Zbychu, Rychu i Miro - czyli chłopaki nie pękają

Minister Czuma już wie: Chlebowski i Drzewiecki są niewinni.

http://www.tvn24.pl/-1,162196...

To się nazywa szybkość i profesjonalizm!

A oto dowody "niewinności":

20 lipca 2008 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia telefonicznie ze Zbigniewem Chlebowskim.

R.S.: Cześć Zbyszek.

Z.Ch.: Cześć Rysiek.

R.S.: Co tam? Jesteś na Dolnym Śląsku?

Z.Ch.: Tak, prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek...

R.S.: No coś tam słyszałem, z Mirkiem rozmawiałem, udało się coś, myślisz?

Z.Ch.: W ogóle to wyprostowałem, wiesz, nie chcę mówić przez ten... [...]

R.S.: A powiedz umówiłbyś tego... bo ja będę w Warszawie. Mirek ma mnie umówić tam w Warszawie z kimś. Więc w Warszawie też na pewno będę jeden dzień.

Z.Ch.: A kiedy będziesz?

R.S.: No właśnie nie wiem. To od niego zależy, bo jutro mam dzwonić do niego, żeby mu przypomnieć. Weź jeszcze z nim pogadaj, jak będziesz się z nim widział, bo ja tam z nim dość długo rozmawiałem przedwczoraj, tłumaczyłem to...

Z.Ch.: Oni w ogóle... Powiem ci tak między nami: ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy [niezrozumiale]. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko...

R.S.:... a nie dają znaku...

Z.Ch.: Nie dają wsparcia. W poprzedniej rozmowie ja go prawie przekonałem do takich rzeczy, że wiesz... on ze mną gadał śmiesznie, bo ja mówię, gdybyście wydali odmowną decyzję, to ja rozumiem, ale...

R.S.: Wstrzymali, my wszystko zrobiliśmy, a oni...

Z.Ch.:... postępowanie...

R.S.: Ale pierwsze, co zrobili, to zrobili też niezgodnie z prawem, tylko kłóć się z nimi, jak się możesz kłócić z nimi. Nie będziemy teraz gadać. Powiedz Zbyszku, prosiłbym cię tak jak byś... ja do Mirka dzisiaj będę w takim razie dzwonił. Na domowy do niego zadzwonię i jutro rano mu przypomnę. Niech on się wychyli wreszcie, bo ja zrozumiałem, że on też rozmawiał tam...

25 sierpnia 2008 r. Telefoniczna rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim.

R.S.: Kiedy do Warszawy udajesz się?

Z.Ch.: Warszawę mam w środę, czwartek.

R.S.: Aha.

Z.Ch.: Tam do tego naszego Janka (chodzi o Jana Koska – red.), wiesz...

R.S.: No wiem, no k..., no przecież, no ja chciałem się, chciałem właśnie zapytać, co tam, jest jakaś szansa? No bo wiesz, k..., daj spokój, mam nadzieję, że tam ze mną już będzie wszystko w porządku, nie?

Z.Ch.: Z tobą na... na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.

R.S.: To są k... tak, ja wiem. Ale byś wykorzystał do tego, k..., Mirka i... i... tego drugiego, nie?

Z.Ch.: A z nim nie gadam, to powiem ci szczerze, Rysiu, że tak, bo wiesz...

29 września 2008 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.

R.S.: Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego u nas, wiesz... K..., jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu, że to są pisiory, czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?

J.K.: Nie, Kapica (Jacek Kapica, wiceminister finansów – red.).

R.S.: Kapica! K... ciągle mi się pier...

J.K.: Kapica (niezrozumiale).

R.S.: Kapica, dobra. I teraz ty powiedz mi, ta ustawa mówisz przeszła, tak?

J.K.: Gdzieś przeszła, poszła do uzgodnień.

R.S.: Co mam mu w dwóch słowach powiedzieć takiego co ten, ten co, bo ma mi Sławek przygotować, ten chudy, ma mi przygotować k... takie wyliczanki, co oni tam wyrabiają z tą ustawą, że ona jest kompletnie pierd... i nie tędy idą.

J.K.: Kompletnie pierd...

R.S.: Ale to będę miał później. Co mam mu k... pokazać czy dać? Powiem oczywiście o twojej sprawie, k..., no bo to jest ewidentna... Robi komisję bydlak, a później nie...

10 marca 2009 r. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.

J.K.: Muszę się z nim (Chlebowskim – red.) spotkać, bo to jest grób dla nas [...].

R.S.: Musimy Zbyszkowi wytłumaczyć, żeby to puścił dalej, że to jest dla nas kaplica.

10 marca 2009 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia ze Zbigniewem Chlebowskim.

R.S.: Grześka zarazić tą sprawą, bo oni rozpierd...

Z.Ch.: Ja ci powiem szczerze Rysiu... ja już nie mam siły sam walczyć z tym wszystkim... jak by Grzegorz, Mirek trochę pomogli mi... przecież wiesz, biegam z tym sam... blokuję tę sprawę dopłat od roku... to wyłącznie moja zasługa.

5 maja 2009 r. Sławomir Sykucki (były pracownik resortu finansów) informuje Sobiesiaka, że ustawa trafiła do uzgodnień międzyresortowych, a dopłaty wchodzą w życie 1 stycznia 2010 r.

R.S.: Przecież te ch... mówili, że jest odłożona.

17 maja 2009 r. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.

J.K.: Oni (chodzi m.in. o Zbigniewa Chlebowskiego – red.) to zblokują?

R.S.: On (Chlebowski – red.) mówi tak. Opierd...em go za to, że mówił co innego, że przynajmniej pół roku spokoju.

17 maja 2009 r. Sobiesiak rozmawia z Koskiem.

R.S.: Trzeba przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi.

22 maja 2009 r. Sobiesiak rozmawia z Koskiem.

J.K.: Kapica się w Internecie wypisał, bo wycofał projekt 11 maja.

R.S.: Wycofanie dopłat może nastąpić po jego (Kapicy – red.) rozmowie z ministrem Drzewieckim.

26 sierpnia 2009 r. Ryszard Sobiesiak dzwoni do Lecha Janczy, małopolskiego działacza PO, w sprawie niezwiązanej z ustawą o grach losowych.

R.S.: Ja mam teraz zakaz dzwonienia, bo tam jakieś sprawy załatwialiśmy i nie chcę dzwonić, żeby nas k... nie kojarzyli.

27 sierpnia 2009 r. Kosek rozmawia z Sobiesiakiem.

R.S.: Wycofałem Magdę (córkę Sobiesiaka, która starała się o kierownicze stanowisko w Totalizatorze Sportowym – red.), bo tam KGB, CBA... – jak się spotkamy, to ci powiem – donosów było tyle, że k... wiesz... ze względu na mnie oczywiście.

J.K.: Oczywiście.

31 sierpnia 2009 r. Sobiesiak rozmawia z Józefem Forgaczem, dolnośląskim onkologiem, bliskim współpracownikiem Sobiesiaka i znajomym Chlebowskiego.

J.F.: Rysiu, dzwonił nasz kolega (Chlebowski – red.) i prosił, bym ci przekazał... prosił o dyskrecję i żebym przekazał ci, że to spotkanie o 15. z Marcinem w Marcinkowicach (chodzi o Marcinowice – red.) na CPN.

R.S.: Nie o 15.30?

J.F.: O 15.

R.S.: Ale kiedy dzwonił?

J.F.: Przed chwilą do mnie dzwonił, powiedział, żebym nie gadał i żebym przekazał ci informację, żeby dyskrecję zachować.

3
Ocena czytelników: 3 (głosów: 2)
Twoja ocena: None


To jest: Jerzy Mariusz

POpaprańcy i ich machloje

Gratuluję p. Magdo. Jako pierwsza obnaża Pani salonowy język, kłamstwa i niecne machlojki dygnitarzy rządowych. Oczywiście wokół tego będzie trochę smrodu, ale włos z głowy tym POpaprańcom nie spadnie. Taką mamy teraz w Polsce praworządność, sterowaną przez Andrzeja Czumę, przy pełnej akceptacji Tuska. Amen.

Jerzy Zerbe

To jest: max55

Panie Jerzy,

co sie Pan przyczepiasz, przeciez juz w trakcie kampanii wyborczej zapowiadali , ze beda krecic lody. Przynajmniej jedna obietnice udalo im sie spelnic.

No !

max55

To jest: Paweł Tonderski

Julia Pitera wielka śledcza

Julia Pitera wielka śledcza III RP, twierdzi, że to nie była próba przekupstwa oraz łapówkarstwo za ustawę korzystną dla właścicieli salonów z grami hazardowymi, ale zwykły lobbing!

Zachowaniem pana Czumy nie jestem zdziwiony.

Prawdopodobnie wyjdzie na to, że za całą korupcję w tej sprawie będzie odpowiedzialny pan Kamiński. Gdy powstanie kolejna komisja śledcza (powinna w niej zasiąść pani Pitera), jeżeli w ogóle powstanie, będzie traktowana przez wielu jako kolejny sojusz PiS i SLD.

Wolny kraj wolnych ludzi- Polska!

Paweł

To jest: dante_alighieri

A chodzilo o to ze wlasciciele firm operujacych

automatami mieli zostac oblozeni kolejnym haraczem tym razem "na stadiony". I wcale im sie ten haracz nie podobal. w wolnym kraju wolnych ludzi nie bylo by tej afery bo nie bylo by haraczu.

To jest: Paweł Tonderski

Panie Dante powinien pan

Panie Dante powinien pan zastąpić panią Julie Piterę na jej stanowisku. Zrobiłby pan OSZOŁAMIAJĄCĄ karierę!

Paweł

To jest: dante_alighieri

Jej stanowisko uwazam za zbedne

likwidowac nalezy przyczyny korupcji a nie jej skutki. Pan jak rozumiem popiera te wszystkie haracze "na stadiony", "na matki z dziecmi", na "ofiary wypadkow"? PAnstwo okrada obywateli a potem wielka afera ze ci sie bronia.

To jest: Paweł Tonderski

Panie Dante czemu pan udaje

Panie Dante czemu pan udaje niezbyt rozgarniętego człowieka?
Przecież to oni wykorzystują to prawo, które obowiązuje w Polsce. Właśnie dzięki temu mogą lobbować, mogą ustawiać przetargi, audyty. Mogą być ponad prawem, ale pan jak zwykle uważa, że również za to jest odpowiedzialny socjalistyczny PiS, który właśnie wydał walkę korupcji w Polsce. Dlatego wszystkie grupy polityczne z UKŁADU w Polsce wystąpiły w jednym szeregu przeciwko PiS, właśnie z tego powodu oskarżano PiS o kaczyzm o państwo policyjne. Nie było innych powodów, aby tak niszczyć PiS.

Dzisiaj, gdy w glorii prawa PO robi afery przy dużym współudziale telewizji TVN, jest to zwykłym według polityków PO lobbingiem oraz w innym miejscu poszukiwaniem prawdy przez uczciwych dziennikarzy śledczych a nie nielegalnym podsłuchem i działaniem bezprawnym.

PO traktuje Polskę jak swój prywatny folwark, który w każdej chwili można sprzedać na targu niewolników, kto da większą sumę ten kupuje...Taką politykę prowadzi nowoczesna partia cudotwórców i fachowców z PO.

Paweł

To jest: dante_alighieri

Zaraz zaraz jacy oni?

Tu chodzi o prawo ktore DOPIERO MA BYC USTANOWIONE. Jak w tej sprawie wypowiada sie PiS, albo wszystkie inne partie? Pis jest przeciw ukladowi ale za rozwiazaniami socjalistycznymi ( przepraszam "solidarnymi") czyli co ? Czyli w miejsce jednego ukladu kolesi proponuje inny uklad kolesi.

Jedna wielka zgroza.

Boję się, że i tym razem nie uwolnimy się od nich. Cała ta banda hultajów znów zagra nam na nosie.

Pongowski

To jest: dante_alighieri

Zgroza zgroza. Pomyslowosc jest nieskonczona.

Dokladka do OC "na ofiary wypadkow" to zdaje sie wymysl pisowskiego ministra Religi, teraz wymyslili haracza "na stadiony". Zaraz bedzie haracza na hamburgery ( to "na walke z otyloscia).

To jest: mikolaj

Ma Pan racje, ze trzeba zmienic prawo - znikna wtedy

przyczyny obecnej sytuacji.

jednak nie ma Pan racji - twierdzac, ze "na stadiony" wymyslony jest specjalny haracz od hazardu. Stadiony i tak beda zbudowane - bez "haraczu" od hazardu zaplaca za nie wszyscy - glownie ci zarabiajacy ponizej sredniej krajowej (bo ich jest najwiecej).
Czy nie lepiej, zeby te nadzwyczajne wydatki sfinansowali "szemrani" biznesmeni od hazardu? (zeby w Polsce znalesc sie w tym towarzystwie - trzeba "byc" w ukladzie - i to nie tylko rzadowym ale i przestepczym - o tym wie kazde dziecko).

Podobnie bylo z tzw. "haraczem Religi". Przed jego wprowadzeniem - i dzis takze - za leczenie ofiar wypadkow placa wszyscy podatnicy - czy to sprawiedliwe, ze Pan Edek - i kilka milionow innych z ledwascia wiazacych koniec z koncem - nawet nie moga pomarzyc o 15 letnim "maluchu" - a musza finansowac leczenie ofiar "biznesmenow" robijajacych sie BMW czy Mercedesami. Czy to jest sprawiedliwe?
Mozna dyskutowac nad forma "podatku Religi" - moim zdaniem powinien dotyczyc jedynie osoby powodujace wypadki - i to np, przy drugim wypadku powodujacym obrazenia cielesne - winno to byc np. 3 krotba stawka podstawowa ubezpieczenia.

To sa sprawy dyskusyjne - bezdyskusyjny jest fakt, ze w Polsckim systemie podatkowym to ubozsza czesc spoleczenstwa finansuje ekstrawagancje tych bogatszych - i to sa fakty (kolejny przyklad to program "rodzina na swoim", czy chocby organizacja ME w Pilce Noznej).

To jest: dante_alighieri

No tak mozna dlugo

Najwiecej automato to ma chyba ZPR ( zjednoczone przeds rozrywkowe) isntytucja stara bo jeszcze z PRL ( uklad). Ale czy jest w porzadku ze ja czlowiek w miare szczuply musze finansowac leczenie grubasa co sie cale zycie obzera frytkami i popija cole? Toz to podatek jakis trzeba nalozyc na te frytki ( mozna tez i na cole). Tak mozna dlugo wyliczac.
Stad te patologie. Kazdy kto prowadzi dzialalnosc niech placi tyle samo , taki sam podatek. Kogo wtedy korumpowac?

