
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Czy Sumliński powiesi się w areszcie?
Autor: Sylwester Latkowski, śr, 30/07/2008 - 23:27
Wracam do Warszawy. Dzwoni Piotr Pytlakowski i pyta, co się dzieje? Na czerwonym pasku w TVN24 przeczytał o aresztowaniu Wojciecha Sumlińskiego. A skąd mam wiedzieć? Z Wojtkiem nie widziałem się po jego wyjściu, gdy przyszedł podziękować z żoną za wsparcie, a potem w czasie spotkania z Anną Marszałek, w czasie którego byłem wobec niego bardziej ostry niż dziennikarka Dziennika. Nie przyjmowałem za wiarygodne pewnych wyjaśnień. Mówię, tyle co wiem, czyli nic poza tym, że sąd widocznie rozpatrzył zażalenie prokuratury na uchylenie aresztu przez sąd niższej instancji. Rozłączamy się. Po chwili postanawiam zadzwonić do rzecznika Centralnej Służby Więziennej Luizy Sałapy. Jedna z osób, która od lat pokazuje ludzką twarz, a nie bezmyślnego klawisza. O czym rozmawialiśmy? Przekazałem jej kilka refleksji o stanie psychicznym Wojtka, który poddany został presji psychicznej od chwili zatrzymania przez ABW. O jego próbie samobójczej w policyjnej izbie zatrzymań na Mokotowie. Dziwne, że funkcjonariusze ABW, prokuratorzy, przesłuchując go nie spostrzegli śladów na przegubie dłoni. Czy sporządzono protokół z tego zdarzenia? Aresztowanie ma jeszcze bardziej spotęgować oddziaływanie na niego, złamać go. Służby doskonale wiedzą o tym, że Sumliński nie jest w najlepszym stanie psychicznym. Ten areszt jest aresztem wydobywczym. Sumliński mógł odpowiadać z wolnej stopy, nie mataczył, nawet bał się spotykać z dziennikarzami. Ostatnio odmówił rozmowy z Anną Marszałek z Dziennika. I tak ponosi już wysoką cenę za swoją lekkomyślność, głupotę, a jeśli jest winien, to niech sąd orzeknie o tym i niech Wojtek odsiedzi swoje. Areszt nic do sprawy nie wniesie, chyba, że ma inny cel. - By nie okazało się, że Sumliśńki popełni samobójstwo w areszcie – rzucam. Sałapa dziękuje za informację. Mam poczucie, że trafiły do właściwego człowieka. Mam też nadzieję, że będą mieli tam świadomość, że jeśli Sumliński powiesi się w toalecie, nikt tego nie uzna za tragiczny wypadek. ABW, prokuratura i sąd także powinni mieć świadomość tego, że media, a przynajmniej kilku dziennikarzy, będą patrzeć na ręce. Po tysiącu stu kilometrach przebytej drogi dojeżdżam do Warszawy, na jednym z Mc Donaldów, tuż przed północą, odbieram od wysłannika Wojtka Sumlińskiego dziewięcio stronicowy list. Chwilę rozmawiam z wysłannikiem. Dzwonię do Wojtka. Rozmawiamy, krótko. Po lekturze ponownie wykonuję telefon, tym razem jest to dłuższa rozmowa. Trudna, bo Wojtek ma świadomość, że jest podsłuchiwany. Choć według mnie tym razem powinien to mieć gdzieś. Umawiamy się na rano. - Jeśli będzie to nam dane – zaznacza Wojtek. 15.40. Wróciłem ze szpitala, gdzie trafił Wojtek po próbie samobójczej. To stamtąd ostatecznie przewiozą go do szpitala więziennego. Prawo jest bezduszne. 21.00. TVN 24 ( za Onet): "Sylwester Latkowski, dziennikarz i reżyser powiedział w TVN24, że aresztowanie człowieka po tym, gdy trzy miesiące przebywał na wolności, jest łamaniem praw człowieka. - Nie jesteśmy Białorusią - dodał oburzony. - Areszt stosuje się, aby wykluczyć mataczenie. Wojtek był trzy miesiące na wolności i nie mataczył. Uważam, że to areszt wydobywczy. Areszt tymczasowy nie może się przeradzać w karę, bo to sąd decyduje o karze - mówił na antenie TVN24 Latkowski. Anna Marszałek, dziennikarka śledcza "Rzeczpospolitej", powiedziała, że "gdyby decyzja o tym areszcie zapadła natychmiast po zatrzymaniu, przez chwilę miałoby to jakieś uzasadnienie". - Prowadziliśmy śledztwo dziennikarskie. Wyszło nam, że dziennikarz za bardzo się zbliżył do L., który powoływał się na znajomości z dziennikarzem, a nie, że dziennikarz był łapówkarzem - dodał Marszałek. Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" powiedział, że "przy pierwszej próbie samobójczej sąd się przestraszył i nie zastosował tego aresztu wobec Wojtka", więc tym bardziej, nie rozumie obecnej decyzji. - Jestem ogromnie rozdarty. Areszt to brutalny środek zapobiegawczy, więc jego zastosowanie musiało mieć jakieś podstawy, ale Wojtek ideowo podchodzi do swojego zawodu. W najgorszym razie został w coś wplątany - powiedział Czuchnowski. Ceazary Gmyz z "Rzeczpospolitej" powiedział, że jako dziennikarz śledczy w swojej pracy styka się z różnymi ludźmi, także przestępcami, podobnie jak prokuratorzy. - Mimo to uważam, że kontakty Wojciecha z L. poszły za daleko - powiedział."
