Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008Ile? |
Opolszczyzna... political fiction na motywach kaukaskichJak wiadomo PRL gnębił Niemców jak i gdzie tylko mógł...Masowe wypędzenia z opływającego w dobra wszelakie państwa do biednej, gnębionej i wyzyskiwanej przez amerykańskich imperialistów Republiki Federalnej, były na porządku dziennym. Tam zamiast normalnego życia, czekały na wypędzonych: nędza zasiłków socjalnych, 80-metrowe klitki przydzielane przez samorząd i – o zgrozo – używane mercedesy i "audiki" w miejsce składaków renomowanej firmy Romet i znakomitych automobili marki syrena 105. Kres tym barbarzyńskim praktykom położyło dopiero braterskie pojednanie premiera mazowieckiego i kanclerza Kohla, oraz układ polsko - niemiecki podpisany przez ministra spraw zagranicznych Skubiszewskiego, oraz ausministra Genschera. Od tej chwili, sprawiedliwość dziejowa powoli, ale konsekwentnie zaczęła być przywracana. Wreszcie na Opolszczyźnie mogły zawisnąć tablice z niemieckimi nazwami urzędów czy ulic, wreszcie uciskani Niemcy mogli z dumą podnieść głowy, wreszcie mogli dbać o dziedzictwo kulturowe Heimatu. Ale co najważniejsze, wreszcie mogli odzyskać upragnione niemieckie obywatelstwo. 19 maja 2010 roku wybrany w powszechnych wyborach – zgodnie z nową ordynacją wyborczą – wojewoda opolski Johann Kranz, ogłosił autonomię swego województwa. Od tej chwili, Opolszczyzna miała prowadzić własną politykę fiskalną. Wszelkie prawa wydawane przez rząd w Warszawie, miały obowiązywać dopiero po zatwierdzeniu przez landrat w Opolu, przemianowanym już zresztą na Oppeln. W rozpisanym na 25 października 2010 roku, referendum, mieszkańcy landu opowiedzieli się za zniesieniem dwujęzycznych nazw miejscowości i ulic; od tej pory miały obowiązywać nazwy wyłącznie niemieckie. Niemiecki został też wprowadzony, jako jedyny język urzędowy Opolszczyzny, przemianowanej w międzyczasie w land Schlesien – Oder. Na rogatkach landu wystawiono też posterunki landwehry, która miała dbać o to, by na teren Schlesien – Oder nie dostawał się "element niepożądany". Sejm, w którym większość miała "wielka koalicja" wyłoniona z historycznego kompromisu: Sojuszu Obywatelskiego, Lewicy i Postępu oraz Stronnictwa Ludowo – Demokratycznego, zareagował wezwaniem rządu do podjęcia "stanowczych działań", które zresztą natychmiast zostały podjęte; 21 listopada 2010, premier Sławek Siarkowski w wyjątkowo ostrych słowach zażądał od landskanclerza Kranza, by "się opamiętał" i "nie podgrzewał sytuacji", a następnie wycofał z Opolszczyzny wszelkie jednostki wojskowe i policyjne, podległe rządowi w Warszawie, by "nie prowokować konfliktów". Działania te spotkały się z przychylnymi komentarzami zarówno oficjalnych czynników niemieckich, jak i opiniotwórczych mediów europejskich. Postawę polskiego premiera chwaliły zarówno skrajnie prawicowe le Mąd, Franfurter Algemajne Cajtung czy Koriere daj mi Sera, jak i lewicowe Liberasją, Ziddojcze Cajtung czy La Libr Belżik. Sytuacja zmierzała w kierunku normalizacji i wydawało się, że w drodze negocjacji uda się dojść do zadowalającego, wszystkich, kompromisu. Niestety, sytuacja zmieniła się gdy do Wrocławia, Katowic i Częstochowy zaczęli docierać pierwsi uchodźcy z autonomicznego województwa – landu Schlesien – Oder. Mimo, iż jak zawsze doskonale poinformowane media: ntv – 24, Gazeta Wybitna czy radio MFR-FM, nie potwierdzały tych faktów, uchodźcy mówili o masowych wywłaszczeniach, naciskach na wyjazd, a z czasem o akcji "Odra", podczas której oddziały miejscowych freikorpsów otaczały wsie lub miasteczka, dając ich polskim (a często też ukraińskim, ormiańskim czy żydowskim) mieszkańcom, których rodzimy wywodziły się z Kresów, lub z "centralnej Polski", 15 minut na spakowanie dobytku i wyjazd. Jednocześnie zaczęło przybywać Niemców, powracających na "ziemie przodków". Tu i ówdzie zaczęto pisać o "czystkach etnicznych". Wszystko zresztą odbywało się jak najbardziej w zgodzie z prawem...Powracający legitymowali się prawomocnym wyrokami niemieckich sądów, w których wszak nikt z polskich zainteresowanych nie składał apelacji. Fala demonstracji, która przetoczyła się przez niemal wszystkie polskie miasta, szybko przerodziła się w gwałtowne zamieszki, które nie tylko zmiotły rząd premiera Siarkowskiego i pozbawiły urzędu prezydenta Traska, ale też ożywiły polityczne upiory: Grentycha, Laufera czy Marciewicza. Nawet w programie red. Hieny "Znów ta Polska" pojawił się znany pisarz Waldi Łysy oraz red. Korcim – Mika, którzy przypominał, że możliwość takiego wariantu wraz z red. Michałowiczem, głosili od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Ustępujący prezydent Trask, zdążył jeszcze zaapelować o mediacje do partnerów Polski z NATO i UE. W efekcie Parlament Europejski podjął uchwałę wzywającą Polskę i inne państwa Europy Środkowej i Wschodniej do respektowania praw mniejszości narodowych i etnicznych, oraz przestrzegania wyroków sądów. Trybunał Europejski uznał, zaś ważność wyroków sądów niemieckich, motywując to faktem braku apelacji ze strony zainteresowanych obywateli polskich. Tłumaczenia nowomianowanego polskiego premiera Grentycha, iż nie informowano o wyrokach strony polskiej, nie zdały się na wiele, gdyż jak stwierdził w sentencji Trybunał, „niemieckie sądy ogłaszały swoje wyroki na stronach internetowych”. Prezydent Stanów Zjednoczonych w swoim przemówieniu z 11 Dżumad as – sani 1431 roku, Boorak Obsrana, stwierdził zaś, że nie może angażować swego państwa w „kolejną zamorską awanturę” i polecił obu stronom konfliktu szukanie rozwiązania w studiowaniu Koranu, kończąc, zaś dodał „inszallah”. Rzeczywiście nie mógł wiele zrobić, pogrążone po wprowadzeniu przez Obsranę szariatu, w wojnie domowej, Stany Zjednoczone, były już tylko cieniem swej potęgi sprzed kilkunastu lat. Głos zabrał również prezydent Rosji, Zajcew, który sytuację Opolszczyzny i jej mieszkańców przyrównał do sytuacji Osetyjczyków w Gruzji: „podobnie jak Matuszka Rossija, Vaterland ma prawo pamiętać o swoich obywatelach mieszkających poza jego granicami”. 17 lutego 2011 roku premier Grentych wprowadził na terenie całego państwa stan wyjątkowy. Mimo, iż na ten czas Polska nie miała ani prezydenta (Trask złożył urząd, a następnie wyjechał dla podreperowania zdrowia do Baden Baden), ani marszałka Sejmu (marsz. Palipies złożył urząd po rozwiązaniu Sejmu, a następnie wyjechał dla podreperowania zdrowia do Bad Neustadt), grupa wybitnych prawników, na czele z prof., prof. Ćwierkalskim i Widzialnym, gwałtownie zaatakowała premiera i rząd, zarzucając mu