Analiza ryzyka dla dowodu elektronicznego (1)

1. Oszustwa związane z weryfikacją tożsamości na podstawie dowodu elektronicznego

Dowód elektroniczny to plastikowa karta z wbudowanym komponentem elektronicznym. Tożsamość obywatela w elektronicznym dowodzie określają trzy typy atrybutów:

identyfikatory urzędowe (nadane lub zatwierdzone przez urzędy): imię, nazwisko, data urodzenia, miejsce urodzenia, imiona rodziców, adres zameldowania, PESEL
cechy charakterystyczne wyglądu: obraz twarzy, płeć, wiek, wzrost, kolor oczu
cechy biometryczne (w postaci cyfrowej): geometria twarzy, linie papilarne, etc.

Identyfikatory urzędowe są umowne i większość z nich może być zmieniona. Dowód osobisty wiąże cechy charakterystyczne wyglądu i cechy biometryczne właściciela dowodu z jego identyfikatorami urzędowymi.

Sprawdzenie tożsamości na podstawie dowodu polega na porównaniu cech charakterystycznych wyglądu na dowodzie z rzeczywistym wyglądem osoby podającej się za jego właściciela. Jeśli cechy charakterystyczne osoby na dowodzie pokrywają się z jej wyglądem i dowód nie jest podrobiony, to uznajemy prawdziwość identyfikatorów urzędowych.

Jeśli dowód zawiera wzorzec cechy biometrycznej to można dodatkowo sprawdzić czy próbka biometryczna zeskanowana z osoby podającej się za właściciela dowodu jest zgodna z tym wzorcem.

Oszustwa fałszowania tożsamości bazujące na dowodzie można podzielić na dwa typy.

1.Z użyciem dowodu oryginalnego. Oszust podobny do właściciela dowodu posługuje się jego dowodem.
2.Z użyciem dowodu fałszywego. Na dowodzie cechy charakterystyczne wyglądu są zgodne z wyglądem oszusta. Identyfikatory urzędowe są fałszywe.

Zwiększanie szczegółowości cech charakterystycznych wyglądu przeciwdziała oszustwom pierwszego typu. Im większa czytelność cech charakterystycznych wyglądu na dowodzie tym trudniej oszukać. Silnym mechanizmem zabezpieczającym przed oszustwem tego typu jest weryfikacja cech biometrycznych.

Do dokonania oszustwa drugiego typu mogą być użyte różne rodzaje fałszywych dowodów:

dowód oryginalny z przerobionymi danymi
dowód oryginalny z nieprzerobionymi danymi, które są fałszywe (taki dowód można zdobyć przez wykorzystanie słabości procesu wydawania dowodów)
dowód podrobiony (na podrobionym blankiecie)

2. Fałszowanie danych w dowodzie elektronicznym i fałszywe czytniki

Dowód elektroniczny jest personalizowany wizualnie i elektronicznie. Personalizacja wizualna może być wykonana tylko raz jeśli dowód ma być zabezpieczony przed przerabianiem nadruku. Dane elektroniczne można zapisać jednorazowo lub wielokrotnie w zależności od tego czy nośnik pamięci komponentu elektronicznego umożliwia kasowanie danych czy nie (ryzyka związane z nośnikami pamięci jednorazowego zapisu są pominięte).

Jeśli informacje zapisane elektronicznie są podzbiorem informacji nadrukowanych, to komponent elektroniczny jest tylko dodatkowym zabezpieczeniem przed podrabianiem nadruku. Pełna weryfikacja tożsamości osoby możne być przeprowadzona bez elektronicznego czytnika. Dodatkowe sprawdzenie polegające na porównaniu danych z komponentu elektronicznego z danymi nadrukowanymi warto wykonać gdy są wątpliwości co do prawdziwości samego dowodu. Gdy dane elektroniczne są podzbiorem danych nadrukowanych to występują te same problemy bezpieczeństwa co w przypadku dowodu spersonalizowanego tylko wizualnie.

Jeśli nadruk na dowodzie zawiera mniej informacji niż komponent elektroniczny to bez specjalnego czytnika nie można przeczytać informacji zapisanych tylko w postaci elektronicznej.

Powstaje zagrożenie użycia fałszywego czytnika, który będzie wyświetlał inne dane niż zapisane w komponencie elektronicznym. Łatwiej jest przerobić lub podrobić czytnik aby wyświetlał fałszywe dane niż sfałszować dowód. To zagrożenie można wyeliminować poprzez korzystanie tylko z własnego czytnika. Zatem każda osoba, która będzie sprawdzać informacje z dowodu na podstawie czytnika powinna dysponować własnym czytnikiem.

Ryzyko fałszywego odczytu danych elektronicznych powstaje także w przypadku gdy komponent elektroniczny w oryginalnym blankiecie dowodu został usunięty i w to miejsce wmontowany inny. Do podmiany można użyć podrobionego lub oryginalnego komponentu z innego dowodu.

Nie jest możliwe zabezpieczenie się przed tym oszustwem tylko za pomocą środków technicznych. Osoba odczytująca konkretną informację z komponentu elektronicznego powinna dodatkowo organoleptycznie sprawdzić czy nadrukowane identyfikatory urzędowe pokrywają się z ich kopiami w komponencie elektronicznym.

Źródłem największych problemów bezpieczeństwa w dowodzie elektronicznym jest funkcjonalność umożliwiająca kasowanie i wielokrotne zapisywanie danych w pamięci komponentu elektronicznego.


