Zalecam większą staranność i uwagę przy lekturze tekstów pisanych przez znaaacznie od Pana roztropniejszych ludzi. Korzystna była by pomoc Małżonki. JKM wcześniej niż wybrany przez Pana cytat napisał: "Jak to? Kładę biegnącą parę tysięcy kilometrów Wielką Rurę. Jest to inwestycja za parę miliardów dolców – lekko licząc. I co? Nie wynegocjowałem z góry opłaty za tranzyt gazu?" Całość pisał z pozycji GAZPROMU. Każdy roztropny będąc Gazpromem wołał by " Miedwiediew i Putin! Za Rodinu! W pieriod za ruroj!" lub coś w tym rodzaju.
bo tam nie było wpisu z ksywką "samograf". Także na nikogo się nie skarżył! Napisał dosłownie tak: "Natomiast kilka osób mimo przeczytania tekstu wymyśla mi od idiotów – w sposób świadczący, że nie umieją czytać... albo użycie okresu warunkowego jest dla nich za trudne
W sposób wysoce kulturalny skwitował pisaninę tych których dużą liczbą okazał się być zaskoczony Stanisław Lem.
Ładne parę milionów innych czytelników też nie zaszczyciło pana JKM wpisem, ale to wcale nie znaczy, że go rozumieją. Gdyby formułował swoje myśli bardziej zrozumiale, być może jego partia uzyskałaby więcej głosów, a nawet jakiś mandat. Kto wie?
"skarży się na Pana". To jest zwykłe nadymanie się więc zwróciłem Panu uwagę jako że nie jesteśmy u wulkanizatora. Nie rozumiem co potrafi rozumieć człowiek, nie rozumiejący bardzo klarownych tekstów JKM-a?
Mogę się jeszcze bardziej nadąć, nawet pęknąć, a pan razem ze mną. I tak pan JKM nie polepszy swoich notowań wyborczych, choćby jego teksty były najbardziej klarowne pod słońcem. Życie ani d***kracja nie są sprawiedliwe.
wartości wyrażane "notowaniami wyborczymi". Pan tutaj wyraża liczne opinie, prowadzi zgrabnie polemiki (używając ogonków zgodnie z wymaganiami języka polskiego) a równocześnie przyznaje się Pan, że wywody JKM-a są dla Pana niezrozumiałe. Jak więc mają go rozumieć (i przyznać Mu rację) ci którzy nawet pisać jak Pan nie potrafią a i w czytaniu ze zrozumieniem są Panu bliscy. Jako, że nie odniósł się Pan do żadnego stwierdzenia JKM-a podaję Panu link do Jego blogu http://korwinmikke.blogbank.pl/ w którym zawsze porusza bardzo konkretne tematy, by zechciał Pan z którymś się zapoznać i wyłapawszy głupotę wskazać na nią. Z pewną satysfakcją odnotowałem przebłysk rozsądku gdy stwierdził Pan iż demokracja nie jest sprawiedliwą. Powiem więcej! Jest do d...y nawet w wydaniu z JOW-ami.
Mimo jawnej niechęci do demokracji i do wyłaniania władzy poprzez wybory UPR z uporem maniaka promuje Declana Ganleya, który, jak sam twierdzi i na każdym kroku podkreśla, tylko pragnie wyniesienia demokracji na wyższy stopień w Unii. Również Nigel Farage jest jej pupilkiem, a broni z poświęceniem demokracji własną piersią przed dyktatorskimi zapędami Unii. Nie omieszkała rozsławić ex-europosła Jensa-Petera Bonde, który demokrację odmienia przez wszystkie przypadki i osoby. Znajomość curriculm vitae tego ostatniego podpowiada mi, że prodemokratyczne deklaracje wyżej wymienionych to zwykła chała, bujda na resorach i kamuflaż destruktywnego sabotowania integracji europejskiej.
muszę zwrócić uwagę iż nie kontroluje Pan rzeczywistości. Od pięciu pańskich wpisów (pierwszy http://prawica.net/node/15003#comment-296531) zajmuje sie Pan wyłącznie Januszem Korwin Mikkem obrzucając go tym co Panu do głowy wpadnie. Gdy przypieram Pana do muru aby wskazał Pan w którym miejscu JKM się myli i pisze głupstwa - Pan ni z gruszki ni z pietruszki wstawia tekst że UPR popiera Ganley'a. Jeśli UPR popiera Ganley'a (w co wątpię)to jednak byty JKM i UPR nie są tożsame. Co ma do rzeczy w naszym sporze o JKM-a, że pupilkiem UPR-u jest Nigel Farage? Z zaciekawieniem słucham Jego wystąpień rejestrowanych na YT. Mówi do rzeczy i mówi prawdę. Czy okazywanie Mu sympatii jest w złym guście? Brukselskich (i innych) demokratów należy niszczyć wszystkimi dostępnymi środkami - także chwaleniem demokracji by uśpionych socjalistów wziąść za mordę i zagonić do łopaty. Stąd rozglądnę się i za rzekomo "rozsławionym" Jensem-Peterem Bondem (pierwsze słyszę).
Zdaję sobie sprawę z faktu, iż JKM i UPR to byty nietożsame, aczkolwiek nieco powiązane. O ile się nie mylę, JKM reprezentował UPR w trakckie wyborów 2007 i był figurą galionową Ligi Prawicy Rzczypospolitej, z czego się wywiązał z właściwym dla siebie taktem i wdziękiem. Ponadto pragnę zwrócić panu uwagę, że niniejszy wątek posiada Declana Ganleya w tytule, więc jest on tu poniekąd merytorycznie obecny, a na obrazku wprowadzającym do filmiku oraz na mikrofonie widnieją wyraźnie inicjały UPR TV i stąd moje zabawne skojarzenia.
jak stara lufa. Może i dobra była by z Panem dyskusja po kilku flaszkach ale ja nie gadam po pijaku. Pan zwykle nie robi byków a teraz nastrzelał ich Pan jak średnio rozgarnięty absolwent szkoły specjalnej. Uważając swoje skojarzenia za zabawne stawia Pan swoje poczucie dowcipu w jednym szeregu z dowcipem Ferdka Kiepskiego - a to byle jakie towarzystwo. Proszę obejrzeć jeden odcinek serialu i posłuchać jak p. Kiepska reagując na ferdkowe dowcipasy nazywa swego ślubnego.
