Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007
Prace PNIle? |
Wielość nurtów libertarianizmu
sob, 2008-07-26 06:59 | Jan Bodakowski
Genezą powstania nazwy libertarianizm było utożsamienie w USA nazwy liberalizm z socjaldemokracją i państwem opiekuńczym. Wolnościowcy by nie utożsamiano ich z anty wolnościową lewicą zostali zmuszeni do przyjęcia nowej nazwy libertarian. Libertarianie są więc kontynuacją klasycznego liberalizmu, uzupełnioną o pomysły z różnych innych ideologii, ideologią wewnętrznie sprzeczna i wielonurtową. Libertarianie w USA zazwyczaj są zwolennikami wolnego rynku, państwa minimum, etyki kapitalistycznej i prymatu wolności jednostki w życiu społecznym, wolności we wszystkich dziedzinach. Libertarianie zazwyczaj chcą dobrowolnego uczestnictwa w państwie indywidualistycznym (którego celem jest ochrona wolności jednostek). Libertarianie zakładają że wolność jednostki ogranicza tylko wolność innych jednostek. Libertarianie sprzeciwiają się: państwu opiekuńczemu, podatkom, regulacji gospodarki i interwencjonizmowi. Libertarianom nie podoba się regulowanie moralności (bo narusza to wolność sumienia i relingi). Zwolennicy libertarianizmu głoszą że rynek jest: samoregulujący, optymalizujący współpracę, korzystny dla wszystkich uczestników, opiera się na dobrowolnych umowach, suwerenny. Zdaniem libertarian człowiek jest panem swojego życia, może robić co chce, nie może go nic zniewalać, nie może naruszać wolności innych ludzi, ma pełne prawo do owoców swojej pracy. W libertarianizmie nie ma anarchistycznej niechęci do instytucji, jest ufność w instytucje alternatywne wobec państwa. Pomimo że libertarian łączy pochwała indywidualizmu, wolności i własności, to w myśli libertariańskiej można dostrzec nurty znacznie od siebie się różniące i sprzeczne ze sobą. Istnienie państwa minimum akceptują tacy ideolodzy jak Hayek, Nozick (zwolennik scentralizowanego państwa minimum opartego na przymusie), M. Friedman. W większości akceptują oni policje obywatelską, sądy rozjemcze i armię zawodową. Role rządu widzą w obronie wolności jednostki. Nurt uważający państwo minimum (chroniące wolność i umożliwiające bycie wolnym) za uprawnioną formę rządów nazywa się minarchizmem. Istnieniu państwa kategorycznie sprzeciwiają się tacy ideolodzy jak D. Friedman, Rothbard, Hoppe. Nurt sprzeciwiający się istnieniu państwa (stanowiącego zdaniem zwolenników tego nurtu zagrożenie dla wolności) nazywa się anarchokapitalizmem. Anarchokapitaliści odrzucają moralność (jako instrument zniewalania jednostki), głoszą że społeczeństwu wystarczy tylko rynek i przynależność do dobrowolnych instytucji. Również względem moralności libertarianie nie są zgodni. Nurt lewicowy libertarianizmu sprzeciwia się karaniu przestępców w tym i karze śmierci, domaga się legalizacji narkotyków, kazirodztwa, seksu nieletnich, moralność uznaje za formę zniewalania. Drugi chrześcijański nurt libertarianizmu opiera się na prawie naturalnym. Lewicowy libertarianizm reprezentowany przez Samuela Edwarda Konkina. Lewicowi libertarianie są: ateistyczni, radykalni, utopijni. Domagają się wyzwolenia od moralności. Przedstawicielami lewicowych libertarian są płytcy intelektualnie agoryści (z Agorist Instytut) wrodzy wobec: kapitalizmu, władzy kapitału, kooperacji w ustroju demokratycznym. Agoryści uważają że kapitalizm sam się zniszczy. Domagają się: instytucjonalnej