To jest: mikolaj

W normalnym kraju, gdy ubezpiecza sie czlowiek

na zdrowie w prywatnej firmie (USA) - to biora pod uwage przy obliczaniu skladki wszystkie czynniki wplywajace na zdrowie (palenie, nadwage, choroby dziedziczne i przebyte itd.) - generalnieobowiazuje zasada: zdrowi placa mniej a chorzy lub "starajacy sie o chorobe" czyli np. palacze - wiecej.

Widac takie zasady nie mieszcza sie w ramach "sprawiedliwosci spolecznej" obowiazujacej w Polsce - gdzie zdrowy - ale b. biedny placi taka sama skladke (albo i wyzsza - jesli zarabia wiecej od najnizszego wynagrodzenia) jak chory biznesmen- milioner prowadzacy dzialalnosc gospodarcza.

Obowiazujaca w Polsce "sprawiedliwosc spoleczna" dobrze pamieta czasy "demokracji socjalistycznej" z tym, ze dzis nie uzywa sie juz okreslenia "socjalistyczna" - ale zasady pozostaly takie same.

To jest: Qrczak

Nie do końca

In a few states, medical underwriting is always illegal in the individual health insurance market. All policies in such states must be sold on a ‘guaranteed issue’ basis, meaning nobody can be turned down based on their health status. These states also prohibit insurers from charging premiums based on health status. Instead, insurers must use a single ‘community rate’ for their premiums for all residents.”

Obama już pracuje nad tym, żeby tak było wszędzie, a nie tylko w niektórych stanach

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: mikolaj

Nawet Obama ma coraz mniejsze poparcie dla swojego

"socjalistycznego" projektu - i jest duza szansa, ze nic z tego nie bedzie.
Osobiscie nie znam zadnego stanu. w ktorym obowiazywalyby podane przez Pana zasady - prosze podac konkretny przyklad.

To jest: Qrczak

Przez Izbę Reprezentantów właśnie przeszedł, pozostał Senat

The legislation would require most Americans to carry insurance and provide federal subsidies to those who otherwise could not afford it. Large companies would have to offer coverage to their employees. Both consumers and companies would be slapped with penalties if they defied the government's mandates.

Insurance industry practices such as denying coverage on the basis of pre-existing medical conditions would be banned, and insurers would no longer be able to charge higher premiums on the basis of gender or medical history. In a further slap, the industry would lose its exemption from federal antitrust restrictions on price fixing and market allocation.”

To jak: Ameryka nie jest już normalnym krajem?

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: Paweł Tonderski

To ta nagonka medialna,

To ta nagonka medialna, której byliśmy świadkami była wyprodukowana przez PiS. Sami na siebie napędzali lawinę pomówień, oszczerstw i kpin?!

Jest pan kolejnym człowiekiem, który wychodzi z założenia, że nawet, gdy w Polsce już nie rządzi PiS to jednak rządzi.

Czy właściciele salonów hazardowych również należą do PiS?

Swoich ludzi sadza się na stanowiska polityczne? Tak, nie widzę w tym nic złego, mieli posadzić ludzi z SLD, PSL oraz PO?!
Ponosi się również za to polityczną odpowiedzialność.
Pan jak zwykle naszą rozmowę chce pokierować w stronę, która nie ma nic wspólnego z treścią tego wątku.
Przypominam w Polsce w tej chwili rządzi koalicja polityczna PO oraz PSL, to te dwie partie są odpowiedzialne za politykę, którą prowadzi nasze Państwo nie PiS!

Proszę zając się panem Tuskiem, Pawlakiem, Czumą, Pali-Kotem, Gronkiewicz-Walc, Piterą, Chlebowskim, Schetyną, Hall, Klichem, panią Kopacz, Zdrojewskim, Vincentem od finansów oraz panem Sikorskim...i resztą.

Paweł

To jest: dante_alighieri

Tyle ze koniec koncow ja nie widze roznicy

miedzy ich rzadzami. A Palikotem to "zajac" sie z jakiego powodu? Ze gada od rzeczy? To jest tez formula Kaczynskiego "temu a temu to trzeba sie przyjrzec" co on sobie wyobraza? Ze mozna tak sobie gadac?
Wlasciciele salonow nie naleza do nikogo, po prostu haraczu "na stadiony" nie chca placic to poszli do tych co aktualnie rzadza. Tresc watku jest taka ze ktos chcial dac lapowke ( choc tego nie wiadomo, o pieniadzach tam nie bylo mowy) zeby nie placic haraczu "na stadiony". Dla mnie zrobil bardzo slusznie.

To jest: Catbert

Obrońca zboczeńców....

... zabrał się za obronę hazardu.

Powstają nowe lokale, pojawiają się nowe maszyny, do których coraz chętniej wrzucamy pieniądze. W ubiegłym roku Polacy wydali na hazard więcej niż na wysokoprocentowe alkohole czy leki.

za:
http://www.mojeopinie.pl/magi...

Hazard to nie produkcja cegieł, czy wypiek chleba - nie podlega takiej logice i takiej aksjologii, jakiej Pan używa.

Państwo, jak zechce, to może zakazać pewnych rodzajów hazardu - albo obłożyć je dowolnym, dowolnie wysokim podatkiem - i nie ma w tym nic zdrożnego.

To jest: dante_alighieri

Tak tak,panstwo moze wszystko oblozyc podatkiem

warto jeszcze sie zastanowic co sie bredzi bo nie wiem gdzie ja jestem obronca zboczencow. A moze warto sie zapoznac ze znaczeniem slow ktorych sie uzywa. To ze madrze brzmia nie znaczy ze pasuja.

To jest: Catbert

Tak.

Państwo może obłożyć podatkiem i to dowolnie wysokim coś, co nie jest do niczego potrzebne - jest jedynie prymitywną rozrywką.
Z podobnych powodów istnieje monopol na niektóre dziedziny hazardu - i w jakimkolwiek względzie nie stanowi to ograniczenia wolności czy swobody gospodarczej.

Państwo traktuje hazard jako to, czym jest - kloakę, której istnienia dopuszcza, by nie stoczyła się w obszar kontrolowany przez przestępców.

Normalne życie dostarcza dosyć ryzyka i emocji, by je zastępować sztucznymi, wytwarzanymi przez konstruowane w tym celu maszyny.

Hazard jako atrakcja czy ciekawostka lub wsparcie dla sportu - np. totalizator wyścigowy mają racje bytu - ale jako element wszechobecny, masowy - nie.

Jest Pan przewidywalny - zawsze, gdy pojawi się jakiś wątek o zboczeniach - Pan zjawia się jako obrońca dewiantów.

To jest: dante_alighieri

Pan zas pojawia sie niezwlocznie kiedy

trzeba bronic ksiezy zbocznencow. Jak na zawolanie.
Wlasciwie watek o Polanskim ignorowalem przez pare dni i dziwie sie ze tak tu tego duzo. Oczywiscie gdyby Polanski nie byl zydem to by malo kogo obszedl. Ale zydem jest wiec wiadomo.
To czy jest pedofilem nie wiem ( pan juz oczywiscie wie) bo ta sprawa akurat nie jest taka prosta a ja nie mam danych zeby sie wypowiadac ( panu dane nie potrzebne, pan swoje wie).
Co do podatkow to oczywiscie, taka np benzyna , da sie bez niej zyc?. Pewnie, toz to zbytek, a zasuwac na piechote.
To czy alkohol i hazard sa komus do czegos potrzebne to juz kazdego prywata sprawa a nie samozwanczych moralizatorow a ograniczenie tego co bede pil, jadl, z kim sie zadawal i czy bede gral w ruletke to jest ograniczenie mojej wolnosci ktora nie powinna pana obchodzic nawet jesli posluguje sie pan demagogia i wywija sztandarem moralnosci. W koncu nikt pana do tych wszystkich rzeczy nie zmusza.

To jest: Catbert

Oczywistość.

Oczywiscie gdyby Polanski nie byl zydem to by malo kogo obszedl.

To oczywiste tylko dla Pana - mało kto zwraca na ten aspekt uwagę, jeżeli nawet, to przy okazji.
Np. jeden z najsławniejszych "aktorów" pornograficznych jest żydem - ale nikt z tego powodu nie twierdzi, że żydzi mają inklinacje do pornografii, są jej twórcami, albo, że pornografia to żydowski spisek.

Benzyna jest potrzebna - bez benzyny nie będzie funkcjonował transport - a obywatele nawet, gdyby chcieli nie są w stanie wszyscy dojechać do pracy metrem, albo rowerami. Bez benzyny nie jesteśmy w stanie funkcjonować - a z hazardem, jako rozrywką niszową, jak najbardziej.

czy bede gral w ruletke to jest ograniczenie mojej wolnosci ktora nie powinna pana obchodzic nawet jesli posluguje sie pan demagogia i wywija sztandarem moralnosci.

Może sobie Pan grać w ruletkę ile wlezie - nie jest to zabronione, podobnie, jak w karty, czy w szachy. Ograniczyć można czerpanie z tego zysku przez osoby trzecie - podobnie, jak zakaz stręczenia nie jest ograniczeniem Pańskiej wolności w sensie pozytywnym.

To jest: dante_alighieri

Nie wiem kto slawnym aktorem porno

ani kto wynalazl pornografie ( przypuszczam ze jest stara jak ludzkosc).
Z wolnoscia wyboru jest tak ze aby miec ta wolnosc w sensie jak Pan to nazywa pozytywnym trzeba ja tez miec w sensie negatywnym. Wolnosc do czynienia dobra i li i jedynie dobra to zadna wolnosc. To zaden wybor.
Na tym polega caly trik.To jak lustrzane odbicie tego co wyrabiaja teraz lewacy w UE. Zabraniaja "dla dobra". Ludzie o pana sposobie myslenia tez zabraniaja "dla dobra" tyle ze po prostu innych rzeczy. Jedni i drudzy mowia ze to "dla dobra". A ja nie chce zeby ktos martwil sie o moje dobro. Sam sie bede o nie martwil.No a bez chipsow albo frytek? Da sie zyc jak najbardziej. Wiec powstal pomysl zeby je opodatkowac ( "na zwalczanie otylosci"). Cel sluszny no nie?

To jest: Catbert

Ma Pan słabą wiedzę...

http://pl.wikipedia.org/wiki/...
http://pl.wikipedia.org/wiki/...

... by wziąć pierwszych z brzegu.

Pańska obrona zysków z hazardu jest mało budująca i nie ma nic wspólnego z wolnością.

To jest: dante_alighieri

No akurat na temat aktorow porno mam slaba wiedze

przyznaje. Pan widac ma wieksza.
Co do obrony zyskow to jak widze Pan ma jedyna sluszna definicje wolnosci. Hazard jest legalny i placi sie od niego wysokie podatki. Teraz doszedl haracz "na stadiony".

To jest: BTadeusz

Hazard to prywatna sprawa?

I tak i nie.
Uznanie hazardu za moralny - implikuje uznanie ekonomii "kreatywnej" mnożącej pieniądz - za moralną.
A kto ma w tym interes?
Goje. (z FED)
Nie?
A jednoręki bandyta nie drukuje dolarów.
W ogóle, to sprzeciw PiSu i komunistów wydaje mi sie trochę na pokaz.
Aby urącic przeciwników - a nie aby naprawic państwo.

Konwencja, która przyjęły strony korporacji - wydaje się byc trafioną w dziesiątkę.
Cały naród już zapomina nawet o Polańskim...

Ciekaw jestem, czy (naród ma nadzieję) - że jak chłopaki "wpadną" - to narodowi się "poprawi", czy nasyca się samym hazardem - "kto kogo" - bez szczegółow "za ile" i kto zapłaci za igrzyska...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Dante Alighieri

Patrząc na pańskie wpisy zastanawiam się zawsze, czy to co czytam świadczy o wielkiej miłości do PO, czy też tylko o wielkiej nienawiści do PIS. Przecież omawiana przez nas sprawa to czystej wody przestępstwo korupcyjne. A jak śmiem przypuszczać jest Pan za państwem pozbawionym tego typu patologii.
Prawda?

Pongowski

To jest: BTadeusz

Szanowny Panie Pongowski

Co pana interesuje, co dantemu w "sercu gra"?-:)
Jaki wpływ na Polskę - ma pogląd Dantego?
(ma taki - że zawraca Pańską głowę kłótnią z sobą - co odwraca Pańską uwagę od rzeczy naprawdę ważnych)
Prosze sie zainteresować, czy angazując się "po stronie" (którejkolwiek) - nie zaniedbuje Pan swoich (i naszych wspólnych) interesów.

Przecież ta "rozgrywka" - nie skończy sie zadnym skazaniem - brzemiannym w naprawę państwa. Co najwyżej przerzuceniem goracego kartofla w inne ręce.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: MagdaF.

Panie Tadeuszu,

może się Pan mylić:

Doniesienia „Rzeczpospolitej” to nie pierwsza afera, gdzie nazwisko Zbigniewa Chlebowskiego w negatywnym kontekście występuje wraz z ustawa hazardową. Z ustaleń serwisu tvp.info wynika, że w 2003 roku Chlebowski mógł wprowadzić poprawkę do ustawy o grach hazardowych zakładającą czterokrotną obniżkę podatku dla automatów.

Sprawa miała miejsce za czasu rządów SLD. Rządowym projektem ustawy o hazardzie zajmowała się wtedy specjalnie powołana w tym celu sejmowa podkomisja. Na jej posiedzeniu znacznie obniżono podatek od automatów do gry: z 200 do 50 euro. Poparli ją wszyscy posłowie podkomisji, w tym poseł PO Zbigniew Chlebowski. Wiele wskazuje też na to, że to on zaproponował wprowadzenie tej poprawki do ustawy.

Pamiętam doskonale, że to on zgłosił tę poprawkę – wspomina posłanka SLD Anita Błochowiak, która również uczestniczyła w pracach podkomisji. – Zresztą podobnie twierdzili inni posłowie oraz urzędnicy Ministerstwa Finansów obecni w czasie posiedzenia. Nawet zapisali to w swoich notatkach – dodaje.
REKLAMA Czytaj dalej

Mimo to Zbigniew Chlebowski wypierał się zgłoszenia tej poprawki. Twierdził, że zaproponowała ją Anita Błochowiak. – Miałam w planach zgłoszenie poprawki, ale pan Chlebowski mnie ubiegł – mówi posłanka SLD. – Czytając dzisiejszą publikację „Rzeczpospolitej” dochodzę do wniosku, że związki Zbigniewa Chlebowskiego z firmami hazardowymi mogą być większe niż myślałam wcześniej. Podczas prac nad ustawą w 2003 roku był widywany razem ze Zbigniewem Benbenkiem, biznesmenem związanym z kasynami – dodaje.

Magdalena Figurska

To jest: BTadeusz

prywatnie na ucho powiem Pani

że bardziej niz Chlebowskiego nie cierpię Schetyny (Palikot mnie nie rusza).
I będę miał osobista satyfakcję, jeśli coś z tego będzie.
Ale obawiam się, że awansuje nie Ziobro, lecz Olechowski, czy Piskorski.