Kolejny guru z importu? Na razie, to zachód nic dobrego nam nie podesłał. A to, co się okazało dobrego, jakieś tam przedmioty, to się okazywało, że to Polak wymyślił. Tylko na emigracji.
UPR TV zamieściła materiał o człowieku który prezentuje SWÓJ punkt widzenia na UE. UE jako twór socjalistyczny (i demokratyczny) jest totalnie krytykowana przez UPR. Okazuje się że UE ma także przeciwników wśród zwolenników demokracji. UPR TV dała Ganley'owi miejsce do zaprezentowania stanowiska. Czy list gończy jest firmowaniem bandyty przez policję? Proszę pomyśleć.
świadcząca, że są ludzie potrafiący mysleć samodzielnie i niezależnie a nie powtarzać obiegowe frazesy.
Takie wypowiedzi zawsze wywołują do boju dyżurnych zagłuszaczy prawdy i zdrowego rozsądku, oraz wszelkiej maści krętaczy i speców od propagandy poprawnościowej.
Samograf, kolega M,Kurczak - jak na zawołanie biją pianę aby odwrócić uwagę od meritum.
Czym jest dla Polski Traktat lizboński?
Co Pan/Pani sądzi o zachowaniu delegacji UE u prezydenta Czech?
Czy można ignorować wolę społeczeństw wyrażoną w referendach?
1. Podejrzewam, że mniej/więcej tym samym, co dla innych krajów członkowskich.
2. Sądzę, że było to antywydarzenie, które niczego nie zmienia, ani nie będzie miało wpływu na dalszy przebieg wypadków.
3. Nie, nie należy. Z drugiej strony nie widzę nic złego w postawieniu pytania, jeśli jego treść będzie zawierać nową ofertę.
są treścią wypowiedzi bohatera tego wywiadu - gościa UPR. I to stanowi tzw.meritum, które próbują rozmydlic i zatuszować wrzawą internetowi zadymiarze.
A nie przychodzi panu czasem taka myśl do głowy, że można posiadać inne poglądy na ten temat niż wielce szanowny pan Marek Leonkiewicz i równie czcigodny pan Declan Ganley?
Oczywiście,że można mieć inne poglądy i nie oczekuję u Pana podobnych do mnie. Dziwi mnie tylko,że nie potrafi ich Pan konkretnie wyartykuować w odniesieniu do omawianego tematu zamiast robić zasłonę dymną.
Ja ową przewalankę pro i kontra europejskiej integracji oglądam codziennie od początku lat siedemdziesiątych. Trochę, ale nie za wiele, czasu zajęło mi rozgryźć genialny patent przeciwników jednoczenia Europy. Polega on cyklicznym i druzgocącym oskarżaniu struktur europejskich o deficyt demokracji, tj. jeśli występuje ona gdzieś, to jest jej stanowczo za mało. Kiedy krytyka trafia do i w, a tzw. europejsy biorą się za reformowanie struktur i przyznawanie tymże strukturom demokratycznych uprawnień, czego oczywistym celem jest ich legitymizacja, rozpoczyna się drugi etap cyklu. Podnosi sie trudny do zniesienia dla nawet niewrażliwych uszu harmider, który obwieszcza, że właśnie odbywa się zamach na najwyższą wartość w dziejach ludzkości, a mianowicie na suwerenność państw lub narodów. Wciągu kilku sekund nieustraszeni obrońcy demokracji absolutnej przepoczwarzają się w niegiętych obrońców suwerenności nienaruszalnej. I kiedy oglądam w takiej roli zawziętego komucha, który jeszcze niepełne dwie dekady temu brukselskiej biurokracji i bałaganiarstwu przeciwstawiał jako pozytywny przykład harmonijne i idyliczne stosunki w Sowieciech i w RWPG, to poważne podejście do problemu wydaje mi się niemożliwe.
Używa Pan w związku z tym nadmiernej ilości słów, często zupełnie niespójnych ze sobą. Prawicowi przeciwnicy UE nie wyciągają przeciwko niej argumentu iż jest w niej za mało demokracji a po prostu stawiają zarzut iż UE jest tworem socjalistycznym. Bardziej socjalistycznym od niesławnej pamięci ZSSR. Demokraci (lub udający demokratów) jak np. omawiany Irlandczyk krytykują UE za brak demokracji. W potrzebie nawet dżentelmen gdy mu wytrącą szablę wali orczykiem. Nie ma się co dziwić - cel uświęca środki. Lewica.pl płaci dniówkę czy od wiersza?
A wracając do europosła: Jeżeli ktoś mi na początku lat osiemdziesiątych oświadcza, że "Polska, kiedy był na to czas, nie skolektywizowała swego rolnictwa, więc jasne, że ma teraz niedobór żywności", to ja raczej się dziwię, niż staram zrozumieć.
Miałem zamiar zobaczyć kogo Pan reklamuje ale zrezygnowałem bo z toku dalszej z Panem wymiany zdań stało się to nie istotne. Nie odpowiadam za pańską naiwność. Po co przytacza mi Pan idiotyczną wypowiedź jakiegoś idioty? Ze słów pańskich wnioskuję iż tenże powiedział to co powiedział na początku lat 80-tych. Ćwierć wieku się Pan dziwi i nie stara się Pan zrozumieć? Nie rozumiem. Zresztą pański europoseł ćwierć wieku temu nie mógł być europosłem. Jestem totalnie zdziwiony i wiem, że Pana nie zrozumiem więc porzucam (pańskim śladem) starania by Pana zrozumieć.
Być może rzeczywiście nie mógł. Moim zdaniem, nigdy nie powinien był nim zostać. Tymniemniej był. Obecny ex-europoseł Jens-Peter Bonde został po raz pierwszy wybrany do Europarlamentu latem 1979 roku, a dopiero w 2008 złożył mandat.
To jakaś podstępna postać. Jeśli Pan uważał że europosłem nie powinien zostać a on nim został - to bardzo źle o nim świadczy! Kręt, cygan i oszust!! Zawiódł się Pan na nim. Ale dlaczego mi go Pan podtyka pod nos? Com Panu zawinił?
...który energicznie poparł Stalina, a nawet miał powiedzieć "gdyby Hitler napadł na piekło znalazłbym dobre słowo dla diabła".
Na podobnej zasadzie o. Rydzyk, dla którego słowo "liberał" jest dyżurnym wyzwiskiem, zatrudnia Michalkiewicza - zdeklarowanego liberała.
