Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Cudowne nawrócenie?19 grudnia, wieczorem portal internetowy onet.pl w sensacyjnym tonie poinformował swoich czytelników, że oto "Wujek Samo Zło", diabeł wcielony i "ostatni europejski dyktator" w jednym - Aleksandr Łukaszenka - chce od Stanów Zjednoczonych pożyczyć 5 miliardów dolarów. Sam portal oczywiście nie omieszkał wypomnieć Łukaszence, że w tym samym wywiadzie zaatakował ambasadę USA w Mińsku za wspieranie białoruskiej opozycji i ekstremistów. Oczywiście wierząc mediom w Polsce, należałoby przyjąć, ze prezydentem północno-wschodniego sąsiada Polski jest kompletny idiota, wsiok i prymityw, nie mający nic innego do roboty poza gnębieniem, własnych marzących o wolności, obywateli. I żadnemu z "analityków" nie przychodzi raczej do głowy, że gdyby tak było, Łukaszenka byłby już tylko jednym z żałosnych, byłych prezydentów, "uświetniających", wraz z cierpiącym na ADHD prezydentem Sarkozym, rocznicowe gale Lecha Wałęsy. Łukaszenka będący prezydentem Białorusi od 1994 roku nadspodziewanie dobrze radzi sobie w polityce zagranicznej. Oczywiście przez media w Polsce czy w innych państwach unijnej Europy, przy każdej okazji bywa atakowany za dyktatorskie rządy i uległą postawę wobec Rosji. Ten ostatni zarzut jest wyjątkowo obłudny w mediach niemieckich czy francuskich. Oba państwa, wiodącego prym we Wspólnocie Europejskiej tandemu, prześcigają się bowiem w serwilizmie wobec Moskwy. Fakt, że po objęciu rządów przez "wielkiego demokratę", Putina, udało się Łukaszence zachować niepodległy byt Białorusi, świadczy nie tylko o politycznej zręczności, ale też, wbrew tezom mainstreamowych mediów, o...patriotyzmie prezydenta Łukaszenki. Faktem jest przy tym, że Łukaszenka, tak długo jak mógł, znakomicie wykorzystywał zarówno koniunkturę gospodarczą w światowej gospodarce, jak i położenie geograficzne Białorusi, a więc coś czego np. polscy "politycy" wykorzystać nie potrafili i nie potrafią. Zakładając, że prezydent Łukaszenka raczej wie co mówi, można przyjąć, że pomysł z pożyczką pieniędzy od Stanów Zjednoczonych nie wziął się z próżni. To, że w dalszej części wywiadu padają słowa krytyki pod adresem amerykańskiej ambasady, nie tylko nie przekreśla powagi tej oferty, ale wręcz ją wzmacnia. Łukaszenka zdaje sobie sprawę z tego, że obecna administracja w Waszyngtonie "pakuje walizki", a najdalej za miesiąc, wraz z prezydentem Obamą, pojawią się w Waszyngtonie nowi ludzie. Nie tylko zresztą w Waszyngtonie, gdyż zapewne wraz ze zmianą na stanowisku sekretarza stanu, zmienią się amerykańscy ambasadorowie, a już na pewno, zmodyfikowana zostanie amerykańska polityka zagraniczna. Oczywiście Ameryka to nie Polska i prowadzi amerykańską politykę zagraniczną, w której pewne priorytety są stałe, bez względu na to, kto jest u władzy. W Polsce jak łatwo zauważyć nie istnieje nic takiego jak polska polityka zagraniczna, istnieje za to polityka zagraniczna poszczególnych partii politycznych. Jest to o tyle istotne, że Łukaszenka zapewne również to widzi i-być może-wiąże z tym określone nadzieje dla Białorusi? W latach prezydentury Busha, Stany Zjednoczone stawiały sobie za cel misję szerzenia demokracji na całym świecie. Często wbrew oczywistym faktom, które pokazywały, że w wielu kulturach demokracja jest "ciałem obcym", które nigdy nie zostanie przyjęte przez organizm państwowy, w którym ową "uniwersalną" wartość zaszczepiono. Obecnie jednak głoszący mesjanistyczną powinność Ameryki, neokonserwatyści są w zdecydowanym odwrocie i niewykluczone jest, że prezydent Obama, powróci do polityki pragmatyzmu, głoszącego, iż "nieważne, że to