Agent Buchanan

Gruzja nie schodzi z łam mediów. I nie dziwota, wszak taki „hit” w sezonie ogórkowym nie zdarza się często. Wszyscy zastanawiają się, czy „ruskie” z Gruzji wyjdą, czy nie wyjdą. Wiadomo, że jak już wejdą, to wychodzą rzadko i niechętnie. Nie tylko złośliwi przy okazji stawiają pytania, ile po drodze skubną zegarków, ile sklepów obrabują i ile muszli klozetowych zdewastują.

Pytania te wcale do retorycznych nie należą, gdyż sam wielokrotnie słuchałem opowieści mojej babki, jak to też „dudłaje” (inaczej o Ruskich nie mówiła, bo miała ku temu powody) się zachowywali po wkroczeniu do Poznania. Nie będę przywoływał opowieści o urwanych spłuczach, myciu się w klozecie, obtłukiwaniu złoconych uszek w filiżankach, czy aby nie są z prawdziwego złota, czy wreszcie załatwianiu potrzeb fizjologicznych do szuflady i zabijaniu jej gwoździami, bo to tylko drobne przewiny w stosunku do brutalnych gwałtów, bezsensownych mordów i zorganizowanego złodziejstwa, jakie Krasnaja Armia ze sobą niosła.

Rzecz w tym, że tego typu opowieści nie zmieniają rzeczywistości i stanowią jedynie smutne pokłosie wszelkich wojen i konfliktów, podczas których obowiązuje zasada, że „trofiejne” znaczy moje i basta! A że Ruskie w tej materii byli i są najbieglejsi, to na to już nie poradzimy, bo każda nacja jakieś zdolności w końcu ma, choć akurat w tej materii – gwoli ścisłości – z Ruskimi w zawody śmiało mogłyby iść inne nacje i to nawet bardziej cywilizowane. Ale w sumie nie o tym chciałem, choć to temat warty pociągnięcia i aż się dziwię, że nie ma jeszcze w tej kategorii sążnistych opracowań.

W polskich mediach tymczasem trwa promocja doktora Ariela Cohena – eksperta w Heritage Foundation, a więc instytucji ściśle związanej z najtwardszym jądrem amerykańskiego nurtu neokonserwatywnego. Pouczając nadwiślańskich tubylców, wchodząc im na ambicję i zręcznie manipulując emocjami, doktor Cohen sączy mądrości, że z Rosją trzeba twardo, że trzeba przekreślić jej aspiracje do przystąpienia do WTO, a także odebrać jej organizację igrzysk w Soczi w 2014 roku, bo to raptem 200 km od Gruzji, że tylko bat i knut są w stanie trzymać w ryzach wschodniego niedźwiedzia. Wszystko to z należytym posłuchem drukują polskie media, wielce przejęte sprawą, bo też rzadko się zdarza, by taka „powaga intelektualna”, sama z siebie zaszczyciła swoim intelektem nadwiślańskie redakcje. Te z miejsca, niestety, z dziubka pić mu zaczęły, bez jakiegokolwiek opamiętania.

W tak zwanym międzyczasie, inny wilk amerykańskiej polityki Pat Buchanan („Śmierć Zachodu”, „Prawica na manowcach”), nie zważając na „poprawność gruzińską”, wysmarował tekst, który wywołał irytację wielu ważnych obserwatorów sceny międzynarodowej, a wściekłość jastrzębi polityki amerykańskiej, w tym zapewne i doktora Cohena. I nie bez kozery, bo Buchanan nie jest żadnym lewakiem, ale najprawdziwszym amerykańskim prawicowym rarogiem, nazwanym nawet przez złośliwych paloekonserwatystą. Pokazuje to, że w Ameryce konserwatysta konserwatyście nierówny, co dobrze świadczy o Wielkim Bracie, bo co by to w końcu było, gdyby amerykański konserwatyzm ograniczał się jedynie do przedrostka „neo”.

W Polsce „wyskok” Buchanana został przyjęty w środowiskach prawicy z niedowierzaniem, a nawet wściekłością. Wynoszony jeszcze niedawno pod niebiosa wróg wszelkiego socjalizmu, wpływów lewicy i obrońca tradycyjnego modelu życia i rodziny, w sposób mało pochlebny wygarnął, co myśli o sytuacji w Gruzji i jej prezydencie Saakashvilim. W dziwny sposób myślenie Buchanana zakorespondowało z wypowiedziami innego wynoszonego pod nieboskłon przez polską prawicę prawicowca, a mianowicie Vaclava Klausa, który także o panu Saakashvilim wyraził się mało pochlebnie, co pokazuje, że prawica jako taka, w kwestii gruzińskiej monolitem żadnym nie jest.

