Państwo Federalne w Polsce
Autor: To My Naród Śląski, nie, 06/11/2005 - 12:36
Co myślicie drodzy prawicowcy o idei państwa federanego w Polsce?? Takie kraje jak: USA, RFN, Szwajcaria, Austria, Belgia, Kanada mają system federalny. W tym systemie najwięcej (w przeciwieństwie do centralizmu) korzystają regiony. Więcej pieniędzy i władzy pozostaje w regionie. Jest szansa na rozwój całego kraju a nie tylko centrali
»
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 3854

ja jestem za
ja jestem za
Re: ja jestem za
a ja cos na ten temat napisalem tutaj:
http://prawica.net/index.php?q=node/266#...
Federacja polska > To My Naród
Federacje wymienione w blogu (USA, RFN, Szwajcaria itd.) ukształtowały się historycznie przez coraz ściślejszą współpracę samodzielnych początkowo regionów.
Polska nie ma długiej tradycji państwowej, nasza wolna państwowość w ciągu ostatnich 200 lat istniała w sumie ok. 40 lat (wliczając w to okres 1989-2005). Sztuczne wprowadzanie kantonizacji byłoby kolejną niepotrzebną zawieruchą i małpowaniem zagranicznych rozwiązań bez uwzględnienia naszej specyfiki. Natomiast decentralizacja władzy i budżetu byłaby na pewno słuszna z zachowaniem struktury istniejących województw.
Prawicowiec
Poczekajmy, poczekajmy aż Polacy zmądrzeją do reszty
Jako kontrargument podam przykład 2 gmin dawnego powiatu wieluńskiego - Praszka i Rudniki, leżących na pograniczu Śląska Opolskiego, które podczas ostatniej reformy podziału kraju ("Buzkowej" w wykonaniu UW) dały się przekupić działaczom mniejszości niemieckiej i przystąpiły po głosowaniu do powiatu oleskiego. Gdyby nie przejęcie tych dwu gmin, powiatu oleskiego by nie było. Mieszkańcy obu gmin jakieś tam korzyści z tego mają (inwestycje w ochronę środowiska), a mniejszość niemiecka nie utraciła jednego powiatu.
Z tego przykładu wyciągam naukę, że nie może być mowy o pełnej samodzielności regionów, bowiem względy historyczne i kulturowe wpływają na decyzje ludności zintegrowanej i wykształconej; np. Bawaria czy Panonia. Nie zmienia to faktu, że podział kraju na duże regiony, o czym napisałem w tekście "100 powiatów. Podział do korekty" (http://prawica.net/index.php?q=node/1554), może być korzystny obecnie, kiedy Polska należy do UE realizującej tzw. politykę regionalną. W tym tekście, po raz któryś z kolei od połowy lat 90., opowiadam się za podziałem kraju na 5-6 dużych regionów zarządzanych przez wojewodów przy jednoczesnej likwidacji urzędów marszałkowskich. Małe województwa nie są w stanie podołać tendencjom odśrodkowym, jakie raz po raz dochodzą do głosu (Wielkopolska,Śląsk), ale wielkie regiony samorządowe??? Jak sądzę, wielkie regiony rozwijałyby się szybciej i sensowniej. Wystarczy popatrzeć na relacje między Łodzią i Warszawą, które chcą zagospodarować oś komunikacyjną wzdłuż obecnej linii kolejowej, budować wspólne lotnisko etc. Ale muszą to być działania systemowe o charakterze państwowotwórczym. W skrócie: podział powinien niwelować różnice rozwojowe pomiędzy podobnymi do siebie mikroregionami, jakie wynikają np. z faktu przynależności 100 lat temu do innych zaborów. Stąd moja sugestia, aby Łódź była raczej centrum regionu środkowopolskiego z Poznaniem, Bydgoszczą, Kaliszem, Płockiem itd., a nie dzielnicą mieszkaniową Warszawy, jak chciał Leszek Miller i jego koledzy.
ODP
Ja osobiście wolałbym 9 regionów, bo trzeba też po części uwzględnić warunki historyczne. Śląsk podziliłbym na Górny i Dolny, Ziemie Lubuską bym połączył z Wlkp, Pomorze Zach z Pomorzem Wsch, ale wydzieliłbym Warmie-Mazury, Podlasie i Podkarpacie. Choć nie trzymię się tego tak ściśle, oczywiście mogą być jeszcz korekty. Ale muszę panu przyznać, że uwzględnił pan ziemie historyczne na wschodzie Śląska (bez Zagłębia Dąbrowskiego i Częstochowy) i, że jest pan wogóle za zmniejszeniem liczby regionów. Ale bardzo proszę, mógłby pan się wyrazić jasno: czy jest pan za systemem federalnym, czy nie??
Pozdrawiam
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Przeciw
Wynika to z mojego tekstu. Napisałem przecież, że podaję kontrargument! A to, co napisałem, odnosiło się do wczesniejszej wypowiedzi zwolennika federacji! W czym więc problem?
ODP
A więc, co Panu nie podoba się w ustroju federalnym?? Pan wspomniał, że regiony nie mogą mieć pełnej samodzielności i ja to zdanie podzielam. Będą pewne kompetencje, które pozostaną w centrali i będą te, które pójdą do regionów na tym polega idea federalizmu. Niektórzy może źle rozumieją słowo ,,autonomia". Wielu myśli, że jest to niepodlełość, a to nie prawda, to jest częściowa samodzielność.
