Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Wywiad z nowym prezesesem UPR - Bolesławem Witczakiem
Autor: gościnnie, czw, 04/09/2008 - 02:11
Haha, JKM i Lech Pruchno-Wróblewski byli tymi, którzy popchnęli mnie do działania, więc mógłbym stwierdzić, że w takim kontekście pytania jestem sympatykiem. Ale jak wiecie, dzieci dorastają i obierają swoją drogę. Dziś jestem na swojej drodze do postrzegania UPR'u jako narzędzia przywracania Wolności.
Złośliwcy i przeciwnicy zawsze się znajdą, ja uważam, że wygrałem, bo Konwentykl będąc ciałem, które wyznacza kierunek działania Partii po wysłuchaniu propozycji przedstawionych podczas prezentacji wybrał to, co teraz Partia potrzebuje, czyli przebudowy organizacyjnej.
Panie, Panowie, czy Głównodowodzący ujawnia swoje plany przed bitwą? Proszę Państwa, to jest WOJNA i nie ma zmiłuj się, nie zamierzam ani o tym tutaj pisać ani rozmawiać przed wyborami. Właściwym do tego gremium jest Zarząd Patii i Rada Główna. Aby jednak dać wszystkim możliwość wzięcia udziału w tej strategii, zachęcam wszystkich do zgłaszania się w Okręgach, a nawet inicjowania oddolnie takich działań, aby powołać Szefów Sztabów Wyborczych w Okręgach i budowaniu JUŻ DZISIAJ siatek ludzi zdolnych do zbierania podpisów, kolportowania materiałów propagandowych czy prac organizacyjnych.
- Prywatyzacja mienia państwowego i z części tego mienia zasilanie funduszu emerytalnego, równolegle przebudowa systemu emerytalnego by odciążyć nasze kieszenie, ale jednocześnie by zabezpieczyć tych, którym zgodnie z umową podpisaną z państwem musimy zapewnić świadczenia. - Wzmocnienie resortów siłowych by zapewnić bezpieczeństwo zgodnie z tym, do czego instytucja państwa została powołana. - Obniżanie i likwidacja obciążeń fiskalnych. - Przenoszenie ciężaru decyzyjnego w obszar społeczności lokalnych, by nie decydować zbyt daleko o tym, co jest w gminie czy powiecie. - Realne likwidowanie bezsensownych przepisów, często blokujących działanie przedsiębiorców.
Są kwestie w UPR'ze, na które się nie wypowiadamy na naszych sztandarach, rzeczywiście naszym lead motive'm jest gospodarka. I tu cały nacisk jest położony. Zadaniem naszym będzie takie skonstruowanie słowne przekazu, aby zdjęło ono z nas odium oszołomstwa. Epatowanie w wypowiedziach rodziną, kwestią eutanazji czy aborcji, rolą religii jest nie na miejscu. Mimo iż jestem sam praktykującym Katolikiem, to nie chciałbym sobie wycierać ust przy każdej okazji tymi tematami. One są wypowiedziane w naszych dokumentach. I dlatego co Boskie oddajmy Bogu, co Cesarskie Cesarzowi.
Jestem otwarty na rozmowę, nie będę jej unikał jeśli Ci, którzy odeszli zechcą wracać na nasz pokład, pod naszą banderę, ale nie mogę w tej chwili nic im obiecać skoro takich ruchów nie wykazują. Zresztą to i tak będą indywidualne rozmowy, więc nie miejsce na to, aby ujednolicać tą skomplikowaną drogę prostą odpowiedzią. Na pewno postawa synów marnotrawnych jest dobrą postawą, nie będę natomiast tolerował zachowań takich jak prezentował drugi syn z przytaczanej tu przypowieści o synu marnotrawnym.
