Piąty dogmat w objawieniach

Pięciu z sześciu kardynałów uczestniczących w międzynarodowym sympozjum o Maryi, odbywającym się w Fatimie w 2005 r., opublikowało na początku lutego ubiegłego roku list i petycję, w której prosi papieża o ustanowienie piątego dogmatu Maryjnego o jej współodkupieniu wraz z Jezusem.

W liście rozesłanym do biskupów z całego świata, kardynałowie postulują również aby papież ogłosił Maryję duchową Matką całej ludzkości, pośredniczką wszelkich łask oraz orędowniczką. Konieczność ustanowienia piątego dogmatu tłumaczą zaś nauczaniem Kościoła o Matce Odkupiciela oraz wyjątkową rolą, jaką odegrała w dziele zbawienia i w późniejszym przekazywaniu łaski.

W liście czytamy:

Wielkie znaczenie ma to, iż ludzie innych tradycji religijnych otrzymaliby wyjaśnienie na najwyższym poziomie, jakie jest autentyczne nauczanie Kościoła; że Kościół katolicki odróżnia jedyną rolę Jezusa Chrystusa jako Boskiego i ludzkiego Odkupiciela świata od, co prawda wtórnego i zależnego, uczestnictwa Matki Chrystusa w dziele zbawienia. Dodają, że ogłoszenie piątego dogmatu Maryjnego byłoby ostatecznym wyrazem doktrynalnej jasności dla chrześcijańskich i niechrześcijańskich braci i sióstr, którzy nie znajdują się w łączności z Rzymem.

Chrześcijanie od czasów Wielkiej Schizmy (XI w.) są podzieleni na wyznawców katolicyzmu, prawosławia a w późniejszych latach, w wyniku rozpoczętej przez Lutra reformacji (XVI w.), również protestantyzmu. Przy czym prawosławie nie uznaje jednego z czterech dogmatów maryjnych, zaś protestantyzm całkowicie neguje nauczanie Kościoła o Maryi, zarzucając Mu bałwochwalstwo.

Walka o dogmat

Starania o ogłoszenie piątego dogmatu rozpoczęły się znacznie wcześniej. Już w 1972 roku austriacki duchowny o. Herman Netter – moderator Kapłańskiego Ruchu Maryjnego w Austrii – przewodził akcji zbierania podpisów pod petycją wystosowaną, podobnie jak dziś, do głowy Kościoła katolickiego. Składając ją 17 maja 1975 na ręce kardynała Stefana Wyszyńskiego z prośbą o przekazanie Pawłowi VI, uzbierał podpisy 4 kardynałów (w tym samego Wyszyńskiego), 34 biskupów i 14 764 wiernych.

W Stanach Zjednoczonych świecki ruch Vox Populi Mariae Mediatrici - Głos ludu dla Maryi Pośredniczki, któremu przewodził Marek Miravalle a jego duchowym doradcą był Prezydent Papieskiego Komitetu Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych, w 1993 r. również podjął akcję zbierania podpisów. Jak donosił wydawany w Rzymie miesięcznik Inside the Vatican (nr.6z 1997 r.) organizacji udało się uzbierać 5 milionów podpisów ze 150 krajów. Wśród tej liczby było 500 biskupów, 33 kardynałów, z Polaków: kard. kard. Józef Glemp i Henryk Gulbinowicz. Dane, podane przez portal Vox Domini, z marca 2002 r. mówią już o 7 milionach, 550 biskupach i 45 kardynałach.

Tak duże poruszenie wśród wiernych miało już raz miejsce i skutkowało ogłoszeniem przez Piusa XII w 1950 r. dogmatu o Wniebowzięciu Maryi Panny. Skąd wzięło się wśród wiernych tak gorące przeświadczenie o konieczności ustanowienia dogmatu o Współodkupicielstwie? Choć żadna z organizacji na rzecz ustanowienia nowej prawdy wiary nie powołuje się na wydarzenia z Amsterdamu, obydwie biorą początek z wydarzeń tam właśnie mających miejsce – objawień Idy Peerdeman. Jedno z orędzi głosi: Pracujcie i proście o ten dogmat! Błagajcie Ojca Świętego o ten dogmat!.

Objawienia Idy Peerdman

Do objawień Isje Joanny Peerdeman Kościół podchodził bardzo ostrożnie. Urodzona 13 sierpnia 1905 roku w Holandii, pierwsze objawienie otrzymała w Amsterdamie 25 marca 1945, w święto Zwiastowania, które zbiegło się w czasie z Niedzielą Palmową. Maryja ukazała się Idzie w białej szacie, z różańcem w ręku, otoczona światłem. Na pytanie kim jest odpowiedziała: Nazywajcie mnie Panią Wszystkich Narodów.

