Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007Prace PNIle? |
Studenci analfabeci?
pon, 2009-11-16 18:00 | Dariusz Zalewski
Na Uniwersytecie w Angers (Francja) przeprowadzono badania, z których jednoznacznie wynika, że co czwarty student tej uczelni nie opanował podstawowych zasad ortografii i gramatyki. W celu nadrobienia zaległości uczelnia przygotowała dla swoich studentów specjalne kursy wyrównawcze. Z wypowiedzi rzecznika uczelni wynika, że po prostu będą powtarzać ze studentami program ze szkoły podstawowej, czyli pogadanki o rzeczownikach, imiesłowach, interpunkcji itd. Alain Bentolila, profesor i językoznawca, zwraca uwagę, że nie jest to problem tylko uczelni w Angers, ale wręcz wszystkich uniwersytetów francuskich. Kłopoty z pisaniem, jak również odpowiednim wyrażaniem się, ma zdecydowana większość studentów, którym oprócz zasad ortografii brak również odpowiedniego zasobu słownictwa. Wspomniany profesor twierdzi, że studenci nie są w stanie powtórzyć, to o czym była mowa na zajęciach w ostatnich 10 minutach. W odpowiedzi na to zjawisko uniwersytety organizują różne kursy wyrównawczo-reedukacyjne. I tu pojawia się pewien problem. Otóż te kursy trzeba jakoś nazwać, ale trzeba je nazwać tak, by nie urazić studentów. Zazwyczaj są to więc różnego rodzaju "kursy wsparcia" itp., w których nazewnictwie unika się sformułowań "dla mających mały zasób słownictwa" czy "dla mających problemy z pisaniem". Wszystko zgodnie z zasadami politycznej poprawności. |
W tym już "dogoniliśmy" świat
Pod tym względem - "jakości" studenterii - to mamy "poziom światowy". Czyli podobnie niski.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
A piesać ręcznie jeszcze umieją?
No ale gry komputerowe napędziły koniunkturę na komputery.
Komputery staniały do tego stopnia, że państwo może ich używać (już niebawem i u nas) jako standardów cywilizacyjnych.
A poprzez taki internetowy "standard cywilizacyjny" (era społeczeństwa informacyjnego) kształtowanie i egzekwowanie postaw obywateli (wobec państwa) jest znacznie skuteczniejsze, niż poprzez TV.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Umieją
"Starsi i mądrzejsi" już przygotowali dla nich odpowiednie pismo, którego może używać tak "wykształcony" człowiek.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Dobre...
he,he...to pismo. Jeszcze tylko jaskinię trzeba zbudować.
W związku z tematem zaobserwowałem też inną prawidłowość: im typek mniej wie, tym więcej gada i tym dłużej się kłóci.
Dariusz Zalewski
W Chinach już
dawno wprowadzono pismo obrazkowe. Dzięki niemu mogą się porozumiewać Chińczycy mówiący różnymi językami, a nawet Chińczycy z Japończykami.
Innym rodzajem pisma zrozumiałego niezależnie od języka mówionego jest język matematyki. Także symboliczny język logiki.
Czyli należy rozumieć...
...że "przechodzi" Pan na to zlango?
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Ja na zlango
niekoniecznie, bo nie miałbym dla zlango zastosowania. Chciałem tylko wskazać, że pismo obrazkowe i symboliczne ma swoje zalety, jest od dawna znane i ciągle stosowane.
Jak to: "nie ma zastosowania"?
Mógłby Pan przecież porozumieć się z Chińczykami mówiącymi różnymi językami, a nawet z Japończykami. :)
--------------------------------
Dobra rada złota warta
No tak,
ale nie posiadam takich potrzeb.
Mieliśmy swój własny istotny wkład w rozwój tego pisma
W kierunku ekstremalnego uproszczenie go.
"Zdjecie z Wałesą".
Trochę odpusciliśmy.
I pozostały "spoty wyborcze".
One decydują - kim, czym jest Polska.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
W Polsce akurat wcale nie jest lepiej ...
