Robić swoje - Gruzja i Ukraina w polskiej polityce wschodniej

Pozornie wszystko odbyło się jak w z góry napisanej sztuce. Aktorzy odegrali przypisane im role: Gruzini dali się sprowokować, Rosjanie przynieśli swoją "suwerenną demokrację" bratnim Osetyńcom i Abchazom, Europa pokrzyczała i wróciła do "business as usual", nowa amerykańska administracja zmieniła priorytety polityki zagranicznej, Polska zaprezentowała Rejtana i jak zwykle zebrała recenzje rusofobki.

A jednak to tylko część prawdy. Wojna przeciw Gruzji może okazać się dla Rosji pyrrusowym zwycięstwem. Raczej nasili niż spacyfikuje nastroje nacjonalistyczne i tendencje odśrodkowe na Kaukazie. Kreml postraszył, ale nie przekonał do siebie państw, które chce spetryfikować w swojej strefie wpływów. Rosja pokazała, że środki jakich używa dla zaspokojenia swoich aspiracji są destruktywne, a wartości, jakie chce wnieść do nowego porządku świata wątpliwe.

Ta lekcja zostanie, mimo wszystko przez Zachód zapamiętana. Czego nie zrobili przywódcy rozwiniętych demokracji, nie temperując imperialnych poczynań Moskwy, zrobi za nich kryzys na rynkach finansowych i recesja gospodarcza. Są one co prawda wyzwaniem dla wszystkich, ale szczególnie boleśnie uderzają w sztucznie napompowane gospodarki, obnażając ich słabe fundamenty. Silni natomiast wychodzą z kryzysu szybciej i wychodzą silniejsi. Rosja do tych państw nie należy i w nią perturbacje gospodarcze na świecie uderzą z całą mocą. Przywódcy rosyjscy stracą również atut w grze jaki dawał im niepopularny i schodzący ze sceny G.W.Bush. Ekipa Obamy będzie trudniejszym przeciwnikiem.

Polsce nie udało się przeforsować na ostatnim szczycie NATO MAP-u dla Gruzji i Ukrainy. Moim zdaniem zrobiliśmy w tej sprawie wszystko na co nas było stać. Działania Prezydenta i rządu – mimo nagłaśnianych różnic – były w tej sprawie w gruncie rzeczy bardziej w stosunku do siebie komplementarne niż sprzeczne. Granice posunięć spektakularnych wyznaczył głośny incydent na linii demarkacyjnej z Osetią Płd. Pójście dalej tą drogą oznaczałoby przekazanie naszych aktywów in blanco w ręce prezydenta Gruzji. Nie warto jednak aby istotna część naszej polityki wschodniej poszła na dno razem z tonącym Saakaszwilim.

Oczywiście źle się stało, że Zachód nie zdecydował się, po agresji Rosji na Gruzję, domknąć szarej strefy, która stanowi dla Kremla zachętę do posługiwania się w polityce zagranicznej instrumentami z dawnej epoki. Nie musi to jednak oznaczać, że Gruzja i Ukraina muszą być pozostawione swojemu losowi. Poważną przeszkodą w procesie integracji tych państw ze strukturami Zachodu jest stan ich kultury politycznej. Biorąc pod uwagę postsowiecką spuściznę nie powinno to dziwić. Niemniej jest to istotna przesłanka dla polskiej polityki wschodniej. Sytuacja wewnętrzna tych państw, jak i ogólna świata, powinna nas skłaniać do przemyśleń kilku zasadniczych składników naszej strategii, a w szczególności: perspektywy krótko i długofalowej, wyboru instrumentów działania i akolacji środków.

