Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Rusofilia i romantyzm
Autor: Olgierd Sroczyński, sob, 16/08/2008 - 14:59
Kwestionowanie coraz częściej pojawiających się "solidarności międzynarodowych" z Polską w roli głównej urosło w kontekście wojny rosyjsko-gruzińskiej do pozycji bluźnierstwa i każdy, kto stara się poddać pod wątpliwość sens tego typu nagłych eksplozji uczuć, musi liczyć się z groźbą rozszarpania przez rozentuzjazmowany tłum. Dzieje się tak zawsze, kiedy do głosu dochodzą emocje, a te z konieczności grają pierwsze skrzypce w polityce demokratycznej. Przyczyna jest prosta - umiejętność zarządzania państwem uznano jakimś cudem za rozpowszechnioną wśród wszystkich bez wyjątku przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Pogląd taki jawnie uwłacza zdrowemu rozsądkowi, jako że nie każdy umie zbudować stół, nie każdy zna się na uprawie ziemniaków, nie wszyscy też potrafią naprawić zepsute gniazdko elektryczne, nie ma więc powodu, żeby o jakiejkolwiek umiejętności twierdzić coś innego. Żeby zatem demokracja mogła działać, konieczne jest wyrabianie "poglądów", czyli nabywanie osobistego stosunku do konkretnych polityków, partii i rozwiązań ustrojowych i ekonomicznych. Wszystkie elementy polityki nabierają charakteru mitycznego, pojęcia niosą za sobą ładunek skojarzeń i emocji, wobec czego łatwiej jest ludowi orientować się w mrokach niewiedzy. Masowa histeria poparcia dla Gruzji jest tego dobitnym przykładem, jednak nie tyle chodzi tutaj o wskazywaną np. przez Adama Wielomskiego powszechną wśród dzisiejszych elit politycznych rusofobię, co o kompleks peryferii Europy i pęd do machania szabelką bez jakiejkolwiek taktyki. Leżymy gdzieś na skraju Europy, więc wykorzystujmy każdą okazję do tego, żeby być "przed" Zachodem; o powodzenie naszych przedsięwzięć martwić się nie należy, wszak "le Polonais passe par tout". Dalejże na wroga, ach, och, ach jakie to wzniosłe. I kogo w ogóle obchodzi, że wróg nie jest na chwilę obecną nasz. Oskarżenia o namiętną rusofilię każdego, kto skrytykuje dzisiejszy nagły wybuch uczuć dla kraju, który w normalnej sytuacji nie obchodzi w Polsce większości ludzi (podobnie rzecz się ma z nieoczekiwanymi przyjaźniami polsko-czeczeńskimi, polsko-tybetańskimi etc.), są dlatego tak samo żenujące, jak bardzo wygodne - sympatia do wroga najlepiej tłumaczy sprzeciw wobec ogólnonarodowego entuzjazmu. Przecież to takie oczywiste. Wybitny polski ekonomista międzywojnia, Adam Krzyżanowski, w wydanym niedawno Raju doczesnym komunistów słusznie wskazywał głęboko zakorzenioną cywilizacyjną obcość Rosji w stosunku do Europy Zachodniej, której to obcości ukoronowaniem był bolszewizm. Józef Stalin miał mówić, że wprowadzanie w Polsce komunizmu jest jak siodłanie krowy; na tej samej zasadzie Rosji do tego siodła nie trzeba było nawet ujeżdżać. Rosja może wprawdzie budzić w pewnych kwestiach podziw, jednak próby wpychania w jej objęcia Polski byłyby po prostu absurdalne. Jednak ignorowanie faktu, że oprócz bycia naszym sąsiadem Rosja jest jeszcze światowym mocarstwem i motywowane tym próby kopania jej po kostkach stają się jeszcze bardziej absurdalne, łudząco przypominając ratlerka, który liżąc amerykańskie buty nabrał niewiarygodnej pewności siebie i zaczął ujadać na gromadę owczarków niemieckich. Nie ma tutaj miejsca na sympatie i antypatie, ale o proste rozumowanie - zwłaszcza, że Polska na Kaukazie jeszcze nie leży i manifestacje progruzińskie wyglądają na całkiem bezinteresowną bezmyślność.
|
Jakie korzyści możemy mieć z podkładania się Rosji?