Jest to wynik naszego tzw. "boomu edukacyjnego".
(...)
I tak na przykład w teście z matematyki tylko około 10 proc. polskich uczniów znalazło się na piątym lub szóstym poziomie kompetencji, który można uważać za absolutnie niezbędny do studiowania na którymś z kierunków decydujących o postępie cywilizacyjnym. W krajach edukacyjnej pierwszej ligi takich uczniów jest 20 proc. lub więcej: w Czechach 18 proc., w Finlandii 24 proc., zaś w Korei Południowej, Hongkongu i na Tajwanie około 30 proc. Podobnie jest w większości innych dziedzin. Nie ma zatem wątpliwości, że polscy absolwenci szkół średnich, nie licząc kategorii absolutnie najsłabszych, którzy przecież i tak nie studiują, są wykształceni znacznie słabiej niż w większości krajów rozwiniętych.
{Prof. Jerzy Marcinkowski, artykuł: "O micie masowego wykształcenia"}
Dziś (...) każdy dostanie się do gimnazjum. I do liceum. I na studia. Wystarczy trwać biernie przez 17 lat życia, i z prądem systemu szkolnego dopływa się do tytułu magistra.
{Prof. Jerzy Marcinkowski, artykuł: "O micie masowego wykształcenia"}
w tym samym
artykule "O micie masowego wykształcenia" autor pisze:
Nie jest, zatem, aż tak źle. Nie ma idealnego systemu edukacyjnego. Można wpompować w edukację bardzo duże pieniądze, dać studentom dostęp do nowoczesnej aparatury, komputerów, laboratoriów językowych itp. Jeśli jednak nie będzie zaangażowania po stronie studentów jak również wykładowców, to nawet najlepsza uczelnia niewiele da. Jeszcze kilkanaście lat temu Polska miała najlepszy w Europie program nauczania matematyki dla liceum a polscy maturzyści zdający matematykę umieli najwięcej spośród maturzystów ze wszystkich krajów europejskich. Dziś, gdy matura z matematyki jest obowiązkowa jej poziom spadł tak znacząco, że aż trudno uwierzyć jak wielu uczniów ma z tym przedmiotem problemy.
Ja miałem szczęście, że w liceum trafiłem na dobrą matematyczkę i chodziłem do klasy mat.-fiz. Nie każdy uczeń jest uzdolniony matematycznie, nie każdy uczeń ma też szczęście trafić na dobrego nauczyciela.
Ostatnia uwaga. Autorzy tekstów publicystycznych często lubią przesadzać lub wyolbrzymiać pewne zjawiska - to podnosi nakład gazety. Proszę o tym pamiętać.
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
Hmmm
To co Pan przytoczył w niczym nie neguje tego co ja napisałem.
Jest na inny temat.
A sam prof. Marcinkowski, na którego się Pan powołujesz, nie podziela pańskiego optymizmu
{Prof. Jerzy Marcinkowski: Polskie tumanki dumą, nadzieją i przyszłością Ojczyzny}
z tym ostatnim się
akurat zgadzam.
Potencjał wielu młodych, uzdolnionych ludzi się, niestety, marnuje, gdyż w Polsce zbyt mało środków przeznacza się na naukę. Dla porównania Finlandia spośród krajów UE przeznacza najwyższy odsetek PKB na badania naukowe i edukację. Dzięki temu fińscy uczniowie wypadają najlepiej spośród uczniów wszystkich państw w Europie w teście PISA.
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
Bez złośliwości...
... sam Pan widzi, że Finowie dobrze wypadają w teście PiSu.
(PiSu, nie PiSa).
Nie wiem, kto jest u nich premierem - ale wiem, kto u nas. To tak a'konto wykształcenia i ilości konkretnej pracy wykonanej w życiu.
Albo taki - Palikot - wielki biznesmen - i te palety i tanie wino.
Wiedza jest zbyteczna - a nawet szkodliwa.
a co ma test
PISA do partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość (PiS)?