Najważniejsze w obecnych warunkach jest skoncentrowanie wysiłków dla stabilizacji Gruzji i Ukrainy, wywarcie presji koncyliacyjnej na tamtych elitach politycznych, pomoc finansowa i gospodarcza. Polska powinna umiejętnie wykorzystać panujące w wielu (nie wszystkich) kręgach NATO i Unii Europejskiej poczucie pewnej frustracji związanej z zachowaniem Rosji. Nawet państwa które z definicji są niechętne konfrontacji z Moskwą, i patrzą nieprzychylnie na rozszerzenie Unii czy Sojuszu na wschód, obawiają się niepokojów w tym regionie i jednostronnego uzależnienia surowcowo-energetycznego od Rosji. Mogą więc z przychylnością odnieść się do pragmatycznej koncepcji wyjścia naprzeciw prozachodnim tendencjom Kijowa i Tbilisi. Taka koncepcja powinna wyjść z Warszawy.

NATO

Polska pragnąc wprowadzić Ukrainę i Gruzję do NATO ma do rozwiązania szereg dylematów bardzo podobnych do tych, które stały przed realizującymi niemiecką Ostpolitik rządami w Bonn. RFN musiał zabiegać o poparcie dla zjednoczenia Niemiec przez swoich sojuszników, podtrzymywać poczucie jedności wśród Niemców po obu stronach Łaby, i cierpliwie czekać aż ZSRR nie będzie chciał, bądź nie będzie mógł dalej prowadzić konfrontacji z Zachodem. Dopiero jednoczesne wystąpienie tych trzech czynników łącznie, pozwoliło Niemcom na osiągnięcie swego historycznego celu. Mimo że polityczna mapa Europy w ostatnich dwu dekadach uległa poważnym zmianom, w logice procesu przesuwania NATO na wschód istnieje opisany wyżej element ciągłości.

Gruzja spełnia jeden z trzech warunków umożliwiających Niemcom w okresie "jesieni ludów" połączenie – zdecydowana większość społeczeństwa pragnie wejścia do NATO – Ukraina nie spełnia żadnego. Jej społeczeństwo, w odróżnieniu od społeczeństwa gruzińskiego, w kwestii przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego jest podzielone. Wśród wielu Ukraińców występują resentymenty antynatowskie. Poczucie związków historycznych z Rosją jest ciągle żywe. Większość Ukraińców najchętniej widziałaby swój kraj jako beneficjenta taniej rosyjskiej ropy i gazu oraz unijnych funduszy pomocowych, połączonych ze zniesieniem obowiązku wizowego. Stosunkowo niewielu z nich widzi pozytywny związek między przystąpieniem do Sojuszu Atlantyckiego a wejściem do zjednoczonej Europy.

Rosjanie dysponują w stosunku do Ukrainy bogatą paletą środków wpływu opartych nie tylko na nagiej sile – temu prawdopodobnie miał służyć pokaz bezwzględności w Gruzji – lecz również na wywieraniu presji gospodarczej i, co nie jest bez znaczenia, "miękkiej sile". Społeczeństwo ukraińskie, zwłaszcza na wschodzie, Krymie, ale również częściowo w pasie centralnym, jest kulturowo zrusyfikowane i dopiero w następnych pokoleniach ten stan może ulec zmianie.

Polska musi bardzo roztropnie dozować swoje poparcie dla pronatowskiej opcji Ukrainy pilnie bacząc na to aby nie znaleźć się w roli przedskoczka, który pada zanim główne siły przystąpią do rozprawy. Dopóki w Polsce zwolenników wejścia Ukrainy do NATO jest więcej niż na samej Ukrainie, taka rola jest wielce prawdopodobna.

Sojusz Północno-Atlantycki nie zaproponuje rychło Gruzji i Ukrainie członkostwa. Może jednak objąć te kraje programami, które tę perspektywę realnie przybliżą. Bez spektakularnych posunięć, za to skutecznie. Trzeba iść w tym kierunku.