Środowiska radiomaryjne przed referendum akcesyjnym chciały się nawet sprzymierzyć z eurosceptykami z Norwegii, ale ci, gdy zobaczyli jak u o. Rydzyka argumentuje się przeciw wejściu do UE - grzecznie się wymówili.
napisał był Julian Tuwim. Pan kiepsko i bez dowcipu go naśladuje.
Nie rozumie Pan pojęć i myli je okrutnie. Michalkiewicz jest konserwatystą w zakresie obyczajów zaś liberałem w zakresie swobód gospodarczych. Ojciec Tadeusz Rydzyk jak wszyscy porządni ludzie nie żywi sympatii do liberałów w obyczajach. O co się Panu "rozchodzi" z tym Churchillem? Nie rozumie Pan, że wtedy gdy to powiedział miał d...ę w ogniu? Kierował się swoim interesem. Tak jak kierował się nim ongiś rewolucjonista a dzisiejszy sensat (z pianką w kącikach) - wicemarszałek Sejmu Niesiołowski wydając bezpiece wszystkich kolegów łącznie z dwudziestoletnią osobistą narzeczoną których chciał użyć do podpalenia muzeum Lenina. Sam podpalić nie mógł bo był i jest niepalący.
Kolumb odkrył Amerykę (bez GPS!), Magellan opłynął świat (nie do końca, niestety), Amundsen zdobył bieguny, a Hillary zdobył Mt.Everest – nie dlatego, że oni byli odważniejsi, niż dzisiejsi ludzie. Dziś takie jednostki też są – proszę pooglądać „EXTREME SPORTS”. Oni tego dokonali, BO PRZEDTEM NIE ODBYWAŁY SIĘ D***KRATYCZNE GŁOSOWANIA NAD TYM, CZY WARTO ZDOBYWAĆ BIEGUNY, CHOMOLUNGMĘ, ODKRYWAĆ AMERYKĘ I OPŁYWAĆ ŚWIAT!
Takie głosowania są niepotrzebne, bo każdy może to robić za własne pieniądze nikomu nie szkodząc. Nie świadczy to nic o demokracji.
Głosowanie miałoby sens dopiero gdyby chodziło o decyzję, czy wszyscy obywatele mają się na to złożyć. Temu JKM nie zaprzeczył.
Rajd „Dakar” odbywa się w tym roku po obydwu stronach And - i był to bardzo dobry pomysł. Niestety: przy okazji na zachodnią półkulę przeszła euro-zaraza: bezpieczeństwo przede wszystkim!
W związku z tym odwołano najciekawszy etap „Bo nie możemy zaryzykować, że ktoś zostałby bez pomocy na wysokości 4600 metrów”!!! W dobie, gdy każdy zawodnik ma przy sobie trzy niezależne systemy łączności, kierownictwo Rajdu ma pięć helikopterów...
I dalej:
cytuję"JKM":
Wracając do Rajdu „Dakar”: Kolumbowie, Magellanowie i inni są nadal wśród nas. Zawodnicy chcieli jechać. To kierownictwo rajdu odwołało ten etap.
Czyli decyzja została podjęta autorytarnie, a nie demokratycznie, i była nie po myśli JKM. Ale oczywiście JKM nie powie, że to świadczy o tym, że autorytaryzm jest gorszy od demokracji, bo to nie pasuje do tezy. Gdyby przykład był akurat w drugą stronę, to co innego…
Dlaczego pilot podjął decyzję niebez***cznego lądowania na rzece bez uprzedniego demokratycznego głosowania wśród pasażerów!?
Skandal! Demokracja amerykańska upada!
A, że akurat nikt nie zginął? To bez znaczenia: idea demokracji i bez***czeństwa jest warta każdej ofiary.
Oczywiście że nikt nie stosuje demokracji do rozwiązywania tak nagłych problemów. Nikt nie stosuje demokracji bezpośredniej, kiedy wszyscy są zgodni, kto w danym towarzystwie dobrze zna się na danej sprawie. Z tego jednak nie wynika pochwała żadnego alternatywnego dla demokracji sposobu wyłaniania władzy państwowej. Nie ma tu analogii. Typowe atakowanie stracha na wróble.
Zbrodnia nie. Ale ściemnianie - Tak. Nic nie wnosi, a przenosi akcenty na rzeczy zbędne. Zajmuje czas i energię tych, którzy są słabo zorientowani. Takie związanie walką. Żeby się czym innym, bardziej konstruktywnym nie zajęli.
Pan zdaje się nie rozumieć ( i kilka innych osób też) że JKM nie dąży do zdobycia władzy i zmian o charakterze politycznym i gospodarczym - lecz zarządza projektem, który można nazwać "Brawo Ja!"
Ostatnio, z tego co wyczytałem, skonstruował metodę wypromowania swojego bloga, z celem pomocniczym - eliminacja z rankingu blogów lewicowych. Efekt był taki, że jego blog wspiął się w rankingu - ale wypadły z niego inne blogi prawicowe.
Odpowiedź: Celem jest mój, reszta dazynt important.
Proszę pisać, będę starał się Panu przybliżyć te zagadnienia.
w którym startuje JKM ze swoim blogiem.
Na stronie Onetu pod adresem http://www.blogroku.pl/5,1,1,nominacje.html?30 w którym (jak Onet zaznacza) są zamieszczone blogi startujące w kategorii Polityka - blogu JKM-a ani śladu. Wygląda na to iż coś Pan wykrzywił rzeczywistość. Czy ma Pan kłopoty z czytaniem i wiadomości czerpie podczas maglowania?
Może Pan bezpośrednio zapytać się Autora i zapoznać z faktami.
Dla porządku dodam, że p. Jacek Jarecki był (nie wiem, czy nadal jest) członkiem UPR - więc nie "sekuje" JKM z pozycji GW czy podobnej - lecz się żali - a czy w sposób uzasadniony, każdy może sam ocenić.
Warto też poczytać komentarze - niektóre przy tym, co ja piszę to bułka z masłem.
JKM jest bez wątpienia bardzo inteligentnym i zdolnym człowiekiem - ale sposób prezentacji i ortodoksyjność poglądów (niektórych wręcz absurdalność) podobne są tezie, że światową energetykę należy oprzeć na ropie wydobywanej na planecie Mars.
