Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007
Prace PNIle? |
"Zbrodniczy" Franco (cz.3)
sob, 2009-05-09 07:48 | Jerzy Kleban
Czytaj: "Zbrodniczy" gen. Franco (cz. 1) i część 2. Solve et coagula. Zblizamy sie do glownego celu tego cyklu jakim jest zamiar przyblizenia Czytelnikom ogolnej sytuacji w Hiszpanii sprzed - i w czasie trwania hiszpanskiej wojny domowej oraz proba wykazania skad wziela sie nienawisc lewicy do pamiatek po tamtym okresie. Z pewna istotna poprawka : pamiatki po ”obozie postepu” sa w dzisiejszej Hiszpanii obdarzone szczegolnym szacunkiem a strony narodowo-katolickiej – nie. Doszlo wiec w dzisiejszej demo-liberalnej Hiszpanii do sytuacji paradoksalnej, pozwalajacej na postawienie tezy, ze ”przemiana”, jaka uruchomily sily konserwatystow w Hiszpanii skrecila za przyczyna przelozonej przez reaktywowane utajnione osrodki zwrotnicy na tory, po jakich juz wczesniej zaczala sie toczyc unijna lokomotywa z podczepionymi do niej wagonami zdemo-liberalizowanych panstw. Monotonny stukot kol, wybijajac przyswajalne (bo ”humanitarne”) przez coraz bardziej demo-liberalizujace sie spoleczenstwo unijne hasla ”praw czlowieka”, aborcji”, ”etanazji” i ”tolerancji”, dziala uspakajajaco i usypiajaco: polscy ”unionisci” czuja sie spokojniej, majac swiadomosc, ze nie sa sami w tym pociagu, ze ich los podzialaja ”stare i zahartowane o narodowe przetrwanie” panstwa Europy. Mozna sie troche przespac, bo Unijne Tory, choc pelne ostrych zakretow i ciemnych tuneli, wioda wszystkich podroznych w dawno juz wytyczonym z gory kierunku , oddalajac sie coraz bardziej od stacji poczatkowej, zwacej sie ”Stara Europa”. tj. Europa z ”niechlubna, klerykalna przyszloscia” . To dobry, wygodny pociag ze sprawna , przybrana we fartuszki obsluga.Tylko kierownicy pociagu sa niewidoczni - chyba sa gdzies na przodzie ,w lokomotywie. A zreszta...? Po co ich ogladac: sa to sa. Ktos musi pociagiem kierowac. Stukot kol wybija monotonnie: ”prawa czlowieka”, ”rownosc”, ”braterstwo”,”tolerancja”, ”aborcja”, ”Ciemnogrod”, ”klerykalizm”, ”prawa mniejszosci”- to znajome, juz przyswojone hasla. Mozna sie przespac. Ale co to? Pociag sie zachybotal, jakis nowy dzwiek…? „Eutanazja“ ?- a to co za haslo? Och, juz ucichlo, juz w porzadku, znow kola wybijaja miarowo: ”prawa czlowieka”, ”rownosc”, ”braterstwo”,”tolerancja”, “aborcja”, ”Ciemnogrod”, ”klerykalizm”, ”prawa mniejszosci”… ”,”tolerancja”, “aborcja”,”etanazja”, “eutanazja”, ”prawa czlowieka”, ”rownosc”, ”braterstwo”,”tolerancja”, “aborcja”, ”Ciemnogrod”, ”klerykalizm”, ”prawa mniejszosci”, ”etanazja”, “eutanazja”, eutanazja”, “eutanazja”, ”prawa czlowieka” ”,”tolerancja”, “aborcja”- takie dobre, znajome, usypiajace haselka …Trzeba wypoczac, bo kierownicy mowia, ze jeszcze droga daleka …Trzeba ich sluchac i wierzyc bo pomimo pozornej lagodnosci potrafia byc takze bezwzgledni - potrafia zabic albo tak dac w zeby az huczy w glowie… Silom ustanowionym, ktore nie skladajac broni dorwaly sie znow ”demokratyczna droga” do wladzy i kontynuuja tradycyjna, anty-chrzescijanska rewolucje , glownie chodzi o …budowe ”nowej Hiszpanii unijnej ” , w ktorej pojecie ” narodu hiszpanskiego” , ” Hiszpanii katolickiej ” czy ”Hiszpana”, po prostu zastapi sie mianem ” obywatela ze stanu ”Hiszpania”. Dzialaja one wg. starej zasady alchemicznej “solve et coagula” ( “zburzyc, aby zbudowac” ) przyjetej przez swiatowe masonerie: tak dzialaly w Hiszpanii ”republikanskiej” gdy podbechtywaly tlumy do ”walki o demokracje socjalistyczna” i prowadzac na madryckie barykady, tak dzialaly (i dzialaja nadal) stosunkowo niedawno, np. w Jugoslawii, ktora w obrzydliwy sposob, maskujac calosc ”prawami czlowieka” utopiono we krwi i rozbito na szereg ”niepodleglych” panstewek”. Na pozor wydaje sie to nielogiczne, bo jak te tak odlegle w czasie i przestrzeni wydarzenia, powiazac? A jednak mozna. Trzeba bowiem zauwazyc, umykajaca uwadze istotna rzecz : burzenie kraju i zlewanie spoleczenstw krwia pociaga za soba zawsze burzenie istniejacego porzadku naturalnego i nadnaturalnego, przy czym to drugie stawia sie na pierwszym miejscu – np. zaprowadzajac ”sprawiedliwosc” w Jugoslawii i karajac ja za przeciwstawianie sie unijnym wytycznym , zburzono przy okazji dziesiatki miejsc kultu a zabierajac Kosowo pozbawiono Serbow ojcowizny i tradycjnego osrodka duchowego. Uwazny obserwator mogl bez trudu dostrzec, zwiastujace wojne czarne wapumy sil ustanowionych oraz moment czasowy, w ktorym swiatowe masmedia zostaly z dnia na dzien zalane doniesieniami z Jugoslawi o ”narastajacym w niej konflikcie etnicznym”. Zauwazmy przy tym, ze nie szczedzono wysilkow ani pieniedzy, by, tlacy sie zawsze na Balkanach zar etnicznej niecheci buchnal wysokim plomieniem nienawisci. Gdy tylko to uczyniono a wojna przybrala na sile, szybko nazwano broniacych sie Serbow… “mordercami” i bez dluzszych ceregieli - obrzucono bombami. Ten Nowy Swiat na Balkanach, wylaniajacy sie z oparow krwi , otoczony ruinami zburzonych domostw, kosciolow i monastyrow bedzie juz inny a oslabione tradycyjne elity porzadku, wychodzac przetrzebione z komunizmu Tity i zmasakrowane podczas kolejnej rewolucji-wojny nie beda mialy dosc sil by przeciwstawic sie masonskiemu porzadkowi zakamuflowanemu jako ”unia europejska”. W Hiszpanii lat 30-tych podobnie popychano cala akcje do przodu chociaz duchowa sila cywilizacji lacinskiej dlugo dawala odpor masonskim podpalaczom. Znalezli jednak oni nowego potencjalnego sojusznika, Sowiety - na pozor ideologicznego wroga ale przeciez tez pieczolowicie wyhodowanego na podstawie lozowych recept w masonskich cieplarniach. O przyczynach republikanskiego zamachu stanu i kontr-rewolucji gen. Franco napisano juz tysiace ksiazek, esejow, artykulow. Wiele z nich wnosi duzo pomocnych szczegolow do zrozumienia roli tradycyjnego obozu narodowo-katolickiego w dziele ratowania chrzescijanskiej spuscizny w Hiszpanii. W Polsce, poza zalewem opracowan komunistycznych , analizujacych wojne domowa w swietle ”teorii” marksistowskiej i pochodzacych oczywiscie z okresu tzw. ”peerelu”, mowi sie malo o tym ciekawym okresie ; wlasciwie mozna wskazac jedynie na wspomniana w cz.2 dobra, syntetyczna ksiazke prof. Jana