Unia Europejska

Niestety żadne z tych państwa nie może użyć dźwigni, jaką byłoby ich uczestnictwo w NATO na rzecz procesu wchodzenia do Unii. To dla polskiej polityki wschodniej poważne utrudnienie, z czego powinniśmy wyciągnąć wnioski dotyczące trzech płaszczyzn:

  • formułowania celów strategicznych Partnerstwa Wschodniego;
  • obszarów i narzędzi realizacji Partnerstwa;
  • niezależnych, bądź tylko częściowo związanych z Unią, działań Polski.
  • Polska winna dążyć do tego, aby w umowach stowarzyszeniowych pojawił się termin, w którym Unia dokona oceny wykonania przez Gruzję i Ukrainę wszystkich zainicjowanych w tym okresie projektów i wykorzystania przyznanych środków. W razie pozytywnej oceny powinien zostać otwarty proces akcesyjny: podanie daty i wdrożenie programu przedakcesyjnego. Pożądanym terminem takiej oceny byłby 2011 – czas polskiej prezydencji – na tyle odległy, aby nie bulwersować zbytnio niechętnych państw unijnych i na tyle bliski, by mobilizować Gruzinów i Ukraińców.

    Europejska Polityka Sąsiedztwa, i w jej ramach Partnerstwo Wschodnie, obejmuje wystarczającą ilość programów współpracy. Problem nie polega na ich mnożeniu lecz konsolidacji, większym wsparciu finansowym oraz lepszym monitorowaniu ich wdrażania. Jest w interesie Polski aby czasowy priorytet uzyskały programy z dziedziny energetycznej. Nawet jeśli solidarność energetyczna Unii będzie nadal pozostawała tylko postulatem, nie powinno to spowalniać poszukiwania przez Europę Środkową i Wschodnią alternatywnych źródeł i kanałów przesyłu surowców energetycznych.

    Te działania powinny obejmować oczywiście również Azerbejdżan i inne państwa tego regionu. Drugim obszarem pierwszorzędnego znaczenia jest sprzyjanie westernizacji Ukrainy i Gruzji w dostosowywaniu jej prawa, wymiaru sprawiedliwości, policji i innych służb państwowych do unijnych standardów. Jest to ważne nie tylko dla pogłębiania współpracy gospodarczej, lecz również przybliża perspektywę ruchu bezwizowego.

    Niezależnie od polityki unijnej, którą winniśmy współtworzyć bardziej efektywnie, Polska dysponuje gamą środków własnych, mogących w istotny sposób oddziaływać na naszych wschodnich partnerów. Chodzi zwłaszcza o uelastycznienie polityki wydawania wiz narodowych, czy też szersze otwieranie rynku pracy. Tradycyjnie nie potrafimy wspierać naszych poczynań biznesowych odpowiednim zaangażowaniem politycznym i finansowym państwa. Wykorzystanie środków unijnych przeznaczonych dla małych i średnich przedsiębiorstw próbujących inwestować na Ukrainie czy Gruzji jest niewystarczające.

    Wielkim polskim kapitałem, który można by w tych krajach uruchomić jest zasób doświadczeń zespołów eksperckich, które Polska nabyła w procesie wchodzenia do Unii. Mógłby on zostać spożytkowany w programie opartym na zasadach amerykańskiego Korpusu Pokoju. Może warto byłoby stworzyć w Polsce podobną organizację, skupiającą inicjatywę państwa i organizacji pozarządowych, promującą wartości europejskie na Wschodzie. Wolontariuszy by chyba nie zabrakło.

    Czas polityki spektakularnych gestów w stosunku do Gruzji i Ukrainy mamy już za sobą. Pora skupić energię na tworzenie organicznych podstaw pod trwałą proeuropejską orientację tych państw. Trzeba zastanowić się nad tym jak skuteczniej wyrazić nasz stary prometejski paradygmat, językiem polityki realnej XXI wieku. Autorom polskiej polityki wschodniej warto zadedykować znaną wypowiedź prezydenta RFN Richarda von Weizsäkera z połowy lat osiemdziesiątych – Musimy mądrze dążyć do tego aby sprawa zjednoczenia Niemiec współgrała z wiodącą tendencją polityki światowej, aby na jej rzecz pracowała Historia.

