Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008Ile? |
Bezsensowny wybór.
wt, 2009-06-30 01:21
Według współwięźnia, Pakistańczyka, Piotr Stańczak, polski geolog zabity w zeszłym roku przez Talibów maił szansę ocalić życie:
Ale zamiast tego:
Jeśli to prawda, to według mnie, był to pusty i bezsensowny gest. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek postawiony przed takim wyborem zdecydowałby się na odrzucenie oferty terrorystów.
wt, 2009-06-30 11:29
#2
Wybór miedzy religiami jest
Wybór miedzy religiami jest wyborem estetycznym. To jak mieć do wyboru między Hollywood, a Bollywood. Za wyborem tym przemawiają względy nie do końca zalezne od nas - korzenie, tradycja, otoczenie, krąg cywilizacyjny, to wszystko, co składa się na wartości, ale i piękno wiary....Więc ostatecznie, wierzymy tak, jak przyjęło się wierzyc - tu i teraz. Nie miałbym oporu, aby zgodzic się na randkę w ramach przeglądu kina arabskiego, jeśliby od tego - wprost - miałoby zależec moje życie. Zwłaszcza, jeśli wciąż bym wierzył, że jest ono cenne także dla kogoś poza mną samym...
wt, 2009-06-30 18:15
#3
bo też i nie o to chodzi...
Za wyborem tym przemawiają względy nie do końca zalezne od nas - korzenie, tradycja, otoczenie, krąg cywilizacyjny, to wszystko, co składa się na wartości, ale i piękno wiary.... Przecież w tym przypadku mówimy o ZAPARCIU SIĘ a nie o wyznawaniu innej wiary. To zupełnie co innego i (jak sądzę) doskonale Pan tę różnicę widział gdy pisał komentarz. pozdrawiam
wt, 2009-06-30 18:31
#4
Zaparcie? Przecież nikt mu
Zaparcie? Przecież nikt mu się nie kazał wyrzec Boga? Chodziło o jakiś inny ryt, właściwy akurat dla tych dziwnych ludzi...Co pan myśli, że Bóg nie myśli? Ktoś tu napisał i słusznie; wariatom potakiwać...Nie na tym wszakze polega problem...nie rzecz w deklaracjach. Prawdziwy problem mógłby przyjśc później, gdyby mu powidzieli, wskazując na innego jeńca, jesteś jednym z nas, to masz tu nóż i poderżnij gardło temu niewiernemu psu...Aaaa...i tu się zaczynają schody...w uczynkach.
wt, 2009-06-30 19:00
#5
nietrywialne
i tu się zaczynają schody...w uczynkach. nietrywialne myślenie... no dobra, trywialne, tyle, że niezgodne z Ewangelią...
Napisano bowiem: Mt10,32 Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 33 Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Jeśli mówimy o rozgrywkach i wyślizgiwaniu się dowolnym kosztem, to oczywiście i Pan i PT Autorka macie rację... idiotyzm, bez sensu zrobił. Ale jeśli wcale a wcale nie mówimy o kombinowaniu? Jeśli mamy czymś się różnić od nich? Nie wpadło Panu do głowy, że śp. P. Stańczak po prostu wierzył w Jezusa a nie traktował Go jak niedorobionego filozofa? Że tu chodziło o duszę a nie o "rozegranie tego"? Jeśli było tak jak napisała p. Margot to to co Pan pisze jest dla śp. Piotra Stańczaka niesłychaną obelgą i opluwaniem jego pamięci. To niegodne. Pani Margot nie mieści się takie zachowanie w głowie, ale Panu? Aż tak skarleliśmy duchowo? pozdrawiam Bo czyniąc to, ojcom i dziadom naszym, dziadom moim własnym, popiołom ich, krwi, łzom, całej dawnej Rzeczypospolitej powiedziałbym: "rakka!". Na Boga! jeśli nas zguba czeka, jeśli imię nasze ma być imieniem zmarłych, nie żyjących, to niechże sława po nas ostanie Myśli Pan, że to "w dzisiejszych czasach" jest g... warte?