Jakie korzyści możemy mieć z podkładania się Rosji? Kiedy tylko ktoś próbuje się Rosjanom postawić, zaraz słyszymy o "emocjach" i "machaniu szabelką". Rozumiem zatem, że grzeczne potakiwanie, kiedy nakładają na nas embargo, albo uzależniają od swojego gazu to twardy realizm. Tylko jakoś nie potrafię zrozumieć, co byśmy z uległej postawy mieli.
A twierdzenie, że "wróg nie jest nasz" to kompletna ślepota, lekceważenie faktów. Jesteśmy dla imperium Putina jednym z celów, czy nam się to podoba, czy nie.
Pomiędzy podkładaniem
Pomiędzy podkładaniem się, a machaniem cepem (szabelką macha się nieco inaczej, a poza tym, zważywszy na rodowody naszych notabli, ten oręż bardziej pasuje do ręki) jest jeszcze cała masa innych, bardziej w tej sytuacji sensownych, zachowań. Dobrym przykładem jest JE Klaus, Prezydent RCz.
Nie znaczy to, że podzielam poglady Autora, ale przestrzegam przed takim upraszczaniem: albo białe, albo czarne.
@ JJerzy
Ale co nazywa Pan machaniem cepem? Nawet jeśli rzeczywistość nie jest czarno-biała, a nie jest prawie nigdy, to decyzję trzeba podjąć. Albo się Gruzję popiera, albo nie. Nazywanie rzeczy po imieniu jest koniecznością, bo Rosjanie mają w polityce zagranicznej zwyczaj kłamać w żywe oczy, na bezczelnego. Najlepszym tego przykładem jest nazywanie inwazji na Gruzję ochroną ludności, a oddziałów złożonych z przestępców - 'mirotworcami'. Swego czasu Rosjanie ogłaszali przecież, że polskie Kresy w dobrowolnym referendum wyraziły wolę przystapienia do ZSRR, a nasi oficerowie uciekli do Mandżurii.
Zachód to kupuje, my nie możemy sobie na coś takiego pozwolić.
Jesteśmy jednym z celów ?
"Jesteśmy dla imperium Putina jednym z celów".
Skąd Autor to wie ? Czego miałby od Polski chcieć Putin i dlaczego ?
@ indris
Czego chce - uzależnienia Polski od Rosji przy pomocy agresywnie prowadzonej polityki energetycznej.
Dlaczego - dla odbudowy rosyjskich wpływów. Już w momencie zwijania zewnętrznego imperium właściciele Rosji założyli, że będą kontrolować sytuację w środkowej Europie poprzez energetyczne uzależnienie (polecam szyfrogramy grupy operacyjnej "Wisła"). Dlatego budują Gazociąg Północny i uniemożliwiają nam kupowanie gazu od państw kaukaskich.
Proste pytanie:
Leży Polska na Kaukazie czy nie leży? Jeżeli tak, to idźmy w bój z pieśnią na ustach. Jeżeli nie, to niech rząd trzyma gębę na kłódkę a nie pozuje na romantycznych bojowników o wolność. A z nim wszyscy rusofobowie.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
podejscie dziecinne
bo co bo moja chata z kraja?Tu chodzi o metody jakie stosuja ruscy wobec "bliskiej zagranicy" ( my tez jestesmy bliska zagranica).
A dla Maroko jesteśmy daleką zagranicą
a mnie naprawdę szczerze wisi to, co Maroko robi wobec innej dalekiej zagranicy.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
niedoucznie, straszna sprawa
Widać, że pan naprawdę nie rozumie. Widocznie w szkole nigdy nie miał pan do czynienia z chamskim osiłkiem bijącym wszystkich po kolei, bo każdy uważał, że lepiej nie zaczynać. Widać, że nie ma pan pojęcia o psychologii agresji i jej przeciwdziałaniu.
Ale cóż, mądrzenie się nie kosztuje.
Jasne
Wsiadać na koń i bić bolszewika! Mądrzący się precz do książek!
