Podatek Religi, czyli sprzeczne zaznania minister Kopacz

Poszkodowanych w wypadkach drogowych jest corocznie kilka tysięcy. Są to wysokie koszty leczenia, operacji, rehabilitacji, nierzadko renty.

W czerwcu 2007 r. Senat przyjął nowelizację ustawy, wprowadzającą finansowanie leczenia ofiar wypadków drogowych z ubezpieczenia komunikacyjnego OC, czyli tzw. podatek Religi.
Ustawa nakłada na sprawców wypadków drogowych finansowanie leczenia ofiar ze składek obowiązkowego ubezpieczenia OC kierowców, przez odprowadzanie na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia ryczałtu w wysokości 12 proc. składki OC.

Posłowie Platformy Obywatelskiej zaskarżyli podatek Religii do Trybunału Konstytucyjnego już w poprzedniej kadencji Sejmu. Jednak Trybunał nie zdążył się zająć ich wnioskiem przed rozwiązaniem Sejmu. Dzisiaj szef klubu PO Zbigniew Chlebowski uważa, że zaskarżenie podatku do Trybunału nie ma sensu i lepiej nowelizować ustawę. "Decyzja Trybunału będzie miała kluczowe znaczenie dla kierowców. Od października firmy ubezpieczeniowe muszą płacić za leczenie ofiar wypadków drogowych. Narodowemu Funduszowi Zdrowia oddają 12 proc. składek OC, co nie pozostaje bez wpływu na wysokość cen obowiązkowych polis komunikacyjnych. Teraz ubezpieczyciele obiecują, że jeśli podatek Religi zostanie zniesiony, obniżą ceny OC".

Tyle nieprawdziwych informacji posła Chlebowskiego. Zniesienie tzw. podatku Religi nie jest równoznaczne z obniżeniem kosztów polisy. Specjaliści rynku ubezpieczeniowego podkreślają, że likwidacja podatku nie musi przekładać się na niższe o 12 procent koszty ponoszone przez klienta, bowiem wzrastają koszty leczenia, a więc także wydatki ubezpieczycieli.

Pani minister Ewa Kopacz, ogłaszając propozycję zniesienia tzw. podatku Religi wypowiedziała wczoraj znamienne słowa. Że nie ma odpowiedzialności zbiorowej, a kierowcy, którzy jeżdżą bezwypadkowo, nie mają obowiązku płacić za szkody piratów drogowych. Jej stwierdzenie jest prawdziwe tylko częściowo. Zgadzając się z pierwszym członem, z drugim muszę polemizować. Dlaczego? Bo my wszyscy, pracownicy odprowadzający składkę do ZUS, a także ludzie biedni, emeryci, renciści , którzy samochodu nie mają, muszą za to płacić. Czy to nie aby właśnie odpowiedzialność zbiorowa?

Rząd proponuje zastąpienie tzw. podatku Religi, czyli 12 proc. opłaty od każdej polisy OC komunikacyjnego, systemem, w którym NFZ będzie żądać pokrycia rzeczywistych kosztów leczenia od sprawców. Jeśli ci mieliby polisę OC, faktury trafiałyby do ubezpieczycieli. Gdy kierowca nie ma OC, NFZ musiałby żądać pokrycia kosztów od sprawcy, co ze względu na brak jednolitej wyceny kosztów leczenia mogłoby być procesem długotrwałym. A także często niemożliwym i opartym o długotrwałe wyroki sądowe.
Choć PZU liczy, że podatek Religi zniknie, to raczej nie wycofa się z podwyżek OC komunikacyjnego. Chce walczyć o klientów, którzy nie mają polis AC, oferując ich tanią uproszczoną wersję.

Kto więc zyska na zniesieniu podatku Religi? Odpowiedź jest prosta. I nie będą to poszkodowani w wypadkach drogowych. Będą to ubezpieczyciele, którzy rocznie zaoszczędzą wielkie sumy.

Minister Kopacz nie wie już, co zrobić. Codziennie zmienia swą decyzję. Dzisiejsza informacja w prasie jest następująca: "Minister Kopacz poważnie rozważa wycofanie się z wcześniejszych obietnic zniesienia "podatku Religi".

To jest: antyk

SORR

-\
UWAGA, literówka : zaznania , ma być : ZEZNANIA

STEIN

To jest: Qrczak

Gdyby nie PiS

toby nie wprowadzono podatku Religi i nie byłoby problemu.

To jest: Ireneusz

HA

Ależ prawdy ciekawe pan głosi.
Dopowiem więc:

gdyby nie SLD nie byłoby podatku Belki, a gdyby nie PZPR to nie byłoby wogóle ubezpieczeń OC, a gdyby nie Bismarck, to nie byłoby ubezpieczeń zdrowotnych. Święty spokój i dobrobyt.

Siła słowa, nieprawdaż?

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.