Prawo budowlane - komunikat nr 1

Przpominam, ze rozpoczęcie projektu miało polegać na wstępnej lekturze prawa budowlanego ,zbieraniu informacji na jego temat (artykuły w prasie, linki i.t.d) oraz wpisaniu przez uczestników dyskusji swoich pierwszych uwag i propozycji.

Internauta zajac1 zaproponował usunięcie z Prawa Budowlanego (dalej - PB) niedawno wprowadzonej nowelizacji zawartej w Art. 5 pkt 3-15. Polska nowelizując PB na podstawie  Dyrektywy UE 2002/91/EC wprowadziła certyfikaty energetyczne dla nieruchomości. Certyfikat jest obowiązkowy dla wszystkich nowopowstałych nieruchomości oraz używanych wprowadzanych do obrotu (sprzedawanych lub wynajmowanych).

W związku z wprowadzeniem certfikatów energetycznych można postawić wiele pytań:

po pierwsze – jak wprowadzenie certyfikatu wpłynie na handel nieruchomościam budowlanymi ? Na pierwszy rzut oka można przypuszczać, że go utrudni (to tylko hipoteza moderatora).

Po drugie zgodnie z nowelizacją Art. 5 pkt 8-14 : świadectwo charakterystyki energetycznej budynku może sporządzać osoba, która m.in : posiada uprawnienia budowlane do projektowania w specjalności architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej lub instalacyjnej albo odbyła szkolenie i złożyła z wynikiem pozytywnym egzamin przed ministrem właściwym do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej. Otóż jakie będą relacje pomiędzy osobami wydającymi certyfikat a powiatowymi inspektoratami nadzoru budowlanego ? Czy osoby wydające certyfikat będą wchodziły w skład inspektoratów czy nie? Nadmieniam, ze nadzór budowlany jest w.g raportu NiK-u (z 29.VI 2009 r.) źródłem korupcji i to skandalicznej, dlatego proponowałbym dokładniejsze zbadanie – nie tylko w oparciu o raport NiK-u, ale także artykułów w prasie, informacji zamieszczonych w Internecie – funkcjonowania powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego oraz osób wydających certfikat energetyczny.

Po trzecie w punkcje 14 i 15 znowelizowana ustawa PB stwierdza, że : minister właściwy do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej zakłada rejestr osób wydających certyfikat energetyczny. Rejestr prowadzony jest w formie elektronicznej.W rejestrze osób, wpisuje się następujące dane:

1) numer wpisu;
2) numer uprawnienia;
3) datę wpisu;
4) imię i nazwisko;
5) data i miejsce urodzenia;
6) adres do korespondencji;
7) numer telefonu i faksu.

Otóż – a pisze to jako osoba w swoim czasie odpowiedzialna za rejestry państwowe – założenie tego rejestru z w/w danymi jest informacyjnym i informatycznym skandalem.Na czym on polega i jakie konsekwencje spowoduje założenie takiego rejestru wyjaśnie w oddzielnym oświadczeniu, gdyz problem jest skomplikowany zarówno technicznie jak i informacyjnie. Nowelizacja PB dostosowujaca nasze ustawodastwo do dyrektywy UE w sprawie certfikatów energetycznych, stawia problem zbadania wszystkich nowelizacji PB w ciągu ostatnich 15 pod kątem dostosowania naszego prawodastwa do prawodastwa UE. I jest to wniosek najważniejszy.

Podsumowując, proponuje – podkreślam raz jeszcze, że sa to propozycje do dyskusji – a) zająć się funkcjonowaniem powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego i osób wydających certfikaty energetyczne ; b) jaki wpływ na obrót nieruchomościami budowlanymi ma wprowadzenie certfikatu energetycznego ; c) problemy rejestru osób uprawnionych do wydawania certfikatu z punktu widzenia funkcjonowania infrastruktury informacyjnej państwa i interesu obywatela (tu zgłaszam moja osobę i czekam na zgłoszenia innych internautów).

Internauta Dubitacjusz zapropnował aby pan Mikołaj (moderator projektu) przedstawił swoją wiedzę na temat norm i prawa budowlanego w USA w sposób zwarty i uporządkowany w jednym dłuższym wpisie, skonstruowanym na opisie punkt po punkcie (step by step:), kolejnych działań osoby, która, (a) robi "dobudówkę" ; (b) buduje dom (od zera tj. zakupu ziemi). Internauta Dubitacjusz zasugerował, że : „gdyby ktoś z użytkowników przedstawił w punktach, jak przebiega analogiczny proces w RP, to byśmy mogli porównać punkty i zastanowić się skąd wynikają różnice.”. Jest to projekt b. ambitny i myśle, że pan Mikołaj powinien przedstawić go w osobnym komunikacie.

W pierwszym komunikacje – rozpoczynającym naszą prace nad PB – moderatorzy, zaproponowali aby :

„- tylko ci, którzy wpiszą się będą użytkownikami projektu, inni będą mieli prawo czytać, a ewentualne uwagi i propozycje będą zgłaszali pod specjalnym linkiem:
- propozycje czytelników, na które użytkownicy projektu muszą w ciągu tygodnia odpowiedzieć.”

Zasady te zostały odrzucone przez internautów co przyjmujemy z pokorą. Natomiast niepokojące jest, ze tylko dwie osoby (właśnie moderatorzy) złosili formalny akces do wzięcia udziału w projekcie. Rozumiem, że uzytkownicy czekają „co z tego wyjdzie”, ale jeżeli nikt inny nie zgłosi formalnie chęci udziału to „nic z tego nie wyjdzie”. Na koniec proponuje – nadal – lekture PB, ponieważ , w zasadzie do każdego paragrafu, można sformułować dziesiątki pytań.

Piotr Piętak

- - - - -

Wcześniej:

- Produkcja partnerska
- Prawo budowlane - komunikat nr 1
- Prawo budowlane - komunikar nr 2

To jest: Krzysztof M

.

Może nieśmiało coś zaproponuję: Certyfikat energetyczny ale fakultatywny. Jeśli ktoś chce mieć? Proszę bardzo. A jeśli ktoś chce kupić dom bez certyfikatu? Proszę bardzo. Do niczego nie zmuszać. Jak koszty lokatorów uderzą po kieszeni, to sami styropianem dom obłożą.

Certyfikat energetyczny jest na rękę producentom i przedsiębiorcom. I nikomu więcej. Więc jego obligatoryjność jest społecznie szkodliwa.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Najbardziej na rękę

jest urzędnikom je wydającym.

To jest: Krzysztof M

.

A co za różnica? Czy za nic zarobi Kowalski, czy Nowak?
Zarobek, pieniądze mają być za coś! A nie za nic.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Piotr Piętak

Panowie, Certyfikat

Panowie,
Certyfikat energetyczny jest wymuszony przez UE.

To jest: Krzysztof M

.

[quote=]Certyfikat energetyczny jest wymuszony przez UE.[/quote]To trzeba UE powiedzieć, że nam się ich pomysły nie podobają. :-) I nie będziemy niektórych wprowadzać. Bo nam się nie podobają.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Do tego musielibysmy miec prezydenta, premiera z jajami

A nie bande rzezancow, gotowych sprzedac wlasna matke za obietnice koryta w Brukseli.