JKM jest całkowicie niegroźny dla Unii, komunistów, socjalistów - ponieważ jego poglądy są nierealizowalne w praktyce. Niektórzy twierdzą, że o to właśnie chodzi.
Jojczy iż JKM nie udzielił poparcia blogom znajomych p. Jareckiego, gdyż nie uznał ich za jako tako prawicowe. Nie odsyłaj mnie Pan do Jareckiego - bo z Panem mam sprawę o magiel. Słowem Jarecki nie napisał iz JKM promuje siebie czy swój blog. Nie umie Pan czytać ze zrozumieniem czy lubi Pan odczytywać to co Mu po głowie się kręci? Nie mógł Jarecki tak napisać gdyż JKM nie zgłosił swego bloga do konkursu. 21 stycznia na swoim blogu JKM udzielił odpowiedzi dlaczego nie startuje "A czemu ja sam się nie zgłosiłem do Konkursu? Bo uważam, że nie wypada". Proszę sprawdzić. http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID360400510,ind...
Pan jest groźny dla prawdy. Fałszerze, klepiący wieści wyssane z palca, nie weryfikujący zasłyszanych plotek, przekręcający słowa i napchani złymi intencjami - to zagrożenie dla wszystkich ludzi.
... rozumiem, że jak ktoś rozdaje karty, to stoi ponad czy poniżej?
Ma Pan całkowitą rację, że nadużyłem sformułowania "promować swój blog" - jako, że nie występuje w rankingu (chyba dobrze rozumiem?) - niemniej napisałem, że JKM jest bardzo inteligentny, co,obejmuje i tę opcję.
Przepraszam, jeżeli uraziłem tym sformułowaniem.
Pan, niczym nowojorski adwokat, że formalnie na liście nie ma. Sędziego, proszę Pana też nie ma w akcie oskarżenia, ale nikt nie mówi, że nie jest ważny, że się nie liczy i siedzi w kącie.
... mój błąd, że nie sprawdziłem, że blog Sz. P. JKM nie bierze udziału w konkursie, czy jak to tam zwał - stąd i moje sformułowanie, że się w tym rankingu "wspiął" jest bardzo niefortunne - ujmując to delikatnie.
Przepraszam, jeżeli zostało to potraktowane jako pomówienie.
W zacietrzewieniu przypisałem JKM czynność techniczną, której nie popełnił.
Niemniej, niektóre z poglądów p. JKM są co najmniej kontrowersyjne - a jego skuteczność polityczna wątpliwa - chyba, że uznać, że promuje tylko siebie - wtedy bardzo duża.
Nie ujmuję JKM zasług - ma ich wiele - a to, że jest człowiekiem inteligentnym i twórczym piszę bez przekąsu.
Niemniej - i wiele osób podziela moje przekonanie ogólny bilans działań JKM jako polityka nie jest jednoznaczny - tj. trudno jest ostatecznie ocenić - czy np. jego działania sprzyjają wolnemu rynkowi, czy od niego odstręczają tych, którzy w jakiejś mierze decydują o wyborach politycznych - samych wyborców.
Oczywiście można to skwitować, że demokracja jest "be" - ale to niczego nie załatwia, bo ona jest, choć kulawa i rachityczna - i nie zanosi się, byśmy mieli znaleźć się w innym otoczeniu w najbliższym czasie (nie w "Najwyższym Czasie").
Gdyby nie relacja do JKM, to podejrzewam, że nie różnilibyśmy się istotnie poglądami, przynajmniej w warstwie praktycznej realizacji, gdyby do niej doszło - ale tu jest moja wątpliwość, czy idąc z JKM gdziekolwiek można dojść, poza lepszym rozumieniem określonego kręgu zjawisk i zdarzeń - i pogłębiającej się frustracji.
Proszę jednak pozwolić zacytować pański zarzut (jedyny!!) "trudno jest ostatecznie ocenić - czy np. jego działania sprzyjają wolnemu rynkowi, czy od niego odstręczają tych, którzy w jakiejś mierze decydują o wyborach politycznych - samych wyborców".
Sposób wyrażania opinii, klarowania zależności pomiędzy przyczyną a skutkiem u JKM jest wzorcowym. Nigdy nie kłamie a gdy zdarzy mu sie mimowolna pomyłka (niedawno Augiasz) bez wahania przeprasza i żartuje ze swojej nieuwagi. Cóż można powiedziec o ludziach do których klarownie przedstawiane argumenty nie docierają? Korwin ma sie dopasować do lenia chcącego mieć "robotę" byle jaką ale taką jaką mają inni, nieroba mającego gołą dupę ale tak gołą jaką mają inni, matoła chcącego mieć papier magistra z bezpłatnych studiów do oprawienia w ramkę i powieszenia na ścianie. Daj Pan spokój. Szkoda Pana na takie argumenty.
Fałszerze, klepiący wieści wyssane z palca, nie weryfikujący zasłyszanych plotek, przekręcający słowa i napchani złymi intencjami - to zagrożenie dla wszystkich ludzi.
aha
już wiem dlaczego JKM baja
o czołgach i armatach wysyłanych na Kijów
Byłby Pan łaskaw wskazać
gdzie i kiedy On to robi?
O, tutaj!
Ja to zapuściłem na niniejsze forum:
http://www.prawica.net/node/14999#comment-296060
Nie rozumie Pan pisanego!
Zalecam większą staranność i uwagę przy lekturze tekstów pisanych przez znaaacznie od Pana roztropniejszych ludzi. Korzystna była by pomoc Małżonki. JKM wcześniej niż wybrany przez Pana cytat napisał: "Jak to? Kładę biegnącą parę tysięcy kilometrów Wielką Rurę. Jest to inwestycja za parę miliardów dolców – lekko licząc. I co? Nie wynegocjowałem z góry opłaty za tranzyt gazu?" Całość pisał z pozycji GAZPROMU. Każdy roztropny będąc Gazpromem wołał by " Miedwiediew i Putin! Za Rodinu! W pieriod za ruroj!" lub coś w tym rodzaju.
Napisałem coś na ten temat tu:
http://prawica.net/node/14999#comment-296671
Ta Rura-Rura-Rura-Rura - i czołg!
Tutaj pan JKM skarży się, że nie tylko ja go źle zrozumiałem:
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID359026530,ind...
Oczywiście winę za ten stan rzeczy ponoszą niepodzielnie czytelnicy.
