Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007
Prace PNIle? |
Sojusz z Rosją?
czw, 2008-09-04 10:41 | Adam Wielomski
Wyraziłem niedawno myśl, że jedną z możliwych hipotetycznie wersji polskiej polityki zagranicznej jest sojusz z Rosją. Myśl tą domorośli dyplomaci uznali za "agenturalną", ale znaleźli się i tacy, którzy uznali, że przynajmniej teoretycznie jest to jedna z alternatyw. Swoim Czytelnikom obiecałem, że myśl tę rozwinę. Jeśli ktoś uważa, że samo rozważanie takiej kwestii świadczy o "agenturalności", może nie czytać tekstu dalej… Zaznaczam, że są to rozważania wyłącznie akademickie, gdyż polska klasa polityczna – wychowana na Mickiewiczu i Słowackim – odrzuca taką teoretyczną choćby możliwość, wybierając z góry antyszambrowanie w Brukseli (PO i SLD) lub Waszyngtonie (PiS) i widząc w Rosji "egzystencjalnego wroga". Racjonalność sojuszu z Rosją wynika z naszych lęków. Jeśli się kogoś boimy i szukamy przed nim obrony, to zawsze trzeba rozpatrzyć, czy nie prościej się z nim dogadać? Na przeszkodzie takim rozważaniom stoi historia: Konfederacja Barska, rozbiory, powstania, 17 września, Katyń, NKWD itd. Wszystko to prawda, ale to nie są kategorie polityczne roku 2008. To są dobrze znane fakty z przeszłości. Panuje u nas irracjonalne przekonanie, że Rosja jest prostą kontynuacją ZSRR. Oczywiście, polityczne "kadry" współczesnej Rosji wywodzą się z tych szemranych kręgów, ale to zupełnie inna epoka! Cechą charakterystyczną polityki radzieckiej była ideologizacja i niszczenie podmiotów politycznych z powodu wyznawania przez nie innych poglądów. Był to klasyczny polityczny gnostycyzm, wymagający unicestwienia "herezji" i "pogaństwa". Ale dzisiejsza Rosja taka nie jest. Paradoksalnie to Rosja prowadzi dziś najbardziej aideologiczną politykę, szukając sprzymierzeńców i oznaczając wrogów wedle standardów zupełnie aideowych. Rosja nie niesie światu ani demokracji, ani praw człowieka. Prowadzi bardzo racjonalną politykę mocarstwową, opartą na racjonalnie pojętych interesach. Dlatego właśnie ewentualny sojusz z Rosją nie oznaczałby odbudowy PZPR, SB, kierowania przez rosyjskich generałów polską armią, konieczności przebudowy systemu gospodarczego czy propagowania "ateizmu naukowego". Rosja jest zainteresowana tym jaką prowadzimy politykę zagraniczną, a nie naszymi sprawami wewnętrznymi. Dzieje się tak, gdyż Rosja jest krajem aideologicznym. Czy Rosja zagraża Polsce próbując odbudować imperium? Po pierwsze, Rosja odbudowuje imperium w granicach dawnego ZSRR, tam gdzie istnieje duża rosyjskojęzyczna mniejszość. W Polsce takiej mniejszości nie ma i obawy, że Rosja zażąda Lubelszczyzny są utopijne. Po drugie, w sposób radykalny zmieniła się sytuacja geopolityczna. Zauważmy, że Rosja – poza kawałeczkiem dawnych Prus Wschodnich – przestała być sąsiadem Polski. Dzieli nas Białoruś i Ukraina. Rosja dąży do ich uzależnienia, ale nie do wchłonięcia. Oznacza to, że dzieli nas od Moskwy "kordon sanitarny", w związku z czym z natury rzeczy zainteresowanie Rosji naszym krajem musi być mniejsze niż niegdyś. Pamiętajmy także, że wrogiem Rosji przestała być Europa i Polska nie jest już postrzegana jako pole bitwy. Dziś wrogiem tym są Stany Zjednoczone. Teraz korzyści z takiego ewentualnego sojuszu: możemy wyjść z "socjalistycznego kołchozu", czyli Unii Europejskiej; możemy po preferencyjnych cenach kupować surowce i liczyć na niskie taryfy celne przy eksporcie naszych produktów; przede wszystkim zaś możemy urządzić nasz kraj nie oglądając się na standardy "europejskie", "demokratyczne" i "prawo-człowiecze". Nie ukrywam, że ta ostatnia rzecz jest dla mnie wartością najważniejszą, a możliwą ze względu na aideologiczny charakter polityki rosyjskiej. Czy w takim ewentualnym sojuszu Polska byłaby wasalem, takim PRL-bis? Nie, musiałaby jedynie uzgadniać swoją politykę zagraniczną z Moskwą (tak jak Kaczyńscy uzgadniają z Waszyngtonem, a Tusk z Berlinem). Polska nie graniczy praktycznie z Rosją, a więc wasalizacja jest niemożliwa. Poza tym różnica potencjału pomiędzy Polską a Rosją jest zdecydowanie mniejsza niż między PRL a ZSRR. Polityka prorosyjska nie wynikałaby z narzucenia nam ekipy rządzącej przez radzieckie czołgi, lecz z naszego własnego wyboru politycznego. To byłby rzeczywisty sojusz. Oczywiście, Rosja byłaby tu silniejszym partnerem, ale teraz też Niemcy i USA to silniejsi partnerzy naszej dyplomacji. Ale zaznaczam raz jeszcze: mam świadomość tego, że sojusz taki jest zupełnie niemożliwy. Wielkie odwrócenie sojuszy Francji w XVIII wieku (zamiana sojusznika z Prus na Austrię) nie została zrozumiana przez ulicę i była jedną z przyczyn Rewolucji 1789 roku. Demokracje nie kierują się politycznym rozumem, ale fobiami. Do racjonalnej decyzji trzeba ośrodka politycznego, który nie obawia się opinii publicznej.
|
Ęposibl,
nawet jeśli pominie się całą sferę historyczną. Wszyscy różni polscy "decydenci" musieliby uzyskać synekury równe unijnym. A co z gospodarką, skoro tym większość polskiego eksportu trafia do Niemiec?
Unia Europejska musiałaby się zawalić z wielkim hukiem. Niemcy też. A jak pozbyć się z kraju agentów CIA? Żydów? Jak przetłumaczyć publice taką zmianę? Jak odzyskać suwerenność finansową jako kraj?
To wszystko są zamki na piasku, choć ostatecznie niczego nie można wykluczyć.
A nawet gdyby to wszystko się udało, to w Polsce wygrałaby prawica? Ale, działacze lewicy lewicowej natychmiast zostaliby kierownikami nawy państwowej i wiernymi sługami cara.
Prawica RP (partia polityczna)
Exercitus Catholicus Regius contrarevolutioni propagandae deditus
I to jest najważniejsze pytanie....
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
cytat:Rosja – poza
Poza tym, to uwolnijmy się wreszcie od poglądu, że Polska i Polacy skazani są już "na wieki wieków" na jakieś "uzgodnienia". Jeśli teraz obecni "polscy" politycy "uzgadniają" coś z Berlinem - to wcale nie dlatego, że muszą, tylko widocznie chcą. I chodzi o to, żeby to właśnie zmienić - a nie jedynie "zmienić patrona".
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Skoro, jak pisze pan
Skoro, jak pisze pan Wielomski, dzisiejsza Rosja nie planuje zaboru Lubelszczyzny, jest aideologiczna i swoją "naturalną" sferę wpływów ogranicza do byłych państw ZSRR - to po jaki ciul mamy wiązac się z nia sojuszem? Żeby w polityce zagranicznej legitymizowac i wspierać jej poczynania np w Gruzji i na Ukrainie? Żeby po przywróceiu rosyjskiego ładu na obszarze" "kordonu sanitarnego", stać się kolejnym i juz jedynym niepodbitym, obszarem miedzy Rosją, a Niemcami?. Zeby za rosyjską ropę, ktorą i tak - taniej czy drożej mamy - otrzymac po wyjsciu " z socjalistycznej Unii" - gorsze warunki handlu z Zachodem , luzujac przy tym innego naszego sasiada, czyli Niemcy - ze współpracy lojalnościowej?
Już takie dyrdymały wypisuje pan Wielomski, że tego się czytac nie daje, nawet jesli zastrzega się, że to tylko teoretyzowanie...
Czym to teoretyzowanie różni się od gorącego apelu, by od razu przyłączyć się do Z(Po)BiRu? ...Pan Wielomski zastrzega sie , by jego dywagacji nie traktowac agenturalnie. I ani myślę...Działania agenturalne z reguły mają jakis rys wyrafinowanej gry. A to co tu pokazuje autor, to jest demonstracyjnie głupie.
Piramidalne bzury
Piramidalne bzury wypowiadane z pełną powagą to patent Monthy Pythona. Widocznie p. Wielomski pozazdrościł sławy słynnym komikom.
tez mi sie tak na poczatku zdawalo
a teraz nabralem murowanej pewnosci ze tak jest.
Nawet S.Michalkiewicz nie podwaza sensownosci kierunkow polityki polskiej po 1989 r., a jedynie wykonanie naszej racji stanu przez dyplomatolkow w ostatnich 20 latach. I jest w tym staly, bo cytuje swoje wlasne wypowiedzi z 1995 r. w rozmowach z rosyjskimi deputowanymi.
Mysli nowoczesnego Polaka piora Pana Wielomskiego to spore rozczarowanie. Jego wypowiedzi n/t Polska-Rosja sa tak ....kuriozalne i amatorskie, jakby to byla nie prawica.net, a urodziny u Cioci Kloci. Az strach ogrania na mysl, ze osoby o takich pogladach moglyby majstrowac przy polityce zagranicznej naszego kraju.
Jakie sa dowody na to, ze klasa polityczna Rosji wychowana w komunizmie i w KGB jest aideologiczna ? Nie ma zadnych, jest wprost przeciwnie. I co to znaczy -aideologiczni ? Na pewno nie pragmatyczni, jesli spojrzymy na historie eksportu gazu i ropy za czasow Putina.
Jesli nawet ta klasa polityczna ma komunizm w d..., to co oni maja w glowach ? Otoz na pewno nie sa chrzescijanami, na pewno kultywuja polityke sily, co wyraznie widac w dzialaniach, a poza tym co roku zima szantazuja rozne kraje zakreceniem kurkow z gazem, zamiast wczesniej uzgodnic ceny. Nie uzgadniaja ich, aby zima ich szantazowac grozba smierci ludzi pozbawionych ogrzewania. To maja byc politycy, z ktorymi mozemy sie dogadac wg p.Wielomskiego.....
Co ma rzeczywistosc Rosji takiej jaka ona jest, kgb-owskiej, oligarchicznej, wrogo nastawionej do Polski - do naszego wychowania na Mickiewiczu i Slowackim? A slyszal Wacpan o P.Wysockim , o Bulacie Okudzawie, o Solzenicynie, o Bukowskim itd. ? Nie zostalismy wychowani na rusofobii, bo o rusofobii jak i o homofobiie nikomu sie wtedy nie snilo.
Rosjanie zreszta sa wychowani na Tolstoju i Dostojewskim, ktorzy o wiele dosadniej wyrazali sie o Polakach zarzucajac nam, ze "buntowalismy sie"(sic!) przeciw Swietej Rosji.... Zas Niemcy na micie "wypedzen" co nie przeszkadzalo obdarzac Polski ogromna sympatia w latach 1979-1989.
Historia nie stoi na przeszkodzie sojuszu z Rosja, lecz historia magistra vitae est - czy p.Wielomski rozwazalby na powaznie, ze jesli kogos sie boimy, to mamy sie z nim dogadac ?? Wlasnie tak probowano z Hitlerem 1934-39, tak probowal Chamberlain, Czesi....
Nigdy nie slyszalem jeszcze pogladu ktory mowilby, ze jesli boisz sie jakiejs choroby np.nowotworu, to lepiej sie z nim pogodz, daj mu dzialac, a bron Boze nie probuj go trzymac od siebie z daleka :)
Skad Autor wie, ze Rosja probuje odbudowac imperium tylko w granicach ZSRS ?? Jesli obecnie nie stac jej na wiecej, to jakie Autor ma gwarancje, ze tak nie bedzie w przypadku podupadania NATO, USA a wzrastania sily Rosji i .....Niemiec ?
Czy Autor nie slyszal o artykulach w rosyjskiej prasie o tym, ze najlepiej dla Rosji byloby podzielic sie z Niemcami tym drobiazgiem, ktory zalega miedzy Berlinem a Moskwa... Czy to jest Szanownemu Autorowi obojetne ?
Od Rosjan mieszkajacych w kraju gdzie obecnie zyje wiem, ze Rosja nastawia sie totalnie na sojusz z Niemcami, nie z Polska. Polska jest gospodarczo 10-15 razy slabsza niz Niemcy, technologicznie pozbawiona wiekszej wartosci - dla Rosji.
(Japonia czy Chiny jako sojusznik nie wchodza w gre, bo to raczej konkurenci niz kumple, Indie zerkaja ku Zachodowi). Niemcy sa z kilku fundamentalnych wzgledow dla Rosji idealnym partnerem - potencjal gospodarczy, polozenie, geopolityka, nieslychanie wysoka gotowosc elit niemieckich do takiej wspolpracy, niechec do Ameryki, terytoria do podzialu miedzy tymi 2 mocarstwami oraz historia wspolpracy od 250 lat.
Rosja jest w stanie poczynic Niemcom daleko idace, dowolne awanse, oddac 1/3 Polski czy tez surowce energetyczne na czas do wyczerpania, byle by tylko:
1.wyjac RFN, najsilniejsze panstwo Europy - ze sfery zachodniej i stworzyc to co stworzyl pakt Hitler-Stalin 2. korzystac poprzez Niemcy z ich ogromnych kapitalow i technologii dajac im w zamian olbrzymi rynek zbytu.
Polska Rosji nie interesuje.
Dla Rosjan jest OBOJETNE CZY POLSKA CHCE Z NIMI WSPOLPRACOWAC CZY SCISLEJ WIAZAC SIE Z USA, PONIEWAZ W KONCEPCJI ROSJI POLSKA JAKO NIEZALEZNY KRAJ - PRZESZKADZA, JEST ZAWADA. TRZEBA JA ZNEUTRALIZOWAC LUB POKROIC (CZESC ZACH.ODDAC NIEMCOM) LUB ZHOLDOWAC jak w czasch krola Stasia.
Uff, jak mozna tego nie rozumiec.
Nasze podlizywanie sie lub odwrotnosc tegoz maja znaczenie zerowe dla Rosji, my sami musimy okreslic nasze interesy w oparciu o solidna, nieideologiczna, realistyczna analize potencjalnych sojusznikow a nie o WISHFULL THINKING.
sol invictus
No właśnie! :)
Ładnie napisany komentarz. Trzeba niestety czasem elementarne rzeczy powtarzać, bo inaczej przestrzeń publiczna zapełni się właśnie "bzdurami wypowiadanymi z powagą", a wtedy nawet najodporniejszy realista zacznie się zastanawiać, "czy aby z moją głową jest wszystko w porządku?".
Zajrzyjcie tu:
Zajrzyjcie tu: http://rybitzky.salon24.pl/91677,index.html
Super!
przede wszystkim zaś możemy urządzić nasz kraj nie oglądając się na standardy "europejskie", "demokratyczne" i "prawo-człowiecze".
Wynika z tego, że po zawarciu sojuszu z Rosją zostaną złamane standardy "europejskie", "demokratyczne" i "prawo-człowiecze" (gdyby nie miały być złamane, to według pana Wielomskiego nie ma sensu mówić o sojuszu z Rosją). Jak można sobie wyobrazić takie złamanie standardów? Proponuję rozumieć to tak: złamanie standardów "europejskich" oznaczać będzie biedę, złamanie standardów "demokratycznych" dyktaturę i złamanie standardów "prawo-człowieczych" likwidację wolności słowa, zgromadzeń i takich tam liberalnych fanaberii. Innnymi słowy Polska stanie się dokładnie taka jak obecnie Rosja. A pan Wielomski twierdzi, że polityka rosyjska jest aideologiczna...
@ R1a1 Prawo człowiecze jest łamane w III RP
od dawna. Jak bowiem Pan wyjaśni że sprawiedliwym jest obrabowywanie pracowitego i zaradnego by był niewolnikiem menela na zasiłku i urzędnika nim się opiekującego. Ten sam standard jest europejskim. Dodać należy do europejskich także standard nazywania małżeństwem związku dwu pedałów, czy związku zoofila z kozą. Eutanazja.... Można mnożyć. Demokracja? Dwu głupków przegłosuje mędrca. Używa Pan pustych bądź fałszywych haseł. Zachodnia Europa zdycha w uścisku socjalizmu. Była napasiona więc agonia się wlecze.
Ja nie używam żadnych haseł, tylko staram się zrozumieć
co oznacza negacja haseł podanych przez pana Wielomskiego. I wychodzi mi zamordyzm, który jest po prostu sprzeczny z polską - wyidealizowana - tradycją. Rosyjskie standardy to zabicie Politkowskiej w dniu urodzin Putina. Akceptacja rosyjskich standardów to zaprzeczenie całej istoty polskości. Na takie coś się można zgodzić w naprawdę rozpaczliwej sytuacji.
Przed Politkowską
w III RP zatłuczono setki ludzi. Bardziej znane nazwiska - Przemyk, Popiełuszko. W II RP generałowie - Zagórski, Rozwadowski
Coś takiego?
Przemyk i Popiełuszko zostali zamordowani w Polsce Ludowej przez Władzę Ludową, która pieczętowała się orzełkiem bez korony.
Parę lat różnicy to fakt. Napisałem z rozpędu.
Niemniej tylko garnitur Peerelowski się zmienił. Ciągłość władzy jest utrzymana. Kogo Kiszczak ustanowił ten rządzi. No ale za to Zagórski i Rozwadowski - są bezbłędni. Co Pan na to?
Panie Antares, Panu się to szaleństwo też udzieliło?
Przecież PRL to była właśnie Polska w sojuszu z Rosją. Czy Was Rosjanie czymś spryskują?
Kiedy?
Czym?
spryskuja brakiem logicznego
spryskuja brakiem logicznego myslenia
Gdyby Pan logicznie myslał
to wiedział by Pan iż brak logicznego myślenia nadaje się tylko do wstrzykiwania. Pan chodził do klasy integracyjnej?
Ja tam podejrzewam
,że przodkowie Pana Adama od zajęcy pochodzą.
Toż zające rozumują toczka w toczkę ,że tak powiem myśli adamowe.
Lecz miłych adwersarzy Autor nie przekona z powodów dwóch.
Pierwszy ,że nie czytają dokładnie. A jak czytają to nie analizują. A jak analizują to i tak przed oczyma mają jedynie słuszne "opcje" ,że Rosja, że ZSRR . Zresztą fakty prawdziwe. I nijak nie mogą zrozumieć ,że Autor nie o tym.
Nie dyskutuje z faktami lecz przyjmując je proponuje inne rozwiązania.
A drugie ,że przeciwnicy w większości nafaszerowani są "prawdą objawioną" ,że "zapadnaja jewropa" to demokracja.
Owe "standardy "europejskie", "demokratyczne" i "prawo-człowiecze"
Standardy to są.
Tylko te demokracje i człowiecze prawa tyle mają z prawdziwymi ( normalnymi) co zając z rosomakiem pancernym.
Jak nie ma wspólnej bazy to rozmawia się tymi samymi słowami myśląc o zupełnie innych sprawach.
Sorry,ze sie wtrącam . To do Autora.Lecz zające są takie dumne ze swoich przodków.
Na znak poparcia mogą nawet zostać TW nr 1500 100 900/KGB.
TW zając.
Zając zając, a rację ma
Skąd u zająca taki dar obserwacji? Niezły.
Pan Adamski porywa się na wielkie zadanie. Zmienić streotyp Polaków, którym przez ostatnie 3 lata każdą szczeliną się wciska nienawiść do Rosjan. Każda sprawa - najnormalniejsza w świecie, jak choćby remont rurociągu - staje się argumentem w rozhuśtywaniu antyrosyjskich nastrojów w Polsce. Każde wydarzenie jest tak oświetlone, żeby napaść oczy i uszy Polaków złymi, straszliwymi informacjami z Rosji. Każdy spadek na rosyjskiej giełdzie będzie 5 razy nadany. Wzrostów się nie pokaże.
Same straszne wieści dla Polaków. Bo ci Rosjanie to straszni przecież, nie? Albo co najmniej ten "reżim Putina" straszny. Nawet jak Łużkow zabroni parady gejów w Moskwie - naszym prawicowcom też źle.
Tak to już jest. Polska pasie się niechęcią, nienawiścią do Rosji. I tak jeszcze długo będzie
Jak się żyje nastrojami, strachem - to się mysleć nie da. Mózg nie działa.
Panie Adamie, odważny Pan. Niech Pan nie poddaje się.
Sojusz możliwy i konieczny
... gdyż polska klasa polityczna – wychowana na Mickiewiczu i Słowackim...
Pan Adam głęboko się myli, ta klasa wychowana została przez radio wolna europa i głos ameryki.
... musiałaby jedynie uzgadniać swoją politykę zagraniczną z Moskwą...
Także się ty autor myli. Nie musielibyśmy uzgadniać, że nie wysyłamy swych wojsk do Iraku, czy Afganistanu. I nie musielibyśmy uzgadniać limitów mlecznych na każdą krowę, ani dwutlenku węgla dla każdego piecyka w domkach letniskowych.
Co do sąsiedztwa, to trudno go uznać na 100%, zważywszy, że Obwód Kaliningradzki nie przylega do samej Rosji.
... standardy "europejskie", "demokratyczne" i "prawo-człowiecze... to, jak się kiedyś mówiło, pic na wodę i fotomontaż, faktycznie zaś, coś pośredniego pomiędzy pętlą a obrożą.
Ponadto sojusz z Rosją oznaczać będzie pełną swobodę gospodarowania, nie ,,liberalizm gospodarczy” limitowany przez Brukselę, a rzeczywista i pełna swoboda działania dla polskich firm. Koniec z drenażem Polski, koniec z podległością i koniec ze straszeniem, że nas Bruksela ukarze i żadnych zwrotów dotacji takich jak te, które ma zwrócić stocznia, tylko po to by zbankrutowała, by przejęła ją zachodnia firma.
Unia nie tylko nie jest dla nas drogą do rozwoju, Unia nas jedynie roluje ( Raspuda) i rozkrada.
Ale tego nigdy nie zechcą zrozumieć słuchacze i wychowankowie rozgłośni RWE i głosu ameryki.
Pan Adam Wielomski pierwszy odważył się napisać, to co niektórzy zaczynają dostrzegać od pewnego czasu, niektórzy, ale wciąż nie wszyscy, nawet nie większość, a szkoda. Chwała mu za to.
mały
oczywiscie byloby fajnie
gdybysmy mogli tak bez tego grzyba UE gospodarowac. Ale bylaby to zmiana typu: woli pan zebym pana zabil siekiera czy zatlukl palka ?
Kompletnie nierealistyczne dywagacje. Gdybania bez wiekszego sensu.
Doswiadczenie wspolczesnosci i porzadna analiza (Bialorus, Ukraina) a nie myslenie zyczeniowe dowodza tez calkowicie przeciwnych.
sol invictus
Nie bardzo też widzę dlaczego obecnie sojusz rosyjsko-polski
miałby sobie poradzić lepiej niż za czasów Zimnej Wojny.
Czy wszyscy się zgadzają?
Jeśli tak, to dochodzimy do wniosku, że sojusz taki mógły sobie poradzić lepiej tylko wtedy, gdyby posiadał sojuszników czyli albo (Europę Zachodnią) albo USA albo Chiny. Czy zwolennicy sojuszu z Rosją mogliby wskazać, kogo trzeba by jeszcze dobrać do tego sojuszu by miał on szanse dłużej funkcjonować i odnosić sukcesy?
Może
Iran?
Interesująca opcja dająca wyjście na Ocean Indyjski
via Morze Arabskie (po podporządkowaniu Kaukazu), ale Iran jest trochę za mały i nie wnosi wiele więcej niż daje Rosja (ropa i ewentualnie broń atomowa). Potrzebny jakiś większy sojusznik i bardziej komplementarny.
... dochodzi jeszcze
... dochodzi jeszcze związana gospodarczo z Rosją Azja Centralna, Chiny ... To jednak siła, surowce, potencjał ludzki ... A tak, nawiasem ... Już sama taka "wolta' wywołałaby trzęsienie ziemi, które spowodowałoby wiele innych przegrupowań.
Jerzy
Efekt byłby taki, że USA związałyby się ścisłym sojuszem
z Europą, a my byśmy znowu jak za PRL stali się państwem frontowym stojącym naprzeciwko Niemiec. Niezbyt kusząca na pierwszy rzut oka perspektywa. Poza tym jako katolicy w takim sojuszu prawosławno-muzułmańsko-chińskim wyglądalibyśmy głupkowato.
Poza tym nie sądzę by Rosja chciała się wiązać trwalszym sojuszem z Chinami. Dla Rosji Chiny do konkurent do zasobów Azji Środkowej i zagrożenie kolonizacją Syberii.
Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale jednak obecna sytuacja, kiedy od Rosji właściwej oddziela nas kordon państw bałtyckich, Białorusi i Ukrainy, a w Niemczech stacjonują wojska amerykańskiej jest bliska idealnej z naszego punktu widzenia (oczywiście lepsze jest wrogiem dobrego: Rosja mogłaby być w konflikcie z jednej strony ze środkowoazjatyckimi muzułmanami - jak w Afganistanie, a Chinami z drugiej; a Niemcy mogłyby być w konflikcie z Francją; no ale nie można mieć wszystkiego).
Jednak jak wszystko co ma źle pójść pójdzie źle to w ciągu 5 lat Amerykanie wycofają się z Europy, a Ukraina chroniąc swą integralność terytorialną całkowicie podporządkuje się Rosji tworząc z nią i Białorusią imperium prawosławne. Wtedy jedyne co nam pozostanie to liczenie na dobre traktowanie ze strony Europy.
Po rozważeniu sprawy...
... dochodzę do wniosku, że rzeczywiście Iran mógłby być potencjalnie użytecznym sojusznikiem. Proszę spojrzeć na wsparcie jakich jednostek moglibyśmy liczyć:
może się Pan zdziwi,ale
Iranki to naprawdę ładnie dziewczyny!i wcale nie tak opatulone,jakby się mogło zdawać!;)
Bogdan Pliszka
Wiem, wiem:
Ale nie mogłem się powstrzymać od wklejenia tego filmiku z racji jego rewelacyjnego montypythonowskiego klimatu.
Klimat klimatem
ale żeby chłopcy, obecni na tym forum, nie skusili się na ḥūriyyah, zamieszczam zdrowe judeo-chrześcijańskie "klimaty" podane w teutońskim sosie (wytrzymać pierwszą minutę).
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
A sfera symboliczna?
Pomijając chwilowo ocenę faktycznej opłacalności dla Polski takiej zmiany sojuszy, zastanawia mnie co innego. Wartości prawicowe to m.in. szacunek dla historii (przodków) oraz poważne traktowanie sfery symboli. Lewica zaś łatwo wyzbywa się tzw. wyższych wartości, bo i tak nimi gardzi, wyznając pod płaszczykiem humanizmu - w istocie - nihilizm. Dlatego właśnie lewicowcom tak łatwo było pozbyć się komunistycznej atrapy ideologicznej, choć z sentymentu (i za sprawą realnych powiązań) zapewne z radością powróciliby w objęcia Rosjan, bez takich nieśmiałych, pełnych zastrzeżeń "prawicowych przymiarek do zmiany sojuszy". Dlatego trudno mi zrozumieć tęsknotę do sojuszu polsko-rosyjskiego właśnie u osoby o przekonaniach prawicowych. Zauważmy bowiem, że Rosja nie jest "aideologiczna". Putin kultywuje pamięć Stalina, ostatnio nakazał też zmianę programu nauczania w szkołach. Nauczyciele już nie mają mówić, że to Niemcy byli winni zbrodni katyńskiej. Wg nowych instrukcji - było to uzasadnione posunięcie NKWD. Nota bene, to jest dopiero polityka historyczna! Jedno skinienie cara i zmienia się nie tylko nacisk na jakieś wydarzenie, ale wywraca się historię do góry nogami. Wracając do symboli. Rosja jest w pełni świadoma wrażliwości Polaków na "kwestię katyńską". Poza krótkim epizodem za czasów Jelcyna, stara się jednak w tej sprawie (jak w innych, także bieżących) maksymalnie Polaków upokorzyć. Jeśli to ma być dobry wstęp do sojuszu, to ja dziękuję. Przecież Rosja ma ogromną paletę możliwości, żeby wykonać pojednawcze, przyjazne gesty w stosunku do Polski. Myślę, że gdyby zaczęła - od niewiele ją kosztującego - przeproszenia za Katyń i pełnego wyjaśnienia tej kwestii (bo nie o samo, zdewaluowane dziś, słowo "przepraszam" tu chodzi), to byłby piękny początek ocieplania wzajemnych relacji. Myślę, że zbyt lekceważymy w takich teoretycznych rozważaniach sferę symboliczną.
A dla czego takich warunków nie stawia się Ukrainie ?
I właściwie polskie poparcie dla Ukrainy jest bezwarunkowe co do zaszłości historycznych.
Anna
Anna
Złożona gra z wieloma zmiennymi
Celna uwaga, lecz na wszystkich frontach na raz nie wygramy. Myślę, że trzeba uważnie przyglądać się ukraińskiemu odradzającemu się nacjonalizmowi, ale nie w tym samym czasie, gdy jest tam kryzys rządowy, który może doprowadzić do zwycięstwa sił prorosyjskich. Jednakże niektórych wcześniejszych posunięć naszych władz w tej kwestii nie pochwalam. Oczywiście, nie należało stawiać znaku równości między czystkami etnicznymi na Kresach a Akcją "Wisła". Było to poważne naruszenie naszej sfery symbolicznej. Może mniej zauważalne, ze względu na mniejszą świadomość społeczną tej sprawy, niż sprawy Katynia. Film podobny jak ten Wajdy o Katyniu, ale o rzezi na Kresach, pewnie wywołałby skandal międzynarodowy...
koncepcja
jakiegos porozumienia z Rosja jest ok!
Jakie warunki?
trzebaby rozmawiac!
Wszyscy, ktorzy z miejsca odrzucaja taka opcje- to polityczni daltonisci.
Jak rozmawiac ze slepym o kolorach?
Wataha rozemocjonowanych bab!
przepraszam jak kogos urazilem, ale musialem to napisac - toz do cholery forum polityczne, nie kacik zlamanych serc!
To nie emocje tylko kalkulacja
Ja tam nie uważam, że taka opcja porozumienia z Rosją nie podlega rozmowie, czy analizie, lecz nie lekceważyłbym też wspomnianej przeze mnie wcześniej kwestii sfery symbolicznej. I nie chodzi tu o emocje. Ja nie płaczę dlatego, że Rosjanie tak perfidnie zabili tylu Polaków (bo nie była to uczciwa walka). Ja tylko twierdzę, że rachunki są niewyrównane. A im bardziej dziś pochwalają Stalina i jego czyny, tym bardziej te rachunki o sobie przypominają. Pamięć narodu to nie jest fanaberia. Bez pamięci przestaniemy być narodem. Przecież żaden naród to nie jest 100% ani nawet 50% intelektualistów. Dla większości potrzebne są właśnie czytelne symbole, które należą do kluczowych czynników scalających. Inaczej możemy od razu rozjechać się, kto lubi Rosję - do Rosji, kto USA - za ocean i "ostatni gasi światło", jak kiedyś mówił Pietrzak.
Ja tam nie czuję się urażony, jakby co... To stosunkowo niewinna konwencja wyrażania myśli, więc... never mind... ;)
Wlasnie
chodzi o to, ze nie kto co lubi, ale co sie bardzej kalkuluje dla zbiorowosci - czyli kraju!
Pozatym nic nie jest wieczne sic transit gloris mundi - czy jakos tak ! przepraszam za okropna lacine.
Pańska chwała przeminęła przy języku polskim!
Niepotrzebnie dobija ją Pan łaciną.
Pan
ma problemy psychiczne? uderz w pien a antres sie odezwie? wez pan zimny prysznic albo pana oflaguje i zignoruje - to pierwsze i ostatnie otrzezenie!
Proszę Pana
jeśli zabiera Pan głos w publicznej dyskusji to winien Pan wpierw opanować podstawy pisowni. Jeśli nie ma Pan opanowanych zasad z zakresu dwu - trzech klas szkoły podstawowej - prawidłowym jest wniosek iż w pozostałych dziedzinach jest Pan również bezradny jak niemowlę, lub za przeproszeniem absolwent klasy integracyjnej.
prosze medrca antaresa
Ja drogi panie nie mam problemow z pisownia.
pisze jednak nie patrzac na klawiature i czasami wychodza literowki, nie zawsze tez mam czas by to skorygowac.
a jesli dla pana pon zamiast pan ma o czms swiadczyc to jest pan po prostu uposledzony.
Poztym poczytalem panskie wypowiedzi - najczesciej sa to z lekka zakmuflowane ataki personalne, a argumentow zero.
Kazda wypowiedz ponad trzyzdaniowa jest obrazem chaosu i miernoty intelektualnej.
Moze taka taktyka sprawdza sie przy handlu pietruszka ale co pan robi na tym forum bez podstawowej chocby formacji intelektualnej , nie wiem.
Prostym tekstem dla pana - pan moze i 6lat podstwowej ukonczyl na 5, ale sama umietnosc pisania bez bledow nie czyni z pana tytana intelektu.
By prowadzic dyskusje trzeba to umiec - pan tego nie potrafisz.
a to ze masz dom samochod i prawdziwy z pana ekspert w handlu pietruszka nie czyni z pan dyskutanta, z ktorym warto sie spierac.
Rozumie pan czy musze to prostym tekstem napisac!
?
Moge dyskutowac z Johnem Kowalskim i totalnie sie z nim niezgadzac i z jego postawa, ale wiem ze mam do czynienia z czlowiekiem, z ktorym dyskusja jest mozliwa.
A pan ? technikum, co najwyzej i jak to mowia o ludziach, ktorzy nie znaja wlasnych ograniczen - glupota nie boli.
pozdrawiam serdecznie z nadzieja, ze sie wreszcie pan odczepisz!
No dobrze panie K-ewski
Jeśli nie przykłada Pan uwagi do pisowni, to proszę odpowiedzieć sobie na pytanie po co Kopaliński mordował się pisząc słowniki? Jak można robić byki w każdym zdaniu i równocześnie pisać iż nie ma się problemów z pisownią? Taka to z panem rozmowa. Umiejętność pisania bez błędów nabywa się w trzech pierwszych klasach szkoły podstawowej. Pierwotne zaniedbania (fundament) rzucają cień na jakość wszelkich innych później pobranych nauk. Czy ma Pan wiedzę w temacie - "czy istnieje a jeżeli tak, to jak się nazywa liczba, która podniesiona do kwadratu daje w wyniku -1" ?
Zamiast pisać o historii
autor powinien:
1. się zastanowić, jaka byłaby pozycja Polski w sojuszu Niemcy - Rosja - Polska, i przedstawić korzyści i zagrożenia,
2. porównać z układem USA - Polska.
Natomiast literaturą niech zajmują się pisarze, a fobiami psychiatrzy.
stachu
stachu
A niby po co Rosji sojusz z
A niby po co Rosji sojusz z Polską? Sojusz taki był by odczuwany przez Rosjan jako poniżający. Dla Rosjan NIE jest naturalne to że ktoś chciałby naruszać wyznawaną przez nich hierarchie i się z nimi równać. Pan Wielomski powinien to dostrzegać jako przeciwnik równego traktowania wszystkich i zwolennik hierarchii społecznej. Powiem że w twórczości monarchisty takie liberalne złudzenia i nadziej wobec Rosji są dziwne.
Geniusz wiedzy o Rosji
się odezwał. Wie doskonale, jakie Rosjanie mają cele. Po co Rosji Polska? I p. Bodakowski zna rosyjską odpowedź. On wie i wyrokuje. To Rosja nie chce.
.
No ale po co Rosji Polska?
Może Pan wie?
Nie wie bo ignoruje
Nie wie bo ignoruje historie. Nie potrafi z historii wyciągać wniosków. Wystarczy pamientać jak od kilkuset lat Rosja postępowała wobec Polski. Niestety brak wiedzy historycznej prowadzi do utopijnych nadziei wobec Rosji.
Błąd
Polityczne kadry współczesnej Rosji wybielają zbrodnie ZSRR, więc traktowanie Rosji jako prostej kontynuacji ZSRR jest uzasadnione. W podobnym sensie jak SLD jest prostą kontynuacją PZPR. Z jednymi ani drugimi nie chcę mieć nic wspólnego.
Tu jest źródło tego artykułu (po rosyjsku), gdyby komuś się nie podobało powoływanie się na „Dziennik”.
Personalizm = socjalizm
Gdzie nasza racja?
Cytat... autor powinien:
1. się zastanowić, jaka byłaby pozycja Polski w sojuszu Niemcy - Rosja - Polska, i przedstawić korzyści i zagrożenia,
2. porównać z układem USA - Polska....koniec cytatu.
Ta uwaga jest interesująca i da się łatwo na nią odpowiedzieć.
Polska z bazą USA i rakietami wycelowanymi w Rosyjskie ośrodki dowodzenia.
Lub Polska po prostu przyjazna Rosji, bez tarcz i baz NATO-wskich.
Jest jakaś różnica?
Niech ktoś postawi Rosji warunek, - My nie wpuścimy amerykanów i ich rakiet do siebie, a wy dacie nam taniej ropę i gaz.
Putin przejmie taką propozycję jak to się mówi z pocałowaniem w rączkę.
Rura po dnie Bałtyku zamiast po polach Mazowsza, to dla Rosjan dodatkowy wydatek ponad 4 mld.$. A my ile straciliśmy na zakazie importu mięsa?
W układzie Niemcy - Polska - Rosja.
Dla Rosji gospodarczo ważniejszym partnerem pozostaną Niemcy, ale politycznie my jesteśmy na pierwszym miejscu.
Układ Polska - USA, wygląda tak jakby nas w tym układzie nie było, nie jesteśmy warci nawet amerykańskiej wizy
Układ Rosja – Polska, to przede wszystkim gwarancja, że Śląsk nie będzie drugim Kosowem, a całość ziem północnych i zachodnich pozostanie przy Polsce.
I takie gwarancje to podstawowy warunek na nasz sojusz z Rosją. Bo tego nam nie zagwarantuje ani obecna ani przyszła nasza armia.
Na dzień dzisiejszy gwarancje ze strony Brukseli mamy takie, że polska stocznia już nie długo przestanie być polska. Co nie jest dobrą wiadomością ani dla stoczniowców ani dla Polaków.
Co do zbrodni, po zwycięskiej bitwie w okolicach Warszawy, też podobno nasi mordowali i o tym cisza, sza.
Polityczne kadry współczesnej Rosji jakie są, takie są, ale o swoje dbają, POpłuczyny AWS tej sztuki nie posiadają.
mały
Rosja całkiem bezinteresownie dba o nasze zdrowie
I jest gotowa użyć w tym celu wszelkich dostępnych środków:
Do trzech razy sztuka
http://img46.imageshack.us/img46/2041/pol1939copyo...
teraz nas będą bronili, chociaż nie mogą zapomnieć wypędzenia
Z Propoloni pl
Wiele już powiedziano o sprawach niemieckich, o tym jak one odbijają się już nie tylko na arenie politycznej, na której jak się zdaje wszystko już było - od klaunów począwszy na kobietach z brodami skończywszy. Politycy nie dostrzegają żadnych, istotnych dla kraju problemów, z obłąkanym samozadowoleniem zajmują się pilnowaniem własnych stołków i uwypuklaniem swoich pożałowania godnych racji – poza tym nie obchodzi ich zupełnie nic! No… może nie wszyscy są tacy… jest jeden polityk, ojciec narodu, który w naszym imieniu wygraża piąsteczkami Rosji - znalazł pretekst w Gruzji więc czym prędzej realizuje swoje marzenie o pagonach marszałkowskich, jeszcze mu tylko kasztankę podstawić i naprzód na Moskala! Jest nadzieja, że Rosjanie widząc go na koniu poddadzą się i padną… ze śmiechu! A za granicą zachodnią Niemcy sukcesywnie i metodycznie wprowadzają zmiany w swoim wizerunku. Najnowszy ich przedmiot w szkole to „ wypędzenia i ucieczki”! Należałoby zadać pytanie przed kim oni tak uciekali ze Stalingradu do Berlina?!
Nasi „polscy” twórcy nie zasypują gruszek w popiele. Wydawnictwo Demart wydało mapę Polski sprzed 1939 roku na której zaznaczona jest granica z naszymi Ziemiami Odzyskanymi jako ziemiami niemieckimi. Wydawca Demartu nie czuł się winnym, wprost przeciwnie z miną niebożątka tłumaczył, że ta mapa jest udogodnieniem dla naszych sąsiadów, żeby mogli trafić do miejsc, w których mieszkali ich przodkowie… lub oni sami! Można uspokoić pana wydawcę, niech się nie zamartwia, jak to przecież nie raz już historia udowodniła Niemcy trafią i do siebie i nie do siebie, a w przypadku tej mapy.. chodzi przecież o to by mieli czarno na białym udokumentowane przez Polaków czyje są to ziemie i do kogo w ich mniemaniu należą!
Obraz Polski w świecie już od dawna jest systematycznie szkalowany i poniewierany. To także mówi o tym jakich mamy polityków! W brytyjskim dzienniku „The Times” opublikowano artykuł jakoby Polacy w czasie II Wojny Światowej podpalali synagogi, mordowali Żydów… no, po prostu wyręczali Niemców; wreszcie wyjaśniono dlaczego ci biedni Niemcy musieli z Polski uciekać?! Pewnie po „polskich obozach” w których Polacy zabijali Żydów przyszłaby kolej na Niemców, którzy w 1939 roku do Polski wpadli przecież tylko… na herbatkę!
Trzymając się dalej tematu niemieckiego – będzie kręcony film o Westerplatte. Znakomity wierny historycznie film Stanisława Różewicza – „Westerplatte” jest już nieaktualny bo powstał przecież „w czasach komunistycznych”. W tej nowej filmowej wersji Pt: „Tajemnica Westerplatte” polscy żołnierze będą pijani i goli biegali po Westerplatte, obsikiwali portrety generałów … Tak chce to ująć i pokazywać pan Paweł Chochlew. Pan Chochlew do tej pory jako aktor kariery nie zrobił, więc teraz „zrobi”, bo opluje swoją matkę – ojczyznę! Nie obchodzi pana Chochlewa prawda, nie obchodzą go protesty weteranów, żołnierzy i dzieci tych którzy za Polskę zginęli… Ważne jest żeby zrobić film, zbić kasę i podlizać się szubrawcom. Zastanawiam się czy pan Chochlew reżyser i scenarzysta pomyślał choć przez chwilę, że jeśli by nasi żołnierze byli faktycznie tacy jak chce ich przedstawić tj: zapijaczeni, goli i zapluci – to prawdopodobnie dziś Chochlew mógłby sobie pomarzyć o wolności, albo po prostu, pan Chochlew nigdy by nie zaistniał.
Z uszanowaniem
Lusia Ogińska
www.lusiaogińska.pl
mały
Pani Lusia jest młoda i nie pamięta 17 września 1939 roku
A wyglądało to mniej więcej tak:
A Pan jest na tyle stary...
...żeby pamiętać pakt zawarty między Gruzinem Stalinem a naturalizowanym Niemcem Hitlerem?...
- - - -
Miłosierdzie kata zasadza się na precyzji ciosu
Gruzinem? Nie bądź pan taki pewien!
Брат мой Василий как-то сказал мне в те дни: "А знаешь, наш отец раньше был грузином".
(Светлана Аллилуева, Двадцать писем к другу, http://www.hrono.info/libris/lib_a/pis3.html)
I jeszcze:
"Z pochodzenia i języka Satlin był Gruzinem, trudno jednak mówić w jego wypadku o gruzińskiej mentalności. Bardzo dobrze określił narodowość ojca jego syn, mały Wasia, oznajmiając swej siostrze Swietłanie niezwykłą nowinę: "A wiesz, nasz ojciec dawniej był Gruzinem!" Przestawszy być Gruzinem, Stalin nie mógł jednak uwolnić się od kompleksu nierosyjskości, i starał się go przezwyciężyć demonstracyjnym propagowaniem rusofilstwa w kwestii narodowej".
(Abdurachman Awtorchanow, Zagadki śmierci Stalina, LTW, Warszawa 2002)
Jest taki jeden wątek w
Jest taki jeden wątek w życiorysie tego gostka mowiący, że podobnie jak Adolf był on nieślubnym synem. Stalin dokładniej miał być nieślubnym synem oficera carskiej armii na kaukazie, który uwaga uwaga - był Polakiem.
>to nie jest podpis<
= = = =
>to nie jest podpis<
BYło jak było...
... co nie zmienia faktu, że do dzisiaj w gruzińskim mieście Gori stoi pomnik Stalina, co widzieliśmy doskonale na przebitkach filmowych oipowiadających o tym jak gruzińskie wojska wyposażone i wyszkolone przez Izrael i USA spierdzielały przed Rosjanami...:)
- - - -
Miłosierdzie kata zasadza się na precyzji ciosu
Wcześniej widzieliśmy inne obrazki
Na początku lat 90. widzieliśmy Chorwatów i Bośniaków, którzy spier... cośtam przed Serbami, a w 1995 roku oglądaliśmy Serbów, którzy spier.. cośtam. I jeszcze raz niezwyciężeni Serbowie musieli spier... cośtam z Kosowa.
Podobieństwo
Jest wprost uderzające
Skąd Pan wziął zdjęcie
mojego dziadka?
Jęczenie
Przez takie artykuły i komentarze jak powyższy przekonuję się, że rzeczywiście Polacy umieją głównie niekonstruktywnie jęczeć. Jak ja bym chciał, żeby to się zmieniło!
Jak bowiem można w jednym akapicie powtarzać ordynarne dowcipy na temat prezydenta Polski, które dawno przestały śmieszyć. Jak można do bólu kalkować i rozpowszechniać inaczej odmienione, ale wciąż te same frazy: "wygrażanie piąsteczkami", "padną ze śmiechu"... Proponowałbym każdemu, kto to pisze, a tym bardziej kopiuje te frazesy, żeby się zastanowił, czy to na pewno są jego własne myśli, czy tylko obija mu się w głowie niczym echo: "dowalić prezydentowi! jeszcze raz, jeszcze mocniej, jeszcze śmieszniej! tak mało mi już brakuje do ideałów: Bartoszewskiego, Niesiołowskiego i Palikota!!!"; echo wygenerowane praniem mózgu przez na okrągło powtarzany wielokanałowy przekaz medialny.
Natomiast w kolejnym akapicie - zamartwiać się antypolonizmami. Przecież to dopiero nie lubiane Kaczory zajęły się poważnie polską polityką historyczną. I to właśnie był jeden z odcinków, na których spotkała ich medialna krytyka. Lech Kaczyński stworzył Muzeum Powstania Warszawskiego. Obaj robili co mogli aby ratować Ustawę Lustracyjną, wzmocnić IPN. Tak, tak - IPN to nie tylko lustracja, ale i ogromna ilość publikacji odkłamujących polską historię najnowszą. Trzeba zrozumieć, że przy licznych i dobrze zorganizowanych przeciwnikach politycznych, zrobili i tak dużo. Można, a właściwie wszyscy możemy zrobić jeszcze więcej. Ale trzeba współpracy a nie krytykowania i jęczenia w kółko. To od Polaków zależy, czy poprą prezydenta, czy proniemieckiego Tuska, który w polityce historycznej przy udziale swojego poplecznika Bartoszewskiego całkowicie oddał pole Niemcom. Rząd PiS-u naciskał na Merkel w sprawie Eriki Steinbach i w wielu innych sprawach. A na film o Westerplatte też nie ma co jęczeć. Wątpię czy obecny rząd jakkolwiek zareaguje na ten antypolski film, ale każdy sam może coś zrobić, choćby antyreklamę temu filmowi, a kto umie, może zorganizować jakąś internetową akcję bojkotu tego filmu. Samo niekonstruktywne jęczenie nie jest dla Polski dobre...
Nic nie wnoszące
reminiscencje historyczne
Białowieża
Białystok
Bielsk Podlaski
Bereza Kartuska
Łaszczów
Nieśwież
Przemyśl
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
Chochlew
to moze zdezyc sie z 9mm kamykiem!
Nie wisz czasem!
Skąd u pana takie asasyńskie podejście do życia?
Asasynskie?
czy to jest to samo co abisynskie?
"czy to jest to samo co abisynskie?"
Nie.
a zatem
nie wiem!
A pan mi wytlumaczy dlaczego wisz i co to znaczy?
To pochodzi od "assassin" (ang)
Jak się Pan już zapewne domyśla jest to zaczerpnięty z polskiego "syn Asa" czyli psi syn albo bardziej trafnie sukisyn. Podwójne "s" wskazuje szczególną pasję wypowiadającego ten epitet. Sądzę, że to angielskie słowo to pozostałość po obecności polskich żołnierzy na terytorium Anglii podczas II WŚ.
pan do mnie?
panie antares jak zwykle ple ple ...
jak baba, to juz chyba nadaje sie do leczenie!
I juz sie nie pytam o co panu chodzi - wiem - o nic!
Ale jaja. I ta poważna
Ale jaja. I ta poważna mina. Ptasia grypa - ej tam - powstrzymamy kałachami...
>to nie jest podpis<
= = = =
>to nie jest podpis<
Rakiety
Wolę amerykańskie od rosyjskich. Bo będą od nas startować, a nie w nas celować.
Jeśli Rosji przeszkadza instalacja obronna, to znaczy, że Rosja zamierza zaatakować. A skoro tak, to sojusze z NATO i USA są dla nas bardzo ważne.
Zakaz importu mięsa (wydany z powodów politycznych, a nie merytorycznych) świadczy o tym, że Polsce nie wolno uzależniać się od interesów z Rosją. Należy zacieśniać współpracę gospodarczą z Zachodem, który nie stosuje takich zagrywek.
Personalizm = socjalizm
Tak na marginesie....
Lotniska wojskowe w Gruzji miały być użyte do ewentualnego ataku lotniczego Izraela na instalacje nuklearne w Iranie - podał w czwartek prawicowy "Washington Times", opisując bliskie związki militarne Izraela z Gruzją, przy współpracy USA.
"W tajnym porozumieniu między Gruzją a Izraelem dwa lotniska wojskowe w południowej Gruzji zostały wyznaczone jako bazy do użycia przez izraelskie myśliwce bombowe na wypadek decyzji o uprzedzającym ataku na irańskie instalacje atomowe" - pisze w waszyngtońskim dzienniku znany publicysta i ekspert ds. międzynarodowych Arnaud de Borchgrave.
Użycie gruzińskich lotnisk znacznie skróciłoby dystans, jaki musiałyby pokonać izraelskie bombowce, aby zbombardować cele w Iranie. Samoloty przelatywałyby nad Turcją.
De Borchgrave opisuje "specjalne związki" wojskowe między Gruzją a Izraelem, nazywając je nawet "osią Tbilisi-Tel Awiw". Pisze, że "zapewne zaaprobowała ją administracja prezydenta Busha".
Gruziński minister obrony żydowskiego pochodzenia Dawid Kezeraszwili - pisze autor - ułatwił zakup broni izraelskiej przez Gruzję, przy pomocy USA. Izrael zaczął sprzedawać Gruzinom broń siedem lat temu; transakcje umożliwiły bezzwrotne pożyczki amerykańskie.
O dostawach broni izraelskiej dla Gruzji mówił ostatnio zastępca szefa sztabu wojsk rosyjskich, generał Anatolij Nogowicyn. Szacuje się, że od 100 do 1000 izraelskich instruktorów szkoli w Gruzji tamtejszą armię.
pap
PS Czekam na reakcję polskich romantyków, wyznawców PiS-u, nazywających siebie prawicą w stylu "Washington Times to agentura Putina".
- - - -
Miłosierdzie kata zasadza się na precyzji ciosu
Czy z tych rewelacji
ma wynikać, że Polska powinna stanąć w obronie irańskiego atomu i zrobić sojuz z Rosją?
Bynajmniej...
Ta dykteryjka powinna jedynie uzmysłowić nam Polakom, że wykonując "telefoniczne polecenia" amerykańskie siłą rzeczy stajemy się państwem frontowym. Naprawdę tego chcemy?...
- - - -
Miłosierdzie kata zasadza się na precyzji ciosu
Myślałem, że te informacje
z amerykańskiej prasy należą do dziedziny faktów, a nie dowcipów. Jakie, kto i kiedy wykonał „telefoniczne polecenie” amerykańskie? O jaki front chodzi?
Sprawa jest bardziej
Sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeśli wierzyć panu Wielomskiemu, Polska powinna bezwględnie poprzeć chrześcijańską Armenię w sojuszu z aideologiczną Rosją w konflikcie z Azerami, którzy, jak powszechnie panu Wielomskiemu wiadomo, są niczym innym jak północnym odłamem Persów.
To znaczy ten sojuz
oprócz Polski i Rosji ma obejmować również Armenię?
No nie tylko
Co prawda pan Wielomski opisał to tak:
http://www.prawica.net/node/10910
Ale jego uwadze uszedł maciupeńki fakt, że Armenia znajduje się w taktycznym i strategicznym sojuszu z ajatolahami z Iranu, a ci choć prawie bez wyjątku są Persami, do "północnych Persów" odnoszą się z wyraźną niechęcią i traktują istnienie niezawisłego państwa Arerskiego jak kamień obrazy, i to ich łączy duchowo z Armenią i Rosją. Nie wiem jak pan, panie Jakubie, ale się w tym towarzystwie raczej nie widzę. Podejrzewam, że pan też nie.
Pan samograf jak zwykle
Pan samograf jak zwykle całkiem dobrze zorientowany w "sprawach wschodnich". To co pan przytacza to się oczywiście zgadza. Dodam że sprawa tych lotnisk jak dla mnie tłumaczy sporo z wściekłości wręcz jaką wyjawiali ludzie z narodu wybranego w sprawie gruzji na forach np takiego SPIEGLa. Długo się zastanawiałem czemu. A toż to takie praktycznie proste...
>to nie jest podpis<
= = = =
>to nie jest podpis<
Ja domorosły dyplomata
rzekłbym nawet polityk kawiarniany dostrzegam upadek państwa polskiego od 1696 r. kiedy to SOJUSZ z obcym państwem był ważniejszy niż losy królestwa. Odsunięto wówczas od elekcji prawowitych następców tronu, gdyż opcja pro-, lub anty- była ważniejsza od przyszłości państwa, a czasami również od jego spoistości.
Dopóki na stanowiskach będą tkwili ludzie, dla których każde posunięcie będzie skutkowało pytaniem: "a jak zareagują towarzysze (rosyjscy, niemieccy, amerykańscy czy izraelscy)" (Nie mówiąc tu o dbaniu o interes własny, w tym interes grupowy elektoratu). Dopóty nie ma co liczyć, żeby ktokolwiek interesował się przyszłością Polski i losem Polaków.
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów
Opus meum: KRAJ.info.pl Czasopismo o Polsce i Polakach
W tym kontekście dostrzegam
W tym kontekście dostrzegam jedną wielką zaletę wystąpienia z Unii i zawarcia sojuszu z Rosją. Wtedy nikt nam nie zabroni utrzymania stoczni. Dbając wyłacznie o własny interes, niezawiśle i niepodlegle, będziemy sobie mogli wpompowywać w Gdańsk, Gdynie i Szczecin tyle budżetowych pieniędzy, ile tylko będziemy mieli, nie martwiąc się wcale tym, jak zareagują towarzysze brukselscy.
Ale
nie wiem, czy towarzysze rosyjscy pozwolą nam np. sprzedawać broń Iranowi, który kupuje od Rosji...
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów
Opus meum: KRAJ.info.pl Czasopismo o Polsce i Polakach
@ Sławek Czy mógłby Pan
wyjaśnić jaki interes byśmy (obywatele III RP) mieli we wpompowywaniu budżetowych pieniędzy w stocznie? Już w starej wskazówce udzielanej słabo myślącym "idź poszukaj gdzie chleb tańszy" jest odpowiedź na ten dylemat. Nikt Panu nie broni wziąć na utrzymanie jednego czy więcej stoczniowców.
Racjonalność sojuszów wynika z naszych lęków.
Ale jest kraj, którego bardziej powinniśmy się bać od Rosji. Podpowiem chodzi o państwo, które bez skrupułów bombarduje lub okupuje kraje odległe o tysiące kilometrów.
O ewentualności sojuszu z Rosją pisałem w tekście Rosjorealizm, 8 czerwca 2008 roku.
Przytoczę zakończenie
Krótko -Jakiekolwiek próby
Krótko -Jakiekolwiek próby tworzenia dobrych stosunków z Rosją kończyły się totalną klapą ,dla nie których twórców wręcz tragicznie.Postrzeganie Rosji jako partnera w dyplomacji jest dramatycznie naiwne .Zastanawiam się czy ktoś nie dostaje kasy za wypisywanie takich politycznych bzdetów,a klakierów szczególnie wśród młodych teraz wielu, i zawsze idzie to w parze z fobią antyamerykańską - ta ostatnio w modzie....
Do książek poczytać trochę więcej...