Jan Belina-Borzymowski

"Corruptissima respublica plurimae leges"

To jest: Krzysztof M

.

Najpierw trzeba takich wybrać do Sejmu. Ale to temat na inny wątek.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Ireneusz

Najpierw trzeba takich wybrać do Sejmu.

Ale to temat na inny wątek.

Jeszcze chwila, a nasz Krzysztof M poda nam receptę, jak wybrać nie tych, co nam warszawka w listach krajowych łaskawie podaje, a wybrać tych, których chcielibyśmy sami wybrać :)))))
Oczywiście poda nam receptę, że przyjdzie Roman G. i przyniesie swoją "lepszą" listę? :D

To jest: Krzysztof M

.

Przecież już przynosił. Napluliście na tę listę. Nie sądzę, że Giertych to masochista, więc dlaczego miałby narażać się na to samo jeszcze raz? Wykażcie, że myślicie mózgiem, a nie JOW-ami i telewizorem, oraz najprymitywniejszą z potrzeb w hierarchii Maslowa, to kto wie? :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Ireneusz

Uderz w stół

I oczywiście na liście było 460 kandytatów pewnych w stu procentach?
I w każdej sytuacji?
:)

To jest: Krzysztof M

.

Wie pan doskonale, że wszystko rodzi się od razu dojrzałe, doskonałe, bez wad. Po prostu idealne. :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Piotr Piętak

Panie Krzysztofie. Prawo

Panie Krzysztofie.
Prawo zostało uchwalone, możemy czekać na rozpad Unii, który
jest prawdopodobny, ale jeżeli zaproponował Pan cos konkretnego
to moze opracuje Pan to konkretniej. Co to znaczy system
fakultatywny ? Jak go wprowadzić i.t.d. Że Unia jest monstrum
biurokratycznym to wiemy, tutaj ta dyskusja ma byc konkretna.

To jest: Krzysztof M

.

[quote=]tutaj ta dyskusja ma byc konkretna.[/quote]Wprowadzić jako zalecenie. A nie jako prawo. W myśl Konstytucji RP mamy prawo robić w kraju, co nam się żywnie podoba.

http://www.cire.pl/prawo/plik...
czyli DYREKTYWA w sprawie charakterystyki energetycznej budynków

a w treści istne curiosum:
[quote=]Państwa Członkowskie mogą podejmować niezbędne środki dla informowania użytkowników budynków odnośnie do różnych metod i praktyk służących poprawie charakterystyki energetycznej.[/quote]Dobra Unia! Dobra! Pozwala na informowanie użytkowników budynków! :-))

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Piotr Piętak

Dziękuje bardzo za

Dziękuje bardzo za informacje, czy po przeczytaniu
tej dyrektywy jest Pan przekonany, że moznaby
wprowadzic zalecenie ?

To jest: Krzysztof M

.

Jestem przekonany, że trzeba wynająć Chucka Norrisa, żeby w imieniu Polski renegocjował warunki naszego w UE uczestnictwa.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Andrzej

Certyfikat? Uniii? Wątpię

ak pamiętam z okresu uchwalania tego prawa, to rzecz się miała tak, że nia wymaga tego certyfikatu od jakichś ogromnych obiektów, natomiast poslcy biuroktaci (lobbyści to wychodzili) zastosowali do wszystkich.

Także zanim padnie hasło: Unia wymaga, proszę sprawdzić, czego Unia wymaga. Żeby to była poważna praca.

Andrzej

To jest: Piotr Piętak

Dziękuje Andrzeju, 1. Aby

Dziękuje Andrzeju,
1. Aby podejść do tematu powiedzmy z pewnym profesjonalizmem
należy znależć dyrektywę UE i porównać ja z naszym prawem
wtedy okazałoby się w jaki sposób dyrektywa UE dostosowana została
do różnego rodzaju interesó

To jest: mikolaj

Informuje, ze opis procesu budowy domu w USA

zamieszczony jest w pierwszej czesci dyskusji na temat prawa budowlanego.

Ponieważ.

Temat poruszyłem parę słów.
Przepraszam , lecz z powodów wakacyjno-czasowych krótko.
Napiszę po powrocie jakie kolejno dokumenty zając gromadził budując jamkę dla zajęczej rodziny - dla porównania z Panem Mikołajem.Lecz to wymaga kilku dni gromadzenia dokumentów.

Nie tylko lud budujący lecz i inżynierowie też psioczą na PB.
W biuletynach izb stowarzyszeniowych sporo artykułów na ten temat. Lecz bez najmniejszego odzewu.
Mniej niż zero.

Cytat z jednego" Dokumentacja ciernistych dróg inżynierów budownictwa poszukujących ładu i logiki w gąszczu przepisowych zawiłości mogłaby posłużyć za scenariusz przedstawień kabaretowych, które powinny być obowiązkowe dla autorów Prawa Budowlanego" IB 6(40)2007.

Wracając do głównego.
Często słyszę od znawców unii , że to nie są prawnie obowiązkowe "nakazy unijne" lecz nadgorliwość naszych. Może to tu jest pies pogrzebany?

Nie wiem jaka prawda, gdyż nie znam "prawa unijnego" i znać nie zamierzam.

Ponieważ nie zamierzam też obalać owej, więc przyjmując do wiadomości jej istnienie ( do czasu naturalnego rozpadu) myślę , iż tu należy szukać rozwiązań " w ramach"
Mniemam , że dla znawców to nic trudnego. Skoro nam zabraniały dopłat do stoczni a same dopłacają "skolko ugodno" do wszystkiego to czemu mamy być głupsi niż nakazuje najgłupszy unijny nakaz?

Pozdrowienia.

To jest: Krzysztof M

.

[quote=]Mniemam , że dla znawców to nic trudnego. Skoro nam zabraniały dopłat do stoczni a same dopłacają "skolko ugodno" do wszystkiego to czemu mamy być głupsi niż nakazuje najgłupszy unijny nakaz?[/quote]Owszem. Jesteśmy głupsi. Bo wybraliśmy sobie na rządzących takich a nie innych. A tych innych opluliśmy, wyśmieliśmy, zapakowaliśmy do wora i do jeziora! Zgodnie z telewizyjnymi wytycznymi. I co pan, lub ja zrobiliśmy w tej sprawie nie ma znaczenia, skoro miliony zrobiły to, co opisałem. Więc jeśli miliony reagują tak, jak reagują, to proszę się nie spodziewać upraszczania prawa - nie po to je celowo komplikowano, żeby teraz oddać pole! :-)

Szerokiej łąki.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Proszę coś takiego, niezły kwiatek szkolą już

inżynierów-urzędników tylko trza im robot wymyślić, Inżynier Europejski szkoda, że nie afrykański. A my tu chcemy przepisy zmieniać.
To głos z jednego z polskich forów:

Zwracam się z pytaniem do tych bardziej doświadczonych. Mianowicie jestem świeżo po studiach inżynierskich"Inżynier Europejski - Organizacja i zarządzanie w budownictwie" . Kierunek dość nietypowy , i rzadko spotykany. Jednakże chciałabym się spytać tych ,którzy go ukończyli czym się obecnie zajmują oraz jak wygląda sprawa uprawnień. Z tego co wiem , możemy nabyć jedynie w zakresie ograniczonym.
Ale jak to wygląda w praktyce z wykonawstwem i projektowaniem?