3. Zagrożenia dla danych w komponencie elektronicznym dowodu

W analizie zagrożeń dla danych w komponencie elektronicznym zostały przyjęte następujące ograniczenia:

1. właściciel dowodu nie może zmieniać danych zapisanych w pamięci komponentu elektronicznego
2. zmiany danych w pamięci komponentu elektronicznego mogą dokonywać tylko uprawnione urzędy
3. zmiany danych mogą być dokonywane tylko w trakcie wizyty obywatela w urzędzie (pozbawienie obywatela dowodu na dłuższy okres czasu jest nieakceptowane). Zmiany danych w dowodzie będą wykonywane w co najmniej kilku tysiącach lokalizacji w Polsce (jest to konsekwencja wymogu 3)

3.1 PIN nie jest wystarczającym zabezpieczeniem przed nieautoryzowaną zmianą danych

PIN jest praktycznie jedynym sposobem kontroli dostępu do operacji kasowania i zapisu danych w kartach mikroprocesorowych. W przypadku kilkudziesięciu milionów dowodów powstaje realny problem zarządzania PINami. PINy mogą być generowane według dwóch polityk. W pierwszej dowody będą miały różne PINy a w drugiej takie same. Ponadto trzeba rozstrzygnąć czy PIN będzie dostępny urzędnikom czy tylko właścicielowi dowodu.

Gdy PIN we wszystkich dowodach jest taki sam to pojawia się poważne zagrożenie dla jego poufności. Jeśli byłby udostępniony urzędnikom w kilku tysiącach lokalizacji w celu dokonania zapisów w komponencie elektronicznym dowodu, to nie jest możliwe zachowanie jego poufności przez wiele lat. Takie rozwiązanie nie może być przyjęte.

Gdy dowody mają różne PINy i są one dostępne urzędnikom, to powstaje wiele skomplikowanych problemów organizacyjno-proceduralnych związanych z udostępnianiem PINów z centralnej bazy. Dodatkową komplikacją procesu zarządzania PINami jest możliwość ich wielokrotnego zmieniania w cyklu życia blankietu dowodu.

Udostępnienie PINów urzędnikom dokonującym zmian danych w dowodach tworzy najpoważniejsze zagrożenia dla ich poufności. Jeśli kilka tysięcy urzędników będzie mogło poznać PIN konkretnego dowodu, to jego poufność będzie poważnie zagrożona. Uzyskanie PINu dowodu przez przekupienie wybranego urzędnika nie będzie problemem. Jeśli duża liczba urzędników może mieć dostęp do PINów to rozwiązanie z różnymi PINami ma także bardzo poważne wady. PIN powinien być znany tylko właścicielowi dowodu elektronicznego.

W przypadku kilkudziesięciu milionów dowodów sam PIN nie jest wystarczającym zabezpieczeniem przed nieautoryzowanymi zmianami danych w komponencie elektronicznym.

W drugiej części będą zaproponowane zabezpieczenia mitygujące omówione zagrożenia.

rk3745
inne teksty autora...

5
Ocena czytelników: 5 (głos: 1)
 
To jest: Piotr Radecki

Z ciekawością czekam..

.. na dalszy ciąg.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Piotr Piętak

wolałbym, żeby autor

wolałbym, żeby autor precyzyyjniej podawał informacje
1. zmiany dowodu , mogą byc - o czym kazdy obywatel wie -
dokonane tylko w odpowiednim urzędzie gminy, ponieważ to
własnie w gminach wyrabia się nowe dowody i dowody zgubione
czy ukradzione - w związku z wprowadzeniem dowodu elektronicznego
należałoby spytać obywateli czy tego typu dowody nie powinny być
wydawane w tych samych miejscach co paszporty biometryczne
(które sa także dowodem tożsamości) takich miejsc jest 100

2. należy jednak informować, publiczność, że w Europie w dwóch
państwach wprowadzono już dodowdy elektroniczne i n.p w Belgi
kazdy obywatel dysponuje czytnikiem, czy takie rozwiązanie zostanie
również zastosowane w Polsce

3. wszystkie zagrożenia o których autor pisze są bardzo ważne, ale
czy autor wie jakie są i były zagrozenia z wydawaniem dzisiejszych
dowodów, bo pisze tak jak by ich nie było : więc tylko przypomne
czytelnikom prawicy.net nazwe firmy : multipolaris...

wyjście

cytuję Piotr Piętak:
wszystkie zagrożenia o których autor pisze są bardzo ważne, ale
czy autor wie jakie są i były zagrozenia z wydawaniem dzisiejszych
dowodów, bo pisze tak jak by ich nie było : więc tylko przypomne
czytelnikom prawicy.net nazwe firmy : multipolaris...

Może więc - skoro i stare i nowe dowody są źródłem zagrożeń - zrezygnować z nich?