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Panie J. Kawłaku!!!
Czy wg. pana jest normalne, aby stolicą Wielkopolski była Łódź? Przecież to niedopuszczalne!!! Poznań jest rdzenną stolicą naszego regionu i lepiej byłoby żeby tak zostało.
P. J. Napierała ---> Wielkopolska
istniała, istnieje i istnieć będzie, a jej stolicą jest Poznań.
Rysując tę mapę kierowałem się przesłankami historycznymi, szczególnie w odniesieniu do czasów, gdy Polska była silna i terytorialnie rozwinięta, z krainami o dużej autonomii:
"Do końca XVIII wieku Wielkopolska składała się z dwóch województw - poznańskiego i kaliskiego. Województwo poznańskie obejmowało powiaty kościański, poznański, wałecki i wschowski, kaliskie - powiaty gnieźnieński, kaliski, kcyński, koniński, nakielski i pyzdrski. Sejmik wielkopolski zbierał się w Środzie, sejmik generalny, do którego oprócz Wielkopolski należały województwa sieradzkie, łęczyckie, rawskie, płockie i Kujawy zbierał się w Kole".
Region środkowopolski dzisiaj byłby wyłącznie tworem administracyjnym, dzięki czemu można by sensowniej planować i inwestować np. w systemy konunikacyjne i energetyczne czy ochronę środowiska. Jest to obszar stanowiący zlewnię Warty o podobnej strukturze geologicznej i z podobnymi problemami gospodarczymi do rozwiązania.
Dlaczego Łódź, a nie Poznań? Ze względu na położenie, ale nie tylko (o czym poniżej). To dla mieszkańców nie ma żadnego znaczenia, jedynie służy administracji. Może być Kalisz, ale to za małe miasto.
Już dzisiaj Poznań jako stolica Wielkopolski nie wywiera tak znaczącego wpływu na takie ośrodki, jak Kalisz-Ostrów, Leszno, Konin czy Piła, jak za czasów PRL.
Poważnie pracuje się w urzędzie marszałkowskim nad wydzieleniem dla Poznania obszaru metropolitalnego:
"po wejściu Polski do Unii Europejskiej - dla gospodarczego i przestrzennego rozwoju Poznania szczególnego znaczenia nabiera:
- uznanie Poznania jako jednego z ośrodków rozwoju społeczno – gospodarczego o znaczeniu europejskim (europola) w procesie kształtowania się Europejskiej Sieci Miast,
- położenie w zasięgu oddziaływania funkcjonalnego aglomeracji Berlina (podobnie jak Szczecin i Wrocław),
- położenie miasta w europejskim węźle transportowym i międzynarodowe umowy transportowe:
· europejski korytarz transportowy nr II: Berlin – Warszawa – Mińsk – Moskwa, w tym:
o objęty umową AGR o głównych drogach ruchu międzynarodowego szlak E-30 z autostradą A-2 i drogą krajową nr 92;
o objęte umową AGC o głównych międzynarodowych liniach kolejowych i umową AGCT o międzynarodowych przewozach kombinowanych: modernizowana trasa na szlaku E-20 i planowana trasa kolei dużej szybkości;
· korytarz nr IV A: Grudziądz – Poznań(...) dolina rzeki Warty, główna oś układu przyrodniczego Wielkopolski, stanowiąca korytarz ekologiczny o randze krajowej, a jednocześnie jeden z elementów europejskiej sieci ekologicznej ECONET PL, a także pierścień fortyfikacji poznańskich, wyznaczony zgodnie z Dyrektywą Siedliskową 92/43/EWG w sprawie ochrony siedlisk naturalnych oraz dzikiej fauny i flory jako obszar punktowy współtworzący europejską sieć ekologiczną NATURA 2000" - http://www.mpu.pl/studium/index.php?stud...
"Przy określaniu Poznańskiego Obszaru Metropolitalnego brano pod uwagę czynniki społeczne, gospodarcze, dostępność do metropolii oraz uwarunkowania przyrodnicze. W przedstawionym do konsultacji projekcie Poznański Obszar Metropolitalny obejmuje 45 gmin wraz z Poznaniem. W jego skład wchodzi 10 miast powiatowych i 15 pozostałych. Powierzchnia obszaru wynosi 6 tys. 206 km kwadratowych, tj. 20,8 % powierzchni województwa, natomiast zamieszkuje go 39 % ludności województwa" - http://www.wielkopolska.mw.gov.pl/doc.ph....
"Według koncepcji, przygotowanej przez Wielkopolskie Biuro Planowania Przestrzennego, POM ma mieć 45 gmin, 10 miast powiatowych i 15 miast mniejszych. Oprócz gmin powiatu poznańskiego ziemskiego w skład POM ma też wejść m.in. Wągrowiec, Nowy Tomyśl, Gniezno, Września i Kościan" - http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4.... mapa: http://www.wbpp.poznan.pl/opracowania/PO...
Tworzenie obszaru metropolitalnego to nie wyjątek (także Silesia, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Łódź, a chciałyby Bydgoszcz-Toruń, Szczecin, Lublin, Białystok), lecz również wskazówka, że Poznań oddaje swoje "wpływy" regionalne innym lub mniejszym ośrodkom, koncentrując się na sobie, na swoich sprawach (zawsze tak było). Interesy łączą wiecznie zwaśnione Kalisz i Ostrów, które tworzą własny obszar metropolitalny i od lat ogladają się w stronę silniejszego Wrocławia (np. Dolnośląska/Wałbrzyska Strefa Inwestycyjna).