Objawienia trwały do 1959 roku i było ich 56. Matka Boska prosiła w nich o czynienie pokuty, modlitwę, nawrócenie, mówiła o prześladowaniach Kościoła, które rozpoczną się po zakończeniu II Wojny Światowej, o działaniu szatana, chcącego rozbić Jego jedność. Podała datę śmierci papieża Piusa XII (październik 1958r.), przepowiedziała Sobór Watykański II, wybuch w Czarnobylu, wojnę na Bałkanach, konflikt Islamu, Judaizmu i Chrześcijaństwa (Wokół i w pobliżu Jeruzalem będą miały miejsce ciężkie walki (…) świat zostanie jakby rozdarty na dwie części. Nastąpi cierpienie i nędza.)

W jednej ze swoich wizji Ida zobaczyła krzyż na kuli ziemskiej, pod który spadały sierpy, młoty, swastyki, gwiazdy – komunizm i faszyzm faktycznie padły. Maryja pozostawiła po sobie obraz, modlitwę i prośbę aby oficjalnie nazwać Ją Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką, w zamian Pani Wszystkich Narodów obiecała dać prawdziwy pokój dla świata.

Na obrazie widzimy Maryję stojącą na ziemskim globie (opieram na nim mocno swoje stopy), na Jej biodrach znajduje się pas (reprezentuje okrycie bioder Syna), ręce, twarz i welon są wyraźne, reszta Jej ciała jest jak we mgle. Stoi pod krucyfiksem jako Pani przed Krzyżem – z głową, rękami i stopami jak u człowieka, z ciałem jednak jako Duch, ponieważ Syn przyszedł poprzez wolę Ojca, zaś z jej dłoni wychodzą trzy promienie: łaski, zbawienia i pokoju. Znamienne, że pod Jej stopami nie ma węża - działaniom szatana dążącego do zniszczenia Kościoła, jak mówiła Idzie Maryja, można zapobiec modlitwą różańcową.

Objawienia dane Idzie, początkowo negowane przez Kościół, zostały uznane 31 maja (tak jak sobie tego życzyła Maryja) 2002 r. przez ordynariusza diecezji Haarlem – Amsterdam bp Józefa Marię Punt. Do tej pory uznawano je za rzekome cztery razy: 7 maja 1956, 2 marca 1957, 29 marca 1972 i 25 maja 1974. W przypadku objawień osobistych Kościół jest bardzo ostrożny i nieraz zmienia swoje postanowienia. Zgodnie ze słowami Ewangelii poznacie ich po owocach musi upłynąć odpowiednio dużo czasu aby mógł potwierdzić autentyczność wizji.

Ponadto Kościół przyjmuje za prawdziwe objawienia, gdy:

  • orędzia w nich zawarte są zgodne z nauczaniem Kościoła; o wiele większą wagę trzeba zatem przywiązywać do nauki z nich wypływającej;
  • treść przekracza wiedzę i doświadczenie wizjonera (Ida nie wiedziała czym jest dogmat, a za teologów uważała wszystkich duchownych)
  • i gdy owa treść prowadzi do autentycznych nawróceń serca. Dodatkowo osoby widzące muszą być uznane za poczytalne.

  • W orędziach przekazanych przez Idę Peerdeman, które stały się jasne wiele lat później, znaleźć można nie tylko upomnienia, przepowiednie i ostrzeżenia. Najważniejszym przesłaniem jest wezwanie do szybkiego nawrócenia. Świat nie jest uratowany przez przemoc - mówi Maryja - świat będzie uratowany przez Ducha (...) To jest wielka łaska, że Najświętsza Maryja, Miriam lub Pani Wszystkich Narodów może pomagać światu (…) W Jej imieniu proś Ojca, Syna i Ducha Świętego, który przyjdzie teraz w formie pełniejszej niż kiedykolwiek.