Jak Wam wiadomo, my mamy zmniejszać ilość ustaw, zmniejszać rolę państwa i jego wpływ na nasze życie osobiste. Więc uważam, że tak, ale w ograniczonym zakresie. Takim tematem jest np. RESTYTUCJA zabranego przez państwo mienia. Niedawno rozmawiałem w tej sprawie z przedstawicielami jednego z wielu środowisk skupiających właścicieli mienia odebranego po II wojnie światowej.
Moja ocena działań Pana Popieli jest pozytywna, na pewno nie będę "cofał" jego dokonań. Pójdziemy dalej. Dalej w kierunku lepszej i sprawniejszej organizacji, kierunku zarządzania partią na wzór przedsiębiorstwa. Wyrazistość czy oryginalność miała swe odzwierciedlenie w możliwościach, jakie miał poprzedni Prezes i Zarząd. Obecnie tworzę zręby nowych możliwości. Np. Biuro Prasowe UPR z zatrudnionym PR-owcem, który ma za zadanie wyprowadzać nas z niebytu medialnego.
"Wysypywanie" odpada, nasz rodzaj działań politycznych nie przewiduje takich zachowań. W grę wchodzi "bytność sponsorowana". Ale aby to nastąpiło musi zajść kilka zmian wewnątrz organizacyjnych. Szczegóły nie są teraz dostępne z racji wstępnej fazy tego projektu. Mogę tylko zdradzić, że trochę rąbka tajemnicy było uchylone w poprzedniej odpowiedzi.
Obecnie UPR nie ma takich możliwości jako partia pozaparlamentarna. Możemy to uczynić jedynie jako obywatele.
Uważam, że taka forma zbierania pieniędzy jest lepszą i bardziej uczciwą w stosunku do darczyńców. A co do sposobu, to proszę zajrzeć na strony partii za granicą - jak tam są pozyskiwane fundusze. Zgadzam się tu co do marketingowego podejścia do tego tematu, że należy go zmienić.
Wiem, że jest to Okręg który potrzebuje wsparcia, muszą się struktury odbudować i dlatego proszę zgłosić się do pana Andrzeja Waydy, który pełni tam funkcję prezesa Okręgu. Myślę, że jest odpowiednią osobą, aby Pana zaangażować w działania w lubuskiem. Dodam tylko jeszcze coś ważnego, nie tylko Panu, ale każdemu: jeśli ktokolwiek z chcących działać bardziej aktywnie niż tylko opłacać składki myśli, że wystarczy napisać czy wypowiedzieć, że się chce robić "coś" to niech się zastanowi co to ma być to "coś". Czy to właśnie zbieranie funduszy na wybory? Czy może organizowanie ludzi do zbierania podpisów? A może zorganizowanie jakiejś komórki w postaci koła? Samo "coś" mi nie wystarcza. Ja chcę, by to "coś" miało efekt mierzalny i policzalny dla Partii.
Jest to ważny punkt mojego planu dla UPR. Dlatego, że jest to nasze naturalne zaplecze kadr, "zbrojne ramię" ideologiczne i praktyczne. Sama "Młodzieżówka" musi być powoływana przez prezesów okręgów, bo im bezpośrednio podlega. Jednak merytorycznie będzie również w kontakcie z krajowym koordynatorem, który będzie czuwał nad rozwojem i szkoleniami Sekcji Młodzieżowej UPR.
Wszelkie ruchy, organizacje i środowiska, które nie mają sprzecznych z naszymi poglądów uważam za sojuszników w poszerzaniu obszaru wolności.
Przytoczę tutaj wszystkim preambułę naszej Deklaracji Programowej: Jeśli ktoś zapomniał o tym, dlaczego powstała Unia to sobie przypomni. Osobiście nie uważam za złe, jeśli w sposób naturalny wymiana pokoleń zmieni parytet programowy, ale źle by się stało, gdyby odbyło się to na drodze rewolucyjnej. Poza tym uważam, że z czasem stawać się będą coraz starsi i poglądy będą raczej "konserwatywnieć", więc aby zmienił się jej obecny profil musiałyby zajść dość głębokie procesy wśród członków naszego ugrupowania.