PS. Po rosyjsku rura zowie się труба, co też może oznaczać trąbę.
JKM w ogóle na Pana uwagi nie zwrócił
bo tam nie było wpisu z ksywką "samograf". Także na nikogo się nie skarżył! Napisał dosłownie tak: "Natomiast kilka osób mimo przeczytania tekstu wymyśla mi od idiotów – w sposób świadczący, że nie umieją czytać... albo użycie okresu warunkowego jest dla nich za trudne
W sposób wysoce kulturalny skwitował pisaninę tych których dużą liczbą okazał się być zaskoczony Stanisław Lem.
No i co z tego, że tam nie było mojego wpisu
Ładne parę milionów innych czytelników też nie zaszczyciło pana JKM wpisem, ale to wcale nie znaczy, że go rozumieją. Gdyby formułował swoje myśli bardziej zrozumiale, być może jego partia uzyskałaby więcej głosów, a nawet jakiś mandat. Kto wie?
A tak musi robić za niedocenionego geniusza.
napisał Pan iż JKM
"skarży się na Pana". To jest zwykłe nadymanie się więc zwróciłem Panu uwagę jako że nie jesteśmy u wulkanizatora. Nie rozumiem co potrafi rozumieć człowiek, nie rozumiejący bardzo klarownych tekstów JKM-a?
Platzen Sie bitte
Mogę się jeszcze bardziej nadąć, nawet pęknąć, a pan razem ze mną. I tak pan JKM nie polepszy swoich notowań wyborczych, choćby jego teksty były najbardziej klarowne pod słońcem. Życie ani d***kracja nie są sprawiedliwe.
Pan ma obsesyjne kryterium
wartości wyrażane "notowaniami wyborczymi". Pan tutaj wyraża liczne opinie, prowadzi zgrabnie polemiki (używając ogonków zgodnie z wymaganiami języka polskiego) a równocześnie przyznaje się Pan, że wywody JKM-a są dla Pana niezrozumiałe. Jak więc mają go rozumieć (i przyznać Mu rację) ci którzy nawet pisać jak Pan nie potrafią a i w czytaniu ze zrozumieniem są Panu bliscy. Jako, że nie odniósł się Pan do żadnego stwierdzenia JKM-a podaję Panu link do Jego blogu http://korwinmikke.blogbank.pl/ w którym zawsze porusza bardzo konkretne tematy, by zechciał Pan z którymś się zapoznać i wyłapawszy głupotę wskazać na nią. Z pewną satysfakcją odnotowałem przebłysk rozsądku gdy stwierdził Pan iż demokracja nie jest sprawiedliwą. Powiem więcej! Jest do d...y nawet w wydaniu z JOW-ami.
To bardzo cenne, co pan tu napisał
Mimo jawnej niechęci do demokracji i do wyłaniania władzy poprzez wybory UPR z uporem maniaka promuje Declana Ganleya, który, jak sam twierdzi i na każdym kroku podkreśla, tylko pragnie wyniesienia demokracji na wyższy stopień w Unii. Również Nigel Farage jest jej pupilkiem, a broni z poświęceniem demokracji własną piersią przed dyktatorskimi zapędami Unii. Nie omieszkała rozsławić ex-europosła Jensa-Petera Bonde, który demokrację odmienia przez wszystkie przypadki i osoby. Znajomość curriculm vitae tego ostatniego podpowiada mi, że prodemokratyczne deklaracje wyżej wymienionych to zwykła chała, bujda na resorach i kamuflaż destruktywnego sabotowania integracji europejskiej.
Dziękując za pochlebną ocenę
muszę zwrócić uwagę iż nie kontroluje Pan rzeczywistości. Od pięciu pańskich wpisów (pierwszy http://prawica.net/node/15003#comment-296531) zajmuje sie Pan wyłącznie Januszem Korwin Mikkem obrzucając go tym co Panu do głowy wpadnie. Gdy przypieram Pana do muru aby wskazał Pan w którym miejscu JKM się myli i pisze głupstwa - Pan ni z gruszki ni z pietruszki wstawia tekst że UPR popiera Ganley'a. Jeśli UPR popiera Ganley'a (w co wątpię)to jednak byty JKM i UPR nie są tożsame. Co ma do rzeczy w naszym sporze o JKM-a, że pupilkiem UPR-u jest Nigel Farage? Z zaciekawieniem słucham Jego wystąpień rejestrowanych na YT. Mówi do rzeczy i mówi prawdę. Czy okazywanie Mu sympatii jest w złym guście? Brukselskich (i innych) demokratów należy niszczyć wszystkimi dostępnymi środkami - także chwaleniem demokracji by uśpionych socjalistów wziąść za mordę i zagonić do łopaty. Stąd rozglądnę się i za rzekomo "rozsławionym" Jensem-Peterem Bondem (pierwsze słyszę).
Pan wiele razy jeszcze skonstatuje "pierwsze słyszę"
Zdaję sobie sprawę z faktu, iż JKM i UPR to byty nietożsame, aczkolwiek nieco powiązane. O ile się nie mylę, JKM reprezentował UPR w trakckie wyborów 2007 i był figurą galionową Ligi Prawicy Rzczypospolitej, z czego się wywiązał z właściwym dla siebie taktem i wdziękiem. Ponadto pragnę zwrócić panu uwagę, że niniejszy wątek posiada Declana Ganleya w tytule, więc jest on tu poniekąd merytorycznie obecny, a na obrazku wprowadzającym do filmiku oraz na mikrofonie widnieją wyraźnie inicjały UPR TV i stąd moje zabawne skojarzenia.
Pan ma rozrzut mysli
jak stara lufa. Może i dobra była by z Panem dyskusja po kilku flaszkach ale ja nie gadam po pijaku. Pan zwykle nie robi byków a teraz nastrzelał ich Pan jak średnio rozgarnięty absolwent szkoły specjalnej. Uważając swoje skojarzenia za zabawne stawia Pan swoje poczucie dowcipu w jednym szeregu z dowcipem Ferdka Kiepskiego - a to byle jakie towarzystwo. Proszę obejrzeć jeden odcinek serialu i posłuchać jak p. Kiepska reagując na ferdkowe dowcipasy nazywa swego ślubnego.
Ferdek... Ferdek...?
Nie znam i nienawidzę.