    Proces historyczny można oczywiście przyspieszać, ale najpierw trzeba odróżnić to co pożądane, od tego co możliwe. A potem robić wszystko, aby pożądane stawało się również możliwe.


    Andrzej Kostarczyk
    więcej tekstów autora...
    Prywatny wdawca, w latach 90-tych poseł z ramienia PC i RdR w I kadencji Sejmu, Podsekretarz Stanu w MSZ w rządzie J. K. Bieleckiego i J. Olszewskiego

    0
    Jeszcze nie głosowano
     

    chleb, praca, gospodarka,

    Szkoda, że autor tekstu tak słabo ( a może zupełnie nie) orientuje się w tym, co dzieje się na świecie, także od 6 grudnia w Grecji.
    Nas nie Gruzja powinna interesować, lecz gospodarka i to, co może z niej wypływać dla nas samych. Do czego doprowadził kryzys w bloku sowieckim, wszyscy wiedzą, dziś idzie kryzys w całej reszcie świata. Jak ten kryzys świat przeżyje i jak będzie on po nim wyglądał, tego nikt nie umie przewidzieć. Oto kilka nagłówków tego, co się dzieje wokół nas.
    Ukraine's Prime Minister, Yulia Timoshenko, has accused the national Central Bank and the administration of the President, of corrupt currency trading.
    Gazprom warns on Ukraine gas debt.
    Russian oil producer Gazprom-Neft has posted a 3Q 2008 Net Income of $1.594 Billion under U.S. GAAP.
    Russian steelmaker, Novolipetsk Steel, or NLMK, has posted a 3Q 2008 Net Profit of $1.229 Billion under U.S. GAAP.
    General Motors has reportedly hired bankruptcy lawyers and restructuring consultants.
    Last week, the Journal reported that Chrysler LLC hired bankruptcy law firm Jones Day.
    Credit card crackdown coming soon.
    Failed banks for sale...who's buying?
    The Japanese cabinet approves a $54bn (£36bn) package of spending, to try to ease the recession.
    A senior Chinese official says China will consider any request for help from Taiwan during the global financial downturn.
    UK businesses slash investment.
    Jewish charities hit by Madoff scandal.
    Japan forecasts no growth in 2009
    Toyota set to report first loss.
    Extended lay-off for Fiat workers.
    Massive Drop in UK Car Production.
    France 'set for 2009 recession'
    US interest rate cut to nearly zero
    Big job losses in USA
    http://news.bbc.co.uk/2/hi/bu...
    http://edition.cnn.com/
    http://edition.cnn.com/SPECIA...
    http://english.aljazeera.net/...
    http://news.sky.com/skynews/B...
    I pytanie. Czy na prawicy.net stosuje się cenzurę?
    Miller, lewicowiec, na swoim blogu tego nie robi.
    Więc wstydzicie się prawicowcy.

    mały

    To jest: samograf

    Niedawno sobie przypomniałem

    W przynajmniej dwóch językach skandynawskich słowo lavpunkt oznacza dno. Chciałem tę informację umieścić pod jednym z pańskich postów, ale znalazł się on w międzyczasie w Piekiełku.

    To jest: kniaź Michaił

    Otóż to

    :)

    kniaź Michaił

    kniaź Michaił

    kochany samograw

    doceniam pana wysiłki, pana trud i pana pamięć. Ja także pamiętam jak mnie pan rozszyfrował zaraz na samym początku, jako ,,podły, mierny, zły, wadliwy” tak coś w tym stylu, prawda? Za dalsze poszukiwania z góry dziękuję. Niech pan szuka dalej, bo kto szuka nie błądzi. Z całego serca życzę powodzenia. I czekam na wynik… z niecierpliwością.
    Pozdrawiam, szczerze oddany, lav.

    mały

    W tej wyliczance brakuje

    W tej wyliczance brakuje najwazniejszego.
    OPEC zapowiedzial zmniejszenia wydobycia.

