Jak zostałem agentem KGB, czyli o chorobie na “Moskala”

„Rozpocząć wojenną awanturę, w której w wielkiej liczbie umierają cywile, to rzecz zła i w każdym przypadku nie do przyjęcia, ale wywołać coś takiego właśnie teraz na skraju Europy, w dniu otwarcia olimpiady, jest podwójnie nie do przyjęcia, nawet jeśli chodzi o konflikt, którego korzenie sięgają na setki lat wstecz”

– stwierdził na łamach “Mlada Fronta Dnes” czeski prezydent Vaclav Klaus. „Pod względem odpowiedzialności za wywołanie wojny rola gruzińskiego prezydenta, rządu i parlamentu jest bezdyskusyjna i ewidentnie fatalna. Odrzucam obłudę, która twierdzi: to się już stało, nie pytajmy się dlaczego, trzeba znaleźć rozwiązanie” – dodał.

W tym samym czasie przedstawiciel prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki Andrij Kysłynski, oskarżył premier Ukrainy Julię Tymoszenko o zdradę stanu i działanie na rzecz Rosji, stwierdzając: – „Kierownictwo polityczne Rosji ze szczególną uwagą rozpatruje poparcie Tymoszenko w wyborach prezydenckich na Ukrainie po zrealizowaniu umowy, dotyczącej pasywnego stanowiska pani premier oraz jej siły politycznej w konflikcie z Gruzją”.

Te dwie – drobne zdawołoby się – informacje z Czech i Ukrainy wskazują, że nie ma ogłoszonej wszem i wobec jedności Europy Środkowej w sprawie Gruzji. Okazuje się, że sprawa ta dzieli, a w przypadku Ukrainy destabilizuje wręcz sytuację wewnętrzną tego kraju. To bardzo zła wiadomość dla wszystkich. Z kolei wyjątkowo przykrą niespodzianką dla sojuszników prezydenta Saakashvilego muszą być słowa Vaclawa Klausa, który nie bacząc na rozkręcaną spiralę „gruzjomanii”, wypowiedział słowa, które podziela wielu trzeźwo myślących obwateli Europy Środkowej. I choć sam Klaus uchodzi za sporego oryginała, to jednak w tym przypadku, jego ocenom kibicuje wielu nienawykłych do ulegania modom i odruchom stadnym obserwatorów kaukaskich wydarzeń. Nie bez przyczyny.

Czytając różnego rodzaju fora ze zdumieniem odkryłem, że wielu moich znajomych, a także moja skromna osoba, którzy nie podzielają gruzińskiego entuzjazmu, to agenci KGB, rusofile i niepolska „swołocz”, nierozumiejąca wyższości mesjanizmu nad geopolityką. Przyznam, że zazwyczaj puszczam mimo uszu bzdury ograniczające moją i nie tylko wolność słowa, ale w tym przypadku zasępiłem się nad jadowitością i fanatyzmem czcicieli choroby na „Moskala”. Rozczarował mnie zwłaszcza poziom dyskusji na Salonie24, gdzie – jak mi się dotychczas wydawało – dysukurs był na wyśmienitym poziomie, a wulgaryzmy należały do rzadkości. No cóż, było minęło…

Sam siebie w wygrażaniu „niepoprawnym gruzińsko” agentom Rosji przeszedł redaktor bulwarowego tygodnika “Wprost” Stanisław Janecki, waląc we wstępniaku bez znieczulenia:

„Jedni są użytecznymi idiotami, inni nie mogą sobie wyobrazić świata bez Wielkiego Brata, jeszcze inni są po prostu agentami wpływu. Te role trudno zresztą oddzielić, bo skutki ich działań są takie same – szkodliwe dla Polski i korzystne dla Rosji”. Żachnął się redaktor Janecki, że w komentarzach nt. Gruzji, ośmielali wypowiadać się ludzie młodzi, co skwitował tyleż zabawnie, co paranoidalnie: „I robili to często młodzi ludzie, co jest tym bardziej zdumiewające. Chyba że tylko wypełniali czyjeś polecenia albo realizowali czyjeś zamówienie”

.

Zostawiając młodych na boku, czujnie drążył dalej:

„Co zatruło umysły tylu ludziom w Polsce, że prześcigają się w służalczości wobec Rosji? Co ich zmusza do tego, by to robić? Dlaczego liczni Polacy, wywodzący się z narodu tak mocno doświadczonego przez Sowiety, których Rosja jest spadkobiercą, muszą się łasić do Moskwy, podlizywać się jej, odgadywać jej życzenia i je spełniać?”

– dramatyzował zupełnie na poważnie redaktor Janecki.

No właśnie, co takiego się stało, że tygodniowa bulwarówka ustami samego redaktora naczelnego, ostantacyjnie wali: „Nie sposób nie zapytać, czy części z nich (pana, panią, społeczeństwo? – wtręt mój) nie paraliżuje paniczny strach przed tym, co się znajduje w archiwach Łubianki, osławionej siedziby KGB?” No właśnie, co tam takiego się znajduje, że red. Janecki tak się niepokoi?

A może pan redaktor niepokoi się a rebours? Bo też wielką sensacją mogłyby się okazać informacje z Łubianki, jak to też było z tygodnikiem pana redaktora, a także to, komu tak naprawdę bulwarówka “Wprost” jeszcze za PRL-u i długo po jej zgonie służyła? Jakich też agentów wpływu tygodnik pana redaktora Janeckiego fetował jako bohaterów roku, komu półżyta całował i z kim się pod rękę ostentacyjnie prowadzał? Oj, warto by dla higieny pana redaktora pogrzebać. Ale dość już o maniach prześladowczych, wróćmy do tematu.