A prosze sie otrząsnąć!
Takimi "incydentami" odwracają naszą uwagę od wolnosci i podmiotowości.
Od JOW i w ogóle demokracji.
Sa w stanie karmić nas tymoi igrzyskami przez kolejne 20 lat - nic istotnego nie zmieniając w mechanizmie rządzenia.

A teraz jeszcze panie Błochowiak jest wynoszona na żonę opatrznosciową!!!

Zgoda piętnujmy to ale spokojnie bez emocji - niejako - ..."no tak , to przcirż standard - co to za sensacja?

NADAL CZEKAMU NA REFORMĘ UBEZPIECZEŃ.
ZMIANĘ ORDYNACJI.
LIKWIDACJĘ PĘTLI PODATKOWYCH (BUDŻET PŁACI PODATEK???)
(no o moich postulatach - nire wspomnę)-:)
I żadnychsensacyjnych komentarzy do wyroku sądu.

Tak mi się marzy...

Nie twierdzę, że nie ma w tym racji, lecz że to mikroracja - nagłosnieniem zagłuszająca zwykłe racje.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: POznaniak

Zbigniew Chlebowski to

partyjny aparatczyk, wytwór zasady BMW - bierny, mierny, wierny. Ten człowiek nie wiedział kiedy wybuchło Powstanie Wielkopolskie!
Co ciekawe w 2007 roku razem ze znajomymi głosowaliśmy w okręgu wałbrzyskim. Ja oddałem głos na kandydata z UPRu (Roman Łambucki jeśli dobrze pamiętam), a koledzy na Zbigniewa Chlebowskiego, który był pierwszy na wałbrzyskiej liście PO. Wtedy oni się śmiali ze mnie, dzisiaj to ja mogę się śmiać z nich.

Casus Chlebowskiego i afera hazardowa to kolejny przykład na to jakiej jakości posłowie wyłaniani są w wyborach przy ordynacji tzw. proporcjonalnej. Należy to zmienić, bo w przeciwnym wypadku będzie coraz gorzej.

Nadmienię tylko, że jest to pierwsza afera z udziałem PO. Afera Sawickiej się nie liczy, bo ona została uwiedziona przez agenta CBA. To tak jakby aferą nazywać sytuację, w której strażak namawiałby świeżo zaprzyjaźnionych ludzi do wzniecania pożaru.

W PiSie po dwóch latach też wybuchła afera z udziałem Tomasza Lipca. Dziwnym zbiegiem okoliczności Lipiec został aresztowany w dziań po wyborach parlamentarnych w 2007 roku, a sprawa Sawickiej wybuchła kilkanaście dni przed wyborami.

Tak to już jest, że jeśli jakaś partia, ekipa ludzi dojdzie do władzy, znajdą się wśród nich cyniczni karierowicze, którzy pchają się do władzy by załatwiać swoje interesy kosztem innych obywateli.

Na razie bilans afer jest następujący:

koalicja (2007 - 2009) PO - PSL --> afera hazardowa
koalicja (2005 - 2007) PiS - Samoobrona - LPR --> afera taśmowa, afera Tomasza Lipca, afera gruntowa spreparowana przez CBA, afera Anety Krawczyk

rząd SLD (2001 - 2005) (do 2004 także z PSL):
- afera Rywina
- afera Starachowicka
- głosowanie na dwie ręce
- afera automatowa ( Jaskiernia i spółka )
- afera posła Pęczaka

Jeśli o jakiejś aferze zapomniałem proszę o uzupełnienie

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: Catbert

Zapomniał Pan o 4568 aferach.

Ujawnienie afery nie wynika z jej istnienia - lecz z tego, że ujawniana jest wtedy i tylko wtedy, gdy dochodzi do naruszenia równowagi pomiędzy głównymi graczami i trzeba się uciec do działań specjalnych.

To jest: POznaniak

Być może ma Pan

rację, ale czy w każdym przypadku tak jest?

Z tego, co pamiętam, aferę starachowicką ujawnili dziennikarze "Rzeczpospolitej". Jaki mieli interes, aby ujawniać aferę, poza dziennikarskim dążeniem do pokazania sensacyjnych faktów?

Może ujmę to inaczej. Czy dziennikarze śledczy badający ewentualne afery mogliby mieć jakiś interes w tym, aby afery, o której wiedzą, nie ujawniać?

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: BTadeusz

Dobrze że Pan poczekał na komentarz D Tuska

Bo nie dałby Pan biedakowi szans.
Ma Pan wszelkie szanse na zastąpienie Tuska, gdyby co...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: POznaniak

czy chce Pan przez to powiedzieć

że ja nadawałbym się na premiera?

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: mikolaj

Panie POznaniak - co do wyniku wyborczego Chlebowskiego

to uzyskal on "ogromne" poparcie w swoim okregu wyborczym: od 1,93% (przecietna okolo 3%) do ponad 8% oddanych waznych glosow na niego padlo.
Przy JOW-ach nie mialby zadnych szans - czy wobec tego mysli Pan, ze aktualnie rzadzacy dobrowolnie zrezygnuja ze swoich mandatow i beda zwolennikami JOW-ow?
Tak niektorzy mysla (Pan -i ja chyba nie).

Co do afer: to co "widzimy" w mediach - to wierzcholek gory lodowej.
Nie wiecej niz 5% prawdziwych afer.
Wystarczy tylko "zaglebic" sie w tematy gdzie naprawde idzie o wielkie pieniadze (handel ropa naftowa, gazem ziemnym, weglem, miedzia) - tam w obrocie sa miliardy dolarow - i pieniedzy wystarcza dla wszystkich (politykow, sedziow, prokuratorow, zwiazkow zawodowych, dziennikarzy itd.) wszyscy o tym wiedza (ci co chca wiedziec - chocby z raportow NIK) - ale nikt nie ruszy kury znoszacej "zlote jaja".
Pozdrawiam.

To jest: BTadeusz

Z innej beczki, Pani Magdo-:)

Równolegle do satysfakcji w refleksji z rozmowy naszych "elitariuszy" narzuca się pytanie - "kto własciwie stanowi polskie prawo?"
Rząd? - czy sejm.
Jakoś tak dziwnie wygląda, że sejm - to własciwie jedynie głosuje.
W oczach głupawka.
Jak u nas - na głosowaniu - na własnie posłów.

Ani my - nie wybieramy, ani sejm - nie stanowi.
Oba "organy" - jedynie legitymizują pomysły rządu.
Rząd - rządzi - decyduje co i jak zostanie wprawie zmienione.
(proszę poczytać "list" pana Drzewieckiego).

Czy nie narzuca się myśl, że coś tu nie gra?
Cos więcej, niż pęknięta struna w skrzypcach?
Trudno sie potem dziwić, ze pan dante hula sobie z poczuciem wyższości.
Powiedziało się "a" - to zobowiązuje...-:)
(do ujawniania tych "pomysłów"-:))

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Panie Tadeuszu,

ma pan rację, te utarczki nie prowadzą do żadnego celu. Ale z drugiej strony nie możemy tak beznamiętnie przechodzić nad wszystkimi sprawami, które się wokół nas dzieją, by jakiejś, z pozoru mało ważnej nie przeoczyć. Być może to właśnie ona zmieni bieg historii.

Pongowski

To jest: BTadeusz

Zgoda - ale

nie mozna sie wdawać w pyskówki - z krzykaczem - dla samego krzyku.
Zwłaszcza, jeśli bezpłodny w cokolwiek - a śliski.
Przywoływac fakty. Znaczące.
- Niech on się pieni.
Jasne, że pół miliarda - piechotą nie chodzi.
Ale dobrze byłoby sie dowiedziec - gdzie - KONKRETNIE - trafi.
Tu pani Magda może się wykazać-:)
Jaką ulgę z tego tytułu - odczują twórcy naszego PKB?
----------
No i w ocenach przestrzegam, by nie wcisnąć sobie "rozkoszy zemsty" - za poszerzenie wolnosci. To byłoby fatalne.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Obie te partie uwazam za szkodliwe.

Przestepstwo korupcyjne jak najbardziej ale jak juz napisalem zwalczajac korupcje lepiej zwalczac jej przyczyny a nie skutki.

To jest: BTadeusz

Skutków nie zwalczać?

Nie przejęzyczył się Pan?
Bo jakoś strzelił Pan głupstwo, a ma niby wyjść, że to Pan Ma rację (I TO "WYŻSZĄ"), a nie pan Pongowski...-:)
Może sie Pan wytłumaczyć?

Czemu sie Pan krzywi, jak po occie, zamiast napisać:
"BRAWO! - znakomicie - ale to ciągle za mało"

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

To ja bede zwalczal przyczyny a Pan skutki

zobaczymy kto lepiej na tym wyjdzie. Dla mnie haracz "na stadiony" jest tym samym czym haracz do ceny chipsow "na walke z otyloscia", haracz do OC komunikacyjnego "na ofiary wypadkow" i tak dalej i tak dalej. Dla tego sie krzywie.

To jest: BTadeusz

No więc gdzie te przyczyny?

Bo chyba stadion nie jest przyczyną?
Ani żadna osoba?
A który mechanizm podejmowania i stanowienia? (cos takiego umozliwia i implkuje?)
Nie wyjdzie na to, że chęć popisania sie €URO - przed €UROPĄ?
Zastaw się, a postaw się?
Śmiało.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Przyczyny?

Ano prowadzi Pan dzialalnosc gospodarcza dozwolona przez prawo. Ja handluje ziemniakami na straganie, pan wstawia automaty do gry tam gdzie ktos je chce miec. Obaj placimy podatek dochodowy. I koniec. I gdzie tu bedzie miejsce na korupcje?
Ano bedzie jesli do pana zaczna sie dobierac rozni naprawiacze swiata. Zeby np oprocz podatku placil Pan haracz "na stadiony" , a mnie zebym placil "na walke z otyloscia " bo z ziemniakow sie frytki i chipsy robi.
Przyczyna nie jest jedna osoba ale grono osob ktore stanowia prawo.

To jest: BTadeusz

Chciał Pan zwalczać te przyczyny.

A zaledwie oględnie - dał Pan przykłady ich wystepowania.
Dalej!
Smiało!
Czekamy z wypiekami...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Az wypiekow Pan dostal?

Przyczyn Pan nie zna? Zle stanowienie prawa z zamiarem naprawy swiata. Tak po krotce. Nie wiedzial Pan tego? Zamiast naprawic swiat psuja go bardziej. Jak kazda zlotowka z flaszki przeznaczona na walke z alkoholizmem. Im wiecej wypitych flaszek tym wiecej pieniedzy na walke.

To jest: BTadeusz

Jak zwalczać?

konkretnie.
Co i jak zmienić?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Sadze procedury JOW na poczatek

jestem tez zwolennikiem jawnego lobbingu. Aczkolwiek gdybam bo w Polsce im glosniej ktos krzyczy o sprawach wznioslych tym sam glebiej umoczony.
Przede wszystkim zas rownosc wobec prawa WSZYSTKICH podmiotow gospodarczych. Jesli handlarz burakami placi 20% podatek to kazdy inny tez niech taki placi, bez koncesji, licencji i innych cudow na kiju. To jest pole do korupcji.

To jest: BTadeusz

Czyli praca - tak samo opodatkowana

jak poker?

No tak powstał kryzys.
Za dużo było pokerzystów, za wysokie stawki.
Zabrakło na wypłaty wygranych.
Trzeba było dodrukować.

Wszyscy tak powinniśmy?

Sądzi Pan ze większość - poprze taki "system podatkowy?
Kiedy go zrozumie?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Kryzysy tez sa normalna czescia skladowa

gospodarki rynkowej.

To jest: BTadeusz

Czy Pan rozumie, co Pan pisze?

Że pękniecie struny - jest normalna cechą fortepianu.
(pęknięcie od grania).

Nie ma, nie było i nie będzie idealnej gospodarki rynkowej.
Byłaby nia gospodarka oparta o stałą ilość srodka wymiany - bez podatków, ceł, etc... Zmechanizmami regulacyjnymi - biologicznymi. Bez moralności.
Nikt by jej nie opisał - bo taki opis - nie byłby emanacją ekonomiczną wolnego rynku.
Więc - byłby polityczną - bo byłby formą interwencji (tak, tak...-:))
POLITYKA FINANSOWA jest tłumikiem drgań - niebezpiecznych dla "systemu".

Dlatego okreslenie wolny rynek - jest nieprecyzyjne - bo po części sprzeczne z definicji.
Dlatego sensownym i celowym jest mówienie o wolnej konkurencji - w okreslonym systemie podatkowym - jako o - "systemie gospodarczym".

Kryzysy sa możliwe - w gospodarce - w której politycy sterują jej parametrami - poza granice samoregulacji.

Tak radzieccy fizycy podregulowali reaktory w Czernobylu.
(normalny stan???)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

No ja rozumiem ale czy Pan rozumie?

Bo mnie sie wydaje ze Pan ciagle szuka tego kamienia filozoficznego:-)
Tak, cykle oraz kryzysy sa moze niepozadana ale naturalna czescia gospodarki. Stad komunisci twierdzili ze gospodarka planowa przewyzsza kapitalistyczna bo w niej takie zjawiska nie wystepuja.

To jest: BTadeusz

Pan chyba przesadza z tym Marksem.

Wahnięcie koniunktury - nie powoduje zerawnia struny.
A kryzys tak.
Róznica, to przewartosciowanie środka wymiany, dla ograniczenia wahnięcia.
Póki nie jest to konieczne układ znajduje sie w zakresie samoregulacji.

Nie szukam zadnego kamienia, lecz próbuję zbilansować to, do czego zbilansowania "ekonomisci" - nie chcą dopuścić. Bo odebrałoby to im "jedynych madrych".
Pan czyni dokładnie to samo.

Nie dowodzi to wcale, że Pan rozumie.
Rozumie "sie" Pan z głupkami zgrywajacymi madrych.
Jeśli to Panu schlebia, to nic mi do tego.

Kamień to juuż znalazłem - drukowanie budżetu mniejszego procentowo, niz tempo wzrostu gospodarczego.

Mozna by to wprowadzić, gdyby nie kolosalne zadłużenie.
Ale Pańscy "mędrcy" - prowadzą w kierunku odwrotnym.
Wolno Panu wierzyć, że to za oknem - to "wolny rynek", który Pan rozumie.
Pańska "norma" - to ekonomiczny Czernobyl.

jeśli Pan coś rozumie - to przoszę nie ukrywac pod korcem.
Prosze napisać - jak problem zadłużenia zostanie rozwiązany.
Bo póki Pan tego nie zrobi - to nic Pan nie rozumie.
Nawet - tego własnego nierozumienia.
Ja - głupa nie palę.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Wlasnie wlasnie

ZBILANSOWAC czyli.....:-)
Idealna gospodarka to miala byc gospodarka ZBILANSOWANA przeciez gospodarka bez niedoboru i nadprodukcji. KAzdemu wedlug potrzeb. No ja wiem ze Pan nie marksista ale nasze marzenia o naprawie swiata chadzaja roznymi drogami.
A tak powaznie to jak rozwiazac problem zadluzenia nie wiem bo wina lezy po ou stronach. I tych co dawali i tych co brali. Do tego tanga trzena dwojga o czym czesto sie zapomina winiac "banki".

