Szympans Mateusz przed strasburskim Trybunałem

Jeżeli ktoś z Państwa sądzi, że niniejsza sprawa wywodzi się z Hiszpanii, gdzie tamtejsi socjaliści zaczęli nagle wykazywać szczególne zainteresowanie nadaniem ludzkich praw małpom człekokształtnym, to jest w błędzie.

Niestety bowiem granice absurdu zostały osiągnięte również i w Austrii, a gdzie już od ponad roku toczy się przed tamtejszymi sądami sprawa 26-letniego szympansa o imieniu Matthew (Mateusz). Ta małpa — mimo że posiada ludzkie imię — nie przebywa jednak w domu, lecz w schronisku dla zwierząt, a które to pewnego dnia znalazło się na krawędzi bankructwa.

I w takim to momencie do akcji wkroczyli nie ekolodzy, lecz…obrońcy praw człowieka, którzy postanowili zawalczyć o lepszy los dla szympansa. Pojawiła się nagle "humanitarnie" nastawiona brytyjska nauczycielka Paula Stibbe, która zapragnęła zabrać Mateusza ze sobą i zapewnić mu wszelki komfort we własnym mieszkaniu w Wielkiej Brytanii, aby w ten sposób uniknąć sprzedania szympansa do zagranicznego cyrku lub zoo albo oddania go na medyczne eksperymenty.

To wielkie pragnienie pani nauczycielki — póki co — nie ma jednak szans na spełnienie, albowiem — zgodnie z austriackim prawem — osoba prywatna nie może kupować sobie małp (mogą to robić jedynie odpowiednie firmy czy instytucje, a zatem osoby prawne i to też nie wszystkie), a jedynym dopuszczalnym sposobem na wywiezienie zwierzęcia przez Brytyjkę może być tylko przyznanie jej statusu prawnego opiekuna takiego czworonoga.

I tu zaczyna się problem, albowiem austriackie prawo — idąc w ślad za prawem rzymskim — przewiduje, iż prawny opiekun ("tutor") może być ustanowiony jedynie w stosunku do człowieka. Odróżnia się zatem wyraźnie kwestię opieki prawnej nad człowiekiem od odpowiedzialności wynikającej z faktu posiadania zwierzęcia.

Mimo to sędziowie austriackiego Sądu Najwyższego jednoznacznie nie orzekli, że Mateusz nie może być uznany za osobę, a co aktywiści ruchu praw człowieka uznali za pewną "furtkę" prawną korzystną dla siebie. Poskutkowało to tym, że odwołali się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który teraz będzie musiał odpowiedzieć na pytanie: co to znaczy "być osobą" i jakie to cechy winny decydować o człowieczeństwie.

W ten sposób wyrok stworzy niebezpieczny precedens, bo będzie to prosta droga do dalszego zamazywania różnic pomiędzy ludźmi a małpami, co w konsekwencji może doprowadzić do tego, iż w przyszłości — wcale nie tak odległej — jakaś pani nauczycielka będzie już mogła np. zawrzeć związek małżeński ze swoją ulubioną małpką, spadkobiercą jakiejś fortuny stanie się orangutan, a właścicielem fabryki—goryl.

Niestety, nie będzie tak łatwo oswobodzić się spod orzecznictwa Trybunału w Strasburgu, bo nie jest on organem Unii Europejskiej, lecz jego funkcjonowanie wynika z przynależności do Rady Europy skupiającej już 47 państw, a nie 27. "Siła rażenia" takiego organu sądowego jest więc znacznie większa, aczkolwiek np. Rosja czy Azerbejdżan też należą do Rady Europy, a strasburskich orzeczeń nie akceptują.


Mariusz Affek
inne teksty autora...
www.konserwatyzm.pl

Pytam się grzecznie: Co w tym złego?

Porywają z domu, rozdzielają z rodziną, dzieci pewnie sprzedadzą jako maskotki...

Tak bez wyroku, to znaczy bez przestępstwa spędzić resztę życia w klatce, w przerwach wygłupiać się na scenie, inaczej porażą prądem lub nie dadzą jeść. Albo wstrzykną coś okropnego i będą patrzeć jak się cierpi.

Co w tym złego (ironia)?

Naiwnie liczę, że umniejszy to ogrom cierpień wielu niewinnych zwierząt. A ludzkość na tym nie straci. Stanie się bardziej ludzka niż kiedykolwiek.

Świnia nie głupsza od szympansa

(a jeśli za kryterium podobieństwa przyjmiemy dodatkowo wagę i otyłość to wieprzuś ma przewagę nad zapchloną małpą) - to co Pan powie gdy zwrócę Panu uwagę iż w tym tygodniu jeśli Pan zamożniejszy toś już wrąbał ze dwa schabowe a jeśli uboższy to kilka kaszanek zroszonych krwią niewinnego ludzkiego wieprzusia? Cynik czy jajcarz?

Pan niech nie udaje, że nie ma serca

97% podobieństwo genowe to już coś. A ludzkie uczucia identyczne.

To jest: Marek Bekier

Z podobieństwem genowym

Z podobieństwem genowym jest jak z piwem: "prawie" robi wielką różnicę i każdy morze to sprawdzić (choć nie musi). Niech Pan spróbuje się przespać z piękną szympansicą. Może mieć nawet 97,01% podobieństwa genowego.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

I po te kpiny?