Ogólnie zastanawiam się co teraz ze sobą począć, mając tytuł inżyniera w kieszeni. Zatem byłabym wdzięczna za podzielenie się wszelkimi informacjami i poradami .

Serdecznie pozdrawiam :-)

To jest: karampuk

Czapa

rosnie i rosnie .
Widać to dobrze w Niemczech gdzie miedzy zleceniodawca a wykonawca bezpośrednim jest mnóstwo firm,pośredników, doradców.
Skutek jest taki ze nie opłaca się Uczciwie pracowac jako ostatni w " ogonku " po pieniądze.

Widok z mojego okna :
Ochotnicza Straż Pożarna

Zaczęto w Marcu ,koniec miał być w Lipcu.

Stan aktualny widać :)

Dziś " chłopaki" z " wypożyczalni niewolników" ( Brutto 7,5€)
zaczęli rozbierać już postawiony mur.

Do tej pory splajtowały 3 " firmy".

Na Naradach w poniedziałek o 9 rano jest co najmniej 5- 7 osób.

Tak WYGLĄDA to u " najlepszych organizatorów świata " czyli w
Niemczech.

Ostatni w radiu słuchałem rozmowy z panią "PSYCHOLOG ARCHITEKTURY".
Pani ta sprawuje funkcje doradcze w procesie powstawania budynku :).

Polska jest POtęgą tylko z finansami coś nie tęgo .

To jest: Piotr Piętak

Szanowny Panie, Prośba :

Szanowny Panie,
Prośba : podstawowym warunkiem projektu jest budowa
repozytorium (czyli składu uporządkowanej informacji) o
artykułach linkac i.t..d mogących nam ułatwić pracę, stąd
moja prośba : na jakim portalu została zamieszczona informacja
Inzynierze Europejskim ? To zresztą coś niesłychanego !

Pogwarki to są, a nie praca

Pogwarki to są, a nie praca koncepcyjna. I wcale mnie to nie dziwi. Kodyfikowanie prawa, w oderwaniu od konkretnych realiów funkcjonalnego sprawowania władzy - jest moim zdaniem - zajęciem jałowym, i bezuzytecznym, bo zupełnie pięknodusznym ...Kierunki, idee, programy, metody i zasadnicze przesłanie...to jest dostępne kazdemu, chocby z boku lub z najdalszego końca, ale praca nad konkretną trescią szczegółowych rozwiązań, z uwzglednieniem wszystkich konsekwencji i implikacji wymaga ogarniecia całokształtu prawa na sposób resortowy, miedzyresortowy i ekspercki, zarówno w odniesieniu do samej pracy legislacyjnej,( jednolitośc pojęć, określeń, terminów w różnych aktach prawnych) jak i wszelkich uzgodnień.

Konstytucję napisac, bułka z masłem...ale wprowadzić zmiany prawne w konkretnej dziedzinie, w kontekście wszystkich juz istniejących - na różnych, ale powiązanych ze soba obszarach - zapisów i wymogów prawa polskiego, czy unijnego...to nie jest możliwe, na sposób oddolny...To znaczy jest możliwe, ale jako dyletanckie trele morele...

To jest: Piotr Piętak

Szanowny Panie

Szanowny Panie Sławku,
Dziękujemy za krytykę, jest ona zrozumiała i jednocześnie
troszke absurdalna. Po pierwsze nikt nie zamierza pisać nowego
PB - byc może będzie to możliwe, jeżeli nad projektem popracuje
5-6 osób przez kilkanaście miesięcy. Cel projektu jest inny, ale
nie dziwie się ,że go Pan ,z tego typu nastawieniem, nie chwyta
to rzeczywiście trudne. Po drugie projekt jest jeszcze w fazie
wstępnej i Pan ocena jest moim zdaniem szczytem absurdu. Wymagać
od nas dyskusji na poziomie (po dwóch tygodniach wymiany informacji !!!)
doktorów prawa to naprawde niepoważne. Po trzecie właśnie to
,że dyskusja ma przebieg taki a nie inny to znaczy wymianu
podstawowych informacji świadczy o tym, że jej uczestnicy doskonale
wiedzą, że na tym etapie przedwstępnym nic rewelacyjnego się
nie wymyśli (na szczęście). Po czwarte aby sformułować tego typu
ocene co Pan musi Pan posiadać wiedze jak tego typu praca
odbywa sie na poziomie struktur państwa, bo jeżeli Pan tej
wiedzy nie posiada to znaczy nie był pan ministrem czy dyr. departamentu
to pana ocena naszej pracy jest czystą imaginacją. Po piąte
ja osobiście z dotychczasowej dyskusji dowiedziałem sie b. dużo.
Pan nie. Ale powtarzam formułować ocene tak radykalną w momencie
rozpoczęcia projektu, no (zaznaczam, że dyskusji dalej prowadzić z panem
już nie będę)

Oczywiscie, nie spodziewam

Oczywiscie, nie spodziewam się dalszych odpowiedzi. Ale ta jedna przybliża mi wystraczająco cała utopijną lekkość tej zabawy.
Przy okazji powiem tylko, ze nawet dziesięciomiesieczne dyskusje - nie zblizą ani pana , ani tychże do "poziomu doktorów prawa", bo w tym przypadku, nie rzecz w dyskusjach...
Pańską rozbrajająco szczerą wypowiedź, że już z tych budowlanych wątków na forum "dowiedział sie pan bardzo duzo" ( choć nie ma w nich doprawdy niczego) i ze to napełnia pana otuchą, co do dalszych postępów - traktuję humorystycznie. Trochę bym się przestraszył, gdyby mój lekarz wiedzę o tym, jak leczyć moje serce czerpał z moich pytań, czy to serce musi tak mocno bić?

To jest: mikolaj

Niech sie Pan zastanowi nad swoim zdrowiem.

Srednia przezywalnosc lekarzy w USA wynosi 57 lat, srednia krajowa wynosi
okolo 78 lat - czy na podstawie tych danych mozna stwierdzic, ze lekarze naprawde lecza?

Moze oni tylko zarabiaja pieniadze przepisujac coraz nowe "wynalazki" koncernow farmaceutycznych?

Zapewnia, pana, ze i w Polsce jest obecnie tak samo - prawdziwych lekarzy jest naprawde malo.

Podobnie jest i z fachowcami od Prawa Budowlanego - ci co pisali obecnie obowiazujace na pewno nie mieli zielonego pojecia o praktyce budowlanej.