Integralność terytorialna Polski wymaga, aby tendencje odśrodkowe (patrz: wyżej - związki z Berlinem), a także autonomizacja samodzielnych i silniejszych jednostek samorządowych, nie zakłócały zrównoważonego rozwoju państwa. Oczywiście, z takim punktem widzenia można się nie zgadzać. Trudno jednak przymykać oczy na fakty.
Jednym z faktów, którego następstw cofnąć się nie da, a nie dostrzegać nie wolno, jest obecność Polski od roku 1945 na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Te regiony są odrębne i samodzielne, w tym całe Lubuskie. Stabilizacji nie było tam przez 45 lat, więc w końcu trzeba ją Polakom wysiedlonym ze wschodnich regionów Polski zapewnić na wieki wieków. Usiłowanie przez Wielkopolan uzyskania korytarza do Berlina kosztem spoistości Ziemi Lubuskiej jest z punktu widzenia interesów polskich wątpliwe, jeżeli nie nieodpowiedzialne.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
federacja czego?
Ideą federacji polega na tym, że istnieją sobie państwowe lub quasi państwowe twory, które łączą sie w twór większy.
Żadna federacja nie powstała przez celowe rozbicie tworu większego, a później jego scalenie w innym kształcie.
Zatem teoretycznie możliwe jest powstanie federacji Polski w ramach UE, Unii Mińskiej, Unii Kijowskiej, Unii Praskiej, Unii Bratysławskiej, Moskiewskiej itp.
Niemożliwe jest utworzenie federacji polskiej w ramach tylko i wyłącznie obecnego państwa polskiego.
RS
ODePe
Od kiedy to jest niemożliwe skoro jest możliwe?? :) Jesteś w błędzie. Belgia była cały czas republiką zcentralizowaną, dopóki na początku lat 90-ych zrobiono z niej federację. Polska może nie była ustrojowo ,,federacją", lecz w 20-leciu miedzywojennym istniały 2 regiony autonomiczne: Śląsk i Litwa Środkowa. Na Śląsku autonomia dobrze się przyjęła co dobrze wspomina Jerzy Giedroyć poniżej"
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu. (...)"
Jerzy Giedroyć
Belgia była zawsze KRÓLESTWEM...
...z bardzo silną grupą Flamandów. Polska jest krajem narodowo jednolitym i niewielkim, więc federalizm byłby równie sztuczny jak belgijska jednolitość. Większa od Belgii Holandia właśnie dlatego w żadne federalizacje się nie bawi.
Centralizm-nierentowny, federacja-konkurencja ekonomiczna
Centralizm jest nierentowny i kosztowny. W systemie federalnym podział władzy i kompetencji jest klarowny. W takim systemie w regionie powinno zostać co najmniej 60% dochodów z podatków, a reszta do centralnego skarbu. Moim zdaniem polityka fiskalna powinna byc kompetencją regionalną, gdyż stworzy się konkurencja gospodarcza w walce o inwestorów. W tym regionie, w którym będą najniższe podatki będą napływać rzesze inwestorów. Mam nadzieję, że gdy minie czas populistów i przejdziemy do rzeczywistych reform, będzie możliwy taki system.
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Śląsk należał do najbogatszych prowincji
z tego samego powodu co kiedyś Kłajpeda na Litwie, a teraz Hongkong w Chinach. Przed włączeniem do biedniutkiej i zrujnowanej wówczas wojną II RP, należał do największych centrów produkcyjnych w Europie. Z czasem takie dyspoporcje maleją - w tym wypadku było to o tyle nieuniknione, że przemysł ciężki, stanowiący chlubę Śląska, od dziesięcioleci staje się coraz mniej rentowny i przenosi do krajów o bardzo niskim koszcie pracy.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
ODePe
Stały się nierentowne bo po 89' roku kopalnie nie przyzwyczajone do konkurencji rynkowej. Niestety centrala z tym fantem nic nie zrobiła, bo zamiast sprywatyzowac uczciwie, pozostawili kopalnie jako wlasnosc panstwa, w ich interesie były stołki w radach nadzorczych.
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Zmierzch górnictwa zaczął się dużo wcześniej
co widać choćby po kłopotach większych od Śląska zagłębi węglowych Niemiec, Francji, Belgii czy Wielkiej Brytanii. Mało prawdopodbne aby nasze PRL-owskie kopalnie w tym samym czasie były rentowniejsze - ale tej fikcji nikt nie mógł odsłonić - mit górnika był fundamentem Polski "Ludowej". Inna sprawa, że gdyby sprywatyzować w 1989, najlepsze kopalnie mogłyby dziś bardzo dobrze prosperować. Ale prezesi woleli handlować długami niż węglem.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
bezrobocie najprzyzwoiciej ukryć w biurokracji
goralenfolk też powinien mieć swoje władze federalne
Idea federacji
federacja
hmmm
jak dla mnie to optymalną organizacją życia społecznego jest państwo
jednak 'Federacja Polska' oparta na 5 regionach to pomysł ciekawy
ciekawy, żeby nie powiedzieć kuszący
ale co by było, gdyby następne regiony zechciały autonomii?
a co z ideą własności wspólnej?
wszak polis w antycznej Grecji niewiele znaczyły
dopiero razem mogły odeprzeć np najazd perski
trzeba było dobrze się zastanowić nad tym pomysłem
Wielkopolska pierwsza
byłaby chętna do oderwania się od Polski, gdyby to było mozliwe, a nie Śląsk. Wielkopolanie nie mogą przeżyć, że nie mają wspólnej granicy z Brandenburgią, bo po drodze jest jakaś Ziemia Lubuska. WLKP to Brandenburgia Wschodnia, a Poznan (Potsdam) jest przedmieściem Berlina. Na Kantstrasse bogatsi Poznańczycy w weekendy robią zakupy od kilkunastu lat.