Bo w zasadzie po cholerę one komu - prócz oczywiście urzędasów i osób zarabiających na ich opracowywaniu, wdrażaniu, wydawaniu a także producentów czytników razem z ludźmi decydującymi której firmy czytniki będą używane?

pozdrawiam
TBM

To jest: Piotr Piętak

Proponowałbym a) pomysleć -

Proponowałbym
a) pomysleć - dlaczego dowody tozsamości sa
potrzebne - jest Pan sam na to pytanie
zdolny odpowiedzieć

b) każde rozwiazanie dzisiaj służy urzędasom
nie tylko w Polsce, dlaczego tak jest co ci
urzednicy robią - na to pytanie jest też Pan
zdolny odpowiedzieć

c) wogle doradzałbym wszystkim internautom
przed zaczęciem pisania pomyślec nad pytaniam
które zadają na 99% są panowie zdolni sami
na nie odpowiedzieć

d) gdyby tak było to wtedy może przeszlibyśmy na
inny poziom refleksji, bo na razie to artykuły
z nielicznymi wyjątkami służą do narzekania na
państwo polityków, urzędników i.t.d, co jest
niesłychanie jałowe

A wiadomo Panu

kiedy Wielka Brytania wprowadzi dla swoich obywateli dowody osobiste?

Panie Piotrze...

1. do otwarcia konta w banku potrzebny jest dowód osobisty.
2. do wypłaty pieniędzy z konta bankowego w oddziale potrzebny jest dowód osobisty
2. dowód osobisty wydawany jest przez urząd państwowy
3. jest mało prawdopodobne, że przestępca niższego kalibru wytworzy fałszywy dokument

Posiadając te informacje proszę obliczyć, jak długo trwa pojmanie i skazanie przestępcy posługującego się kontem bankowym do popełnienia przestępstwa oszustwa np. na tzw. "dziadka"?

Jeżeli przestępca nie ukrywa się - powinno (pojmanie) trwać góra kilka dni.
A ile twa?

Dowód osobisty potrzebny jest władzy do celów porządkowo-fiskalnych - obywatelom jest przydatny tylko dlatego, że ustawodawca (Naczelny Talmudysta) wpisał go w różne procedury.

Inna zagadka.

Dowód osobisty jest dokumentem stwierdzającym tożsamość w rozumieniu ustawy.
W rozumieniu tejże ustawy Naczelny Talmudysta uznał, że prawo jazdy nie jest dokumentem poświadczającym tożsamość.

Pytanie:

Na jakiej podstawie policjant stwierdza, że okazywane mu prawo jazdy należy do osoby je okazującej - jeżeli prawo jazdy nie potwierdza tożsamości, tj. z prawa jazdy nie wynika, zdaniem Naczelnego Talmudysty - czyje ono jest i czy osoba je okazująca, to ta sama osoba, co wymieniona w prawie jazdy.
Po co, skoro prawo jazdy nie stwierdza tożsamości umieszcza się na nim dwie fotografie, numer pesel i podpis uprawnionego?

Rozumiem, że prawo jazdy tylko z kategorią i numerem pesel wyglądałoby głupio - ale przynajmniej obywatele wiedzieliby, co jest grane.

To jest: Piotr Piętak

Niejednokrotnie zauważyłem,

Niejednokrotnie zauważyłem, ze Panowie traktujecie
mnie jakbym to ja wprowadził dowody osobiste i podają
wielce pouczajace przykłądy - jak pan Alfista - ze swoim
okrzykiem kiedy to Anglia wprowadziła dowody !!! Otóż
nie jesteśmy Anglia tylko Polską, dowód osobisty istnieje
od conajmniej 1946 roku, nie został zlikwidowany przez
rządy po 1989 r. a więc Naczelny Talmudysta to komuniści
którzy wprowadzili dowód z nr Pesel czyli numerem
identyfikujacym obywatela. Każdy kraj posiada dowód
tożsamości, we Francji jest nim n.p także prawo jazdy u nas
nie. Dlaczego ? Dlaczego naszych praw jazdy nie chcą przeglądać
urzędnicy na granicach w UE a no dlatego, że jest to typowy
komunistyczny papier w którym najważniejszą daną jest to
jaki urząd tenże papier wydał a właściciel samochodu jest
na przedostatniej stronicy !!! Dokładnie odwrotnie jest
w krajach Unii Europejskiej. I prosze mnie tylko nie pytać
dlaczego tego nie mogłem jako wiceminister zmienić....

To jest: Grigori

Nieśmiało jednak zapytam

Dlaczego?
Interesuje mnie mechanizm działania struktur biurokratycznych a nie ujawnienie, że stał za tym, tj. za dowodem osobistym, w tej a nie innej postaci, Żyd parch przeklęty

...bo lubię czytać ludzkie komentarze

daj Boże

cytuję Piotr Piętak:

c) wogle doradzałbym wszystkim internautom
przed zaczęciem pisania pomyślec nad pytaniam
które zadają na 99% są panowie zdolni sami
na nie odpowiedzieć

d) gdyby tak było to wtedy może przeszlibyśmy na
inny poziom refleksji, bo na razie to artykuły
z nielicznymi wyjątkami służą do narzekania na
państwo polityków, urzędników i.t.d, co jest
niesłychanie jałowe


Obyśmy przeszli, bo na razie nie jest Pan w stanie przeskoczyć pewnego poziomu dyskusji stosując obrażanie w miejsce argumentów. Z jakiegoś powodu uważa Pan, że posiadł prawdę co jest oczywistą nieprawdą. Taki mały paradoks.

Proszę się zastanowić po co komu - poza Panem - mój dowód osobisty. Rozumiem, że ma Pan do niego stosunek ciepły, bo m. in. z moich 150 zł wymuszonych przez takich jak Pan urzędników płacono Panu pensję. Ale proszę też zrozumieć, że mój stosunek do niego jest chłodniejszy - bo to ze mnie zdarto te 150 zł m. in. na Pana pensję.