Rozmawiając o Gruzji, niechybnie musimy rozmawiać o Rosji, a tej – jak mi się wydaje – większość dyskutantów, z całym należnym im szacunkiem, jednak nie rozumie. Stosując zachodnie wzorce i standardy, czcząc własne urojenia i mniemania, nie zauważa lub nie chce zauważać, że takich standardów od Rosji oczekiwać nie należy. Próba skłonienia rosyjskiego niedźwiedzia, by tańczył w rytm bębenka praw człowieka jest nieporozumieniem, gdyż cywilizacyjnie niedźwiedź ten nie jest na to przygotowany, bo taka jest jego natura, z którą jest mu dobrze.

Można się na taką sytuację obruszać i pałać świętym oburzeniem, niemniej to święte oburzenie w żaden sposób nie zmieni tego, że Rosja dziarsko idzie własną drogą, rzadko styczną z tym, co uosabiają europejskie i euroatlantyckie salony. Ma z tym co prawda kłopot, bo wciąż jest traktowana tak jak na dzikiego przystało, ale w odróżnieniu od „dzikiego” tradycyjnego zachwycającego się koralikami, doskonale zarządza swoja polityką energetyczną, z której uczyniła swoją rację stanu, skutecznie eliminując tych, którzy w tę rację godzą. Dlatego też Saakashivili ruszając na wyprawę osetyńską, dał Rosji instrument do ręki, którego wciąż jej na Kaukazie brakowało. Ten instrument, to PRETEKST i carte blanche do siłowego działania. Wykorzystane zresztą z nawiązką.

Doskonałą charakterystykę Rosji dał wybitny polski historyk Stanisław Kutrzeba w niezwykle interesującej pracy napisanej w 1916 roku – „Przeciwieństwa i źródła polskiej i rosyjskiej kultury”, gdzie zauważył:

„Nie było w Rosyi miejsca na zasadę prawa, zastępowała ją inna zasada: władzy, władzy bezwzględnej, której wszyscy ulegać muszą i powinni, władzy, dla której czcią przeniknięte całe społeczeństwo: to „samodzierżawie”. Nie było tu sejmu z prawami takiemi, jak na Zachodzie, nie rozwinął się zgoła samorząd, którego nawet miasta nie zaznały, poddane pod zwykły zarząd urzędników cara, a ludność wiejska, pozbawiona przez wieki praw wszelkich do ziemi, która „gminną” była, odbieraną co czas jakiś chłopom, na dusze była sprzedawana jeszcze w XIX stuleciu”.

Warto w tym kontekście sięgnąć także do innych znakomitych opracowań, traktujących o Rosji, ot chociażby po Feliksa Konecznego i jego „Dziejów Rosyi” czy interesującego szkicu Wacława Sobieskiego „Król a car, Studyja historyczne” (Lwów, 1912), w którym autor wykłada antytezę dwóch władców – Iwana Groźnego i Zygmunta Augusta, celnie zauważając:

„A włada ten car – Iwan Groźny – grozą, jaką sieje, grozą, która za składową część władzy monarszej uważają współcześni, którą wielbią nawet późniejsi. Jakże inny współczesny mu król polski Zygmunt August, który, gdy na sejmie do szlachty przemawia, czapeczkę zdejmuje”.

Dlatego znając wszystkie uwarunkowania historyczne, cywilizacyjne i mentalne naszego wschodniego sąsiada, nie należy popadać w jakąkolwiek egzaltację na jego punkcie, tylko traktować go takim, jakim jest. Z całym bagażem jego kompleksów, wyrachowanej i skalkulowanej brutalności, twardości i przemożnej chęci dorównania najlepszym, procesu odreagowania lat smuty, po których tak naprawdę Rosja się nie otrząsnęła i już nie otrząśnie, bo poza kartą energetyczną nie posiada żadnego asa w rękawie, a to za mało, by aspirować do miana supermocarstwa w nowoczesnym ujęciu.

Na to nie możemy się obrażać, bo oznaczałoby to, że się obrażamy na fakty. A te powinniśmy raczej umiejętnie katalogować i w oparciu o gruntowną wiedzę konsekwentnie grać swoje, niekoniecznie z Saakashvilim. Bo w polityce nie ma, jak stwierdził Winston Churchill, wiecznych przyjaciół, są tylko wieczne interesy. A te z Rosją mamy, bez względu na tragiczny balast historyczny. Pytanie tylko czy potrafimy je właściwie definiować, bo co do tego miewam zasadnicze wątpliwości.

Rosja, czy nam się to podoba, czy też nie, będzie budowała sieć gazociągów omijających Polskę i niepokorne kraje dawnego bloku wschodniego. Będzie umacniała strategiczny sojusz z Niemcami, za pomocą których będzie realizowała rosyjskie aspiracje w Europie. Konsekwentnie będzie wspierała politykę kapitałowego zaangażowania rosyjskich firm na terenie Unii Europejskiej, a zazdrośnie strzegła dostępu obcego kapitału do własnego sektora energetycznego. Nadwyrężać będzie solidarność europejską, zwłaszcza energetyczną, na złamanie której Rosja nie znalazła jeszcze skutecznego sposobu, pomimo polityki opluskiwania i podpisywania umów bilateralnych w tym zakresie z wybranymi krajami UE. To wszystko wiemy, i to właśnie sprawia, że dla nas Rosja wciąż jest do bólu przewidywalna.