W czyim imieniu Pan się wypowiada?
Mam nadzieję, że nie w moim i mojej rodziny, zamieszkałej w Wielkopolsce od co namniej XVIII wieku. Chyba Pan się wypowiada w imieniu pewnego doktora bardzo dobrze znanego w Poznaniu. Proponuję ,by zapoznał się Pan z poza sejmową działalnością "ex- prezydenta" Tuska, z jakimi separatystycznymi propozycjami wyszedł do Związku Kaszubów i z jakim potępieniem się spotkał, kiedy proponował oderwanie od RP Pomorza Gdańskiego.
Myśląca Blondynka
Oczywiście, że w swoim imieniu...
ale na podstawie rozmów, lektur i obserwacji z bliska, bo mieszkam w Wielkopolsce. Oderwanie się Wielkopolski od Polski nie musiałoby oznaczać jej przystąpienia do federacji państw niemieckich (RFN), ale mogłoby oznaczać daleko idącą autonomię. Proszę sobie przypomnieć kolejne wybory po 1989 i oficjalne wystąpienia autonomistów poznańskich. A poza tym inteligencja poznańska, wraz z władzami miasta i województwa, zorganizowała swego czasu (bodajże w 2001 r.) bardzo dwuznaczny "pociąg do Berlina" z dworca głównego. Pociąg był pełny. Niemiecka prasa polskojęzyczna w Poznaniu fakt ten wymownie przemilczała.
Szanowny Panie! Pan raczy żartować! Czy pracuje Pan
dla rządu Niemiec, a może dla p.Steinbach?
Myśląca Blondynka
Pracuję na własny rachunek...
i czerpie z tego korzyści rząd polski. Być może pośrednio również p. Steinbach, ale tego nie wiem. Kiedy się dowiem, że czerpie, to każę sobie płacić. Być polskim patriotą w Wielkopolsce łatwo nie jest.
Pracuję na własny rachunek...
i czerpie z tego korzyści rząd polski. Być może pośrednio również p. Steinbach, ale tego nie wiem. Kiedy się dowiem, że czerpie, to każę sobie płacić. Być polskim patriotą w Wielkopolsce łatwo nie jest.
ODePe
Właśnie na tym polega idea federacji, że jest to zbiór regionów/stanów/kantonów, które posiadają autonomię. Jednak nie jest to ,,rozwalenie państwa" na wiele drobniejszych. Wspólną cechą zawsze pozostaje polityka zagraniczna, wojsko, policja, ochrona granic oraz oczywiście skarb centralny na te cele.
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Bez sensu.
Nie widzę najmniejszego sensu w mnożeniu bytów ponad potrzebę. Polska,jak na warunki europejskie jest panstwm dosc homogenicznym etnicznie- a wszelkie mniejszosci etniczne jak Kaszubi czy Slazacy w wiekszosci identyfikuja sie z Polskoscia. Przypomne,ze panstwa federalne powstaja zazwyczaj jako w danym momencie historyczna koniecznosc [USA, Niemcy]czy też z powodo etnicznych,jak Belgia albo Rosja. Innego uzasadnienia nie widze.
Co nie znaczy ze jestem przeciw rozbudowaniu kompetencji samorzadow w Polsce.
ODP
To, że Polska nigdy nie była państwem federalnym wcale nie znaczy, że jesteśmy skazani na to, że nie możemy mieć ,,bo nie mieliśmy". To jest bezsensu argument. Możemy być pierwszym krajem, który ma bedzie mieć ustrój federalny mimo iż takim wcześniej nie była. Poza tym, na terenie II Rzeczypospolitej istniały 2 regiony autonomiczne: Śląsk i Litwa Środkowa (juz to wcześniej wspominałem). Na Śląsku autonomia dobrze się przyjęła i chciałbym, aby każdy polski region mógł poczuć smak autonomii, dlatego nie jestem egoistą i nie ,,walczę" o autonomię tylko dla Śląska lecz dla wszystkich regionów.
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Autonomia Śląska także
Autonomia Śląska także miala pewne uzasadnienie politycznego w danym okresie,o wyjątkowości Litwy Środkowej przekonywac nikogo chyba nie trzeba.
Powiem szczerze- nie wyobrażam sobie np.: autonomii Mazowsza czy Małopolski i nie spotkałem sie jeszcze z przekonywującymi argumentami za tą tezą,wyłączając absurdalne propozycje w stylu "spróbujmy,a nuż sie uda".
Polska najpierw potrzebuje społeczenstwa obywatelskiego,potem można myśleć o ustrojowych eskperymentach w tej akurat dziedzinie.
