Amok

Czytając ostatnimi dniami teksty Adama Wielomskiego... znaczy doktora Adama Wielomskiego, można donieść wrażenie, że w „dokopywaniu” Kaczyńskiemu, postanowił prześcignąć takich tuzów „antykaczyzmu”, jak: Palikot, Niesiołowski czy Napieralski! I – co ciekawe – nie jest w tej konkurencji bez szans. Ba, jedynym jego, realnym, konkurentem jest red. Jan Engelgard, z tej samej – co Adam Wielomski - „stajni”!

Oczywiście działania prezydenta Kaczyńskiego podlegają ocenom, a na dodatek sporo z nich, faktycznie trudno, uznać za potrzebne. Trudno np. nie zgodzić się z krytyką pod adresem Prezydenta(ale i Premiera), o bojkocie otwarcia pekińskiej olimpiady, i to w sytuacji, kiedy przeciwko(!) takim działaniom opowiada się Dalajlama, któremu – koniec, końców – najbardziej powinno zależeć na pokazaniu chińskich okrucieństw.

Kłopot w tym, że dla pp. Wielomskiego czy Engelgarda każde(!) działanie Kaczyńskiego jest, z definicji – złe! Podstawowym zarzutem obu autorów jest przy tym brak politycznego realizmu, Kaczyńskiego. Rzeczywiście, emocje w polityce są złym doradcą. Jak mawiał, jeden z niewielu wartych wspominania, Francuzów; gen. de Gaulle „państwo godne tego miana, nie ma przyjaciół”! Cokolwiek straszna, z ludzkiego punktu widzenia, teza, jest jednak tezą prawdziwą! Brytyjczycy są zresztą, jeszcze bardziej cyniczni, mówią, że „Wielka Brytania nie ma wiecznych przyjaciół i wiecznych wrogów; Wielka Brytania ma wieczne interesy”!

Dla poparcia swoich tez pp. Wielomski, Engelgard (ale też rzesze „proroków mniejszych” – jak, by napisał red. Michalkiewicz ) przede wszystkim znaleźli idee Romana Dmowskiego. Dmowski faktycznie był rusofilem i germanofobem. Pewien kłopot zaczyna się wtedy gdy porównamy Rosję, na której chciał oprzeć się Dmowski, z Rosją, na której chce się opierać dr Wielomski. Jeśli polski konserwatysta chce za swojego „mecenasa” uważać byłego pułkownika KGB, to doprawdy, nie wiadomo; śmiać się czy płakać? Dmowski, zresztą chciał sojuszu z Rosją, przeciw Niemcom.

Można więc zadać pytanie, jak Adam Wielomski czy Jan Engelgard chcą przekonać Rosję do porzucenia swojego strategicznego partnera – Niemiec, na rzecz Polski? Obaj Panowie dość często zarzucają Kaczyńskiemu „polityczny romantyzm”, zwracając równocześnie uwagę, że w polityce liczą się interesy. Oczywiście jest to prawda. Częstym zarzutem, wobec kolejnych ekip rządzących w Polsce jest ich zdecydowana orientacja na Stany Zjednoczone. Orientacja, z której ponoć nic nie mamy.

Mało znany, knajpiano – imprezowy filozof ze Śląska, nieżyjący już Tomek Baron, poza tym, że przez cztery lata zaszczycał swą obecnością pierwszy rok medycyny, zasłynął twierdzeniem, że „prostytucja to zawód, k**estwo to cecha charakteru”. Jest to jakby powiedział klasyk „oczywista, oczywistość”. W przełożeniu na bardziej parlamentarny język oznaczająca, że trzeba się umieć sprzedać! Polskie ekipy rządowe, faktycznie tego nie potrafią. Nie miejsce, ani czas, by zastanawiać się nad przyczynami tejże niemocy.