W celach osiągnięcia kompromisu zaproponuję, by dowód osobisty był dokumentem dobrowolnym, co Pan na to? Jeśli komuś będzie przeszkadzało, że urzędasy i policja w UE ma jakieś anse (co pan wysuwa jako argument) to sobie taki dowód będzie można wyrobić. Wtedy nawet nie miałbym nic przeciw umieszczaniu w nim próbki DNA a nawet próbki moczu potwierdzającej stan moich nerek.

Może być? Czy upiera się Pan, żeby mnie zmuszać?

pozdrawiam koncyliacyjnie
TBM

O potrzebie dowodu w duchu koncyliacyjnym

Możliwość jednoznacznego rozróżniania obywateli w dużych zbiorowościach oraz możliwość prostego i wiarygodnego udowadniania swojej tożsamości, to dwie główne funkcje dowodu.
Przykład USA pokazuje, że gospodarka i państwo bardzo potrzebują mechanizmu identyfikacji obywateli. Stosują tam SSN bo dowodu nie mają.
SSN jest wykorzystywany do znacznie większej ilości funkcji niż był pierwotnie przeznaczony. Powoduje to masowe nadużycia np. kradzież tożsamości, która już dotknęła miliony amerykanów. Potrzebę dokumentu identyfikacyjnego w USA najlepiej ilustruje praktyka wydawania prawa jazdy osobom, które nie są kierowcami („non-driving” driving license) jako dokumentu identyfikacyjnego.

Żyjemy w kulturze, w której dowód jest oczywistością. Prawdopodobieństwo, że dowody zostaną w Polsce zlikwidowane w przewidywalnej przyszłości jest bliskie zero. Zatem zamiast prowadzić fundamentalną dyskusję o tym czy ma być dowód czy nie to warto się zastanowić jaki dowód jest najlepszy z punktu widzenia obywatela albo jakie rozwiązania mogą zrekompensować brak dowodu.

To jest: Piotr Piętak

No jeszcze sie warto

No jeszcze sie warto zastanowić po co zaproponowałem
(i żeby podrażnić naszych polemistów załatwiłem kase)
wydawanie dowodów biometrycznych to by była wartościowa
refleksja nad naszym państwem a nie pisanie bełkotów
o paktach polsko-niemieckich w 1939 r. co kompromituje
piszących takie brednie

oścień

cytuję rk3745:
Zatem zamiast prowadzić fundamentalną dyskusję o tym czy ma być dowód czy nie to warto się zastanowić jaki dowód jest najlepszy z punktu widzenia obywatela albo jakie rozwiązania mogą zrekompensować brak dowodu.

I to jest zupełnie co innego niż wypisuje p. Piętak. Niestety dowody nie zostaną zlikwidowane nie tylko w przewidywalnej przyszłości ale nigdy (w naszej cywilizacji).

Dlatego z dużym zaciekawieniem przeczytałem artykuł a zatrzęsło mnie gdy p. Piętak z pewną siebie klawiaturą wypisuje jakie to dla mnie dobre. Zupełnie jakbym Wolnego Rybity z Pinty słuchał (to z Lema, żeby nie było).

Z Pańskiego postu nie zrozumiałem tylko fragmentu o kradzieży tożsamości. Jak mozna ukraść tożsamość w świecie dowodów to rozumiem. To lekkie, łatwe i przyjemne. Ale po co kraść tożsamość bez dowodów? Przecież wszyscy dla których cudza tożsamość jest ważna (np. kredytodawcy. policja) wyrobiliby sobie dużo ostrzejsze procedury weryfikacji niż papierek.

Papierek można ukraść a wtedy jest dużo gorzej niż brak papierka - bo brak daje informację zerową a fałszywy ujemną.

Pisał Pan o "non-driving" driving licence. Czy są one wydawane przymusowo? Bo zgadzam się, że uzyskanie dokumentu potwierdzającego moją tożsamość powinno być możliwe. Ale dlatego, że mnie samemu ułatwiłoby to życie a nie dla chorej chęci nadzoru mnie przez wiceministrów.

Nawet z PiSu.

pozdrawiam
TBM

Utrata tożsamości nie wiąże się z posiadaniem/nieposiadaniem

dowodu tożsamości. w Pn. Am. wszystko kreci się dookoła banku,
wszystkie opłaty robi się poprzez bank, bardzo szybko i bez kolejki, to plus. Minusem jest to, że bank przesyła potwierdzenia
i inną korespodencję, która jak wpadnie w niepowołane ręce może
być wykorzystana jako dowód tożsamości. Oczywiście szybko to
sie wydaje, ale straty mogą byc.
Tak więc makulaturę należy wyrzucać po dokładnym sprawdzeniu.

okazja

cytuję rk3745:
Możliwość jednoznacznego rozróżniania obywateli w dużych zbiorowościach oraz możliwość prostego i wiarygodnego udowadniania swojej tożsamości, to dwie główne funkcje dowodu.

Jeśli Pan pozwoli to przy okazji tej dyskusji przedstawię swoje zdanie na temat dowodów osobistych.

Ma Pan niewątpliwie racje pisząc o tych dwóch funkcjach dowodu osobistego. Te funkcje są identyczne jak w przypadku dowolnej przepustki. Wystawianej przez firmy, instytucje czy nawet administrację jakiegoś obszaru.