łamanie konstytucji. W mediacje zaangażowała się tymczasem Komisja Europejska, która ustami polskiego komisarza Smarkusz – Wojskiego przedstawiła plan mający być niezbędnym kompromisem, mogącym prowadzić do pokojowego rozwiązania konfliktu. Propozycje zakładały, „umiędzynarodowienie” landu Schlesien – Oder, wprowadzenie trzech rotacyjnie urzędujących gubernatorów( polskiego, niemieckiego i neutralnego), oraz wprowadzenie na teren landu Europejskiego Korpusu Rozjemczego. Trzon jego sił miały stanowić jednostki francuskie. 3 marca 2011 roku zarówno Polska, jak i Niemcy odrzuciły projekt Komisji, zaś kilka państw europejskich uznało go za niedopuszczalny. Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania podkreśliły, ze Polska ma prawo do obrony integralności swojego terytorium; Francja, Belgia, Szwecja i Słowenia wezwały natomiast Polskę do przestrzegania praw człowieka i respektowania wyroków niezawisłych sądów. Przebywający w tym czasie z wizytą we Wiedniu, uchodzący za "sumienie polskiej dyplomacji", sędziwy prof. Bartosiewicz nazwał polski rząd „stadem bydlaków”, a polskie społeczeństwo domagające się prawa powrotu dla wypędzonych z Opolszczyzny „nazistowską tłuszczą, pragnącą krwi niewinnych”, o samych uciekinierach powiedział, że „sami sobie są winni, bo to złodzieje samochodów i dziwki demoralizujące śląskie dzieci”. Następnie poprosił o azyl polityczny, co Gazeta Wybitna, nazwała „największą, dla Polski, hańbą od czasów rzezi w Przejedwabnem”. 17 marca 2011 roku spadochroniarze 1 Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca opanowali ważniejsze instytucje w Opolu. Dzień później do miasta wkroczyły kolejne polskie jednostki wojskowe. Tego samego dnia telewizje CDF i Odstaw Kino podały informacje o masowych rzeziach na niemieckiej ludności cywilnej. Landkanzler Kranz, nie zatrzymywany przez nikogo wyjechał tymczasem do Niemiec, gdzie w programach telewizyjnych opisywał „żądną niemieckiej krwi, polską tłuszczę, gwałcącą niewinne niemieckie nastolatki i rabującą dobytek niemieckich obywateli”. Bundeskanzler , po wysłuchaniu relacji, Kranza oraz grupy zgwałconych, słynących na cały świat ze swej cnoty i urody, niemieckich kobiet, wystosował ultimatum do polskiego rządu, z żądaniami natychmiastowego wycofania wojsk, ukarania winnych zbrodni wojennych, oraz omówienia przy stole rokowań, przebiegi granicy polsko – niemieckiej. Jednocześnie w stan pełnej gotowości postawiono VI Korpus Pancerny, Bundeswehry. Tej samej nocy, nad Zieloną Górą strącono dwa samoloty eurofighter ze znakami Luftwaffe. W nocnym przemówieniu Prymas Polski zaapelował o jedność, poświęcenie i wytrwałość. Ogłoszono powszechną mobilizację...
Autor o sobie: rocznik 1967, absolwent socjologii Uniwersytetu Śląskiego(1992), doktor nauk humanistycznych-specjalność: nauki o polityce(2003), adiunkt w Wyższej Szkole Humanistycznej w Katowicach, miłośnik Azji, orędownik chrześcijan żyjących w świecie islamu. |
Panie Bogdanie,
Gratuluję powściągliwego dowcipu.
Było by bardziej śmieszne, gdyby nie realia dnia dzisiejszego.
inpefessa
inpefessa
i tak,i nie!
bo w ogóle nie, byłoby tego tekstu,gdyby mnie wypowiedzi rosyjskich polityków,którzy wszak,posłali czołgi do Rosji,by "bronić rosyjskich obywateli"!no i,jakoś tak mi się pokojarzyło...