Dla Rosji Polska to duża niewygoda, której na dłuższą metę jednak nie może omijać z przyczyn czysto geopolitycznych. Polityka konfrontacji, dająca Rosji często złośliwą satysfakcję w relacjach z Polską, w konsekwencji skazana jest na porażkę. Nie będzie się bowiem wpisywać w tendencję współpracy i kooperacji, która obowiązuje we współczesnym świecie, umacnianą przez procesy globalizacyjne, od których nie sposób uciec. Pytanie tylko, na ile pragmatyzm w relacjach Polski z Rosją i Rosji z Polską, jest w stanie schłodzić nazbyt wysoką temperaturę wzajemnych stosunków, tak by od stanu permanentnej maligny przejść przynajmniej do łagodnego stanu podgorączkowego.

Temu służyć mogłoby beznamiętne określenie punktów stycznych we wzajemnych relacjach, wyekstrahowanych od kontekstów historycznych, które przy minimum dobrej woli dadzą się przecież określić. Pytanie tylko, kiedy będzie ku temu właściwy klimat. O ile będzie. Tutaj, niestety, optymizmu mi brakuje.


Maciej Eckardt
inne teksty autora...
www.eckardt.pl

To jest: Jakub Jałowiczor

Pytanie tylko, na ile

Pytanie tylko, na ile pragmatyzm w relacjach Polski z Rosją i Rosji z Polską, jest w stanie schłodzić nazbyt wysoką temperaturę wzajemnych stosunków

Pragmatyczną reakcją na atak jest obrona, a nie udawanie, że nic się nie stało. Stworzenie jak najszerszej koalicji twardo sprzeciwiającej się imperialnym zagrywkom Kremla to najskuteczniejszy sposób chłodzenia jego zapędów.

To jest: Krzysztof Laskowski

Niektórzy nie pojmują, że

inaczej z Federacją Rosyjską niespecjalnie opłaca się rozmawiać, kiedy ta pozoruje wojnę i tworzy fakt prasowy o 2000 ofiar obcej agresji.

Jasne, że to też zależy od tego, kto od kogo bierze kasę - Gerhard Schroeder stanowi doskonały przykład.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Nie zginął jeszcze etos starej rosyjskiej inteligencji

Putin podczas spotkania z dziennikarzami krytykował wszystkich: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, ale nie Unię Europejską. To nie jest przypadkowe. Unia jest dla Rosji wielkim partnerem. Razem z lewicowymi rządami europejskimi mogą kontrolować obszar rozciągający się między nimi. To plan, nazywany też planem konwergencji, o którym w latach 80. były prezydent Francji Fran?ois Mitterand rozmawiał z Michaiłem Gorbaczowem. Jest on groźny zwłaszcza dla krajów, które dopiero co uwolniły się spod sowieckiej dominacji. Weźmy przykład Estonii. Kraj ten niedawno miał problem z Rosją, ponieważ chciał przenieść rosyjskie pomniki [Moskwa zagroziła wówczas Tallinowi nawet sankcjami - dop. red.]. Estończycy oczekiwali pomocy z UE. Zamiast tego Bruksela zaczęła wywierać presję na ten kraj, by poprawił relacje z Rosją... Unia Europejska wciąż nie rozumie mieszkańców Europy Wschodniej. Wielokrotnie ostrzegałem Europę Zachodnią, że popełnia błąd, idąc w objęcia Rosji. Ale nikt nie chce o tym słyszeć. Nie zapominajmy, że projekt "wspólnego europejskiego domu" to sowiecki plan konwergencji. I nic dobrego z tego nie wyniknie.

Czyli jest to problem ideologii?
- To nie jest tylko problem ideologii, choć jest ona podobna w UE i w Rosji, to znaczy toleruje jedynie gospodarkę regulowaną przez państwo. To jest problem rządów w Unii i administracji. Potrzebują tej ideologii, by rządzić.

Dlaczego Europa Zachodnia jest tak podatna na wpływy Rosji?
- Związek Sowiecki był dla Zachodu wyzwaniem: gospodarczym, militarnym, ideologicznym. W obliczu tego wyzwania Zachód pozostawał zjednoczony. Ale po rozwiązaniu Związku Sowieckiego sytuacja się zmieniła. Na Zachodzie uwierzono, że Rosja, ogłaszając koniec komunizmu, przestała być państwem wrogim. Dopiero teraz, w obliczu jej agresywnej polityki energetycznej i zabójstwa Aleksandra Litwinienki, politycy zachodni zaczynają rozumieć, że Moskwa ma wrogie zamiary. Ale przez ostatnie lata było to niemożliwe. Wszyscy uważali Rosję za przyjaciela. Politycy i media byli głusi na argumenty, że Rosja prowadzi nieprzyjazną wobec Zachodu politykę. Premier Wielkiej Brytanii Tony Blair nazywał Putina osobistym przyjacielem, podobnie były premier Włoch Silvio Berlusconi, a nawet prezydent USA George W. Bush. Dopiero teraz wszyscy trochę ochłonęli. Mimo to zachodni decydenci nie zmienili polityki wobec Rosji i dopiero zaczęli o tym mówić.
/W.Bukowski/

To jest: PIOTR73

Od kogo biorą/brali polscy władcy?

Proste życie - wzniosłe myślenie .

A jaką liczbe ofiar może zaakceptować prawicowy katolik

bez popełniania grzechu?
Anna

To jest: Prawicowiec

A kto tu mówi

o akceptowaniu jakich ofiar?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

"Pragmatyczna obrona"

Pragmatyczną reakcją na atak jest obrona, a nie udawanie, że nic się nie stało. Stworzenie jak najszerszej koalicji twardo sprzeciwiającej się imperialnym zagrywkom Kremla to najskuteczniejszy sposób chłodzenia jego zapędów.

I na czym ta obrona ma polegac? Na zabieraniu Kosowa Serbom? Na wyrzynaniu Osetyncow? Na otaczaniu Rosji wyrzutniami anty-iranskich rakiet? Czy na wspieraniu islamistow na poludniu Rosji?

