Powstanie Warszawskie - czy było warto?

Zimny, racjonalny osąd w ocenie wydarzeń historycznych, czy politycznych jest czymś, czym zapewne zawsze chciałoby kierować się wielu komentatorów, publicystów czy historyków. Zwłaszcza tych, którzy w jakiś sposób utożsamiają się z myślą konserwatywną, powstałą przecież w opozycji do spuścizny rewolucji francuskiej i szeroko rozumianej myśli wywrotowej.

Jednak przy okazji kolejnych rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego wielu spośród nich daje się ponieść emocjom. Wielu spośród nich dopuszcza do siebie myśl, iż decyzja o wybuchu Powstania była błędem, jednocześnie nie mogąc zdobyć się na wyrazy potępienia dla tych, którzy ten błąd popełnili.

Częstokroć wręcz bije z nich duma, wywołana własną niekonsekwencją, tj. krytyką romantyzmu, bogoojczyźnianego mistycyzmu, czy przenoszenia pewnych mickiewiczowskich wizji na grunt polityczny, połączona z silnym związaniem z tradycją Powstania Warszawskiego.

Dla konsekwentnego politycznego realisty podobna postawa jest niezwykle łatwym obiektem krytyki. Jako warszawiak, emocjonalnie związany z młodzieżą, która 64 lata temu podjęła walkę ze złem krwawego totalitaryzmu zapewne nie jestem właściwą osobą, mogącą pisać o Powstaniu Warszawskim. Jednakże, wobec faktu, iż Powstanie Warszawskie należy do historii stosunkowo niedawnej, historii, z którą bezpośredni związek czuje mnóstwo wciąż żyjących ludzi, powstaje pytanie, czy takie właściwe osoby, mogące w oderwaniu od politycznych idei, czy historycznych wspomnień, w ogóle istnieją.

Mimo iż mój stosunek do tradycji Powstania Warszawskiego jest taki, jak go powyżej nakreśliłem, postaram się samą decyzję o jego wybuchu zracjonalizować. Uczynię tak jednak, ponieważ uważam, że powszechna fascynacja tradycją Powstania Warszawskiego jest mimo wszystko zanadto skażona podejściem irracjonalnym. Że w odpowiedzi na argument o mieście, po którym pozostały gruzy, o tysiącach zabitych zbyt często apologeci Powstania wspominają idyllicznie obrazy młodych, idących do walki chłopców, zamiast przynajmniej spróbować podjąć dyskusję na gruncie racjonalnych argumentów. Uczynię tak, choć nie wiem, czy racjonalizowanie czegoś, co postrzegam czysto emocjonalnie jest posunięciem właściwym.

Z pewnością obraz Powstania Warszawskiego to nie widok uśmiechniętych młodych chłopców, z chęcią stających do walki. Jednak Powstanie Warszawskie to też nie zbrodnia, za którą należałoby sądzić jego przywódców. Słowem – Powstanie Warszawskie wymyka się schematom, w które chcieliby je wpleść dyskutujący ze sobą od lat szeroko rozumiani "niepodległościowcy" (tj. zwolennicy walki zbrojnej, myślący o szybkim rozprawieniu się z wrogiem, zaś każdą – nawet będącą elementem wyrafinowanego planu politycznego i przynoszącą określone profity – współpracę z nim traktujący, jako zbrodnię), czy "realiści" (tj. zwolennicy tworzenia koniunktury politycznej, ewolucyjnego zmierzania do poprawy sytuacji, wg własnych deklaracji – myślący nie o świecie rodem z marzeń, lecz o świecie, który realnie da się wywalczyć).

Negatywne skutki Powstania Warszawskiego były podobne do skutków wielu podobnych walk z nieporównywalnie silniejszym wrogiem, tj. oznaczały ogromne straty w ludności i zamianę sporej części miasta w ruinę. Zapewne zdawkowe streszczenie negatywnych efektów tej walki, które zawarłem w powyższym zdaniu wielu "realistom" wyda się niesprawiedliwie rehabilitującym dowódców Powstania uproszczeniem. Trudno.

Ja nie chciałbym w tym tekście rozwodzić się nad AK-owskimi zbrodniarzami, którzy narazili na niemal pewną śmierć tysiące łatwowiernych młodych ludzi, podobnie, jak nie chciałbym delektować się opowieściami o młodzieży szczęśliwej, że może podjąć walkę z okupantem, zadowolonej, iż ma okazję poświęcić się i oddać życie dla Ojczyzny. Zarówno jedna, jak i druga postawa byłaby sprowadzaniem dyskusji do obrzucania się inwektywami. Czymś na wzór walki "zaplutych karłów reakcji" z "komunistycznymi propagandystami" (według określeń stron sporu).

Powstanie Warszawskie z pewnością było swoistą demonstracją siły przed ZSRR. W jakiś sposób powstrzymaliśmy czerwonoarmistów przed marszem na Zachód, w jakiś sposób pokazaliśmy się też, jako naród niepokorny, który nie przyjmie bez walki narzuconej władzy. Jan Nowak-Jeziorański stwierdził wprost, że być może dzięki tej walce Polska nie stała się 17 republiką radziecką, a jedynie krajem satelickim.

Wywołanie Powstania Warszawskiego było też zapewne skutkiem naturalnego odruchu rewanżu za wszystkie upokorzenia, morderstwa i obozy, czyli stworzone przez Niemców piekło na ziemi. Wszelka zimna, zdroworozsądkowa ocena staje się pustą retoryką przy tej w gruncie rzeczy bardzo ludzkiej reakcji. Uważam ponadto, iż należy wykazać zrozumienie dla kierownictwa AK, które mogło się spodziewać nie tylko pretensji i krytycznych uwag, ale też żalu wobec samego siebie, w przypadku, gdyby Powstanie wywołała inna organizacja, nie zaś właśnie Armia Krajowa.

Ciekawy wywód, napisany z okazji którejś kolejnej rocznicy wybuchu walk, który ostatnio czytałem dowodził, iż o ile decyzję o wywołaniu Powstania przez AK można uznać przy określonym podejściu za irracjonalną, to decyzja Niemców, by tyle wysiłku poświęcić na tłumienie tegoż Powstania, w sytuacji, gdy przegrywali oni na wszystkich frontach, była zupełnie irracjonalna.

Zastanawiając się nad rzeczywistością po zakończeniu Powstania należy zadać pytanie, na ile ten długotrwały i niezłomny opór był inspiracją dla wszelkich antykomunistycznych działań opozycji demokratycznej za czasów PRL. Na ile dał siłę do podjęcia prowadzonej z początku w duchu nieco donkichoterskim, lecz później – przynoszącej efekty walki z sowieckim okupantem?