W takim razie chyba dobrze, że swoje lata mam i nie dożyje przyszłości ...
wt, 2009-06-30 19:22
#6
Dobra , dobra, Piotr sie
Dobra , dobra, Piotr sie zaparł i jeszcze dostał posadę...I przypomnę, że był to eksperyment mający pokazać, że nie warto gadać za dużo, bo nie emocje, słowa i puste gesty się ostatecznie liczą... Islam, to oprócz osobliwych dziwactw, wiara w tego samego Boga, a nawet w tego samego Jezusa, tyle , ze w innej roli...Tak samo, jak pan nie wiem, jaka jest prawda z panem Stańczykiem, ale moim zdaniem, póki by nie musiał robic nic innego, co i tak by robił, jako chrzescijanin ( i nie chodzi, o jakies duperele w postaci zmienionych godzin modlitwy i trzymania w rękach innej książeczki do nabożeństwa) - to jego wiara nie zostałaby niczym splamiona , ani tym bardziej mu odebrana. Dlatego napisałem, że klucz leży w uczynkach...
wt, 2009-06-30 19:35
#7
Św. Piotr
Dobra , dobra, Piotr sie zaparł i jeszcze dostał posadę... Ale nie za to, tylko pomimo tego.
wt, 2009-06-30 19:43
#8
Tak, sam o tym pisałem, przy
Tak, sam o tym pisałem, przy innej okazji. Ale, jaki to ma związek z panem Stańczykiem...Że jednak powinien się zaprzeć, nie tylko przez zwykły strach o swoje życie, ale i - nauczony przykładem ewangelicznym - licząc też na to, że Jezus okaże się "przewrotny" raz jeszcze?...
wt, 2009-06-30 20:17
#9
literówka
Ale, jaki to ma związek z panem Stańczykiem... Jeśli choć odrobinkę i czasami ma Pan na względzie jakie mam na Pański temat zdanie, proszę napisać, że to literówka w nazwisku a nie zamierzony efekt. pozdrawiam
wt, 2009-06-30 20:56
#10
To nie byla literówka ( y i a
To nie byla literówka ( y i a są daleko od siebie), ale też żaden żart kosztem nazwiska ofiary. Proszę mnie nawet o to nie posądzać...Jakoś myślałem, ze to nazwisko rzeczywiście brzmi Stańczyk. Zwyczajnie i nieintencyjnie pomyliłem się...Przepraszam.
wt, 2009-06-30 20:13
#11
dobra? dobra?
Dobra , dobra, Piotr sie zaparł i jeszcze dostał posadę... Bardzo uniżenie proszę o nie robienie ze mnie idioty, ok? Posadę dostał jak zrozumiał. przyznał i żałował (z naciskiem na "żałował"). Jak trafnie napisał p. Qrczak dostał mimo. To po pierwsze. A po drugie kombinowanie, że zgrzeszę sobie a potem i tak mi to będzie wybaczone bo miłosierdzie, te rzeczy, jest traktowane jako niewybaczalny grzech przeciw Duchowi, nieprawdaż? Żalu nie można zaplanować. A co do pogardy? Jeśli motywy działania śp Piotra Stańczaka były religijne to zastanawianie się jak tu można by się było wyślizgać i sugestie, że zrobił głupio są nie tylko niegodne ale wręcz podłe. Nie wiem dlaczego... tak jest i już. JEŚLI to była z jego strony ofiara to należy to uszanować. U wroga by Pan uszanował, czyż nie? Wiem wiem, teraz taka moda, żeby "się na chłodno zastanawiać" czy 14 latek rzucający butelkę z benzyną na tygrysa to idiota czy bohater, czy śp Agata Mróz zrobiła mądrze czy głupio rodząc za cenę życia, czy wytrwanie w wierze za cenę życia to głupota wielka czy mała. I tylko nikt nie ma wątpliwości, że chłopaki od Leonidasa to gieroje, Schindler był jedynym europejczykiem ratującym Żydów a kapral Okurzały to jedyny bohater polskiego wojska. Każdy tylko nie nasz. Nasz jak coś zrobi to (oczywiście biorąc rzecz jak najbardziej obiektywnie) idiota i kretyn. Woleć umrzeć niż się zaprzeć? Idiotyzm jeśli zaparcie dotyczy białego, dorosłego, heteroseksualnego Polaka chrześcijanina rzymskokatolickiego. No bo faktycznie, co mu szkodziło? Mógł jeszcze nasiusiać na Pismo byle się wydostać, prawda? pozdrawiam Honoru nie wystarczy zadeklarować, podlega on udowodnieniu w sytuacji, która pozwala na weryfikację według norm moralnych danej społeczności. To z Wikipedii, skoro Ewangelia nie wystarczy. To teraz główne źródło.
