Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007
Prace PNIle? |
Ruskie gadanie i fakty dokonane
wt, 2008-09-02 10:39 | Azrael
Po szczycie w Brukseli szefów państwa Unii Europejskiej, w sprawie kryzysu kaukaskiego, wszyscy wydają się być zadowoleni. Optymiści, bo Unia coś powiedziała i zakomunikowała, pesymiści, którzy uważali, że szefowie państw nie będą wstanie ustalić wspólnego stanowiska, też mogą czuć się zadowoleni, bo JEDNAK coś ustalono. A tak naprawdę jest to robienie dobrej miny do nie najlepszej sytuacji. Radość jednak jest - na Kremlu - bo jak się okazuje, polityka faktów dokonanych wygrała. Konkrety w rezolucji unijnej są dwa. Zachowany zostaje jako punkt wyjścia 6 - punktowy plan prezydenta Sarkozy’ego, który jedzie do Miedwiediewa, razem z Barroso, go potwierdzić, oraz zostają zawieszone rozmowy na temat umowy wzajemnej o współpracy i partnerstwie pomiędzy UE i Rosją. Nie ma nic o tym, kto jest agresorem, nie ma mowy o żadnych sankcjach gospodarczych, o których gardłował premier brytyjski, Brown. Zresztą musiał być on mocno niezadowolony, bo jako jedyny z przywódców nie zorganizował konferencji prasowej, po obradach. Napisano również, że Abchazja i Osetia Południowa nie są samodzielnymi państwami - ale jest to tak na prawdę zapis papierowy, bez odniesienia do stanu faktycznego. Casus Kosowa się kłania… Jednak prawda jest brutalna i brzmi ona tak, że Europa zrobiła w tej sprawie dokładnie tyle, ile mogła. Dysponując tak skromnym arsenałem środków, zarówno politycznych, jak i ekonomicznych, nie mówiąc o militarnych - wycisnęła z tego maksimum, nie wychodząc przy okazji z dyskursu dyplomatycznego z Rosją, co się zdarzyło Lechowi Kaczyńskiemu w Tbilisi. Rosja za to zbiera teraz żniwo polityki…głównie amerykańskiej, George’a W. Busha. Jak słusznie zauważył dziś Tadeusz Mazowiecki, amerykańska polityka unilateralna, nie licząca się z uwarunkowaniami lokalnymi i nie budująca trwałości organizacji międzynarodowych - doprowadziła do dezintegracji polityk regionalnych. Unia też nie pozostaje bez winy, bo to ona przyczyniła się do osłabienia roli OBWE i ONZ, w roku 1999 w Kosowie i Serbii, a z kolei USA zniszczyła rolę ONZ definitywnie samodzielnym atakiem na Irak. Nie wiem, czy doświadczenia kaukaskie przyczynią się do otwarcia na nowo dyskusji na temat Traktatu Lizbońskiego (choć Lech Kaczyński na konferencji mówił, że w kuluarach o tym mówiono), ale jeżeli konflikt rosyjsko - gruziński nie przekonał państwa “opornych” - to może to zrobić tylko bezpośredni atak na któreś z państw UE. Patrząc na potencjał ekonomiczny, militarny i polityczny ZJEDNOCZONEJ Europy, w tym bronią nuklearną Francji i Wielkiej Brytanii - to ta siła mogłaby zupełnie inaczej rozmawiać z Rosją. A być może będzie musiała tak rozbić za lat 20 - 25 - z Chinami. Mówiono także oczywiście o bezpieczeństwie energetycznym, jak zwykle bez konkretów. Rosja oczywiście dalej będzie prowadziła swoją politykę faktów dokonanych. Abchazja już zwróciła się do Rosji z prośbą o założenie na jej terytorium bazy wojsk rosyjskich. Spodziewam się, że do 15 października obie byłe już (bo zapomnijmy o formule “zbuntowane tereny Gruzji”) rejony Gruzji dokonają stosownych ustaw parlamentarnych, być może zostaną ogłoszone jakieś referenda, czy jesteś za wspólnotą z Gruzją, czy za samodzielnością (znamy wyniki w ciemno) i sprawa się szybko rozmyje. Rosjanie wycofają swoje wojska z właściwego terytorium Gruzji, opozycja w Tbilisi obali Saakaszwilego - daję mu czas maksymalnie do końca roku. Wnioski? Żadne rewolucyjne zmiany w polityce Unii wobec Rosji nie nastąpią. Żadne retorsje polityczne, ani tym bardziej ekonomiczne nie wchodzą w rachubę. Za dużo powiązań biznesowych i politycznych jest pomiędzy tymi dwoma układami. Tworzy się oś Berlin - Moskwa, właściwie się odbudowuje. Jako niepoprawny germanofil i rusofil, za jakiego uchodzę - twierdzę, z uporem, ze powinna ona przechodzić przez Warszawę. I tak samo uważam, że Unia powinna się rozszerzać… ale najpierw o Rosję, potem o Gruzję, czy Ukrainę. Nas udział, jak donoszą media, był znaczący, byliśmy słuchani i liczono się z nami w Brukseli. To dobrze. Tylko “genetyczni patrioci” znów mają problem, bo Lech Kaczyński po występach z szablą w Tbilisi, znów się podpisał pod zgniłym kompromisem… i tak jak nie umarł za pierwiastek w Brukseli, w czerwcu ubiegłego roku, tak nie chciał polec za druha Saakaszwilego. Ale znów mu zostanie wybaczone. Wszak jest ostatnią nadzieją białych…pardon, patriotów… on i tarcza, która ma obronić całą polskość… Azrael |
I ani słowa o Traktacie z Lizbony?
Niemożliwe.
Prawica RP (partia polityczna)
Exercitus Catholicus Regius contrarevolutioni propagandae deditus