Kokoszkiewicza.
,,W 1944 roku ujawnił się chcąc wstąpić do drugiej armii Wojska Polskiego. Skierowano go do obozu internowania w Kąkolewnicy. Właśnie nieopodal tej miejscowości stacjonował sąd polowy, w którym masowo wyroki śmierci podpisywał ?człowiek, który się kulom nie kłaniał? wiecznie zataczający się alkoholik w polskim mundurze niejaki gen. Karol Świerczewski. Zwłoki zamordowanych, co wykazała ekshumacja w 1990 roku grzebano potajemnie w Uroczysku Baran.??

Cóż można napisać?Jak to przetłumaczyć panu pandada z polskiego na nasze?
Ja z powyższego fragmentu artykułu wyciągnąłem następujący wniosek:LALEK uciekł z obozu internowania w Kąkolewnicy ponieważ groził mu ,,sąd wojskowy?? i wyrok śmierci ,czyli los jaki tam spotkał wielu jego towarzyszy broni z AK.

pandada nazywa LALKA mordercą,dezerterem, a on kim jest??????

Grzegorz Osowski

Panie Grzegorzu

a cóż tu da tłumaczenie ? Przecież obaj wiemy że te słowa nie są napisane przypadkowo. Spieram się z takimi nie raz i jak się dowiedzą o agresji 17.09 to są zdziwieni. Jaka agresja, jaki wona z narodem itd. Różnica między moimi rozmówcami a tym pandadą czy jak mu tam polega na tym że pandada jest świadom i z premedytacją manipuluje. Jednym słowem oszust. KROPKA
Polecam bo podobnie http://www.gazetapolska.pl/?m...
Bartłomiej Sączek

Bartłomiej Sączek

To jest: Prawicowiec

Lalek samotny bohater

Lalek był samotnym bohaterem.

To jest: indris

To może by napisać...

...z kim jak i o co mianowicie walczył ów bohater w latach 1957 - 1963.

To jest: Prawicowiec

Z kim walczył Lalek

indris pyta, z kim, jak i o co mianowicie walczył ów bohater w latach 1957 - 1963. Spróbuję na te trzy pytania odpowiedzieć.

Przez kilka lat po wojnie Lalek walczył z komunistami, ale w latach 1957 ? 1963 najprawdopodobniej bardziej się przed nimi ukrywał niż z nimi walczył. Jak walczył? ? Gdy musiał walczyć, to robił to przy pomocy broni palnej. O co walczył? - Wydaje się, że walczył już tylko o żołnierską śmierć, nie chciał zginąć jak niewolnik od kuli w potylicę. Nie poddawał się, bo, jak sądzę, przypuszczał, że spotka go los taki sam, jak los jego kolegów zakatowanych i zastrzelonych w obozie kąkolewnickim.

Może dla ilustracji parę cytatów z artykułu Andrzeja Solaka o Lalku pt. ?Ostatni z Wyklętych?.
(Link: http://www.wandea.org.pl/armi...)

(...) latem 1944 roku (...) Józef Franczak "Lalek", partyzant Armii Krajowej, ujawnia się i wstępuje do organizowanej przez komunistycznych "wyzwolicieli" II Armii Wojska Polskiego. Chce dalej walczyć z Niemcami, o wolną Ojczyznę. (...) Jego oddział skierowano do Kąkolewnicy. Komuniści mieli tam obóz internowania, prawdziwą katownię dla byłych AK-owców. (...) Ofiary grzebano potem potajemnie na Uroczysku Baran. (...)

Wiele lat później, w 1990 r., komisja dokonująca ekshumacji w Kąkolewnicy, zapisze w protokole: "Skazani mieli związane ręce i nogi kablami metalowymi (...) niektóre ofiary w chwili zgonu miały obrażenia w postaci złamań kości ramion, podudzia, itp. Niektóre czaszki nosiły ślady urazów mechanicznych zadanych z dużą siłą narzędziem tępym i twardym. (...) biegli stwierdzili obrażenia postrzałowe, przy czym otwory wlotowe pocisków znajdowały się z tyłu czaszek bądź z boków. W jednym przypadku nie stwierdzono obrażeń postrzałowych, natomiast ustalono rozfragmentowanie kości czaszki, będące wynikiem zadanych z dużą siłą urazów". (...)

To jest: Krzysztof M

Moczar

narodowcem... O Jezu... 8-(

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Andrzej K

Re: ?Lalek? ostatni partyzant Rzeczypospolitej

[quote=komiko7]
Polska po 1989 roku zapomniała o swoich bohaterach.
Zapomniała, gdyż zajęta była czczeniem i szybką produkcją nowych autorytetów i wzorów do naśladowania, do których postać ?Lalka? i jemu podobnych nijak nie pasowała..
[/quote]

A jednak .... ktoś pamiętał i nie pozwolił zapomnieć ....

kolejny juz raz ... dziękuję

Andrzej Kostyrka z Opola

ps. wypowiedź jaką zaprezentował pan "pandada" dowodzi że licho... nie śpi ..

--------------------------------------
Andrzej Kostyrka z Opola
-----------

To jest: PiotrekL

No nie...

myśłałem, że przynajmniej w takim towarzystwie o oczywistościach przekonywać nie trzeba. pan, co komus tam, da to oczywisty prowokator wyedukowany na historii w ujęciu marksistowskim i tyle, szkoda mi go, ale dyskutować z nim nie zamierzam. Dziwi mnie natomiast jakiekolwiek powątpiewanie w heroiczną postawę "niezłomnego wojownika" jakim okazał się być ostatni partyzant II RP.
Ileż to pięknych toposów literacko - filmowych powstało w oparciu o takie tragiczno - piekne postawy, iluż było ostatnich wojowników, samurajów, kowbojów, Apaczów. zawsze w aureoli chwały, zawsze w glorii bohaterstwa. To jasne i oczywiste. dla niektórych dodatkowo - wzruszające...