    Saudi King Abdullah told the Kuwaiti daily As Siyassah, in an interview, Saturday, that he believes that $75 is a "fair price for a barrel of oil."

    voy

    voy

    prawda, Rosja też zmiejsza

    I zastanawiam się po co komu ropa, skoro do pracy się nie jeździ, bo zwolnili i innych też zwalniają, a po zakupy zaczyna się chodzić pieszo, bo koszyczek mniejszy i lżejszy.

    mały

    To jest: R1a1

    Palnie lav, ja też mam dla Pana informację. Ostatni spadek

    ceny ropy jest największy w historii. W przeszłości zdarzyły się tylko 3 porównywalne krachy. Po pierwszym - w latach 1985-86 - Sowieci musieli ogłosić "pieriestrojkę", po drugim - w latach 1990-1991 - ZSRS przestał istnieć, po trzecim - w latach 1997-1998 - zbankrutowała Federacja Rosyjska. Jeśli podobnie niskie ceny ropy utrzymają się w najbliższych latach, to należy założyć, że w 2012 roku - zgodnie z planem - droga na Moskwę będzie otwarta. Myślę, że można się już powoli zastanawiać jak wyglądać będzie oferta pokojowa Moskwy. Ja - jako, że jestem z natury nastawiony kompromisowo - postawiłbym bardzo umiarkowane żądania. Z ważnych rzeczy: 1) zastąpienie mauzoleum Lenina pomnikiem ofiar komunizmu oraz 2) wspólną polsko-rosyjską defiladę wojskową w 2012 roku w Moskwie (wiadomo - tradycja! - tu nie można odpuścić). Plus jakieś drobiazgi jak ustąpienie Putina w reakcji na falę społecznych żądań demokratyzacji życia politycznego w Rosji (jakiś kolor trzeba wymyślić), demilitaryzacja Królewca, jakieś umowy o dostawach surowców po atrakcyjnych cenach i takie tam pierdoły.

    To jest: Iwan Godunow

    Popieram!

    Cyt. R1a1: " [...]należy założyć, że w 2012 roku - zgodnie z planem - droga na Moskwę będzie otwarta. Myślę, że można się już powoli zastanawiać jak wyglądać będzie oferta pokojowa Moskwy."

    A nawet podejmuję zobowiązanie nie tankować rosyjskiej ropy do "owego" roku 2012.

    PS. Mój przodek po kądzieli wrócił w 1612 zniesmaczony surową zakąską.

    Pozdrowienia - jan

    inpefessa: omnia nuda et aperta...

    Ja na cara samodzierzcę i liberała

    Ja na żadne kompromisy nie pójdę. Rosja na kolana i nasz człowiek na Kremlu (jak w 1612 r., lub ciutkę przed). Czyli albo hetman Gosiewski albo Schetyna, w najgorszym razie Olejniczak. No albo ja, Najlepiej ja! Tu poniżej mój portret przyszłego cara, z Maryną Mnischówną. Najlepiej ja!
    car
    Ja po lewej stronie
    Proszę nie cenzurować i nie usuwać.

    mały

    To jest: R1a1

    Może być i Pan, choć piękny to Pan nie jest.

    [quote=lav]Najlepiej ja![/quote]
    Ale w takim razie niech Pan się zacznie zachowywać z godnością, bo płaszczącego się przed nimi cara Moskale nie będą szanować i prędzej czy później pogonią.