Pod wieloma względami bliższe mi południe USA niż Moskwa, jednak mieszanie się w wojnę rosyjsko-gruzińską po stronie amerykańskiego agenta stanowczo nie leży w naszym interesie. Niektórzy zapominają, że jakby co, to nie zaatakuje nas konarmia Budionnego i zbieranina Tuchaczewskiego, a i Józef Piłsudski od paru ładnych lat nie żyje. Nie mówiąc już o tym, że historia uczy, jak to zachodni sojusznicy Polski w razie niebezpieczeństwa postępują.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
pewnie
lepiej morde w kubel i cicho to i moze gospodin Wladimir cos tak rzuc i z panskiego stolu.Moze i tak lepiej ale ja nie mam niestety ruskiej mentalnosci robola ktory lubi byc trzymany za morde byleby tylko micha stala pelna.
To zwykły zez
Jedno oko na Maroko, a drugie na Kaukaz.
lol :)))
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
jesli porownuje Pan Rosje i Maroko
w nawiazaniu do sytuacji Polski to juz nie ma sensu gadac. Albo tak za na zasadzie zeby na zlosc Amerykanom albo jest Pan szczerym Rosyjskim patriota ( tez chwalebne).
Porównanie było kretyńskie
ale spodziewał się pan po swoim pytaniu poważnej odpowiedzi? Co z tego, że my i Gruzja jesteśmy dla Rosji bliską zagranicą? Ten konflikt nas nie dotyczy, a mieszanie się weń nam stanie ością w gardle.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
wie PAn nie ma glupich pytan
tylko glupie odpowiedzi. Po prostu mamy z nimi cos wspolnego a mianowicie wielkiego brata ktory kocha nas tak zawziecie. Rosja prawem piesci przyznala sobie prawo do militarnego ingerowania w sprawy panstw uznawanych za "bliska zagranice".Nas to wszystko dotyczy na zasadzie analogii. To jest test jak daleko mozna sie posunac.
To wszystko prawda
tylko akurat pchanie się tam w tym momencie nas ośmiesza, a nie "osłabia pozycję Rosji".
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
teatrzyk taki jak latanie tam teraz z wizytami
uwazam za przesade. To pajacowanie. Ale "pchanie" sie w sensie dyplomatycznym czy ogolnie robienie wrzawy wokol tej interwencji jest uzasadnione. Po prostu pokazuje ze wszelkie proby ingerencji w "bliska zagranice" musza miec wkalkulowany sprzeciw i to glosny.
Sprostowanie
To my kochaliśmy Wielkiego Brata zawzięcie. On nas kocha zażarcie.
a tak:-)
racja, tak czy owak milosc to plomienna:-)
Olgierd Sroczyński
Pewnie, niech na całym świecie wojna, byle moja wieś spokojna.
Tak się nie da.
Bo wtedy następna w kolejce będzie albo Ukraina, albo Polska.
Ale skąd to wiadomo?
Jak bardzo nie ufam sojuszom międzynarodowym, zwłaszcza z sojusznikami którzy już nas w historii - pardon le mot - wydymali, to jednak Rosja póki co ryzykowała wojny z NATO chyba nie będzie.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
osioł
Nie chodzi o to gdzie leżymy, tylko o zachowanie pozycji... osła trojańskiego.
Czyli jak mawiał Mrożek, Polak to też murzyn tylko że biały.
I stąd bierze się nasza polityka i poparcie gruzińskiej kukły Busha
Po pierwsze proszę mnie
Po pierwsze proszę mnie nie nazywać murzynem ani osłem. Gdyby zrobił pan to twarz w twarz to bym z pana gęby zrobił indianina. A tak nawiasem mówiąc to z moich przodków niemal każdy leżał przed rosjanami ... w okopach. Sam osobiście miałem okazję oglądać nbite karabinki ... i też dziwnym trafem produkcji rosyjskiej.
Lepiej popierać kukły
Lepiej popierać kukły Busha niż psychopatów na Kremlu...
Rozumiem, że gdyby Rosja
Rozumiem, że gdyby Rosja napadła na Polskę to cała reszta powinna nie wtrącać się ponieważ to jest tylko nasz problem?