ODP
Nie jest to eksperyment, bo to jest sprawdzone na zachodzie. Ja nie pozwolę by pieniądze z moich podatków były roztrwanianiane przez władze centralne na różnego rodzaju ,,cuda" w postaci limuzyn dla ministrów i różnego rodzaju zbędne urzędy. Podczas gdy tylko ,,resztki" z podatków pozostają w regionie na jakis rozwój. Autonomia gwarantujue, że większość pieniędzy zostaje na miejscu. Mija już kres ,,centralnego eksperymentu" pora na federalny :)
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Pomarzyć dobra rzecz...
Cóż,gdyby wprowadzenie ustroju federalnego mialo być bolączką na rozdęcie i nieskuteczność administracji też bym sie pod tym podpisał.
Niestety,nic mi nie gwarantuje,ze moje pieniadze nadal nie beda szly na limuzyny dla ministrow i rozne cuda,zarowno w wymiarze federalnym jak i lokalnym.
Dążenie do przekazywania części kompetencji [i pieniedzy oczywiscie :)] samorządom lokalnym,województwom,powiatom i gminom jest dażeniem słusznym i uzasadnionym. Znacznie bardziej uzasadnionym od przemodelowania panstwa,poniewaz posiada wiekszosc jego zalet [chodz oczywiscie nie w takiej skali] jak równierz pozbawione jest gros wad tego posuniecia.
Nie to jest ważne
czy pieniądze są trwonione w jednym, pięciu czy szesnastu miejscach. Ważne jest aby suma tych pieniędzy nie była zbyt wielka. A tego w obecnym momencie regionalizm nam nie zapewni - wręcz przeciwnie.
Zamiast jedno dworu utrzymywać ich całe mnóstwo - kiepski interes.
W państwach które kwitną - rola regionów się zaciera - a państwo staje się coraz bardziej spoistą całością. To tylko państwa niewydolne i słabnące dzielą się i autonomizują.
Tak to będący zlepkiem prowincji i enklaw Rzym republiki stał się jednolitym cesarstwem o racjonalnym podziale administracyjnym i z prostymi granicami, a ten sam upadający Rzym stał się później zbiorowiskiem dwóch, trzech, czterech a potem i większej liczby coraz luźniej powiązanych organizmów. Tak to USA z państwa federalnego stają się państwem centralistycznym, a Belgia z centralistycznego stała federalnym.
Samorządy sprawdzają się przy sprawach drobnych. Przy wielkich - brakuje czasu i pieniędzy. Duży może więcej.
Chyba że jest pan w stanie podać np. jaka to jednostka samorządowa jest w stanie postawić nowoczesny stadion piłkarski na 50 tys miejsc, lotnisko albo uregulować rzekę, która przez nią przepływa.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
answer
Gdy wiekszosc pieniedzy i wladzy zostanie na miejscu, wtedy zniknie wiele ministrestw i departamentów w centrali. Przede wszystkim ja będę utrzymywać skarb Górnego Śląska, gdzie powinno zostać co najmniej 60% z podatków i to już będzie mój problem jeśli chodzi o miejscowe urzędy, ministerstwa itd., po prostu będę popierał ta partie, która to bedzie ograniczac. Reszta (40%) idzie do centrali. Tak więc nie będziemy płacić z tego powodu więcej podatków.
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
O święta naiwności
Dotychczasowa historia polskiej samorządności nic nie podszepnęła?
Autonomizacja= rozwój
w dzisiejszym ,,wproscie" jest artykuł o Kataloni. Jest napisane, ze sukces gospodarczy tego regionu, a także całej Hiszpanii jest przypisywany decentralizacji. Dynamiczny wzrost i międzynardowy prestiż były wypadkową rozwoju regionów. Co do nowego statutu (gwarantujący większą autonomię i uznanie Katalończyków za naród) Katalończycy są za, lecz są przeciw separacji od Hiszpani. A więc pora na Polskę....
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Rzucił mnie pan na kolana argumentami
<<"Wprost" napisało>>
Województwa, natychmiast ogłaszajcie niepodległość. "Wprost" napisało że to dobre.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Znam przykłady państw, które osiągnęły rozwój
o wiele bardziej spektakularny niż Hiszpania, które się w tym czasie nie zdecentralizowały: jak chociażby USA, Japonia, Korea, Chiny, Włochy (ale nie współczesne, tylko do lat 70-tych), Niemcy i wiele innych.
Zimny pot oblewa mnie na samą myśl, że Polska miałaby takie perspektywy istnienia i problemy jak Hiszpania.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
odp
hehehe, USA i RFN już były zdecentralizowane, we Włoszech najbogatszym regionem jest autonomiczny Tyrol Południowy, Hiszpanii udało się dojść do dobrobytu również przez autonomizację. Autonomia to nie jest niepodległość!!! Czemu wy zawsze musicie rzucać takie hasełka typu ,,wojewodztwa ogłaszajcie niepodległość"?? Czy ja mówiłem, żeby woje... tfu!.. regiony polskie miały niepodległość ogłaszać??
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Specyfika Hiszpanii nie polega na tym
że mają tam autonomiczne regiony. W wielu krajach są autonomiczne regiony. Specyfiką Hiszpanii jest to, że te autonomiczne regiony chcą i dążą do zostania niepodległymi państwami. Że w prowincjach działają popierane przez wielu zwykłych, przejętych ideą niepodległości ludzi terrorystyczne mafie, które ściągają haracze, podkładają bomby i zabijają ludzi którzy śmią wyrażać swoją niechęć do nich lub po prostu pracują w hiszpańskiej administracji. Specyfiką Hiszpanii jest to, że nawet regiony, które nigdy nie miały jakiejś specjalnej odrębności, teraz nagle chcą poszerzenia swojej autonomii na wzór Kraju Basków czy Katalonii. Hiszpania się rozłazi i to rozłazi się intensywnie.