To jest: BTadeusz

Dał Pan popis ligiki...

trace czas.
Juz nie tracę.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

No przepraszam ze ta logika sie Panu nie podoba.

To ze szuka Pan pieniadza odpornego na inflacje ok. To ze chce Pan zbilansowac gospodarke oznacza ze chce Pan wprowadzic jakies mechanizmy regulujace. A to jak by tego nie nazywac jest planowanie gospodarki.I teraz w zaleznosci jak bardzo bedzie Pan chcial ja zbilansowac tak bardzo bedzie ona musiala byc jakos reglamentowana. Rozumiem ze porownanie do gospodarki planowej Panu sie nie podoba ale to juz nie moja wina ze wystepuja podobienstwa.

To jest: dante_alighieri

Az wypiekow Pan dostal?

Przyczyn Pan nie zna? Zle stanowienie prawa z zamiarem naprawy swiata. Tak po krotce. Nie wiedzial Pan tego? Zamiast naprawic swiat psuja go bardziej. Jak kazda zlotowka z flaszki przeznaczona na walke z alkoholizmem. Im wiecej wypitych flaszek tym wiecej pieniedzy na walke.

To jest: max55

Panie D-A,

a Pan to tez wspomaga walke z alkoholizmem wypijajac go za duzo ? Znam z autopsji podwojne widzenie ale zeby wpisy ?

Troche sie Pan zaplatal. Tego co Pan pisze W TYM MIEJSCU to nawet sie powinno komentowac. Zamilczec sie powinno Pana "na smierc" , tak jak kiedys Pana Mistrz Adam M. to robil ze swoimi "przyjaciolmi".

max55

To jest: dante_alighieri

A z wpisami to juz oflagowalem

wskoczylo ich chyba ze szesc, nie wiem czemu.
To czemu Pan nie milczy/? Uczyc sie od mistrza!!!

To jest: Paweł Tonderski

Na jakie stadiony?! Przecież

Na jakie stadiony?! Przecież PO już się wycofało z połowy inwestycji, które były zaplanowane przez poprzedni rząd, dotyczące przyszłych mistrzostw Europy w piłce nożnej . O czym pan pisze panie Dante?!
Tutaj chodzi przede wszystkim o interesy poszczególnych polityków, którzy są związani z poszczególnymi lobami interesów w Polsce. Dokładnie pisząc z oligarchami. Tutaj nie chodzi o Polskę i interes narodowy tylko o prywatę urzędników państwowych odpowiedzialnych za losy naszej Ojczyzny.

Paweł

To jest: BTadeusz

Dokładnie

i,(ale) dopowiem:
O system prawny - który to umozliwia.
A tu naszych POPiSowców - mamy juz w jednym worku.
Z ich "rozumieniem" demokracji.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Panie Dante

jestem gotów zaryzykować wyrzucenie z form.
Zaśmiecił Pan wątek nie pierwszy raz swoimi wypowiedziami. Ludzie będą reagować na głupotę, z obowiązku, co nie znaczy, że rozmowa z Panem jest ciekawa, nawet dla czytających- sprowadza się do banałów i rekcji na nie.
Nudzisz się Waść, to weź się za kopanie piłki.

To jest: dante_alighieri

Nikt nie kaze panu czytac

Nie podoba sie? No to.....sam Pan rozumie.

Nie podba się

fakt!

Jestem na tym forum dłużnikiem i mogę wypowiadać się tylko z dobroci serca właściciela. Tym bardziej, razi mnie marnotrawienie czasu na przedzieranie się przez wypowiedzi, które ktoś pie...rzy na jedną melodię- "opozycyjną". Na kretyńskim poziomie... co sprawia, że zawsze ktoś zareaguje z kim Dante może wypełnić nudę.
To nie dlatego, żeś Pan taki mądry, ludzie reagują.

Może Pan siebie i forum potraktować poważniej?

To jest: dante_alighieri

Pan jak rozumiem wypowiada sie " w imieniu"?

malo mnie obchodzi pana zdanie prawde powiedziawszy. Pan taki spolecznik od dawna?

No właśnie...

Co kogo obchodzi, jest też miarą człowieka.
Równie dobrze można rozmawiać z butem. Z Panem jednak próbowałem...

To jest: dante_alighieri

No nie probowal pan rozmawiac

tylko wyglaszal Pan swoje polajanki. I widzi Pan? Po co sie meczyc? Pan sobie daruje. Widze tez ze jak kogos Pana zdanie o nim nie obchodzi to juz zupelne zero no nie? Ale heca.

To jest: Catbert

Perwersja

Gdyby zgodzić się p. D_A to należałoby np. zainstalować w każdym automacie kasę fiskalną i przejść z ryczałtu na zasady ogólne.

Gdyby taka propozycja padła, to ciśnienie korupcyjne wysadziłoby kopułę Sejmu w kilka sekund - ale tego Mr D_A nie bierze do głowy.

Rynek automatów świetnie się rozwija - tylko, że to nie jest żaden rynek i żaden produkt - faktycznie automaty są maszynami pobierającymi podatek od głupoty - ich właściciele spierają się o proporcje, ile komu się należy - im, czy państwu.

To jest: Paweł Tonderski

Automaty również służą do

Automaty również służą do prania brudnych pieniędzy, nikt nie jest w stanie sprawdzić ile zostało do tych automatów wrzucone pieniędzy. Tak się właśnie legalizuje m in w Polsce nielegalne pieniądze pochodzące z różnych przestępczych przedsięwzięć.

Paweł

To jest: dante_alighieri

Temu akurat mozna latwo zaradzic

a skladka na stadiony jak najbardziej io to wybuchla cala afera.

To jest: BTadeusz

To genialne!!!

Panie Witku!
Poważnie.

Ma Pan swój udział w programie PKŚ.

Zwolnić z kas kioskarzy i taksówkarzy - i obowiązkowo - za 3/4 ceny sprzedać je "bandytom".
TO - trzeba ewidencjonować!!!

A opodatkować - WYŁĄCZNIE TRANSAKCJE CZYSTO FINANSOWE.
(ZAMIAST PRACY)
WSZYSTKIE GRY LICZBOWE.
CO NA TO PAN DANTE, QRCZAK...?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Ja jestem za.

To jest: BTadeusz

A to?:

TU?
Producent ziemniaków i pokerzysta - jedna stawka.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Paweł Tonderski

Chce pan do każdego automatu

Chce pan do każdego automatu hazardowego, do którego podłączona będzie kasa fiskalna postawić jednego urzędnika z danego Urzędu Skarbowego?!
Może zaczniemy produkować albo zamawiać automaty do hazardu już z wbudowanymi w nie kasami fiskalnymi, ale i tak musiałby pan przy każdym takim automacie postawić urzędnika, wtedy całkiem możliwe, że w Polsce zniknęłoby bezrobocie zupełnie. Uważam pański pomysł za doskonały wręcz fenomenalny! Popłakałem się do łez panie Dante i to dzięki panu.

Mam jeszcze jeden doskonały pomysł do każdej złotówki, dwuzłotówki i pięciozłotówki wrzucanych do automatów właściciel salonu hazardowego będzie doklejał akcyzy!

Paweł

To jest: dante_alighieri

A po co?

Stawia Pan przy kazdym taksowkarzu urzednika? Automat ten nie wiele sie rozni technicznie od automatu do sprzedazy coli. Podatek jkest od obrotu w automacie a nie od liczby monet jakie Pan naliczy. Niech sie Pan najpierw dowie co i jak a potem placze ( obojetnie ze smiechu czy z zalDla Pana wiadomosci powiem ze autoam mozna latwo wyposazyc w licznik fiskalny i to zaden wielki klopot. No chyba ze dla pana.

To jest: Paweł Tonderski

Mam rozumieć że każdy klient

Mam rozumieć że każdy klient salonu hazardowego dostanie paragon fiskalny, na którym będzie napisane ile pieniędzy w danym dniu wrzucił do automatów?!
Czy pan jest o zdrowych zmysłach, w ogóle ma pan pojęcie jak wygląda współpraca z kasami fiskalnymi np taksówkarzy w Polsce? Jestem pewny, że zaraz nam pan zacznie opowiadać o doskonałych rozwiązaniach angielskich szkockich i amerykańskich?!
Właśnie, a jak to wygląda w Szkocji, czy w Szkocji w taksówkach również są kasy fiskalne i czy po każdym kursie w taksówce dostaje pan paragon fiskalny na podstawie, którego potem taksówkarz zobowiązany jest do wystawienia faktury VAT?! Zresztą nie można porównywać działalności usługowej taksówkowej do usług hazardowych jak pan chce wycenić usługę hazardową, jeszcze jak ktoś dużo przegra?! To jest zupełnie inna sprawa moim zdaniem, innego typu usługa panie Dante...Jak w takim razie traktować wygraną klienta, jako przychód czy jako koszty uzyskania przychodu?!
No panie Dante jak to potraktować?!

Mam rozumieć, że wprowadzenie kas fiskalnych będzie pomniejszało przekręty, które istnieją w hazardzie?!

Nie po to Państwo legalizuje hazard, żeby potem do salonów kasyn z hazardem wprowadzać kasy fiskalne!

Paweł

To jest: dante_alighieri

Dostaje Pan rachunek jesli pan tego chce

to ze nie dostaje Pan kwitka za kazdym razem nie znaczy ze maszyne nie moze byc wbudowany modul fiskalny rejestrujacy obrot. To zadna wieksza filozofia.

To jest: dante_alighieri

Dostaje Pan rachunek jesli pan tego chce

to ze nie dostaje Pan kwitka za kazdym razem nie znaczy ze maszyne nie moze byc wbudowany modul fiskalny rejestrujacy obrot. To zadna wieksza filozofia.I dziwie sie czemu sie Pan dziwi.Wygrana jest kosztem uzyskania przychodu i tyle. Na koniec oblicza Pan ile zostalo i od tegoplaci podatek. Co tu jest niezrozumiale?

To jest: Paweł Tonderski

Wie pan co to jest

Wie pan co to jest zryczałtowany podatek dochodowy, panie Dante?!
Czy pan nie rozumie, że w usługach hazardowych (grach liczbowych) nie można zastosować tak jak w innych usługach: przychodu oraz kosztów uzyskania przychodu w dokładnym znaczeniu tych określeń?! Można zapłacić (właściciel) tylko od przychodu albo dochodu (tutaj mam wątpliwości) jakiś podatek, tak więc kasy fiskalne nie są tutaj potrzebne, nie mają po prostu zastosowania w tego typu działalności a liczniki do liczenia wrzucanych pieniędzy są w tego typu urządzeniach (te automaty również mają odpowiednie możliwości w ustalaniu wysokości wygranych), a więc urzędnik państwowy wie doskonale ile zostało wrzucone pieniędzy do automatów a ile wypłaconych. Natomiast nie można nakazać ludziom, którzy przychodzą uprawiać hazard (hazard to nie tylko automaty) to tego, żeby się tłumaczyli z pieniędzy, które wrzucają do automatów, właśnie na tym polega m in wolność, za którą pan panie Dante tak często tutaj optuje i staje w jej obronie! W jaki sposób chce pan nakazać ludziom, którzy tracą swoje pieniądze w kasynach do tłumaczenia się z ich pieniędzy, które przynoszą do salonów czy do kasyn i je tam tracą? Hazard wtedy nie będzie miał racji bytu, czy pan tego nie rozumie?! Tracę przykładowo w kasynie milion złotych i mam jeszcze od tego odprowadzić podatek, może mam wystąpić do państwa z tego tytułu o odszkodowanie, ponieważ usługa w salonie hazardowym nie spełnia moich oczekiwań, albo wprowadzę sobie to do swojej działalności jako swój koszt (może stratę?) uzyskania przychodu z VAT-em czy BEZ VAT-u?!?! Panie Dante...Kontrola oraz uniemożliwienie czerpania dochodu z tego typu działalności grupom przestępczym oraz uniemożliwienie prania brudnych pieniędzy to jest zadanie Państwa w momencie, gdy na taką działalność Państwo pozwala. Albo całkowity, albo ograniczony lub całkowity zakaz hazardu innej ewentualności nie widzę. Jeżeli ma pan jakąś dobrą inną propozycję od mojej w tej kwestii to z chęcią ją wysłucham, proszę panie Dante. Kasy fiskalne nie są do zastosowania w tego typu usługach, jak pan chce kasę fiskalna zastosować w hazardzie poprzez internet czy w zakładach bukmacherskich czy w grach losowych?! Proszę o inne propozycje, panie Dante, ta jest zła!

Jedyne co można zastosować w tego typu usługach, to albo zakazać hazardu, albo na niego pozwalać i dzięki temu Państwo może zarabiać! Innego wyjścia nie ma, albo to albo tamto. Nakłada się jakąś taksę na właścicieli salonów , kasyn hazardowych i innych. Problem jednak nie polega na nakładaniu taksy, tylko na tym, że w Polsce tę taksę się bez ustanku zmienia, co przyjdzie nowy rząd to robi poprawki do ustawy o grach liczbowych zmieniając go pod danych właścicieli salonów lub kasyn hazardowych w Polsce. Przyznaje koncesje na pewien czas na tego typu działalność, aby po zakończeniu trwania umowy zmienić umowę i do tego Państwo ma prawo, ponieważ na hazardzie można dużo zarobić. Nie ma jednak prawa urzędnik państwowy wykorzystywać swojej władzy, aby dzięki swej władzy nadanej przez większość Polaków na tym zarabiać indywidualnie, za to powinno iść do więzienia na wiele lat!

Pytanie jest takie: kto na tym najbardziej korzysta? Państwo, urzędnik, czy grupy przestępcze?! Urzędnik państwowy powinien dbać o interes Państwa a nie właściciela salonów hazardowych, które w dużej części w Polsce są we władaniu przestępców, tzw "miasta"! Tak zapewne jest na całym świecie, nie jesteśmy wyjątkiem!
Miasto płaci politykom za to, aby te taksy, które ustala Państwo były mniejsze a nie większe, dzięki temu przestępca ma jeszcze większe dochody i możliwość wyprania jeszcze większej ilości pieniędzy pochodzących ze swojej przestępczej działalności: narkotyki, prostytucja, handel żywym towarem, haracze i inne.