Jeśli w pańskiej obecności nasterydowany kark zaatakuje małe dziecko to nawet nie pomyśli pan, żeby policję zawiadomić?
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Prawica RP (partia polityczna)
Zawiadomienie policji to rozsądne wyjście
ale skuteczniejsze byłoby jednak w tym wypadku rzucenie się na gościa. Polska właśnie to zrobiła. Jest jednak pewna różnica - rząd polski nie odpowiada tylko za siebie i za swoje bezpieczeństwo, więc tego robić nie powinien.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
Nie zgadzam sie. Polska nie
Nie zgadzam sie. Polska nie "rzuciła" się na Rosję, tylko właśnie "zawiadomiła policję". Czego efektem jest międzynarodowa presja na wycofanie się. Podejrzewam, że jak ruscy posprzątają po sobie to wyjdą bo wiedzą już, że przegrali, ale nie do końca. Wina i tak spadnie na Miedwiediewa, region jest zastraszony a zachód szybko zapomni.
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Prawica RP (partia polityczna)
@ O. Sroczyński: równie proste pytanie
Leżą na Kaukazie pola naftowe, z których moglibyśmy korzystać, czy nie leżą?
Na Kaukazie są złoża, ale nie w Gruzji. Żaden niezależny
rurociąg z Kaukazu do Polski nie prowadzi. Polska może korzystać z każdego złoża na świecie za pieniądze oczywiście.
http://www.eia.doe.gov/emeu/cabs/Russia/Maps.html
Anna
"za pieniądze oczywiście"
Pewnie, że za pieniądze, a nie za drewniane ruble. A Rosji haracz uiścić trzeba? Oczywiście, że trzeba, bo żąda.
" bo żąda." Można nie ulegać żądaniu.Można walczyć.
Rosja żąda tak od 200-lat, ale nadszedł czas powiedzieć - dość!Czy Pan należy do tych co się boją Rosji? Widzę, że Pan nie
popiera Prezydenta i jego postawy, a to niedobrze.
Anna
Którego Prezydenta ma pani na myśli?
Bo jeśli chodzi o Putina, to moje zdanie na jego temat znajdzie pani w Piekiełku:
http://www.prawica.net/hidden/comment
Putin nie jest prezydentem. A mam na myśli prez. Kaczyńskiego.
Anna
A więc
Ze względu na zaistniałą sytuację od ponad tygodnia nie wypowiadam się na temat pana prezydenta Kaczyńskiego, ani na temat PiS. To samo dotyczy rządu i przemiera RP. Jeśli zaistnieje niecierpiąca zwłoki potrzeba skrytykowania wyżej wymienionych, zrobię to szczególnie ostrożnie i w sposób wyważony. I tak będę postępować aż do zażegnania obecnego kryzysu. Jest to dla mnie najnaturalniejsza reakcja pod słońcem.
PS. "Prezydent" Medwiediew jest moim skromnym zdaniem tylko papugą Putina.
A Pan uważa
że złoża w Rosji to wspólna własność całego wszechświata i jakieś dobro wspólne, że mamy za to nie płacić?
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
A pan tu o czym?
Nie cały Kaukaz należy do Rosji, ale jej celem jest на трубу сесть, i niekoniecznie tylko na swoją.
Żaden niezależny rurociąg
I nie będzie prowadzić, jeśli Kaukaz będzie pod kontrolą Rosji. To jeden z głównych powodów, dla których we własnym interesie Polska musi popierać niezalezność Gruzinów.
Żaden niezależny rurociąg
I nie będzie prowadzić, jeśli Kaukaz będzie pod kontrolą Rosji. To jeden z głównych powodów, dla których we własnym interesie Polska musi popierać niezalezność Gruzinów.
Ja popieram Gruzję, gruziński rurociąg i gruzińską ropę.
Anna
Rosja jest obłąkana,
Rosja jest obłąkana, barbarzyńska i prostacka, uleganie tępej chamów sile nie ma sensu, tolerancja dla imperializmu rosyjskiego tylko nakręca spirale rosyjskiego obłędu.
Co Pan proponuje?
Anna
A Pani?
A pani co proponuje?