Owszem USA i Niemcy są zdecentralizowane "od zarania". Niemniej w okresie dynamicznego rozwoju w XIX i XX wieku stan decentralizacji stale malał.
Włochy? Kiedy Włochy się rozwijały - koniec XIX wieku, początek XX wieku, okres powojenny - Włochy były krajem scentralizowanym i nie było wtedy żadnych autonomii. Autonomiczność Włoch to czasy biedy i bałaganu sprzed zjednoczenia, a także czasy najnowsze - dryf i stagnacja. W okresie sukcesów Włochy są scentralizowane.
Uruchomienie choroby rozpadu w kraju który jest zdrowy - czyli Polsce - nie musi przynieść tragedii w pierwszych latach. To może zaczynać się całkiem niewinnie, a skończyć drugim rozpadem dzielnicowym. Wydaje mi się to całkiem niepotrzebnym samobójstwem.
Zresztą, kiedy leży się między Niemcami a Rosją, naturalną tendencją wydawałoby się zjednoczenie, a nie rozpad. Rozpadu życzmy naszym wrogom.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
autonomiczność to nie niepodlełość
Co do Włoch, ta autonomiczność Włoch o której wspomniałeś, to nie była autonomiczność tylko wtedy były po prostu niepodległe państwa włoskie, a to nie jest to samo co np. ,,republika federalna". Te państewka nawzajem sobie szkodziły, więc to było złe. Tyrol Południowy otrzymał po 2 wojnie światowej autonomię.
RFN ,,od zarania" będąc państwem federalnym nie mieli problemów z rozpadem, zawsze istnieje możliwość wpisania do konstytucji zapisu ,,republiki federalnej", czyli gwarantujący autonomię regionom i jedność państwa. Polska zdrowym krajem?? Bez komentarza...
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
ODP
W "Pro Fide Rege et Lege"- czasopiśmie KZM (Klub Zachowawczo-Monarchistyczny), był artykuł o takim prof. Hoppe, który zajmuje się problemem szerokiej decentralizacji. Powiedział on, że istnieje tendencja, która będzie się nasilać w ciągu kilku następnych wieków, tendencja do rozpadu dużych scentralizowanych państw na regiony i może nawet jeszcze mniejsze jednostki. Szczytowy moment osiągnie to w momencie gdy państwa będą coraz bardziej ingerować w życie obywateli aż będzie w końcu moment przesycenia tą kontrolą i państwa się będą rozpadać.
Podam przykłady tego, że autonomia, a nawet separacja pomogły gospodarce.
Hongkong dzięki autonomii może sobie pozwolić na wolny rynek, bo Chiny nie mogą się wtrącać do nich w te sprawy. Tak samo z Tajwanem, gdyby nie autonomia (w tym przypadku może niepodległość) byłby tam chiński komunizm. Singapur. To miasto odseparowało się od Indonezji albo Malezji- nie pamiętam- i dzięki temu mogą prowadzić politykę gospodarczą swoim torem, czego efekty wszyscy wiedzą...
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Re: ODP
Nie chcą. Proszę nie rozśmieszać smoka.
Autonomia gospodarcza
Wklejam artykuł o pozytywach autonomii gospodarczej:
Autonomia gospodarcza
Przekonując do idei autonomii, czy to na Śląsku czy poza nim, najczęściej spotykam się z kontrargumentem, że Śląsk nie poradzi sobie bez Polski. Że jesteśmy skazani na porażkę bez dopłat do górnictwa czy hutnictwa, bez pieniędzy z budżetu centralnego. Śląsk postrzegany jest jako czarna dziura, albo jakiś wór bez dna do, którego trzeba tylko ładować i ładować!
Pora rozprawić się z tym mitem!
Górny Śląsk, bo na nim się skupimy, ma ogromny potencjał ludzki skupiony na stosunkowo niewielkim obszarze oraz świetną infrastrukturę drogową (oczywiście w porównaniu z resztą kraju a nie z cywilizowanym światem). Aby jednak nasz region był wydolny gospodarczo potrzeba dobrej polityki gospodarczej, a taka polityka jest możliwa jedynie w regionie autonomicznym gospodarczo. Dlaczego? Mam nadzieję, że niżej to wyjaśnię.
Podstawowym problemem blokującym obecnie rozwój gospodarki i wzrost dobrobytu są wysokie podatki. I tu już pierwsze sprzeciwy: "co to jest marne 19%?".
Ale to nie tylko owe 19% stawki podstawowej - są jeszcze wyższe stawki blokujące lepiej zarabiających oraz stawki podatkowe dla firm. Ale przecież to nie wszystko co codziennie płacimy fiskusowi! Są jeszcze: podatek VAT (opłacany przy każdych praktycznie zakupach - sic!), podatek paliwowy oraz akcyza na paliwo, akcyza na alkohol i papierosy, ZUS i zrzutka na ubezpieczenia rentowe, zdrowotne i emerytalne, lokalne podatki gruntowe, podatki od posiadania psa, abonament radiowo-telewizyjny, akcyza na samochody sprowadzane z zagranicy, cła zawarte w cenie towaru itd., itd. Dochodzi do tego, że jesteśmy ograbiani z ponad połowy tego co wypracujemy! Proszę sobie policzyć ile pieniędzy więcej mieliby Państwo co miesiąc.