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Licho nie śpi

Nie ma co się obrażać na Pana "pandada". Robi co musi.
Cóż....taka niewdzięczna praca.

To jest: Catbert

Re: Licho nie śpi

W TVP pr. 3 jest powtarzany program, przygotowany przy współpracy z IPN - nie pamiętam niestety tytułu.

Zwłok Lalka nie wydano rodzinie - o miejscu pochówku dowiedziała sie wiele lat po - od człowieka, który zapamiętał miejsce. To tak tytułem komentarza dla tych, którzy piszą o oderwaniu od rzeczywistości itd. - bezpiece bardzo zależało, żeby Lalek z tej rzeczywistości zniknął, nawet po śmierci.

Pozdrawiam: Witek

1944-1963

Panie Miroslawie,

Sadze, ze ta dyskusja potoczyla by sie inaczej, gdyby Pan napisal, co faktycznie Lalek robil w latach 44-63. O dzialalnosci partyzantki w latach wojny i bezposrednio po niej wiadomo dosc duzo.
Jesli mielibysmy ostatniemu partyzantowi postawic pomnik, lub nazwac jego imieniem ulice, to dobrze by bylo wiedziec o nim troche wiecej niz to, ze sie ukrywal.

Rafal Poniecki

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Panie Rafale

Ostatnie lata to wieczna ucieczka przed tropiącymi. Łatwo się domyslić , że czuł się jak zaszczute zwierzę.Był sam, więc świadków jako takich nie ma. Krążą różne bardziej lub mniej wiarygodne opowieści o tych ostatnich latach. Szczególnie w wioskach między Parczewem, a Lubartowem. Nie przytoczyłem ich celowo. Samo zwodzenie bezpieki do 1963 roku to zapewniam Pana nie lada wyczyn. Dodając do tego wczesniejszą walkę u boku Dekutowskiego, liczne potyczki i otwarte duże bitwy, ucieczki i rany to dla mnie wystarczający powód by o nim pamiętać.
Polecam książkę Pani dr. Kurek "Zaporczycy".

Matka " Dobrym był

Matka
" Dobrym był dzieckiem -oni podeszli do stolika - grzecznie przeprosili - wyciągnęli w noc - bili - po głowie - wszędzie - ludzie byli parę metrów - jego koledzy byli - nikt nie ratował - radio grał, pili - a on leżał parę metrów - ani nie wiedzieli - bili po głowie - wszędzie - kto bił - nawet nie krzyknął - tego nie wiedzą."
Zbigniew Herbert "Lalek"

To fragment, Panie Mirosłwie, dramatu Zbigniewa Herberta. Dramaturgia Herberta jest znana raczej słabo. Zresztą poeta sam po kilku próbach zarzucił dramaturgię,jako formę, która mu mniej odpowiada od wiersza czy eseju. Dramaty Herberta to lata sześć dziesiąte.. Ściślej mówiąc jest to właściwie słuchowisko radiowe... Ale widziałem gdzieś w telewizji zarejestrowany (kto? kiedy ?) spektakl.
To, co Pan napisał,to rzecz mi była nieznana. Sięgnę po "Zaporczyków" z chęcią.
Ciekawe, że to Herbertowi puściła cenzura ? Wiekszości ludzi zresztą to chyba nic nie mówiło. Z treści wyglądało to na pijackie jakieś zaszłe porachunki. I pewnie o to chodziło bezpiece. A Poecie chodziło o pokazanie problemu tym, którzy wiedzą...są bardziej świadomi.

Z tego co wiem, na terenie Związku Radzieckiego ("Pribałtika") partyzantka trwała jeszcze w latach siedemdziesiątych !! Mimo niesamowitewj sprawności tamtejszego aparatu. Prawda to ?
Zebranie takiego materiału z demoludów (partyzantka, powstania, "rozruchy", sabotaże) to ogromna praca dla historyka. Ale,wydaje się, niezmiernie ciekawa.

Jan Owczarek

Chwala Franczakowi

Franczak roznil sie tym od innych ludzi, ze mial pamiec i honor. Chwala mu za to.

Re: Panie Miroslawie

Polecam książkę Pani dr. Kurek "Zaporczycy".[/quote]

Dziekuje i za ta informacje. A czy uda mi sie dotrzec do tej ksiazki, nie wiem.

Rafal Poniecki

Kaczyński odznaczył Lalka

Józef Franczak odznaczony został za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej w 90. rocznicę swoich urodzin. 17 marca 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, pośmiertnie, ostatniemu żołnierzowi wyklętemu Józefowi Franczakowi ps. "Lalek". Świętej Pamięci Prezydent Lech Kaczyński był też honorowym patronem budowy pomnika dla Laka. Chwała niezłomnym

@Mirosław Kokoszkiewicz

Jedynym pomnikiem wystawionym Lalkowi i innym żołnierzom wyklętym, którzy nie złożyli broni po " wyzwoleniu " jest " ATLAS POLSKIEGO PODZIEMIA NIEPODLEGŁOŚCIOWEGO 1944-1956 " Wydawnictwo IPN Warszawa - Lublin 2007. W przedmowie do tego liczącego 574 stron dzieła pan Janusz Kurtyka prezes IPN napisał:
" Jeszcze do niedawna dzieje antykomunistycznej konspiracji niepodległościowej po drugiej wojnie światowej ( 1944 - 1956 ) należały do najbardziej zafałszownych.

pozdrawiam

andynie

Uważasz, że to wartościowa witryna?

Wspieraj swój portal Prawica.net = Świat prawicowych idei