Co jednak proponuje tandem Wielomski – Engelgard? Postawić na Rosję! Tak, po prostu. W miejsce – przepraszam Panie czytające tekst – dawania tyłka Amerykanom, obaj Panowie proponują dawanie tyłka Rosji. Rzeczywiście w konflikcie kaukaskim można, było poprzeć Rosję, pytanie tylko: za ile? Rzeczywiście można było pognać Amerykanów z ich tarczą antyrakietową, pytanie tylko: co z tego byśmy mieli? Rosja nawet przez jedną chwilę nie próbowała przedstawiać – nawet iluzorycznych – korzyści dla Polski, w przypadku przeorientowania polityki na prorosyjską.

Koniec, końców oznaczałoby to, że z „konia trojańskiego”, Ameryki; Polska stałaby się „koniem trojańskim” Rosji. Też za darmo! W pewnym sensie koncepcje polityczne dr. Wielomskiego realizował przez dwie kadencje prezydent Kwaśniewski. Mało, dla Adama Wielomskiego, zaszczytne towarzystwo, ale fakty za tym przemawiają. To p. Kwaśniewski jeździł do Moskwy, mimo, że prezydent Putin nie złożył nawet jednej(!) rewizyty w Polsce.

Mało tego, kiedy zjawił się na obchodach wyzwolenia KL Auschwitz, nie znalazł czasu, by porozmawiać z gospodarzem obchodów! To prezydent Kwaśniewski głosił na cały świat, że stosunki polsko – rosyjskie są „doskonałe”, podczas gdy Moskwa wprowadzała kolejne embarga na handel z Polską. To Aleksander Kwaśniewski, nie chcąc pogarszać stosunków z Rosją wycierał kremlowskie korytarze w oczekiwaniu na audiencję „cara”. To Kwaśniewski wreszcie firmował obchody „zwycięstwa nad faszyzmem”, kiedy Putin głosił chwałę „niemieckich i włoskich antyfaszystów”, pomijając udział Polaków w wojnie, w której walczyli od pierwszego do ostatniego dnia. Efekty okazały się mizerne, albo i gorzej: żadne!

Być może p. Wielomski, wie o czymś, o czym „lud ciemny” nie wie? Czy jednak w tej sytuacji nie należałoby się ową wiedzą z „ludem” podzielić? Chyba, że dr Wielomski z wyżyn swojej „doktorskości” widzi to, że „lud” i tak nie pojmie ezoterycznej wiedzy przeznaczonej tylko na użytek wybranych?


Bogdan Pliszka
więcej tekstów autora...

To jest: Piotr Radecki

(nawiasem mówiąc) co do tytułów honorowych i innych

Od dawna nasuwa mi się refleksja, że nadmierne "tytułowanie" przynosi więcej szkody niż pożytku. Kiedy słucham jakiegoś wywiadu i dziennikarz do rozmówcy, który był kiedyś powiedzmy wicepremierem, wielokrotnie mówi "panie premierze" itp. nie podoba mi się to.

Ponieważ jedną z poważniejszych ludzkich ułomności jest pycha, i na nią muszą cierpieć w najwyższym stopniu zapewne ludzie ze świeczników, moim zdaniem nie powinno się tego wspierać. Wystarczy raz, na początku, przedstawiając rozmówcę wymienić/przypomnieć funkcje, jakie sprawował.

To samo dotyczy notorycznego tytułowania ludzi ich aktualnymi tytułami i funkcjami, nieustanne "panie pośle", "panie profesorze" itp. sprawia, że tytułowany zapomina o swoim nazwisku a utożsamia się z funkcja i tytułem.

Wiem, że zwyczaje mamy inne, jednak uważam, że dużo lepiej służyłoby wszystkim, gdyby zasadniczo do osoby publicznej zwracano się per "panie X". To otrzeźwia i sprowadza na ziemię.

-------------------------------------------------------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

Panie Piotrze!