Nasz program jest dość liberalny i jednoczy w UNIĘ szeroki krąg ugrupowań, a jeśli ktoś uważa, że nie ma reprezentacji wewnątrz UNII to zapraszam do rozmów. Jeśli to za mało proponuję założenie nowej partii, aby spełniła oczekiwania i postulaty. Myślę jednak, że wewnątrz naszego ugrupowania jest dość miejsca na idee wolnościowe i nie potrzeba jej rozdrabniać. Siła jest w jedności, pod tym samym sztandarem, jeszcze raz odwołuję się tu do cytowanego już fragmentu preambuły.
Z ducha jestem konserwatystą i nim pozostanę, natomiast z działania zwłaszcza w gospodarce jak najbardziej liberałem.
Pewnie się zdziwicie, ale wielu z was może mnie "zagiąć" wiedzą na temat poglądów różnych filozofów i ekonomistów. Nie uważam się za propagatora niczyich szczególnych idei i tym bardziej czciciela tychże. Ale jeśli czegoś nie wiem, nie boję się czytać lub pytać, czy mówić wprost, że czegoś nie wiem.
Jestem otwarty na rozmowy, przekonują mnie racjonalne argumenty. Dla mnie wszystko musi być policzalne, mierzalne i do zważenia. Więc dopuszczam do siebie element dyskusji i walki na argumenty. Jest w UNII miejsce na poglądy Rothbarda i jest miejsce na poglądy Smitha. Każdy z Was reprezentujący określony nurt filozofii i ekonomii jest już z grubsza zmanipulowany przez samą wiedzę, wiec oczekujecie abym i ja Wami manipulował? Jesteśmy wolnymi ludźmi, mamy możliwość wyboru, tylko świadome przystąpienie do Unii Polityki Realnej może dać gwarancję, że taki kandydat będzie cennym nabytkiem. Oczywiście jako realista wiem, że jak nam zacznie procentów przybywać, to zleci się cały tabun różnej maści chętnych do podziału sukcesu, ale tym bardziej wtedy będą cenni ci, którzy są z pobudek ideowych i pomogą zachować jedność i spójność. Zresztą od takich manipulacji są ci, którzy zajmują się marketingiem politycznym czy PR. Musimy skończyć z tym, że wszyscy zajmują się wszystkim i w niczym nie są dobrzy. A różni mnie to jeszcze, że ja nie chce być wybitnym ideologiem w UPR'ze, tylko strategiem i organizatorem.
Program zostanie "odświeżony", bo zdaję sobie sprawę, że minęło 20 lat od jego napisania i jest potrzeba, abyśmy mówili współczesnym językiem, a przez to mogli dotrzeć do szerszego kręgu zainteresowanych. Ale musicie też zdawać sobie sprawę, że pryncypia programu gospodarczego się nie zmienią. Sam program nie może zawierać też takich dokumentów i regulacji jak Kodeks Karny, natomiast jak najbardziej może wyznaczyć kierunek zmian ustrojowych państwa czy też strategię rozwoju polityki zagranicznej.
Realność takich poglądów jest jak najbardziej uzasadniona. Ale pod warunkiem, że dokonamy tego ewolucyjnie, aby nie zablokować sobie możliwości wprowadzenia ustaw "wycofujących", które będą powiększały obszar wolności obywatelskiej i pomniejszały rolę państwa w naszym życiu osobistym. A w doniesieniu do podatku VAT nie widzę problemu, skoro przy wymianie towarowej ja sprzedaję ze stawką tzw. "0" do klienta w innym państwie, to zniesienie tej zamrażarki kapitału nie wniesie niczego złego. Inną sprawą, że musimy też wycofać nasze uczestnictwo z niektórych obszarów "unijności". Jestem, aby to było jasne dla wszystkich, za Europą narodów, za odrębnością władzy, za nienaruszalnością suwerenności politycznej i prawnej.