Rozumiem konieczność wystawienie takiej przepustki i sam czasem z nich korzystam. Nie uważam tego za żadne ograniczenie - bo to umowa dobrowolna. Poddaję się grzecznie procedurze weryfikacyjnej (czasem jakiś papier czasem ustna weryfikacja przez osobę zaufaną dla firmy) i dostaje taką przepustkę.

Gdyby była taka możliwość pewnie chciałbym sobie wyrobić taką superprzepustkę honorowaną przez wiele podmiotów. Jeśli by się to nazywało "Dowód Osobisty" i było gwarantowane przez państwo to OK. Poddaje się procedurze maglowania przez urzędników (choćby w randze wiceministra PiS) i dostaje dowód.

Jeśli chcę i uznam, że to dla mnie wygodniejsze niż gimnastykowanie sie co chwila.

Ale jeśli taki papier wydałby mi np. Lloyd albo kioskarka a byłby on honorowany przez wielu innych to byłoby mi wszystko jedno.

Jeśli zaś zmusza się mnie do tego - to cele mogą być dwa: chęć nadzoru nade mną i chęć oskubania mnie na 150 zł. Obu celom jestem przeciwny, nawet jeśli wiceministrowie (w tym z PiS) wezmą te 150 zł z obrzydzeniem i niechętnie.

Dowód spełniający cele wymienione przez Pana - OK. Ale taki dowód w oczywisty sposób musi być wydawany na żądanie delikwenta. Inaczej spełnia funkcje określone przez p. Piętaka. A to niedopuszczalne choć niestety istnieje i nie da się tego zmienić.

pozdrawiam
TBM

Koncyliacja

cytuję rk3745:

Żyjemy w kulturze, w której dowód jest oczywistością. Prawdopodobieństwo, że dowody zostaną w Polsce zlikwidowane w przewidywalnej przyszłości jest bliskie zero. Zatem zamiast prowadzić fundamentalną dyskusję o tym czy ma być dowód czy nie to warto się zastanowić jaki dowód jest najlepszy z punktu widzenia obywatela albo jakie rozwiązania mogą zrekompensować brak dowodu.

Ja Pana, podobnie, jak p. Piętaka całkowicie rozumiem.

Zwracam tylko uwagę, na co zwrócił tez TBM - że im dowód lepiej zabezpieczony, tym uznawany za bardziej wiarygodny - a zatem posłużenie się fałszywym tym groźniejsze dla jego prawowitego posiadacza.

Po drugie - ta wiarygodność w wielu przypadkach jest złudna - opiera się tylko na subiektywnej ocenie podobieństwa okazującego do małej fotografii na dokumencie.

Po trzecie - i tę świadomość mają użytkownicy - żąda się od petenta dwóch dokumentów tożsamości, gdy chodzi o prawdziwe pieniądze - czyli "rynek" ocenia doskonale zabezpieczony dowód jako niedostateczny.
To powinno budzić zastanowienie - że nie stopień zabezpieczenia decyduje, ale cała prawna otoczka, która się z dowodem łączy.

Co do wątpliwości - by dane osobowe nie były udostępnianie różnym dziwnym wytwórcom dowodów - to oczywistość.

To jest: BTadeusz

Nie Panie Witku.

cytat:
Po trzecie..."rynek" ocenia doskonale zabezpieczony dowód jako niedostateczny. To powinno budzić zastanowienie...

To dowodzi nonsensownosci całego przedsięwzięcia.

Państwo powinno zaakceptować któryś (któreś) z "zawodowych" dokumentów tożsamości.
Nie chodzi o uprzejmą wymianę usmiechów - tych "uczciwych" - uczciwy powie prawdę.
Chodzi o wyłapanie tych najnieuczciwszych.
To - miałoby sens. (dla nas)

Dla nich:
Raczej chodzi o "elegancje i naukowość" rozwiązania.
A skuteczność ma być realizowania na "masach" - jak podatki.
To, co "państwo" ryzykuje - jest niewspółmiernie bezwartościowe do stopnia zabezpieczenia. 99% sprawności - to na "masę" - znakomity wynik.

W dużych "sprawach" dowód - w ogóle nie jest sprawdzany.
Wątpię iżby ktoś wypłacił przyslowiowy milion - na dowód żony.

To nonsens "naukowo uzasadniony" - budujący zaufanie do "naukowości".
Jak pasy, niepalenie, czy CO2.
To ta sama grupa "syndromatyczna".
---------------
Czy nie należałoby po prostu zapytac większości - czy sobie życzy?
(jesli sie ma watpliwości) (a gdyby referendum dało wynik negatywny - podać sie do dymisji? - ze względu na brak kontaktu ze społeczeństwem i trwonienie publicznego grosza na duperele)
Moze społeczeństwu nie zalezy tak bardzo na nowoczesnoiści jak rządowi?
Więc rząd - sobie - na własny rachunek - zafundowałby "biometrię", a nam - dłaby święty spokój.

Jakos nie wyobrazm sobie, że obywatele sobie wiekszosciowo - nie zyczą, a €Uropa sobie życzy - więc obywatele pod groźbą uzycia €Uroantyterrorystów - muszą.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

RE: Catbert. Pańskie uwagi są zasadne, ale

Pańskie uwagi są zasadne, ale w przypadku dowodu elektronicznego może nastąpić … mitygacja problemów bezpieczeństwa przez pana wymienionych.