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
Przyczyną jest
kompletny brak kontaktu z książką. Nigdym nie starał się pojąć co to np. imiesłów i czym się różni od (za przeproszeniem) zaimka - jednak od podstawówki czytałem książkę dziennie. Bozia dała, że grube byki są mi obce a drobne typu "idź że" zamiast "idźże" trafiają się sporadycznie. Francuski profesor Alain Bentolila - kiepsko kuma łącząc brak "odpowiedniego zasobu słownictwa" z brakami w ortografii. Brak słownictwa to również ewidentny skutek braku kontaktu z książką.
z tym ostatnim
stwierdzeniem zgadzam się w 100%. Obecnie w szkołach nie omawia się lektur tylko ich fragmenty. Który normalny człowiek czyta fragmenty książek, zamiast całości? Mówię oczywiście o literaturze pięknej, a nie o encyklopediach i słownikach.
Poza tym język współczesnych 15-19 latków przypomina język używany w SMSach, czatach, komunikatorach internetowych, pełen jest skrótów, zapożyczeń angielskich. Smutne to, ale zanik czytelnictwa z jednej strony oraz rażące obniżenie poziomu nauczania matematyki sprawią, że współcześni maturzyści będą na poziomie dawnych absolwentów ośmioletnich podstawówek.
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
Europa
Szanowni Koledzy,
Dinozaur chciałby móc podzielać Wasz optymizm .
Niestety , w rzeczywistości jest dużo gorzej :
Pewien Anglik nazwiskiem W. Shakespeare powiedział : W tym szaleństwie jest metoda .
Neandertalczycy uwielbiają wszystko zapisywać , dlatego też w większości landów ustawy szkolne zabraniają nauczycielom zadawania np. nauki wierszy na pamięć . Ma to oczywiście za zadanie wychowanie młodzieży która nie jest w stanie zapamiętać , co politycy im naobiecywali przed wyborami . Z ciekawym zjawiskiem spotkał się śp. Dziaduś Dinozaura w swojej działalności jako sierżant a później chorąży ( adjutant ) Legii Cudzoziemskiej w czasie I wojny światowej ( nad Sommą) . Miał tam często do czynienia z murzynami i muzułmanami . Polacy sługujący w owej instytucji nazywali to zjawisko jednowarsztatowością – jeżeli powiedziało się : Abdul , weź swoje osły i pomaszeruj do sierżanta X i załaduj amunicję a potem do magazynu po buty to delikwent był w stanie zapamiętać pierwsze polecenie , o drugim już zapominał . W tej chwili zjawisko to rozprzestrzeniane jest i wśród młodzieży rdzennie europejskiej – wyraźnie jako jedno ze stadiów zmuzułmanienia ( jak nasi przodkowie mówil , zbisurmanienia ).
Drugą rzeczą zabronioną jest nauka wszelkich form retoryki – oczywiście żeby naród nie był w stanie się wyjęzyczyć o co mu chodzi . Retoryka należy do tzw. herrschaftliches Wissen ,
czyli do „pańskiej nauki” odróżniającej wyższe sfery od plebsu i jest przedmiotem ścisłego zarachowania .
Przy okazji oczywiście najlepiej jest w ramach poprawności politycznej zaprzestać nauki ( a zwłaszcza odpytywania ) ortografii .
Pozdrowienia,
Dinozaur ( z Neandertalu ).
Dinozaur
Prawdę mówiąc, ja też odnoszę takie wrażenie
Ale skoro dochodzą nas tu głosy: "A cóż w tym takiego, już starożytni Chińczycy..." - to może obaj jesteśmy przesadnie podejrzliwi?
--------------------------------
Dobra rada złota warta
.
Aj, dobre. Proszę pisać częściej.
Nie będąc obserwatorem muzułmanów
w Legii a kowalem i ślusarzem w USA - Henryk Ford doszedł do tego samego żyjąc wśród Amerykanów. Zorientował się że normalny człowiek nie potrafi wykonać solidnie - więcej niż dwie czynności. Dlatego wymyślił taśmę.