Bogdan Pliszka
pyszne ! doskonale :)
pozdrawiam Pana jako absolwent tegoz uniwerka i wydzialu (Nauk Spolecznych) tylko nieco-duzo starszego w leciech. Smiech smiechem, ale sytaucaja nie jest taka rozowiutka, jakby to sie nieswiadomym sytuacji Gorolom zdawalo :)
Moze tylko jedna rzecz zmienilbym w tej malej perelce social-fiction: date. Oczywiscie 2010 r. to za blisko, Niemcy tak sie nie spiesza, z wielu wzgledow. Np. jednym z nich jest to, ze czekaja na fotel stalego czlonka Rady Bezpieczenstwa ONZ, ktory tak predko nie dostana, ze wzgledu na lewacki, obledny i zwierzecy antyamerykanizm w Niemczech. Wiec jak bym tak raczej typowal na 2020 albo raczej na 2030, do tego czasu pewne sprawy uloza sie tak, jak to sobie planuja jakies tam gremia, ktore toleruja powiernictwo pruskie czy inne tego typu. Widzialem nawet pare lat temu nad Menem czy Mozela kolo "przyjazni niemiecko-polskiej", ktore interesowala tylko jedna kwestia: na jakim etapie sa ewentualne zwroty "majatkow niemieckich" w Polsce. Tacy ci to przyjaciele.
A przed 125 laty nazywali siebie po prostu i po swojsku: Hakata
sol invictus
cóż,
dziękuję!:)
Bogdan Pliszka
Panie autorze.... to pańskie "Political fiction", to w ramach...
chęci wywołania waśni narodowościowych na Opolszczyźnie , czy coś innego ????
Żyd pan jesteś czy co ???
Kiedyś mieszkałem w Kędzierzynie-Kożlu, dziś mieszkam w Opolu i żadnych problemów narodowościowych na Opolszczyźnie nie widzę, tak w stosunkach Polacy - Ślązacy, jak i w stosunkach Polacy - Niemcy.
Może Pan wyjaśnić zkąd te pańskie wizje ????
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
żyd powiadasz waść....
no niby nic mi o tym nie wiadomo,ale....za prababki i pradziadków ręczyć nie mogę!a co do waśni...taż napisałem:poilitical fiction...z tym,że niestety istnieją podstawy prawne,by się to zmieniło w"political fact(ion)"...a Niemcy...wie,Pan,czy ktoś podejrzewałby-powiedzmy w 1925 roku- naród Goethego, Hegla, Kanta,o to,że wybuduje Auschwitz?
Bogdan Pliszka
trzeba byc cierpliwym i hm, tolerancyjnym :)
czyz ktos 25 lat temu pomyslalby ze doczeka sie czasow, w ktorych Polacy beda (bezinteresownie) wieszac psy na Polsce, pluc na Polske ?? Ze najbardziej niepopularni politycy jak "premier Gentrych" czy Wielki Nieobecny (mam na mysli Kaczke) beda tymi, ktorzy sa najbardziej propolscy ?? Ze na Slasku Opolskim bedzie funkcjonowac dwujezycznosc nazw i in., mimo ze wiekszosc osob tzw.mniejszosci - jezyka niemieckiego nie zna i nie umie sie nauczyc a traktuje te kwestie mniej wiecej jak Osetyncy ruskie paszporty, czyli przepustke do Rajchu (nie mylic z Rajem)...? Czy ktos przewidzialby takie ODWROCENIE SOJUSZY jak to miedzy Rosja a Niemcami, ktore zwrocily sie przeciw Ameryce ?
Mysle ze historia - czyli terazniejszosc stajaca sie od razu historia - nas nie raz jeszcze zaskoczy nieoczekiwanymi zwrotami i zjawiskami. Rzecz w tym, aby nie pozwolic wszystkiemu dziac sie ot tak, jak bezwolnie a raczej zgodnie z wola lisa w korniku.
Nie spij Polaku, bo cie Niemcy okradna !
:)
sol invictus
Nie odwracaj Pan "kota ogonem"
Ja nie mówię, żeś Pan żyd, tylko pytam ... czyś pan przypadkiem nie żyd. Bo jeśli ktoś jest specjalista od podburzania jednych przeciwko drugim... to żydzi opanowali tą technikę perfekcyjnie. A że w wyniku swoich knowań przytrafi im sie wpaść we "własny dołek" np. zamiast spokojnie żyć w Lublinlandzie, w zamian trafić do pieca... - ale to inna inszość.
Natomiast , pozwolę sobie zauważyć że nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie..
