Gen altruizmu - gen egoizmu, czyli gangsterzy i filantropi

Żyć oznacza żyć z innymi.
Bo czym właściwie jestem bez innych?
Samotną, bezludną wyspą w morzu pełnym ludzi…

"Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi."


Te słowa Jana Pawła II nabierają szczególnego znaczenia w obliczu wojen, tragedii, kataklizmów, ludzkiego nieszczęścia. Zbiorowego i jednostkowego.

Istotą naszego człowieczeństwa jest empatia, wrażliwość na potrzeby innych, poczucie więzi ze słabszymi i skrzywdzonymi.

Skąd się bierze?
Czy determinuje ją materiał genetyczny (wg naukowców, gen empatii, kodujący prekursor białka amyloidowego, znajduje się w obrębie chromosomu 21), czy wg teorii behawioralnej, zależy od wychowania?

Wyrazem empatii jest szerokopojęta działalność charytatywna, wypływająca z potrzeby chwili, jak i zorganizowana poprzez organizacje pozarządowe i różnego typu fundacje.
Duch zbiorowej empatii społecznej widoczny był na Ukrainie, obecny był też w Gruzji. Polska była pierwszym państwem, której konwoje z pomocą humanitarną przekroczyły jej granice.

Jesteśmy szczodrzy w pomocy innym.
Chętnie wysyłamy esemesy z hasłem: pomoc, nie wiedząc, że jest opodatkowana vatem. Wspomagamy biednych na ulicach, popieramy masowe imprezy charytatywne.

Ale jest i ciemna strona czynienia dobra.

Czytam w gazecie:

Koncert charytatywny się odbył, Czerwone Gitary zagrały, ale na konto ciężko chorej Marty Piekarz nie wpłynęła ani złotówka. Nie było zysku, sami jeszcze straciliśmy - tłumaczą "Gazecie Wyborczej" organizatorzy.


W pierwszą niedzielę marca 20-letnia Marta Piekarz śpieszyła się na tramwaj. Gdy biegła na przystanek, jej serce stanęło. Zanim przyjechała karetka, mózg Marty został poważnie uszkodzony. Dzisiaj dziewczyna reaguje na ból i słyszy, ale nie mówi i nie porusza się sama. Wymaga kosztownej rehabilitacji. Zbiórka na jej leczenie trwa już ponad dwa miesiące. Największą akcję - koncert charytatywny Czerwonych Gitar w amfiteatrze - zorganizował pod koniec czerwca portal Gorzow24.pl. Macieja Zakrzewskiego.
Okazało się jednak, że koncert charytatywny... nie przyniósł ani złotówki.

Jak to możliwe, że koncert charytatywny, który organizuje się, by pomagać potrzebującym, nie przynosi zysku? Normalną praktyką jest, że muzykom zwraca się w takich wypadkach koszt transportu, sprzętu i zakwaterowania. Nie płaci im się jednak normalnych stawek.

Straciłem na tym 10 tys. zł. Jak? Czerwone Gitary biorą za koncert ponad 20 tys. zł. Dla nas zeszli do 19 tys. zł. Do tego doszło wynajęcie amfiteatru, nawet po niższej stawce, oraz koszty sprzątania. Gdyby udało nam się sprzedać 1,5 tys. biletów, co było realne, mielibyśmy 50 tys. zł. Ale sprzedało się tylko 450 - tłumaczy Maciej Zakrzewski.

A więc wszelkie koncerty mające przydomek „charytatywny” są wielka blagą. Bo tylko 10% zysku trafia na konto potrzebujących, a artyści występują bynajmniej nie charytatywnie. Często jest to dla nich jedyna okazja do wskrzeszenia przebrzmiałej sławy lub promocja miernoty.

Zakrzewski, który współorganizował koncert Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gorzowie i bezskutecznie starał się o prawo organizacji Dni Gorzowa, zapowiada, że we wrześniu zorganizuje kolejny koncert. - To będzie inna impreza, nie dla Marty Piekarz, ale jeżeli przyniesie zysk, to część wpłacimy na jej konto - deklaruje.

Nie dajmy się więc naciągać na medialne imprezy, o rozbuchanej otoczcie i autopromocji. Zebrana kwota i tak zostanie zakamuflowana, żeby nie było, że cel nie został osiągnięty.

Widać więc, że gen empatii skutecznie jest wypierany przez gen egoizmu i cwaniactwa.

I o tym musimy pamiętać, wrzucając do puszki przysłowiowy wdowi grosz.

Jakie to nikczemne. To dlaczego nazywa się taki

koncert "charytatywny"? A jak mówię, że trzeba być ostrożnym, bo na każdym kroku jesteśmy oszukiwani i to w najbardziej wyrafinowany sposób, to wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem nawiedzony.

Ja od wielu lat nie biorę udziału w żadnych akcjach charytatywnych, jedynie tych ogłoszonych przez księdza.

"Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz

To jest: Ireneusz

A i te są czasem, hmmm...

na mszy proboszcz rzekł, że "dzisiejsza zbiórka jest na rzecz powodzian". W chwilę później ruszył kościelny z tacą. Trzeba było widzieć, jak pieniądze spadały z tej tacy, wszyscy wyzuli się z każdego posiadanego drobniaka współczując tym wszystkim potraktowanym tak okrutnie przez los.
Po zakończeniu mszy znów proboszcz się odzywa: "zbiórka na powiodzian odbędzie się przy wejściu do kościoła". Było to najbardziej misterne oszustwo, jakiego byłem świadkiem.

U mnie w parafii zawsze ogłasza dodatkowe zbiórki

na koniec z innymi ogłoszeniami.
Ale jednak nie odmówię sobie tego, aby nie stanąć w obronie proboszcza. Mógł się pomylić, mogło się coś zmienić w trakcie, to po pierwsze. Po drugie, wyszło to natychmiast na jaw i w związku z tym, sądzę, że proboszcz nie zrobił tego celowo. Po trzecie, ale to już osobista dygresja, zadziwia mnie srogość wiernych w stosunku do kapłanów.

"Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz

To jest: Ireneusz

:)

nikt mu nie zarzucił w twarz kłamstwa. Ale ot tak jakoś wyszło.
Srogim jestem wtedy, gdy jestem. Nie nazwałbym tego srogością. Ja, nie tylko ja, jestem rozczarowany tym proboszczem. Tak jak rozczarowywują mnie maluczcy księża, maluczcy biskupi i maluczcy zwykli otaczający nas ludzie. To nie był jego pierwszy wybryk :)
Nie pokusił zadośćuczynić swemu "błędowi".

To jest: Zibik

@Tycek

to wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem nawiedzony.

Chyba jedynie wszyscy głupi, naiwni i oszukiwani ?......., a cóż im pozostaje, kiedy po fakcie widzą, że jednak można być mądrym, roztropnym i ostrożnym.

Gratuluję Panu wzorowej postawy, tak trzymać !

To jest: Zibik

Istotą naszego

Istotą naszego człowieczeństwa jest empatia, wrażliwość na potrzeby innych, poczucie więzi ze słabszymi i skrzywdzonymi.

Chyba nie tylko ?....., także dążenie do wielkości, doskonałości i świętości tzn. właściwe bytowanie, a zatem stosowne odnoszenie się do bliźniego, siebie samego i Boga, czyli świadome, dobrowolne, odważne i roztropne uczestnictwo w dziele zbawienia.
Kobiety są bardziej altruistyczne, szczodrobliwe i ofiarne, niż mężczyźni - gotowe są ponieść każdą ofiarę, kiedy chodzi o wygląd zewnętrzny i modę.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.