Wreszcie, racjonalizując Powstanie i odpowiadając na zarzuty jego przeciwników, atakujących zazwyczaj przywódców tej walki muszę zapytać: czy nawet jeśli przyjmiemy, że dowódcy popełnili błąd, umniejsza to cokolwiek zasługi młodych ludzi, którzy podlegając ich rozkazom, szli walczyć z okupantem? Czy mam przejść obojętnie obok pomnika Małego Powstańca, bo podlegał on błędnym rozkazom? Czy nie powinienem iść w wolnym czasie pod pomnik Powstańców, bo podjęta przez nich walka była niesłuszna?
Wychodząc z pewnych założeń ideologicznych, niektórzy ludzie wrzucają do jednego worka wszystkie powstania. Tymczasem różnica między sensem walki w 1830, czy 1863 roku, a w roku 1944 wydaje mi się zasadnicza.

Uczestnicy Powstania Warszawskiego, w przeciwieństwie do powstańców listopadowych i styczniowych stanęli przed wyborem: zginąć w walce lub zginąć bez walki, od przystawionego do skroni karabinu lub w wyniku rozstrzelania. O ile, w moim przekonaniu, walkę zbrojną w XIX wieku należy uznać za błąd, o tyle, w przypadku Powstania Warszawskiego nie byłbym już taki pewien. Zasadne wydaje się postawianie pytanie, czy Niemcy, działający według zasady "albo totalne zwycięstwo albo totalna klęska" również, gdyby Powstanie nie wybuchło, nie zamieniliby stolicy Polski w ruiny.

Dyskusja między zwolennikami politycznego realizmu, uznających za wzór margrabiego Wielopolskiego, a „niepodległościowcami” jest intrygująca. Pytanie, czy lepiej zakorzeniać swoje idee na nieprzychylnym gruncie, czy lepiej niezłomnie ten grunt podkopywać brzmi interesująco. Argument, że rozrzucenie 30 ulotek, by na 10 lat pójść siedzieć jest czynem bezsensownym(z jednej strony), czy pogląd, że każda współpraca, nawet, by „przemycać” swe idee (jak choćby Piasecki) jest zdradą brzmią ciekawie. Tak, jak i debata, czy lepiej tworzyć międzynarodową koniunkturę i w długotrwały, lecz bezkrwawy sposób dochodzić do niepodległości, czy też podjąć walkę powstańczą, mogącą doprowadzić do uzyskania szybkich profitów, lecz wykrwawiającą naród i dającą wątpliwe nadzieje na powodzenie.

Jednak różnica między nami, a Powstańcami jest taka, że my debatujemy, zaś oni stanęli realnymi przed problemami, którym musieli natychmiast sprostać. Przed decyzjami, które życie kazało im podjąć. I przed możliwością utraty tego życia. Czy więc możemy chłodno, beznamiętnie krytycznie oceniać ich posunięcia? Nie chcę używać górnolotnych sformułowań o naszym „moralnym prawie” lub jego braku. Pytam tylko, czy powinniśmy.
Wiem, że to pytanie nieco emocjonalne, nieco nierzeczowe. Lecz tak właśnie na to patrzę...

I nawet jeśli we wspominaniu Powstańców jest nutka romantyzmu, to pytam, czy, nawet jeśli przyjmiemy (z czym się zresztą zgodzę), że myślenie romantyczne uprawianiu polityki nie służy, to nie warto samym tylko duchem romantycznym nieco nasycić rzeczywistość, w której toczy się bezustanna gonitwa za przyszłością?


Jacek Tomczak
więcej tekstów autora...
http://jacyna89.blog.onet.pl

4.076925
Ocena czytelników: 4.1 (głosów: 13)
 
To jest: Zdzislaw

Jacek Tomczak

"Ja nie chciałbym w tym tekście rozwodzić się nad AK-owskimi zbrodniarzami, którzy narazili na niemal pewną śmierć tysiące łatwowiernych młodych ludzi,"

Można jaśniej?

Pragne sie dolaczyc do pana

Pragne sie dolaczyc do pana uwagi.
Autorowi sie jezyk poplatal. Jakich okreslen uzyje w stosunku do bezposrednich zbrodniarzy niemieckich, sowieckich, ukrainskich, czy innych posrednich, mordujacych narod polski, jesli do przedstawicieli wlasnego narodu zuzyl wszystko tzn. skonczyl klawiature okreslen. Mozna przeczytac sterty ksiazek i publikacji, samodzielnego myslenia sie tam nie wyczyta. Autor zachowuje sie jak intelektualny janczar. Moze sobie pan pisac i upraszczac skreslac i podwazac cala historie powstania.
Dla prawdziwych Polakow to jedyne w swoim rodzaju nasze TERMOPILE. Ci polegli krwia zapisali testament i zadaja od myslacych i kontynuujacych ich duchowy testament, swiadomy przekaz bohaterstwa, by wyzbyc sie strachu, odrzucic poprawnosc polityczna i powstac z niemocy, jaka kryje ten kraj na dzien dzisiejszy. Narod potrzebuje intelektualnych gniewnych, ktorzy rusza ten cuchnacy system zniewalajacy go na dzien dzisiejszy.

To jest: PIOTR73

Dowódcy Powstania

powinni być osądzeni.Już w trakcie walk sie o tym mówiło.Były srodowiska polityczne ( Narodowcy ) które nie były poinformowane o wybuchu Powstania.Więcej, były zapewniane ,że nic takiego się nie wydaży .Narażenie na totalne zniszczenie miasta i ludności cywilnej w nim zamieszkującej to więcej niż głupota.Niemcy spodziewając się zrywu Polaków demonstracyjnie
przeprowadzali swoje wojska jadące na front przez Warszawę .Nawet jednak to nie ostudziło przyszłych dowódców Powstania.Na dzień dobry wiec Powstanie było aktem samobójczym , idealistycznym i głupim .Do tego dochodził rażący brak uzbrojenia .Z całym jednak szacunkiem do walczących w nim ludzi- staneli przed faktem dokonanym.
Proste życie - wzniosłe myślenie .

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: ryszard 1939

powstanie warszawskie

ile masz latek zeby postawic taki osad ,bo jesli tylko do 30 tki to nie msz prawa wypowiadac sie ,bo zle podreczniki czytales ale i koszule w zebach jeszcze nosiles ot co

To jest: Zdzislaw

Ryszard 1939

Nasza młodzież i nie tylko, jest wychowana na podręcznikach pisanych przez agentów rosyjskich.
Więc mamy tego skutki.

Pozdrawiam

To jest: Jan Bodakowski

Niestety fakty o ukrywaniu

Niestety fakty o ukrywaniu przed NSZ wybuchu powstania są przerażające. Dowództwo AK wydało tym wyrok śmierci na żołnierzy NSZ. Nie mogli się ewakuować, nie dotarli do magazynów broni. W komunistycznych podręcznikach nie było o tym ani słowa.

To jest: Zdzislaw

Jan Bodakowski

"Niestety fakty o ukrywaniu przed NSZ wybuchu powstania są przerażające. Dowództwo AK wydało tym wyrok śmierci na żołnierzy NSZ. Nie mogli się ewakuować, nie dotarli do magazynów broni."