Jestem przeciwny podziałowi naszego państwa, a przez to osłabianiu go od wewnątrz. Od jakiegoś czasu nasila się ruch artykułów w mediach o takich możliwościach, mam brzydkie podejrzenia, że jest to ruch inspirowany przez europeistów skierowany na atomizowanie społeczeństw, bo wtedy będzie łatwiej przeprowadzać takie eksperymenty jak z eurokonstyucją. Narody, które są podzielone wewnątrz łatwo jest zagospodarować, dając takim "Ruchom Autonomii Śląska" złudne poczucie wolności. Tylko animatorzy tego ruchu, i tu się być może narażę moimi poglądami, nie wiem czy zapomnieli czy nie chcą pamiętać, że nie po to ich przodkowie wszczynali powstania śląskie w imię polskości Śląska, aby teraz go odrywać od macierzy. Dziadkowie i Ojcowie pewnie przewracają się w grobach słysząc takie farmazony.
Są przedsięwzięte kroki, aby takie przedsięwzięcie powstało. Oczywiście, że nie będę czekał aż nadejdą wybory i spróbuję nawiązać współpracę z innymi partiami, ale myślę, że Libertas, które takie działania rozpoczęło jest najbardziej uprawniona do stworzenia takiego ruchu mając atuty w postaci odrzuconego traktatu w referendum.
Sam osobiście zaproponowałem liderowi Libertas Declan'owi Ganley'owi możliwość współpracy, teraz "piłka" jest w jego rękach.
Uważam jako polityk, że realnie w tej chwili nie ma warunków do restytucji monarchii. Procesy, jakie zaszły w społeczeństwie spowodowane Rewolucją we Francji jako prapoczątkiem są miejscami nieodwracalne. Chciałbym wszystkim podziękować za postawione mi pytania. Sądzę, że jest ich o wiele więcej i tylko niewielka część znalazła się w tym zbiorze. Niemniej jednak zachęcam do dalszego ich zadawania. Dopóty chcemy rozmawiać i dyskutować, dopóki jest miejsce na konstruktywną krytykę, a nie obrażanie się na siebie. Uważam, że i mnie to pomoże sterować tym okrętem pod niebiesko-biało-czarną banderą UPR, a Wam zaokrętować się, by dalej żeglując odbierać zawłaszczone: Wolność-Własność-Sprawiedliwość. Bolesław Witczak - ma 42 lata, z wykształcenia jest inżynierem logistyki. W 1992 roku założył koło Unii Polityki Realnej w Szamotułach. Był prezesem okręgu wielkopolskiego UPR oraz pełnił obowiązki prezesa okręgu podkarpackiego UPR. W 2005 roku startował w wyborach parlamentarnych z listy Platformy Janusza Korwin-Mikke. W przyspieszonych wyborach parlamentarnych w 2007 roku kandydował do Sejmu z listy Ligi Polskich Rodzin (jako kandydat UPR) w okręgu pilskim. 7 czerwca 2008 roku został wybrany na prezesa UPR. Żonaty od 1996 roku. Ma dwóch synów: Antoniego i Jana. Wywiad ukazał się na "Forum sympatyków JKM i innych zwolenników wolności" (http://MIKKE.FORA.PL). |
UPR to kilka problemów.
UPR to kilka problemów. Pierwszy jest taki że UPR zniechęcił do polityki kilka pokoleń polskich wolnościowców (może tak wyszło, może tak miało wyjść). Nie wyobrażam sobie by ludzie ci chcieli ponownie mieć do czynienia z szyldem UPR. Drugi problem jest taki że UPR jest wykorzeniony z Polski Katolickiej (nie uzasadnia swoich postulatów wolnościowymi argumentami Polski Katolickiej tylko często antypolskimi i antykatolickimi argumentami). Trzeci problem powiązany jest z pierwszym, w UPR jak ktoś jest to zazwyczaj jest neofitą któremu cała historia z UPR jest obca (przez co nie rozumie ludzi boleśnie doświadczonych UPR).