Jednak w innych krajach obywatele po wyrokach więzienia nie mogą zakładać tego typu działalności gospodarczych, mają dożywotni zakaz prowadzenia działalności w tego typu usługach! Są również nie wpuszczani na teren tego typu "zakładów usługowych", nie mogą się nawet do nich zbliżać, nie mogą również w tego typu przedsięwzięciach lobbować, każda taka próba kończy się dla tych ludzi wyrokami więzienia lub bardzo dużymi karami finansowymi. W Polsce jest inaczej! Oczywiście i to można ominąć jednak zadaniem Państwa jest utrudnienie działalności świata przestępczego w danym kraju a nie na roli w ułatwianiu mu życia. Ma polegać nie na ułatwianiu przestępcom wzbogacania się i uwiarygadniania pieniędzy, które zostały przez nich zarobione w sposób nielegalny, ale na utrudnianiu! A właśnie w Polsce nasi urzędnicy robią wszystko, aby Państwo na tym zarabiało jak najmniej, przestępca natomiast coraz więcej i dzięki prawu, które ustalają, poprawkom do ustaw (za odpowiednią gloryfikację finansową oczywiście), takie postępowanie jest przestępstwem, które powinno być karane z całą surowością. Czy pan również tego nie rozumie panie Dante?! Wtedy wszystkie dziury budżetowe oraz zapewnienie finansowania przez Polskę inwestycji wykorzystanych w przyszłości podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej i jego organizacja byłaby błahostką do tego jednak jest potrzebna uczciwość elementarne zasady zachowania etyki oraz utożsamiania się z Ojczyzną i dbanie o nasz wspólny interes narodowy a nie o swój prywatny folwark oraz interes partii albo zwykłych bandziorów! Ale co wymagać od Państwa jak prokurator generalny w osobie pana Czumy już wydał wyrok w tej sprawie i uniewinnił swoich partyjnych kolegów! Dlatego m in wymiar sprawiedliwości w Polsce powinien być całkowicie oddzielony od polityki oraz partii politycznych!

Jeszcze raz panu powtarzam, nie można korzystać z kas fiskalnych przy usługach hazardowych ponieważ trudno określić co jest przychodem a co jest w tej działalności kosztem uzyskania przychodu. Nie po to ludzie wydający swoje legalne pieniądze w kasynach oraz w salonach gier hazardowych oraz grach liczbowych musieli się potem z tego tłumaczyć przed urzędem skarbowym. Można ukrócić możliwość prania pieniędzy, można utrudnić uczestniczenie w tym przestępcom, ale nie można, gdy na to się pozwala zniewalać uczciwych obywateli, którzy przychodzą się "pobawić w tego typu lokalach usługowych". Jednak w Polsce przepisy dotyczące hazardu są notorycznie omijane, przykładem są reklamy firm hazardowych, finansowania np zespołów, klubów sportowych przez zakłady bukmacherskie (przecież to absurd!!!), pozwalanie np w sposób dowolny na gry hazardowe poprzez internet nie mając zarejestrowanej działalności w Polsce. Na to wszystko pozwalają nasze przepisy, tak są skonstruowane, przez polityków, sejm, prawników współpracujących z sejmem. Dlaczego?! Proszę sobie na to pytanie odpowiedzieć! I nie zadawać głupich pytań. Jak pan dalej nie wie to panu odpowiem, bo na tym można zarobić! Można za ustawę korzystną dla właścicieli firm hazardowych oraz gier liczbowych uzyskać korzyści dla siebie a nie dla Państwa tym samym całego Narodu.

To jak podłączamy kasy fiskalne pod "jednorękich bandytów" czy nie, panie Dante?!

Proszę o uwagi i poprawki do mojego postu...

Paweł

To jest: dante_alighieri

Dlaczego nie mozna ?

Cotu jest takie trudne?
Mam maszyne, mam lokal place pracownikom. Koszty to to co ludzie wygraja, czynsz, prad pensje. Przychod to co zostaje w maszynie. Gdzie tu problem?
Czytajac dalej juz rozumiem. Zarabiac ma PANSTWO. To ja juz podziekuje.
DLa mnie zarabiac maja OBYWATELE a nie PANSTWO w pierwsze kolejnosci, an ie tak jak Pan proponuje ze jak ktos dobrze zarabia to trzeba go wydoic.
I skad "grupy przestepcze"? Ano stad ze hazard jest sfera na zyczenie PANSTWA szara i nieprzejrzysta.

To jest: Paweł Tonderski

Czy pan przeczytał uważnie to

Czy pan przeczytał uważnie to co napisałem?!

Pan pisze o normalnych usługach, hazard jest pod tym względem wyjątkowy nie mieszczący się w konwencji przedsiębiorstw usługowych. Panie Dante: prąd, czynsz, usługi telekomunikacyjne, zakup paliwa czy wypłaty dla pracowników to tylko część kosztów uzyskania przychodu dla firmy hazardowej to można w bardzo łatwy sposób określić, natomiast przegranej i wygranej klienta nie da się jednoznacznie uznać za koszt albo przychód, czy pan tego nie rozumie?! Poza tym przecież płaci się podatek od wygranych w zakładach losowych, liczbowych oraz w kasynach.

Nie rozumie pan, że w myśl przepisów dotyczących przychodu i kosztów uzyskania przychodów nie można jednoznacznie stwierdzić czym jest wygrana lub przegrana klienta dla obu stron, ani właściciel ani klient nie może tego traktować jako swój przychód ani tym bardziej stratę albo koszty?! Nie wiem czy, w ogóle przy hazardzie (prowadząc taką działalność) można zastosować koszty uzyskania przychodu?! Tak samo byłoby z zalegalizowaną prostytucją jak pan chciałby wycenić usługę prostytutki?! Dlatego w takich usługach w państwach, w których pozwala się na taką działalność gospodarczą, wprowadza się stałą taksę od wpłaconych przez klientów pieniędzy również wprowadza się maksymalną kwotę wygranej (automaty do gier) oraz stała kwotę podatku od wygranej, lub powyżej jakiejś wygranej w lotto w Polsce jest to bodajże 1500zł (?) już od większej musi pan zapłacić podatek, zapewne słyszał pan o seksie przez telefon czy przez internet, jakby pan chciał podłączyć pod takie usługi kasy fiskalne?! Tutaj chodzi przede wszystkim o ciągłe zmiany w przepisach, które mają miejsce w Polsce oraz o dopuszczanie do interesu związanego z hazardem oraz z prostytucją świata przestępczego oraz ułatwianie im podejmowania takiej działalności a nie utrudniania. Na hazardzie nie można stracić! Słyszał pan o tym, aby jakieś kasyno, albo zakład bukmacherski kiedykolwiek zbankrutował?! Chodzi również o nie uściślenie tych przepisów jednoznacznie w sposób niepodlegający dowolnej interpretacji przez ustawodawcę. Oczywiście w momencie, w którym dany kraj decyduje się na pozwolenie prowadzenia takiej działalności nie w innej! Przykładem jest Polska, doprowadza się do takiej sytuacji, gdy przepisy można ciągle zmieniać, można w sposób dowolny je interpretować oraz dopuszczać poprzez właśnie te ustawy, które obowiązują w Polsce do korupcji! Niech pan zrozumie jakby był ustalony stały ryczałt z hazardu w Polsce oraz zakaz prowadzenia takiej działalności przez osoby skazane lub przez osoby ze świata polityki nie byłoby korupcji, tak właśnie jest w wielu krajach świata, jedynym zyskiem dla Państwa jest ta taksa, większa lub mniejsza, jest taksa bo państwo na to Pozwala, przyzwala na hazard! Bez hazardu można żyć, bez chleba paliwa prądu i innych artykułów tego typu pan nie przeżyje...

Dlatego, gdy jakiś kraj decyduje się na pozwolenie na hazard w swoim Państwie wprowadza się taksę od hazardu w przypadku Polski zryczałtowany podatek dochodowy! Rozumie pan co się kryje pod tymi określeniami?! Stały zryczałtowany podatek dochodowy, czy pan wie, że taksówkarze w Polsce będący na zryczałtowanym podatku od usług taksówkowych rozliczających się deklaracja VAT-12 przy której nie można tworzyć żadnych kosztów, tylko na początku można pomniejszyć podatek od towarów i usług o wydane pieniądze na zakup kasy fiskalnej (90%)?! do wysokości 650 zł bodajże. Podatek dochodowy od usług taksówkowych jest stały wynosi 8,5 % a VAT stanowi 3% od kwoty netto, i to są stałe podatki ustalone od tej działalności, oczywiście można się zdecydować na inną formę opodatkowanie w przypadku taksówek, takiej możliwości nie ma przy prowadzeniu działalności związanej z hazardem. W Polsce widocznie porobione są jakieś furki dla tego typu działalności dlatego jest taki zamęt i korupcja. Dałem to tylko na przykład, HAZARD jednak jest inną typu usługą od usług taksówkowych. Nie wiem jak jest dokładnie z hazardem prawdopodobnie płacą stałą taksę od zostawionych i wykazanych przez siebie pieniędzy zostawionych przez klientów w swoich przedsiębiorstwach, nie mogą prawdopodobnie od tej kwoty odliczać kosztów uzyskania przychodów, płacą pewnie stałą kwotę, to jest właśnie ryczałt i tutaj zaczynają się schody, można wprowadzić mniejszy ryczałt lub mniejszy i o to idzie tutaj cała walka!!!

Pan nawet nie odpowiedział mi, ani się nie odniósł do 98% mojego postu, przyczepił się pan natomiast do kas fiskalnych, których nie można zastosować przy hazardzie!

Uregulowanie opodatkowania internetowych zakładów bukmacherskich zakłada drugi etap prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

To prawdopodobnie wywołało taką burzę stąd ta cała afera!

A tutaj ma pan kwoty i zasady opodatkowania, które są ciagle zmieniane przez ustawodawcę:


Podstawa opodatkowania

Podstawą opodatkowania podatkiem od gier jest:

1) w loteriach i grze telebingo - suma wpływów uzyskanych ze sprzedaży losów lub innych dowodów udziału w grze,

2) w grach liczbowych - suma wpłaconych stawek,

3) w wideoloteriach - kwota stanowiąca różnicę między kwotą wpłaconą lub zakredytowaną w pamięci terminala a sumą wygranych uzyskanych przez uczestników gier,

4) w grze bingo pieniężne - wartość nominalna kartonów zakupionych przez spółkę,

5) w grze bingo fantowe - wartość nominalna kartonów użytych do gry,

6) w grach cylindrycznych, grach w kości i grach w karty, z wyjątkiem gry określonej w pkt 7 - kwota stanowiąca różnicę pomiędzy sumą wpłat gotówkowych z tytułu wymiany żetonów w kasie i na stole gry a sumą wypłaconych z kasy kwot za zwrócone żetony,

7) w grach na automatach - kwota stanowiąca różnicę między kwotą uzyskaną z wymiany żetonów do gry lub wpłaconą do kasy salonu i zakredytowaną w pamięci automatu lub wpłaconą do automatu a sumą wygranych uzyskanych przez uczestników gier,

8) w pokerze, w którym uczestnicy grają pomiędzy sobą, a kasyno urządza grę suma

wpływów kasyna z tego tytułu,

9) w zakładach wzajemnych - suma wpłaconych stawek.

Stawki podatku od gier

Obowiązujące obecnie stawki podatku od gier wynoszą odpowiednio dla:

1) loterii fantowych, gry bingo fantowe, gry bingo pieniężne oraz zakładów wzajemnych - 10%,

2) loterii pieniężnej i gry telebingo - 15%,

3) gier liczbowych - 20%,

4) gier prowadzonych w kasynach gry i w salonach gier na automatach oraz dla wideoloterii - 45%.

Z tytułu prowadzenia działalności w zakresie zakładów wzajemnych na sportowe współzawodnictwo zwierząt na podstawie zezwoleń udzielonych wyłącznie na ich urządzanie stawka podatku od gier wynosi 2%.

Ponadto stosownie do treści art. 45a ust. 1 ustawy podatnicy posiadający zezwolenie na urządzanie gier na automatach o niskich wygranych mogą również uiszczać podatek od gier w formie zryczałtowanej - w wysokości stanowiącej równowartość:

1) za okres do dnia 31 grudnia 2003 r. - 50 euro,

2) za okres od dnia 1 stycznia 2004 r. do dnia 31 grudnia 2004 r. - 75 euro,

3) za okres od dnia 1 stycznia 2005 r. do dnia 31 grudnia 2005 r. - 100 euro,

4) za okres od dnia 1 stycznia 2006 r. - 125 euro

- miesięcznie od gier urządzanych na każdym automacie.

Wartość euro ustala się przy zastosowaniu kursu kupna walut obcych, ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski, z ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym następuje zapłata podatku.

Paweł

To jest: dante_alighieri

Nieporozumienie

Ja wiem co Pan ma na mysli. Tzn " w mysl przepisow". Przepisy mozna zmienic prawda? Na poczatek uproscic. Wygrana klienta jest kosztem ( musze mu wyplacic wygrana). Przegrana jest przychodem. Jak juz pisalem technicznie te problem jest do rozwiazania i to bardzo prosto. Bez kombinowania ale wtedy nie bedzie od kogo i za co brac lapowek wiec po co?
Ja po prostu nie wierze w istnienie uczciwych politykow, to oksymoron.
Dlatego postuluje rozwiazania nie dajace im za duzego pola manewru.
Jak sam Pan slusznie napisal na dole postu "przepisy te sa ciagle zmieniane przez ustawodawce". Jak Pan mysli po co?
Czemu politycy jak ognia boja sie tych prostych "plaskich" stawek i zadnych wyjatkow od nich?

To jest: BTadeusz

Rozumiem, że Pan rozumie,

Że giełda, opcje, kredyty - to gry liczbowe?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

I tak i nie.

Zetonem w grze liczbowej moze byc wszystko. NIe uniknie Pan tego. Jesli kupuje dom z zamiarem sprzedania go za rok z zyskiem to jest to gra liczbowa czy nie?

To jest: BTadeusz

No oczywiscie

wygraną jest nadwyżka.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

No to handel nieruchomosciami tez trzeba tam dopisac.

I w zasadzie handel wszystkim bo ludzka wyobraznia jest nieograniczona. Pierwszy krach spekulacyjny nastapil w Holandii bodajze w XVII w . Spekulowano cebulkami tulipanow. Jak Pan widzi nasi "zydzi" prochu ani kola nie wynalezli a tym bardziej kryzysu i banki spekulacyjnej.

To jest: BTadeusz

No to jest Pan za?

Czy przeciw?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Jestem za jednym plaskim podatkiem

od kazdego rodzaju dzialalnosci gospodarczej niezaleznie od tego jaka to dzialalnosc. Jesli spekuluje Pan czyms to znaczy ze sa chetni brac udzial w tej grze. Kazdy na wlasne ryzyko. Placi Pan 10% zysku. Handluje Pan ciupagami na Krupowkach , placi Pan 10%.

To jest: BTadeusz

Starczy na państwo?

10% od zysku?
VAT - 10cio procentowy - i nic więcej?

PANIE DANTE!!!
Jesli starczy - to proponuje jeszcze przynajmniej jeden procent.
Likwidacja fiskusa.
I drukujemy-:)?

I nikt nie płaci?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Pytanie co to ma byc za panstwo.