    Ja mam twardą naturę

    I tak jak Iwan IV każe moskiewskim bojarom brody golić. Natomiast co mną wstrząsnęło to link jaki znalazłem na propoloni do strony http://www.deadmalls.com/ , dead malls, to chyba coś o domach towarowych zamkniętych na głucho. Cała ich lista z wielu Stanów. Koszmar, czyżby Ameryka plajtowała? Co do godności, jak można reagować na obelgi?, albo obelgami, albo kpiną.

    mały

    To jest: R1a1

    No, to jest akurat warunek konieczny

    [quote=lav]Koszmar, czyżby Ameryka plajtowała? [/quote]
    ... Pańskiej intronizacji. Moskale żyją z ropy, ropę kupują Amerykanie. Jak Amerykanie bankrutują, to nie kupują ropy, ona tanieje, w wyniku czego bankrutują Rosjanie. A wtedy Pan - wykorzystując ich chwilową desperację - hyc na moskiewski stolec. Tylko musi Pan być szybki jak błyskawica, bo jak Amerykanie zbankrutują, to się wezmą za drukowanie dolarów bez opamiętania, a wtedy zrobi się wielka inflacja i surowce znowu będą drogie, od czego Moskale zhardzieją i już Pana nie zechcą.

    Z kryzysu silny wychdzi

    Z kryzysu silny wychdzi silniejszy.
    Silni w tej grze to Chiny, Japonia, Rosja oraz panstwa arabskie
    tylko oni maja duze nadwyszki finansowe i te panstwa wyjda z tego kryzysu zwyciesko.
    Polecam artykul "Wall Street just got a new bos" (Wall Street ma nowego bossa)

    http://www.oxfonline.com/MMR/...

    Po bankructwie Rosji przyszla pora na bankructwo USA.
    voy

    voy

    To jest: R1a1

    Podczas Wielkiego Kryzysu lat 30-tych stopa bezrobocia w USA

    sięgnęła 25 proc. i zbankrutowało tysiące banków. W ZSRS w tym czasie z głodu zmarło miliony ludzi i szerzył się kanibalizm. Od tamtej pory niewiele się zmieniło: kryzys w centrum oznacza katastrofę na peryferiach. Centrum nadal znajduje się w strefie euroamerykańskiej, a Chiny, Rosja i państwa arabskie to nadal peryferia dostarczające surowce i nisko przetworzone towary.

    To jest: Prawicowiec

    ...dostarczające

    surowców i niskoprzetworzonych towarów.

    To jest: R1a1

    Myśli Pan?

    Nie ma czego? Surowców i towarów. Ale dostarczające (kogo?) co?: surowce i towary. Nie tak?

    To jest: Prawicowiec

    Statystycznie rzecz biorąc

    ma Pan rację, bo błędna forma się rozpowszechniła. Jednakże nadal drażni ona oko.

    To jest: R1a1

    Mam tu luki w edukacji, ale jak dla mnie to ta błędna forma

    z biernikiem brzmi całkiem zgrabnie.

    To jest: Prawicowiec

    A co Pan powie

    na analogiczny zwrot „wysłuchaj prośby nasze”?

    To jest: R1a1

    Takie coś znalazłem (nawet ciekawe, bo jest tam też

    o agentach):
    [quote]
    szukać i dostarczać

    Witam,
    interesują mnie czasowniki odszukać, odszukiwać – jakim rządzą przypadkiem? Czy prawidłowe jest zdanie: „W ten sposób najłatwiej odszukać nowe, kolejne gatunki zwierząt”, czy „... nowych kolejnych gatunków”? A jakim przypadkiem rządzi czasownik dostarczać? Dostarczać wszelkich informacji czy wszelkie informacje?
    Dziękuję.