    Dogmat o potrójnej zawartości

    Kościół uznając za autentyczne objawienia Amsterdamskie, musi też przyjąć ich treść, która zgodnie z zapowiedzią Maryi, będzie budzić bardzo duże kontrowersje. Jest nią bowiem ogłoszenie pierwszy raz w historii Kościoła dogmatu o potrójnej zawartości: Współodkupicielstwie, Pośrednictwie i Orędownictwie Najświętszej Maryi Panny. Walka o ten dogmat, mówi Maryja, będzie walką na śmierć i życie, ale Kościół, Rzym wzmocni się i stanie się silniejszym w takim stopniu, w jakim będzie go przezwyciężać. Z objawień dowiadujemy się również, że szatan nie będzie chciał dopuścić do ogłoszenia tego dogmatu, gdyż ma to poprzedzić zesłanie Ducha Świętego. Będzie odwlekał rzecz w czasie, zasiewał wątpliwości i wszczynał spory. Ostatecznie jednak zatriumfuje Duch.

    Krótkie informacje pojawiające się w ubiegłym roku w prasie mówiły o „dziwnym dogmacie” będącym zaczątkiem nowej wiary, którą możemy określić chrystiano-maryizmem. Nigdzie jednak nie objaśniono treści i motywów, jakimi kierują się duchowni w celu zakończenia historii dogmatów maryjnych. Choć zdawać by się mogło, że takie objaśnienie jest konieczne. Zwłaszcza, że od wiernych Kościoła katolickiego cała sytuacja wymaga wyjątkowo silnej wiary.

    Zgodnie ze słowami przekazanymi przez Idę bardzo spornym przedmiotem dogmatu będzie cierpienie Matki Chrystusa - duchowe ale przede wszystkim także i fizyczne. Dlatego też Maryja kieruje 17 z 56 objawień do teologów. Między innymi czytamy w nich:

    Teolodzy, wy nie będziecie mieć trudności, jeżeli zastanowicie się nad tym, że Pan i Mistrz już wcześniej przeznaczył Panią na Ofiarę. Przecież miecz był już wcześniej skierowany w Serce Matki. Tym samym chcę powiedzieć, że w duchowym i fizycznym cierpieniu, zawsze poprzedzałam Syna. (...) Teologia musi ustąpić przed sprawą mojego Syna.

    Matka Boska pierwszy raz o nowym dogmacie mówi 01 kwietnia 1951 roku. Parę miesięcy wcześniej, tj. 01 listopada 1950 zostaje ogłoszony dogmat o Jej Wniebowzięciu. W wizji z 15 sierpnia 1950 Maryja mówi:

    Przychodzę dzisiaj jako Pani Wszystkich Narodów. Swoją Stopą zdeptałam węża. Zostałam zjednoczona z Synem tak, jak zawsze z Nim byłam zjednoczona. Ten dogmat jest poprzedzającym – w historii Kościoła. Teraz, w obecnym czasie, w Naszym czasie stoję jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Dogmat o Wniebowzięciu musiał to poprzedzić. Ostatni i największy dogmat nastąpi po nim. Ofiara stoi i stać będzie w środku świata w tym czasie.

    Wszystkie poprzedzające dogmaty - wykazuje dalej - obejmują życie i odejście Pani. Teologom wystarczy to proste wyjaśnienie. Żaden z istniejących dogmatów Maryjnych nie odnosi się do powołania Maryi względem ludzi.

    Przyczyny ogłoszenia dogmatu

    Spłycenie, upadek naszego świata, jego rozerwanie i niewiedza, w jakim kierunku iść są powodem, dla którego Ojciec, Syn i Duch Święty posyłają Marię, która była wybrana do przyniesienia Zbawiciela, jako współodkupicielkę. (Syn przyszedł na świat jako Zbawiciel ludzi. Dziełem Zbawienia był Krzyż. On był wysłany przez Ojca. Teraz jednakże Ojciec i Syn chcą posłać Panią całemu światu. Przecież Ona wcześniej też poprzedziła Syna i za Nim poszła.) Podarowują Ją ludziom aby była Orędowniczką w taki sposób, by mógł zstąpić Duch Święty.

    Maryja podkreśla, że zawsze była tą, która poprzedzała: pojawiła się aby przynieść światu Zbawiciela, w Wieczerniku zebrani wokół Niej uczniowie otrzymali Ducha Świętego, który ich napełnił. Ogłoszenie piątego dogmatu jest – z woli Ojca – poprzedzeniem zesłania Ducha i nastania prawdziwego pokoju na ziemi – królestwa Bożego.

    Z dalszych objawień dowiadujemy się, że wtedy gdy Ojciec Ją wybrał, była już Współodkupicielką z Odkupicielem, który przyszedł na świat jako Bóg-Człowiek. Powiedz to waszym teologom. (…) świat jest w upadku tak bardzo, że stało się koniecznym, aby Ojciec i Syn posłali Mnie do świata, do wszystkich narodów, abym przyszła jako Orędowniczka i dla ich zbawienia. Powiedz to teologom.

