Agonia Ruchu Obywatelskiego Polska XXI

...i co dalej?!

Polityka polska prowadzona jest z pominięciem społeczeństwa. Unika zaangażowania rodaków głębiej niż możliwość wyboru, raz kiedyś, swojego przedstawiciela. Ta arogancja polityków wobec narodu ma swoje korzenie w przekonaniu, że Naród jest niekompetentny, działa spontanicznie co rodzi niebezpieczeństwo osłabienia Państwa. Arogancja wobec Narodu jawi się jako żałosna manipulacja, której dowodem może być obłudna akceptacja metody wyboru przez "bezmyślny Polski Ród" polityków wybieranych niemerytorycznie tylko w sposób losowy z pomocą mediów, pieniędzy, polskich oligarchów, mataczy i etc.

Każda bez wyjątku partia III RP, a rządziła już chyba każda opcja, dba o obywatela jako o sztukę w polskim stadzie, zabiera mu powoli wolność pomyłkowo daną w za dużych ilościach po wyborach 89. Zabiera z uwagi niby to na troskę o jego zdrowie. Zabiera jemu wolność w prawach wyborczych akceptując system głosowania oparty na wyborczych listach partyjnych kolesi niby to z uwagi na jego niekompetencję. Dzisiejszy wyborczy system jota w jota przypomina PRL-owskie wybory i listy partyjnych dygnitarzy. Każda osoba zajmująca się dziś polityką próbuje naród tylko urzec, a gdy się to wreszcie uda, pozycja obywatela wraca do pozycji wyjściowej. A wręcz tą pozycję się szybko weryfikuje pod względem zagrożenia dla "ciężko" zdobytych stołków.

Gdy trafiłem kiedyś po raz pierwszy na portal RO PL XXI naiwnie myślałem, że ten ruch jest stworzony po to by zwrócić Rodakom kontrolę nad władzą. By stworzyć system, czy też mechanizm władzy kontrolowanej właśnie przez naród. By nastąpiła wreszcie prawdziwa dekomunizacja tych samorządnych siedlisk po PRL, jego dziedzictwa, dumnie zwanych "samorządem". Nic takiego tu mnie nie olśniło. Te same stosy frazesów czy sztucznych, górnolotnych uniesień. Wszystko po to, by zdobyć nasz głos. Odpowiednią liczbę głosów niezbędnych do politycznego zaistnienia. Tyle jest warta ta produktywność ojców założycieli.

ALE jest jeden pozytyw. Rodacy, może i mają niewielki rozum i naiwne serce, może i przypominają politykom niebezpieczny "motłoch", ale po dwudziestu latach transformacji wykształciliśmy jako naród dużą skłonność do autorefleksji i dlatego przestaliśmy włazić do tej samej wody. Jako dowód społecznego dokształcenia niech posłuży los Samoobrony, UPR czy LPR. Polityczna nicość ich bezpowrotnie wchłania. Społeczeństwo przestaje być naiwnym narzędziem polskich oszołomów.

Bardzo trudno będzie się, komukolwiek, wykreować tak od podstaw. Ci co dziś są za "burtą" nie zobaczą już ratunku. Istnienie LPR-u czy Samoobrony nauczyło wiele rodaków. Obywatel w coraz mniejszym stopniu posiada skłonność do wkręcania się bezpodstawnie w tą grę. Po prostu On chce coś w zamian. Już mu nie wystarczy możliwość żeglowania między państwami czy kontynentami – bo to ma. Już nie ufa obietnicom pewniejszej pracy – bo widzi niepewność jutra. Już nie wierzy w dbałość państwa o rodziny – bo tą kpinę widać w "becikowym" - nie dla biednych.

Już nie uwierzy w obietnice tańszego państwa – bo patrzy jak powstają kolejne organy kontrolne kontrolujące te poprzednie. Już nawet nie śni o mniejszych podatkach - bo kryzys przecież. Już nie wierzy w obietnice likwidacji korupcji czy nepotyzmu – bo w masochizm polityków trudno dać wiarę. Społeczeństwo i jego obywatele nie dadzą już nikomu tak łatwo kredytu zaufania. I to nie ze względu na globalny kryzys. Wolą po prostu święty spokój i dotychczasowe polityczne gęby niż kolejny raz zawierzyć obłudnej pandorze.