Czy to tylko, takie "doktorskie" ...bebebe ??
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
już miałem napisać,że to
doktorskie bebebe,ale...widzisz Waść, Polska do tej pory nie ma podpisanego traktatu pokojowego z Niemcami!niby mówi się,że to nie ma znaczenia,ale skoro tak,to czemu go nie podpisać,żeby"Polaczki miały radochę"?druga sprawa:brak porządku w księgach wieczystych....no,musiał Waść słyszeć o domach czy kamienicach odzyskiwanych przez niemieckich dawnych właścicieli na Ziemiach Zachodnich?dalej: w zgodzie z niemiecką konstytucją-co zostało potwierdzone przez tamtejszy TK-istnieje państwo niemieckie w granicach z 1937 roku!ja nie twierdzę,ze Niemcy(ludzie,nie państwo!)tylko czekają,by wdziać mundury Bundeswehry i ruszyć wyzwalać "Breslau"czy "Hirschberg",ale -znów- proszę zauważyć,ze jakoś tak się składa,iż prężnie działają te ziomkostwa,które negują powojenne zmiany w Polsce czy Czechach,a jakoś nie słychać o ziomkostwie wschodniopruskim!moze i istnieje?ale nawet jeśli tak,to jakoś cicho o nim...przypadek?możliwe,ino ze ja w przypadki nie wierzę!to są przykłady pierwsze z brzegu,a gdyby pogrzebać to gwarantuję Waści,że niejednego trupa z tego cmentarza, można jeszcze wygrzebać!
Bogdan Pliszka
De iure Rzeczpospolita Polska
jest w stanie wojny z Republiką Federalną Niemiec, spadkobierczynią III Rzeszy, co oznacza, że wszystko może się stać, łącznie z agresją wojskową. Niby RP i RFN są w NATO, ale wiadomo, że władze RFN nigdy nie wyrzekły się praw do ziem, które RP dano w Jałcie. Na razie jeszcze stacjonujący w RFN Amerykanie powstrzymują bundesrząd przed inwazją na Polskę - niech no tylko stamtąd wyjdą, a nic Niemców nie powstrzyma przed nowym rozbiorem terytorium RP.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
niwstety...
zgadzam się z Panem....
Bogdan Pliszka
Nadal ...."odwracanie kota ogonem"
Widzę że czegoś innego nie można było się spodziewać po "doktorku". Odpowiedzi na zadane pytanie , nadal brak !
Co ma piernik do wiatraka..... co mają stosunki międzyludzkie (między narodowościowe) na opolszczyźnie do traktatu pokojowego z Niemcami?
Prosto mówiąc... Panie Pliska kombinujesz pan jak tu , w oczach innych zrobić z mieszkańców opolszczyzny ... folksdojczów - czyli siać waśnie narodowe!! - i tyle!!
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
nazywam się Pliszka!
i odpowiedziałem drukowanymi literami!Jeśli nadal do Pana nie docierają, prawdy dostępne osobom z IQ mandryla,to ja już nic na to nie poradzę!a przy okazji,będzie Pan łaskaw spojrzeć na tytuł,a w szczególności słowo"fiction",co w języku polskim oznacza"fikcję"!obym był złym prorokiem,ale jak tak patrzę na to co się-choćby przez ostatnie dwa dni-dzieje i słucham wypowiedzi polityków,to może pakt Steinmeier-Ławrow da Panu do myślenia? i może wreszcie zauważy Pan,łaskawie,że to jest "political",a nie "social fiction"?a więc dotyczy-ewentualnej-rzeczywistości politycznej,a nie"międzyludzkiej"!zresztą skoro w/g Pana,fakt,ze nie mamy podpisanego z Niemcami traktatu pokojowego nie ma znaczenia,zwalnia mnie od dalszych odpowiedzi na Pańskie pytania...poznać szkołę Skubiszewskiego-Geremka-Bartoszewskiego!
Bogdan Pliszka
OK - oczywiście "Pliszka" - przepraszam
"z" i "p" w klawiaturze ciężko odbija. Muszę wymienić klawiaturę.