1. W komponencie elektronicznym dowodu można umieścić cyfrowe zdjęcie twarzy znacznie większej rozdzielczości niż zdjęcie wydrukowane na blankiecie. Może to być tak wyraźne zdjęcie, że będzie na nim widać każdy pieprzyk i wszystkie szczegóły widoczne gołym okiem w naturze.

2. Można wprowadzić powszechnie dostępną weryfikację danych z dowodu on-line. Weryfikacji mogłyby podlegać tylko sumy kontrolne danych a nie jawne dane (dla ochrony prywatności). Wtedy obniżamy ryzyko opierania się tylko na jednym dokumencie.

Dowód elektroniczny prawidłowo zaprojektowany (z odpowiednimi procesami wokół) może być znacznie bezpieczniejszy dla obywatela niż dowód tradycyjny.

To jest: BTadeusz

Po co obywatelowi? za ile?

I - czy do wyboru?
===========
To jest dyskusja z pełnomocnikiem kata, czy wysciółka w gilotynie ma byc z filcu, czy z gąbki...

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: Piotr Piętak

Zaproponuje inna perspektywe

Zaproponuje inna perspektywe : a czy istnieje
jakiś pozytyw z wprowadzenia dowodu biometrycznego ?
Widzi pan te pozytywy czy nie, bo to ciekawe pytanie

O warukach, które zapewnią

O warukach, które zapewnią więcej pożytku z biometryki niż kłopotów pisałem rok temu http://www.prawica.net/node/8793.

Zachęcam do lektury

To jest: Piotr Radecki

Pozwolę sobie zacytować Pana..

.. z tamtego miejsca:

cytuję rk3745:
Nie unikniemy wprowadzenia dowodu biometrycznego, ponieważ MSWiA lada moment rozpocznie projekt wdrożeniowy, który w 85% jest finansowany ze środków unijnych. Możemy tylko minimalizować ryzyko. Bezpieczeństwo obywateli będzie właściwie chronione, jeśli:

  • dowód nie zawierałby innych identyfikatorów biometrycznych niż geometria twarzy (takie rozwiązanie przyjęto w amerykańskim paszporcie).
  • dowód miałby tylko stykowy tryb sczytywania identyfikatorów biometrycznych. Bezstykowy tryb umożliwia sprawdzenie tożsamości osoby bez jej wiedzy oraz łatwą kradzież danych z dowodu.
  • zostałby wprowadzony zakaz tworzenia baz z identyfikatorami biometrycznymi. Tak zrobili Niemcy. Warto pójść ich śladem.
  • dowód służyłby tylko do weryfikacji tożsamości. Im więcej funkcji pełni dowód tym większe ryzyko jego kradzieży i większe problemy w przypadku jego utraty.

Doskonała propozycja.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Piotr Piętak

No i właśnie ; znowu 150 zł

No i właśnie ; znowu 150 zł wydanych jakżeby inaczej na mnie
i.t.d, niech sie pan zastanowi co pan wypisuje, poziom refleksji
interenautów z prawicy.net sprowadza sie tylko do tego typu
argumentów. Nic poza tym i pytanie końcowe znowu to samo
pisze pan tak jakbym to ja wymyslił dowody osobiste paszporty
prawa jazdy i.t.d. . Powtarzam argumenty cytuje :

Proszę się zastanowić po co komu - poza Panem - mój dowód osobisty

kompromituja pana i ten portal, więc jeżeli pan nie umie prowadzic
polemiki merytorycznej czyli nie wie pan po co są dowody w naszym
państwie (albo nie "naszym") to przykro mi nie ma o czym dyskutować

dokładnie

cytuję Piotr Piętak:
No i właśnie ; znowu 150 zł wydanych jakżeby inaczej na mnie
Dokładnie o to chodzi. Może pan pisać różne androny ale i tak kończy się to zmuszaniem ludzi do płacenia pensji różnym urzędnikom za wykonanie pracy, która tylko im samym wydaje się konieczna. Zawsze się to do tego sprowadza. Jakby Pańska praca przy wprowadzaniu nowych dowodów była komuś przydatna to by panu wszyscy płacili dobrowolnie i bez przymusu - a teraz nie mógłby się pan opędzić od firm, które chciałyby wydawać dowody osobiste i marzyły o takim jak pan fachowcu.

cytuję Piotr Piętak:
Proszę się zastanowić po co komu - poza Panem - mój dowód osobisty

kompromituja pana i ten portal


A pomijając moją kompromitację potrafi pan odpowiedzieć na to pytanie? Prawda, że Pan nie potrafi? Jakkolwiek. Tylko obrażać (innych i się na innych) Pan potrafi w miejsce argumentów?

Powtórzę pytanie: "Komu potrzebny jest MÓJ dowód osobisty"? Może być potrzebny mnie - z tym się zgadzam. I jak mi będzie potrzebny to go sobie kupię dobrowolnie. A komu innemu jest potrzebny?

Nie dziwi mnie to, bo odpowiedź sprowadzała by się do informacji, że Pan tak chce.

pozdrawiam mniej koncyliacyjnie
TBM

To jest: BTadeusz

Komunisci też nie wymyslili komunizmu.