sukinsyn; ważne, że to nasz sukinsyn". Być może na to właśnie liczy Łukaszenka? Nie jest to zresztą wizja pozbawiona racjonalnych podstaw: Białoruś na pewno nie jest państwem, gdzie swobody obywatelskie, byłyby w mniejszym poszanowaniu niż w sąsiedniej Rosji. Łukaszenka ma w swoim państwie realną władzę i ogromne poparcie społeczne. Opozycja jest słaba, rozbita i - delikatnie pisząc - mało niezależna. Uwagi zaś na temat wspierania tejże opozycji przez ambasadę amerykańską, mogą być jedynie sygnałem dla nowej administracji, by przestała popierać białoruskich - i tak pozbawionych poparcia społecznego- opozycjonistów. Gołym okiem widać, że poparcie to nie jest wręcz wyjątkowo, nikłe. Na "ogromnych" manifestacjach opozycyjnych-skupiających po kilkadziesiąt osób-uczestnicy niemal zawsze demonstrują pod flagami... "Unii Europejskiej", wyraźnie wskazując inspiratorów i mecenasów tych wydarzeń. Łukaszenka jest zresztą niewygodny zarówno dla Brukseli jak i dla...Moskwy. Głośno deklarując miłość do "słowiańskich braci" z Rosji, prowadzi on politykę tyleż skuteczną, co i niezależną. A to nie może się podobać ani na Zachodzie, ani na Wschodzie. Można wręcz przyjąć założenie, że zarówno dla Rosji, jak i dla niemiecko-francuskiego tandemu, nadającego ton unijnej polityce zagranicznej, lepszymi rozwiązaniami byłyby: "anszlus" Białorusi do Rosji lub wejście Białorusi w struktury...Wspólnoty - mylnie nazywanej "Unią"-Europejskiej. W pierwszym wypadku, Białoruś zniknęłaby z mapy, a wraz z nią problemy z tranzytem gazu, ropy i konieczność opłat za ów tranzyt. W drugim wypadku, Białoruś skończyłaby jako „klakier” Niemiec lub Francji, w każdym wypadku niesubordynacji pouczany mentorskim tonem przez prezydenta Francji lub kanclerz Niemiec. Podobnie zresztą jak ma to miejsce w przypadku innego państwa-sąsiada Białorusi. Tak czy inaczej, oficjalnie lub nie, Białoruś w unijno-rosyjskich planach, skazana jest zapewne na rolę rosyjskiej guberni lub rosyjsko-unijnego "kondominium" całkowicie pozbawionego realnych możliwości działania na arenie międzynarodowej. I nie sposób wyobrazić sobie, by prezydent Łukaszenka o tym nie wiedział. Co więcej, nie jest wykluczone, ze wywiad udzielony przez Łukaszenkę jest reakcją na jakieś nieoficjalne sygnały płynące z Waszyngtonu. Tym bardziej, że prezydent Obama nie marzy zapewne o roli likwidatora mocarstwowej Ameryki i- wbrew nadziejom pacyfistów, "zielonych", lewicy oraz Brukseli i Moskwy - okaże się "graczem" równie twardym jak prezydent Bush...A może nawet twardszym? Sojusznik położony w takim miejscu jak Białoruś, byłby dla Stanów Zjednoczonych w takiej sytuacji, niemalże bezcenny. Można przy tym założyć, że w przeciwieństwie do polskich "mężów stanu", Łukaszenka jest w stanie wynegocjować dla Białorusi profity o jakich III/IV Rzeczpospolita może tylko pomarzyć! Dokładnie tego samego dnia w Polsce, prezesem Telewizji Polskiej został Piotr Farfał, były działacz Młodzieży Wszechpolskiej, oficjalnie lub nie, powiązanej z Ligą Polskich Rodzin. Ponieważ zakładanie, że p. Farfał na takim stanowisku jest "owocem" wpływów "niejawnych" służb jest spekulacją z pogranicza spiskowej wizji dziejów, można w tym miejscu zadać pytanie, czy jest to sygnał (czyj?) dla prezydenta i jego dawnej partii, że pora "skręcić w prawo" i nie dać się – przypadkiem - ponieść euroentuzjastycznej fali czy może "zielone światło" (przez kogo zapalone?) dla środowisk politycznych niechętnych "Unii Europejskiej"? Bo fakt, że stało się to równolegle z wywiadem Łukaszenki, będącym czytelnym sygnałem dla nowej administracji amerykańskiej jest – bez wątpienia(!) - absolutnie przypadkowy...