Czyżby?
Mój krewny z NSZ walczył w powstaniu na Starówce, był oficerem.

Batalion Chrobry to też w dużej części żołnierze NSZ.

Mój ojciec będąc w AK przetrzymywał broń między innymi i dla NSZ.

To jest: Jan Bodakowski

No i niby o czym to

No i niby o czym to świadczy. Tylko o tym że zaskoczeni wybuchem powstania żołnierze NSZ wzięli w nim udział.

Zaluzmy, ze pan ma 100%

Zaluzmy, ze pan ma 100% racje. Tym gorzej dla tej racji.
Wtedy w sierpniu 44 kwiat mlodziezy polskiej w liczbie moze 150 tysiacy, moze wiekszej bez nakazow i przypominania, proszenia i przekupywania, bez strachu Z WLASNEJ I NIEPRZYMUSZONEJ WOLI USTANOWIL POLSKIE TERMOPILE PO WSZE CZASY! O czym chce pan dzisiaj dyskutowac. Kocham te POLSKE ZBRUKANA i taka bez "racji" niech pozostanie w mojej pamieci. Bo taki testament mam do splacenia. Czego i panom zycze odkryc w formie indywidualnego przeslania. Wystarczy sie na nowo pochylic i z kazdej mogily duch bohatera sie wylOni. Narod nie gotowy jeszcze, choc na calkowite zatracenie sil obcych, ponownie wystawiony. Trzeba sile ducha inaczej przeliczyc, z niej moc nieustanna znow sie uksztaltuje. W wolna Polske ciagle sam wierze.

To jest: Zdzislaw

@

Straszne jest to, że jeszcze teraz z uporem maniaka powtarza się brednie głoszone za PRL na temat powstania, jego dowództwa i sytuacji jaka wtedy panowała.

Tak to były Termopile, lecz czy Wy dzisiaj bylibyście zdolni do takich poświęceń?

Nawet nie jesteście w stanie wyobrazić sobie jak było w Warszawie podczas okupacji.

Dzięki tym Termopilom nie musimy się wstydzić, mamy swoją historię, bazę na której można budować patriotyzm.

.

Bez przesady z tymi agentami...

To jest: PIOTR73

Do Pana Ryszarda1939

Po pierwsze:nie jesteśmu na ,,Ty ,, drogi Panie ......Nie Panu sadzić czy mam prawo , czy nie wypowiadac się o Powstaniu.Podtrzymuje Pan tylko stereotyp naiwnego Polaka co z przysłowiowym pistoletem rzuci się na czołg , a tak to niestety w Powstaniu wygladało .......Trzeba być skończonym kretynem aby rzucić słabo lub nieuzbrojoną młodzież przeciw frontowym jednostkom , bunkrom , samolotom .Ciekawy art. pod linkiem:http://www.powstanie.pl/index.php?ktory=22&class=text
Proste życie - wzniosłe myślenie .

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Zdzislaw

Piotr73

"Trzeba być skończonym kretynem aby rzucić słabo lub nieuzbrojoną młodzież przeciw frontowym jednostkom "

I to do tego rosyjskim, prawda!

A może Pan nie wie, że powstanie dławiły rosyjskie jednostki pod niemieckim dowództwem?
To Rosjanie mordowali i gwałcili podczas powstania.

Pluje Pan na polskich patriotów, proszę się trochę podszkolić z historii, może pomoże.

To jest: PIOTR73

Niestety

tu się Pan myli.Jak na osobę , której bliscy walczyli w Powstaniu przedstawia Pan rażący brak zrozumienia tematu........
RONA Kamińskiego została wysłana do tłumienia Powstania , które już trwało .Jako mało ,,wydajni,, zostali zluzowani przez Niemców - prosze wpisać sobie ,,RONA,, w google.Walczyli także
Ukraińcy ,Kozacy oraz żołnierze innych narodowości np. są gdzieś Muzeum Powstania wspomninia Walona z waffen ss .
Drogi Panie nie tylko więc Rosjanie gwałcili i palili.Robili to także żołnierze Dirlewangera i innych jednostek niemieckich .
To ,że ludzie z NSZ czy Konfederacji Narodu brali udział w Powstaniu to przypadek .Oba te srodowiska były przeciwne Powstaniu.Zołnierze ci zostali zaskoczeni wybuchem Powstania , zostali postawieni przed faktem dokonanym.Co mieli zrobić ? Warto przeczytać wspomnienia jak to bez broni ( powstania miało nie być ) przyłączali się do przypadkowych oddziałów .Dlatego więc mało było zgrupowań, oddziałów stricte narodowych.Narodowcy byli porozrzucani po najrózniejszych oddziałach .I tu widać to pokręctwo Borów i jego kolegów .Oszukano dużą część ludzi podziemia co do planów odnośnie powstania .Samo to już kwalifikuje się na kulkę .Bór z świetną obstawą uzbrojoną w pistolety maszynowe i MG nie walczył w linii, nie rzucał butelkami , nie konał dobijany w szpitalu jak tysiące warszawiaków , jak tysiące młodych , wartościowych ludzi.Ludzi , którzy przydaliby się w przyszłej Polsce.Niech mi Pan tu nie zarzuca plucia na patriotów.Proszę przeczytać mój pierwszy post.Szacunek dla żołnierzy , hańba dla tych , którzy Powstanie bezsensownie wzniecili.Wzniecili dla swoich politycznych gierek niestety.Kosztem zburzonego miasta i dziesiatków tysięcy poległych.
Proste życie - wzniosłe myśleni.

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Zdzislaw

PIOTR73

"RONA Kamińskiego została wysłana do tłumienia Powstania , które już trwało .Jako mało ,,wydajni,, zostali zluzowani przez Niemców - prosze wpisać sobie ,,RONA,, w google.Walczyli także
Ukraińcy ,Kozacy oraz żołnierze innych narodowości np. są gdzieś Muzeum Powstania wspomninia Walona z waffen ss ."

No i mamy typowe polityczne przekłamanie!
Tak powstanie już trwało, całe trzy dni!

Russkaja Oswoboditielnaja Narodnaja Armia (RONA)
wyróżniła się w Warszawie szczególnym okrucieństwem w stosunku do ludności cywilnej.
"O ile atakowano, nie decydowały o tym względy taktyczne, lecz osobiste, egoistyczne instynkty rabunkowe. Zdobycie składu wódek było dla brygady ważniejsze niż zajęcie jakiejkolwiek panującej nad ulicą pozycji. Każde natarcie natychmiast zatrzymywało się przez to, że oddziały po zajęciu obiektu rozpraszały się na luźne bandy plądrujące"
Tyle opinia gen. Bacha o RONA.
Ukraińcy w powstaniu nie brali udziału.

Zamiast szukać w google, radzę poczytać trochę publikacji choćby "Powstanie Warszawskie" autorstwa generała Jerzego
Kirchmayera, historyka, publicysty.