Natomiast dziwnym wydaje się fakt że za cel swojej "political fiction" wybrał Pan sobie akurat Opolszczyznę a nie np. "Silesię". Bo widzisz Pan .... o Ruchu Autonomi Śląska często się słyszy , o ruchu autonomi Opolszczyzny... nikt nie słyszał - wręcz przeciwnie - kiedyś próbowano "rozparcelować" opolszczyznę .... mieszkańcy nie pozwolili.
Moja rada...Panie Pliszka, czep się Pan swojej "Silesi", a od Opolszczyzny wara!!
ps. a odnośnie "szkoły Skubiszewskiego-Geremka-Bartoszewskiego"... to wie Pan bardziej interesują mnie specjaliści z Institut für Sozialforschung, zwanego "szkołą frankfurcką". I techniki maniulacji ludźmi przez nich wymyślone. Niż kilku żydów, czy szbesgojów, którzy tylko zapożyczają, pomysły i metody maniulacji, z dorobku tzw.szkoły frankfurckiej. Oczywiście do swoich celów.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
ale ja znam Jerzego Gorzelika
i on szczyci się tym jak popularny jest RAŚ na Opolszczyźnie....choć mam świadomość,że ta"popularność"to raczej sny o potędze w/w niż rzeczywistość...a Silesia?toż to mieszanka z Zagłębiem!!!
Bogdan Pliszka
Ziomkostwo Wschodniopruskie ma się świetnie.
Składa się z licznych współpracujących ze sobą organizacji lokalnych. Zjazdy odbywają się co roku między innymi w Osterode am Harz. Wydają własne periodyki ("Ostpreussenblatt", "Osteroder Zeitung" itd) i używają czarno białej flagi (górny kanton czarny, dolny biały) wraz z tarczą gotycką na której położone jest godło - róg daniela.
kniaź Michaił
kniaź Michaił
dzięki za informację!
ale...czy słyszał Pan,by domagali się zwrotu Konigsberga?a o "Stettinie"czy"Allensteinie"ciągle gadają!Fraulein Steinbach jakoś nie wygraża pp. Putinowi czy Miedwiediewowi...
Bogdan Pliszka
Nie będzie drażnić sojusznika z lat 1939-1941,
z którym do spółki Berlin znowu, jak mniemam, chciałby zrobić w Europie Środkowej powtórkę z pierwszych dwóch lat wojny.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Celne
Bardzo dobre.
I celne. W sam środek.
a Śląsk i bez takich strachów robi sie coraz bardziej polski
Wiedzą Państwo jaki jest sposob na polonizacje Niemców i Ślązaków? To pozwolić im się bez prolemu gemanizować.
Ci którzy czują się patriotami niemieckimi wyjechali już parę lat temu. Coraz więcej ludzi uważa się za Ślązaków.
A coraz więcej Ślazaków uważa się za Polakow. Trzeba szanować odmienność tych ludzi. Nie demonizujmy ani ich, ani tutejszych Niemców.
Problemem jest raczej zachowanie niezależnośći i siła patriotyzmu polskiego rządu. Bo jeśli sami o siebie nie zadbamy, to nikt o nas nie zadba. I nie mozem mieć prtensj do innych, że chcą coś od nas wynegocjować.
Śląski Polak
Romuald Kałwa
Szanse.
"Wiedzą Państwo jaki jest sposob na polonizacje Niemców i Ślązaków? To pozwolić im się bez prolemu gemanizować."
Pozwolić się germanizować to po pierwsze, a po drugie, należy dawać im stosunkowo więcej wolności gospodarczych niż mają Niemcy. W takich okolicznościach Slązacy nigdy nie zechcą być pod wpływem Niemiec.
Gospodarcza wolność dla Śląska stworzy w naszym obszarze Europy pokażną enklawę gospodarczej potęgi. Wtedy pozostali Polacy chętnie zaakceptują wolności Śląska zezwalając na ekspansję tychże na obszary starego kraju. Wobec braku akceptacji dla JOW to też jest pewna metoda by Polska wreszcie mogła wyrwać się z zaklętego kręgu histerycznej niemożności.
tommy