To jest: Piotr Piętak

Panie Mikołaju, Informuje

Panie Mikołaju,
Informuje Pana, że Pan Sławek chce po prostu ośmieszyć
nasz projekt, poniewasz wie, że jest to najskuteczniejsza
metoda odstraszenia ludzi od brania w takim czyms udziału.
I to jest rzeczywisty cel wpisu. Miałem ostatnio wizyte mojego
kolegi informatyka z Francji pracującego zresztą dla jednej z
instytucji UE i on dowiedziawszy sie o naszej inicjatywie po
prostu wpadł w zachwyt. Po czym pokłóćiliśmy sie (jak zawsze)
no bo on jest zapalonym zwolennikiem UE, a ja coraz wiekszym
przeciwnikiem. Na koniec spytał mnie czy nie mógłbym tłumaczyć
fragmentów naszej dyskusji to on by umieścił to na portalu
z którym współpracuje. Powiedziałem, ze doba ma 24 godziny mamy
kryzys i niestety na razie nie. I taka jest różnica między Polską
a krajami gdzie istnieje społeczeństwo obywatelskie

Uprzejmie informuję, ze

Uprzejmie informuję, ze zamiar ośmieszenia projektu był mi obcy. Ja dalej nie umiem sobie wyobrazić po prostu jaki rezultat tej pracy można będzie uznac za sukces i osiągnięcie celu. Życzę powodzenia i jak najwięcej współpracowników.

To jest: mikolaj

Rezultatem pracy moze byc projekt ustawy przyjaznej

dla ludzi, wymagajacej dla urzednikow i na dodatek zgodnej z obowiazujaca konstytucja i prawem UE. Na pewno bedzie trzeba jeszcze zmienic kilka innych ustaw - w celu kolejnych ulatwien dla ludzi chcacych budowac domy.

Cel tych staran - to (moim osobistyn zdaniem) : pokazanie, ze nie trzeba wydawac milionow na analizy fachowcow i ekspertow, poswiecac setki godzin politykow i urzednikow na "bicie piany", aby nastepnie - po uzgodnieniach miedzyresortowych - i poprawkach wnoszonych w trakcie uchwalania - otrzymac nastepna ustawe broniaca praw urzedniczych w formie gniota.

Nawet czesciowe zrealizowanie tych celow bedzie sukcesem.

Poza tym : dobrze bedzie jesli ludzie dowiedza sie jakie rozwiazania prawne obowiazuja w innych krajach - ze mozna prosciej, taniej,latwiej i uczciwiej.

Chyba wystarczy tych celow?

To jest: adam_54

Pół biedy... jeśli chodzi o p.Sławka...

[quote=]Pan Sławek chce po prostu ośmieszyć nasz projekt, poniewasz wie, że jest to najskuteczniejsza metoda odstraszenia ludzi od brania w takim czyms udziału. I to jest rzeczywisty cel wpisu.[/quote]P.Sławek przynajmniej robi to otwarcie...
Natomiast... z wyjaśnieniem Pańskiego celu , chyba są jakieś problemy. Cały czas... inicjując akcję pisania pisania prawa budowlanego, miałem wrażenie że chce Pan pisać to "prawo budowlane "..... A tu proszę ... czytając powyżej...[quote=Piotr Piętak]Po pierwsze nikt nie zamierza pisać nowego
PB(....) Cel projektu jest inny.....[/quote]Więc jaki jest "cel" szanownego łaskawcy - inicjatora tej akcji - jeśli nie jest nim ..."pisanie prawa budowlanego" ?

Pozdrawiam zaciekawiony - oczekując wyjaśnień odnośnie Pańskiego "celu". Mając jednocześnie na uwadze to , że na pewno ... Pańskim "celem" nie jest szukanie jeleni. Myślę ..., że jeśli się powiedziało "a", to trzeba także powiedzieć "b".

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Szanowny Panie, Najkrócej

Szanowny Panie,
Najkrócej :
1. zaproponowanie zmian w obowiązującym prawie
budowlanym ale cel ten może być osiągnięty dopiero
po dłuższym czasie (przypuszczam - jeżeli projekt się
utrzyma), że pierwsze propozycje poprawek pojawią
się w okolicach przełomu pazdziernika-listopada br.

2. zgromadzenie "kapitału intelektualnego" o państwie
i jego funkcjonowaniu po stronie społeczeństwa
obywatelskiego. Czyli obalenie monopolu ustawodawczego
który dzierżą posłowie prezydent, rząd i eksperci prawnicy.
Przy czym ten monopol doprowadza do uchwalania
absurdalnych praw sprzecznych całkowicie z interesem
obywateli .

3. nauka dialogu między internautami - byc może jest
to "cel ukryty", ale najważniejszy.Wspólpraca intelektualna
i informacyjna w realizacji konkretnego zadania n.p
czytamy PB, dzielimy się refleksjami i informacjami
linkami artykułami. Uczymy się

To tylko przykładowo, ale o celach projektu każdy z jego
inicjatorów może napisac coś innego

To jest: adam_54

Panie szanowny.....

"paranoje" jakieś Pan głosisz.....[quote=]1. zaproponowanie zmian w obowiązującym prawie budowlanym ale cel ten może być osiągnięty dopiero po dłuższym czasie[/quote]Panie... "celu" tego nie osiągniesz Pan nigdy... powody....
Tak Pan , jak i większość "bywalców" PN nie zna, a więc i nie rozumie tekstów pisanych jezykiem prawnym (choć może niektórym się zdaje że rozumieją :-))
język prawny to teksty o poziomie skomplikowania "IV" (wide wykres -> http://prawica.net/node/17866... )
Chce pan rozumieć język prawny to trzeba się go nauczyć! . A język ten należy do wyjątkowo trudnych. Więc jak można "zaproponować zmiany" nie znając języka prawnego i reguł stosowanych przy pisaniu tekstów prawnych ? - paranoja!!
Następny cel.....[quote=]obalenie monopolu ustawodawczego
który dzierżą posłowie prezydent, rząd i eksperci prawnicy.[/quote]Panie.... Pan jakiś anarchista jesteś że chcesz Pan pozbawić przywileju stanowiania prawa przez parlament ??
A kto w takim razie.. zdaniem Pana "prawo" miałby stanowić ?? - bo takiego postulatu to chyba w życiu nie słyszałem !!!!... nawet w PRL-u !
Następny cel....[quote=]nauka dialogu między internautami - byc może jest
to "cel ukryty", ale najważniejszy.Wspólpraca intelektualna i informacyjna w realizacji konkretnego zadania n.p czytamy PB, dzielimy się refleksjami i informacjami linkami artykułami.[/quote]"nauka dialogu między internautami" - no Panie.... w admina PN chcesz się Pan bawić ? :-)
"Wspólpraca intelektualna i informacyjna" - aby "intelektualnie" nad czymś pracować trzeba najpierw rozumieć zagadnienie i jasno postawić cel nad którym chce się pracować i ewentualne wyniki jakie chce się osiągnąć !!
A zrozumieć "prawo... nie rozumiejąc języka w którym jest ono napisane.... cała praca to tylko gra pozorów !!
"Czytamy PB" - jak wyżej... najpierw nauka dialektu prawnego a póżniej "czytanie".
[quote=]o celach projektu każdy z jego inicjatorów może napisac coś innego[/quote]No Panie szanowny.... a ilu inicjatorów było ? - jeden czy wielu ? - jak był jeden inicjator , to racz Pan używać liczby pojedynczej i nie zasłaniać się innymi używając liczby mnogiej.