Guru z importu
Kolejny guru z importu? Na razie, to zachód nic dobrego nam nie podesłał. A to, co się okazało dobrego, jakieś tam przedmioty, to się okazywało, że to Polak wymyślił. Tylko na emigracji.
Brawo!
Bardzo mi się podobała wypowiedź tego Pana.
Mogę śmiało stwierdzić, że ma moje 100% poparcie.
Marek Kobylarski
Marek Kobylarski
Coś podobnego
UPR TV firmuje krytykę stanowiska „prezydenta UE” za to, że jego wybór nie jest demokratyczny. Hmm, co JKM sądzi o demokracji?
Panie Qrczaku~!
UPR TV zamieściła materiał o człowieku który prezentuje SWÓJ punkt widzenia na UE. UE jako twór socjalistyczny (i demokratyczny) jest totalnie krytykowana przez UPR. Okazuje się że UE ma także przeciwników wśród zwolenników demokracji. UPR TV dała Ganley'owi miejsce do zaprezentowania stanowiska. Czy list gończy jest firmowaniem bandyty przez policję? Proszę pomyśleć.
Mądra i bardzo niepoprawna politycznie wypowiedź
świadcząca, że są ludzie potrafiący mysleć samodzielnie i niezależnie a nie powtarzać obiegowe frazesy.
Takie wypowiedzi zawsze wywołują do boju dyżurnych zagłuszaczy prawdy i zdrowego rozsądku, oraz wszelkiej maści krętaczy i speców od propagandy poprawnościowej.
Samograf, kolega M,Kurczak - jak na zawołanie biją pianę aby odwrócić uwagę od meritum.
Marek Leonkiewicz
Proszę mnie oświecić
Na czym to meritum szanownego pana skromnym zdaniem detalicznie i merytorycznie polega?
Meritum:
Czym jest dla Polski Traktat lizboński?
Co Pan/Pani sądzi o zachowaniu delegacji UE u prezydenta Czech?
Czy można ignorować wolę społeczeństw wyrażoną w referendach?
Marek Leonkiewicz
Odpowiada pan całą serią pytań na jedno pytanie. Czyżby metoda?
Odpowiadam:
1. Podejrzewam, że mniej/więcej tym samym, co dla innych krajów członkowskich.
2. Sądzę, że było to antywydarzenie, które niczego nie zmienia, ani nie będzie miało wpływu na dalszy przebieg wypadków.
3. Nie, nie należy. Z drugiej strony nie widzę nic złego w postawieniu pytania, jeśli jego treść będzie zawierać nową ofertę.
Odpowiedzi na te pytania
są treścią wypowiedzi bohatera tego wywiadu - gościa UPR. I to stanowi tzw.meritum, które próbują rozmydlic i zatuszować wrzawą internetowi zadymiarze.
Marek Leonkiewicz
Wprost niewyobrażalne
A nie przychodzi panu czasem taka myśl do głowy, że można posiadać inne poglądy na ten temat niż wielce szanowny pan Marek Leonkiewicz i równie czcigodny pan Declan Ganley?
Wielce szanowny Panie Samografie
Oczywiście,że można mieć inne poglądy i nie oczekuję u Pana podobnych do mnie. Dziwi mnie tylko,że nie potrafi ich Pan konkretnie wyartykuować w odniesieniu do omawianego tematu zamiast robić zasłonę dymną.
Marek Leonkiewicz
Proszę Pana
Ja ową przewalankę pro i kontra europejskiej integracji oglądam codziennie od początku lat siedemdziesiątych. Trochę, ale nie za wiele, czasu zajęło mi rozgryźć genialny patent przeciwników jednoczenia Europy. Polega on cyklicznym i druzgocącym oskarżaniu struktur europejskich o deficyt demokracji, tj. jeśli występuje ona gdzieś, to jest jej stanowczo za mało. Kiedy krytyka trafia do i w, a tzw. europejsy biorą się za reformowanie struktur i przyznawanie tymże strukturom demokratycznych uprawnień, czego oczywistym celem jest ich legitymizacja, rozpoczyna się drugi etap cyklu. Podnosi sie trudny do zniesienia dla nawet niewrażliwych uszu harmider, który obwieszcza, że właśnie odbywa się zamach na najwyższą wartość w dziejach ludzkości, a mianowicie na suwerenność państw lub narodów. Wciągu kilku sekund nieustraszeni obrońcy demokracji absolutnej przepoczwarzają się w niegiętych obrońców suwerenności nienaruszalnej. I kiedy oglądam w takiej roli zawziętego komucha, który jeszcze niepełne dwie dekady temu brukselskiej biurokracji i bałaganiarstwu przeciwstawiał jako pozytywny przykład harmonijne i idyliczne stosunki w Sowieciech i w RWPG, to poważne podejście do problemu wydaje mi się niemożliwe.
Pan ma chyba za mocno pofałdowaną korę mózgową!
Używa Pan w związku z tym nadmiernej ilości słów, często zupełnie niespójnych ze sobą. Prawicowi przeciwnicy UE nie wyciągają przeciwko niej argumentu iż jest w niej za mało demokracji a po prostu stawiają zarzut iż UE jest tworem socjalistycznym. Bardziej socjalistycznym od niesławnej pamięci ZSSR. Demokraci (lub udający demokratów) jak np. omawiany Irlandczyk krytykują UE za brak demokracji. W potrzebie nawet dżentelmen gdy mu wytrącą szablę wali orczykiem. Nie ma się co dziwić - cel uświęca środki. Lewica.pl płaci dniówkę czy od wiersza?
A jak panu idzie
A jak panu idzie rozglądanie się za ex-euposłem Jensem-Peterem Bonde?
Pan jest chorobliwym
egocentrykiem. Dlaczego uważa Pan iż mam pilnie studiować wypowiedzi tych których Pan nie rozumie?
Pan groził słowami "rozglądnę się"
W swojej naiwności przyjąłem to za dobrą monetę.
A wracając do europosła: Jeżeli ktoś mi na początku lat osiemdziesiątych oświadcza, że "Polska, kiedy był na to czas, nie skolektywizowała swego rolnictwa, więc jasne, że ma teraz niedobór żywności", to ja raczej się dziwię, niż staram zrozumieć.
Nigdy nikomu nie grożę!
