Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007Prace PNIle? |
Deklaracja Prawicy Rzeczypospolitej
pon, 2009-06-22 13:10 | Jacenty
(deklaracja Rady Politycznej Prawicy Rzeczypospolitej po wyborach europejskich) Wybory europejską były pierwszą ogólnopolską kampanią Prawicy Rzeczypospolitej. Choć walczyliśmy o lepszy wynik – sto czterdzieści trzytysiące głosów, które padły na naszą listę, potwierdziły fakt, że jesteśmy piątą partią polityczną kraju. Dziękujemy za ten mocny społeczny mandat wszystkim Przyjaciołom, którzy swoją pracą i pomocą wsparli naszą kampanię, oraz wszystkim naszym Wyborcom. Tę pozycję zdobyliśmy dzięki wytrwałej pracy przez ostatnie dwa lata, dzięki odważnym próbom wyborczym w wyborach do Senatu podczas wyborów powszechnych i ubiegłorocznych uzupełniających. Ważne jest i to, że nasze poparcie osiągnęliśmy w wyjątkowo niekorzystnych warunkach: miażdżącej materialnej przewagi partii finansowanych przez państwo, oportunistycznej propagandy wzywającej by nie bacząc na zasady głosować na silnych, zakłamania sondaży (rzadki i chwalebny przykład rzetelności stanowiły badania Instytutu Homo Homini) oraz skandalicznej polityki prezesów TVP oraz Polskiego Radia. Mimo tych przeszkód pokazaliśmy, że polityka zasad i przekonań ma szanse. Jesteśmy dziś gotowi do kolejnych pełnowymiarowych kampanii do Parlamentu i samorządu. Kampania to nie tylko konkurencja o głosy, to również szczytowy moment debaty publicznej. Odnieśliśmy w niej dwa ważne sukcesy polityczne. Po naszych wielokrotnych wystąpieniach Prezydent i premier wypowiedzieli się przeciw dyskryminacji polskich rolników w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Padły ważne (choć ciągle tylko werbalne) deklaracje na temat wymogów europejskiej solidarności. Wygraliśmy również trzy procesy wytoczone naszym kandydatom w imieniu środowisk homoseksualnych. Wytoczono je nam, bo to my występowaliśmy w obronie ładu moralnego, i gwarantowanych przezeń praw rodziny. Obroniliśmy wolność słowa i opinii chrześcijańskiej. Kontynuujemy naszą pracę polityczną. Domagamy się zaniechania jakichkolwiek działań wspierających Traktat Lizboński. Fakt, że Irlandia uzyskuje obietnice honorowania jej kluczowych moralnych, politycznych i gospodarczych interesów nawet w wypadku przyjęcia forsowanej reformy Unii – pokazuje jak ważna jest w polityce narodów odwaga i stanowczość. Europejska pozycja Irlandii, która odrzuciła traktat lizboński, kompromituje państwo POPiS. Donald Tusk i Jarosław Kaczyński nie tylko przyjęli traktat lizboński i bez żadnego rozsądnego namysłu uruchomili jego ratyfikację, ale nie potrafili nawet tego przyjęcia opatrzyć żadnymi zastrzeżeniami. Dlatego dziś Polska skazana jest na milczenie. Zdecydowanie negatywnie oceniamy nie podniesienie na czwartkowym międzyrządowym szczycie Unii praw polskich rolników i nie wystąpienie o środki finansowe należne polskiej gospodarce w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Domagaliśmy się i będziemy się domagać od władz podniesienia praw polskiego rolnictwa na forum Rady Europejskiej. Za wyborczymi deklaracjami Prezydenta i premiera muszą teraz pójść czyny. Domagamy się rzeczywistej odpowiedzialności od wszystkich uczestników debaty na temat ustawodawstwa in vitro. Przypominamy, że musi się ona toczyć w kontekście już istniejących regulacji, potwierdzających prawa dziecka poczętego. Powinna je wzmacniać, a nie osłabiać. Nie można luk prawnych traktować jako próżni prawnej. Nie można praw dziecka poczętego (zapisanych w trzech Kodeksach i ustawie o rzeczniku praw dziecka) pozbawiać znaczenia prawnego. Apelujemy do władz publicznych, szczególnie do ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy o jasne stwierdzenie nielegalności praktyk godzących w życie i zdrowie dzieci poczętych in vitro (w świetle art. 157a Kodeksu Karnego, w kontekście art. 152 i art. 153). Apelujemy do Sejmu Rzeczypospolitej o jasne wystąpienie w tej sprawie. W imieniu Rady Politycznej – Warszawa, 22 czerwca RP 2009 |
Wspaniały tekst
Szkoda tylko, że wyborcy zostali w domach.
Marek Jurek się ośmiesza
"...jesteśmy piątą partią polityczną kraju" pisze. Ale każdy, kogo interesowały wyniki wyborów mógł sprawdzić, jaka była różnica między wynikami partii piątej i czwartej.
Nie
Nie, Marek Jurek się nie ośmiesza.
To Pan próbuje go ośmieszyć.
P.S.: Stale na dyżurze i tym razem Pan nie zdążył z pierwszym wpisem?
To oczywiście oceniają odbiorcy...
...tego typu komunikatów. Ja miałem na myśli przeciętnego odbiorcę, który zna wyniki eurowyborów i odpowiednio oenia przedstawianie klapy jako sukcesu.
Wielbiciele oczywiście zawsze przyjmą wszystko z dobrą monetę. Ale nowych zwolenników w taki sposób się nie pozyska.