Kieniewicza -”Hiszpania w zwierciadle polskim” ( Novus Orbis, 2001), ksiazke Jedrzeja Giertycha ( ”Hiszpania bohaterska” ), K.Pruszynskiego ( ” W czerwonej Hiszpanii” ) i pare artykulow w prasie. Zeby „nie zanizac poziomu intelektualnego “ milczy sie oczywiscie o „masonerii“ i jej jawnej, nieukrywanej wspolpracy z Sowietami, podleglym im Kominternem oraz trockistowska miedzynarodowka. W Hiszpanii wspolpraca ta byla ”serdeczna i pelna wzajemnego zrozumienia” i smiertelnie grozna dla calego kontynentu europejskiego. Pokonanie tych miedzynarodowych sil na bitewnych polach, rozbicie i sparalizowanie "pracy" masonskich braci w lozach i wygnanie ich z Hiszpanii, choc stalo sie powodem do prowadzenia przez cale dziesieciolecia zacieklej, prowadzonej z piana na ustach miedzynarodowej kampanii propagandy lewackiej i liberalnej przeciw ” frankistowskim faszystom”, to jednak pozwolilo pozniej w latach powojennych, tj.po 1945 r. na opoznienie ”reform unijnych”. Psychologiczna manipulacja. Jest ona rownie stara jak sama polityka a przykladow na nia jest tysiace. I choc ich techniki sa dzis juz o wiele lepiej rozpoznawalne, to u wielu ”budujace” uczucie ”bycia wtajemniczonym”, oddania sie jakiejs ”wyzszej, ponadczasowej sprawie” wywoluje przeswiadczenie o wlasnej wyzszosci. To jest wlasnie przyneta oferowana intelektualnym miernotom : zastawieniu moralnej pulapki sily Zla, kryjace sie i dzialajace za kulisami, moga zajac sie polityka. Chrzescijanie (sa i tacy, niestety), podejmujacy wspolprace z tymi silami nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich personalizm chrzescijanski, stawiajacy w centrum osobe czlowieka (a nie spolecznosci) i jego wiez z Bogiem zostanie z chwila akceptacji zamieniony identyfikacja z grupa. Starsi czytelnicy z pewnoscia pamietaja ”szalenca” z USA, Barry Goldwatera, potrzasajacego bomba wodorowa… Pamietaja medialne szalenstwo – a byl to czas ”wojny wietnamskiej” - po jego wypowiedziach, ze ”nalezy spopielic Wietnam za pomoca bomb atomowych tak, aby uniemozliwic krycie sie Wietnamczykow pod drzewami”… Wszystkim ludziom ”dobrej woli” wydawalo sie wprost nieodzowne powstrzymanie tego czlowieka przed zajeciem prezydenckiego fotela w Bialym Domu : gdy wygra, swiat zostanie oblozony bombami nuklearnymi. Ale fakty mowily co innego : Goldwater nie mial najmniejszych szans na wygranie wyborow a cala impreze zmontowano dla gawiedzi po tylko po to, by przede wszystkim wzmocnic ”ruch praw obrony czlowieka” , ulatwic czarnym w pld.USA rejestracje wyborcza oraz zintensyfikowac ”rozmowy rozbrojeniowe z Sowietami”, tj. utrzymac status quo podzielonego swiata. Za kulisami manipulacji kryla sie nowa inwazja ”postepowej” Polnocy na Poludnie tyle, ze tym razem na Georgie nie maszerowaly soldackie kolumny dowodzone przez dzielnego generala Shermana, ale tlumy rozemocjonowanych ”intelektualistow” i zwyklych ludzi (pastorow, ksiezy katolickich, zakonnic, robotnikow, malych biznesmenow) wyprowadzanych na ulice przez neo-konserwatywnych lozowych braci. Choc dzis wielu Amerykanow zdaje sobie sprawe z tego, ze padli wtedy ofiara manipulacji, to mechanizmy oslabiajace Ameryke i pchajace ja w kierunku demokracji, poczely sie krecic jeszcze szybciej : do czasow Roosevelta ( i zaraz po nim) mowiono o USA jako ”republice” i powaznie uwazano, ze ”nastawienie demokracji do wlasnosci jest komunistyczne” ( ”attitude toward property is communistic ; negating property rights”- >” Army Training Manual”, 1928 ) a po roku 1950 USA staly sie juz… ”demokracja”:
Podobnie manipulujac by osiagnac ten sam cel, ”pracowano” w Hiszpanii : nalezalo ja najpierw moralnie rozbroic, odpowiednia propaganda zwiazac cale masy ludzi, sklaniajac je poprzez nieustanny terror do wspoluczestnictwa w zbrodni, rozbic na szereg panstewek a pozniej, z powstalej mozaiki, zlozyc nowe panstwo : republike socjalistyczna i dac jej taki rzad, o ktorym “wiekszosc spoleczenstwa decyduje…”. Moglo to byc panstwo “suwerenne” podlegle tylko Wielkiemu Wschodowi ale rownie dobrze mogla Hiszpania stac sie jedna z republik w komunistycznym “Zwiazku Rad” , ktoremu przewodzil Stalin. To rozwiazanie wcale nie przerazalo mistrzow cyrkla i wegielnicy, gdyz w obu przypadkach nowopowstale panstwo mialo byc “laickie i tolerancyjne” a wiec o wiele bardziej “postepowe” niz poprzednie. Przez caly wiek XIX loze podsycaly “lokalne separatyzmy” i starajac sie maksymalnie oslabic Hiszpanie, uwiklaly ja w wojne z USA o Kube i Filipiny na poczatku w. XX by latach 30-tych przystapic do ostatecznej rozprawy. Zabierajacy sie do pronunciamiento lewicowi liberalowie skorzystali natychmiast z sieci swych powiazan miedzynarodowych i prase swiatowa ogarnalo zbiorowe uniesienie : oto “ w najwiekszym zascianku Europy, Hiszpanii, cos sie pozytywnego (reformy anty-koscielne) dzieje… Hiszpania chce zaprowadzic republike… Postepowi intelektualisci u steru rzadow … Demokracja po hiszpansku :socjalisci i komunisci w rzadzie republiki... Hiszpania wprowadza tolerancje i prawa czlowieka …Hiszpania wzorem dla Europy...Rzad republikanski przedstawil nowoczesny program reform…Rozwody sa legalne…Ksiezna wychodzi za maz za Cygana z Sewilli... Przerazajaca ilosc duchowienstwa i latyfundystow …Rzad republikanski chce zabronic sredniowiecznej garroty …Czy panienki z bogatych domow musza miec duenie?… Glodujacy Cyganie i gornicy z Asturii…Rozpanoszeni bogaci senoritos…Co jedza klasy posiadajace?…Republikanie mowia : dosc!”- wystarczy przejrzec swiatowe tytuly prasy z tamtego okresu. Co w tamtym okresie pisal w Anglii, np. taki lewacki smiec, Wystan Hugh Auden, reprezentujacy dokladnie takie samo oblicze etyczno-moralne co polska noblistka, Wislawa Szymborska ? Kim on byl w tamtych latach? Co robil pozniej, po “przygodzie z komunizmem” ? Ten trockistowski komunista i oczywiscie pozniejszy "lewicowy liberal" - obracajacy sie stale wsrod anglo-saskich “intelektualistow”, tradycyjnie nagrodzony pozniej “za zaslugi” profesura w Oxford, czlonek “Guggenheim Fellowship” od 1942 r., przyjmujacego w swe szeregi ludzi, ktorzy “zademonstrowali wyjatkowe zdolnosci dla efektywnego nauczania lub wyjatkowe, kreatywne zdolnosci w naukach (humanistycznych)” ( "who have demonstrated exceptional capacity for productive scholarship or exceptional creative ability in the arts.") - wzial nawet czynny udzial w “antyfasztowskiej krucjacie”. Czy to nie on w artykule “Impressions of Valencia “( “Impresje z Walencji” ) pisal na lamach “New Statesmana” (30 stycznia 1937 r.), ze :