Bogate panstwo biednych obywateli czy na odwrot.NA panstwo w moim wydaniu by starczylo:-)
I bez korupcji. Zapisal bym po prostu a raczej wyryl w marmurze ze KAZDY PLACI TYLE SAMO. Nie ma ulg, zwolnien, doplalt ani przedplat. Handluje ubrankami dla dzieci czy mam salon bingo place te 10%. I gdzie tu teraz isc z lapowka i do kogo? A przede wszystkim po co?

To jest: BTadeusz

To jakaś mantra...

Te dziesięc procent - pozostawiając np 1% producentom i usługodawcom - da Panu po piećdziesięciu latach ~120ktotny wzrost Pańskiego stanu posiadania.
A im - wzrost - o 65%.

Dawno ich Pan wykupi.
Ba!, zdąży Pan umrzeć z głodu - bo żywnosci juz dawno nie będzie.
Chyba- ze zmieni Pan swoją "ekonomię".

Gra Pan dalej?

Przewiduje Pan dodruk?
Ile procent rocznie?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Moze byc 12% albo 99%

tu nie chodzi o procent ale o zasade ze kazdy ma placic tyle samo BEZ WYJATKOW dla prodeucentow becikow czy wozkow inwalidzkich. Wtedy bedzie trudno kogos ( urzednika) skorumpowac. Bo i jak?
Jak zywnosci "nie bedzie"? Jak nie bedzie durnych przepisow i cel to bedzie. Na swiecie jest mnostow pomyslowych ludzi ktorym sie chce. A u nas ciagle "sie nie da".NAjpierw zamiast sie martwic o to wszystko mozna sie zastanowic jaki procent ludzie w Polsce pracuje. Wytwarza PKB I i tu nawet sie przychyle do pana opinni ze "uslugi bankowe" to zadne PKB ( no chyba ze pozycza Pan pieniadze za granice).

To jest: BTadeusz

Więc wszystko jedno, jaki procent Pan narzuci?

System będzie sprawny?
I rozwój gospodarczy zaistnieje?

Może jednak Pan nieco zawęzi.
Tak (prznajmniej) - aby ludizom chciało sie pracować więcej, niz na zaspokojenie własnych potrzeb biologicznego przetrwania?
Czy może na tym etapie Pańska mądrośc ekonomiczna się kończy?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Moja madrosc ekonomiczna ( gdzie jej tam do panskiej)

opiera sie na zdrowym rozsadku ktory mowi mi ze podstawa jest ROWNE traktowanie. Procet byl przykladem. Jesli zlikwiduje Pan wszystkie "wyjatki" , rozne stawki podatkowe. haracze "na stadiony" czy "na matki z dzieckiem" albo "na walke z otyloscia" to gdzie i kogo bedzie Pan szedl korumpowac?
Oferta polityka czy urzednika bedzie zadna. Nie bedzi emogl Panu dac ulgi ani zwolnic z haraczu. Stanie sie administratorem a to bardzo nieatrakcyjna dla polityka perspektywa.

To jest: BTadeusz

Nie pytam o "d..ę Maryni"

tyko zadałem konkretne pytanie.
Przy jakim procencie - pójdzie Pan z propozycja do pana Tuska i powie - że to jest recepta na rozwój dla Polski.

(nie może byc tam jednoczesnie i 12% i 99%)
(może to byc wzór - z danymi z rocznika statystycznego)
Więc?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Ja byl postawil na 10%

Zreszta dobrze Pan wie ze najtrudniej by bylo wprowadzic zasade a nie policzyc ile procent. Tu by sie wrzask podniosl.

To jest: BTadeusz

A ZUS?

?
14% - od PKB. Ale PKB - sumuje wielokrotnie te same pieniądze.
Moze od inflacji - Pan uzależni?

A ile wolno dodrukować?
Bo nie będzie wzrostu. A bez wzrostu - 12%=0.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: BTadeusz

I co??? Juz daliśmy ciała?

?
Może coś o pedałach?
O RM?
O pornografii, ...
Nie lepiej zająć się własnym kasynem?
Pożartowac z kogos?
------------
Cóz...
T o
Narazicho!

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

He????

ZUS to nie jest taka prosta sprawa ale mysle ze po prostu nowe pokolenia wchodzace na rynek pracy powinny byc zwolnione z obowiazku placenia na ZUS. Wycofywac sie z niego sukcesywnie i tyle. Nie wiem dokladnie ile wynosi doplata do ZUS i KRUS rocznie aczkolwiek przewiduje ze technicznie i spolecznie wiekszym problemem bedzie KRUS.
A co Pan o tych pedalach chce uslyszec? A RM? No coz, niech Pan wplaca, nr kont sa podane wszedzie zeby kazdy mogl zapisac:-)

Czuwaj!!!

To jest: Equatore

Niezupełnie.

Giełda i kredyt nie.
Opcje tak.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: BTadeusz

To zależy.

Kredyt bez pokrycia w pracy wykonanej uprzednio (rzeczywiscie nie zastrzegłem tego).
Giełada akcji - z definicji jest grą liczbową.

Ale żeby była jasność - nie uwazam kapitału - za stawkę w grze - a jedynie przewidywane zyski.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Equatore

Odrobina jasności

Każdy rodzaj własności: czy to będzie złoto, mieszkanie, samochód, wstążki makaronu, połacie ziemi uprawnej, wielbłądy, akcje przedsiębiorstw i sznurowadła zmienia swoją wartość w czasie - głównie z powodu wahań popytu i podaży, ale nie tylko.
Dlatego ten który tanio kupuje, a drogo sprzedaje - zarabia.

To się nazywa handel.

Handel jest w oczach wielu mędrców i moralistów okropnością i źródłem wszelkiego zła. Nie jest pan w tej ocenie pierwszy ani ostatni. Ale tą machinę trudno zatrzymać. Ponieważ ludzie jej chcą i jej potrzebują.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: dante_alighieri

Stad tez nazywam to szukaniem kamienia filozoficznego

czegos odpornego na spekulacje. Pieniadza nie poddajacego sie inflacji, istniejacego w oderwaniu od rynku. NIektorzy wzdychaja za parytetem zlota ale samo zloto tez moze byc zetonem w spekulacyjnej grze.

To jest: BTadeusz

Handel - mnie nie boli.

Boli mnie totolotek - kiedy przegrani - nie dają za wygraną - i przemocą (państwowa) - osłabiają wartośc wszystkich - a sobie dodają wartosci.

Nie Pan jeden jest zainteresowany - by tego - nie było widać.
Tacy jak ja - śą niegroźni.
Ci ("medrcy") - z poglądami, jaki pan zaprezentował - BARDZO.
Czy to aby nie "mędrcy Syjonu"?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Bardzo mozliwe

co za roznica, wszyscy ochoczo przystapili do gry. Tanie kredyty brali chetnie bez martwienia sie z czego oddadza.

To jest: dante_alighieri

No pewnie. ale podatek od glupoty jest

podatkiem dobrowolnym a skladka na stadiony juz nie.
A jaki problem zainstalowac w automacie licznik fiskalny? Technicznie zaden. I jakie tu cisnienie? Jaki problem? Placi Pan podatek jak cala reszta i koniec. Gdzie tu miejsce na korupcje? Kazdy placi tyle samo. A jak jeden ma placic wiecej to zaczyna szukac dojsc i kombinowac zeby jednak nie zaplacic.

To jest: Catbert

Wrodzone lenistwo

... nie pozwala mi wytłumaczyć Panu, że nie ma Pan racji - chociażby z tego powodu, że powołuje się Pan na swoją niewiedzę, jako argument w dyskusji.
To nie jest portal edukacyjny.
Wprost emanuje Pan niewiedzą.

Właściciele automatów nie chcą ich plombowania - a tym bardziej ścisłej ewidencji przychodów - które są, o ile wiem, zawsze w gotówce - więc gdyby im Pan zaproponował taką opcję, to ciśnienie korupcyjne wręcz zmiażdżyłoby PO.

To jest: dante_alighieri

Tak tak, Pan emanuje wiedza tyle ze tajemna.

ja mowie o rozwiazaniu ktoe da sie wprowadzic. Gdzie ja sie powoluje na niewiedzie jesli moze Pan wskazac?

To jest: Catbert

Nie rozmawiamy o rozwiązaniu...

... które jest technicznie możliwe - lecz które jest realne.
Technicznie to jest możliwe, by przy każdym automacie stała komisja akcyźników, były zainstalowane kamery, a automaty przyjmowały tylko ewidencjonowane żetony i drukowały paragony.

Pańska niewiedza polega m.in. na tym, że rozwiązania, które Pan popiera nie chcą ci, co lobbują - tj. chcą takiego, by fiskus nic nie wiedział o przychodach, a ryczałt był mały.

Tak dobrze, to nawet szewc nie ma, a Pan udaje, że nie rozumie, o co chodzi. Niewiele Pan wie, a ma własne zdanie na każdy temat.

To jest: dante_alighieri

A to ma Pan racje z moja niewiedza.

Ja dokladnie nie wiem czego i jak chca ci nasi patenciarze.
Wiem jedno wszystkie afery alkoholowe, mafie paliwowe i teraz to laczy jedno.
Zgadnie taki medrzec jak Pan co?

Tak sobie myślę.

Nikogo nie oskarżam. Nikogo nie bronię.
Jedni"lobbują" za jakimści podatkiem na stadiony ( cycuś tam) inni "lobbują" przeciw.
PiSowe organa widzą świat w dwu kolorach. Ja nie.
A może ci co za stadionami maja jakiś w tym interes? Wielkie budowy to chyba też interes? Ja zakładam jednak ,że archaniołów na ziemi niewielu i ludzie zawsze mają jakieś interesy.

Zdaniem zająca celowo lub nie dyskusje kierowane są na tory boczne.

Korupcja. Główne tematy w prasie. Powołać urząd, ustalić i zaaresztować. I będzie sprawiedliwość o prawie nie wspomnę.
( Nie mówię ,że tak bym nie chciał. Nie wierzę w to bo urzędy to nie byty doskonałe lecz też ludzie)

Uważam , jak wspomniał tu Pan D-A ,że korupcję zlikwidować ( no ograniczyć znacznie) może jedynie likwidacja przyczyn ( czyli styku państwo-prywata) .
Powoływanie instytucji państwowych do zwalczania korupcji niewiele przyniesie korzyści po odliczeniu kosztów owych operacji.

Jedynym skutecznym kontrolerem jest obywatel poprzez wolne media.

Tak już jest ,że wojna, bieda, alkoholizm, korupcja i inne plagi egipskie mają sie najlepiej gdy powołuje się instytucje (fundacje, spółki i organizacje) do walki o pokój, dobrobyt, trzeźwość, i uczciwość.

Organizacje, fundacje ,żyją sobie przeważnie jak pączuszki w maśle a i plagi egipskie również kwitną.
Są wyjątki oczywiście. Lecz mówimy o matematyce.
To moje zdanie. Mylić sie mogę jak każdy.
Miłego.

To jest: Catbert

To jedno z tzw.

"kłamstw korwinowskich" - że korupcję można wyeliminować systemowo i całkowicie, m.in. przez totalną prywatyzację wszystkiego bez wyjątku.

Taki postulat jest nierealny - należałoby zlikwidować państwo i podatki jako takie.

Kwestia korupcji to także kwestia obyczaju, przyzwolenia i akceptacji.

Opowiadanie, że da się "systemowo" zlikwidować korupcję likwidując jej przyczyny to taka sama brednia, jak "systemowa" likwidacja kradzieży samochodów czy rowerów.

Faktycznie "systemowa" likwidacja korupcji sprowadza się do jej akceptacji lub do redefinicji znaczenia.

To jest: BTadeusz

olej opałowy?

Czy napedowy?
-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: POznaniak

Zgadza się

A jak się tworzy te obyczaje? Przykład idzie z góry. A jaki przykład dostaje młodzież w szkołach? Taki, że kto jest cwaniakiem, oszustem, ten zachodzi dalej, niż uczciwy kolega, który nie ściąga.
Nauczyciele wiedzą, że uczniowie ściągają i nie wyciągają konsekwencji. Nawet, jeśli uczeń zostanie złapany i dostanie jedynkę, jego postępowanie nie spotyka się ze społecznym potępieniem, a co najwyżej z politowaniem: "Frajer dał się złapać".

[quote = Catbert] Taki postulat jest nierealny - należałoby zlikwidować państwo i podatki jako takie.

Kwestia korupcji to także kwestia obyczaju, przyzwolenia i akceptacji. [/quote]

Ja na studiach nie ściągałem. Być może czasem miałem przez to nieco gorsze oceny, niż inni, ale wiem, że zapracowałem na nie uczciwie. Ci, którzy ściągali w szkole, na studiach później oszukują także w pracy. Często takie osoby dokonują plagiatów cudzych dzieł i często się zdarza, że takie osoby zachodzą dalej i zdobywają wyższą pozycję społeczną niż ludzie uczciwi.

Należy zatem wykonać pracę u podstaw. Ściąganie powinno spotykać się ze społecznym potępieniem tak jak każda inna forma kradzieży. Bez tego, nawet CBA ze specjalnymi uprawnieniami nie pomoże.

Moim zdaniem szkoły powinny nie tylko przekazywać wiedzę, ale także postawy moralne. Niestety, szkoły tego nie robią, rodzice zabiegani nie mają czasu, aby przekazać dzieciom, co jest dobre, a co złe, a młodzież wychowywana jest przez zdemoralizowanych kolegów.

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: BTadeusz

Wystarczy wprowadzić zasadę,

że egzaminator nie zna egzaminowanego, i jest opłacany przez "nabywcę" egzaminowanego.
Przcodawcę, lub gwaranta (np. państwo).(oczywiscie gwaran buli odszkodowanie, jeśli gwarantowany nie spełnia zakresu gwarancji.

Więc - nauczyciel nie ma wpływu, czy uczeń "przejdzie" do następnej klasy.
i odwrotnie - same niedostateczne - wystawione przez nauczyciela - nie mają wpływu na ocenę egzaminatora "certfikującego".
Ale wówczas - ocena jest za wiedzę, a nie za pracę, czy pilność.

Na to matki sie nie zgodzą.

W ogóle sprawdzanie wiedzy - dla dyplomu, swiadectwa - autorytetu - nie ma merytorycznego sensu.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Ideały to piękna sprawa.

I zając jest za by świat był sprawiedliwy a wszyscy młodzi piękni zdrowi i bogaci( duchowo przede wszystkim). Ale to bajka.
Korupcja, prostytucja,pijaństwo, złodziejstwo i wiele takich to zło, które towarzyszy sapiensom( i zającom)od zarania i śmiem przypuszczać do końca świata.
I nie liczę na likwidację lecz na ograniczenie na tyle na ile się da.
I myślę ,że najlepszym sposobem na ograniczanie zła jest likwidacja przyczyn .
A korupcja to przekładanie kasy państwowej do prywatnego portfela. W relacjach prywatnych korupcja nie występuje z definicji.

