
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Jak minister Nowak zdrowie premiera reklamował
Autor: Arkadiusz Gacparski, czw, 07/08/2008 - 20:26
![]() Oglądaj: Galeria Arkadiusza Gacparskiego |
PO to partia socjalistyczna
PO to partia socjalistyczna i tylko z tego powodu należy być jej przeciwnikiem. Wiedza o stanie zdrowia jest standardem, obywatele maja prawo wiedzieć czy rządzący zdolni są do pełnia swoich funkcji. Niestety pan prezydent nie rozumie prawa obywateli albo ma coś do ukrycia.
Jest standardem gdzie?
Jest standardem gdzie? Akurat Pan Donald Tusk, nawet jeśli ma tzw. "książkowe" wyniki badań stanu zdrowia, nie jest zdolny do pełnienia swoich funkcji, co udawadnia w każdym dniu sprawowania urzędu Prezesa Rady Ministrów. Więc w tym przypadku wiedza o stanie zdrowia nie ma znaczenia. A jeśli przyjmiemy że generalnie może mieć, to jaka choroba uniemożliwia, według Pana, sprawowanie swoich funkcji przez rządzących (wyłączając oczywiście choroby psychiczne, ale i w tym przypadku wyniki mogą być nie miarodajne, bo dajmy na to Pan Palikot - ma glejt, że jest zdrowy pod tym względem, a każdy widzi, że nie jest)?
Zalecenie (nie)lekarskie
Leczenie psychiatryczne
To chodzi o ten sławetny przykład?
niedawno powiedziano, że każdy Polak powinien corocznie robić takie badania i że każdy Polak powinien brać przykład z Tuska. Podliczali to chyba z RMFki (znam z przekazu niestety) i wyszło na to, że gdyby wszyscy w przedziale produkcyjnym wykonali sobie takie badania, to NFZ musiałby zapłącić za to ponad 14 mld złotych (budżet NFZ coś koło 40 mld).
Gratulacje dla wyrwanych od realnego świata polityków, ba..., a mówiło się, że to komuchy za Gierka żyły w wyimaginowanej rzeczywistości.
Muszę zgodzić się z Lepperem (auć, normalnie boli) - wszystkich polityków do roli!
Jednak nie Dyzma
Dzień dobry, cześć i czołem,
pytacie skąd się wziąłem
Jestem wesoły Romek,
mam na przedmieściu domek,
a w domku wodę, światło, gaz,
powtarzam zatem jeszcze raz:
jestem wesoły Romek, mam na p...
Donek
Teraz powinno się śpiewać "wesoły Donek".
Na marginesie stawiam pytania dla zwolenników tego typu badań:
Jak szczegółowe powinny być te badania?
Czy powinny obejmować sferę psychiki?
Gdzie jest granica jawności w ogłaszaniu wyników?
Czy opozycja powinna mieć wgląd w wyniki i sposób przeprowadzania badań?
Na czyj koszt mają się odbywać (NFZ finasuje tylko podstawowe)?
Czy politycy nie powinni mieć tzw. kart zdrowia podobnych do tych jakie mają prostytutki w domach publicznych (na Zachodzie)?
Jakie choroby dyskwalifikowałyby osobę w pełnieniu funkcji państwowych? Kto ma o tym decydować?
Czy rozszerzyć ewentualne regulacje prawne na samorządowców?
Wystarczy?