To jest: PIOTR73

Myli sie Pan.Ukraińcy brali udział w tłumieniu Powstania.

Byli nieliczni ale byli .Proszę przejżeć publikacje, napewno znajdzie Pan informacje o nich i ich okrucieństwach .
RONA została skierowana do tłumienia Powstania.Co z tego , że 3 dnia ? Fakt jest faktem .
Proste życie - wzniosłe myślenie .

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Zdzislaw

PIOTR73

."Proszę przejżeć publikacje, napewno znajdzie Pan informacje o nich i ich okrucieństwach ."

Proszę podać źródła.

To jest: Diego

Oddzielić bohaterstwo żołnierzy od indolencji przywódców

Do PIOTRA73
W pełni zgadzam się Panskimi argumentami, gdyż zgodnie z moją wiedzą są one oparte o fakty, a o faktach dżentelmeni dyskutować nie powinni. Wracając ad rem to dwa wydarzenia miały kluczowy wpływ na decyzję o wybuchu powstania. Pierwsze to aresztowanie generała Grota- Roweckiego, jednego z najwybitniejszych Polaków doby okupacyjnej, teoretyka i praktyka wojny partyzanckiej; drugie to śmierć generała Sikorskiego w Gibraltarze (o zgrozo do dzisiej niewyjaśniona !!!!). Na miejsce Roweckiego został powołany człowiek słabego charakteru, bez uzdolnień przywódczych, bez zdolności do podejmowania odpowiedzialnych decyzji - generał Bór- Komorowski, Sikorskiego zaś zastąpił człowiek intelektualnie nie dorastający mu do pięt, mający kompleksy związane ze swym małym autorytetem w środowiskach zarówno emigracyjnych jak i krajowych - szef PSL-u Mikołajczyk. Mikołajczyk chcąc podnieść swoje notowania podjął dialog ze Stalinem. Jadąc do Moskwy potrzebował argumentów wzmacniających jego pozycję polityczną w negocjacjach. Wybuch Powstania akurat w tym momencie był mu bardzo na rękę. Nie pojął on jednak decyzji o wybuchu Powstania, lech w pokrętny sposób zostawił decyzję w rękach sztabu AK. Znał on jednak poglądy poszczególnych dowódców AK i słusznie liczył, że słaby charakterologicznie Komorowski ulegnie naciskom zwolennika wywołania powstania gen Okulickego , niedawno oddelegowanego do kraju i słabo orientującego się militarnych aspektach wybuchu powstania. O chwiejności dowódców AK niech świadczy fakt, że na kilkanaści dni przed godziną W wysłali dużą ilość broni i amunicji w teren (poza Warszawę). Na wybuchu powstania najbardziej zależało Stalinowi i dlatego radiostacja kościuszko z drugiej strony Wisłu nadawała audycje podburzające Polaków do powstania, a agentura w postaci AL też prowokowała silnie młodych Polaków do walki z Niemcami. Na dowódców AK był więc wywierany nacisk oddolny ze strony szergowych członków AK. Wahający się Bór- Komorowski podjął decyzję o wybuchu powstania pośpiesznie, nie zawiadamiając o tym nawet wszyskich podległych mu Żołnierzy. Konsekwncje tej decyzji ponosimy wszyscy do dnia dzisiejszego.....

Diego

Do gentelmena.

Jak latwo po 66 latach oskarzac dowodztwo o nieudolnosc,niekompetencje itp.
Na pewno aresztowanie Roweckiego i smierc Sikorskiego nie mialo wplywu na wybuch powstania.To sa fakty bardzo istotne do rozbicia spojnosci Obozu Walki O Pelna Niepodleglosc Polski.

O chwiejności dowódców AK niech świadczy fakt, że na kilkanaści dni przed godziną W wysłali dużą ilość broni i amunicji w teren (poza Warszawę).

To prosze podac ,byli za czy przeciw?

Na wybuchu powstania najbardziej zależało Stalinowi i dlatego radiostacja kościuszko z drugiej strony Wisłu nadawała audycje podburzające Polaków do powstania, a agentura w postaci AL też prowokowała silnie młodych Polaków do walki z Niemcami.

Tu sie z panem zgadzam w pelni w 100%,gdyz dawalo Stalinowi pelne wladztwo nad pokonanymi Niemcami i Polska.
Gdyby nie wybuchlo Powstanie ,Sowiety nic by nie osiagneli w Polsce.
Musieli by zgodzic sie na powrot Polskich Sil Na Zachodzie ,a to by zmienilo stosunek sil.
Sowieci kontrolowali wywiad brytyjski mieli wysoko postawionych agentow i poprzez to kontrolowali wszystko co dzialo sie w Polsce,gdyz struktura AK podlegala pod Rzad w Londynie ,ale to nie Rzad Polski decydowal o dzialaniach ,lecz ci co mieli w swoich rekach srodki lacznosci.
Co do wybuchu Powstania sa powazne niejasnosci ,kto podjal ostateczna decyzje!!
Trudna rzeczywiscie zrozumiec decyzje hitlerowcow o stlumieniu Powstania.Powinni szybko wycofac sie zostawiajac duzo uzbrojenia,na pewno takie dzialanie moglo im uratowac nawet tylki,ale mysle ze i tu ktos trzymal asy w rekawie.Mysle ze Mistrz przewidzial wszystko,w tamtym czasie nie bylo na Mistrza silnego
Dlatego prosze nie oskarzac dowodcow,bo nie ma pan wgladu do wszystkiego.Pozdraw.

To jest: ryszard 1939

panski komentarz nie jestesmy na "ty" i nie tylko

A wiec rzeczywiscie nie jestesmy na ty lub"TY" bo bym sie udlawił taka przychylnoscia.Jestem bylym dzieckiem warszawy i to co szanowny Pan przeczytal w sowieckich ksiazkach to Pana nie upowaznia do wprowadzenia na sile takiego pogladu lub wypowiedzi ze tylko Pan ma racje.Mówiec prosciej Pan swoich pogladów niech sie trzyma i to jak najdluzej ,a zreszta tylko "krowa nie zmienia" pogladów.A wiec wszyscy którzy prowadzili walke /dowódcy? to skonczeni glupcy takie jest Pana zdanie ??!!
Zupelnie dobrze to sie daje tlumaczyc na prostej zasadzie albo jest Pan po "W.U.M.L." bo tam ferowana byla taka opinia albo jeszcze nie dorósl Pan do dyskusji albo powtarza Pan ocene wydana przez niejakiego p.Leszka Millera tak tego juz bylego dzialacza Lewicy. A w takim razie wszystko jest juz powiedziane.
Z powazaniem
ryszard 1939

To jest: Jan Bodakowski

Agenci NKWD z Biura

Agenci NKWD z Biura Informacji i Propagandy AK podburzali AK do powstania (dziś nie wolno ich krytykować bo byli żydami). Wiadomo było że powstanie jest bez sensowne, udowodnili to sowieci mordując AKowców walczących w ramach akcji Burza na kresach wschodnich. Powstanie uniemożliwiło ewakuacje żołnierzy NSZ na zachód. Z punktu widzenia sowietów spełniło swoje zadanie.