Jako syn Czarnego Śląska,w pełni się z Panem zgadzam!Ale...ponieważ pan Wielomski po wielokroć podpisywał swoje teksty,jako "dr Adam Wielomski", nie wypada mi pomijać tego tytułu!"Kiedyś w Rzymie,czyń jak Rzymianie!";)

To jest: rosomak

Zboczeniem jest

Zboczeniem jest przypisywanie miana tytułów do funkcji. Premier - ot tymczasowa umowa o pracę na pewnym stanowisku i tyle. A już zaszłości jako nazwisko... zboczeniel. I to ostre. Trzeba było już naprawdę być kimś żeby w Rzeczpospolitej nie usłyszeć za coś takiego: "szlachcić szlachcicowi równy", wraz z zaproszeniem na boże pole żeby dać świadectwo czynem tej swej rzekomej zaszczytności...

>to nie jest podpis<

prosze nie czepiac sie tytulow doktorskich :)

to ze mnie czy Panu nie dane bylo (nie chcialo sie) zawalczyc o doktorat nie znaczy, ze obecna infacja dysertacji ma tu jakies znaczenie.
Ale powaznie: zgadzam sie z Panem i mam ten sam problem: jak mamy sie dostosowac w mysleniu politycznym do TEJ, KONKRETNEJ A NIE WYDUMANEJ przez wspomnianych 2 panow Rosji. Ja tez wolalbym spokoju i pokoju, zwlaszcza z Rossija i zwalszcza ze wzgeldu na moja wystraszona zone oraz (niewystraszone) dzieci oraz moje przyszle wnuki, ktore na pewno wolalyby, aby Polska nie klocila sie z niedzwiedziem, lecz aby wszyscy sie kochali, make love not war, no i swiata bez granic :)
Jak to zrobic, aby Kreml zechcial ziscic nasze myslenie zyczeniowe o nim, Kremlu, to pytanie w Wielkiej Grze

mnie to się nawet chciało ;)

ale nie będę przy każdej okazji pisał sobie "dr" przed nazwiskiem!

To jest: Jan Bodakowski

Nie mieszajmy Dmowskiego do

Nie mieszajmy Dmowskiego do rusofilii. Dmowski w czasie I wś uważał słusznie że wojnę wygrają alianci (Rosja, Francja i Wielka Brytania) a przegrają państwa centralne Prusy i Niemcy (z którymi na początku wojny wiązał się Piłsudski). Była to doraźna kalkulacja.
Pan Wielomski może popiera Rosję bo jako monarchista gardzi demokracją i państwem narodowym (Polską), i wolał by żyć w ustroju absolutystycznym (do którego dąży Rosja).

w sumie to jest

jakaś metoda!Być sojusznikiem"obrotowym"...Taki np. Isłam Karimow, był sojusznikiem Rosji,ale jak tylko Amerykanie zapłacili lepiej, to natychmiast stał się czołowym sojusznikiem ameryki w Środkowej Azji!Widać jednak Rosjanie znów przebili Jankesów,bo wrócił pod skrzydła Matuszki Rossiji...no,ale on ma z tego kasę!i to niemałą!

To jest: samograf

Nie ważne co, ale kto

No i oczywiście Rosji nie przeszkadzało, że urządził masakrę podobną do tej postulowanej z Cchinwali. Wcale się na niego nie pogniewali, a wręcz przeciwnie.

Kiedyś byłem w Uzbekistanie...