Oni go jestynie pragmatycznie wykorzystali.

cytuję Pitra Piętaka:
...i pytanie końcowe znowu to samo
pisze pan tak jakbym to ja wymyslił dowody osobiste paszporty
prawa jazdy i.t.d.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: Piotr Piętak

Jak powiedział Marks to

Jak powiedział Marks to kapitaliści wymyślili
komunizm, dyskusja z panem jest rzeczywiście
niezwykle wzbogacająca : powtarzam panów
refleksja na temat państwa ogranicza sie
do 150 zł komunisci nie wymyslili komunizmu
kapitaliści byli rycerzami a rycerze rabusiami,
i.t.d co sie kojarzy to pod klawiature !!!
A potem w zaparte bronic idiotyzmu, który
sie napisało

To jest: BTadeusz

Znowu bierze sie Pan za psychiatrię.

Bezinteresownie.
Jak za informatykę.

Wyrazy podziwu (i zachwytu)
==========
Troche cierpliwosci.
Aż bedzie możliwe szybkie identyfikowanie kodu DNA.
I KONIEC. (z biometrią. Lepiej sie nie da. Oszukać - nie sposób)

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Chyba szukają sposobu. A może już znaleźli?

DNA można sfabrykować
UDOWADNIAJĄ IZRAELSCY NAUKOWCY

To może być prawdziwy przełom. Izraelscy naukowcy udowodnili właśnie, że jest możliwe sfabrykowanie próbek opartych na DNA. Stawia to pod znakiem zapytania wszystkie sprawy sądowe, w których DNA było wykorzystywane jako główny dowód - pisze amerykański dziennik "New York Times".
- Dzisiaj dowód DNA jest kluczem do skazania bądź uniewinnienia podejrzanego o różne zbrodnie, od kradzieży po gwałt - napisali izraelscy naukowcy z firmy Nucleix, na łamach pisma Forensic Science International: Genetics. Jak się teraz okazuje, dowód ten nie jest wcale taki niezawodny.

Naukowcom z Izraela udało się wytworzyć krew i ślinę zawierającą DNA innej osoby niż dawcy próbek.

Białe, czerwone

Jeden z nich to taki, kiedy specjaliści wzięli krew od kobiety i oddzielili od niej białe krwinki, które zawierają DNA. Do pozostałych czerwonych krwinek dodali pobrane DNA z próbki włosów mężczyzny.

Ponieważ czerwone krwinki nie zawierają DNA, cały materiał genetyczny w próbce krwi pochodził od mężczyzny. Autorzy eksperymentu wysłali próbki do laboratorium. Tam badania nie wykazały, że cała próbka została sfabrykowana.
Proste fałszerstwo

Naukowcy mówią wprost: sfabrykowanie DNA nie jest takie trudne.

- Jeśli masz materiał od osoby, której DNA chcesz sfałszować, taki jak włosy, szklankę, z której piła albo fragment papierosa, możesz wyciągnąć kawałek DNA używając podstawowych technik, których uczy się na pierwszym roku biologii i używając sprzętu dostępnego w każdym laboratorium - mówi jeden z ekspertów dr Dan Frumkin z firmy Nucleix.

To jest: BTadeusz

Tylko DNA - jest zapisem cyfrowym - NATURALNIE BIOLOGICZNYM

Reszta - to "MP3". Cyfrowe przyblizenie "analogu" - z natury rzeczy - niejednoznaczne.
DNA - jest JEDNOZNACZNY - co najwyżej - oszukany .
Ale możliwośc oszustwa jest we wszystkim.
Do wykrycia - dane z trzech "detektorów" - wykryją.

Wazniejsze jest - "DO WYBORU" - DLA OBYWATELA - A NIE PAŃSTWA.
Państwu wystarczy nie dać na to pieniędzy.
Wystarczy respektowana wola.
Nie - prymat "nauki" - nad wolą.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: Piotr Radecki

Ciekaw jestem po co "państwu"..

.. tyle informacji o obywatelach?

I co to znaczy "państwu"? Komu konkretnie? Aktualnym i przyszłym służbom bezpieczeństwa, policji, policji gospodarczej, a może organom administracji lokalnych? O co tu naprawdę chodzi?

Czy o tylko stwierdzenie tożsamości obywatela?

W przypadku przeciętnego człowieka nie ma z tym żadnego problemu.

Czy chodzi o posiadanie wielu danych biometrycznych w bazie i możliwość kontrolowania obywateli na każdym kroku?

Kontrolowania na różne sposoby, włącznie z możliwością śledzenia jak obywatel się przemieszcza np. w miastach, gdzie liczne kamery na ulicach wkrótce mogą zostać wyposażone w zdalnie działające skanery czytające kształt sylwetki, głowy, owalu twarzy i obraz źrenicy oka?

Za 10 lat, a może znacznie wcześniej, wszystkie te możliwości plus możliwość szybkiego przeszukiwania baz danych będą zapewne dość łatwo dostępne dla państw.

Jaki jest prawdziwy cel masowego i PRZYMUSOWEGO zbierania tak wielu danych biometrycznych jednocześnie?

Jakiś "dobry gospodarz" i miłośnik porządku chce mieć pokolczykowany inwentarz w obórkach?

Jeśli ktoś może przedstawić sensowne argumenty "za" - chętnie przeczytam.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

Dla obywatela dowód ma więcej

Dla obywatela dowód ma więcej zalet niż wad, jeśli jest dobrowolny. O innych powodach istnienia dowodów odpowiedziałem TBM

To jest: Piotr Radecki

Dowód - dokument tożsamości..

.. w ogóle, wiadomo.

Ale po co od wszystkich zbierać (jak od przestępców): odciski palców, skan źrenicy oka, itd?