Był taki film z
Chaplinem, w którym znany aktor po pracy na taśmie chodził jak robot i dokręcał guziki przechodniom na ulicy myśląc, że to śrubki na linii produkcyjnej.
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
No i co z tego?
Widocznie Chaplin komunizował. Bez tej taśmy ten robotnik pewnie zdychałby z głodu. Chaplin, oczywiście, nie.
ale to była
komedia
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
Akurat ten filmik
w peerelu był oficjalnie komentowany jako krytyka straszliwego kapitalizmu a nie żadna komedyja..
Jak to?
Przecież za komuny też były taśmy produkcyjne, tylko gorsze.
Tak to już jest
z komuchami, że kradną dobre wzory ale propagandę dalej kręcą po swojemu. Stąd naród taki ogłupiały.
Chaplin był lewakiem od ucha
do ucha. Jak wielu hollywudczyków. Choć w jego czasie był pojedynczo paczkowany. Dziś jest ich wraz z zażydzeniem Hollywoodu setki.
Niektórzy po prostu nie chcą się uczyć
i trzeba to uszanować zamiast bez końca biadolić. Ich wybór.
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Czyli godzi się pan z tym
że człek piszący "ksionszka" może otrzymać dyplom nie tylko inżyniera ale i językoznawcy?
nie nie powinien dostać
dyplomu
Powinien nie ukończyć studiów
skąd taki wniosek?
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Mam wrażenie że odniósł się pan do
tekstu o studentach analfabetach. Stąd przeczytawszy pańskie zdanie iż "niektórzy po prostu nie chcą się uczyć i należy dać im spokój" - zapytałem jak zapytałem. Przecież oni durni nie są i jeśli poszli na studia to zapewne z przekonaniem iż je skończą. Z tekstu wynika zresztą, że kombinują dobrze.
Ja tylko nie uważam
braku zdolności wśród studentów za problem społ. nie wszyscy muszą byc intelektualistami . Po prostu niech nie zdadzą i pójdą uczyc sie zawodu c'est tout
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Ba!, c'est tout!, niech nie zdadzą i po sprawie ...
O nie!, wcale nie jest tak prosto.
Dawniej wyróżniało posiadanie wyższego wykształcenia.
Pozytywnie: nobilitowało.
Obecnie wyróżnia NIE posiadanie wyższego wykształcenia.
Negatywnie: stygmatyzuje.
Doskonale radzący sobie w życiu, wartościowi młodzi ludzie, bywa wstydzą się, że nie mają dyplomu ukończenia wyższej uczelni. Byle jakiej.
Więc wszyscy "muszą zdać".
Taki oto bałwański system stworzyli nam politycy.
I jeszcze są z niego dumni.
teraz też by nobilitowała Panie
Admirale :-) właśnie dlatego, że nie by zdali. Pan ma takie samo zdanie jak ja tylko zrozumiał mnie pan opacznie
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Teraz to już pana zrozumiałem Panie Piotrze!!
Napisał pan: "właśnie dlatego, że nie by zdali". To całkowicie wyjaśnia sytuację.
:-)
by nie zdali
prestiż bierze się z elitaryzmu
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Ma pan zadziwiająco dobre samopoczucie!
Tak jak ci francuscy studenci! Oni otrzymają dyplomy!! Po cóż by robiono te kursy z zakresu podstawówki? Czy pan się nie orientuje, że studia to nie jeden egzamin końcowy na którym analfabeta wyleci ale cały cykl setek sprawdzianów? Proszę przeczytać uważnie jeszcze raz :"Alain Bentolila, profesor i językoznawca, zwraca uwagę, że nie jest to problem tylko uczelni w Angers, ale wręcz wszystkich uniwersytetów francuskich. Kłopoty z pisaniem, jak również odpowiednim wyrażaniem się, ma zdecydowana większość studentów, którym oprócz zasad ortografii brak również odpowiedniego zasobu słownictwa. Wspomniany profesor twierdzi, że studenci nie są w stanie powtórzyć, to o czym była mowa na zajęciach w ostatnich 10 minutach". Z tego wynika, że i na osławionej Sorbonie dyplomują nie tylko analfabetów ale i matołów. I co tu się czepiać "Uniwersytetu Pedagogicznego" w Krakowie który honoriscausuje Michnika?