wt, 2009-06-30 20:54
#12
To do mnie? Nigdzie ani nie
To do mnie? Nigdzie ani nie napisałem, ani nie dawałem do zrozumienia, że pan Stańczak postąpił głupio. Zastanawialem się, czy wybór inny , niz ten, którego ( jak mówią ) dokonał, byłby zrozumiały nie tylko przez ludzi, ale także w oczach Boga. I do którego momentu? Czy rzecz w słowach deklaracji, czy w czynach ...Inaczej mówiac, czy wyjście z religijnym honorem , z tej sytuacji, było tylko jedno? Pan od razu wie, ze jedno, ja się wpierw muszę zastanowić... Piotr się zaparł, ze strachu właśnie, o swoje życie... A żałował, kiedy już uszedł z zyciem i nic mu nie groziło, ale ponownie stanął przed Panem. Czy nie ze starchu znów żałował? Tym razem, ze strachu, ze Pan się od niego odwróci? I odwrócił się?
wt, 2009-06-30 20:59
#13
czytelnictwo rozszerzone
Piotr się zaparł, ze strachu właśnie, o swoje życie... A żałował, kiedy już uszedł z zyciem i nic mu nie groziło, ale ponownie stanął przed Panem. Że moich wpisów Pan nie czyta przed ich komentowaniem to mogę zrozumieć, ale Ewangelię wypadałoby jednak przeczytać przed używaniem jej jako argumentu. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: «Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał
pozdrawiam
wt, 2009-06-30 21:05
#14
A jednak
Jak rozumiem, niebezpieczeństwo minęło...Czy nie?
wt, 2009-06-30 21:27
#15
nie
Jak rozumiem, niebezpieczeństwo minęło...Czy nie? nie
pozdrawiam
wt, 2009-06-30 21:35
#16
Ale kiedy "wychodził na
Ale kiedy "wychodził na zewnątrz", aby zapłakać nikt już nie próbował go zatrzymać?...I dziwne, że w przypływie skruchy, skoro wciąż był w środku - nie próbował zadosćuczynić zaprzaństwu, głosno wyznając: Tak, jestem uczniem Chrystusa.
wt, 2009-06-30 23:13
#17
tak
I mówi pan, że to nie strach za tym stał... Tak mówię. pozdrawiam
wt, 2009-06-30 23:15
#18
Zgadza się , to był instynk samozachowawczy. :)
Bo jak inaczej to można wytłumaczyć?
wt, 2009-06-30 23:21
#19
Ba! No jak tak, to czemu nie
Ba! No jak tak, to czemu nie miałbym panu wierzyć? Ale dopytam jeszcze tylko: mógł w przypływie nagłej skruchy przyznać się zgromadzeniu, że jest uczniem Jezusa, zanim "wyszedł ze środka"? Czy też gwałtowna skrucha działa tak, że tylko chce się płakać?
śr, 2009-07-01 08:01
#20
doodpowiedź
Ale dopytam jeszcze tylko: mógł w przypływie nagłej skruchy przyznać się zgromadzeniu, że jest uczniem Jezusa, zanim "wyszedł ze środka"? Proszę dopytywać, chętnie doodpowiem, zwłaszcza, że to zupełnie inne pytanie. Mógł wykazać się większą odwagą i przyznać głośno. Nie przyznał. To jest fragment o odczuwaniu żalu zmywającego nawet tak wielką winę a nie o walce w szrankach. Na pewno to wiadomo tylko jedno: żal nie może być wliczony i skalkulowany. Po tym zapłakaniu już się nie zaparł. Choć pewnie według Pańskiej koncepcji to dopiero wtedy został idiotą, że wytrwał i nawet dał się ukrzyżować. pozdrawiam
śr, 2009-07-01 15:23
#21
Nie, ja tylko w tej sprawie,
Nie, ja tylko w tej sprawie, czy oprócz tego, co wiadomo na pewno, iż zaparł się ze strachu o swoje zycie, możliwe jest to - czego nie wiadomo - iz załował także ze strachu, tym razem, ze zostanie po tym, co zrobił, odrzucony przez Pana. Psychologicznie wydaje mi się to możliwe, znacznie nawet bardziej, niz dzis, bo wówczas Pan był naprawde na wyciągniecie ręki... I jak pan pamieta, ten wywód był po to tylko, by wykazac, ze mimo tego jak bylo, a moglo przeciez być i tak , jak piszę - Piotr nie został odrzucony, a nawet przeciwnie. A stąd - krótka droga do konkluzji, że także Stańczak, gdyby się zaparł ze starchu o swoje zycie - mógłby liiczyc na Boże miłosierdzie. Czyli z wiary nie muszą wynikac nakazy definitywnie jedyne, co do rozporządzenia swym życiem, w róznych okolicznosciach.
śr, 2009-07-01 00:34
#22
> TBM
Już rozumiem... Chodzi o to, żeby z wariatów, którzy "proponują" ludziom zmianę religii pod lufą pistoletu zrobić muzułmanów, a z odmawiających i strzegących swego honoru - chrześcijan. W ten sposób chrześcijanie to ci lepsi. Piękne zagranie.
śr, 2009-07-01 00:53
#23
.
Ja proponuję inny podział. Religijni - nie wadzący nikomu i pokojowi, oraz nawiedzeni - wariaci, którzy lubią się nurzać w krwi i popiołach po puszczeniu z dymem świata. Jak już pani miłuje pokój, to proszę nie przeszkadzać innym szykować się do wojny. Inaczej z pani pokoju nawet frędzelki nie zostaną.
śr, 2009-07-01 08:10
#24
bilans zerowy
Już rozumiem... Chodzi o to, żeby z wariatów, którzy "proponują" ludziom zmianę religii pod lufą pistoletu zrobić muzułmanów, a z odmawiających i strzegących swego honoru - chrześcijan. Dobrze, że pani rozumie, bo ja przestałem. Przecież tak właśnie jest. Muzułmanie proponują pod lufami a chrześcijanin-katolik strzegł wiary i honoru. Przykro mi, że te fakty nie pasują Pani do schematu - ale co mamy zrobić? Udawać, że ci Talibowie to katole od Rydzyka a śp. P. Stańczak asasynem, żeby się Pani zgadzało czy jak? pozdrawiam skonsternowany
śr, 2009-07-01 08:40
#25
Pan stawia nacisk na to, że
Pan stawia nacisk na to, że terrorysta był muzułmaninem, zamiast na to, że był psycholem. To zniekształca obraz sytuacji wprowadzając do całej sprawy jakąś wielką islamską krucjatę. O ile pamiętam krucjaty to nie jest wyłącznie domena muzułmanów. To stąd ta pańska niechęć do nazywania takich ludzi psycholami? Prawda w oczy kole i lepiej udawać, że roznosi się o wiarę i honor?
śr, 2009-07-01 08:45
#26
Ponieważ ten psychol uzależnił pozostawienie ofiary przy życiu
od przejścia na islam, to fakt, że jest muzułmaninem, jest ważny.
sob, 2009-07-04 03:27
#27
Niech będzie więc
Niech będzie więc muzułmanin-psychol. Może być?
śr, 2009-07-01 14:54
#28
????
Prawda w oczy kole i lepiej udawać, że roznosi się o wiarę i honor? Kompletnie osłupiałem.
Przecież o to właśnie "się roznosi" (BTW to jakiś regionalizm?). Nie wiem, czy ci konkretni muzułmanie byli psycholami. Może tak, może nie. Wiem natomiast, że wyznają wiarę, która mówi (w surze 47) Kiedy wiec spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich peta. A potem albo ich ułaskawicie, albo zadajcie okupu, az wojna złoży swoje ciężary. A w innym miejscu (sura 4.) A jeśli się odwrócą [od wiary], to chwytajcie i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie! . Czy ludzie, którzy realizują to co mówi ich religia są psycholami? Może tak, może nie. Chce Pani narzucić pogląd, że kto realizuje nakazy wiary jest automatycznie szaleńcem - a to po prostu nieprawda. Do tego w tzw. wnioskowaniu nieuprawnionym rozciąga pani wniosek na wszystkie możliwe religie. Islam ma zapisane "uderzanie mieczem" czy branie łupów (jest oddzielna sura na ten temat) a chrześcijaństwo nie ma. JA żadnej islamskiej krucjaty nie wprowadzam. To MUZUŁMIANIE mają krucjatę wpisaną na kartach swojej świętej księgi. Tak - to jest szalone, ale tylko z punktu widzenia "giaurów". Dla muzułmanina to nakaz religijny. Jak Pani chce z tym zrównać nakazy spisane w Ewangelii? Zgodzę się z Panią, że katolik żądający nawrócenia pod groźbą śmierci grzeszy. Bo nasza wiara jest inna. Rozumiem, że chce pani wrzucić wszystkie religie i wszystkich wierzących do jednego wora - bo wtedy będzie Pani łatwiej ustawić się obok (a raczej ponad). Niestety tak nie jest. Religie są różne - a tylko jedna prawdziwa i prowadzi do życia wiecznego. pozdrawiam
sob, 2009-07-04 03:45
#29
Taki z Pana znawca?
Z tego co
Taki z Pana znawca? Z tego co tutaj wyczytałam, to nakaz zabijania niewiernych dotyczył arabów wyznających politeizm. W Biblii też były podobne rzeczy. Koran od Biblii różnił się jedynie tym, że nie wstawiono nazw plemion, w rezultacie cytat zrobił się ponadczasowy.