|
czego się o nim nie mówi złego
to jednak z dobrego: na Białorusi
-jest większa tolerancja religijna niż na Ukrainie, np. dla katolików [w tym polskich],
-więcej tam szkół polskich niż na Litwie i Ukrainie,
-gospodarka białoruska rozwija dosyć szybko
i są w sumie życzliwie nastawieni do polskich, oraz naszych wspólnych bohaterów i tradycji Pierwszej Rzeczypospolitej
Mądrej głowie dość dwie słowie
pochwalił zając sam siebie przeczytawszy tekst Pana Bogdana,
któremu życzy dużo zdrowia i wesołych świąt Bożego Narodzenia.
serdecznie dziękuję!
Błogosławionych Świąt!Polskich,Rodzinnych,Ciepłych....
Bogdan Pliszka
Łukaszenka zauważył...
...że od 20.01.2009 w USA zmienia się władza. Nie zauważyło tego wielu w Polsce. A może zauważyli, ale nie chcą przyjąć do wiadomości, bo wiele polskich mediów i polityków to agentura wpływu Busha i nie bardzo wiedzą co zrobić gdy zmieni się płatnik.
Ten tekst to zupełny
Ten tekst to zupełny skandal.
Przecież powszechnie wiadomo od redaktorów programów informacyjnych w TV, z gazet, z wypowiedzi polityków, że Białoruś jest wszeteczną dyktaturą, państwem które my Polacy dzięki koncertom muzycznym oraz radiu Wolna Białoruś musimy wyzwolić z nocy zniewolenia.
Poza tym jak to w życiu, imć Łukaszenka nie został przecież wybrany w demokratycznych wyborach, tylko tam na początku zainstalowany przez aparat bezpieczeństwa (patrz podróż Marszałka z Niemiec do Warszawy).
Dopiero demokratycznie wybrane przez obywateli - na podstawie informacji dostarczanych przez niezależne od Białorusi media będące własnością kapitału zagranicznego - władze Białorusi, zapewnią temu krajowi właściwe zabezpieczenie pomyślności i suwerenności.
-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."
Demokratycznie wybrani zapewnią pomyślność
i suwerenność? Pełną? Władze RP zapewniły obywatelom różne rzeczy, ale nie odzyskanie pełnej suwerenności ekonomicznej (porównaj wysokość długu wewnętrznego i zagranicznego), a na dodatek chcą wyzbyć się suwerenności politycznej (porównaj treść traktatu reformującego) w imię solydarności europejskiej. Pan niech sobie teraz pomyśli o Białorusi.
KKL
Nie załapał Pan...
..."irony mode"? ;)
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Cóś mi umknęło.
Zdarza się.
KKL
"uległą postawę wobec Rosji"
E, tam - "uległą"... facet jest po prostu realistą; pozwala sobie na tyle, na ile może - bo wie, że na otwartą konfrontację go nie stać.
Po co mu "rozgrywka w stylu gruzińskim"? Tym bardziej, że Zachód też mu ustawicznie usiłuje dokopać.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Jak zwykle ciekawa interpretacja.
Paweł z Warszawy
Łukaszenko kiedyś,w ogóle chciał jakiejkolwiek konfrontacji z Rosją?!Z tego co "wszystkim" wiadomo,to towarzysz Łukaszenko zawsze był wierny swym namiestnikom i poplecznikom z Kremla i z KGB,to beton partyjny,należał do KPZR i był przeciwny przemianom Gorbaczowa,jednocześnie gorliwie popierał Janajewa w czasie puczu w Moskwie.