Dzisiaj jednak pamiętając o historii, należny wykreować powstanie na polską Masadę, przykład polskiej walki z nazizmem. Krew ofiar musi posłużyć krzewieniu polskiego nacjonalizmu

To jest: ryszard 1939

nkwd i nie tylko

Te wiadomosci o akcji Burza na kresach to sa tylko w formie przekazu ustnego wiadomoze sowietom nie wolno bylo wierzyc .Ale sila AK na kresach byla duza ale nie spojna ale i za duzo tam było judaszów . NIe ma 100% materiałow operacyjnych zachowanych bez pełnej ufnosci ze sa autentyczne. Wiadomy jest ze w obliczu wroga byo polecenie zeby archiwa niszczyc zeby nie dostaly sie w rece NKWD lub konfidentów .
Ale wracajac do dowódców AK z terenu Warszawy to łatwo pisac ze powinni byc sadzeni za wywolanie powstania ,bo nie znamy i znac nie bedziemy wszystkich szczegułów zarówno ze sztabu jak i klimatu panujacego w sztabach zarowno w Londynie jak i w Moskwie.
Bardzo duza odpowiedzialnosc za zgode na termin ale sam fakt wybuchu ponosi dowodztwo polskiej armii w Londynie.Głownym Naczelnym w Londynie był w tym czasie gen.Sosnkowski ,który w tym czasie wizytował wojsko polskie na terenie Włoch i On w duzej mierze jest odpowiedzialny za cicha aprobate dla dowództwa AK w Warszawie.Ja nie szukam pierwszego winnego ,ale za duzo jest niewiadomych ale i z mataczonych informacji zarówno w temacie czasu akcji jak i wydania decyzji ,niemniej nie wolno szermowac informacja ze przywódcy panstwa podziemnego z zimna krwia podjeli nieprzemyslana decyzje ,bo nasze siły byly za małe a na zadnego sojusznika nie ma co liczyc.Ale o tym dowiedzielismy sie po wyzwoleniu Warszawy no i mamy przynajmniej temat do wymiany pogladów ale to juz po harbacie. Niektorzy z nas nie dorosli do rozmow o polityce tamtych dni i o strategii i wojskowej i politycznej zarowno po stronie Londynu i Moskwy mozemy tylko domyslac sie i gdybac ,bo czasmi cos przeczytamy w prasie polskiej lub zagranicznej.Tyle bo wiem ze dostane pare uwag i napewno bedzie duza roznica zdan.Z powazaniem
Ryszard 1939

Naiwne rachuby? Zdrada?

Jest duzo mitow na temat ruchu oporu na ziemiach polskich w czasie 2 wojny.Pierwszy mit to masowosc udzialu spoleczenstwa polskiego w walce z okupantem-znam przyklady ,z ktorych wynika ze aby nalezec w czasach PRL do ZBOWID_u/byly profity/
wystarczylo postawic pol litra i znalezli sie swiadkowie potwierdzajacy przynaleznosc do ruchu oporu .
Drugi mit to ze nalezalo wyzwolic Warszawe to juz bedzie wolna Polska.Nastepny mit to ze w momencie wybuchu powstania bedzie jak w1918 rozbrajanie niemcow.
Cala koncepcja Rzadu Londynskiego to lipa,albo nie bylo tej koncepcji/zakladano 3 wojne z Rosja Sowiecka/.
Nie mozna mowic ze dowodcy ruchu oporu w ciemno poszli do walki-prowadzili obserwacje ruchu wojsk niemieckich-a te byly w rozsypce swiadczy o tym ze powstancy w poczatkowym okresie zdobyli bardzo duzy obszar Warszawy.Swiadkowie ,ktorzy widzieli wycofujacych sie niemcow mowili ze to szly na zachod kupy nieskoordynowanych uchodzcow a nie wojsko,po pewnym czasie po utknieciu frontu rosyjskiego na Wisle wrocily odwody .Niemcy ustabilizowali paniczna ucieczke.
To jest paradoks i tym wieksza tragedia tego Powstania ze dla panstwa polskiego/dla narodu/lepiej ze ono przegralo pisze tak z dzisiejszego punktu widzenia.To byl najwiekszy blad Hitlera ze stlumil to powstanie mysle ze Hitler uratowalby skure gdygy wycofal sie na linie granicy z 1939roku zostawiajac bron dla powstancow bylyby to purrysowe zwyciestwo .Zaczelyby sie niesnaski polsko-rosyjskie i koalicja antyhitlerowska przynajmniej na wschodzie by upadla.
Pozwole sobie na jeszcze jedna uwage--najlepiej dla Polski byloby niewszczynac zadnych akcji,nie ujawniac sie czekac co zrobia rosjanie i masowo po wojnie wrocic z uchodztwa na zachodzie.

To jest: Wujek Dobra Rada

To chyba raczej postracjonalizacja

[quote=]Jan Nowak-Jeziorański stwierdził wprost, że być może dzięki tej walce Polska nie stała się 17 republiką radziecką, a jedynie krajem satelickim.[/quote]Tutaj można sobie jedynie "pogdybać" - a i sam Jeziorański powiedział "być może" przecież - ale najprawdopodobniej gdyby Stalin zdecydował, że bardziej mu się opłaca Polska Autonomiczna Republika Socjalistyczna (czy jak to nazwać) niż Polska "niepodległa", to Polska zwyczajnie weszłaby w skład ZSRR, i kwita. Niekoniecznie zaraz po wojnie: można było przecież np. z początkiem lat 50-tych zrobić jakieś "referendum", w którym naród "domagałby się", czy coś w tym stylu.

Bardziej prawdopodobnym powodem utrzymania Polski jako osobnego państwa była zapewne raczej chęć utrzymania "strefy buforowej", bo Niemiec Ruscy w całości nie zdążyli połknąć.

Tutaj można przywołać precedens Bułgarii, kiedy-to Sowieci wprost odmówili wnioskowi Żiwkowa o włączenie Bułgarii do ZSRR. Widocznie faktycznie bardziej im zależało na utrzymaniu pasa "niepodległych" krajów satelickich.

--------------------------------
„Dobra rada złota warta”

To jest: Piotr K.