Prawdę mówiąc...
warto sobie zadać pytanie, czy dla wolnościowców jest miejsce w naszej polityce? Wszystkie liczące się partie prawicy są socjalistyczne i etatystyczne. Co do kwestii religijnych to faktycznie mogą zrażać, ale spójrzmy na to z drugiej strony - PiS, PO, LPR itd. mają Boga i Kościół na ustach cały czas. Czy coś z tego konkretnego wynika? Jarosław Kaczyński utrącił Marka Jurka i jego zwolenników za próbę zmiany prawa aborcyjnego. Donald Tusk wziął ślub kościelny przed wyborami w 2005 roku. Minister Ewa Kopacz lata co tydzień do kościoła, ale przy zabiegu aborcyjnym pomogła i nawet publicznie się do tego przyznała, nie mając sobie nic do zarzucenia. I takich przykładów można wymieniać, a wymieniać. Jak mam być szczery to ja wolę UPR, który milczy na tematy religijne. Wolę ich od całej reszty, która sobie katolicyzmem mordy wyciera.
pozdrawiam
---------------------------------------------------------------------------
Nazywam się Stanisław A. Niewiński. Jestem studentem III roku politologii Uniwersytetu Opolskiego. Pisuję dla "Opcji na Prawo" oraz dla portalu www.konserwatyzm.pl. Interesuję się historią oraz polityką, głównie sytuacją polityczną Dalekiego Wschodu.
Wiem że PiS to tylko
Wiem że PiS to tylko frazesy.
Zwracam uwagę na coś zupełnie innego. Na argumenty będące jednocześnie przesłankami działań. Do mnie przemawiają anty socjalistyczne encykliki Leona XIII a nie egoistyczne brednie żydów z USA (Riand), czy antypolskie brednie pro sowieckiego żyda z USA (Rothbarda). A UPR w swojej propagandzie woli używać argumenty tych tych żydów zamiast Leona XIII czy Rybarskiego (przedstawicieli cywilizacji łacińskiej). UPR woli pisać o taniej wódce a nie tanim chlebie (dzięki niskim podatkom).
Nie można się z tym zgodzić
A z tymi "antypolskimi argumentami" to już w ogóle nie wiem, co może mieć Pan na myśli. Jakiś przykład, albo dwa?
NC to nie UPR tylko kiedyś
NC to nie UPR tylko kiedyś JKM a teraz Sommer.
Podejrzewam że mam jedną z największych kolekcji propagandy wyborczej UPR. Na potrzeby pracy magisterskiej i kilku książek przebadałem propagandę wszerz i wzdłuż.
Np JKM który przed wyborami dywagował nad bezsensownością kultu Maryjnego.
cytat:Np JKM który przed
Bo był prezesem partii.
Bo był prezesem partii. Jedyną medialną osobą. I naturalnie wyborcy uważali że to poglądy partii. Ja tysiące razy musiałem tłumaczyć z JKM. Było to frustrujące i męczące.
Wydaje się, że strategia prezesa RPN jest skuteczniejsza
niż prezesa UPR. Jerzy Robert Nowak:
- spotyka się z ludźmi w całej Polsce (64 spotkania w 2 miesiące!), ponadto
- spotyka się również z Polonią w Ameryce.
- wypowiada się przed szerszą publicznością, występując w TV Trwam i w Radiu Maryja, pisząc do Naszego Dziennika i innych periodyków.
- pisze ciekawe książki (historyczno - polityczne, społeczne, itp), które sam wydaje i rozprowadza
- próby krytyki jego osoby w merdiach jeszcze bardziej zwracają uwagę ludzi na jego działania.
- tworząc Ruch Przełomu Narodowego stara się skupić patriotów i ludzi wierzących. Ludzie mocni ideowo działają silniej, skuteczniej.