Państwo policyjne,a żeby świat za bardzo nie krzyczał,to każdy opozycjonista był"fundamentalistą islamskim"!To było akurat w czasie gdy na kartach historii pojawili się talibowie...Jeszcze nie robili za"czarnego luda",ale już było wiadomo,że np.zakazali dziewczynkom chodzić do szkół...Pewnie gdyby w okolicy pojawili się np.maoiści w typie Pol Pota,Karimow oskarżyłby opozycję o skrajny komunizm?

dr Wielomski

Opowiadał mi kolega o tym jak przyjechała jego siostra z Berlina i nie mogła zrozumieć. W Berlinie kupiła bilet kolejowy do Białegostoku za 19 euro. W drodze powrotnej kupowała bilet w Białymstoku i musiała zapłacić 30 euro. Na pytanie skąd ta różnica kasjerka w kasie w Białymstoku odpowiedziała: a skąd mam wiedzieć, tu Niemiec rządzi. Skoro więc kasjerka na dworcu w Białymstoku wie kto tu rządzi, a dr Wielomski nie wie, to czy powinien on stawiać przed nazwiskiem to swoje "dr" i eksponować rusofilskie sympatie? Może powinien wcześniej wrócić do rzeczywistości. Ale przecież życie za pieniądze z budżetówki jest słodkie, wolne od trosk i można wypisywać różne dyrdymały, nie ponosząc żadnych konsekwencji.

Ja miałem lepiej: z

Ja miałem lepiej: z Warszawy do Krakowa zapłaciłem 25 zł, a tego samego dnia, tym samym pociągiem, z tym samym numerem refowym z Krakowa do Warszawy 54 zł. :-)
To pewnie też spisek Niemców, żeby polska hołota nie wyjeżdżała z cesarsko-królewskiej Galicji do Kongresówki. ;-)

Spisek

Każdy argument można ośmieszyć teorią spiskową, ale to bardzo infantylne. Jeśli ktoś nie widzi, że po 1989 roku nastąpiła zmiana zaborcy ze wschodniego na zachodniego, to jego problem. Jako kraj zwasalizowany, Polska nie prowadzi własnej polityki zagranicznej we własnym interesie, tylko realizuje interesy innych. Zarzucanie więc Kaczyńskiemu, że prowadzi agresywną wobec Rosji bolszewickiej politykę, jest małym nieporozumieniem. On jest tylko narzędziem w czyimś ręku.

To jest: Artur K.ewski

re dr W

Akurat dr W w budzetowce nie robi - wiec trafiles pan jak kula w plot!

Amok

Zawsze czytam z zinteresowaniem artykuły wymienionych przez Pana autorów ale od pewnego czasu stwierdziłem ich kaczyfobizm. Podobnie jak Pan jestem z tym rozczarowany i zdziwiony.Miałem kiedyś okazję być w Moskwie /ZSRR/ i tam doznałem polifobizmu rosjan do tego stopnia,że uważam iż niebardzo wierzę aby to mogło ulec zmianie.Dla nich liczyły się wtedy USA i NRF mimo istnienia NRD.Polska to dla nich było zło konieczne.Był wtedy rok 1976.

A czy my musimy odzywać się zawsze i wszędzie?

Znany apologeta panów Wielomskiego i Engelgarda leśny zając siedzi w kapuście i sobie duma tak.

Czy my musimy zawsze głośno kłapać jeśli interes nasz jest co najmniej dwuznaczny?
A czy to grzech siedzieć sobie cicho jak cię do tablicy nie proszą?

Autor pisze : "Co jednak proponuje tandem Wielomski – Engelgard? Postawić na Rosję! Tak, po prostu. W miejsce – przepraszam Panie czytające tekst – dawania tyłka Amerykanom, obaj Panowie proponują dawanie tyłka Rosji."

A czy nie można po prostu nikomu niechcianemu tyłka nie dawać w sytuacji gdy cię nie zmuszają? Chyba nie zmuszają. Może Bush kazał jechać naszym do Gruzji?

A dawać tylko w sytuacji kiedy sprawia to nam przyjemność? Czytaj oczywiście kiedy mamy w tym swój interes .

Takie dawanie bez przyjemności to pachnie stwierdzeniem Pana Tomka B.
Miłego.

To jest: Artur K.ewski

Amok

czy rosja czy usa - wszytko jedno byleby tylko Polska na tym zyskala!

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.