Pozdrawiam

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Co Pan plecie?!?!?!:

[quote=Piotra Piętaka]Miałem ostatnio wizyte mojego
kolegi informatyka z Francji pracującego zresztą dla jednej z
instytucji UE i on dowiedziawszy sie o naszej inicjatywie po
prostu wpadł w zachwyt.[/quote]

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

"informatyk z Francji" .. ?

prawo pisane w "C++" ? oj dużo, dużo musiał zrozumieć z polskiego prawa :DDD

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

Skoro tekst dyrektywy nie po polsku

A dyrektywy mają wyższość nad polskim prawem,
To zaczyna być naprawdę ciekawie :(

A propos, pan już zapomniał, że był w rządzie? Tym rządzie, który za swój sukces uważa podpisanie Traktatu Lizbońskiego aby? Mam nadzieję, że Admin nie wytnie pańskiej wypowiedzi (ktoś zgłosił do usunięcia)

To jest: Piotr Piętak

Zapomniałem.

Zapomniałem.

Ale to nie temat

o traktacie.

To jest: BTadeusz

To próba wprowadzenia "e-komunizmu". Globalnego.

Wspólne... działania.
Zamiast wstrętnego kapitalizmu - jak dotąd bez problemów realizujacego te same cele na gruncie prywatnym.

Kto ma mieć na to "copyright" - jak to wyegzekwować?
Może zlikwidowac ochrone "własnosci intelektualnych"?

No to może od tego zacząć?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To raczej rola edukacyjna

poza tym nikt nie będzie walczył o coś co jest na rynku bezwartosciowe.

To jest: BTadeusz

Na bez walki, to juz nie można żyć?-:)))

Budujmy państwo, jakiego chcemy.
Jakiego chcemy?
Zapytajmy.

Odpowiedzi - zawrzyjmy w konstytucji.

Mniejszości - takiego modelu nie chcą - straca przywileje.
I większości pytać nie zamierzają - twierdząc, że większość chce tego, po co ONI do władzy poszli - darmowych apanaży.
W gruncie rzeczy - tylko na tym są skupieni.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Większości pasuje to co jest

to smutna prawda.

To jest: Piotr Piętak

Panowie Czy nie moglibyście

Panowie
Czy nie moglibyście tej pasjonującej
dyskusji przenieść gdzie indziej ?

To jest: BTadeusz

Są narzedzia do usuwania postów

nieuprzejmych i niemerytorycznych.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

Odkrycie kart.....

[quote=]Po pierwsze nikt nie zamierza pisać nowego
PB(....) Cel projektu jest inny.....[/quote]To może łaskawie - inicjator akcji - by wytłumaczył nieznającym "celu" , jakiż to "cel" chce łaskawca osiągnąć , inicjując tą akcję ???? Jeśli tym celem nie jest pisanie PB.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Celem jest fotel ministra budownictwa.

W mniejszościowym rządzie.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Ireneusz

Ach

a ja naiwnie myślałem, że likwidacja ministerstwa budownictwa :)))

To jest: Piotr Piętak

Piotr Piętak - posumowanie dotychczasowej dyskusji

Z dyskusji a raczej z wymiany spostrzeżeń pomiędzy nami
wynika jeden najistotniejszy wniosek, kóry pojawił sie w wymianie
zdań między użytkownikiem Krzysztofem M i użytkownikiem zajac1.
A minowicie użytkownik zajac1 zauważył ( w związku z wprowadzeniem
certyfikatu energetycznego, że , cytuje :

"Często słyszę od znawców unii , że to nie są prawnie obowiązkowe "nakazy unijne" lecz nadgorliwość naszych. Może to tu jest pies pogrzebany?"

Należałoby w takim razie przestudiować dokładnie Dyrektywe UE
dotyczącą certfikatu energetycznego i porównać zawarte tam
zalecenia z nowelizacją PB (przypominam Art 5 pkt 3-15) poświęconą
w całości właśnie wprowadzenia certfikatu energetycznego w Polsce.
Dyrektywa unijna znajduje się tutaj :
http://www.cire.pl/prawo/plik...

Czy jest ktoś chętny do tej pracy ?

To jest: mikolaj

Przestudiowalem Dyrektywe UE - i stwierdzam, ze jest

w niej kilka sprzecznosci.

(10) Charakterystyka energetyczna budynkow powinna byc okreslana na podstawie metodologii, ktora moze byc rozna na poziomie regionalnym...

(16)... Przyjete systemy powinny byc nadzorowane i weryfikowane przez Panstwa Czlonkowskie, ktore powinny rowniez ulatwiac stosowanie okreslonych systemow zachecania...

(21) Zgodnie z zasadami pomocniczosci i proporcjonalnosci zasady ogolne przewidujace wymagania w zakresie systemu charakterystyki energetycznej, oraz jego cele powinny byc okreslone na poziomie Wspolnoty, ale szczegolowe wdrozenie powinno byc zostawione dla Panstw Czlonkowskich, pozwalajac w ten sposob kazdemu Panstwu Czlonkowskiemu na wybor rezimu odpowiadajacego w najlepszy sposob jego szczegolnej sytuacji.

Art.2 p.2 "charakterystyka energetyczna budynku" : wartosc energii zuzywanej rzeczywiscie lub szacowanej ....

Art 3. Panstwa Czlonkowskie stosuja metodologie na poziomie krajowym lub regionalnym z obliczeniami charakterystyki energetycznej budynkow dokonywanych na podstawie ram ogolnych podanych w zalaczniku.

Art 7 p.1 Panstwa Czlonkowskie zapewniaja, aby przy wznoszeniu, sprzedazy lub wynajmie budynkow swiadectwo charakterystyki energetycznej budynku bylo udostepniane wlascicielowi, lub przez wlasciciela przyszlemu kupujacemu lub najemcy...
p.2 Cel swiadectw jest ograniczony do dostarczenia informacji....

Zalacznik: Metodologia ......

Sprzecznosci:
-w (10) mowi sie, ze metodologia moze byc rozna na poziomie regionalnym - po czym zalacznik mowi, jaka metodologie nalezy stosowac;

- zgodnie z Art 2 p 2. "charakrtrystyka energetyczna budynku" to wartosc energii zuzywanej rzeczywiscie - czyli w Swiadectwie dla istniejacych budynkow wystarczy podac wartosc rzeczywistego zuzycia pradu, gazu, cieplej wody (jesli jest dostarczana z zewnatrz), wegla i innych nosnikow energii wg rzeczywistych rachunkow.
Metodologia (wg zalacznika) nakazuje w obliczeniach charakterystyki energetycznej budynku uwzgledniac liczne inne aspekty - co jest sprzeczne z Art. 2 p.2 Dyrektywy, ktory mowi, ze do obliczenia Charakterystyki nalezy przyjac podane (liczne) parametry.

Moim zdaniem jest to kardynalny blad i pomieszanie pojec (moze zawinione przez tlumacza nie znajacego jezyka fachowego?).

Z Art. 2 p.2 jasno wynika, ze dla istniejacych budynkow Charakterystyka energetyczna to wartosc energii zuzywanej rzeczywiscie.
I tego powinny sie trzymac przepisy wykonawcze .