|
W sprawie aresztu
W sprawie aresztu powiedziałaem to samo rano, co pan wieczorem, nie będąc blisko tej sprawy. Więc teraz powiem jeszcze, że te proby samobójcze nie robią dobrego wrazenia...tak nie postępuje osoba niewinna, ( mimo wszystko nie wpadła w ręce Gestapo) która deklaruje odpowiedzialnośc i przejęcie sytuacją zony i dzieci. Nawet ubezpieczenia nie zostawiłby po sobie. Więc albo to nie są proby autentyczne, a tylko zwrócone na odwlekanie lub nagłosnienie ( jesli to drugie, to słusznie), albo też sumienie jest obciążone troche bardziej, niż lekko...
Powtarzam, nie znam sprawy. Ale...Wielokrotnie zadawałem sobie pytanie, widząc w telewizji rozmaitych "niewinnych" , czemu jeśli sa niewinni - nie grzmią, nie rozdzieraja szat, nie klna i nie wyzywają, nie wołają o pomstę do nieba, nie szydza i nie kpią ze swoich prześladowców, nie podnosza tego, tak mocno, jak tylko mozna podnosić ze dzieje im się potworna niesprawiedliwośc. Bo to jest potworna niesprawiedliwośc, być posądzonym niewinnie.
Przeciez normalnego człowieka, krew by zalała ze wsciekłosci, że ktos go posądza publicznie o jakieś niegodziwości...A tutaj, najczesciej, jakies wycofywanie sie, jakieś co najwyżej niedowierzenie ( że to się tak skończyło?), jakieś słowa, że podejrzenia to jeszcze nie oskarżenie, a oskarżenie, to nie wyrok...No i gdybym był niewinny, to smierci w pierwszym rzędzie pragnąłbym dla potwarcow, a nie dla siebie...
Co nie zmienia faktu, że ten areszt to farsa...
Więc kolegow dziennikarzy zachęcam do zrzuty na naprawde dobrego adwokata...
Czy to Pan?
Paweł z Warszawy
Niedawno grzmiał pan w telewizji,że żyjemy w Państwie Policyjnym?!
Jakaś tajna policja polityczna panu weszła do domu i zawinęła panu pana ministra,matko boska gwałtu rety,zabrali mi informatora!!!Państwo policyjne!!!
Proszę napisać petycję do premiera Tuska o uwolnienie kolegi dziennikarza!Nie wiem może zrobić głodówkę,oflagować się,albo cÓś?!
Nie odnosząc się
do powyższej sprawy,- dziennikarz śledczy w dzisiejszej Polsce powinien być twardym gościem, najlepiej nie mającym rodziny którą można go szantażować. W przeciwnym razie, jak widać na powyższym przykładzie, powstaje wiele niejasności, niedomówień co przynosi więcej złego niż dobrego z takiej działalności.
Najgorszy spadek po Ziobrze...
...to nadużywanie instytucji tymczasowego aresztowania. To w tych czasach powstało i upowszechniło się pojęcie "aresztu wydobywczego". A sam słyszałem, jak poseł (WTEDY NA SZCZĘŚCIE TYLKO POSEŁ) Ziobro zarzucał prokuraturze, że nie zamknęła Rywina, bo wtedy by zmiękł. Ostatnia decyzja sądu świadczy, że Ziobro minął, ale ziobryzm w jakiejś mierze pozostał. Coś z tym warto zrobić, bo jak trafi na człowieka mniej znanego niż dziennikarz "Wprost" ?
Pan coś wie na ten temat?!
Paweł z Warszawy
Proszę wymieć tych "mniej znanych"(szarych ludzi),którzy zostali zamknięci na"areszt wydobywczy" niewinnie w czasie rządów pana Ziobry?!
No tak,
wtedy nikogo nie zatrzymywano, a jak już, to sądy nie chciały współpracować - władza sądownicza była w trakcie odzyskiwania ;)
Statystyki:
http://www.prawica.net/node/8177
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Korea jakaś czy co?
A nie słyszał Pan o aresztowaniach za 3 kg wołowiny z kością?
A w ogólności dziennikarz w demokratycznym państwie to ma być nietykalny .W żadnym wypadku areszt. ( nie mówię o przestępstwach pospolitych lecz o sprawach związanych z pracą zawodową.)
A to dla tego ,że jest "jedyną skuteczną kontrolą społeczną" a nie żadne tam powoływane partyjne przeważnie instytucje.
Ale kto tam słucha zajęcy. Potem płacz ,że z państwa "prawa i sprawiedliwości" jakby robi się państwo "prawa i sprawiedliwości ludowej".
A ktosik tam śpiewał "ale to se newrati".??
CHa, cha, cha zaśmiał się zając i pobiegł w kalafiorowe pole.
Teraz śpi.
Dziennikarz do wynajęcia na godzinę!
Paweł
Dziennikarz ma być aktywny,znaczy ma uaktywniać się na życzenie kogoś?!
To trochę mi przypomina, wypożyczanie przyczepy albo roweru na kilka godzin,albo korzystanie z innych tego typu usług rekreacyjnych.
Uwolnić dziennikarzy,niech dziennikarze zaczną być WOLNI!!!
Niech piszą to co myślą,niech nie będą pieskami na krótkiej smyczy swoich pracodawców!
Takie jest życzenie Pawła"naiwniaka"!