W sierpniu 2008 roku, przy okazji sondażu pt. Czy zgodzisz się dać swoje odciski palców i inne dane biometryczne do bazy? zacytowałem ich listę (potencjalną) z dokumentu z oficjalnej strony MSWiA:

1. Biometrię fizyczno - biologiczną, która przy identyfikacji i weryfikacji osób posługuje się ich fizyczno - biologicznymi cechami i właściwościami

* Linie papilarne
* Geometria dłoni,
* Kształt twarzy,
* Cechy tęczówki,
* Cechy siatkówki,
* Geometria ucha
* Geometria stopy

2. Biometrię behawioralną, która przy identyfikacji i weryfikacji osób posługuje się specyficznymi cechami i właściwościami ich zachowania.

* Parametry głosu,
* Wzór podpisu,
* Dynamika i sposób naciskania klawiszy.

Ówczesne źródło (już nie działa): http://www.mswia.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=298&id=3998&poz=&drukuj=1

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

O biometryce w dowodzie już

O biometryce w dowodzie już pisałem na prawica.net. Link: http://www.prawica.net/node/8793.
Biometryka nie jest biało-czarnym zagadnieniem

A o problemach dowodu wielofunkcyjnego (czyli innych funkcjach dowodu niż weryfikacja tożsamości) pisałem w tekście: http://www.prawica.net/node/1...

To jest: Piotr Radecki

BIOCHIP POD SKÓRĘ W 2016 ROKU - Wiadomości TVP1

Podobno co dziesiąty nastolatek i co dwudziesty dorosły chciałby mieć mikrochip wszczepiony pod skórę (brytyjskie badania).

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
Podobno co dziesiąty nastolatek i co dwudziesty dorosły chciałby mieć mikrochip wszczepiony pod skórę (brytyjskie badania).
Rozum zawsze był dobrem rzadkim. :-)

To jest: Ireneusz

Może pan rozwinąć?

Pewnikiem to te elementy uważa pan za obdarzone rozumem, a 9 na dziesięciu nastolatków oraz 19 dorosłych na dwudziestu jako tych bezrozumnych?
Do czego to chcą nas zaprowadzić narodowi socjaliści...sic!

To jest: Krzysztof M

.

Chcą chipy? Będą mieli. A pan może to nazywać rozumem. :-)

tłumaczenie

cytuję Krzysztof M:
Chcą chipy? Będą mieli. A pan może to nazywać rozumem. :-)
Pan nadal nie rozumie co sam napisał... SKORO 10 procent (a więc mniejszość) chce chipy a Pan napisał, że rozum jest rzadki TO Z TEGO WYNIKA, że uważa Pan chęć wszczepiania za rozumną.

pozdrawiam
TBM

Brawo, brawo... :D

:D

To jest: Ireneusz

I druga implikacja...

Wielu rzeczy nie rozumie, lecz pisze :)))

To jest: Krzysztof M

.

Dobry wieczór panie cenzorze! :-)

To jest: Krzysztof M

.

A skąd wniosek, że pisząc o "rozumie" miałem na myśli te 10% :-)) coś logika szwankuje.

To jest: BTadeusz

A miał Pan na mysli te 90%?

które czipu nie chce?
Że 90% - to taka wyjątkowa rzadkość?

cytuję Krzysztofa M:
Rozum zawsze był dobrem rzadkim. :-)

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

mówiłem?

cytuję BTadeusz:
Że 90% - to taka wyjątkowa rzadkość?

Sam Pan widzi, że nawet nadzieja umarła... choć umiera ostatnia...

pozdrawiam smutny
TBM

To jest: BTadeusz

Panie rk3745 - prosze wybaczyć że nieco obok meritum.

Politechnice Gdańskiej, a scislej wydziałowi elektroniki €U (duży udział) zafundowano "super komputer". O niewiarygodnej w tej części Europy prędkości i wydajności.
No i stoi sobie. Bo co na nim liczyć? (nie daj Boże budżet - bo jeszcze wyszłoby, że można coś bez woli korporacji - naukowo...???)
I pan Rektor wymyślił, że możnaby tym komputerem obsłużyc Mundial.
On line.
Zdjecia podejrzanych (wszelkiej maści) do bazy danych, i kamery na "bramkach".
Ponoć jego moc nie zakłóciłaby prędkości przepustu bramek. (a zidentyfikowałaby wszystkich "terrorystów).
Oczywiści magisrtrale, kamery - jakoś by sie w budżecie "musiały" zmieścić. Cos by sie bąknęło o dotacjach €U i ciemny lud by to kupił.

Prawda, że informatyka, to potęga i wyzwanie czasu?
=========
Pociagnę temat
Kto by zarobił?
Politechnika.
Na co?
Ba!...
Nie napisze że wiem na czyje konta wpłynełoby najwięcej.
Ale napiszę - że ponad wszelka wątpliwośc - nie na programistów obsługujących imprezę.
Raczej na inspiratorów pomysłu...

Za co? No nie za wiedzę, czy sprawność.
Za DOSTĘP I PRAWO DECYZJI (CUDZYM dobrem).

Ciekawe jak by sytuacja wygladała, gdyby właścicielem Politechniki (i komputera) była osoba prywatna. Czy U€dofinansowałaby go?
Stoczni - nie pozwoliła.
Ale gdyb do stoczni zakupić ten komputer?
Nie daliby dotacji?

Komu by go sprzedali?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.