PODSUMOWANIE:

Rozumujac logicznie:
- z dyrektywy wynika koniecznosc posiadania certyfikatu wystawionego przez wykwalifikowanego eksperta (nie sa podane zadne wymagania dotyczace kwalifikacji ani centralnego rejestru osob - moim zdaniem - w sposob naturalny - ekspertem powinien byc automatycznie kazdy mgr inz. budownictwa oraz osoby posiadajace uprawnienia budowlane);

- dla istniejacych budynkow - charakterystyka to po prostu zebranie informacji o rzeczywistym zuzyciu energii (wraz z porownaniem do obowiazujacych norm ) oraz informacji na temat ocieplenia scian, wentylacji, opis klimatu zewnetrznego i kilka innych czynnikow.
Zastanawia mnie dlaczego nie wymaga sie oznaczenia przenikalnosci cieplnej okien - przeciez przez stare okna budynek traci duzo ciepla.

Mozna bez zadnych trudnosci opracowac wzor swiadectwa (nie wiekszy niz kartka formatu A-4) dla budynkow istniejacych, ktory kazdy inzynier wypelni w ciagu 15 minut (majac rachunki za tzw. media) - i skasuje 20 zl.

Jesli chodzi o budynki nowe - swiadectwo energetyczne winno opierac sie na danych projektowych (przenikalnosc cieplna scian i okien oraz opis pozostalych parametrow - zgodnie z Zalacznikiem do Dyrektywy.
Za wykonanie takiego swiadectwa powinien odpowiadac projektant a dane teoretyczne winny byc weryfikowane po roku od oddania budynku do uzytku.
(wg obowiazujacego prawa ekspert nie ponosi zadnej opdowiedzialnosci za wystawienie swiadectwa energetycznego budynku - za to na pewno kasuje za te czynnosc zupelnie przyzwoite pieniadze).

Dlaczego wiec Ustawodawcy zdecydowali sie przyjac obowiazujaca forme certyfikacji (zwlaszcza dla budynkow istniejacych)?
Mozna snuc rozne domysly - pozostawie to szanownym czytelnikom.

Tak wlasnie w Polsce stanowi sie prawo.

Dodam, jeśli mozna.

Dla mnie najdziwniejszy jest algorytm wyznaczania.
Coś co charakteryzuje obiekt - w tym wypadku jego energetyczna "dobroć" nie może być mierzona( moim zdaniem) jednostkową energią tylko mocą.
A EP mierzone jest w kWh/(m2 rok). I tego nie rozumiem.

Dla przykładu od Pana Mikołaja.
- dla istniejących budynków - charakterystyka to po prostu zebranie informacji o rzeczywistym zużyciu energii.
Przecież ta sama chałupa będzie miała bardzo różne wskaźniki - czyli roczne zużycie energii.
Inne gdy zamieszka w nim 3 osobowa rodzina dbająca o zużycie wody i o stan techniczny lubiąca temperatury niskie w domu np 18-20.
a zupełnie inne jak 10 osobowa gdzie tatuś miast pilnować cieknących kranów , otwartych lodówek będzie pilnował temperatury 22.

Wskaźnik winien charakteryzować dom a nie życia. Życia nie upilnuje i wg mnie jest pustym hasłem.

To samo dla nowych.
Dwa identyczne domy ( teoretycznie o tych samych wskaźnikach - przy założeniu, że użytkować będzie ta sama rodzina) mogą mieć rzeczywistą bardzo różną dobroć energetyczną. Wystarczy jak jeden z nich zbuduje porządna odpowiedzialna ekipa a drugi "fachowcy z kabaretu"
Czy EP uwzględnia ekipę budowlaną? Zwracam uwagę ,że istnieją tzw " roboty zakryte" , które mogą decydować o charakterystyce energetycznej obiektu o nie możliwe do wypisania w świadectwie bez zdemolowania części domu.

Pozdrowienia.

To jest: karampuk

Usterki mozna wykryc

Tym :Kamery termowizyjne

Sprawę certyfikatu oceniłem w jednym z postów powyżej.

Ocena wynika z praktyki i jest jednoznacznie negatywna.

Polska jest POtęgą tylko z finansami coś nie tęgo .

To jest: mikolaj

Moim zdaniem - intencje tworcow dyrektywy UE

to bardziej chec pokazania koniecznosci oszczedzania energii - niz rzeczywista potrzeba certyfikacji.

Swiadczy o tym kilka akapitow:
- swiadectwa nie maja mocy prawnej;
- na swiadectwach powinno byc porownanie do oszczednosciowych domow wzorcowych;
- duza doza dowolnosci pozostawiona panstwom czlonkowskim;
- certyfikacja prowadzona najrzadziej co 10 lat (co sie zmieni- jesli nie bedzie zadnych remontow w tym czasie?);
i moze jeszcze kilka mniej waznych uwag.

Polscy urzednicy wprowadzajacy to prawo wzieli pod uwage przede wszystkim mozliwosci dodatkowego "zarobku" dla wszelkiej masci urzednikow budowlanych - tworzac nikomu niepotrzebny centralny rejestr uprawnionych do certyfikacji, egzaminy, wprowadzajac dodatkowe wymogi itd.

Jest to zgodne z obowiazujaca idea panstwa polskiego (panstwo ma sluzyc urzednikom i politykom, mieszkancy to "przypadkowy elektorat").

Dlaczego mieszkancy Polski na to pozwalaja?

To jest: Piotr Piętak

I to jest właśnie sedno

I to jest właśnie sedno sprawy, każde prawo czy to geodezyjne
czy budowlane służy nie obywatelom, lecz geodetom czy posiadaczom
nowej kasty urzędniczej jaką będą posiadacze certfikatu - moim zdaniem
należałoby dotrzeć do prac komisji , która uchwalała nowelizacje
tego prawa, przeczytać dyskusje - i nastepnie zaproponować nowelizacje
odnosnych punktów 3-15 . Jest to moimzdaniem do zrobienia i to
stosunkowo szybko.

To jest: mikolaj

Bardzo ciekawa propozycja.

Jak przebiegala dyskusja nad tymi poprawkami? - czy tylko posel sprawozdawca przeczytal - i wszyscy byli za, czy byly jakies glosy swiadczace, ze ktos z poslow przynajmniej wiedzial o czym jest dyskusja.

Jesli mozna dotrzec do tych obrad - byloby to niezwykla interesujace.

To jest: Piotr Piętak

Dotre, chociaż w Internecie

Dotre, chociaż w Internecie na razie ich nie znalazłem,
ale wiem przez kogo tego szukać, ponieważ mam w materii
doświadczenie trzeba by sie dowiedziec także kto brał
udział w obradach posłowie i ich doradcy i.t.d, bo uważam, że
ta nowelizacja jest absolutnym skandalem. Na zywca uchwalono
prawo by jakas firma informatyczna założyła rejestr , którego
struktura danych spowduje, że aby sie z nim skomunikować
trzeba oczywiście stworzyć specjalne oprogramowanie i.t.d.

Panie Mikołaju : sprawy organizacyjne - jest Pan do moderatorem
tak jak i ja ale powinnismy porozumiewać za pomocą poczty elektr.
Wysłałem do Pana e-maila z komunikatem (tym powyżej) i dotychczas
nie otrzymałem odpowiedzi. Czy on do Pana dotarł ? Jeżeli nie to
kiepsko bo komunikat nr. 2 powinnien napisac Pan. Przypominam
publicznie, ze praktycznie w projekcie biorą dotychczas udział
3 osoby.
Pan czyli internauta Mikołaj
internauta zajac1
Piotr Piętak

Trwają już szkolenia

pracownicy bądź właściciele agencji nieruchomości są bardzo zainteresowani tymi certyfikatami. Liczą na zarobek.
Szkolenia prowadzone są przez Min. Budownictwa, koszt kursu i egzaminu 1450 zł.
http://www.rp.pl/artykul/9661...