Korupcja to nie tylko kwestia obyczaju, przyzwolenia czy akceptacji. Tak jak sexwykorzystywanie. Zbyt często są ( i były zawsze) wykorzystywane do rozgrywek politycznych.
I żadne organa jej nie wyplenią z definicji. Każde organa mogą same ulec pokusom korupcji lub też częściej naciskom politycznym czy też zwyczajnej głupocie . I mogą wykorzystywać ją w politycznych walkach o zacne stołki.

A o straszliwych korupcjach , gdzie Watergate przy nich to kłamstwo Grzesia z bajeczki słyszę już 20 lat.
Za max 2 tygodnie cichną i czekamy na następne. Taka rozrywka dla ludu.
Po za tym jeśli już o kasę państwową chodzi , a chodzi, to nie korupcja jest najważniejsza jeno legalne "pobieranie nazwę to" kasy w obliczu prawa i stołków, które się stworzyło dla tego celu. Legalne i jak najbardziej praworządne.

A korupcja?
No czasem kogoś posadzą jak tego tam co domagał się od panienki tego no ... obiecując ,że cosik jej kupi za kasę , którą dało mu państwo "na działalność organizacyjną'

A ja twierdzę ,że guzik mnie obchodzi na co ów wydaje kasę i co komu obiecuje. Nie dać mu kasy to będzie płacił swoje i tyle.

To samo z tymi piłkakopanagate. Co mię obchodzą komu kto dają?
Mnie interesuje kto im to dał z państwowego.
Nie dać i nie będzie w tym temacie korupcji.

Miłego.

To jest: BTadeusz

Zającowi ktoś zaszumiał w uszach...

A dokładnie dante alighieri.
Który pytanie: czy korupcję zwalczać "systemowo" i doraźnie, przerobił na;
"co lepsze - zwalczanie doraźne czy "systemowe?"?
I zające dały sie w tę marchew wmanipulować.

Korupcja natomiast jest zła i użródeł i kiedy dotyka nas bezpośrednio.
Należy ją likwidować zawsze i wszędzie.

Nie wdzjąc się w dyskusję, czy mleko wylało sie za szklanki, czy na podłogę.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Korupcja jest bardzo zla ale po co do niej zachecac?

NIe zna pan powiedzenia ze okazja czyni zlodzieja?

To jest: BTadeusz

....

[quote=BT]Nie wdaję się w dyskusję, czy mleko wylało sie ze szklanki, czy na podłogę.[/quote]

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Dziwne jak na "technicznego"

ze bardziej skupia sie Pan na skutkach ignorujac przyczyny.Pytanie czy chcemy zwalczac korupcje skutecznie czy spektakularnie.

To jest: BTadeusz

Z własciwy sobie uporem i wdzękiem

nie potrafi Pan bilansować.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

I wcale nie chce.

Po co mam ganiac z podsluchami i zatrudnic wiecej i wiecej policjantow jesli moge ten problem rozwiazac taniej i szybciej aczkolwiek na pewno mniej spektakularnie.

To jest: Catbert

Jak napisałem...

[quote=zajac1] W relacjach prywatnych korupcja nie występuje z definicji.
...
A ja twierdzę ,że guzik mnie obchodzi na co ów wydaje kasę i co komu obiecuje.
...
To samo z tymi piłkakopanagate. Co mię obchodzą komu kto dają?
[/quote]

... likwiduje Pan korupcję przez redefinicję i akceptację.

W rozumieniu art. 2 cywilnoprawnej konwencji o korupcji sporządzonej w Strasburgu dnia 4 listopada 1999 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 244, poz. 2443) korupcją jest żądanie, proponowanie, wręczanie lub przyjmowanie, bezpośrednio lub pośrednio, łapówki lub jakiejkolwiek innej nienależnej korzyści lub jej obietnicy, które wypacza prawidłowe wykonywanie jakiegokolwiek obowiązku lub zachowanie wymagane od osoby otrzymującej łapówkę, nienależną korzyść lub jej obietnicę.

Ja rozumiem, że Pana nie obchodzi, że sportowiec przegrywa, bo ktoś dał sędziemu łapówkę (niekoniecznie piłkarskiemu). Ale co Pana obchodzi, że ktoś dał policjantowi łapówkę za to, że mu nie odebrał prawa jazdy, jak prowadził po pijanemu?
Albo, że ktoś dał urzędnikowi łapówkę, by taniej kupić działkę? Przecież się marnowała, a Pan i tak nie zamierzał jej kupić? Jakiś problem?

Jak ktoś daje łapówkę w spółce Skarbu Państwa, to jest to korupcja, a jak w prywatnej, to nie? A jak Skarb Państwa ma tylko 3,7% akcji, to jak jest ? :)

Rozumiem, że łapownik powinien sprawdzać najpierw, kto ma akcje/udziały w firmie?

Wbrew pozorom Pańska postawa jest głęboko zakorzeniona w komunizmie - a obecna w praktyce sądowniczej. Sądy niechętnie rozpatrują sprawy kryminalne, gdy to przedsiębiorca poszkodował przedsiębiorcę, albo obywatel obywatela - uznając, że to, żadne przestępstwo, tylko czysta cywilistyka. Co innego "mienie społeczne" - to od razu pachnie kryminałem.
Tak i u Pana - korupcja to tylko "państwowe".
Nic w sumie dziwnego - skoro autorem korwinizmów jest były członek partii komunistycznej. "Państwowe" jest święte, a prywatni niech załatwiają sprawy sami.

Jak napisałem - "systemowa" likwidacja korupcji wymagałaby likwidacji policji, podatków, ZUS, sądów, likwidacji wszystkiego na modłę Kononowicza.
W innym przypadku konieczne jest istnienie policyjnej pały na najbardziej zuchwałych.
Akceptacja zjawisk, gdy nas osobiście nie dotyczą nie jest remedium.

To jest: dante_alighieri

MA Pan racje

Korupcja istniec bedzie, a czy w firmie prywatnej czy panstwowej opisane przez Pana zjawiska sa korupcja niezaleznie od formy wlasnosci. Aczkolwiek likwidacja powodow dla ktorych ludzie daja lapowki ( a urzednicy je biora) jest duzo prostsza niz zakladanie podsluchow i powolywanie kolejnych sluzb "do walki z korupcja".
Korupcja w policji istniec bedzie zawsze bowiem tu nic zrobic sie nie da. Ludzie lamali prawo zawsze i bede lamali je dalej niezaleznie od tego jak liberalne ono bedzie. Ale w gospodarce sprawa jest duzo prostsza.
Korupcja pojawia sie tam gdzie panstwo zaczyna majstrowac przy jakiejs dziedzinie. Paliwa, alkohol, samochody, hazard. Wszedzie tam gdzie jakoby i imie naszego dobra panstwo naklada wysokie podatki i mnozy rozmaite licencje i koncesje co chwila wybucja afera z wielkimi pieniedzmi w tle.
Mowi Pan ze nasi patenciarze do[piero by szaleli gdyby musieli zalozyc kasy fiskalne. No moze tak a moze nie. Gdyby podatki byly niskie i nie dochodzily do tego rozne skladki "na stadiony" albo "na matki z dziecmi" to moze nie byloby tak zle.

To jest: Catbert

Oczywista oczywistość...

... że lepiej likwidować przyczyny - a nie skutki.
Rzecz w tym , że wielu przyczyn nie da się zlikwidować, a niektóre tylko trochę.

Wracając do tematu - o ile wiadomo (poseł Chlebowski zapiera się. że nie) był on autorem poprawki (kilka lat temu), która przyznała niski ryczałt na automaty z tzw. małą wygraną.
Efekt był taki, że nastąpił dynamiczny wzrost ilości automatów. Oznacza to, że stawka ta została ustalona niewłaściwie - skoro ludzka inwencja została skierowana w tym kierunku z taką dynamiką.
We wszystkich cywilizowanych państwach zarówno sprzedaż alkoholu - jak i hazard są limitowane, zarówno co do miejsca, jak i ilości - ponieważ nadmierne picie i hazardowanie się nie są zachowaniami pożądanymi z żadnego punktu widzenia. Są to branże w naturalny sposób korupcjogenne i funkcjonujące na styku ze światem przestępczym.

Polska jest krajem wyjątkowo liberalnym, jeżeli chodzi o możliwość hazardu i nabycia alkoholu - i nie uważam, by taki stan był pożądany, szczególnie w zestawieniu z innymi obszarami gospodarowania.

Dlatego też powinno być tak, że pod groźbą policyjnej pały tworzy się ustawę, która cywilizuje hazard, ale nie sprzyja jego rozwojowi. Rozwój "rynku" hazardowego w naturalny sposób doprowadził do wytworzenia większej presji korupcyjnej - można też szafować argumentami o tworzeniu stanowisk pracy i podobnymi (a obecnie o społecznej szkodliwości ich likwidacji).
Rzecz w tym, że hazard niczego nie wnosi do gospodarki, jest elementem stricte redystrybucyjnym - tyle, że prywatnym. Można powiedzieć, że dostawcy usług ścigają się z fiskusem, kto bardziej złupi naiwnych - ale sam wpływ na wzrost PKB jest marginalny i niekoniecznie właściwy. Nie jest celowe takie kierowanie ludzką aktywnością, które powoduje, że obywatele mają więcej "rozrywki" a mniej mieszkań, dróg, czy smacznego jedzenia - a tak to wygląda, ponieważ, jak wiadomo gospodaruje się przy ograniczonych zasobach, więc nic nie jest za darmo.

Państwo powinno hazard dopuszczać i cywilizować, ale nie wspierać.

W efekcie należy stwierdzić, że ustawa restrykcyjna z wysokoopodatkowanym hazardem byłaby lepsza, a swoboda w tej dziedzinie właśnie prowadzi do narastania zjawiska korupcji, a nie zmniejszania. Wynika to m.in. z faktu że hazard nie istnieje w oderwaniu od innych realiów.

To jest: dante_alighieri

Nie ma czegos takiego jak branze z natury korupcjogenne

Korupcjogennymi czyni je polityka fiskalna. Korupcja pojawia sie tam gdzie jest na nia zapotrzebowanie.
Co do wspierania poszczegolnych branz to ja sugeruje jednakowe traktowanie wszystkich. Tak bardzo mamy zakodowane nierowne traktowanie ze pomysl obciazania wszystkich jednakowo to "wspieranie" hazardu np.
Teraz o uzytecznosci i redystrybucji. Mozna powiedziec ze cala branza rozrywkowa ma taka nature. Kinematografia np. Jesli chodzi zas o to ze hazard i alkohol sa limitowane w cywilizowanych panstwach to dzieje sie tak z prostego powodu. Panstwo chce miec wylacznosc na dojenie z nich pieniedzy.Oczywiscie "dla wspolnego dobra". A ze branze te przynosza gwarantowany dochod nawet w czasie recesji ( w czasie recesji nawet wyzszy co jest dowiedzione) to panstwo zazdrosnie strzeze tego kawalka tortu.

Dalej nie rozumiem.

Całkowicie zlikwidować korupcję ( jak ospę ) się nie da. Chciałbym ograniczyć jak wszyscy , myślę, dyskutanci a nie " sytemowo ją likwidować"
O definicji korupcji , którą Pan zacytował.:
Ja ją rozumiem w obrotach państwo-prywatny. Lecz nie rozumiem pojęcia „nienależna korzyść lub jej obietnica” w sklepie z marchewką czyli żywym kapitalizmie.
Za dużo kazał mi sprzedawca zapłacić za marchew czy też odmówił sprzedaży? Jego sklep jego marchewka. Miał obowiązek mi sprzedać? A jak mnie nie lubi to musi?
Może mnie oszukac czy ja jego. Może mnie okraść czy ja jego. Ale jak ma mnie korumpować ( czy ja jego) tego nie wiem.
Może i ta moja postawa jest zakorzeniona. Lecz ja wolność rozumiem w ten sposób ,że nikt nie musi prywatnie „wykonywać jakiegokolwiek obowiązku lub zachowania” Nie bardzo wiem gdzie tam miejsce na łapówkę. Dam mu 100zł więcej żeby mi sprzedał? To oznacza tylko ,że che mi sprzedać 100 zł drożej ale ja nie muszę u niego kupować.

To samo piłka.
Zakładam ,że kluby są prywatne. Czy sędziowie piłkarscy są urzędnikami państwowymi? Byłem przekonany ,że nie. Jeśli są to korupcja może być. Jeśli nie to Nic mnie nie obchodzi przepływ kasy pomiędzy prywatnymi portfelami. No może winni płacić podatki. Zgoda. Ale je nie jestem skarbówka.
Niech państwo nie daje im kasy to nie będzie korupcji.
Z policjantami czy urzędnikami , o czym Pan pisze, to się przecież zgadzam. To są urzędnicy państwowi. Więc nie rozumiem dlaczego przypisuje mi Pan poglądy , których nie wyznaję. Tu jest korupcja.

To prawda ,że napisałem nieprecyzyjnie.
„A korupcja to przekładanie kasy państwowej do prywatnego portfela.” Oczywiście w drugą stronę też. Z prywatnej do urzędniczej. Lecz w procederze musi być urzędnik.

I twierdzę ,że jak najmniej rozdawnictwa państwa na te przeróżniste cele to i korupcja się samoograniczy.

Pisze Pan jeszcze „Sądy niechętnie rozpatrują sprawy kryminalne, gdy to przedsiębiorca poszkodował przedsiębiorcę, albo obywatel obywatela - uznając, że to, żadne przestępstwo, tylko czysta cywilistyka. Co innego "mienie społeczne" - to od razu pachnie kryminałem”

Między cywilami mogą być przestępstwa i sądy są na miejscu. Lecz nie może być korupcji bo to sprawa między prywatnym a urzędnikiem.
Tak. Państwowe winno być święte. A prywatni maja być wolni i odpowiedzialni za załatwianie własnych spraw. Jak coś nie tak sądów przecież nie postuluję likwidować.
Miłego dnia.

To jest: Catbert

Jasne, jasne.

Ja Pana rozumiem, że priorytetem jest, by nie być aresztowanym i nie oglądać aresztowań w tv, bo to niektórym pogarsza nastrój - niemniej moja teza, że Pan korupcję redefiniuje, albo ją akceptuje jest nadal aktualna.

Organa mają strzec państwowego (jest święte), a obywatele niech załatwiają sprawy między sobą. Państwo powinno wkroczyć, gdy od łapówek nie płacą podatków.

Przyznam, że poziom skretynienia w Pańskim komentarzu jest tak wysoki - że nie będę już Panu przeszkadzał wypisywać, czego sobie Pan szanowny życzy.

Mam pytanie do zająca...i nie tylko.