To jest: Jakub Jałowiczor

@ Pędrek

Na czym ma polegać obrona:

Na otaczaniu Rosji wyrzutniami anty-iranskich rakiet?

Tak, między innymi na tym. Jeśli Rosja ma zamiar wysłać przeciw Polsce rakiety, to oczywiste jest, że potrzebujemy ochrony przed nimi. A jeśli Rosja tego nie zrobi, to tarcza nijak nie może jej zaszkodzić, bo służy wyłącznie do niszczenia wystrzelonych już pocisków. Nie ma więc mowy o "wymierzaniu" jej przeciw komukolwiek. A przy okazji jesteśmy dla obrony USA ważnym terytorium, a nie przedpolem, które można ewentualnie poświęcić, albo zniszczyć.

Na zabieraniu Kosowa Serbom?

Polska odebrała Kosowo Serbom? Pierwsze słyszę.

Na wyrzynaniu Osetyncow?

Wyrzynanie Osetyńców wymyślili rosyjscy propagandyści. Chyba, że ma pan na myśli bombardowania miast dokonywane przez rosyjskie samoloty.

Czy na wspieraniu islamistow na poludniu Rosji?

Jeśli przez "wspieranie islamistów" (rozumiem, że chodzi o muzułmanów, islamista to naukowiec zajmujący się islamem) rozumie pan pomoc Czeczenom, to należy to robić. Jeśli o coś innego - proszę o wyjaśnienie.

Demokratyczna"wolna"Rosja?

Paweł z Warszawy

A to Rosja nie ma wycelowanych w Polskę rakiet z głowicami jądrowymi?!Skąd ta pewność?

Jestem przekonany,że jako frontowy kraj NATO jesteśmy jednym z celów Rosji,jako potencjalny ich wróg.
Czy Rosji jest potrzebna obecność amerykańskich wojsk w Polsce do tego,aby w Polskę wycelować kilka rakiet?!

Skąd w Polakach(na szczęście tylko w niektórych) bierze się to przeświadczenie o przyjaźni rządu sowieckiego do narodu polskiego,czyżby z naszej historii?!(który zabór był najgorszy dla Polaków)
A może,niektórzy z państwa mieli swoich przodków,którzy służyli naszemu wielkiemu przyjacielowi ze wchodu,będąc żołnierzami i funkcjonariuszami UB,ORMO,MO,ZOMO.Skąd u Polaków bierze się ta postawa i to ukochanie władzy sowieckiej,która tak dotkliwie dotknęła nas Polaków,co jeszcze jest nam potrzeba,żeby Polacy wiedzieli,że Rosjanie,którzy dostaną rozkaz o daniu nauczki Polakom nawet przez chwilę nie będą się nad tym zastanawiać,nawet nie zmrużą oka,i zapewniam państwa rozkaz wykonają.(oby nie doszło do takiej sytuacji,Polacy powinni uczyć się na historii,nie powinni wierzyć w przyjaciół Rosjan bo po prostu tam ich nie ma).

Czy w Rosji w czasie wojen w Czeczeni,albo teraz w czasie zbrojnej interwencji w Gruzji odbyły się tam jakieś manifestacje protestujące przeciw zbrojnej interwencji w tych dwóch krajach?!(nie zauważyłem jakoś)

Oglądałem ostatnio dokument o szkole w Biesłanie,o biednych dzieciach,które przeżyły te wydarzenia,było mi ich naprawdę szkoda,miałem łzy w oczach oglądając ten film,poważnie,ale czy ktoś zadaje sobie pytanie czego trzeba było,aby ktoś odważył się na taki desperacki czyn i czy ktoś się zastanawia co musi się dziać w Czeczeni w tym samym czasie?!

Myślmy samodzielnie nie dajmy się"wolnym"mediom manipulować.

Kierunek prorosyjski

Prowadząc rozgrywki dyplomatyczne na arenie międzynarodowej, Polska - mając na własnej scenie politycznej kierunek czy też opcję prorosyjską, wzmocniłaby swoją kartę przetargową względem czy to UE czy USA. Już przynajmniej z tej prostej przyczyny Polacy powinni solidnie zastanowić się nad takim pomysłem - bez emocji, uprzedzeń, pokrzykiwań, poszturchiwań...

To jest: Krzysztof Laskowski

Do tego jeszcze trzeba mieć

atuty, czyli silną gospodarkę jak Singapur i silną armię zaopatrzoną w bomby atomowe. Wtedy można sobie pogrywać dość samodzielnie.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Przykład Czech

Wie Pan... Czesi nie mają broni jądrowej, a premier jest "prounijny" a prezydent "antyunijny"; premier jest "proamerykański", a prezydent "antyamerykański".. chwyta Pan niuans?

To jest: Krzysztof Laskowski

Bez problemu,

tylko który z naszych władców zechce być Wacławem Klausem? Ja nie mam propozycyj, niestety.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Jakub Jałowiczor

Co właściwie zyskali Czesi?

Jeśli rzeczywiście postawa Klausa jest tak opłacalna dla jego państwa, to proszę mi podać jakiś konkretny przykład odniesionej korzyści.

Rosyjską ropę i gaz.

Anna

To jest: Jakub Jałowiczor

Czesi kupili ropę i gaz dzięki wypowiedzi Klausa?

.

Nie, ale Polacy utracą dzieki wypowiedzi p. L. Kaczyńskiego.

Anna

To jest: samograf

Konkretnie

Co utracą?

Ropę naftową i gaz z Rosji.