To jest: BTadeusz

Kto na tym zyska?

Kto mu zapłaci?
(Za szkolenia, za certfikaty)
Nie lepiej zrzucić się na "graficiarzy"?
Będzie prynajmniej barwniej...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Jak to

Kto zapłaci? Nabywca mieszkania/domu, każda notarialna umowa będzie wymagała certyfikatu. Dlatego agencje nieruchomości rzuciły się na te kursy.
Zapłaci obywatel jak zawsze za urzędnicze fanaberie.

To jest: BTadeusz

Czy obiowiązek weryfikacji certyfikatu

nalezy przeprowadzić po zakupie pieca CO?
Lodówki?
Lampki nocnej?
Oklejenie budynku puszkami od piwa - nie wpływa na energetyczną sprawnośc.

JEDNO WIELKIE KRETYŃSTWO.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Dyrektywa zacheca wszystkie Panstwa Czlonkowskie

do popierania energooszczednych remontow i inwestycji.
Ciekaw jestem jak to w Polsce wyglada w praktyce?

W USA - zadna dyrektywa UE nie obowiazuje - po prostu - jesli przeprowadzi sie remont (np. wymiana okien na energooszczedne) czy wymieni stare ogrzewanie i ochladzanie (klima) na nowe - ma sie prawo odpisac od podatku odpowiednie kwoty (ustalane corocznie).
Nie trzeba zadnej zgody, certyfikacji, akceptacji urzedniczej.

Moze to za proste rozwiazanie dla UE?

To jest: Marek Bekier

Jeśli chodzi o jakość

Jeśli chodzi o jakość tłumaczenia to coś jest na rzeczy bo konsekwentnie jest stosowana wcześniej nie znana w języku polskim nazwa "ditlenek węgla". Ale polscy tłumacze już tak mają, że lubią wymyślić coś od siebie.

Marek Bekier

Dopóki to nie bedzie

Dopóki to nie będzie "bi-tlenek wegla", to moralnie wszystko jest w porządku...

To jest: Ireneusz

Ditto

To jest: adam_54

Naruszenie konstytucji ewidentne!

[quote=]nie znana w języku polskim nazwa "ditlenek węgla"[/quote][quote= art 27 konstytucji]W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski.[/quote] I... po problemie - tekst dyrektywy nie po polsku :DDD

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Należą się brawa

za błyskotliwość.
Wytniemy trochę lasu na poprawione kopie. Ale na zamącenie hak porządny.

To jest: Equatore

To jest sprawa innego typu

to jest po polsku, jest to nazewnictwo chemiczne zalecane od paru lat przez Polskie Towarzystwo Chemiczne w celu rzekomego dopasowania polskiego nazewnictwa chemicznego do międzynarodowego.
Sensu w tym niewiele, ale to funkcjonuje - powstają już prace naukowe używające tej terminologii, napisano podręczniki. A biedne dzieci muszą się uczyć obu terminologii.
W każdym razie nie wymyślili tego tłumacze, ale chemicy.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Piotr Piętak

Piotr Piętak - kolejne podsumowanie dyskusji

Szanowni Panowie,
Zwracam się do internautów BTadeusza, adama_54, Sławka aby
unaocznić cos czego w żadnym wypadku nie chcą zauważyć.

Przebieg dotychczasowej dyskusji wyglądał następująco

1. Z dyskusji a raczej z wymiany spostrzeżeń pomiędzy internautami
wynikł jeden wniosek, kóry pojawił sie w wymianie
zdań między użytkownikiem Krzysztofem M i użytkownikiem zajac1.
A minowicie użytkownik zajac1 zauważył ( w związku z wprowadzeniem
certyfikatu energetycznego, że , cytuje :

"Często słyszę od znawców unii , że to nie są prawnie obowiązkowe "nakazy unijne" lecz nadgorliwość naszych. Może to tu jest pies pogrzebany?"

2. W związku z tym moderator zaproponował aby

"przestudiować dokładnie Dyrektywe UE
dotyczącą certfikatu energetycznego i porównać zawarte tam
zalecenia z nowelizacją PB (przypominam Art 5 pkt 3-15) poświęconą
w całości właśnie wprowadzenia certfikatu energetycznego w Polsce.
Dyrektywa unijna znajduje się tutaj :
http://www.cire.pl/prawo/plik... "

(zwracam przy tym uwagę, że adres internetowy dyrektywy podał
internauta Krzyszto M.

3. internauta Mikołaj i zajac1 przeanalizowali dyrektywę wyciągając
kilka wniosków między innymi stwierdzając m.in
cytuje :

"Moim zdaniem jest to kardynalny blad i pomieszanie pojec (moze zawinione przez tlumacza nie znajacego jezyka fachowego?). "

4. następnie internauta Marek Beker stwierdza , cytuje :

"Jeśli chodzi o jakość tłumaczenia to coś jest na rzeczy bo konsekwentnie jest stosowana wcześniej nie znana w języku polskim nazwa "ditlenek węgla". Ale polscy tłumacze już tak mają, że lubią wymyślić coś od siebie."

5. następnie internauta adam_54 wyciąga wniosek, cytuje :

"Ewidentne naruszenie Konstytucji
nie znana w języku polskim nazwa "ditlenek węgla"
cytuję art 27 konstytucji:
W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski.
I... po problemie - tekst dyrektywy nie po polsku :DDD"

Ja jako obywatel tego kraju chciałem Panom pogratulować - w wyniku
wymiany informacji i błyskawicznej lektury odpowiednich aktów
prawnych internauci wspólnie (ponieważ wymieniali sie informacjami)
doszli wręcz błyskawicznie do b. ważnego wniosku. Więc dlaczego
internauta adam_54 oskarża mnie o paranoje. Macie Panowie
ewidentny dowód, ze wspólpraca intelektualna internautów
przynosi błyskawiczne efekty. Można sie tylko cieszyć !!!

--------------

No, no, prawie jak profesor

No, no, prawie jak profesor Tutka:)

"Ja jako obywatel tego kraju chciałem Panom pogratulować - w wyniku wymiany informacji i błyskawicznej lektury odpowiednich aktów prawnych internauci wspólnie (ponieważ wymieniali sie informacjami) doszli wręcz błyskawicznie do b. ważnego wniosku: W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. I po problemie..."

To jest: Piotr Piętak

Rozumiem, ze jest Pan

Rozumiem, ze jest Pan człowiekiem nie pozbawionym
(na szczęście) poczucia humoru, ale faktów (nie pisze
o zakończeniu mojego wpisu) Pan nie zmieni czyli tego
,że wymiana informacji przebiegła błyskawicznie (dzięki
internetowi) między użytkownikami prawicy.net i został
wyciągnięty banalny wniosek, ale niezwykle istotny
wniosek.

