Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Składacze wieńców
Autor: RemWM, nie, 17/08/2008 - 12:02
W wigilię Cudu nad Wisłą, min. Bogdan Klich jako szef MON, złożył na Wojskowych Powązkach stosowne wieńce na mogiłach Obrońców Ojczyzny poległych w 1920 roku. W geście swoich prywatnych sympatii złożył też wieńce na grobach Nowaka-Jeziorańskiego i o dziwo Branisław Geremka. (a nie złożył kwiatów na pobliskich grobach gen.gen. Franciszka Włada, Wiktora Thommee, Tadeusza Kutrzeby). O ile Kurier z Warszawy wpisał się w polski czyn niepodległościowy, to Drogi Bronisław był jawnym kontynuatorem ideologi Julina Marchlewskiego - tego od Probostwa w Wyszkowie z 1920 r. i PPR - PZPR - UD - UW. Gdyby był to prywatny gest min. Bogdana Klicha, wianuszek kupiony za środki własne, to bym słowa nie powiedział, bo ostatecznie min. Klich też z UD i UW, a W dzień póżniej - 15 sierpnia, w święto Wojska Polskiego i MB Zielnej, w ulewnym deszczu widziałm min. Klicha osobiście, jak składał wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza. Czujnie przed 12:00 zająłem strategiczne miejsce z tyłu Grobu, po mojej prawej stronie, tam gdzie stoi zawsze stolik z księgą pamiątkową. Od kraty Grobu dzieliło mnie 8 m, od wpisujących, 9 - 10 m. W okularach i pod parasolem widział wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Po około godzinie uroczytości, przmówieniach i salwach, rozpoczęło się składanie wieńców. Pierwszy wieniec złożył Prezydent RP Lech Kaczyński. Przy składaniu wpisu do księgi przez około 3 min. był zupełnie sam bez ochrony BOR(!). O ile Wesołego Kazia chroniło stale 8 - 10 dorodnych byków uzbrojonych po zęby i inne części ciała, to Prezydenta RP nie chronił nikt. Każdy mógł z 10 m rzucić czym chciał -(od wiązanki kwiecia po granat, strzelić z czego chciał, od butelki Kruga po Uzi)-. Stosowne zeznanie w tej kompromitującej BOR sprawie mogę złożyć przed każdym wnikliwym prokuratorem RP. Drugi wieniec składał premier i min. Rafał Grupiński - sekretarz stanu, i grafoman z Wronek, dzisiaj bezwzględny karierowicz, czwarta osoba w RP, przy którym wpłwy i ambicje min. Wachowskiego to mały pikuś. Potem byli jacyś w-marszałkowie sejm, senatu itd, i jako szósty w kolejności wieniec składał min. obrony narodowej Bogdan Klich. Widocznie fundusze "wieńcowe" został roztrwonione, bo wieniec, a raczej wianuszek od MON był wprost ubogi. Także samo wyglądał potargany, wychudzony i wymięty minister. Oficer przyjmujący wpisy, przepisowo przywitał się z towarzyszący ministrowi generałem, natowmiast witając się z Bogdanem Klichem, nie bardzo wiedział po co ten dziadek się tu pęta. Scenka z szatni - kiedy szatniarz ma opory przed przyjęciem płaszczyka od jakiegoś niepasującego do wystroju lokalu gościa. Ilustracja instyktownego odbioru kolejnego przypadkowego cywila jako szefa MON przez kadrę oficerską. Przecież zamist min. Klicha z UD, UW, PO, mogła by to być posłank Hojarska, albo Wańkowa! Kiedy skończy się ten teatrzyk lalkowy? Przecież zamiast zajmowania Osetii, dwie dywizje białoruskie, czy rosyjskie, mogłyby w ciągu kilku godzin zająć probostwo w Wyszkowie i tym razem powołać skuteczny Tymczasowy Komitet Polski. Remigiusz Włast-Matuszak |
NIe w Skaryszewie
Bo ten jest na Ziemi Radomskiej, ale w Wyszkowie...
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów
Mam Pan rację
Na probostwie w Wyszkowie.
Remigiusz Włast-Matuszak