rewolucji, likwidacji dotychczasowych instytucji społecznych, alternatywnych form współżycia społecznego (akcjonariatu pracowniczego), rozwoju techniki (by nie trzeba było pracować), kontrkultury. Lewicowymi libertarianami są członkowie Movement of Libertarian Left. Lewicowym libertarianom są bliscy technolibertarianie domagający się zniesienia kontroli nad badaniami naukowym i ekstropianie chcący nowoczesnymi technologiami ulepszać ludzi. Przedstawicielami jednego z nurtów libertarianizmu byli minarchiści. Jednym z ich przedstawicieli był Hayek. Hayek uważał że obrona zewnętrzna i wewnętrzna jest obowiązkiem państwa. Hayek konserwatyzm uważał za ideologie anty wolnościową, był globalistą (chciał globalnej unii gospodarczej i politycznej), domagał się rządów eksperckich zamiast demokracji. Kolejnym przedstawicielem minarchizmu był Robert Nozick. Nozick był zwolennikiem państwa ultraminimalnego, uważało ze instytucja państwa wynika z natury, sprzeciwiał się rozrośniętej biurokracji i nadmiernej ingerencji państwa. Minarchistą był też Milton Friedman głoszący obronę obywateli jako obowiązek państwa. Przedstawicielka obiektywizmu była powieściopisarka Ayn Rand (Alissa Zinowiewna Rosenbaum) której komuniści z związku sowieckiego pozwolili wyemigrować do USA. Ayn Rand unikała nawiązywania do klasycznego liberalizmu, uznawała egoizm za cnotę a altruizm za wadę, głosiła że jednostka ma być egoistyczna i działać tylko dla własnego dobra (wzorem postępowania czyniła bezdusznego i agresywnego przedsiębiorce), uznająca prawo własności za nadrzędne. Ayn Rand sprzeciwiała się anarchii, uznawała potrzebę istnienia ograniczonego rządu zajmującego się obroną wolności i walką z przestępczością, dysponującego monopolem na przemoc. Przestrzegała że rząd może przerodzić się w tyranie. Ayn Rand dopuszczała dobrowolne opodatkowanie. Przedstawicielem anarchokapitalizmu był Murray Rothbard (żydowski emigrant z Polski). Rothbard przeciwstawiał się istnieniu rządu i państwa, uznawał wszelka władze za tyranie. Rothbard postulował: legalizacje wszelkiej pornografii, wszelkich seksualnych zboczeń, prostytucji, akceptowanie wolności we wszelkich jej przejawach, prawo do posiadania broni. Sprzeciwiał się agresji, istnieniu państw narodowych, nowej lewicy, intelektualistom propagującym państwową tyranie, kościołowi jako sojusznikowi państwa, rządowi będącemu wyzyskiwaczem. Domagał się (w czasach zimnej wojny i sowieckiego zagrożenia) likwidacji USA, uznając że tylko anarchia zapewni Ameryce bezpieczeństwo i dobrobyt. Kolejnym przedstawicielem anarchokapitalizmu jest Dawid Friedman (syn Miltona). Dawid Friedman głosił potrzebę likwidacji państwa, państwo uznawał za monopol, a każdy monopol za mniej ekonomicznie efektywny od konkurencji. Domagał się prywatyzacji wszystkiego, dobrowolności w korzystaniu z instytucji. Anarchokapitalistą był też Hans Herman Hoppe. Hoppe był monarchistą, uznawał ze świat monarchii to świat wielu konkurujących ze sobą miast i państw. Monarchia miała być lepsza od demokracji bo zapewniała jednostce wolność podczas gdy demokracja zniewalała jednostkę, nie gwarantowała własności, prowadziła do tyrani i ludobójstwa. Hoppe prócz monarchii popierał również działalność kościoła. Socjalizm i instytucje rządu uznawał za niemoralne i nieefektywne.
|
heeh
Ma Pan dysortografie? Niektore błede strasznie sie w oczy rzucają.