Rachunki

Ilekroć czytam wypowiedzi na temat Powstania, ale nie tylko, irytuje mnie brak jakiejkolwiek refleksji na temat rzeczywistości w której dane wydarzenia miały miejsce, oraz tego co z nią zrobili następcy. Pomijając fakt że obraz Powstania został na lata (a możliwe że i na wieki - od nas to zależy) utrwalony przez komuszą propagandę i sowieckich agentów umieszczonych wszędzie, a w miejscach ważnych dla naszej tożsamości szczególnie.
Dlaczego? Nasza tożsamość, poczucie narodowej dumy, nasza Polskość po prostu, była przez ostatnie dwa wieki jedyną właściwie ostoją. To wszystko (jeśli nie liczyć katolicyzmu) o co mogliśmy oprzeć nasz narodowy byt i przetrwanie. I to, przez cały ten czas, było celem ataków i niszczenia przez naszych sąsiadów i nie tylko. I nie ma co się dziwić że do dziś, a może zwłaszcza dziś pojawiają się głosy jednoznacznie negatywnie oceniające to co działo się w czasie wojny, z Powstaniem Warszawskim na czele.
Pomyślcie - nie było Internetu, nie było telefonów komórkowych, ci którzy mogli podejmować decyzje byli pod niewyobrażalną presją, ludzie ginęli co dzień, nie wiadomo było czy rozmawia się z wrogiem czy z przyjacielem, nie wiadomo było czy ktoś kto został właśnie aresztowany wydał cokolwiek czy nie. Komórek organizacyjnych było wiele, i nie wiadomo było do końca kto dla kogo pracuje. Rozkazy przychodziły z opóźnieniem lub nie przychodziły wcale. Rząd był kilkaset kilometrów od kraju. Nie było choćby i pieniędzy na prowadzenie działalności. To była wojna w okupowanym totalnie kraju!!! Pomyślcie o tym gdy mówicie o nie przekazanych wiadomościach, błędnych postanowieniach, niepotrzebnych działaniach i konsekwencjach tego wszystkiego dla naszego narodu.

PS. Dziś, chwilę temu, słyszałem w radiu reportaż z rozmów powstańców wspominających tamten czas. Taki drobiazg - jeden z powstańców opowiadał o dziewczynach, harcerkach które czatowały przy oknach by odrzucać ładunki wybuchowe wrzucane tam przez atakujących Niemców. Jak przy takim obrazku, wyglądają najlepiej choćby uzbrojeni herosi z dzisiejszych sił specjalnych? Kto jest bohaterem? Kto mógł się zastanawiać i analizować, a kto musiał (zmuszony przez to kim jest, przez wychowanie, a nie przez kogokolwiek) walczyć byśmy mogli dziś dywagować czy warto było czy nie? Czy rachunek wystawiony rzekomo przez historię jest za wysoki czy nie? To nikt inny tylko my wystawiamy ten rachunek. To nikt inny tylko my, zarabiamy na ich poświęceniu.

Piotr K. z Opoczna

To jest: Zdzislaw

Piotr K.

Trochę więcej napisałem na ten temat u siebie.
"Odpowiedź Jackowi Tomczakowi"

Pozdrawiam

Ma Pan Racje.

Cytat;

[quote=]Pomyślcie - nie było Internetu, nie było telefonów komórkowych, ci którzy mogli podejmować decyzje byli pod niewyobrażalną presją, ludzie ginęli co dzień, nie wiadomo było czy rozmawia się z wrogiem czy z przyjacielem, nie wiadomo było czy ktoś kto został właśnie aresztowany wydał cokolwiek czy nie.[/quote]
MUsze sie z panem zgodzic.Ale tylko tu-bo reszta to juz inna spiewka. Nigdy jakos tak dziwnie sie sklada rzad nie liczyl sie ze spoleczenstwem polskim/o przepraszam byc moze z Zamoyjskimi, i innymi 5%ogolu/reszta to sluzyla i sluzy do zadan specyjalnych /ginac za Ojczyzne/ rok 1920 masowy zryw spoleczenstwa wszystkich warstw miala bac wprowadzona konstytucja z 1921 i co narod swoje zrobil rok 1939 tez masowy zryw i co i nic nadludzie wieli az sie kurzylo,lata powojenne pomimo ze komunisci kupili/lub chcieli kupic-jak kto woli/reforma rolna chlopa polskiego ten sie nie wyparl polskosci i bronilby Polski tylko nie mial z kim /bo niektorzy woleli uciekac w bagaznikach na zachod/-nastepnie proba kolektywizacji-nieudana ,bo pragmatyzm,patriotyzmi konserwatyzm niedouczonych chlopow byl olbrzymi-jedyna na wskros dziedzina kapitalistyczna z tej strony kurtyny zelaznej-rok 1989 przychodzi nowa wladza i chlop musi za wszystko zaplacic/podobno za dobrze zyje?/Co to ma wspolnego z powstaniem spyta ktos nie mowa tu o powstaniu lecz o braku wiezi rzadow Polski/jakiejkolwiek orientacji/--ze spoleczenstwem a przecierz Rzad powinien miec i wizje i poprawiac los obywateli a nie wybrancow.

Powiedzialbym ze z punktu widzenia wojskowego Powstanie mialo sens z politycznego nie ; trzeba bylo tworzyc tajna administracje na terenie panstwa organizacje wojskowa utajnic i zakonspirowac masowo wstepowac do Armii Kosciuszkowskiej i masowo wchodzic do nowych struktur rzadu PKWN nie sprzeciwiac sie nacjonalizacji i reformie rolnej dlatego moja dygresja o spoleczenstwie-przyjac jakies pryncypia albo coc uzyskac albo bez sensu polec--zreszta nie polegli polityczni decydenci/polegli politycznie.

Zgadzam się z panem całkowicie!

Paweł z Warszawy

Przykładem takiej błędnej polityki Aliantów na zachodnim froncie była operacja"Market-Garden",tam też posłano spadochroniarzy w zasadzie całą dywizję na śmierć,Elitarna brytyjska 1 Dywizja Powietrznodesantowa, która walczyła pod Arnhem, została okrążona przez Niemców i doszczętnie zniszczona.
Z 10 tysięcy desantujących się żołnierzy zginęło bądź trafiło do niewoli 8 tysięcy
,nikt teraz po latach nie chce sądzić za to angielskich dowódców,nikt się z nich nie wyśmiewa,nie drwi,ale my Polacy musimy podważać decyzje naszego dowództwa(widocznie już tak mamy),a najbardziej robią to ci,którzy nie wiedzą co by zrobili w chwili próby,jakby oni się zachowali,pisać każdy umie jedni gorzej,drudzy lepiej,a ludzie sprawdzają się w czasie ekstremalnych prób(Polacy w czasie okupacji byli poddawani takim próbom codziennie,co my na ten temat możemy dzisiaj wiedzieć?!),więcej róbmy mniej gadajmy i nie piszmy źle o naszych bohaterach narodowych,czy Bór-Komorowski ze swoim sztabem nie był narażony na naloty,nie był pod ciągłym ogniem,czy zostawił swoich żołnierzy,zdradził ich?No cóż sytuacja z NSZ była znana(nigdy NSZ nie pałała miłością do AK),ale jednak wielu Narodowców walczyło w Powstaniu Warszawskim.(Bo byli Polakami,patriotami)

Warszawę i tak by spalono,a większość z żołnierzy AK i NSZ i tak by została wymordowana,jak nie przez Niemców,to potem przez Sowietów.Zresztą co byśmy nie pisali dzisiaj i tak nie zmienimy historii,dlatego w dzisiejszych czasach potrzeba nam więcej jedności,żeby już nie było takich podziałów jak w czasie okupacji,czego życzę wszystkim Polakom.

Ja też dzisiaj siedząc w wygodnym fotelu w ciepłym ogrzanym domku,znając wszystkie szczegóły o Powstaniu Warszawskim,nie podjąłbym decyzji o wybuchu powstania,ale czy my po latach mamy prawo tamtych ludzi oceniać(czy w ten sposób nie umniejszamy ich heroizmu i postawy godnej do naśladowania?!)Oceniamy ludzi,którzy codziennie byli narażeni na śmierć,którzy widzieli na ulicach Warszawy łapanki,publiczne egzekucje,terror(nie było rodziny w Warszawie,która by nie straciła kogoś z bliskich w czasie okupacji),czy na ich miejscu nie postąpilibyśmy wtedy tak samo?!

Pozdrawiam.

Paweł z Warszawy

To jest: Piotr Radecki

tu warto też poczytać, bardzo obszerny serwis:

STRONA PRZECIWNIKÓW KULTU SPRAWCÓW
POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
http://www.powstanie.pl/

Autorzy piszą:

[quote]Naszym dążeniem jest, aby w każdym mieście była ulica lub plac Powstańców Warszawy lub aleja Armii Krajowej, ale aby z tych miast zniknęły ulice imienia Bora-Komorowskiego, Okulickiego, Chruściela czy Pełczyńskiego. Bo ci megalomani zdolni do szafowania życiem żołnierzy i ludności cywilnej nie zasługują na cześć i nie mogą być wzorcami do naśladowania, a stawianie im pomników świadczy o aberracji myślowej.[/quote]

Zajawki kilku publikacji stamtąd (cytuję):

Jan Kurdwanowski - wyjaśnia przyczynę pośpiesznego wydania rozkazu o rozpoczęciu Powstania i nie odwołania go, mimo nadejścia meldunku o zlej sytuacji na froncie pod Warszawą

Dowódca Powstania, gen. Chruściel ("Monter") w sposób kłamliwy i paranoiczny przedstawia obraz Powstania w swoich artykułach zamieszczanych w prasie emigracyjnej w Londynie w roku 1945

Jan Nowak-Jezioranski potwierdza, że ostrzegał, Bora-Komorowskiego, że zachodni Alianci pomocy nie udzielą, a plan Okulickiego obrócenia Warszawy w kupę gruzów (na znak "protestu") nie zmieni ustaleń wielkich mocarstw w sprawie Polski. Przypisuje infantylizm Mikołajczykowi, który zapewniał Stalina, że stworzy w Polsce przyjazny do ZSRR rząd, gdy Stalin nie chciał mieć żadnego polskiego rządu.

Jan Ciechanowski w wywiadzie z Borem ujawnia nieznany fakt, że Bór w przypadku wejścia Rosjan i próby rozbrojenia AK, zamierzał się bronić w enklawie ulic Hoża-Lwowska. Paradoksalnie - ja przebywałem wtedy w tym rejonie, więc zawdzięczam życie temu, iż Rosjanie właśnie nie weszli!(JS)

Wiesław Chrzanowski, członek przedwojennej Młodzieży Wszechpolskiej, Powstaniec z batalionu "Harnaś", już w listopadzie 1944 powiedział: --"Wywołane Powstanie jest karygodną zbrodnią, za którą ponoszą odpowiedzialność pewne polskie ośrodki. Tak te wypadki ocenia polskie społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Winni muszą ponieść odpowiedzialność".

itd.

-------------------------------------------------------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Zbyszek S

Po owocach

Ocenia się po owocach.
Jedne są rzeczywiste, inne tylko domniemane.
Dlatego myślę, że refleksje na temat powstania należy rozpocząć od wyobraźni.

Należy wyobrazić sobie nogi. Nogi leżącego człowieka, okurzone, poszarpane spodnie, rozerwane buty. Człowiek to syn matki, czekającej gdzieś tam. Po drugiej stronie jego śmierci, setki i tysiące dni, jego spierania się z mogącym zdarzyć się życiem, jego dawania i brania miłości, jego małych cegiełek dokładanych do dobra w świecie. Ale teraz leży, pozbawiony krwi. Nieżywy.

Obok leży drugi człowiek. Obok trzeci. Obok czwarty - tak dziesięciu.
Na nich następna warstwa. Dwudziestu.
Następna. Trzydziestu. Stu. Tysiąc. Dziesięć tysięcy. Sto tysięcy. Dwieście?

Teraz można się namyślać. Wypinać piersi. Uzasadniać i racjonalizować.
Chłodne analizy.
Jak stal.
Albo ołów.
Zatopiony w ich śmierci.

Chwalić tych którzy podjęli decyzję.

--------------------------------------------------------------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

Moje powieści bez treści: Eksperyment, Dramat polityczny

Niewygodna prawda

witekm
Internet, supermasowy środek przekazu dokonuje wyłomu w dotychczasowej dezinformacji ludzi. Napływ informacji, które wcześniej były ukrywane lub maskowane kłamstwami daje nam wreszcie możliwość oceny faktów- wyłazi prawda dla wielu niewygodna, nie pasująca do ich doktryn.
Tak też dzieje się z historią Powstania Warszawskiego. Wielką narodową klęskę starają się co niektórzy przykryć bezczelnie bohaterstwem, patriotyzmem Powstańców, po to by ukryć indolencję ówczesnych decydentów- w tym tkwi nasz współczesny dramat, nasze elity dzisiaj nie dorosły by zrzucić z siebie kłamstwa, dalej to kontynuują, po to by przypisać się do ciągłości londyńskiego Rządu.
Bohaterstwo , patriotyzm i ofiarę krwi Powstańców czcijmy i szanujmy, tylko one wpisały się z blaskiem w nasz polski los. Odrzućmy zakłamanie, przywódcy Powstania wtedy zawiedli, nie możemy tego kryć i powielać kłamstw.

witekm

To jest: Piotrek

cytat:o ile decyzję o

[quote=]o ile decyzję o wywołaniu Powstania przez AK można uznać przy określonym podejściu za irracjonalną, to decyzja Niemców, by tyle wysiłku poświęcić na tłumienie tegoż Powstania, w sytuacji, gdy przegrywali oni na wszystkich frontach, była zupełnie irracjonalna[/quote]

Patrząc na to gdzie dziś jesteśmy my, a gdzie Niemcy oraz na to jakie mamy obecnie elity nie wydawałbym tak lekkomyślnych sądów.