Takze pozniej, bo w roku 1939 , “intelektualny“ Auden dawal mocny wyraz przekonaniu, ze nalezy “…bronic tego, co uwazamy za sluszne, nawet gdyby przyszlo poswiecac w tej walce wlasne zycie i zycie innych ludzi…” Jakze “intelektualnie piekne“ jest to okreslenie, ze “pragnienie wolnego zycia z koniecznosci wraza sie w zadzy zabijania”… Takze w Paracuellos de Jarama (vide cz.1), lezacych blizej niz 8 godzin , bo prawie o rzut kamieniem od Madrytu, ktore staly sie miejscem masowych stracen “faszystow? A dzis…? Czym jest dzis to miejsce stracen? Dzis cementarz ofiar masonskiej “sprawiedliwosci i praworzadnosci” jest miejscem wandalizmu lewicowych szubrawcow: http://www.minutodigital.com/actualidad/2007/09/03/profanan-el-cementerio-de-paracuellos-mientras-llamazares-insta-a-la-revancha-en-la-ley-de-memoria-historica/ Strzaskany krzyz … jest tu wymownym dowodem na to jakie sily, kryjac sie w mroku, inspiruja chetnych lewakow do profanacji tego cmentarza…Szczegolnie tego cmentarza. Symptomatyczne, ze z chwila rozpoczecia “przemiany” (transicion) coraz mniej uwagi i pieniedzy poswiecano pielegnacji tego miejsca i od tego momentu rozpoczala sie jego powolna dewastacja. Dlatego nalezy sadzic, ze za kilkadziesiat lat cmentarz zostanie kompletnie zapomniany, zamieni sie w bezladna kupe kamieni nagrobnych i potrzaskanych krzyzy az kolejny demo-liberalny rzad (prawicowy lub lewicowy) podejmie decyzje o jego…likwidacji. Ale co napisal Auden po latach “przemyslen”, w roku 1955? Moze sie zmienil? Cos zrozumial, przemyslal? Nie dziwmy sie ale napisal on dokladnie to samo, co napisal i Kolakowski, i inni trockistowscy ”intelektualni luminarze”, ktorzy zgodnie oswiadczyli w okresie polskiej “przemiany”, ze “przezyli po prostu w mlodosci przygode z Marksem”, wszystko co robili, robili, majac na uwadze szlachetny cel “stania sie lepszymi”:
Albo inny “intelektualista”, Georg Orwell...Wedlug tego dzis uznanego za klasyka krytyki komunizmu, przemoc, a wiec zabijanie, byla...jakby konieczna i niosla za soba “potezne wzruszenie”. W “Homage to Katalonia” (“W holdzie dla Katalonii” ) tak z uczuciem pisze o mlodym wloskim “antyfaszycie” , wstepujacym do armii “republiki”:
Te “prostote” i “niewinnosc” zauwazyl takze Ksawery Pruszynski – cytuje za prof. Janem Kieniewiczem ( “Hiszpania w zwierciadle polskim”, str. 52-53):
No tak... “gorujaca sila”...Ale wlasnie “ci gorujacy nad nimi ludzie” Orwella ... uwazali “wytepienie klasy sredniej” za ...koniecznosc. John Strachey (http://en.wikipedia.org/wiki/John_Strachey_(politician ) dawal temu otwarcie wyraz. Smakujmy te slowa:
A co wypisywaly Hemingway'e , Brechty, Guide'y ? Po takiej poteznej fali prasowej nawaly nastapil brutalny atak “sil postepu”. Cdn.
Poprzednie części: "Zbrodniczy" gen. Franco cz. 2 Ciąg dalszy: |