Muc, Każe :)
o na ó, r na rz :)
A czy autor przeczytal na
A czy autor przeczytal na temat libertarianizmu cos wiecej niz tylko ksiazke, bardzo slabiutka zreszta, Tomasza Teluka?
Troszke o agoryzmie: http://liberalis.pl/tag/agoryzm/
Pan się p. Bodakowskiego niepotrzebnie pyta -
ja tu już kiedyś opisywałem, jak pewna osóbka oznajmiała parę lat temu w telewizji o swoim odkryciu prozy iberoamerykańskiej.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Nie znoszę bab zgryźliwych i agresywnych z różańcem w ręku!
----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/
A zgryźliwe i agresywne bez
A zgryźliwe i agresywne bez różańca Pan znosi?
Różaniec mi nie przeszkadza, ale
reszta!
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Nie znoszę bab zgryźliwych i agresywnych z różańcem w ręku!
----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/
?
Bardzo by mnie Pan zmartwił, jakby Panu ten różaniec przeszkadzał.
Bo widzi Pan, mało kto znosi zgryźliwe i agresywne baby. Ja też nie.
W istocie
tych zgryźliwych i agresywnych bab z różańcem jest niezwykle mało, jeśli w ogóle w naturze występują. One, te "baby", gdy zbiorą się do kupy, stają się "dziwne".
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
Kobiety... ;)
każdy ma swojego bzika
(Sorry za off topic )
Proszę wybaczyć
mojemu Ziomkowi i zwrócić uwagę na jego postulat
Dla równowagi - Pan Marek inny
http://www.cernuus.art.pl/index.php?action=art&id=...
i
http://www.cernuus.art.pl/index.php?action=art&id=...
i potwierdzający Pani link
http://www.cernuus.art.pl/index.php?action=art&id=...
Ps.
Pani też ma "stracha"?
a to w kontekście:)
http://www.prawica.net/node/12949
Dziwny jakiś ten pomysł z Chat'em. Sam, kiedyś, wyraziłem swoje zainteresowanie formą czatową. Ale to nie znaczy, że jestem aż tak "pokręcony" aby zasiedlać jakieś tam "pokoiki":))
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
Dzięki za linki
Ależ ja nie mam co wybaczać. Dobrze, że każdego denerwują inne "baby" ;)
Moja teściowa np. jest feministką. Staram się ją lubić i mi się to nawet udaje :D
No...
Trochę za gorąco na "libertarianizm" i inne poważne rzeczy, ale pocieszam się, że nie tylko my tak mamy ;)
Z tym czatem, to jest tak, że pewnie jak już będzie, to nie będzie o czym gadać, bo takie wątki jak ten rodzą się przy okazji.
Ale "stracha" mam... ;)
Pozdrawiam tak "nieliberteriańsko"
Monika
---------------------------
Motto na dziś: "A jak się wkurzę, to idę na siłownię"...
Pani MoniK., nie wiedzieć czemu, przejęła się tym moim mottem
o babach zgryźliwych i agresywnych z różańcem, o których Pan Kociewiak sobie poblogował i pofolgował, a co ja przeczytałem. Pani MoniK wolno się przejmować. Każdemu wolno stawać w obronie jakże niesłusznie atakowanych pań.
Niesłusznie, tzn. że takich nie ma. To i bronić nie ma kogo, a naszymi obserwacjami przejmować się nie ma powodu, bo to tak samo, jakby kto spierał się z nami na temat istnienia i urody aniołów, których nigdy jeszcze nikt nie widział.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Nie znoszę bab zgryźliwych i agresywnych z różańcem w ręku! Nie znoszę opętanych dobrocią!
----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/
Nikt nie widział aniołow :)))
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: "...i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy", biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!