Zorganizowć współczesą krucjatę przeciwko Rosji.
Anna
proszę o opinię
a co pan powie o Ameryce? O Bushu
Rosja jest wrogiem Polski
To stwierdzenie faktu. Dopóki nie nastąpi jedno z dwóch zdarzeń:
1) Polska stanie się wasalem Rosji
2) Rosja straci siły umożliwiające ekspansję
ten fakt nie zmieni się.
Pozostałe możliwości, typu "sojusz Polski i Rosji jak równego z równym" "nawrócenie niedźwiedzia na wegetarianizm" "biało-czerwona flaga nad Kremlem" odrzucam póki co jako nieistotne.
Obawa przed Rosją nie jest "fobią" - czyli jednostką chorobową. To realne zagrożenie.
JAK z tym zagrożeniem sobie radzić, to inna sprawa. Tutaj "realiści" i "romantycy" mogą mieć inne recepty. W każdym jednak układzie uległość wobec życzeń Rosji i bierność w momentach, kiedy Rosja wykonuje swoje ruchy, jest dokładnie tym czego Rosja potrzebuje, żeby nas unieszkodliwić i wykonać następnie czynności UTRWALAJĄCE naszą bezradność (tak jak to miało miejsce w XVIII, XIX wieku i po 1945 roku).
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
łatwy kąsek gdy
skłócą nas z Rosją i rozerwą na strzępy. Tak pisany jest ten scenariusz.
Nie tyle Rosja jest wrogiem Polski co...
...każdy sojusz rosyjsko-pruski.
Rosja to po prostu wschodnia marchia świata chrześcijańskiego
(świata białych ludzi).
Wybitny polski ekonomista międzywojnia, Adam Krzyżanowski, w wydanym niedawno Raju doczesnym komunistów słusznie wskazywał głęboko zakorzenioną cywilizacyjną obcość Rosji w stosunku do Europy Zachodniej, której to obcości ukoronowaniem był bolszewizm.
Marchia
Marchia (niem. mark) - teren przygraniczny Cesarstwa Karolińskiego a później Rzeszy Niemieckiej, zorganizowany jako struktura feudalno-wojskowa. Celem istnienia marchii była ochrona cesarstwa przed najazdami z zewnątrz, dlatego tworzono je na szczególnie zagrożonych odcinkach granic. Pan feudalny marchii - margrabia (markgraf) - podlegał bezpośrednio cesarzowi i miał większy zakres samodzielności, niż hrabia zarządzający hrabstwem w głębi kraju.
Marchia to po prostu tyle co "obóz wojskowy" (patrz "obóz socjalistyczny"). Tyle, że ta marchia osiągnąwszy kres swoich możliwości powstrzymywania "barbarzyńców" (skrajny przykład to bitwa pod Cuszimą w 1905 roku) zmutowała i obróciła się z jednej strony przeciwko swoim obywatelom (bolszewizm) a z drugiej przeciwko cywilizowanym rejonom, które w teorii powinna ochraniać.
To dokładnie ta sama sytuacja, co w przypadku Prus, które były wschodnią marchią świata germańskiego. Prusy z braku barbarzyńców, których można by odpierać, zwróciły swą agresję w stronę rejonów cywilizowanych, dzięki rozbiorom polski uzyskały w XIX wieku przewagę materialną nad cywilizowanymi rejonami Niemiec (dla zachodnich Niemców Azja zaczyna się za Łabą) i zdominowały obszar germański narzucając mu swoją ideologię "obozu wojskowego". Trzeba było dwóch wojen światowych wywołanych przez pruskiego ducha (patrz The Barbarism of Berlin, G. K. Chesterton by ten nowotwór zniszczyć (a przynajmniej poważnie osłabić).
(Tu można wdać się w dygresje na temat wpływu naszej "marchii wschodniej" czyli kresów na losy Polski. "Pisłudczycy" (Kaczyńscy) to typowi kresowiacy reprezentujący mentalność marchii wschodniej w opozycji do "narodowców" reprezentujących rejony cywilizowane.)