Wszystko to co robi reżym Łukaszenki to nic innego,jak to co kiedyś robił zdrajca i kolaborant,a jak wiadomo od niedawna zwykły karierowicz gen.Jaruzelski(wspomnienia towarzyszy internowanych przez Jaruzelskiego podczas stanu wojennego w Polsce),który dla stanowiska jest gotowy na wszelkie poświęcenia,włącznie z eksterminacją swojego białoruskiego narodu.Wszystko to robi dla swojego stanowiska i dla swoich mocodawców z Moskwy,tylko dlatego.
Proszę nie wymyślać nowej historii i proszę ze zwykłego zdrajcy i karierowicza nie robić Wallenroda tak,jak na tym portalu,niektórzy z panów próbują to robić ze zdrajcy Jaruzelskiego.Okazuje się,że i Łukaszenko to"mąż stanu"i "rozsądny człowiek"...he,he.
Łukaszenko swój naród,który podobno tak umiłował cofa w epokę kamienia łupanego,Rosja woli(chce) mieć słabych sąsiadów i całkowicie uzależnionych od siebie,nie trzeba się oszukiwać,Łukaszenko działa w interesie Rosji,a nie swojego NARODU!
Paweł z Warszawy
No przecież "gołym okiem" widać, że Łukaszenko...
...jaki on tam jest, to jest - ale nie chce być jedynie posłusznym wykonawcą poleceń Kremla. Pan tego nie widzi? Cóż, trudno.
A że nie wysyła czołgów "na Moskala"? Ciężko, moim zdaniem, robić mu z tego zarzut.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
chyba Pan nie zrozumiał?
1.ja nie twierdzę,że Łukaszenka to miły gość!to cwaniak,który umie z Rosją pogrywać!przy Szuszkiewiczu czy Milinkiewiczu,Białorusi już,by nie było!
2.porównania z Jaruzelskim nie mają sensu!Jaruzelski był obywatelem PRL i jako-nawet tak plugawy-generał,miał obowiązek bronić tego państwa!poza tym nigdy nie został wybrany na żadne stanowisko przez obywateli!Łukaszenka był oficerem sowieckiego KGB i obywatelem sowieckim...więc nikogo nie zdradził!i nadal jest prezydentem Białorusi,lawirując miedzy pułapkami zastawianymi prze Rosję...szczególnie po dojściu do władzy Putina!a poparcie społeczne,naprawdę ma duże!
3.Białoruś ma 11% wzrostu gospodarczego wg własnych danych,a 7% wg eurostatu!mało?a może napisze Pan coś o"naszych" tzw.politykach po'89 roku?w czyim interesie działają?do jakiego stanu doprowadzili polskie finanse?i proszę to porównać z działaniami Łukaszenki!
4.białoruska"opozycja"nawet nie próbuje się kryć z tym kto ją finansuje!w swoich biurach powywieszali flagi UE...z tym flagami demonstrują!sądzi pan,że to dowód ich patriotyzmu?w takim razie polskim patriotami są Kwaśniewski,Hubner,Buzek,Tusk i inni spijający każdą brednię z ust brukselskich urzędników!gdyby Łukaszenka faktycznie działał w interesie Rosji,to już dawno przyłączyłby do niej Białoruś!myśli Pan,że ktoś by protestował?proszę więc napisać,kto!
Bogdan Pliszka
Proszę pana...
Paweł z Warszawy
Polakom będącym w strefie wpływów Związku Radzieckiego przed 1989 rokiem,zachód wydawał się oazą wolności,niech pan mi nie mówi,że żyjąc w Polsce za komuny nie marzył pan o tym, aby Polska nie należała do Unii Europejskiej,albo nie należała do NATO,to samo dotyczy dzisiejszej Białorusi,oni myślą,że w Polsce jest dobrobyt i wolność,dlatego marzą o Unii Europejskiej.Marzą o wolności i ja im się wcale nie dziwię,wolę być w Unii niż w RWPG-ie.