Ta książka Teluka nie jest słabiutka
To jest praca systematyczna, powstała z jego pracy doktorskiej, więc nie ma się co czepiać. Lepsza na pewno niż "Libertarianizm" Boaza.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
_______________
Punkt krytyczny kultury
Przepraszam wszystkich za
Przepraszam wszystkich za błędy ortograficzne i stylistyczne, dziękuje za wszelkie uwagi. Nie umiem zmienić zawartości opublikowanych artykułów, więc moje błędy pozostaną ku przestrodze młodym pokoleniom. Pomimo że teksty przeze mnie pisane są kontrolowane przez komputer czasami zdarza mi się że pewne błędy nie zostają wykryte. Dla osób kalekich (dysgrafią, dysleksją) komputer jest bardzo dobrą protezą.
Ma Pan zakładkę "edit" przy swoich artykułach
Tuż pod tytułem. Wystarczy wprowadzić zmiany i wcisnąć "wyślij".
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
_______________
Punkt krytyczny kultury
dzięki już poprawiłem
dzięki już poprawiłem
Libertarianizm czyli deception point
Ilekroć dyskusja schodzi na temat liberalizmu czy jak autor chce libertarianizmu, początkowa jasność co do identyfikacji owego prądu umysłowego, natychmiast zaczyna się rozmywać i rozwiewać w ulotne niczym babie lato, wątki, niuanse, różnice, oraz dowolności interpretacyjne.
Atrakcyjne hasła, typu pochwała wolności i własności, dość często zastępują określenia definicyjne, na podstawie których można przeprowadzić jakąś ocenę tej ideologii.
Przedstawiony artykuł również, opisuje libertarianizm w sposób nieostry, co w zasadzie niemal uniemożliwia wyciąganie wniosków, czy konkretną polemikę. Jaką bowiem ma wartość zdanie, że libertarianizm pochwala wolność czy własność? Zerową. Wolność i własność pochwala pewnikiem 90% populacji. Konkrety pojawiają się dopiero przy pytaniach, czy własność może być naruszana i w jakich warunkach? Czy wolność ludzka ma wartość najwyższą?
Jeżeli jeden człowiek chce coś zrobić z drugim człowiekiem i ten drugi człowiek też tego chce, to ideologia liberalizmu mówi, iż państwo nie ma żadnego prawa ingerować w to co się dzieje pomiędzy tymi ludźmi. Tym sposobem liberalizm i lebertarianizm postuluje uniewinnienie kanibala z Rotenburga, który zamordował i zjadł "partnera" za jego zgodą (zaczął jeszcze za życia). Takie są efekty liberalnego poglądu na świat.
Smacznego.
-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."
Pan Zbyszek S. w swojej ocenie ocen liberalizmu
prezentuje metodę, która do niczego nie prowadzi. W ideologii liberalizmu nie ma bowiem założenia co do totalnego braku ograniczeń. Ja już tracę cierpliwość, gdy ludzie wydawałoby się doświadczeni, a niekiedy i oczytani, robią wszystko, aby utozsamić liberalizm z bieda-libertynizmem. Zapominają również, że konserwatywny liberalizm, który jest przedmiotem rozważań wśród osób zaliczających się do Prawicy, wychodzi od bezdyskusyjności zasad ujętych w Dekalogu. Nie tylko od Dekalogu, zresztą, bowiem uznaje również za istotne to, co wynika z praktyki - prawnej, ekonomicznej, pedagogicznej etc., a więc z wiedzy, jaką zgromadziła ludzkość.
Uniewinnienie kanibala z Rotenburga nie będzie efektem liberalnego poglądu na świat. Liberalizm nie jest bowiem relatywizmem (wg modelu Kalego) czy anarchizmem (model bieda-egzystencjalny: "nie będę sprzątał, bo to nie ma sensu" albo "nie będę jadł, bo mi każą").
W poglądzie "wolność jednostki ogranicza tylko wolność innych jednostek" mieszczą się zarówno normy obyczajowe, jak i wszelkiego rodzaju tabu czy archetypy oraz to wszystko, co nazywamy kulturą czy cywilizacją. Poza teoriami spisanymi na papierze nie istnieje nigdzie społeczność, która byłaby pozbawiona owych norm i zasad. Oczywiście, można pomiędzy sobą uzgodnić coś innego i założyć jakąś sektę, zamknąć się w jaskini, ale to nie znaczy, że od tej pory mamy prawo zabijać się lub zjadać.