no to niech nie zdadzą
odchudzić tą opasłą Sorbonę o 60% nie zaszkodzi
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Ależ oni otrzymają
dyplomy! Także Sorbony. Podejrzewam, że nie nadążam za panem. Powrót do dyktatury ciemniaków. Tym razem z dyplomami.
Jestem w czapce oficera PMH
Nie admiralskiej - we flocie handlowej najwyższym stopniem jest kapitan (lub starszy oficer maszynowy).
Jeżeli Pan chce, może się Pan zwracać do mnie per effendi (przysługuje mi to z innego, rodzinnego powodu).
Pozdrawiam
dobrze Wielki
Wezyrze
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
To już przesada
Przypuszczam, że złośliwa.
Tak czy inaczej wezyrem nie jestem, ani wielkim ani małym.
Skądinąd pisałem, że nie jestem wojskowym.
Pozdrawiam ozięble
ech nie zna się Pan na żartach
Effendi. Właściwie w kwestii głównej się zgadzamy wiec skąd ta oziębłość. Obaj zdaje sie uważamy że nie wszyscy powinni zdawac
PS wezyr nie był złosliwy
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Pozdrawiam ponownie
Tym razem ciepło
(jak na oficera PMH)
dodam, że
uwielbiam morze i okręty bo to prawda
- - - - - -
Piotr Napierała
http://piotrnapierala.blogspot.com/
http://ideakonserwatywna.blogspot.com/
Co prawda?
Co tam studenci, warto zauważyć poziom niektórych "doktorantów" naszych uczelni.
Zwłaszcza humanistycznych, w których poprzedni system zrobił największe spustoszenie. Gruntowne zmiany powinny zacząć się właśnie tam.
Ważne jest dlaczego...
...tak pisze.
(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)
Dlaczego ważne jest
"dlaczego"?
Bo weryfikuje...
...jego wiedzę i potrafi ją odróżnić od działania świadomego lub posiadanych deficytów, które nie przeszkadzają mu w jego dziedzinie.
(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)
Naukowa nazwa chmury
to: "obłok o groźnym wyglądzie".
"Szaman Morski" autor - Karol Olgierd Borchardt
Może właśnie dlatego
tak duży procent ludzi kończy uczelnie wyższe z tzw. "debilizmem salonowym" (potrafią zapamiętać mnóstwo materiału, jednak z samodzielnym myśleniem i kojarzeniem krucho ).
Dotąd byłem przekonany, że do zawodu najlepiej przygotowywały „zawodówki”. Czy puste miejsce po nich mają teraz wypełnić "uczelnie"?
Rysunek techniczny to też dla wielu inzynierów język obcy
Rysunek techniczny to też dla wielu inżynierów język obcy.i , klasy dokładności , błędu pomiaru itp to dziś dla większości ludzi z wykształceniem technicznym sprawy całkiem obce.
Kult Tumana!
Dawniej w firmie był sekrtetaż parti , ale tak naprawe to firma zarządzali inżynierowie.
Potencjalny konflikt wojenny wymuszał poszanowanie dla techniki.
Dziś mamy demokrację i problemy z zakresu techniki , fizyki itp rozstrzygamy w demokratycznych głosowaniach!
Szwagier który wykłada na politechnice skarży sie , że jak ma prowadzić zajęcia skoro studenci mają problemy z ułamkami.
Ja jak przyjąłem absolwenta tej politechniki to miałem problem z wytłumaczeniem , mu podstawowych praw termodynamiki.
Jak się go już pozbyłem, to znalazłem to wszystko w moim podręczniku z technikum.