    Szukamy czegoś (dopełniacz) i czasem zdarza się nam odszukać coś (biernik). Odszukiwać nie różni się od odszukać pod tym względem. „W ten sposób najłatwiej odszukać nowe, kolejne gatunki zwierząt” – mógłby powiedzieć przyrodnik i nie popełniłby błędu. Zdanie to zresztą brzmi dość intrygująco, gdyż wynika z niego, że istnieje jakaś lista nie odkrytych jeszcze gatunków, które można odszukać kolejno.
    Dostarczać rządzi biernikiem („Fabryka dostarcza uzbrojenie dla armii”) albo tzw. dopełniaczem partytywnym, wskazującym na to, że mówiącemu chodzi o część jakiejś całości („Fabryka dostarczy nam uzbrojenia” – w domyśle trochę, pewną ilość). W wypadku niektórych rzeczowników, zwłaszcza abstrakcyjnych, biernik wydaje się wykluczony lub mało prawdopodobny, np. „Wyprawa dostarczyła nam (wielu) emocji” (nie: emocje) lub „Agent dostarczył cennych informacji”, rzadziej „... cenne informacje”.
    Zob. Inny słownik języka polskiego PWN lub Nowy / Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN.

    — Mirosław Bańko, PWN
    [/quote]

    http://poradnia.pwn.pl/lista....

    To jest: Prawicowiec

    Chdziło mi o ten

    dopełniacz partytywny, jak w zdaniu „Agent dostarczył cennych informacji”.

    Chiny znowu podparly amerykanskiego dollara

    4-5 grudnia odbyla sie 5 tura rozmow amerykansko chinskich w Pekinie gdzie omawiano kryzys i wspolprace ekonomiczna.
    15 grudnia podczas 6 tury rozmow w Waszyngtonie Chinska strona podkreslila swoje stanowisko w kwestji jednego panstwa chinskiego.
    20 grudnia Chiny pomoga Taiwanowi w zwalczaniu kryzysu.

    Przyklad jak Amerykanie traktuja sojusznikow dla ratowania wlasnej skury.

    voy

    voy

    To jest: R1a1

    A to swoja drogą.

    [quote=Wojciech Sieredzinski]Przyklad jak Amerykanie traktuja sojusznikow dla ratowania wlasnej skury.[/quote]
    Ale dopóki Amerykanie nie zostaną kanonizowani, nie można od nich wymagać za wiele.

    Od zadnego sojusznika nie

    Od zadnego sojusznika nie mozna woymagac za wiele, dlatego kazdy sojusz nalezy weryfikowac i patrzec na wlasna korzysc a nie stac do konca i gasic swiatlo.
    Na CNN ogladalem dyskusje amerykanskich senatorow na temat gospodarki i globalizacji.
    Dyskusje zakonczono stwierdzeniem- "popirajmy globalizacje ale przedewszystkim dbajmy o interes USA".

    voy

    voy

    To jest: Iwan Godunow

    Ten artukuł to cudowna recepta

    na "naprawdę duże pieniądze". Za jedyne 89,50 buksów.
    Lub na "duże pieniądze" - 49,50.

    Życzę powodzenia - jan

    inpefessa: omnia nuda et aperta...

    Ten artykul pokazuje

    Ten artykul pokazuje dlaczego Ameryka wpadla w kryzys i beda nimi
    rzadzic arabi.
    voy

    voy

    To jest: Iwan Godunow

    Ten artykuł,

    to punkt widzenia jednego doradcy finansowego, który na strachu przed kryzysem chce zarabiać.
    Ale przedstawiana technologia warta jest poznania.

    Pozdrowienia - jan

    inpefessa: omnia nuda et aperta...

    Podajac ten artykul mialem

    Podajac ten artykul mialem na mysli ten fragmet;

    The facts are plain: Whoever has the gold makes the rules.
    Check out what these cash barons have in their piggy banks to play with:

    United Arab Emirates: $522 to $897 billion

    Abu Dhabi: $875 billion

    Singapore: $208 to $438 billion

    Norway: $329 billion

    Kuwait: $213 billion

    They definitely have the “gold.” And by 2015, the $3 trillion of liquid cash on hand today is projected to reach $12 trillion. That’s four times greater than its current value ... and equal to the total worth of the entire United States economy.