Miałem zamiar zobaczyć kogo Pan reklamuje ale zrezygnowałem bo z toku dalszej z Panem wymiany zdań stało się to nie istotne. Nie odpowiadam za pańską naiwność. Po co przytacza mi Pan idiotyczną wypowiedź jakiegoś idioty? Ze słów pańskich wnioskuję iż tenże powiedział to co powiedział na początku lat 80-tych. Ćwierć wieku się Pan dziwi i nie stara się Pan zrozumieć? Nie rozumiem. Zresztą pański europoseł ćwierć wieku temu nie mógł być europosłem. Jestem totalnie zdziwiony i wiem, że Pana nie zrozumiem więc porzucam (pańskim śladem) starania by Pana zrozumieć.
Zależy, jak się mierzy
Być może rzeczywiście nie mógł. Moim zdaniem, nigdy nie powinien był nim zostać. Tymniemniej był. Obecny ex-europoseł Jens-Peter Bonde został po raz pierwszy wybrany do Europarlamentu latem 1979 roku, a dopiero w 2008 złożył mandat.
Rzeczywiście!
To jakaś podstępna postać. Jeśli Pan uważał że europosłem nie powinien zostać a on nim został - to bardzo źle o nim świadczy! Kręt, cygan i oszust!! Zawiódł się Pan na nim. Ale dlaczego mi go Pan podtyka pod nos? Com Panu zawinił?
Wręcz przeciwnie
Spodziewałem się po nim najgorszego. I nie zawiódł.
JKM pamięta o Churchillu...
...który energicznie poparł Stalina, a nawet miał powiedzieć "gdyby Hitler napadł na piekło znalazłbym dobre słowo dla diabła".
Na podobnej zasadzie o. Rydzyk, dla którego słowo "liberał" jest dyżurnym wyzwiskiem, zatrudnia Michalkiewicza - zdeklarowanego liberała.
Środowiska radiomaryjne przed referendum akcesyjnym chciały się nawet sprzymierzyć z eurosceptykami z Norwegii, ale ci, gdy zobaczyli jak u o. Rydzyka argumentuje się przeciw wejściu do UE - grzecznie się wymówili.
Cicer cum caule czyli Groch z kapustą
napisał był Julian Tuwim. Pan kiepsko i bez dowcipu go naśladuje.
Nie rozumie Pan pojęć i myli je okrutnie. Michalkiewicz jest konserwatystą w zakresie obyczajów zaś liberałem w zakresie swobód gospodarczych. Ojciec Tadeusz Rydzyk jak wszyscy porządni ludzie nie żywi sympatii do liberałów w obyczajach. O co się Panu "rozchodzi" z tym Churchillem? Nie rozumie Pan, że wtedy gdy to powiedział miał d...ę w ogniu? Kierował się swoim interesem. Tak jak kierował się nim ongiś rewolucjonista a dzisiejszy sensat (z pianką w kącikach) - wicemarszałek Sejmu Niesiołowski wydając bezpiece wszystkich kolegów łącznie z dwudziestoletnią osobistą narzeczoną których chciał użyć do podpalenia muzeum Lenina. Sam podpalić nie mógł bo był i jest niepalący.
JKM coraz bardziej mnie denerwuje
Co chwila skupia się na krytyce demokracji:
Takie głosowania są niepotrzebne, bo każdy może to robić za własne pieniądze nikomu nie szkodząc. Nie świadczy to nic o demokracji.
Głosowanie miałoby sens dopiero gdyby chodziło o decyzję, czy wszyscy obywatele mają się na to złożyć. Temu JKM nie zaprzeczył.
Inna sprawa. Kontekst z poprzedniego wpisu:
W związku z tym odwołano najciekawszy etap „Bo nie możemy zaryzykować, że ktoś zostałby bez pomocy na wysokości 4600 metrów”!!! W dobie, gdy każdy zawodnik ma przy sobie trzy niezależne systemy łączności, kierownictwo Rajdu ma pięć helikopterów...
I dalej:
Czyli decyzja została podjęta autorytarnie, a nie demokratycznie, i była nie po myśli JKM. Ale oczywiście JKM nie powie, że to świadczy o tym, że autorytaryzm jest gorszy od demokracji, bo to nie pasuje do tezy. Gdyby przykład był akurat w drugą stronę, to co innego…
JKM przytacza komentarz do poprzedniego wpisu, twierdząc, że jest celny:
Skandal! Demokracja amerykańska upada!
A, że akurat nikt nie zginął? To bez znaczenia: idea demokracji i bez***czeństwa jest warta każdej ofiary.
Oczywiście że nikt nie stosuje demokracji do rozwiązywania tak nagłych problemów. Nikt nie stosuje demokracji bezpośredniej, kiedy wszyscy są zgodni, kto w danym towarzystwie dobrze zna się na danej sprawie. Z tego jednak nie wynika pochwała żadnego alternatywnego dla demokracji sposobu wyłaniania władzy państwowej. Nie ma tu analogii. Typowe atakowanie stracha na wróble.
Krytaka demokracji to chyba nie zbrodnia
ważne, żeby nie używać agrumentów demagogicznych lub niepoważnych.
Co się niestety JKM przytrafia dość często.
Marek Leonkiewicz
Jak się zabija ptasim piórkiem
Zbrodnia nie. Ale ściemnianie - Tak. Nic nie wnosi, a przenosi akcenty na rzeczy zbędne. Zajmuje czas i energię tych, którzy są słabo zorientowani. Takie związanie walką. Żeby się czym innym, bardziej konstruktywnym nie zajęli.
Gwoli
Do przybranego nazwiska "Kolumb" warto dodawać prawdziwe - "Colon".
A to z kolei jest dowodem
...na jego słowiańskie pochodzenie.
.
Włosi twierdzą, że żydowskie.
Pan Q rzekł:
JKM coraz bardziej mnie denerwuje
Pan zdaje się nie rozumieć ( i kilka innych osób też) że JKM nie dąży do zdobycia władzy i zmian o charakterze politycznym i gospodarczym - lecz zarządza projektem, który można nazwać "Brawo Ja!"
Ostatnio, z tego co wyczytałem, skonstruował metodę wypromowania swojego bloga, z celem pomocniczym - eliminacja z rankingu blogów lewicowych. Efekt był taki, że jego blog wspiął się w rankingu - ale wypadły z niego inne blogi prawicowe.
Odpowiedź: Celem jest mój, reszta dazynt important.
Proszę pisać, będę starał się Panu przybliżyć te zagadnienia.
Proszę podac adres tego rankingu
w którym startuje JKM ze swoim blogiem.