Chociaż sam głosowałem na NIE,jeżeli chodzi o przystąpienie Polski do Unii,na takich warunkach jakie nam zaserwowali postkomuniści.
Ale wtedy już były trochę inne czasy w Polsce,niż przed 1989 rokiem,nie uważa pan?!
A ten wzrost gospodarczy to taki sam jak w Polsce za PRL-u,ktoś te dane sprawdzał,czy to są dane rządowe ,oficjalne białoruskie?!
Paweł z Warszawy
białoruskie dane to 11%
Eurostat pisze o 7%...to nadal niemało!skoro tak marzą o Unii Europejskiej to jakim cudem głosują na Łukaszenkę i jego protegowanych?nawet obserwatorzy OBWE ostatnio stwierdzili,ze choć nie wszystko im się podobało,to wybory należy uznać za ważne!za PRL nie marzyłem o UE,bo jej nie było...zresztą-formalnie-nadal nie ma!wtedy było EWG,a to zupełnie inna bajka!Unia zresztą niczym się nie różni od RWPG!no...może RWPG nie narzucało kwot mlecznych czy połowowych i nie określało krzywizny ogórka czy odległości kaloryfera od ściany!a ci marzący o UE,Białorusini co jakiś czas organizują"masowe"protesty przeciwko Łukaszence,które gromadzą po kilkadziesiąt-ciągle tych samych-osób!poza tym...tak się składa,ze za rządów"demokratów",władza utrudniała życie tamtejszym Polakom jak tylko mogła!przy nich Łukaszenka,to naprawdę"ludzki pan"!jedno zrobiłbym na pewno:zniósł im wizy!ale na to,nie godzi się akurat Bruksela!!!
Bogdan Pliszka
Proszę pana
Paweł z Warszawy
w Polsce za PRL-u do wyborów oficjalnie też chodziło 99,98% Polaków,a większość z nich głosowała na PZPR.Czy zachód wtedy podważał wyniki wyborów w Polsce,czy na zachodzie mówiono coś o zniewoleniu Polski?!Nikt o tym nie musiał pisać ani mówić,każdy o tym wiedział,że jesteśmy krajem pod rozbiorem,krajem satelickim z rządem marionetkowym kolaborującym z rosyjskim okupantem.
Niech Łukaszenko pozwoli na wyjazd Białorusinów na zachód zobaczymy ilu z nich zostanie w tej oazie wolności i dobrobytu.
W kraju,który wg pana jest potęgą ekonomiczną i przemysłową.
Polska porównując ją z Białorusią wg pana jest zadupiem Europy w takim razie?!
Paweł z Warszawy
ja twierdzę?
Eurostat twierdzi...jeśli już!w PRL nikt nie kolaborował z rosyjskim okupantem.tylko z sowieckim!w PRL nie bywali przedstawiciele KBWE,by obserwować wybory,więc jak je mieli podważać?a kto miał wiedzieć jak jest,ten wiedział!Białoruś nie jest oazą wolności i dobrobytu,ale naszego państwa takoż bym do tej kategorii nie zaliczył!jeszcze nie nie jesteśmy zadupiem Europy,ale po kolejnym roku rządów"światłej"koalicji,zgadującej życzenia Komisji Europejskiej,zapewne będziemy!
Bogdan Pliszka
Panie Bogdanie, gratulacje!
Nad celnym piórem widać politycznego nosa. Czy mógłby pan zacząć pisać samosprawdzające się przepowiednie?
Pozdrowienia - jan
inpefessa
hm...pomyślę nad tym!
ale może lepiej nie?wie Pan ja mam dość czarne wizje-przynajmniej najbliższej-przyszłości!
Bogdan Pliszka
Nie ważne, Panie Bogdanie,
Nie ważne, Panie Bogdanie, czy czarne, czy różowe te pańskie wizje. Jeśli dobrze 'uargumentowane' na pewno warto je przedyskutować. Popieram apel o wiecej ...
Jerzy
Na litość boską, ŁĄCZNIE! ("nieważne")
Tym bardziej wtedy, jeśli ze zdjęcia w "wizytówce" wygląda ktoś w garniturze i "pod krawatem", niby "Pan Profesor" - a nie Ferdek Kiepski.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Gwałtu, rety! Co się dzieje? - Europeje! Europeje!
Wrzask na temat Łukaszenki ma prosty powód. Białoruś jest słaba, a mimo to nie ma jak jej wydoić. Polska jest dojona. A Białoruś nie. I to jest solą w oku różnych europejów*.
* all rights reserved
Strzał bolesny, ale trafny.
Strzał bolesny, ale trafny. :(
Jerzy
Praca
Nie biadolić. Pracować.
Litości !!!
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Praca dla przyszłości - mądrość czy frajerstwo?
Cóż za "powierzchowne" wnioski pan wyciąga. Praca umysłowa to też wysiłek. Trudniej mierzalny, ale wysiłek. Praca nad świadomością, edukacją swoją czy bliźnich też jest swego rodzaju pracą. Nie brał pan tego pod uwagę?
Paweł z
Paweł z Warszawy
Białorusini,tak jak Polacy,Ukraińcy,Gruzini,Łotysze,Litwini,Estończycy i inne narody będące w granicach byłego ZSRR były pozbawiane swojego obywatelstwa(bezprawnie),stawali się automatycznie obywatelami Związku Radzieckiego.
Łukaszenko jest Białorusinem,a nie Rosjaninem,zawsze nim był,no chyba,że był i jest Rosjaninem,o czym ja nie wiem,jeżeli się mylę to przepraszam.
Prezydentem Białorusi jest Rosjanin Łukaszenko,a więc ta dyskusja w tym momencie jest(byłaby) całkowicie pozbawiona wszelkiego sensu!
Paweł z Warszawy
"Łukaszenko jest Białorusinem"
Litwinem - gwoli ścisłości (nie mylić ze Żmudzinami).
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Co to za nowa mania zmieniania ogólnie przyjętych nazw
narodów?
Proszę wywołać ducha Stalina - i jego zapytać
To przecież on nazwał Litwinów - "Białorusinami".
Czytał Pan może "Nad Niemnem"? To na Litwie się dzieje - nie w żadnej "Białorusi". A taki tytuł jak "Pan Tadeusz - czyli ostani zajazd na Litwie"? Akcja dzieje się głównie "...pośród łąk zielonych, szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych..." ...i mógłbym tak jeszcze długo.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
To mieszkańców zachodniej Polski będzie Pan nazywał
Niemcami, południowej Austriakami, a wschodniej Rosjanami, bo kiedyś ich przodkowie zamieszkiwali Niemcy, Austrię albo Rosję?
No właśnie nie...
...bowiem to właśnie wtedy, gdy ci przodkowie "zamieszkiwali Niemcy, Austrię albo Rosję" zmieniono im "ogólnie przyjętą nazwę" Polaków na - odpowiednio - Niemców, Austriaków albo Rosjan.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Jedyny skutek takich dowcipasów, to urażenie uczuć narodowych
zarówno Litwinów jaki i Białorusinów. Nie bardzo wiem, czemu to ma służyć. Zrażeniu do Polaków obu narodów?
Ja też nie trybię,
po co te narodowościowo - terytorialne przepychanki.
Po protoplastach jestem Rusinem, po Unii Krewskiej Litwinem, z dzisiejszego podziału państwowego Białorusinem.
Jaja czyste, bo jestem Polakiem.
Bez bezpośredniego związku z powyższym mapa
genetycznego podobieństwa linii męskich do tych występujących na Ukrainie:
I to samo dla kobitek:
Panie, takie mapy może Pan sobie w... buty wsadzić.
Czytałem kiedyś o innym "przypadku z mapami" - kiedy-to jakaś komisja historyczna, złożona z historyków niemieckich i radzieckich, miała - w podobny sposób, "mapami" się posługując - oceniać zaludnienie ziem (akurat w tym przypadku) środkowoeuropejskich. Po co? Nie bardzo to już pamiętam, w każdym razie miało to widocznie jakieś dla nich znaczenie.
Jak Niemcy rozłożyli swoje mapy, to jasno z nich wynikło, że "plemiona germańskie sięgały aż po Wisłę" - niestety, podobnie jakoś wyszło, gdy ze swoimi mapami rozłożyli się ci ze strony radzieckiej; tym razem oczywiście protoplaści Rosjan zamieszkiwali tereny aż do Wisły, ale od strony wschodniej. Chwilę trwała niejaka konsternacja, aż wreszcie przerwał ją przewodniczący strony radzieckiej: "Nu, a Paljaki gdje? W Wislje?".
Ot, masz Pan wartość swoich "map".
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Pan Krzysztof M.? Aaaa, to przepraszam
.
Kiedyś się przyjmie
Gadali o tym samym. Ani Rosjan tam nie było, ani Germanów. Ale jak teraz taka nauka, co to ma w pogardzie wszystko, czego aktualnie autorytety nie wyznają, to cóż. Wszystko, co inne, niż oficjalna wykładnia, jest odrzucane. I nikt nie słucha żadnych argumentów. Tak jak na "Planecie małp", gdy człowiek zaczął mówić, to małpy uszy zatkały. Teraz jest dokładnie tak samo.
http://img95.imageshack.us/im...
Trzeba nie mieć za grosz wstydu, by rozpowszechniać taką
wrogą anty-wedendzką propagandę ograniczającą zasięg wenedzkich terytoriów. Oto mapa prawdziwa:
Jak nie rozumiesz - nie komentuj. To nie jest karalne.
Stać pana na coś więcej, niż tylko drwiny z czegoś, czego pan nie rozumie?
To prawda. Gdyby Pan jeszcze potrafił zastosować tę
maksymę również do siebie...
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Jakie "przepychanki"? Kto tu kogo przepycha?
Jeśli Wasza Miłość czegoś "nie trybi" - zalecam oddanie się raczej ulubionemu zajęciu Waszmości, tj. zwalczaniu "czcicieli `bożka JOW' ".
Zawsze to lepiej, gdy każdy zajmie się tym, co "trybi". N'est-ce pas?
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
A powitać.
Jakiemu tam zwalczaniu, drogi Wujaszku, ja tylko dyskutuję, oni sami się zwalczają.:-))
A racja. Dziś litościwie i ze względu na późną porę nie rozwinę.
Ja z kolei miałem w
Ja z kolei miałem w rodzinie ruskiego carskiego konsula (cokolwiek by to znaczyło) o dosyć mocnym staropolskim nazwisku wprost z "Krzyżaków" Sienkiewicza. Mam nawet w domu jego listy pisane cyrylicą.
Drugi xxxdziadek dostał się do niewoli w ostrej nawalance pod Gorlicami i miał wycieczkę na Syberię :)
...więc niech Pan takich dowcipasów nie opowiada. Proste?
A o Litwinów Pan się nie bój; wprawdzie dawno tam nie byłem, ale słyszałem, że oni sami skarżą się na to, że "Żmudzini ukradli im tożsamość".
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Litwin "historyczny" to nie to co Litwin etniczny
Dla dawnych mieszkańców Rzeczypospolitej "Litwin" to był obywatel Wielkiego Księstwa Litewskiego, a po rozbiorach - jego dawnych obszarów. Jeszcze Piłsudski mówił o sobie "chytra Litwina".
Ale już w chwili ślubu Jadwigi i Jagiełły 80% mieszkańców Wielkiego Księstwa stanowili Rusini, a urzędowym językiem był ruski.
Od połowy XIX wieku, kiedy zaczęło się narodowe odrodzenie Litwinów (animowane głównie przez katolickich księzy pochodzenia chłopskiego), różnica między etnicznym a "geograficznym" pojęciem Litwina stała się oczywista. Obecnie "geograficzne" pojęcie Litwina jest tak samo anachroniczne, jak nazywanie Tunezyjczyków Rzymianami.