Tak, dawniej w porządnym technikum zdobywano wiedzę , której dziś nie musi znać nawet doktorant.
Skoro dzis system premiuje pobożnych/niepoboznych ( w zależności od rządzącej w terenie Opcji) tumanów , nieuków i cwaniaków, to jak tu inteligentnych ludzi zmusić do działania wbrew temu systemowi?
JerzyNeski
Chciałbym spytać
co autor miał na myśli pisząc:
Pytam zaintrygowany.
Takie zdania brzmią efektownie, robią wrażenie na odbiorcach, ale nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. W którym to technikum realizowano programy dzisiejszych studiów magisterskich i początek doktoranckich? Pewnie do tamtego technikum chodzili sami geniusze. Świat się zmienia, zmieniają się przedmioty, które są uczone. Ja jestem zdania, że należy unikać niepotrzebnej przesady. Taką przesadą i krzywdzącym uogólnieniem jest zaszufladkowanie wszystkich współczesnych absolwentów wyższych uczelni do jednej kategorii - niedouczonych matołów.
Ja na studiach uczyć się chciałem i jeśli czegoś istotnego się nie nauczyłem, to nie jest to moja wina, tylko wina uczelni.
Oczywiście poziom studiów się obniża, co stwierdzam ze smutkiem. Dziś na wielu kierunkach zmniejsza się liczbę przedmiotów, czy też liczbę godzin wykładów i ćwiczeń. Jak w takich warunkach absolwent ma być przygotowany do pracy zawodowej? Czy dziwi to, że bardziej ambitni wyjeżdżają za granice, a co sprytniejsi próbują ustawić się z wiatrem w dzisiejszej rzeczywistości?
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl
Brak logicznego myslenia to Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadz
Podziwiam Pańską pewnośc siebie i głeboką wiarę w to , ze pańska wiedza jest dzis większa niz dawna wiedza dobrego techika
Gratuluję!
Naprawdę nie chciałem Pana urazić .
Czasem zdarza się cud i nawet wśród współczesnych absolwentów wyższych uczelni .
Jak zdarzy się cud to proszę do Vatykanu i na naszą listę napisać!
JerzyNeski
Panie JerzyNeski!! No ale było pytanie
pana POznaniaka, które pozwolę sobie powtórzyć
"co autor miał na myśli pisząc:
cytat: sekrtetaż parti? "
gdyż odpowiedź na nie mnie także intryguje.
I czy nie zechciałby pan przy okazji wyjaśnić w jakim czasie lokuje pan "dawną wiedzę dobrego techika" ?
Czy pańskie zdanie "Jak zdarzy się cud to proszę do Vatykanu i na naszą listę napisać" można rozumieć jako zaproszenie na pański koszt i do pana (tamże) lokalu? Kto ma "naszą listę"?
Nie wiedziałem
że w latach 70-tych, 80-tych w technikach uczono się o sieciach komputerowych, protokołach, algorytmach, systemach radiowych trzeciej i czwartej generacji, UMTSie, WiMaxie, HSDPA, LTE. :)
Muszę Pana zmartwić, ja chodziłem do liceum jeszcze przed pożal się Boże reformą i na matematyce miałem pochodne i całki a na fizyce omawialiśmy nawet równania różniczkowe drugiego rzędu (do opisu ruchu ruchu drgającego). Być może ma Pan na myśli osoby, które obecnie studiują, które uczęszczał do liceum reformowanego, gdzie z matematyki wystarczy umieć podstawy a z j. polskiego - nie trzeba znać lektur.
Obecnie na profilu ogólnym w liceum znajomość funkcji wykładniczych i logarytmicznych NIE jest obowiązkowa!! Absolwenci gimnazjum po 9 latach nauki NIE muszą znać funkcji trygonometrycznych i zazwyczaj nie znają. W 8 letnich podstawówkach elementarna trygonometria była w ósmej klasie.
Mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i uzna, że funkcje wykładnicze i logarytmiczne są jednak potrzebne, tak samo jak ciągi, czy pochodne.
-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl