Czy rosyjsko-gruzińskia wojna znowu wybuchnie?

Pracownik Instytutu Katona i prezydent Instytutu analiz ekonomicznych Andrzej Iłłarionow twierdzi, że rosyjsko-gruzińska wojna może ponownie wybuchnąć 6 lipca. Jego zdaniem jest to związane z tym, że właśnie 6 lipca zakończą się rosyjskie ćwiczenia wojskowe "Kaukaz-2009", a ponadto, na ten dzień wyznaczona jest wizyta w Rosji prezydenta USA Baraka Obamy. Z takim oznajmieniem Iłłarionow wystąpił na konferencji prasowej w Moskwie 24 czerwca, jak podaje serwis kasparov.ru Iłłarionow donosi, że w lipcu może powtórzyć ten scenariusz, który był odegrany przez Rosję w sierpniu 2008 roku. Wtedy oficjalne wtargnięcie rosyjskich wojsk na terytorium Gruzji miało miejsce kilka dni po zakończeniu ćwiczeń "Kaukaz-2008".

Wtedy, wizyta Obamy w Rosji będzie okazją aby pokazać światu że ponowne wznowienie wojny z Gruzją jest uzgodnione z USA, powiedział Iłłarionow.

W związku z tym przypomniał on o spotkaniu premiera Rosji Władimira Putina z byłym prezydentem USA Georgem Bushem w Pekinie w 2008 roku, w dzień oficjalnego rozpoczęcia działań wojennych na terytorium Gruzji. Wtedy Moskwa także wykorzystała spotkanie po to, aby zademonstrować że Waszyngton nie ogranicza jej działań na kaukazie.

Jako oznaki przygotowań do wznowienia wojny Iłłarionow wymienił przede wszystkim działania Rosji mające na celu usunięcie ze strefy sporu obserwatorów misji OBCE i OON, oraz mnożące się akty terroryzmu w strefie konfliktu, a w tym szczególnie także przeciwko europejskim obserwatorom.

Iłłarionow twierdzi, że głównym celem ewentualnej kampanii może być przekreślenie istnienia Gruzji jako suwerennego państwa, albo podział na kilka małych kwazipaństewkowych dzielnic, unicestwiających zwięzłe państwowe i wojskowe instytucje.

Następnie Iłłarionow podaje, że państwa Zachodu nie reagują na działania Rosji ponieważ zachodni przywódcy nie rozumieją zamiarów rosyjskiego przywództwa.

W trakcie konferencji prasowej Iłłarionow przedstawił swój bezpośredni wkład do
rekonstrukcji wydarzeń rosyjsko-gruzińskiej wojny. Jego zdaniem, przygotowania do wojny z 2008 roku rozpoczęły się już w 2001 roku, kiedy Rosja zaczęła umieszczać swoich ludzi w rządach Abchazji i Południowej Osiecji. W bardzo aktywną fazę te przygotowania wstąpiły w 2004 roku, gdy Rosja zaczęła aktywnie przenosić uzbrojenie do regionu jak również wprowadzać rosyjskich oficerów do kadrowych oddziałów wojskowych podlegających nieuznawanym republikom.

Iłłarionow stwierdził, że nikt w świecie już nie wątpi, że działania prezydenta Gruzji
Michaiła Sakaszwiliego 7 sierpnia 2008 roku były odpowiedzią na "liczne prowokacje, których dopuszcza się Rosja na terytorium Południowej Osiecji". W szczególności, wprowadzenia na terytorium obcego państwa rosyjskich jednostek wojskowych, obstrzału gruzińskich sił ze strony pozycji południowo-osieckich poborowych, kontrolowanych przez Rosję i ewakuacja ludności Południowej Osiecji, która została przeprowadzona już 2 sierpnia.

Według oficjalnej wersji władz rosyjskich wojna w strefie gruzińsko południowoosieckiego konfliktu rozpoczęła się 7 sierpnia 2008 roku, gdy Gruzja zaatakowała stolicę Południowej Osiecji, Cchinwali. W następstwie tego do konfliktu przystąpiła Rosja. Według innych wersji, konflikt rozpoczęła Rosja.

W różnej formie zbrojny konflikt trwał około dwóch tygodni. W wyniku Rosja uznała
suwerenność Południowej Osiecji i Abchazji, również biorących udział w konflikcie.

----

Swobodnie tłumaczone z: http://www.kasparov.ru/materi...