- powoli skupia też elitę patriotyczną złożoną z profesorów, doktorów i innych, którzy nie zgadzają się z tym, co się w Polsce dzieje
- J.R.Nowak powiedział ostatnio, że RPN ma skupiać patriotów niezależnie od tego, czy są to patrioci prawicowi czy lewicowi, (a tu dopisek mój: chodzi zapewne o stworzenie propolskiego Ruchu, odpornego na oddziaływanie komunistów, byłych SB-ków, czy TW, masonów, przedstawicieli różnych tajnych służb obcych państw i in. zdolnego do nadawania tonu w polityce, poprzez warunkowe popieranie odpowiednich sił politycznych, ew. samemu startujące w wyborach)
Oczywiście wolałbym, żeby RPN popierał obniżenie podatków i likwidację szkodliwych przepisów, ale nie można nie dostrzegać, że tu tkwi większy potencjał, niż w działaniach prezesa UPR. UPR kładzie nacisk na gospodarkę, skądinąd całkiem słusznie, ale na zdecydowanie dalszym planie stawia religię, postawę moralną i patriotyczną. Jest to błąd, chyba, że głównymi wyborcami UPR-u mają być przedstawiciele młodzieży, kontestujący wiarę i patriotyzm.
Wydaje się, że obydwie siły mogłyby się uzupełniać, obydwie są przeciw Traktatowi Lizbońskiemu (Reformującemu), jak i przeciw wszystkim przyszłym tego typu inicjatywom odbierającym suwerenność Polski. Obydwie chcą ograniczyć fatalny wpływ UE na wiele dziedzin życia. Obydwie chcą oprzeć się poprawności politycznej i lewackiej (i masońskiej) propagandzie. A także chcą przywrócić sprawiedliwość, szczególnie w działaniu sądów, prokuratury, policji. Obydwie są przeciwko wprowadzeniu Euro. Słowem - powinny się jakoś w przyszłości jednoczyć w niektórych działaniach, żeby rozbić układ rządzący Polską.
A jednak widać, że nic z tego, że wszelka próba współpracy UPR ze środowiskiem Radia Maryja uaktywni znów tą "skazę merdialną", i wyborcy UPR zagłosują za karę na PO, albo nie zagłosują w ogóle. I widać że Bolesław Witczak wie o tym i raczej takiego kroku nie podejmie - a szkoda.
Tylko że JRN ma niezbyt
Tylko że JRN ma niezbyt mądre poglądy gospodarcze (nie widzi potrzeby wolnego rynku). Natomiast był bym za takim RPN w kto rym program gospodarczy napisał by Centrum Adama Simitha a firmował by np Michalkiewicz.
Współpraca...
Współpraca tych środowisk jest praktycznie nie możliwa. Państwo w wizji UPR to tzw. "silne państwo minimum", gdzie rząd zajmuje się tylko najważniejszymi sprawa, a resztę pozostawia obywatelom. Mamy tu silną władzę wykonawczą (system prezydencki, kanclerski, bądź monarchia) oraz wolny rynek. Państwo wg JRN to taki PRL czasów Gomułki tyle, że bez prześladowań Kościoła, a z jego udziałem. No środowiska tak się różniące między sobą nie będą ze sobą współpracować.
Jak słyszę tego typu frazes, że nie liczy się prawicowość, czy lewicowość tylko patriotyzm to mi się śmiać chcę. Maksymilian Robespierre też był przykładnym patriotą - służył ojczyźnie, zwalczał "wrogów państwa". Takich wzorców pragnie JRN?
pozdrawiam
----------------------------------------------------------------------------
Nazywam się Stanisław A. Niewiński. Jestem studentem III roku politologii Uniwersytetu Opolskiego. Pisuję dla "Opcji na Prawo" oraz dla portalu www.konserwatyzm.pl. Interesuję się historią oraz polityką, głównie sytuacją polityczną Dalekiego Wschodu.
Przesada
Uważam, że Pańska ocena jest trochę przesadzona.