    Przyjście Ducha Świętego jest więc tylko kwestią czasu. Matka Boska podkreśla: nie przychodzę, aby przekazać nową naukę; Nauka jest już obecna. Przychodzę, aby przynieść inne orędzie. Przekaż dobrze, co następuje! Ojciec, Pan i Mistrz, przyniósł światu Służebnicę Pańską jako Miriam albo Maryję. Ona została wybrana ze wszystkich niewiast jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Powiedz waszym teologom: Współodkupicielką została Ona uczyniona już od początku.

    Nowy dogmat, zgodnie z zapowiedzią, zostanie ogłoszony pt.: Matki i Pani Wszystkich Narodów. Nowy i ostatni dogmat w Maryjnej historii będzie dogmatem o Współodkupicielce i Pośredniczce. Jako Orędowniczka, stoję teraz w tym pełnym obawy czasie; Pod tym tytułem uratuję świat.

    Przyjmując za prawdziwe objawienia Amsterdamskie, Kościół przyjmuje jednocześnie konieczność ustanowienia nowego dogmatu. Od lat siedemdziesiątych trwają nieustanne starania, żeby doprowadzić do spełnienia zapowiedzi Maryi. Od wiernych fakt ten wymaga niesłychanie dużej wiary. Jak mówi Maryja: Syn szuka dla Swojej Sprawy zawsze tego, co małe, co proste. Wedle zapowiedzi Bogurodzicy nie należy się obawiać rozbicia Kościoła, gdyż prawdziwa jedność chrześcijan ma nastąpić dopiero po ogłoszeniu piątego dogmatu. Ma być on zarazem poprzedzeniem zesłania Ducha Świętego i nastaniem prawdziwego pokoju.

    Objawienia Idy Peerdeman są obok objawień w Kibeho (Ruanda) drugimi uznanymi za autentyczne w XXI wieku. Kościół jednak nie nakazuje wiary w objawienia osobiste.

    Ida Peerdman zmarła 16 czerwca 1996 roku.


    Magdalena Żuraw
    inne teksty autorki...

    0
    Jeszcze nie głosowano
     
    To jest: olrob

    Pytanie

    Może wśród użytkowników www.prawica.net jest jakiś uczony teolog, który wytłumaczyłby czym kieruje się Kościół ogłaszając takie czy inne dogmaty ??

    Personalizm = socjalizm

    Proszę bardzo: Kościół

    Proszę bardzo: Kościół kieruje się nieomylnym natchnieniem Ducha Świętego.

    To jest: GCCG

    Dogmaty

    Aby jakieś twierdzenie oficjalnie zostało ogłoszone jako dogmat musi ono być zgodne ze źródłami objawienia (Kościół katolicki uznaje dwa źródła Objawienia: Biblia i Tradycja) oraz stanowić przedmiot wiary całego Ludu Bożego. Ostatnim oficjalnie ogłoszonym dogmatem jest Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. Objawienia tzw. prywatne (Lourdes, Fatima etc.) nie stanowią depozytu wiary podawanego wiernym do wierzenia w sposób wiążący ich w sumieniu (zobowiązujący ich w sumieniu do wierzenia). Innymi słowy można być dobrym katolikiem i nie wierzyc w objawienia fatimskie bądź też z Lourdes. Jest to jak najbardziej logiczne, ponieważ Objawienie uważa się za proces zamknięty do którego nic nowego dodanym być nie może. Dlatego też rola „objawień prywatnych” (zawsze zgodnych z Biblią i Tradycją) sprowadza się bardziej do interpretacji Objawienia wyrażonego w oficjalnej nauce Kościoła.
    Amsterdamskie objawienia Idy Peerdeman zostaly w 2002-gim roku uznane przez Józefa Punta, biskupa diecezji Haarlem (do której należy miasto Amsterdam) za posiadające nadprzyrodzony charakter. To, że jakieś objawienie prywatne zostało uznane przez biskupa kościoła partykularnego nie oznacza jeszcze jego uznania przez Kościół powszechny aczkolwiek ten ostatni nadprzyrodzonym źródłom objawień amsterdamskich oficjalnie nie zaprzeczył.
    W kwestiach tego rodzaju Kościół kieruje się zazwyczaj wielką powściągliwością twierdząc oficjalnie, iż w każdym objawieniu prywatnym zawarty jest element ludzki związany z procesem poznania, okolicznościami kulturowo-intelektualnymi, etc.