Na zasadzie pełnej i niekontrolowanej dobrowolności funkcjonują (chcą funkcjonować) przeróżne subkultury. Realizują to na pokaz, np. okaleczjąc się czy zmieniając sobie wygląd do granic utraty np. tożsamości płciowej. Służy to jednak w głównej mierze perswazji skierowanej do ogółu, aby ogół uznał za dopuszczalną większą sferę wolności, niż do tej pory.
Prawo do poszerzania sfery "bezprawia" (czyt. wolności) paradoksalnie negocjowane jest i tak przed sądami czy w parlamentach. W ostateczności wywalczane jest zbrojnie. Jeżeli p. Zbyszek S. wykaże, że wojna czy rewolucja są formami realizacji postulatu wolności maksymalnej, pochylę przed nim swoje wysokie czoło!
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Nie znoszę bab zgryźliwych i agresywnych z różańcem w ręku!
----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/
Pełna zgoda czyli liberalny sprzeciw.
No przecież ja to właśnie pisałem, że nie sposób liberalizmu czy libertarianizmu zdefiniować, bowiem przy każdej dyskusji na ten temat, jego identyfikacja czy definicja rozmywa się niczym mgła w łazience po kąpieli słonia.
Piszesz drogi Jurku, (pozwalam sobie), że konserwatywny liberalizm "wychodzi od bezdyskusyjności zasad ujętych w Dekalogu.". Otóż tak na marginesie, pojęcie konserwatywny liberalizm, mimo swojego piękna i uroku oraz powszechności, jest mniej więcej tyle warte, co kapitalistyczny socjalizm, brzydkie piękno, czy zimne ciepło. Przy łączeniu semantycznym dwóch pojęć w jedno, należałoby najpierw zdefiniować i określić cóż one oznaczają odrębnie od siebie, by potem móc racjonalnie określać sensowność ich połączenia. Liberalizm z grubsza stanowi antytezę konserwatyzmu i tyle. Brak miejsca i czasu na (i chęci?) dokładną argumentację, lecz to nie ja użyłem zbitki "konserwatywny liberalizm", stąd też na używającym jej leży powinność dowiedzenia, że czyni sensownie.
Jeśli nawet przyjąć, że ów kolejny liberalizm (tym razem konserwatywny) wychodzi od bezdyskusyjności dekalogu to przecież jedynie w odniesieniu do jednostki która taki pogląd wyznaje. Upraszczając, jeśli konserwatywny liberał (hehe) uważa dekalog za bezdyskusyjny to równocześnie bezdyskusyjnie uważa, że jego sąsiad może mieć ten dekalog w nosie, jeśli nie narusza niczyjej wolności. Stąd wracamy do Rotenburga. Kanibal nie naruszał niczyjej wolności, zjadał swojego towarzysza zgodnie z własnymi przekonaniami i wolą tegoż towarzysza, który był dorosły i świadom tego że zgadza się na to by go kumpel zjadł. Skoro obie strony zgodziły się co do tego co chcą zrobić, to za co niby karać kanibala? Nikogo nie napadł. Nikogo nie zagryzł wbrew jego woli. Jeśli jego kumpel chciał być zjedzony to chyba miał do tego prawo. Czy też jego prawo do dysponowania swoją wolnością i swoim życiem jest ograniczone przez poglądy innych osób??? Co na to liberał???
-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."
Powtarzał się nie będę, ani też pisał nie będę od nowa
jakiejkolwiek encyklopedii.
Poza teoriami spisanymi na papierze nie istnieje nigdzie społeczność, która byłaby pozbawiona owych norm i zasad...
Ja nie napisałem nigdzie, by libertarianizmu nie dało się zdefiniować i że to jest pojęciowa mgławica, więc takich twierdzeń przypisywać mi nie należy i nie wypada.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Nie znoszę bab zgryźliwych i agresywnych z różańcem w ręku!
----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/