Anna

To jest: samograf

I znów będą Polacy musieli siedzieć o suchym pysku

Opowiadał mi pewien rodowity Rosjanin, ale za to uzdolniony muzyk, że Czesi są podłym narodem, bo, kiedy odbywał się "desant naszych wojsk w Czechosłowacji, to oni wyłączali oświetlenie na lotniskach w trakcie lądowania naszych samolotów, i kilka samolotów transportowych się rozbiło, a setki naszych chłopców straciło życie". Wiedział również, że Czesi przekręcali drogowskazy i zdarzało się, iż krasnoarmiejscy tankiści nieoczekiwanie znajdowali się wśród wrogiego tłumu. Artysta urodził się kilka lat po wydrzeniach, o których mówił, a znał je z relacji starszych. Czechy już zatwierdziły system radarowy. Retoryczne wygibasy Klausa tego nie zmienią. Rosja Czechom tego nie zapomni, bo ma w zwyczaju być pamiętliwa. Już raz w końcu zimy przykręcała im kurek z gazem, a i teraz poczekają, aż się ochłodzi.

To jest: Prawicowiec

Te tłumaczenia nic nie dadzą,

albowiem są i zawsze będą tacy dyskutanci, którzy puchną z radości za każdym razem, gdy im się zdaje, że jest nadzieja na to, że Polska dostanie w kość.

Jeśli chodzi o zaopatrzenie w ropę i gaz, to prawdopodobnie wystarczyłoby uwolnić rynek energii łącznie z wydobyciem oraz przetwarzaniem i byłby jej nadmiar.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Polska we mgle

Słusznie Pan zauważył... Styropianowa polityka na klęczkach, natychmiastowe wykonywanie poleceń telefonicznych do niczego dobrego nie prowadzi. Umiłowani w niesieniu pokoju na świecie Amerykanie w zamian za przystąpienie Polski do wojny z Irakiem obiecali polskiemu rządowi zniesienie wiz. No i? Amerykanie znieśli wizy nawet obywatelom państw, które wyraźnie odmówiły udziału w tej wojnie, a Polacy obeszli się smakiem. Teraz prezydent Bush wysłał prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji, żeby pomachać szablą - dostaliśmy tarczę. Ale tacy Czesi, którzy - o zgrozo! potępiają Gruzję już wcześniej przed Polakami amerykańską tarczę dostali. Chaos...

To jest: PIOTR73

Polacy to jak zwykle frajerzy

......miały być kontrakty w Iraku i co?
Miały byc ogromne inwestycje po zakupie F 16 ( zdezelowanych w dodatku ) i co? Dostaliśmy , choć znając życie pewnie zapłaciliśmy za mało warte hummery, które nie chronia nawet przed minami przeciwpiechotnymi i tyle z interesów z naszymi ,,przyjaciółmi strategicznymi,, .Wizy oczywiście nadal nas obowiązują .,,Prawdziwych przyjaciól ,, jakoś ot tak sobie US nie chce widzieć na swojej ziemi.Byliśmy, jesteśmy i będziemy frajerami bo taką mamy naturę a żydostwo międzynarodowe tylko zaciera ręce-patrz roszczenia , które władze USA popierają.....
A tewraz jeszcze Gruzja i zapędy Kaczyńskiego :)

Proste życie - wzniosłe myślenie .

pewnie ma pan racje. tylko

pewnie ma pan racje. tylko rodzi sie pytanie po co scigac gwalcicieli,ktorych taka natura i innych.etc.
czy sposobem na silnego ma byc jeszcze silniejszy-to juz bym wolal tego co ta czapeczke zdjol-bo tak naprawde to Rosja po przewaleniu sie hord nigdy nie miala silnego przeciwnika/nie liczac mrozu z ktorym sie nauczyla zyc/-to taki damski bokser bez czci i wiary-fakt zostala tylko ropa i gaz.

To jest: Jan Bodakowski

Bardzo lubię rosyjską

Bardzo lubię rosyjską fantastykę. Zapewne wielu Rosjan to uroczy ludzie. Ale byt polityczny Rosja to dzicz zagrażająca zdobyczom cywilizacji zachodniej.

Cywilizacja zachodnia?

A gdzie niby jest ta "cywilizacja zachodnia"? Czy reprezentantem tej cywilizacji jest np. burmistrz Berlina, który bierze udział w "love parade" czy np. mer Moskwy, którym pedałom mówi "paszli won!"

To jest: dante_alighieri

reprezentantem

byl np Michal Aniol (tez pedal i co?)

Może i był

Ale nie domagał się małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie "związki". Pedalstwo było - jeśli już - jego prywatną sprawą - mógł spać nawet z wieszakiem w szafie, co mi do tego?

To jest: dante_alighieri

nie wiem czego sie domagal

ale niewatpliwie reprezentantem byl. I to pedal!!!:-))) skandal;-)

Dużo nie wiesz

A niewiedza prowadzi do głupoty

To jest: Jan Bodakowski

Nie powtarzajmy pedalskiej

Nie powtarzajmy pedalskiej propagandy która u wszystkich geniuszy dopatruje się skłonności homoseksualnych, a ze wszystkich tyranów robi katolików i homofobów.

bla bla bla

Tak się autor rozpisał,że zabrakło czasu na konkluzję.No chyba, że jako wniosek powinniśmy traktować ogólnikowe:

"...Temu służyć mogłoby beznamiętne określenie punktów stycznych we wzajemnych relacjach, wyekstrahowanych od kontekstów historycznych, które przy minimum dobrej woli dadzą się przecież określić."