Jest sklep z marchewką, wszyscy tam kupują, calusy, uśmiechy itp.
Nagle przed sklepem pojawia się chłop z koszem wspaniałych marchewek prosto z pola i do tego tańszych.
Nikt nie wchodzi do sklepu, wszyscy zatrzymują się przed marchewkami przed drzwiami. Czy to jest korupcja, brak chrześcijańskich zasad, czy czysta konkurencja kapitalistyczna?

A.

Wiem co to nie jest.

Ta sytuacja , jakże częsta, nie ma żadnego związku z korupcją czy też z zasadami chrześcijańskimi.

To czysta żywa konkurencja. Z tym ,że są pewnie jakieś zobowiązania podatkowe od handlu. Ale jakie i od jakich ilości? Państwowe, gminne? Nie wiem.
A może nie ma?
Pozdrawiam Panią Annę.

PS A czy w Kanadzie można sobie stanąć codziennie przy autostradzie i sprzedawać marchewkę?

Tak zrobiłam zręcznie aby zająca wprowadzić w maliny.:D

Sprzedawanie z kosza zabiera zarobek dla tego co sklepie. Ten w sklepie ceny nie obniży bo ponosi koszty pomieszczenia. Jak by stanęło dwóch z koszykami to tego
w sklepie wykończą, a to nie jest po chrześcijansku!
Jeżeli zaś dogadają się co do tego aby cenę ujednolicić, to jest nieuczciwie w stosunku do kupujących, a ten z koszykiem będzie miał wyższy zysk, więc to jest
korupcja.
Gdzie jest wolny rynek a gdzie etyka?
Zakładam, że wszystko wszędzie wolno.
Pozdrawiam.

A.

To jest: BTadeusz

Do jakiego kościoła Pani chodzi?

tego w sklepie wykończą, a to nie jest po chrześcijansku

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: BTadeusz

A kto kradnie?

W tym (kompletnym) kręgu?
(kto przejmuje róznicę miedzy ceną tego "dzikiego handlarza" i "szacownego sklepikarza"?
Obywatel - poprzez państwo?
Zysk trafia do obywatela?
Poprzez podatek?
Czy aby cały?
Na pewno obywatelowi się ta wyższa cena opłaca?
Per saldo - wyjdzie mu taniej - kupno tego towaru?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Ten z koszem kradnie!!!

Ja się nie znam na państwie. Jako kobieta nie znam się na rządzeniu. Ja tylko o handlu marchewką. :)

A.

No chyba nie tylko o marchewce...

Dlaczego sklep ma mieć monopol na handel marchewką? Walka z monopolem to kradzież...???

Jest sklep z marchewką, wszyscy tam kupują, calusy, uśmiechy itp.

Monopol na całusy i uśmiechy....
Pani niedoczekanie!!!

:))))))

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

Ten w sklepie przez dziesięć lat rozdawał całusy i uśmiechy

a ponadto zrobił piękny rysunek marchewki na szyldzie, aby
pozyskać klientki, a ten z koszem przyszedł i zabrał w jeden dzień cały dorobek. :(

A.

To jest: BTadeusz

To źle zainwestował 10 lat temu.

W złą mafię.
Teraz jest jej wspólnikiem.
O ile domaga się przywilejów.
Ta mafia przepędzi dzikusa - i zyskeim sie ze sklepikarzam podzieli .
A obywatel zapłaci wyższą cenę - I STĄD KRADZIEŻ. (Gdyby się nadal Pani nie znała na państwie)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Ci co znają się na rządzeniu państwem z góry zakładają

niezbędność istnienia mafii, nieuczciwych urzędników a o etyce chrześcijańskiej tylko dyskutują.
Dzikus będąc dobrym chrześcijaninem pójdzie na nowe osiedle, gdzie nie ma sklepów ani chodników, a jest błoto, i tam zacznie rozdawać uśmiechy, aby pozyskać klientki. Nie bedzie to łatwe,
ale od czegoś trzeba zacząć. :D

A.

To się nazywa konkurencja.

:(

Z drugiej strony ten ze sklepu już się nacałował i naściskał. Niech i chłop ze świerzym towarem też ma prawo do całuska.
:)

Pani broni monopole(!)

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

:( Smutne, tyle dyskusji o etyce, przykazaniach i w praktyce

nie wiadomo jak to rozwiązać. :(

A.

Co tu smutnego?

Smaczniejsza świeża marchewka z kosza niż sklepowa z lodówki.
Smutna to jest Pani obrona monopoli.

Ale jak się Pani tak wycałuje z marchewkowym chłopem, słońcem i ziemią pachnącym to zobaczy Pani ile radości. Gwarantowane.

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

Dziękuję za lekcję darwinizmu :D

Ależ proszę kwiatuszku.

.

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: BTadeusz

Nieprawda.

Urzednik kradnie.

Jeśli Pani sie na tyle nie zna na państwie, to nie nalezy wyrokowac i sądzić - a posłuchać mądrzejszych (w kwestii państwa).
-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Spodziewam się, że Pan , jako mądrzejszy, sprawi tak, że

urzędnik nie bedzie kradł. Jak wówczas będzie z tym handlem marchewką?

A.

To jest: adam_54

Na początku lat 90-tych....

w Polsce wszyscy handlowali , marchewką, pietruszką i czym się tylko dało. Na chodnikach przed sklepami także.... czy przez to jakiś sklep padł ? - żaden.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Padło Społem.

?

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

Nie będe się upierać. Ta cała dyskusja była tylko wstępem

do tego, że istnieją państwa, które odwołują się do patriotyzmu, aby kupować
tylko we własnym sklepie.
W USA został zatwierdzony:
The Buy American Act

Amerykanie zostali zobowiązani do kupowania tylko swoich wyrobów.
http://www.canadainternationa...

A.

To jest: Qrczak

Ale głupi

ci Amerykanie.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: BTadeusz

A jak nie sprawię

to pozostanie po chrześćijańsku?
I urzednik będzie kradł - bo nie ma wyjścia?
Czy moze: "bo to po chrzescijańsku?

Bo zmienia Pani temat.

Ja nie mogą zmienic - ale większość demokratyczna - i owszem.
Ale - nie dzikusa zmienic. po co?
W czyim interesie?

A urzędnika - do marchewki - "na dzikusa" - i zrozumie raz dwa.
nawet Pani by zrozumiała...
Co to chrzescijaństwo...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To kobiety zrzucą Pana ze stołka władzy:)

A może ktoś zainteresuje się pietruszką, albo burakami, nie wszyscy muszą handlować marchewką, w końcu to te patenty o jakiejś pomysłowości muszą świadczyć?

A.

To jest: BTadeusz

Ja nie chcę władzy.

Chce równych szans dla wszystkich.
Jak lewica.
Tylko szansa dla mnie - to nie przywilej.(jak dla lewicy)
To odebranie wszelkich przywilejów.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Czy szanse dla kobiet też, do władzy też, o jejku !!!

Widzi Pan, z kobietami to jest tak. Zaprasza sie je do restauracji, do kina, do tańca,
prosi o ręke i do dzielenia zycia. Do władzy też je trzeba zaprosić. :D

A.

To jest: BTadeusz

A kto blokuje głupim kobietom

dostęp do władzy? (państwowej)(gdzie???)

Ale czy mądra kobieta chce władzy?

Czy pani nie jest po "jednym głebszym"?

Po co zrównoważonemu człowiekowi władza?
Frustratowi - owszem - rozumiem - chce się dowartosciować.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Tak mądre kobiety, jak i mądrzy mężczyźni nie pchają

się do szemranego towarzystwa. A, że szemrane to widać.
Poparłabym procedury wiekszosciowe, ale uważam się za mądrą i nie pcham się do wladzy. :D

A.

To jest: BTadeusz

Popieranie wiekszościowych procedur

to przerzucanie władzy - na wiekszość.
Jako madra kobieta, chyba Pani to rozumie?
Nie ma systemu z mniejszą indywidualną władzą.
Chyba, ze czegoś nie zauważyłem???

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Zgoda. Ale odmawiam sobie przyjemności prawa wybor-

czego, zarówno czynnego jak i biernego, aby być ciąge postrzeganą jako ta mądra kobieta.

A.

To jest: BTadeusz

Nawet w demokratycznej Szwajcarii

wprowadzono ten bezpiecznik.

Ale "parytet" - to zobowiązanie przecież - to przymus.
To nieligiczne - antywolnosciowe.
No. Ale chyba truizmy prawię...?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Nie upieram sie przy parytetach. Jestem przeciwko

głupim argumentom, takim jak patenty itp.
Bo jako kontrargument, mogę przedstawić pedofilie, i procent udziału w niej kobiet,
albo ilość więzniów, itp. Jestem za tym aby grzecznie podchodzić do kobiet na prawicy. Aby w działalności politycznej podkreślać osiągniecia a nie płeć.
Media piszą ciągle o mężczyznach, bo są uczestnikami afer.

A.

To jest: BTadeusz

Za niegrzecznosci - przepraszam. Nawet bardzo.

Ale czasem jest to skuteczniejszy środek dyscyplinujacy merytorycznośc, niż przesadna kurtuazja.
-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

: D Dziekuję!

Zając siedzi właśnie w malinach.

Mniam, mniam.
Sklep z marchewką oraz ów producent marchewki co zechciał sobie sprzedać " z koszyka" to właśnie przykład na wolność i konkurencję i kapitalizm. I bynajmniej dobry Bóg się za to nie obrazi. No , nie mówię w imieniu lecz jestem głęboko po chrześcijańsku przekonany.

Producent sprzedać może sobie czasami. Gdyby chciał prowadzić ciągłą sprzedaż to nie mógłby byc producentem lecz musiałby zainwestować w sklep i konkurować np. ceną.
Kapitalizm polega niestety na "wykańczeniu" konkurencji. O ile działania te sa zgodne z prawem ludzkim i boskim to tak byc musi.

Inaczej założyć trzeba by jakąś np unię marchewkową, opłacić komisarzy , którzy ustalą ile ma być sklepów, kto może sprzedawać i po ile marchewka.
To bardzo słuszna sprawiedliwość. Ale , kurczę , nigdzie się nie sprawdziła.

To jest wolny rynek. I etyka.
To prawda nie ma w tym , jak by tu rzec, empatii do konkurencji.
Lecz nie mogę sobie wyobrazić firmy , która miast o swojej będzie myśleć o konkurencji.
To już jesteśmy w Niebie.
Pozdrowienia.
Zając leśny.

To jest: BTadeusz

Zając zapomniał o prostowaniu marchewek.

krzywe - nie moga byc smaczne.
=========================
A refleksja ogólniejsza;
Otóz niektórym sie wydaje, że konserwatyzm - którym sie szczycą, to utwalenie hierarchii bogactwa w społeczństwie.
Nie - utrwalaniu zasad gry.

Zasady - mogą być zmienne - powinny być.
Tak zmienne - by zwiększały wartośc oszczędności.
Streszaca się to do mnożenia pieniądza i dodawania tym, którzy JUŻ go mają.

Konserwatyzm wzmacniajacy bogactwo.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Jeżeli UE potraktuje wspólny rynek jak Ameryka

NAFTA-ę, to każdy bedzie jadł własne marchewki, proste i krzywe.

A.

To jest: BTadeusz

Nie interesuję się trupami historii politycznej.

Demokracji większosciowej - nie unikniemy.
Droga trudna - bo stanu (bogactwa ) zastanego i wzmacnianego bez pracy, czy wysiłku jest wielu.
Nawet mówią o sobie prawicowcy.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Tu prezydent Obama z Panem w żadnym wypadku się

nie zgodzi.
The Buy American Act

http://www.canadainternationa...

A.

?

The Buy American Act applies to all U.S. federal government agency purchases of goods valued over the micropurchase threshold, but does not apply to services.

Pani najwidoczniej wybrała sobie zły wstęp na rozwinięcie wątku autoograniczania się rządu USA w swoich wydatkach.

Właściwym porównaniem byłby marchewkowy sołtys, który z podatków zebranych od sprzedaży tych korzonków chciałby np. finasować szkołe uprawy marchewki i...
...do tej szkoły chciał zatrudnić fachowca ze wsi kapuścianej.
To wtedy The Buy Carrot Act zabroniłby mu tego.

Wygląda na to, że sama się Pani wprowadziła w pole :)))

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: BTadeusz

(kapusciiane ???)

(oczywiscie)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Ja tylko uprościłam. Oczywiście ten akt nie odnosi się

np. do transportu miedzynarodowego, ale do towarów. Przy tym nawet jest uwzglednona kooperacja, A to co jest amerykanskie to ma ponad 50% udział
amerykańskich składników kosztow.
[quote=]the cost of its U.S. components exceeds 50% of the cost of all components of the item; and[/quote]

A.

To szkoda, że w kapuściane :(

bo zając akurat siedzi w malinach...

Zając siedzi właśnie w malinach.

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: POznaniak

Jeszcze mały offtopic

Dzieci, które były bite przez rodziców mają niższe IQ. Aha, Stalin i Hitler też byli bici w dzieciństwie, ciekawe co na to powiedzą zwolennicy lania dzieci pasem.

Dzieci, które dostają klapsy mają niższe IQ.

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: Qrczak

Pytanie

co tutaj jest przyczyną, a co skutkiem.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Że niby dostaja lanie, bo

Że niby dostaja lanie, bo mają niższe IQ? No to chyba, po rodzicach, więc kółko przyczynowo - skutkowe się zamyka stwierdzeniem, że dzieci bite nie należą do najmądrzejszych, bo mają debilnych rodziców.

To jest: BTadeusz

Debilne to są autorytety

które są opłacane z budżetu.
I debilizm szerzą - z chęci pozbycia się poczucia własnego złodziejstwa.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Qrczak

Nie

Te mądrzejsze szybciej się uczą, co jest dobre, a co złe.
Oraz częściej się zdarza, że wystarczy im to wytłumaczyć słownie.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Hmm...

A Hannibal Lecter?

Owce i

barany niczego się nigdy nie nauczą. W ptasim świecie taki Hanibal nie miałby żadnych szans.

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Krzysztof M

.

Kali próbować ukraść. Dla Kali się nie udać. Kali próbować jeszcze raz. Aż się Kali udać. :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Krzysztof M

.

A Kali Chlebowski, to tak altruistycznie tę ustawę? :-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: mikolaj

Polecam wszystkim szanownym dyskutantom serial

"Corleone" - w nielubianej TVN.
Cosa Nostra w wydaniu sycylijskim - to chlopcy na posylki wobec polskich biznesowo-rzadowo-prokuratorsko-sedziowskich ukladow.
We Wloszech panstwo zwalcza mafie - w Polsce Panstwo - to Mafia.

Jako dowody mozna podac zabojstwa Debskiego, Papaly, "samobojstwa" licznych wiezniow (najczesciej dzien przed waznymi zeznaniami) oraz fakt - ze zaden prokurator czy sedzia nie zginal w tajemniczych okolicznosciach - co najwyzej zostal "przeniesiony" sluzbowo - to w takim razie czy nie swiadczy to o tym, ze szefowie prokuratorow naleza do "mafii"?