Jakie to szczęście, że to akurat pańska! Można powiedzieć, że był Pan w czepku urodzony.
sob, 2009-07-04 10:50
#30
fakt
to nakaz zabijania niewiernych dotyczył arabów wyznających politeizm. Gdyby nawet to jaki wniosek z tego rozróżnienia? Zabijanie Arabów to nie psycholizm a katolików psycholizm? Serio nakaz zabijania politeistów uznaje Pani za jakościowo inny niż zabijania monoteistów? Akurat PANI? W próbach równania islamu z katolicyzmem chyba się Pani zapędziła za daleko.
Jakie to szczęście, że to akurat pańska! Można powiedzieć, że był Pan w czepku urodzony. Fakt. Cieszę się. pozdrawiam
sob, 2009-07-04 11:19
#31
Wniosek z tego taki, że to,
Wniosek z tego taki, że to, co kiedyś nie było psycholizmem, teraz jest. Bez rozróżnienia na religię.
sob, 2009-07-04 11:28
#32
ale uparta :D
Bez rozróżnienia na religię. Właśnie z rozróżnieniem - bo niektóre religie zakazują zabijania zawsze a inne je nakazują w określonych sytuacjach. pozdrawiam
sob, 2009-07-04 11:38
#33
To tylko zła interpretacja,
To tylko zła interpretacja, co do której wszyscy się zgodzą (kiedy muzułmanie trochę się przystosują i nie będą się czuli tak strasznie obrażeni Zachodem). i będą z ubolewaniem wspominać te czasy. Tak jak wszyscy się już zgadzają, że czarownice jednak mogą żyć.
sob, 2009-07-04 11:47
#34
poprawność
To tylko zła interpretacja, co do której wszyscy się zgodzą (kiedy muzułmanie trochę się przystosują i nie będą się czuli tak strasznie obrażeni Zachodem). A jak można dobrze zinterpretować słowa: Kiedy wiec spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich peta ? Co do czarownic - to różnica jest zasadnicza... w Ewangelii nie ma ani jednego słowa o ich zabijaniu. Można więc ich nie zabijać i być w zgodzie z wyznawanym Słowem Boga. W Koranie taki nakaz jest. pozdrawiam
sob, 2009-07-04 15:22
#35
W linku było wyjaśnienie,
W linku było wyjaśnienie, stwierdzające, że jeśli chodzi o zabijanie niewiernych to prorok chciał zjednoczenia i wprowadzenia monoteizmu. Już to przerabialiśmy zdaje się... A jak można interpretować cytat "nie pozwolisz żyć czarownicy" jak nie nakaz zabijania?
sob, 2009-07-04 19:45
#36
???
W linku było wyjaśnienie, stwierdzające, że jeśli chodzi o zabijanie niewiernych to prorok chciał zjednoczenia i wprowadzenia monoteizmu. Już to przerabialiśmy zdaje się... To niewykluczone, że właśnie tego chciał Mahomet - ale napisał tak jak jest. Nie zmieni tego żaden link i mąż uczony - a i usunąć nie można, bo to pismo dla muzułmanów święte... Można tylko jakoś inaczej interpretować... ale nie mam pojęcia jak.
Pani zdaje się ponownie usiłuje powiedzieć, że nakaz zabijania poligamistów niezjednoczonych jest słabszy jakościowo, bo dotyczy poligamicznych Arabów. Gdzież Pani legendarna tolerancja? Oj gdyby taki zapis był w Ewangelii... to by dopiero miała Pani używanie... A jak można interpretować cytat "nie pozwolisz żyć czarownicy" jak nie nakaz zabijania? Pewnie nie da się inaczej interpretować. A skąd ten cytat? Bo z pewnością nie z Ewangelii...
pozdrawiam ciekawy
nie, 2009-07-05 00:17
#37
Tak samo jak można
Tak samo jak można przeinterpretować teksty w Biblii o wrogach Boga, jakichś plemionach, których trzeba zwalczać zabijając. No bo skoro tamtych można było to czemu nie innych.
Przykro mi, ale nie rozumiem.
Ewangelie i Ewangelie... Reszta pisma świętego to pryszcz? Wj 22,17. Jak ktoś będzie miał ochotę wprowadzić w czyn te słowa, to powie mu Pan, żeby nie ma sprawy i nie jest ważne, że ten fragment dotyczy starożytnych czasów. Przecież tak Pan argumentuje to, co jest w Koranie...
wt, 2009-06-30 11:40
#38
Nie musi Pani wierzyć...
...wystarczy zapoznać się ze świadectwami historii, że takie "oferty" bywały jednak odrzucane.
wt, 2009-06-30 11:47
#39
Chciał pan zatem powiedziec,
Chciał pan zatem powiedziec, że takie "oferty" ( nie do odrzucenia) były też przyjmowane. I obywało sie bez żadnej moralnej szkody.
wt, 2009-06-30 12:03
#40
O ile wiem
islam nie przewiduje odstąpienia od niego. Odstępcy są karani śmiercią.
wt, 2009-06-30 12:20
#41
Nie rozumiem. Ktoś w Polsce
Nie rozumiem. Ktoś w Polsce skazałby tego człowieka na śmierć za to odstąpił od islamu? To musiałem coś przespać...
wt, 2009-06-30 13:11
#42
W Polsce oczywiście nie...
...ale w krajach islamskich byłoby to możliwe i to nawet gdyby się tam znalazł przypadkiem. Był jakiś czas temu taki głośny przypadek pewnego Afgańczyka, który przeszedł na chrześcijaństwo na emigracji i przyjechał do Afganistanu, po wycofaniu się stamtąd talibów. Został uwięziony i skazany na śmierć. Tylko międzynarodowe interwencje uratowały mu życie.
wt, 2009-06-30 13:24
#43
Powiedzmy sobie, że w
Powiedzmy sobie, że w przypadku do którego bezpośrednio się odnosi wątek pani Margot, ten problem, o którym pan pisze, możnaby ( i może nawet należałoby) rozpatrzyć w drugiej dopiero kolejności. Zgoda?
wt, 2009-06-30 13:05
#44
cytat:Był jednak uparty i
Był jednak uparty i odrzucił nasz gest dobrej woli. Piotr powiedział, że najpierw powinniśmy go uwolnić. Pojedzie z powrotem do ojczyzny, porozmawia z rodziną, poczyta o islamie i dopiero potem podejmie decyzję, czy zmienić religię"
To nie był żaden gest nawet. Nie powiedział "nie". Grał na zwłokę czekając na odbicie. Normalne... Poza tym. Czy by go wypuścili? Nie ma o tym mowy...
wt, 2009-06-30 13:21
#45
Prawdziwym bezsensem jest
Prawdziwym bezsensem jest stawianie jakiegokolwiek człowieka przed takim wyborem. Mam nadzieję, że odpowiedzialni zostaną pojmani i przykładnie ukarani.
wt, 2009-06-30 15:42
#46
No właśnie. O to chodzi.
No właśnie. O to chodzi. Przytakiwać wariatom. Nie sprowadzać ich do swojego poziomu mówiąc: zastanowię się nad waszą propozycją, muszę poczytać o islamie... Ich nie obchodzi czy człowiek zaangażował się w muzułmanizm, skoro postawili takie ultimatum.
wt, 2009-06-30 19:23
#47
Zostaje nam tylko wróżenie z fusów
Ich nie obchodzi czy człowiek zaangażował się...
I dlatego ofiara miała wszelkie powody przypuszczać, że mimo apostazji dobroduszni talibowie nie dotrzymają słowa. Nie zdziwię się, jeśli się okaże, że skazaniec (ten czy inny) zdążył przed egzekucją przyjąć islam lub choćby wyrazić na to chęć.
wt, 2009-06-30 13:48
#48
Droga pani Margot
Nawet z całą pewnością nie zauważa pani, że goni w piętkę?
wt, 2009-06-30 15:58
#49
Nie sądzę aby rzeczywiście tam był wybór. Pan natomiast
moim zdaniem, wchodzi zbyt wysoko w swoich rozważaniach.
śr, 2009-07-01 14:10
#50
Niepotrzebnie pani się unosi
Moja wypowiedź absolutnie nie tyczyła tego tematu oraz wymiaru Koran-Biblia.
wt, 2009-06-30 19:25
#51
Dla wierzących prawdziwie
dylemat wygląda nieco inaczej niż dla pani.
wt, 2009-06-30 19:50
#52
W tym jest problem, że muzułmanie wierzą w Jezusa
jako proroka. Więc nie ma potrzeby wyrzekania się wiary. Przecież Ojciec Święty
wt, 2009-06-30 20:40
#53
Dla pani może
islam i katolicyzm to prawie to samo, a zmienić religię to nic takiego.
wt, 2009-06-30 20:47
#54
Pewnie nie byłabym twarda, jak słusznie Pan zauważył.
Natomiast wnoszę, że Pan jest gotowy do ponosienia najwyższej ofiary w imię Życie ludzkie jest krótkie jak mgnienie oka w porównaniu z wiecznością,
wt, 2009-06-30 22:06
#55
Nie
Mnie nie postawiono przed takim testem, więc się nie przechwalam, bo nie mam czym.
wt, 2009-06-30 22:43
#56
Uważałam, ze pan prezentuje swoje poglądy na ten temat,
to znaczy deklaruje Pan , że w razie potrzeby postąpi tak a nie inaczej. Przecież
wt, 2009-06-30 22:58
#57
Napisałem
"Dla pani może i tyle wystarczy. Wątek poboczny który pani zapoczątkowała prowadzi donikąd.
wt, 2009-06-30 23:12
#58
Nie rozumiem. To nie jest Pan tym człowiekiem prawdziwie
wierzącym? Jeżeli nie, to skąd u Pana to przekonanie jak myśli człowiek prawdziwie Dla pani może islam i katolicyzm to prawie to samo, a zmienić religię to nic takiego. Ale nie dla człowieka prawdziwie wierzącego. Ja nie zapoczątkowałam, żadnego pobocznego tematu. Pan osądził mnie, pewnie słusznie, więc ja wyraziłam swoją opinię o Panu. Mnie jest żal człowieka tu i teraz. Pan zaś jak rozumiem, Życie ludzkie jest krótkie jak mgnienie oka w porównaniu z wiecznością, ale to nie znaczy że nie jest ważne. Ale tu nie chodzi o moje życie... więc ja tylko mogę wyrazić żal, ale nie wydaję sądów.
wt, 2009-06-30 23:38
#59
Nie może pani zrozumieć
że nie mogę się zadeklarować jako człowiek prawdziwie wierzący, bo nie mam do tego PRAWA? Ale wypinać pierś po ordery, przechwalać się, że ja bym tak zrobił, deklarować, że ja na pewno...
wt, 2009-06-30 23:44
#60
To jakie konkretnie są Pańskie przekonania?
Nie zgadza się Pan ze mną, to wiem. Wiec jak powinien czlowiek postąpić
wt, 2009-06-30 23:48
#61
Odmówić
Odmówić przejścia na islam.
wt, 2009-06-30 23:52
#62
Rozumiem, że Pan by tak postąpił, czyli oddałby Pan
życie za wiarę, więc ja Pana za to podziwiam.
śr, 2009-07-01 00:03
#63
To nie tak
Wiem co jest w tym wypadku słuszne, ale podziw jest przedwczesny.
wt, 2009-06-30 22:07
#64
Fajnie, fajnie, tylko, czy
Fajnie, fajnie, tylko, czy Bóg tego od nas żąda...
wt, 2009-06-30 22:31
#65
Każdy sobie musi sam odpowiedzieć
czego żąda od niego Bóg.
wt, 2009-06-30 22:46
#66
Ja i chyba nie ja sam,
Ja i chyba nie ja sam, nazywam go Bogiem miłosierdzia, ale być może, ze w panskich okolicach znany jest, jako Bóg wygodnictwa. Ach te regionalizmy...
wt, 2009-06-30 23:16
#67
łącznik
Ja i chyba nie ja sam, nazywam go Bogiem miłosierdzia, ale być może, ze w panskich okolicach znany jest, jako Bóg wygodnictwa. Ach te regionalizmy... Myślę, że jedno drugiemu nie zaprzeczy jeśli zauważymy, że Pan uważa, iż miłosierdzie się Panu należy.
Jak psu zupa. pozdrawiam
wt, 2009-06-30 23:33
#68
E, nie - wcale nie mowię, ze
E, nie - wcale nie mowię, ze mi się należy, ale chciałbym na nie liczyć. I nie jest to żadna kalkulacja dotyczaca moich szans, tylko zawierzenie właśnie...Bóg oceni, czy robiłem wszystko, co mogłem, najlepiej, jak mogłem i w ogóle. Ja tylko mam nadzieję, że poznam jakieś okoliczności łagodzące, których to On się doszuka, a nie ja sam...bo tak rozumiem czyjeś miłosierdzie.
wt, 2009-06-30 23:18
#69
Podsumowując
Podsumowując moje dotychczasowe wypowiedzi.
wt, 2009-06-30 23:25
#70
Nie rozumiem tego zdania.
Stwierdzenie tego jednak wczucia się w sposób myślenia i przyjęcie jako punktu wyjściowego zasad, które mogą się niektórym ludziom wydawać obce i niepojęte.
wt, 2009-06-30 23:57
#71
Wyjaśniam
Żeby stwierdzić, że odmowa zmiany wiary ma sens, należy:
śr, 2009-07-01 00:03
#72
Tak, jest trudne, mówię to za siebie. Wyrazilam już Panu
podziw dwukrotnie, dla człowieka, którego jest to łatwe. Stwierdziłem również, że dla niektórych osób, czyli pani i pana Sławka, ćwiczenie to póki co okazało się zbyt trudne.
wt, 2009-06-30 23:26
#73
I tez ja tego w żadnym
I tez ja tego w żadnym miejscu nie utrzymuję, ze ten wybór był bezsensowny i nielogiczny...Pytam, czy dla człowieka wierzącego -był to wybór w takiej sytuacji honorowo jedyny?
wt, 2009-06-30 23:47
#74
Na pewno nie był to wybór jedyny
Samo pojęcie wyboru zakłada więcej opcji niż jedna.
śr, 2009-07-01 00:05
#75
Przeciez ja pana szanuję,
Przeciez ja pana szanuję, więc nie pytam się głupio, czy nie było jakiegos innego wyjscia w ogóle, tylko czy w zgodzie z tym w co wierzymy, było jakieś inne wyjście, które w tej omawianej sytuacji pozwoliłoby Stańczakowi - ocalic zycie, a jednoczesnie być w porzadku wobec Boga. Nie pytam, czy w porządku wobec siebie, bo w zwiazku z odpowiedzia na to pytanie - Stańczyk zdecydował, jak zdecydował...Pytam obiektywnie.
śr, 2009-07-01 06:43
#76
Ale na to nie ma mądrej odpowiedzi
Mogę np. powiedzieć: ale to takie bajanie człowieka, który nie zna realiów danej sytuacji, a mówi.
śr, 2009-07-01 08:18
#77
subtelność różnic
W tym jest problem, że muzułmanie wierzą w Jezusa jako proroka. Więc nie ma potrzeby wyrzekania się wiary. No co też Pani wypisuje... Cała wiara chrześcijańska opiera się na założeniu, że Jezus jest Synem Bożym, jedną z trzech Boskich Osób. Nie można uznać Go za proroka i nie wyrzec się wiary. pozdrawiam
śr, 2009-07-01 17:14
#78
Panie TBM. Dyskusja nie jest na temat wiary.
Chodzi o wybór; obrona własnego życia, czy obrona Chrystusa. Otóż ja
śr, 2009-07-01 00:25
#79
> Equatore
Wierzący katolicy wierzą, ze islam jest nieprawdą, że jest niczym. Równie dobrze terrorysta mógłby zażądać wyznania wiary do wielkiego hipopotama, albo różowego słonia. Zaperzanie się, iż przytaknięcie wariatowi byłoby okropnym bluźnierstwem jest jednocześnie zrównaniem Boga do poziomu różowego słonia. A Bóg nie wychodzi na tym dobrze. Przynajmniej ja tak to widzę.
śr, 2009-07-01 00:27
#80
.
Czy dostrzega pani w tej historii jakieś dobro?
śr, 2009-07-01 08:20
#81
Pierwsze przykazanie brzmi:
"Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" Sensowność tego przykazania może pani omówić z Panem Bogiem, ale nie ze mną. To nie mój szczebel. Ja mogę go tylko posłusznie przestrzegać.
śr, 2009-07-01 08:43
#82
"Nie będziesz miał bogów
Gdzie? Na ustach czy w sercu?
wt, 2009-06-30 23:46
#86
Jesli to prawda
to dla mnie swiety.On juz cieszy sie nagroda.
śr, 2009-07-01 08:18
#87
"... pusty i bezsensowny gest..."
Tak jest i byłoby, gdyby założyć, że Piotr Stańczak był niewierzącym (religijnie). porozmawia z rodziną, poczyta o islamie i dopiero potem podejmie decyzję, czy zmienić religię" Pojawia się tam oczywiście religia lecz najpierw jest to pragnienie swobodnego, wolnego zastanowienia się nad prawdą. Jestem wierzącym, i owszem, mam również "okoliczność" będącą na zewnątrz mnie, która nadaje sens - jest nią Jezus, który jest, powinien być moim "Modelem". Jestem powołany do świadczenia.
|
W RFN-e powstało już ponad 130 meczetów, następne pokolenia być może będą też zmuszone udowadniać swoją wiarę. Plewy od ziaren będą oddzielone. Jestem w stanie to sobie wyobrazić, natomiast czy miało to miejsce w przypadku tego pana nie dowiemy się nigdy.
A co tu jest do wierzenia mnie to się nie chce wierzyć ,że pani może nie wierzyć.
Męczenników było wielu i wielu pozostało nieznanych i to nawet nie przedstawicieli życia konsekrowanego.