Zdaję się,że autorowi brakuje właśnie tej dobrej woli, choćby w stopniu minimalnym.O brak koncepcji nie śmiem autora posądzać, tedy proszę z pokorą o jednak określenie tych punktów stycznych.
Jednocześnie ośmielam się (aczkolwiek z dużą nieśmiałością widząc wielkość pióra autora ) zauważyć,że wyekstrahowanie Narodu od kontekstów historycznych,prowadzi do zatarcia pamięci i w prostej linii do samozagłady.Pamięć póki co dopisuje, więc mogę przypomnieć sobie o agresji Sowietów na Gruzję w roku 1921,co było pierwszym krokiem do odbudowy imperium.Odbudowy ogniem i mieczem.Pamiętam też Pakt Ribbentrop - Mołotow i podział wpływów Rosji i Niemiec,a także bierność zachodu.Co teraz mamy?Zakładam,że Rosja i Niemcy to państwa poważne i ich doktryna polityczna jest niezmienna od lat.Jakie jest miejsce Polski w tej doktrynie?
Niemcy - a co to jest Polska?Takiego kraju w niemieckiej świadomości nie ma,a granica (tymczasowa) jest z Rosją.
Rosja - Polska ?Ostatecznie może sobie być,ale pod warunkiem że nie będzie samodzielna,całkowicie podporządkowana Moskwie,narzędzie w rekach,zrusyfikowana,bez pamięci.
A co na to Zachód ?Wydaje się,że widzi Rosję powierzchowną - europejską.Tymczasem przy odrobinie dobrej woli,zaglądając do środka zobaczyć można mentalność azjatycką.
Co nam w takiej sytuacji pozostaje?Chyba szukać podobnych do nas i wspólna walka o przetrwanie i prawdziwą niezależność.Bo tylko głodny głodnego zrozumie.

Mentalnosc azjatycka?

A co na to Zachód ?Wydaje się,że widzi Rosję powierzchowną - europejską.Tymczasem przy odrobinie dobrej woli,zaglądając do środka zobaczyć można mentalność azjatycką.

Znaczy sie Rosja ma mentalnosc taka jak Japonia, Chiny, Indie, Armenia, Izrael etc (sa w Azji)?

Co nam w takiej sytuacji pozostaje?Chyba szukać podobnych do nas

Podobni do nas? Niemcy i Francja? Czy raczej Gruzja, Zachodnia Ukraina i Albania?

To jest: Lesław

Rosja wciąż jest do bólu przewidywalna

Rosja, czy nam się to podoba, czy też nie, będzie budowała sieć gazociągów omijających Polskę i niepokorne kraje dawnego bloku wschodniego. Będzie umacniała strategiczny sojusz z Niemcami, za pomocą których będzie realizowała rosyjskie aspiracje w Europie. Konsekwentnie będzie wspierała politykę kapitałowego zaangażowania rosyjskich firm na terenie Unii Europejskiej, a zazdrośnie strzegła dostępu obcego kapitału do własnego sektora energetycznego. Nadwyrężać będzie solidarność europejską, zwłaszcza energetyczną, na złamanie której Rosja nie znalazła jeszcze skutecznego sposobu, pomimo polityki opluskiwania i podpisywania umów bilateralnych w tym zakresie z wybranymi krajami UE. To wszystko wiemy, i to właśnie sprawia, że dla nas Rosja wciąż jest do bólu przewidywalna.
Jak temu przeciwdziałać może Polska? Wzniecając II Zimną Wojnę. Wtedy blok zachodni się z powrotem scali. I to właśnie robi Kaczyński.

Tia...

...świetna perspektywa: znowu amerykańskie i rosyjskie rakiety z głowicami jądrowymi wycelowane zostaną w cele na terytorium Polski - urzekające.

Jestem tu pierwszy raz i

Jestem tu pierwszy raz i zdziwiony, bo podobnie tu jak na Onecie,
a nazywa się Prawica.net
A czy POLITYKA ma coś wspólnego z prawicą?
plum

To jest: Ireneusz

plim plum plam

już Cię onetowa rybko mam.

nie moj cyrk, nie moje malpy, jak mowia Rosjanie

wiem ze Gruja ropoczela konflikt (co akurat nie ma zadnego znaczenia dla Polski!) Nie jestem sojusznikiem Gruzji i w gruncie rzeczy w ....ie mam ten kraj, podobnie jak dwie setki innych. W tym miejscu nie mam jednak Polski, bo to moj kraj.

Zastanawiam sie, skad ta choroba rusofilii w Polsce po tylu doswiadczeniach z Rosja, z polityka prowadzona przez przywodcow tego panstwa, po tym co pisal Litwinienko.....

Moge tylko wyrazic tesknote za superkonserwatywnym senatorem McCarthy. Coby sie on objawil w Polsce. W USA uratowal on swoj kraj przed inwazja pozytecznych idiotow - komunistow i przyjaciol Rosji, ktorzy mieli ZEROWA ZNAJOMOSC TEMATU ROSJI polegali tylko na swych wyobrazeniach o polityce globalnej i wyobrazeniach o Rosji i politykach kierujacych Rosja.

O rrraný Julek...... ciezka dyskusja, zwlaszcza gdy toczy sie z osobamí, ktore szanowalo sie od lat.

(Przepraszam z gory za dosadnosc wypowiedzi, jesli kogos urazilem. Wielu Waszych autorow nie stroni przed ostrymi sformulowaniami, takze wobec konkretnych osob; mysle, ze mam podobne prawa jak wasi wspolpracownicy)

Dysput z Moskalami jak pod budką z piwem

-Z Ciebie to kawał sk...syna... i jak Ci przyp...
-Ja bym z Panem polemizował...

Panie M.E.