No tak - mówią oponenci - ale przecież te pieniądze są potrzebne i pożytkowane!
Oczywiście, wszyscy znamy doskonały stan służby zdrowia, komfortowe nawierzchnie polskich dróg, sprawną policję i sądy, ogromne fortuny emerytów (no chyba że chodzi o "utrwalaczy władzy ludowej") czy w końcu wysoki poziom edukacji. Albo znakomite rządowe programy zwalczania bezrobocia, które najlepiej zwalczają bezrobocie wśród urzędników - powstają kolejne oddziały, komórki, stanowiska kierownicze itd. Powiedzmy sobie jasno: nasze pieniądze są w większości rozkradane i marnotrawione!
W jaki sposób niskie podatki wpływają korzystnie na rozwój gospodarczy? Wyobraźmy sobie, że prywatnym przedsiębiorcom drastycznie obniżamy podatki.
W tym momencie okazuje się, że co miesiąc mają oni większy zysk z prowadzonej działalności. Co więc robią? Niektórzy mogą chować pieniądze w skarpetkę, zbierać i zbierać i zbierać i.. po prostu mieć. Ich prawo! Ale prędzej czy później coś sobie kupią, czy to budując dom (dają pracę budowlańcom), czy to kładąc parkiet (praca dla parkieciarzy), czy też kupując nowy garnitur (znowu praca) itd., itd. Jednym słowem wydają pieniądze DAJĄC PRACĘ! Inny przedsiębiorca rozwinie działalność - rozbuduje firmę, zatrudni(!) nowych ludzi, wprowadzi nowe produkty. A jeszcze inny widząc, że może wyprodukować więcej - obniży cenę by sprzedać wszystko co wyprodukuje. A czy ktoś z Państwa nie lubi niższych cen kupowanych produktów i usług?
Tak czy inaczej obniżenie podatków musi spowodować i spadek bezrobocia i rozwój gospodarczy! Co więcej, spadek bezrobocia powoduje... rozwój gospodarczy! Dlaczego? Bo osoby dotychczas bezrobotne - teraz mają pracę a więc wyższe dochody. A więc kupują więcej, korzystają ze środków komunikacji, remontują mieszkania, kupują zabawki i wydają pieniądze na rzeczy na które dotychczas nie mogły sobie pozwolić. A to powoduje, że producentom opłaca się zwiększać produkcję by mogli zaspokoić potrzeby konsumentów, co z kolei powoduje, że zatrudniają oni nowych pracowników itd.
Niskie koszty prowadzenia działalności gospodarczej spowodują również, opłacalność prowadzenia legalnej, jawnej działalności gospodarczej (i płacenia tego niskiego podatku) zamiast pracy na czarno. Oczywiście należałoby to jeszcze ułatwić poprzez uproszczenie biurokratycznej procedury.
Obniżenie akcyzy na paliwa spowoduje: spadek ceny towarów (niższe koszty transportu) i niższe koszty pracy (niższe koszty dojazdu do pracy). Ale spowoduje też zwiększenie się liczby użytkowników dróg. A więcej osób poruszających się samochodami, więcej tankuje (niekonicznie olej opałowy). Dzięki dużej sprzedaży budżet zarabia więcej, mimo niskiej stawki podatkowej. Na koniec wystarczy te pieniądze wydać na rozwój i utrzymanie dróg...
Zauważmy, że jeden prosty zabieg - drastyczne obniżenie podatków - rozwiązuje praktycznie wszystkie ważniejsze problemy z jakimi "tak dzielnie" walczą "nasi" politycy!
Nie trzeba walczyć z bezrobociem, drastycznie zmiejsza się liczba osób ubogich i pozostających bez pracy, ludzie zaczynają liczyć na swoje umiejętności a nie na zmiłowanie rządzących i "odpadki z pańskich stołów", wzrasta zaradność i pracowitość. Społeczeństwo staje się zamożniejsze, przez co zwiększa się skłonność do pomocy najuboższym. I nie jest to pomoc pod przymusem - jak obecnie poprzez aparat państwowy - ale pomoc dobrowolna, płynąca z potrzeby serca. A przecież na tym właśnie polegają dobre uczynki - aby podejmować je świadomie i dobrowolnie. Nie na darmo mówi św.Paweł: "Jednakże postanowiłem nie uczynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli."(Flm 1,14) oraz "Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg"(Kor2 9,7).
A co z naszymi górnikami? Co z hutnikami? Przecież ich praca jest nieopłacalna!
Po pierwsze skąd wiemy, że praca górników jest nieopłacalna? Tak mówią politycy - ci sami, którzy od lat "likwidują górnictwo" zarabiając na tym niezłe pieniądze. Ci sami, którzy zamykają kopalnie a sami otwierają prywatne! Czy naprawdę kopalnie są nierentowne, skoro Czechom opłaca się wydobycie?
A czy chińskie zapotrzebowanie na stal nie wpłynęło pozytywnie na rentowności hut? Czy hut nie okrzyknięto nierentownymi by zaniżyć ich wartość oraz by politycy mogli maczać palce w ich prywatyzacji?