    voy

    voy

    To jest: samograf

    A ja dla pana, panie R1a1, też mam informację

    Tutaj:

    http://www.ng.ru/politics/200...

    i dla ułatwienia referat w bardziej zrozumiałym języku:

    http://wiadomosci.onet.pl/188...

    z podanej strony

    Nienawistna gazeta ( ciekawe od kogo) w Rosji to nic innego jak Wyborcza w Polsce, ale z podanej przez pana strony podaję poniżej tytuły artykułów
    - UE uzna niezależność Południowej Osetia i Abchazji
    - USA są w panice od rosyjskich rakiet
    - USA "rozgromili" gruzińską armię
    (Tłumaczenie przez Windows Internet Explorer)

    mały

    To jest: Krzysztof M

    Kto jest kim i dlaczego oraz co z tego wynika - jednym zdaniem

    Frajerzy sterowani przez ichniejszą Unię Wolności.

    Nie da rady hałastra
    Per aspera ad astra

    To jest: samograf

    Ja też jestem ciekaw

    Myślę, że jest to jeszcze niewykrystalizowany zlepek naprzeróżniejszych koncepcji i kierunków w łonie obozu liberalnego. Ojcowie założyciele to Garri Kasparow, Władimir Bukowski, Borys Niemcow, Lew Ponomariow... i jeszcze paru.

    Na razie za wiele o tym ruchu nie wiadomo, ale reakcje Kremla są jednak nerwowe.

    http://www.google.com/search?...

    To jest: Krzysztof M

    Są ludzie o mentalności cepa - dociera do nich jedynie cep

    Potrafiła policja rosyjska rozgonić pałami paradę homoseksualistów, to może i z tym sobie dadzą radę.

    Nie da rady hałastra
    Per aspera ad astra

    Rzad tym sie rozni od

    Rzad tym sie rozni od administracji ze ma pieniadze, administracja musi sie zadowolic budzetem.
    Przekonany jestem ze byli pracownicy KGB maja od dawna przygotowany fundusz stymulujacy gospodarke oraz listy firm, ktore musza zbankrutowac. Przy obecnym kryzysie zrobia czystke w bialych rekawiczkach.

    voy

    voy

    To jest: R1a1

    Na podstawie typografii można wyciągnąć wniosek, że

    wyraźnie grają na to, że przed 2012 jednak będziemy w Moskwie.

    To jest: indris

    Na podstawie typografii...

    ...Rosjanie mogą dojść do wniosku o inspiracji ze strony USA. A już na pewno takie wnioski będą im podsuwane. W Rosji to koniec.
    Nota bene: twierdzenie, że Garri Kasparow (mistrz świata w szachach) ma mentalność cepa, jest twierdzeniem godnym cepa.

    To jest: samograf

    W swoim czasie Andriej Amalrik

    W swoim czasie Andriej Amalrik sugerował władzy na Kremlu, że Związek Sowiecki może nie przetrwać do 1984 roku - data oczywiście symboliczna. Woleli, wierni rosyjskim tradycjom, nie wysłuchać prostej prawdy o autodestruktywnych mechanizmach politycznych wewnątrz ZSRR i Rosji ani proroctwa o rozpadzie sowieckiego imperium. Pozbyli się mądrali. Wtedy też ględzili o zewnętrznych zagrożeniach i, zdaje się, sami wierzyli we własne brednie. Jego przepowiednie ziściły się z taką dokładnością, na jaką pozwalają prawidłowości przyrody i polityki.

    To jest: R1a1

    2012 to też data symboliczna. Ale Moskale wierzą, że to

    data wyznaczająca koniec Smuty.

    Co kombinuje Putin?

    Nakładając cła na zagraniczne samochody? Czy aby nie chce ,,pomóc” przemysłowi samochodowemu w USA?

    mały

    Dziękujemy naszym Prenumeratorom:-)

    -)