Zauważyłem, że niestety JRN nie poświęca wiele czasu w swoich wypowiedziach gospodarce i faktycznie parę socjalnych postulatów dało się u niego usłyszeć. Ale jeśli ktoś jest przeciw złodziejskiej prywatyzacji, to jeszcze nie czyni to z niego zwolennika gospodarki i państwa analogicznego do tworzonego przez tow. Gomułkę.
Jako historyk zna on różne systemy polityczne. Nie sądzę więc, by był zwolennikiem słabego państwa - na pewno chce państwa silnego i skutecznego. Teraz tylko ktoś go musi przekonać do wizji ograniczenia biurokracji, podatków, likwidacji szkodliwych przepisów, koncesji :) . W tym środowisku ceniony jest Stanisław Michalkiewicz - może on? Jest też jeszcze Bogusław Wolniewicz, z jeszcze większym chyba wpływem na JRN i cały RPN - a przecież on startował w 2005 w wyborach parlamentarnych z list Platformy Janusza Korwin-Mikkego, czyli najprawdopodobniej przynajmniej w części podziela i zna postulaty gospodarcze UPR-u.
Uczciwych ludzi pragnących się poświęcać dla dobra Polski warto szukać w wielu środowiskach. Choć osobiście uważam, że na lewicy prawdziwych patriotów jest jak na lekarstwo, a takich skłonnych współpracować z JRN - jeszcze mniej. Nie zmieni to więc prawicowo-konserwatywnego charakteru Ruchu Przełomu Narodowego.
Natomiast uważam, że to nie z powodów różnic ideowych nie jest możliwa taka współpraca. Otóż Bolesław Witczak nie zaryzykuje takiej współpracy, ponieważ będzie się bał, że większość elektoratu UPR to ludzie mający wytrenowaną niczym odruch bezwarunkowy dużą niechęć do Radia Maryja i do wszystkiego, co jest z nim związane. I dlatego w powyższym wywiadzie już zadeklarował nie poruszanie tematu wiary i religii katolickiej w działalności UPR, żeby nikomu, nawet najbardziej złośliwemu adwersarzowi nie dać najmniejszego powodu do tego, by go nazwał.... przyjacielem "moherowych beretów", albo nawet zaliczył go do ich grona.
Pan Witczak
wydaje się rozsądnym człowiekiem ale, podobnie jak pan Popiela niepotrzebnie eksponuje siebie jako katolika. Polityka to nie pole do takich deklaracji a życie oparte o wartości chrześcijańskie nie musi być oparte o emblemat "Ja jestem katolikiem"(chyba że chce się podlizać biskupom, o co na razie nie podejrzewam P. Witczaka). Trudno także pogodzić liberalizm gospodarczy z naukami kościoła katolickiego zawartymi w katechizmie w tzw. "nauce społecznej", która to nauka jest do gruntu socjalistyczna.
Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, dla zdecydowanej większości Polaków prezesem UPR jest J K Mikke.
Z tym socjalizmem...
zawartym w kościelnych encyklikach to nie można przesadzać. Prawdą jest, że Kościół kapitalizmu nie chwali. W okresie międzywojennym Papieże wypowiadali się dość pozytywnie o korporacjoniźmie. Podczas Soboru Watykańskiego II dało się u części duchowieństwa wyczuć zainteresowanie socjalizmem - dało to powód do rozwoju "teologii wyzwolenia". Nie mniej te elementy są już dziś słabo widoczne. Benedykt XVI w swych encyklikach krytykuje państwo opiekuńcze oraz nadmierną interwencje państwa w życie społeczne, gdyż przynosi to więcej zła niż dobra.
pozdrawiam
---------------------------------------------------------------------------
Nazywam się Stanisław A. Niewiński. Jestem studentem III roku politologii Uniwersytetu Opolskiego. Pisuję dla "Opcji na Prawo" oraz dla portalu www.konserwatyzm.pl. Interesuję się historią oraz polityką, głównie sytuacją polityczną Dalekiego Wschodu.
Wie Pan
dyskusja, co jest złe a co dobre w socjalizmie nie ma sensu. Sam socjalizm jest zły z natury, ale o tym można dużo pisać. Co do B16 nie zauważyłem aby szczególnie był antysocjalistyczny a Jego wypowiedzi dotyczące konieczności opieki Państwa nad tzw. najsłabszymi potwierdzają linię J23. Albo jest się za wolnością człowieka i jego odpowiedzialnością za swoje życie, albo nie. Wielkim błędem jest utwierdzanie ludzi w przekonaniu że to Państwo, czyli urzędnicy mają pomagać potrzebującym a nie poszczególni ludzie, kierując się miłością chrześcijańską.
Ale z czego mają udzielać pomocy zwykli ludzie skoro, jak obliczyli w CAS, Państwo zabiera w podatkach 80%!!! zarobionych pieniędzy. Czy jeszcze potrzebujący ludzie wiedzą co to jest biblijna wdzięczność skoro "im się należy", jak uczy papież.
Więcej "Makiawelizmu" - działań prowadzących do skuteczności!
Jeden PR-owiec to za mało, by partię wyciągnąć z niebytu politycznego. Tu jest potrzebny sztab ludzi!
Czy partia może działać jako przedsiębiorstwo mające przynosić zysk? Wiem ,ze "zyskiem" moze być wynik wyborczy, ale... Ludzie w partii muszą pracować za darmo. Kto w przediebiorstwie pracuje dla idei?
Jeśli UPR chce zyskać wyborców, musi przestać, idąc za modą, atakować Prezydenta. Atakując Kaczyńskiego niz nie zyskuje. Jeśli w propolskich działaniach będzie go popierać, więcje UPR będzie w mediach, i zyska wyborców.
W Opolu UPR praktycznie w ogóle nie ma. Jeszcze parę lat temu UPR robiła tu demonstracje...
Anarchizm to destrukcja i niegy nie przedstawia pozytywnych rozwiązań. Konserwatyzm UPR, wzbudza zaufanie. Powoduje, że ta partia nie bedzie postrzegana jako nieobliczalna. UPR nie może być libertyńska.
Nowy Prezes mówi prostym, komunikatywnym językiem, i tu jest jego szansa.
Ma dobre wykształcenie. Logistyk musi się znać na organizacji!
Nowemu prezesowi UPR życzę powodzenia!
Romuald Kałwa
Jest...
Jest Pan z Opola?
pozdrawiam
------------------------------------------------------------------------------
Nazywam się Stanisław A. Niewiński. Jestem studentem III roku politologii Uniwersytetu Opolskiego. Pisuję dla "Opcji na Prawo" oraz dla portalu www.konserwatyzm.pl. Interesuję się historią oraz polityką, głównie sytuacją polityczną Dalekiego Wschodu.
Rzecz w tym,
że jeśli UPR zacznie popierać ewidentnie socjalistycznego polityka jakim jest Kaczyński, straci swoją tożsamość i faktycznie przestanie istnieć dla kogokolwiek. Mam nadzieję że to nie nastąpi.
Moim zdaniem UPR nie ma
Moim zdaniem UPR nie ma żadnych perspektyw. Jak tylko odbiją się od dna, to nieprzychylne media wyciągną jedną z tysięcy myśli JKM-a w stylu "lepiej strzelać do mężczyzn na ulicy niż dawać im zasiłki" (cytuję z pamięci), zrobią z tego główny temat na kilka dni i będzie taki elektorat negatywny, że UPR będzie rozbite.
Jedyne wyjście dla UPR to zmienić szyld i odciąć się wyraźnie od JKM. Ale to właściwie wymaga założenia nowej partii...
Smutne, ale właściwie to nie ma teraz żadnej partii, którą można by popierać. W razie wyborów będę wspierał UPR, ale wątpie, że oni mają jakieś szanse dojścia do władzy.
====
Piotr Surowiecki
http://www.psur.pl