I gdyby przyjąć teraz optykę i sposób myślenia niektórych mułłów polskiej prawicy, to uznać by należało, że Buchanan i Klaus są agenturą KGB, zdrajcami wolnego świata, czy też innymi wilkołakami, którzy nie rozumieją, o co chodzi na Kaukazie, bo tylko człowiek mało rozumny może pleść androny, że prezydent Saakashvili jest z lekka, lekko rzecz ujmując, nieodpowiedzialny.

Wprawdzie Klaus i Buchanan uchodzą w oczach uczesanej prawicy za dziwaków, bo chlapią jęzorami nader niepolitycznie, ale nie sposób pominąć ich punkt widzenia w dyskursie na prawicowym firmamencie. Bo warto się kłócić i spierać, mówić odważnie, co się myśli, nie będąc narażonym na zarzut zdrady, agentury czy innej potworności. Bo gdzie, jak nie na prawicy, właśnie WOLNOŚĆ poglądów powinna mieć pierwszeństwo nad wszelką poprawnością. Nawet tą prawicową, która zaczęła się jakoś dziwnie na niej plenić.


Maciej Eckardt
inne teksty autora...
www.eckardt.pl

To jest: Jan Bodakowski

(No subject)

11.08.2008 Przed rosyjską ambasadą

To jest: PIOTR73

Czy to

Czy to zbieranina bezrobotnych na żydowskim żołdzie?
Proste życie - wzniosłe myślenie .

zadna praca nie hańbi?

Zarabiają na chleb ( i chyba niektórzy nieźle są opłacani, szczególnie ten z flagą, skoro w kształtach zbliżony do tłustego pulpetu.)
A jaki tłum za nimi, bo przed nimi tylko z fleszami

To jest: Jakub Jałowiczor

Choroba 'zawodowa' nonkonformistów

Chorobą 'zawodową' ludzi którzy nie boja się mysleć niezależnie jest to, że kiedy palną jakiś kompletny debilizm, nie da się im wytłumaczyć błędu. Wiedzą swoje i już, a kto twierdzi inaczej - padł ofiarą owczego pędu. Wygląda na to, że ta choroba dopadła Buchanana. Buchanan potrafi błysnąć przenikliwością, ale zdaża mu się też napisać coś kompletnie oderwanego od rzeczywistości. Tak jak teraz.

To jest: Smok Telesfor

Ejże

Proszę o argumenty w sprawie owego deblizmu. Może to wytłumaczy im błąd. Owczy pęd pasuje akurat do całej zgrai gustlikowców.
I jeszcze: może to pan nie odróżnia debilizmu od przenikliwości. Tak jak teraz.
P.S. liczyłbym się ze słowami. Debilizm, he, he.

To jest: Apfelbaum

A czy przypadkiem to co powiedział Buchanan...

...nie przypomina tego co mówią panowie Wielomski i Engelgard?

Więc może antykomunizm to nie prawdziwa prawica?

To jest: Krzysztof Laskowski

Najbardziej liczy się ład,

a nieistotne jest, że wymienieni panowie chcą mieć dobre stosunki z Rosjanami. Rozumiem - przyjemnie robi się zakupy w CUM-ie, choć tam dość drogo.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: JJerzy

Cyt.: "... może

Cyt.: "... może antykomunizm to nie prawdziwa prawica ...". P. Kachniarz musi byc na urlopie skoro już godzine "wisi" panski wpis i jeszcze nie został Pan "wzprostowany".

To jest: rosomak

Nie wszyscy zastanawiamy

Nie wszyscy zastanawiamy się czy ruscy wyjdą czy nie. Jest jasne jak słońce, że nie wyjdą i tyle.

>to nie jest podpis<

Zastanawiająca jest flaga

Zastanawiająca jest flaga ,,wolnej Czeczenii,, powieszona na ,,zomolach,,
Co ma symbolizować sojusz chrześcijan ( Gruzinów) z muzułmanami(Czeczeńcy) w walce ze wspólnym wrogiem???
Co autor miał na myśli????

To jest: samograf

Co ma symbolizować sojusz chrześcijan z muzułmanami?

Np. wzruszająca aż do łez i wypływająca z prawosławnych wartości rosyjska nadopiekuńczość względem muzułmańskiej Abchazji oraz niewzruszona przyjaźń rosyjsko-irańska, rosyjsko-syryjska itd, itp.

Przepraszam źle postawione

Przepraszam źle postawione pytanie powinno być ,,Czy symbolizuje...,,

To jest: samograf

Stare powiedzonko

"Nie ma głupich pytań" od teraz przestało być aktualne.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.