Dlaczego my Polacy stworzyliśmy sobie tak jak zachód problem energetyczy.Powtarzamy to za zachodnimi krajami jak papuga. To oni sami wywołują problem energetyczny widząc jedyne jego rozwiązanie poprzez ruskich.To oni zaniechali rozwój energetyki z węgla kamiennego i brunatnego.To oni stworzyli problem dwutlenku węgla itd.To my zachód pchamy ruskim do kieszeni petrodolary/petroeuro/.Zadbajmy jako zachód o swoje nośniki energetyczne zaś ich nośniki pozwólmy aby sprzedali np chinczykom.Być może wtedy chinczycy zainteresują się swoimi ziemiami pólnocnymi.Zobaczymi kto pierwszy skapituluje.Wtedy to my najprawdopodobnie będziemy Górą.

A co pisze Polak zam. w USA

Kryzys w Gruzji sprzyja Chinom i może oznaczać koniec „Wojny przeciwko terrorowi” prezydenta Bush, w miarę jak zainteresowanie AlQaidą i osobą Osamy bin Laden’em zmniejsza się oraz w miarę jak oś USA-Izrael rozgrywaja swoją prowokację na terenie Gruzji. Teraz potrzebne jest Bush’owi nowe anty-rosyjskie hasło, w serii amerykańskich „wojen z biedą, narkotykami, terrorem, etc.”, tym razem przeciwko Rosji, której Amerykjanie wypominają teraz najazd na Czechy w 1968 roku, kiedy USA pilnie honorowało „Doktrynę Brzeżniewa.”

Na razie rząd polski wierzy, że USA przyjdzie Polsce na pomoc, na wypadek nuklearnego bombardowania amerykańskich wyrzutni „Tarczy” na terenie polskim, położonym o cztery minuty lotu pocisku, przeznaczonego na rosyjskie ośrodki kontroli i dowodzenia w Moskwie. Wydaje się teraz niektórym w Polsce, że USA staje się strażnikiem polskich kresów, mimo wielokrotnych wcześniejszych zdrad i rozczarowań.

Obietnica umieszczenia w Polsce amerykańskich rakiet typu „Patriot” jest nie wiele warta, ponieważ pociski te zawodzą w około 80%. Tuskowi wydaje się, że USA przejmuje rolę, do której NATO nie było zdolne. Kaczyński i Tusk nie rozumieją, że USA w obronie Polski nie wytoczy Rosji samobójczej wojny nuklearnej, zgubnej tak dla USA jak i dla Rosji.

Obecna sytuacja przypomina „wymianę gwarancji obronnych” między Polską, Francją i W.Brytanią w 1939 roku. Rosjanie ostrzegają, że „Tarcza” w Polsce spowoduje eskalację napięcia między USA i Rosją. Szef sztabu rosyjskiego ostrzega, że amerykańskie wyrzutnie w Polsce gwarantują nuklearne bombardowanie Polski, przez rosyjskie pociski (oddalone o minutę niskiego lotu z Królewca, na przykład, przeciwko którym, pociski „Patriot” są zupełnie bezsilne.)

Typowo Niemcy pozostają „negatywnie neutralne” w sprawie „Tarczy” w Polsce i nie chcą przyłączać NATO do anty-rosyjskiej gry, jak to wykazała Frau Angela Merkel w Soczi w piątkowych rozmowach z prezydentem Rosji, Dymitrym Miedwiediewem, w czasie których, popierała ona otwarte „dyplomatyczne porozumienia UE” z Rosją. Niemcy uzależnione dostawami paliwa z Rosji, nawołują to porozumienia UE z Rosją, oraz zgadzają się tylko do podniesienia liczby obserwatorów UE w Gruzji, ze 100 do 300, według Franka-Waltera Steinmeier’a, ministra spraw zagranicznych Niemiec.

Istnieje schizma w NATO w sprawie stosunków z Rosją. Francja, Włochy i Finlandia popierają stanowisko Niemiec i tym samym nie zgadzają się z polityką osi USA-Izrael, podobnie jak to ostatnio gubernator stanu Wirginii powiedział, przed kamerami telewizyjnymi, 18go sierpnia, 2008, że: USA zamiast łagodnie się odzywać i nosić „wielką maczugę,” obecnie wrzeszczy histerycznie i nosi „mały kij”(skompromitowany w Iraku i w Afganistanie.)

UE nie jest w stanie zgadzać się na jakiekolwiek sankcje przeciwko Rosji, a szczególnie w związku z nieudaną prowokacją osi USA-Izrael w Gruzji. Większość członków UE uważa ekspansję NATO na wschód, za ciężką prowokację przeciwko Rosji, która dostarcza paliwo EU. Jeżeli pani Rice, skutecznie dla USA, wywrze nacisk w Brukseli, będzie to niepowodzeniem Rosji – jednocześnie jeżeli jej się to nie uda, wówczas Waszyngton straci nadzieję na ekspansję NATO na wschód, przynajmniej na bliską metę.

Awantura w Gruzji powoduje napięcie w NATO. Europejczycy nie podzielają poglądów osi USA-Izrael i wręcz przeciwnie chcą więcej eksportować do Rosji. Eksport Niemiec do Rosji wzrósł w 2008 roku o 50%. W podobnej sytuacji są Chiny, które nie popierają polityki USA-Izrael w Gruzji, w której Żyd, minister obrony, wraz z drugim Żydem ministrem, również obywatelem Izraela, są architektami obecnej prowokacji.

Chiński prezydent Hu powiedział Putinowi 9go siepnia, 2008: „Chiny i Rosja wzmacniają swoje wspólne partnerstwo w strategicznej kooperacji, według wspólnych celów oraz jednocześnie podzielają wysiłki w swoim rozwoju, ich powodzenia i zwalczaniu przeciwności.” Czynią to w bezpośredniej współpracy i we wspólnych układach politycznych i gospodarczych.