...no więc mam na myśli właśnie tych...
...którzy razem z Jagiełłą dołączyli do Rzeczypospolitej. Od tamtych czasów wiele się nie zmieniło: prawdziwi Litwini dalej mówią po rusku (nie mylić z rosyjskim).
Natomiast próby wskazywania na Żmudzinów, jako na Litwinów - to tak samo, jakby mówić: "prawdziwi Polacy to jedynie ci, którzy pochodzą w prostej linii od członków plemienia Polan - a ci, co od Wiślan czy innych Obodrzyców, to już nie".
Kiedyś-tam Litwa miała swoje skromne początki właśnie w plemionach bałtyckich (czy wręcz ugrofińskich) - ale "to było dawno i nieprawda". Ta Litwa, którą znamy z historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów, posługuje się językiem ruskim (i coraz częściej polskim) - a żmudzkim językiem posługiwało się jedynie ichnie chłopstwo, a i to nie całe.
Tak więc dzisiejsze ogłaszanie się Żmudzinów jako "Litwinów" - zaś przezywanie Litwinów "Białorusinami" - to nic innego, jak po prostu mistyfikacja. Ale to minie.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
proszę namawiać Białorusinów
by nie głosowali na Baćkę!niech zagłosują na Milinkiewicza...problem w tym,że jego ojciec był wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego i oni traktują Milinkiewicza,jak takiego swojego Tuska!a że nie mają "ałtorytetów oralnych"z Tusk Vision Network i Gazety Abortnej,to nikt im nie powiedział,że to nie po europejsku wypominać przodków politykom...no,niektórych przodków,bo np.Giertychowi jak najbardziej można wypominać ojca-doradcę Jaruzela!a co do automatycznego obywatelstwa....Łukaszenka nie stał się obywatelem sowieckim,bo się nim urodził!i na koniec..."po owocach ich poznacie"...a te,nie są aż tak złe,w przypadku Łukaszenki...
Bogdan Pliszka
tzn...
Paweł z Warszawy
że potomek Polaka,któremu bezprawnie odebrano obywatelstwo polskie w ZSRR,już nie jest Polakiem tylko Rosjaninem?!
Ojciec Łukaszenki był Białorusinem,a ponieważ ZSRR bezprawnie odebrało mu obywatelstwo jego syn był już Rosjaninem?!
To teraz rozumiem postępowanie Jaruzelskiego i Łukaszenki,oni po prostu byli Rosjanami,a więc nie ma mowy o zdradzie,to byli są zwykli przebierańcy!!!
Paweł z Warszawy
Łukaszenka jest z nieprawego łoża!
i nigdy nie poznał swego ojca!obywatele sowieccy nie byli-jak Pan sugeruje-Rosjanami!byli...Sowietami..."ludźmi radzieckimi"jeśli lubi Pan nowomowę?a Jaruzelski był sowiecki z wyboru!w Polsce urodzony,był i do dziś jest sowieckim patriotą!co z dumą podkreśla na każdym kroku!myślę,że niedaleko mu do Wandy Wasilewskiej,która marzyła o Polsce jako sowieckiej republice!
Bogdan Pliszka
Tutaj pełna zgoda!
Paweł z Warszawy
...ale co na to pan Wujek Dobra Rada i pan Krzysztof M?!
ja tego nie sugeruję to pan przecież napisał:że nie ma mowy o zdradzie Białorusi przez Łukaszenkę ponieważ urodził się jako Rosjanin?!
ale chyba matka Łukaszenki wie z kim miała syna,czy też nie?!A matka Rosjanka czy Białorusinka?!
Paweł z Warszawy
Wujek na to...
...że p. Paweł jest kłótliwy jak baba :D
--------------------------------
Dobra rada złota warta
--------------------------------
Dobra rada złota warta
urodził się jako
obywatel sowiecki,a to nie to samo co Rosjanin!matka Łukaszenki pewnie wiedziała kim jest jego ojciec(?)ale sam Łukaszenka-przynajmniej oficjalnie-nie!
Bogdan Pliszka