====
Piotr Surowiecki
http://www.psur.pl

====
Piotr Surowiecki
http://www.psur.pl

Bardzo dobra i wyważona analiza Powstania Warszawskiego

A jeśli jeszcze autor jest z rocznika 1989 to doskonała. Wiele polemik do tego tekstu wydaje mi się, że albo komentatorzy czepiają się do jakiegoś wyrywka z kontekstu, albo wpisują się w odwiecznie nasz swojski i racjonalnie bezsensowny spór o błahostki między endekami a piłsudczykami, komunistami i antykomunistami, pisowcami i powcami...
Krzysztof Ziemiński

Krzysztof Ziemiński

O skutkach Powstania

Powstanie mialo zachowac suwerennosc kraju i zapobiec wstawieniu rzadu sterowanego z Moskwy. Nie zapobieglo. A wiec smierc 200 tysiecy ludzi poszla na marne.
Takie sa smutne fakty. Chec zemsty i odwetu na okupancie nie przyniosla ulgi zwyciestwa wrecz nowe rany i upokorzenie. 85% miasta lezalo w gruzach. Rzad emigracyjny przegral kolejna batalie polityczna. Sowieci robili co chcieli bo mieli swoje dywizje w Polsce. Amerykanie mieli to gdzies i Anglicy tez. Dopuki nie nauczymy sie takich prostych prawd nic nie zrozumiemy z lekcji Powstania. Nie ma i nie bedzie "Za wolnosc nasza i wasza". Liczylo sie tylko ile ma sie czolgow i samolotow i nic innego. Nie ma mowy o placeniu za honor czy wiernosc.
Rzad przegral ale nie chcial dac za wygrana i rzucil na szale zycie i zdrowie mlodych. I tez przegral.

Kto chce umierac majac nascie lat? Za sprawe przegrana? Kto chce stracic rece, nogi, zostac okaleczonym fizycznie i psychicznie na reszte niepewnego zycia bez zadnych srodkow? Czy mozna bylo uniknac rzezi 200 tysiecy cywilow?
Z miasta zostaly gruzy ale wiekrze spustoszenie to smierc profesorow, lekarzy, naukowcow, nauczycieli czyli elity intelektualnej narodu i jego dorobku kulturalnego ktore zbiera sie przez pokolenia. Pamietam ze Kapuscinski pisal w Podrozach z Herodotem ze nie mial sie z czego uczyc po wojnie bo biblioteki splonely. Zostaly popioly. Czyz nie latwiej bylo Sowietom ujarzmic kraj gdy stolica i elita legla w grobach lub wyemigrowala?

Ale przygladnijmy sie jak dzialali Sowieci, Niemcy czy Anglicy. Widac ze nie honor czy prawda ale sila i podstep decydowaly. O chocby slawny Proces Szesnastu. Dane przywodcow Polski Podziemnej podrzucili zreszta Anglicy co ulatwilo aresztowanie jesli wierzyc ksiazce Sprawa Honoru (Olson i Cloud ) W polityce tak bylo jest i bedzie. Nikt nie chcial umierac za Gdansk. I nie bedzie chcial.

To co mnie irytuje w komentrzach to gloryfikacja honoru, dzielnosci i cierpienia oraz podkreslanie ze nikt nie chcial nas ratowac czy walczyc za nas z Sowietami. Wszak nie czas na opiewanie honoru gdy dwa panstwa staraly sie wyrznac jak najwiecej i w jak najkrotszym czasie polskich obywateli a reszte zamienic w niewolnikow. Dlaczego cynizm Aliantow dziwi a nie dziwi nasza naiwnosc? Chcialbym wiedziec dlaczego rzad emigracyjny nie potrafil sprostac manipulacji i klamstwom Sowietow i obojetnosci Aliantow. Dlaczego nie wymyslono jak ratowac ludzi, ich zycie i mienie a nie rzucac ich przeciwko przewazajacym silom. Na co liczyli? Czym sie kierowali? Chcialbym aby Powstanie nauczylo nas zwyciezac nie umierajac i nie zostawiajac po sobie popiolow dla przyszlych pokolen. Moze kiedys nauczymy sie od poludniowych sasiadow wiecej pokory i chlodnej kalkulacji. Ja ucze sie za kazdym razem gdy ogladam czeska Prage.

To jest: Krzysztof M

.

NIE. Nie było warto.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Co tu pisać.. Powstanie to

Co tu pisać.. Powstanie to było kompromitacją i jego inicjatorzy powinni byli zostać od razu rozstrzelani. Przez tych idiotów warszawskie 600 letnie zabytki mają kilka dekad. Do tego (co najgorsze) dawali broń dzieciom!!! Teraz się potępia tworzenie formacji dzieci-żołnierzy w krajach 3 świata, a w czasie powstania warszawskiego to samo było w Polsce. To karygodne. Oni mieli chronić dzieci, a nie dawać je zabić.

"Żaden warszawski polityk, który chciał zmienić Kaszubów, Ślązaków, czy Białorusinów w Polaków, nie miał, prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan" - Jan Niecisław

http://www.silesia-schlesien....

To jest: ryszard 1939

AD vocem do Aleksy -865

Tak tylko roztrzeliwac to tak po katolicku i tak po polsku.
Za taka wypowiedz to na innych forach dostanie pan mocniejsza odprawe bo jesli ma sie jeszcze nascie lat i wychowanie historyczne od tatusia lub z WUMLU to wszystko wyjasnia.
Wiem ze Internet na wszystko pozwala ale to co czytam to pomyje i smierdzi na odleglosc prowokacja. OT co

Proszę podawać ARGUMENTY,

Proszę podawać ARGUMENTY, ponieważ tylko na ich podstawie można rozmawiać. Pan nie podał żadnych. Może Pan ma wyksztąłcenie historyczne od "tatusia lub z WUMLU". Ja osobiście miałem już do czynienia w wieloma osobami z wykształceniem historycznym i żadna z nich nie uznawała tego powstania za coś potrzebnego, czy w ogóle coś co można było zrobić. Powstańcze władze wykazały się totalną igrancją faktów rzeczywistych, decydując się na zniszczenie miasta (zaraz Pan napisze, że to Niemcy, ale "ktoś" im pokazywał, gdzie mają strzelać), na wybicie ludności cywilnej, włącznie z dziećmi. Armia Czerwona stała za rogiem i w końcu i tak weszłaby do Warszawy, z tą różnicą że do Warszawy stojącej cało na nogach, jak Kraków, czy Katowice. Cyz był jakiś sens w tym powstaniu? Żadnego. Ludzie po prostu poszli na zbiorowe samobójstwo, bo inaczej tego się nie opisać. To nawet nie była "obrona" przed Niemcami, bo tą już Polska miała 5 lat za sobą, to był jawny akt samozniszczenia.

Ot co.

"Żaden warszawski polityk, który chciał zmienić Kaszubów, Ślązaków, czy Białorusinów w Polaków, nie miał, prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan" - Jan Niecisław

http://www.silesia-schlesien....