„Chiny i Rosja powinny w swojej współpracy osiągać coraz lepsze rezultaty.” Chiny zalecają w Gruzji dialog, a nie konfrontację, oraz nawołują do pokoju w duchu obecnej olimpiady w Pekinie. Stosunki Chiny-Rosja są w rozkwicie i oba te państwa wspólnie dokonały ostatecznej demarkacji granicy między Rosją i Chinami.

Trzeba pamiętać, że w czasie kadencji Bush’a, Chiny korzystały z masowego eksportu produkcji z USA do Chin, dzięki czemu rosły fortuny kilku miliarderów amerykańskich i spadała stopa życiowa klasy średniej w USA. Chiny są ostrożne w sprawie wszelkich analogii do sprawy Tajwanu, oraz spraw samostanowienia i separatyzmu, jak również niepodległości Osetii i Abhazji, które, po raz pierwszy w historii, Józef Stalin, przydzielił do swojej rodzinnej Gruzji.

Tło stosunków USA-Rosja-Chiny jest skomplikowane, ale wojskowe porozumienie Rosji i Chin w ramach Szangajskiej Organizacji Współpracy, ma charakter permanentny, zwłaszcza jak długo oś USA-Izrael, prowadzi agresywną politykę zagraniczną. Jak dotąd USA dalej posunęły projekt budowy wyrzutni „Tarczy” w Polsce, niż w Japonii i innych państwach w Azji oraz Australii.

Arsenał nuklearny Chin nie dorówna arsenałom USA i Rosji przez następne 20 lat, podczas gdy arsenały USA i Rosji zagrażają wzajemnym zniszczeniem obydwu tych państw. Profesor Stephen Cohen ostatnio napisał w USA, że: „Tylko Rosja, jedyna na świecie może zniszczyć USA i ma wojskowo-przemysłowy kompleks, który prawie że dorównuje USA w eksporcie broni, ale Rosja jednocześnie ma wielką przewagę nad USA, w zasobach energetycznych... Bezpieczeństwo USA jest bardziej uzależnione od Rosji, niż bezpieczeństwo Rosji jest uzależnione od USA” według umiarkowanego Żyda, profesora Cohen’a, specjalisty geopolityki.

Ciekawe czy prezydent Kaczyński i premier Tusk rozumieją słowa profesora Cohen’a i fakt, że USA nie zareagowałoby wojną nuklearną przeciwko Rosji, na wypadek nuklearnego bombardowania przez Rosjan amerykańskich wyrzutni „Tarczy” w Polsce i tym samym pozwoliłyby obrócić duże tereny w Polsce w tereny skażone radio-aktywnie.

Paradoksalnie konfrontacja USA przeciwko Rosji odciąża strategicznie Chiny, jak długo sprawa Tajwanu nie jest poruszana. Jak dotąd Rosja uważała Europę za bardziej lukratywny rynek dla sprzedaży jej paliwa. Faktycznie Europa konkuruje z Chinami o paliwo rosyjskie.

Europejskie zapotrzebowanie na gaz ziemny z Rosji wzrośnie o przeszło 50% do roku 2025 roku, według ocen amerykańskich, które stwierdzają, że w obecnej chwili Rosja, dostarcza Europie od 30% do 50% zapotrzebowania na energię. Rosyjski rurociąg „Niebieski Strumień,” własność Gazpromu, przechodzi przez Turcję i dostarcza gaz ziemny do południowej Europy tak, że amerykańsko-europejski projekt „Nabucco” zmienia się w projekt europejsko-rosyjski.

Eksportowa polityka Rosji będzie bardziej pro-chińska i mniej pro-europejska, w miarę jak NATO będzie starać się o dalszą ekspansję wschód. Chiny starają się wykorzystać kryzys sprowokowany w Gruzji, przez oś USA-Izrael i powiększyć import paliwa z Rosji kosztem Europy.

W październiku 2008 odbędą się w Moskwie konsultacje rosyjsko-chińskie, w których Chiny chcą skorzystać z kryzysu w Gruzji i ze zgody Polski na budowę w Polsce wyrzutni amerykańskich pocisków „Tarczy,” wycelowanych w czułe miejsca Rosji. Tak więc na polu energetycznym kryzys w Gruzji i zagrożenie Rosji rakietami w Polsce, sprzyja Chinom w ich staraniach o coraz więcej paliwa z Rosji.

WWW.pogonowski.com
Iwo Cyprian Pogonowski

Dodatkowe zrodla i inne

A ja mam takie samo zdanie jak p.Janecki.

Pomimo pańskich wysiłków publicystycznych, nie przekonał mnie pan. Stanisław Janecki wyłuszczył to, co większość Polaków odczuwa i wie! Widać pańskie rewelacje nie nadają się do żadnego z rozchwytywanych pism! Przynajmniej z tych, których większość Polaków interesuje.Może się nie znam, ale bulwarówka kojarzy mi się z codzienną gazetą!

Agenturalność i Targowica

Tak to niestety wygląda.

Wczoraj interesująco opisał to w Rzepie Maciej Rybiński:

" ... Zasada brzytwy Ockhama, niemnożenia bytów zbędnych dla wyjaśnienia problemu, skłania mnie do przypisywania agenturalności wszystkim, którzy stawiają interes Rosji nie tylko ponad interesem Polski, ale także ponad zasadami logicznego myślenia.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia osobników światopoglądowo wyznających prawo silniejszego do oprymowania słabszych. To są ci, którzy z poważną miną dowodzą prawa Osetyńców do samostanowienia i oderwania się od Gruzji, ale odmawiają tego prawa Czeczeńcom, godząc się na zbrojną interwencję Rosji, zarówno wyzwoleńczą w Gruzji, jak i niewolącą w Czeczenii. Choć może to też agenci. Agenci dialektyki w stosunkach międzyludzkich. "

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.