Kto w końcu twierdzi, że zwykły górnik, hajer przodowy - nie potrafi robić nic innego? Przecież wśród górników są stolarze, ślusarze, spawacze itd., itd. Rozwijająca się gospodarka na pewno stworzy miejsca pracy dla tych osób. Przecież robienie np. mebli nie jest gorsze od kopania węgla!
No dobrze - zapyta ktoś - ale skoro to takie świetne rozwiązanie, to dlaczego nikt tego u nas nie wprowadził? Dlaczego nigdzie tego nie wprowadzono?
Otóż rozwiązanie to mimo, że jest niepopularne wśród polityków już kilkakrotnie wprowadzano na świecie. Tak budowały swoją potęgę gospodarczą Niemcy Zachodnie pod rządami Konrada Adenauera, tak odbudowywała gospodarczą potęgę Wielkiej Brytanii pani premier Margaret Thatcher, tak na drogę gospodarczego boomu wprowadził Stany Zjednoczone prezydent Ronald Regan, dzięki temu tak dynamicznie rozwija się Irlandia! Zbliżoną drogą, ze świetnymi wynikami podąża malutka Estonia.
Rozwiązanie to jest jednak niepopularne wśród polityków z bardzo prostej przyczyny: nie mogą oni już sprawować kontroli nad rozdawaniem publicznych pieniędzy, nie mogą grać roli dobrych wujków, Janosików zabierających bogatym i dających biednym (+do swojej kieszeni). Po prostu polityków omija cała fura pieniędzy, na których mogliby zwyczajnie położyć łapę! A to ich boli! No i nad ubogimi łatwiej sprawować władzę - wie to chyba prezydent Łukaszenka.
Dlaczego sądzę, że jedynie poprzez autonomię gospodarczą uda się przeprowadzić korzystną reformę podatkową?
Z kilku powodów. Po pierwsze mniejszą społeczność lokalną łatwiej przekonać do takich, rzeczowych pomysłów, gdy poczuje ona iż sama sobie gospodarzy. Społeczność taka będzie skuteczniej naciskać i kontrolować polityków lokalnych, co ukróci ich samowolę i kombinacje.
A pod drugie - na Śląsku ciągle jest jeszcze silny etos pracy. Ślązacy nie są przyzwyczajeni i nie liczą na opieką społeczną, a jedynie na własne siły. A takie podejście pasuje jak ulał do sytuacji, gdy niskie podatki uwolnią gospodarkę.
Zauważmy, że krokiem w dobrym kierunku był projekt Centrum im. Adama Smitha o obniżeniu podatków, w którego propagowanie zaangażował się Ruch Autonomii Śląska. Jednak inicjatywa ta została zupełnie zignorowana przez polityków centrali, co pokazuje, że nie tędy droga. Musimy wywalczyć autonomię gospodarczą, pozbyć się politycznych pasożytów i samodzielnie wprowadzać dobre rozwiązania!
W Europie obserwujemy obecnie tendencję do tłumienia gospodarki przez podatki. Politycy w imieniu świadczeń socjalnych dociskają fiskalną śrubę, co powoduje narastanie problemów bezrobocia, służby zdrowia i innych. Dalej chcą te problemy rozwiązywać i tak w koło.
Autonomia gospodarcza może spowodować że Śląsk nie tylko będzie wydolny gospodarczo ale w takich okolicznościach może stać się gospodarczą potęgą! Jednak musimy to zrobić sami, bo nikt nam tego na tacy nie poda!
Autonomia gospodarcza dla Śląska!!!
Marek J. Czaja
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Czy uzyskana autonomia
Czy uzyskana autonomia automatycznie zmieni redystrybucyjne ciągoty społeczeństwa? sprawi że wyborcy, wisząc dotychczas na garnuszku budżetu centralnego, przestaną domagać się podtrzymywania przec budżet autunomii?
Tekstu nawet nie przeczytałem bo oparty jest na tym fałszywym a niewypowiedzianym zalożeniu. I po co było tak się męczyć?
jasiek z toronto ,,Pamiętam
jasiek z toronto
,,Pamiętam doskonale, a jeszcze lepiej pamiętają o tym sami mieszkańcy, że dzięki autonomii Śląsk należał do najbogatszych polskich prowincji. Większość wypracowanych pieniędzy pozostawała na miejscu."
Jerzy Giedroyć
Tutaj pozwole sobie zadac pytanie p.Jerzemu Giedroyciowi:
"Panie Jerzy... - Czy jesli znajde (wydobede) w panskim domu 5-cio karatowy brylant, to czy bedzie on nalezal do mnie czy do Pana?"
==========================
jasiek z toronto
P.S. Mosci Polacy: "Czy wegiel jest wlasnoscia gornikow (kopalni) czy wszystkich Polakow?"
POpieram
ma Pan 100% racji. Tylko szkoda, że Pańskie racje nie docierają do rządzących Polską. I oczywiście niech każde województwo ma swój budżet. Wreszcie warszawka przestanie okradać Wielkopolskę, hurra!! Już nie będę tutaj wymieniał ile Poznań traci rocznie na tym, że warszawka zabiera wypracowany dochód i rozdaje ścianie wschodniej, gdzie wybory wygrał Lech Kaczyński. Obrazowo tylko powiem, że przez niekorzystny dla Poznania i Wielkopolski algorytm podziału unijnych dopłat, region straci 10- krotność pieniędzy potrzebnych na wybudowanie autostrady Poznań - Kórnik (ok. 25 km). Więcej na ten temat tutaj.
Michał (poznaniak, obecnie w Tampere )