To jest: Marek Bekier

Co do "di-coś_tam" okazało

Co do "di-coś_tam" okazało się, że nie do końca mam rację. Przynajmniej tzw. "Polskie" Towarzystwo Chemiczne będące jak się okazuje zwykłą agenturą Międzynarodowej Unii Chemii Czystej i Stosowanej uznaje takie nazwy za obowiązujące. Odsyłam do ciekawego artykułu tutaj: http://obcyjezykpolski.interi....
Myślę, że wystarczająco dałem do zrozumienia gdzie mam tego typu "Polskie" towarzystwa. Obawiam się jednak, że propozycja p. Adama aby uznać dyrektywę za niekonstytucyjną nie będzie zbyt łatwa do wyegzekwowania.

Marek Bekier

Czyli niewypał

człowiek za dawno kończył szkoły, żeby się w tym wszystkim połapać. A już była nadzieja.

To jest: Piotr Piętak

dokładnie odwrotnie, chociaż

dokładnie odwrotnie, chociaż znów mnie
pan Sławek porówna do prof. Tutki,
w powyższych wpisach udowodniono czym
jest "grupowa inteligencja"

To jest: adam_54

że tak spytam......

Co szanowny Pan chciał udowodnić powyższym stwierdzeniem ?[quote=]w powyższych wpisach udowodniono czym jest "grupowa inteligencja"[/quote] Wyższość inteligencji grupy-komuny, nad inteligencją pojedynczego człowieka ?
Jest akurat odwrotnie....inteligencja tłumu-grupy-komuny jest zawsze mniejsza od inteligencji pojedynczego człowieka !

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: adam_54

Kolej na matematyków.....

di + di = tetra :DDD...... a M. Rej się w grobie przewraca :-(

A tak poza tematem..... wie Pan co to jest "kocioł" ? - Nie ?
Unijni urzędasy tłumaczą....[quote= "definicje" w/w dyrektywy]6. „kocioł”: połączenie kotła z palnikiem przeznaczone do przekazywania wodzie ciepła uwalnianego z procesu spalania; [/quote]To teraz Pan wie :DDD - kocioł bez palnika nie jest kotłem :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Kocioł stanowi połaczenie kotła?

???
Panie Adamie - to serio - cytat?

Dodam na marginesie, że kocioł - to nie "baniak", a mało tego - kocioł (np. la Monta) baniaka nie posiada. ("baniak" nazywa się po polsku walczak - wg terminologii uznanej przez międzynarodową organizację patentową).
Walczak jest elementem kotła energetycznego - parowego, który najczęściej(weglowy) palnika nie posiada, bo ma ruszt.

Jeśli to prawda, co Pan zacytował, to U€ głupotą przewyższa RWPG na kilometry...
A Radio Erywań to wzór komunikatywności, dla traktatu, który podpisali nasi zatroskani o nasze dobro dobroczyńcy.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

Czy "serio" ..?

łatwo sprawdzić -> http://www.cire.pl/prawo/plik...
Do "Reliktów nowoczesności" jak ulał :-))

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

No tak przypuszczałem.

Autorzy sa niespełna rozumu, lub po sudiach bezstresowych.
[quote=]7. „efektywna wydajność znamionowa (wyrażana w kW): maksymalna wydajność
kaloryczna określona i gwarantowana przez producenta jako możliwa do dostarczenia
podczas ciągłej pracy, zgodna z efektywnością użytkową podaną przez producenta;
8. „pompa cieplna”: urządzenie lub instalacja wydobywająca ciepło o niskiej
temperaturze z powietrza, wody lub ziemi i dostarczająca ciepło do budynku.[/quote]

Fizyki sie nie uczyli a wprowadzają własne definicje.
To bełkot bez technicznego sensu - błedy i sprzeczności - pierwsze zdanie nie wiadomo czego dotyczy.
W drugim zdaniu błąd, za który w podstawówce grozi "lufa z fizyki":
"Ciepło o niskiej tempereturze" - otóz ciepło nie ma temperatury.

A te teksty sa prawną podstawą do tego, aby któś za coś zapłacił, a w skrajnym przypadkach stracił wolność.
To teksty - V grupy trudnosci.
NIE DO ZROZUMIENIA.

WIĘC NADAL:

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Marek Bekier

Wszystko się zgadza poza

Wszystko się zgadza poza przyporządkowaniem: to nie piąta lecz zerowa grupa. Fakt braku możliwości zrozumienia wynika nie ze złożoności wiedzy zawartej w tekście tylko z jej całkowitego braku!

Marek Bekier

To jest: BTadeusz

No nie...

zerowa - to oczywista oczywistość...-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Marek Bekier

Definicja tekstu zerowej

Definicja tekstu zerowej grupy trudności (C) Marek Bekier lipiec 2009'
Tekst zerowej grupy trudności to taki, który jest zrozumiały dla zbioru ludzi o liczebności zero.

Marek Bekier

To jest: BTadeusz

Aaaa... tego nie wiedziałem...

Ale nie sadzi Pan, że to TEŻ pasuje?...-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Marek Bekier

Jeszcze jak!

Jeszcze jak!

Marek Bekier

Aż strach pomyśleć co

się będzie działo jak zajmą się na ten przykład przepływami linearnymi czynnika w instalacji grzewczej obiektu.

To jest: BTadeusz

Ale ze jeszcze nie zmienili pod to "lewe prawo"

programów na politechnikach...
I ja ciagle głupot uczę...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Bo to już jest

wprowadzone Panie Tadeuszu na uczelniach kształcących Inżynierów Europejczyków, czy Europejskich. Jakiś dzień czy dwa temu wkleiłem tu linka.
Zabawa na całego.

To jest: BTadeusz

U nas tez ta zaraza się pojawiła...

"Europejski/ Międzynarodowy inzynier spawalnik". Daje uprawnienia na €Uropę.
Uczymy dodatkowo paru €Uronorm. (Ale to jest na zaocznych - za pieniądze. I płacą.
Nie wiem, czy osoba, która Pan cytował miała program poszerzony o €Uronormy, czy może o coś okrojony.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Z pewnością nie był

to spawalnik tylko budowlaniec.

To jest: Marek Bekier

Niestety, już nie M. Rej lecz

Niestety, już nie M. Rej lecz N. Rej (Nicolaus). Takich kwiatków jak z kotłem jest trochę więcej. Zdefiniowana np. co to jest budynek: [quote] „budynek”: konstrukcja zadaszona, posiadająca ściany, w której do utrzymania klimatu wewnętrznego stosowana jest energia; określenie budynek może odnosić się do budynku jako całości lub jego części, które zostały zaprojektowane lub zmienione do stosowania oddzielnego;[/quote]
Z definicji tej wynika, że większość budynków w Meksyku to nie budynki bo nie jest w nich stosowana energia do utrzymania klimatu wewnętrznego oraz znaczna część z nich nie jest zadaszona. Szczęście, że Meksyk nie aspiruje do UE.
Poważnym niedopatrzeniem jest, że nie zdefiniowanao, równie zgrabnie, co to jest zadaszenie i ściana.

Marek Bekier

To jest: BTadeusz

Miałem okazje za komuny redagowac normę dotyczacą tarcia.

Za taką "wiochę" - to by mnie na sybir zesłali.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

Uważasz, że to wartościowa witryna?

Wspieraj swój portal Prawica.net = Świat prawicowych idei