Mentalnie Rosja znajduje się obecnie tam, gdzie Niemcy w latach 30-tych. Po prostu potrzebna jest jeszcze jedna wywołana przez nich i - należy mieć nadzieję - przegrana wojna światowa by pozbyć się tego zrakowacenia. Zginie przy tym trochę ludzi. Pewnie zginie też trochę Polaków. Nie za bardzo chyba można na to coś poradzić.
P.S. Trochę przyzwoitych myśli na ten temat w rozdziale 6-tym "Samobójczość militaryzmu" części 4-tej ("Załamanie cywilizacji") działa Arnolda J. Toynbee'go "Studium historii". (Oczywiście po części dotyczy to również Stanów Zjednoczonych.)
Dlaczego nazywa Pan ducha
Dlaczego nazywa Pan ducha marchii zrakowaceniem? Gdyby przyjąć Pana teorię, ludzie żyjący w marchii są poddani większym wyzwaniom, niż ludzie żyjący w głębi terytorium. To powoduje, że posiadają zdrowsze, skuteczniejsze sposoby funkcjonowania. Podstawmy za marchię osobę pracującą, a za cywilizowaną głębię terytorium - bezrobotnego na zasiłku. Kto będzie miał zdrowsze wartości?
Muszę przyznać, że teoria marchii jest ciekawa i może rzeczywiście skrywać tajemnice skuteczności Prus czy Rosji. Odradzam jednak myślenie typu: "o, rozszyfrowaliśmy ich tajemnicę, więc nie ma sensu brać z nich przykładu, bo skoro ich rozumiemy, to nie są niczym szczególnym" lub "wiemy dlaczego są silni, więc w naszych oczach już nie są silni i można na nich emocjonalnie pluć". Rozszyfrowanie źródła skuteczności Prus czy Rosji nie zmienia faktu, że oni tę skuteczność mają, Polska nie, i że zaszczepienie tych wartości Polsce jest bardzo trudne.
Na przełomie 1998 i 1999 roku PKB Rosji był równy PKB
Polski.
A i obecnie - pomimo kilkunastokrotnego wzrostu cen ropy - PKB Rosji jest 13-krotnie mniejszy niż PKB UE. Więc nie przesadzajmy z tą pracowitością Rosjan. W "obozie wojskowym" się nie pracuje, tylko snuje wspomnienia z ostatniej kampanii wojskowej i planuje następną.
Aparat propagandowy pracuje pełna parą i podgrzewa emocje
O tym pisałem tutaj:
http://www.prawica.net/node/6923#comment-152295
A było to o ohydnej piosence i jeszcze bardziej ohydnym wideo:
Zacytuję jeszcze raz komentarz z Маша Гайдар's LiveJournal:
Жанна Бичевская мы - русские
в рецепте поднятия с колен есть и покаяние соборное, и малиновый звон, и венчание царя
и нет слова о том, чтоб поработать...
Proszę też zauważyć z jaką podziwu godną lekkością wielkanocna procesja zamienia się w marsz piechoty, kolumnę czołgów, eskadrę samolotów... i na odwrót.
I na deser też prawosławo-narodowy kwiatuszek:
Chore majaczenia
A czy ukoronowaniem Europy Zachodniej byl Narodowy
Socializm, ktorego pokonanie wymagalo zjednoczonych sil
z zewnatrz czyli Stanow Zjednoczonych i Sowieckiej Rosji?
Czy jesli by faszyzm nie pokonal komunizmu w Niemczech,
Hiszpanii i Wloszech etc, i komunizm przejal wladze
w Zachodniej Europie, czy bylby to nieporownanie lepszy
system?
Czy rezim Pol Pota jest ukoronowaniem obcej Europie
kultury Kambodzy?
Demonizowanie Rosjan nie doprowadzi do niczego dobrego,
tak jak demonizowanie Zydow w przed druga wojna swiatowa
wydalo trujace owoce.
Demonizuję?
No niech Pan spojrzy, a ponoć jestem chorobliwym rusofilem płaszczącym się przed Putinem i Miedwiediewem (podejrzeń o agenturę jeszcze tym razem nie było, ale nie ustaję w nadziei).