    Grzegorz

    To jest: olrob

    Pytanie

    Nie wie Pan może, czy Tradycja w Kościele Katolickim to zamknięty zbiór twierdzeń czy też Kościół ciągle coś do niej dorzuca ???

    Personalizm = socjalizm

    To jest: Roman Pienkowski

    Z tytulem

    Posredniczka i Oredowniczka nie ma chyba najmniejszego problemu. Juz od III w. uzywa lud bozy tych tytulow w modlitwie Pod Twoja Obrone.
    Problemem jest tylko tytul Wspolodkupicielka. Kilka lat temu byl w naszej polonijnej parafii w Mississauga z rekolekcjami jeden z najwybitniejszych polskich mariologow ks. prof. Cezary Napiorkowski. Grzmial on z ambony grozac przy tym palcem przed uzywaniem tego tytulu w stos. do Maryi, bo Odkupienie jest wylacznie dzielem Jezusa. Sympatii wiernych sobie tym ks. Cezary nie zjednal i co bardziej mu zyczliwi tlumaczyli go "skrzywieniem protestanckim", jako, ze byl oddelegowany przez Episkopat do kontaktow z protestantami i robil co mogl, by wierni katoliccy nie utrudniali mu pracy i nie draznili protestantow.
    Lud bozy bowiem, doceniajac role Maryi w dziele Odkupienia, od Jej Niepokalanego Poczecia, poprzez fiat, narodzenie i wychowanie Syna, wspoudzial w Jego Mece do Wniebowziecia, intuicyjnie dostrzega w Maryi Wspolodkupicielke i modli sie do Niej uzywajac tego wlasnie tytulu w nabozenstwie Nowenny do Matki Boskiej Nieustajacej Pomocy [zarowno we wszystkich kosciolach polskich, jak i kanadyjskich, i zepewne, w jeszcze innych wielu krajach].
    Ja nie mialbym nic przeciwko temu dogmatowi, a przeciwnie, przyjalbym go z wielka radoscia, bo od dawna w niego "nielegalnie" wierze...

    To jest: GCCG

    Wspolodkupicielka

    Problem najprawdopodobniej poleg na tym, ze slowu "wspolodkupicielka" mozna nadac rozne znaczenia.
    Z pewnoscia owego terminu nie mozna rozumiec w sensie "podzialu" dziela odkupienia pomiedzy Chrystusa i jego Matke, jako niezbednego w sensie ontologicznym elementu bez ktorego Odkupienie nie mogloby dojsc do skutku. Bezsprzecznie teologicznie sluszne i odpowiedzialne wydaje sie natomiast uzywanie tego pojecia w sensie wspolpracy w dziele odkupienia, ktora w szczegolnym stopniu dotyczy Matki Chrystusa ale takze ma zastosowanie do wszystkich chrzescijan czy tez wrecz wszystkich ludzi dobrej woli. Mozna sie tutaj powolac chociazby na tekst Pawla z Listu do Kolosan (Kol.1,24):"Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół".
    W owym drugim znaczeniu mozna rzeczywiscie przyznac Marii szczegola role w dziele odkupienia dowartosciowujac jednoczesnie znaczenie "ludzkiego" elementu i wspolpracy czlowieka z laska boza. Czy jest to konieczne aby formulowac ow nowy dogmat? Nie wiem. Chociaz wydaje mi sie, iz taka koniecznosc nie istnieje.
    W przypadku ogloszenia nowego dogmatu obawiam sie "zamieszania teoriopoznawczego", redukujacego role Boga i jego laski na rzecz "ludzkiego" wspoldzialania. W poboznosci zas ludowej spotykamy sie przeciez z "ubostwieniem" Matki Chrystusa przybierajacym czasem wrecz obrazoburcze formy. Sprzyja to ograniczniu niepoznawalnej w pelni rzeczywistosc Boga do prob zamkniecia jej w okowach naszych poznawczych granic.

    Grzegorz

    To wszystko stanowi całość.

    Mam na myśli objawienia. Tworzą całość. Módlmy się, aby nastąpiło to jak najszybciej.
    "Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz

    "Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz

    To jest: Ireneusz

    Byłbym szczęśliwy

    gdyby hymnem Polski stała się na powrót jak u naszych "korzeni" Bogurodzica.

    To jest: moniK

    A wie Pan...

    Ja też o tym myślałam... Ale to by nie przeszło ze względu na to, że tam o Polsce nie ma, tylko o "jakiejś" Matce Bożej...