Na stronie Onetu pod adresem http://www.blogroku.pl/5,1,1,nominacje.html?30 w którym (jak Onet zaznacza) są zamieszczone blogi startujące w kategorii Polityka - blogu JKM-a ani śladu. Wygląda na to iż coś Pan wykrzywił rzeczywistość. Czy ma Pan kłopoty z czytaniem i wiadomości czerpie podczas maglowania?
Byc może mam nieświeże informacje...
... ale jeżeli to Pana bardzo interesuje - to opinię swoją oparłem na:
http://jacek.jarecki.salon24.pl/381913.html
Może Pan bezpośrednio zapytać się Autora i zapoznać z faktami.
Dla porządku dodam, że p. Jacek Jarecki był (nie wiem, czy nadal jest) członkiem UPR - więc nie "sekuje" JKM z pozycji GW czy podobnej - lecz się żali - a czy w sposób uzasadniony, każdy może sam ocenić.
Warto też poczytać komentarze - niektóre przy tym, co ja piszę to bułka z masłem.
JKM jest bez wątpienia bardzo inteligentnym i zdolnym człowiekiem - ale sposób prezentacji i ortodoksyjność poglądów (niektórych wręcz absurdalność) podobne są tezie, że światową energetykę należy oprzeć na ropie wydobywanej na planecie Mars.
JKM jest całkowicie niegroźny dla Unii, komunistów, socjalistów - ponieważ jego poglądy są nierealizowalne w praktyce. Niektórzy twierdzą, że o to właśnie chodzi.
Przeczytałem lament p. Jareckiego
Jojczy iż JKM nie udzielił poparcia blogom znajomych p. Jareckiego, gdyż nie uznał ich za jako tako prawicowe. Nie odsyłaj mnie Pan do Jareckiego - bo z Panem mam sprawę o magiel. Słowem Jarecki nie napisał iz JKM promuje siebie czy swój blog. Nie umie Pan czytać ze zrozumieniem czy lubi Pan odczytywać to co Mu po głowie się kręci? Nie mógł Jarecki tak napisać gdyż JKM nie zgłosił swego bloga do konkursu. 21 stycznia na swoim blogu JKM udzielił odpowiedzi dlaczego nie startuje "A czemu ja sam się nie zgłosiłem do Konkursu? Bo uważam, że nie wypada". Proszę sprawdzić.
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID360400510,ind...
Pan jest groźny dla prawdy. Fałszerze, klepiący wieści wyssane z palca, nie weryfikujący zasłyszanych plotek, przekręcający słowa i napchani złymi intencjami - to zagrożenie dla wszystkich ludzi.
Zapach cz....
... rozumiem, że jak ktoś rozdaje karty, to stoi ponad czy poniżej?
Ma Pan całkowitą rację, że nadużyłem sformułowania "promować swój blog" - jako, że nie występuje w rankingu (chyba dobrze rozumiem?) - niemniej napisałem, że JKM jest bardzo inteligentny, co,obejmuje i tę opcję.
Przepraszam, jeżeli uraziłem tym sformułowaniem.
Pan, niczym nowojorski adwokat, że formalnie na liście nie ma. Sędziego, proszę Pana też nie ma w akcie oskarżenia, ale nikt nie mówi, że nie jest ważny, że się nie liczy i siedzi w kącie.
Jestem groźny i napchany bardzo złymi intencjami.
Nie łapię
pańskich aluzji.
Panie Antares...
... mój błąd, że nie sprawdziłem, że blog Sz. P. JKM nie bierze udziału w konkursie, czy jak to tam zwał - stąd i moje sformułowanie, że się w tym rankingu "wspiął" jest bardzo niefortunne - ujmując to delikatnie.
Przepraszam, jeżeli zostało to potraktowane jako pomówienie.
W zacietrzewieniu przypisałem JKM czynność techniczną, której nie popełnił.
Niemniej, niektóre z poglądów p. JKM są co najmniej kontrowersyjne - a jego skuteczność polityczna wątpliwa - chyba, że uznać, że promuje tylko siebie - wtedy bardzo duża.
Nie ujmuję JKM zasług - ma ich wiele - a to, że jest człowiekiem inteligentnym i twórczym piszę bez przekąsu.
Niemniej - i wiele osób podziela moje przekonanie ogólny bilans działań JKM jako polityka nie jest jednoznaczny - tj. trudno jest ostatecznie ocenić - czy np. jego działania sprzyjają wolnemu rynkowi, czy od niego odstręczają tych, którzy w jakiejś mierze decydują o wyborach politycznych - samych wyborców.
Oczywiście można to skwitować, że demokracja jest "be" - ale to niczego nie załatwia, bo ona jest, choć kulawa i rachityczna - i nie zanosi się, byśmy mieli znaleźć się w innym otoczeniu w najbliższym czasie (nie w "Najwyższym Czasie").
Gdyby nie relacja do JKM, to podejrzewam, że nie różnilibyśmy się istotnie poglądami, przynajmniej w warstwie praktycznej realizacji, gdyby do niej doszło - ale tu jest moja wątpliwość, czy idąc z JKM gdziekolwiek można dojść, poza lepszym rozumieniem określonego kręgu zjawisk i zdarzeń - i pogłębiającej się frustracji.
Nie ma sprawy!!
Proszę jednak pozwolić zacytować pański zarzut (jedyny!!)
"trudno jest ostatecznie ocenić - czy np. jego działania sprzyjają wolnemu rynkowi, czy od niego odstręczają tych, którzy w jakiejś mierze decydują o wyborach politycznych - samych wyborców".
Sposób wyrażania opinii, klarowania zależności pomiędzy przyczyną a skutkiem u JKM jest wzorcowym. Nigdy nie kłamie a gdy zdarzy mu sie mimowolna pomyłka (niedawno Augiasz) bez wahania przeprasza i żartuje ze swojej nieuwagi. Cóż można powiedziec o ludziach do których klarownie przedstawiane argumenty nie docierają? Korwin ma sie dopasować do lenia chcącego mieć "robotę" byle jaką ale taką jaką mają inni, nieroba mającego gołą dupę ale tak gołą jaką mają inni, matoła chcącego mieć papier magistra z bezpłatnych studiów do oprawienia w ramkę i powieszenia na ścianie. Daj Pan spokój. Szkoda Pana na takie argumenty.
.