Dlatego ja szukam, podobnie może jak my wszyscy, jakiejś oferty. Oferty, która przerobi mnie, ze zgnuśniałego sceptyka w polskiego entuzjastę. Zarazi mnie, potem setki, tysiące, a może i miliony Polaków entuzjazmem. Entuzjazmem, który przytuli ciepło każdego człowieka, który jeszcze nie zapomniał co to jest za zaszczyt być Polakiem. Co to jest żyć nie tylko dla siebie... Niestety takiego gotowca nie znalazłem. Jedynie co znajduję to pojedyncze jednostki o podobnych poglądach. Te jednostki, podobnie jak ja, tworzą podobne treści. I to jest, musi być dla nas budujące. Jesteśmy niczym jaskółki dla zagubionych na morskim odmęcie żeglarzy. Oni już skręcili w naszą stronę swój ster, lecz jeszcze lądu nie widzą...

Pomimo wszystko, ta łajba o pięknej nazwie RO Polska XXI nauczyła mnie - a może i nas -jak powinna wyglądać struktura w internecie, czy w realu podobnego ruchu. Nauczyła mnie, że internet to nie wszystko, że trzeba strukturę budować również na społecznikach-zapaleńcach, którzy w swoich regionach będą spotykać się często i regularnie z obywatelami przez co w swoich regionach będą równie silnie rozpoznawalni. Że każdy działacz takiego ruchu powinien być regularnie weryfikowany przez wszystkich pozostałych. Coś na zasadzie okresowego absolutorium. Każdy działacz powinien mieć pozycje wasalną w stosunku do pozostałych by działać mniej dla siebie, a więcej dla ludzi ruchu. Prężny ruch to magnes dla zdolnych. To poszukiwacz politycznych talentów, poszukiwacz entuzjastów bo... w przeciwnym razie Ruch taki wyglądał by jak ta łajba... o cudownej nazwie RO Polska XXI - pusty i bez załogi by dryfował ku pewnej zagładzie.

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: Krzysztof M

.

Co dalej? Ano idą czasy obłudy. Politycy będą udawali, że kogokolwiek reprezentują. Że chodzi im o coś więcej, niż o kasę i władzę. Ten będzie na szczycie, kto będzie najlepiej udawał. Aż przyjdzie godzina próby...

To jest: Piotr Piętak

Ja bym nie grzebał UPR,

Ja bym nie grzebał UPR, ponieważ jest tam
wielu ludzi z ogromnym potencjałem
intelektualnym i organizacyjnym

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
Ja bym nie grzebał UPR, ponieważ jest tam wielu ludzi z ogromnym potencjałem intelektualnym i organizacyjnym
To prawda. Jednak UPR, w pewnym sensie, żyje własnym życiem. Trudno będzie przekonać wyborców, że UPR np. jest za ograniczoną interwencją państwa w gospodarce (zakładam, że takie rozwiązanie jest chwilowo najlepsze dla kraju). Formuła UPR nie pozwala na taki myk. Mimo, że wielu ludzi wewnątrz UPR-u rozumiałoby taką potrzebę. Partia polityczna reprezentuje pewien światopogląd, pewien sposób na państwo, na gospodarkę, pewien sposób realizowania dobra człowieka. Partia polityczna, to pewna, określona hierarchia wartości. Nie da się jej zmienić bez zmiany szyldu. Więc de facto zmiany partii.

To jest: MSzach

,,Jako dowód społecznego

,,Jako dowód społecznego dokształcenia niech posłuży los Samoobrony, UPR czy LPR. Polityczna nicość ich bezpowrotnie wchłania. ,, - Napisałem to w dużym uproszczeniu . Mi również jest żal , że UPR występuje tu w towarzystwie np: Samoobrony . Tą partie jednak jednak wchłania nicość i to pomimo wartościowego potencjału ludzkiego .

UPR wykształciło sporo liberalnych kapitalistów , tyle , że oni już coraz rzadziej się z ta partią oficjalnie utożsamiają .

Pozdrawia: Mariusz Szachnowski

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.