To nie jest demonizowanie, tylko wskazywanie faktu. Rosja miała zawsze system despotyczny, po trosze bizantyjski i turański. Rosyjskie słowianofilstwo uznawało Cywilizację Łacińską, z jej kulturą umysłową za coś wrogiego "rosyjskiej duszy". Przykłady można mnożyć - Rosja jest zapóźniona cywilizacyjnie i wcale nie chodzi tutaj bynajmniej o "brak demokracji".
A narodowy socjalizm? Tak, był czymś, co "koronowało" oświeceniowy pęd do postępu, jakkolwiek Koneczny np. wskazywał, że był on połączeniem cywilizacji bizantyjskiej (kult państwa), turańskiej (kult wojny) i żydowskiej (kult rasy).
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
To nie zupelnie o Pana chodzi :)
Pan zacytowal Adama Krzyżanowskiego i raczej jego mialem
na mysli. Co Pan pisze czytam z zainteresowaniem i po czesci
moge sie zgadzac.
Drugi punkt: ja bym radzil Panu nie polegac calkowicie
na mysli Konecznego. Reprezentuje on waska perspektywe
polono-centryczna, gdzie Polska jest najwspanialsza.
(Mozna wiec podejrzewac, ze budowal swoja teorie z gory
zalozonym wynikiem).
Warto chocby przeczytac Spenglera dla zrownowazenia, ktory
podchodzil podobnie do historii ale z wiekszym obiektywizmem.
Takie spostrzeżenie.
Zauważyłem ,że "rewolucyjna prawica" świat widzi w kolorach cz-b. Nie tylko stosunek do wydarzeń gruzińskich. Do wszystkiego.
Jeśli ktoś ma wątpliwości do sposobu lustracji - to na pewno zatwardziały komuch.
Jeśli ktoś , wtrącanie się w nie swoje sprawy, uważa za niedobre z powodów niepotrzebnego wygrażania Rosji - to 100% rusofil.
I tak dalej.
Nie ukrywam ,że zdecydowanie wolę np. kulturę muzyczną rosyjską. Pewnie to wynik wyrastania w owej kulturze.
To co. Mam mówić ,że kocham afroamerykańskie tam-tamy?
Jeśli nie to jestem rusofilem?
Wiem ,że rozmawiam sobie z telegraficznym słupem. Już w dyskusjach Pana Wielomskiego o lustracjach zdałem sobie sprawę ,że to jakaś zaczarowana bariera. Jak konflikt pokoleń.
Żebyś nie wiem jak sie tłumaczył w oczach i umysłach "rewolucyjnych" i tak jesteś rusofilem.
Trochę pocieszenia ,że na prawicy są "rusofile" jak SZP P Autor i wielu innych .
Lecz walka z "rewolucyjnymi" ( autor nazywa ich romantykami - czy ja wiem? ) to walka z wiatrakami.
Sancho Pancho- stary zając.
Otóż to!
Tak działają właśnie mity, które zwą się polityczną poprawnością - i nie jest prawdą, że prawica jest politycznie niepoprawna: ma ona swój kanon mitów, przeciwko któremu bluźnierstwo jest karane ekskomuniką.
Pozdrawiam.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
Zauważyłem jeszcze inną prawidłowość
Ludzie, których cele są proste i konkretne (władza, pieniądze) jakoś potrafią się zwąchać, skutecznie działają i zdobywają co zamierzyli. Nawet jeżeli dokonuje się wśród nich stała wymiana na szczytach, to raczej nie atakują swoich wspólnych podstaw i zasad, tworzą wspólny front.
Natomiast ludzie, którzy (jak twierdzą) mają głębsze idee, szukają uzasadnień, zgodności z wyższymi ideami, prawami moralnymi, boskimi, patriotyzmem czy chrześcijaństwem itp. - jakoś nie potrafią się dogadać między sobą, są nieustannie podzieleni, wikłają się z spory o szczegóły, które tamtym nie przeszkadzają.
Oczywiście jest bardzo możliwe, że ci pierwsi troskliwie dbają o utrzymywanie wspomnianego stanu i tych drugich ale czy to tych o szlachetniejszych aspiracjach wystarczająco tłumaczy?
-------------------------------------------------------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<