Wiele lat temu czytałem jak urodziły się kocięta pumy i lamparta w zoo. Ale mniejsza oto. Zwierzęta myślą i czują to samo. Radość, ból i strach. To robi wielkie podobieństwo. Większe niż najgłupszy slogan reklamowy.

To jest: JJerzy

Cyt.: "97% podobieństwo

Cyt.: "97% podobieństwo genowe to już coś". Muszka owocówka ma również wysokie podobieństwo genowe. Pewnie dlatego pobożni dżiniści nie chodzą po ulicach nocą.

Pan niech nie udaje, że miał słabe oceny z biologii

Przeciwstawny kciuk, pozycja wyprostowana, bardzo podobne dłonie i sylwetka. A przede wszystkim twarz zawierająca ludzkie serce i dusze. Aha, jeszcze inteligencja, korzystanie z narzędzi. Mają tę przewagę, że nie wynalazły socjalizmu.

To jest: R1a1

Koncepcja pana Cynika uzależniania zasad moralnych od

dystansu genetycznego jest bardzo interesująca. W sumie okazuje się, że różnica pomiędzy panem Cynikiem a takim na przykład Hitlerem jest jedynie ilościowa nie jakościowa.

Zatem uważa Pan zadawanie cierpień słabszym

za uzasadnione, bo jest Pan nie wiadomo kim?

Sądzi Pan że szympans

jest od Pana słabszy? Myślę że rozdarł by Pana jak żabę. Gdyby tylko zrozumiał co Pan pisze.

Od momentu, gdy człowiek jaskiniowy przepędził

tygrysa za pomocą pochodni, żadne zwierze nie ma szans z człowiekiem.

To jest: Olgierd Sroczyński

Szympans to raczej nie

bo żeby był taki wynik starcia, p. Cynik musiałby mieć nikczemne gabaryty :)
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

To jest: Degrelle

szympans kontra cynik 20:1

Jeśli dobrze pamiętam szympans jest 7x silniejszy od człowieka. stawiam na szympansa.

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

To jest: Olgierd Sroczyński

Najpierw musiałby zaatakować

a to się chyba dorosłym ludziom - nawet bez broni - zdarza nieczęsto? :)
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

To jest: Degrelle

może by tak ustawka?

Szczerze mówiąc liczyłem bardziej na atak ze strony szympansa, gdyż Pan Cynik boi się nawet młodocianego skina narodowcy.
Zawsze można by było zorganizować ustawkę pomiędzy Panem Cynikiem i szympansem...

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

To jest: R1a1

W sumie po przemyśleniu sprawy uważam, że

cytuję Cynik:
Zatem uważa Pan zadawanie cierpień słabszym
za uzasadnione, bo jest Pan nie wiadomo kim?

... po opanowaniu przez ludzkość technologii produkcji syntetycznego mięsa rzeczywiście może się zdarzyć, że zwierzęta zostaną objęte całkowitą ochroną, a religią dominującą stanie się dżinizm.
cytat:

Za jasno tu.
Czy mogę zapalić?
To nie zaszkodzi testowi.
Dobrze. Zadam serię pytań.
Proszę się odprężyć|i zwięźle odpowiadać.
Dzień twoich urodzin.|Dostajesz w prezencie skórzany portfel.
Nie przyjmuję go.
Idę na policję i składam donos na osobę,|która mi go przyniosła.
Masz synka.|Pokazuje ci swoją kolekcję motyli...
i słoik, w którym je zabija.
Prowadzę go do lekarza.
Oglądasz telewizję.
Nagle czujesz,|że masz osę na ramieniu.
Zabijam ją.
Czytasz gazetę. Na jednej z jej stron widzisz|zdjęcie rozebranej dziewczyny.
Szuka pan Replikantów czy lesbijek?
Proszę jedynie odpowiadać na pytania.
Pokazujesz zdjęcie twojemu mężowi,|a on wiesza je w sypialni.
Nie zgadzam się.
Dlaczego?
Muszę mu wystarczyć.
Jeszcze jedno pytanie.
Jesteś w teatrze. Scena bankietu.
Wszyscy przy stole zajadają się ostrygami.
Główne danie to gotowany pies.

cytuję WIKIPEDIĘ:

Dżinizm (sanskr. dżina - zwycięzca, pogromca), (...) - nonteistyczny system filozoficzny i religijny który powstał w Indiach około VI wieku p.n.e. w reakcji na silnie zrytualizowany braminizm.

Za twórcę tej religii uważany jest Parśwa żyjący w VIII p.n.e., znacząco zreformował ją jednak Wardhamana Mahawira, który stworzył zbiór zasad regulujących życie wyznawców dżinizmu. Są to:

* ahinsa - powstrzymanie się od zadawania cierpienia wszelkim istotom żywym
* asatja - powstrzymanie się od kłamstwa
* asteja - powstrzymanie się od kradzieży
* abrahmaćarja - powstrzymanie się od cudzołóstwa (w przypadku mnichów i mniszek - powstrzymanie się od wszelkich stosunków seksualnych)
* aparigraha - powstrzymanie się od posiadania własności zbędnych (w przypadku mnichów i mniszek - powstrzymanie się od posiadania wszelkiej własności)

Zasady te podkreślają wielki szacunek wyznawców dżinizmu dla wszystkich istot żywych. Dżiniści wierzą w możliwość wyrwania się z kręgu samsary - kołowrotu wcieleń, i osiągnięcia stanu wyzwolenia - mokszy. Droga do tego celu wiedzie poprzez "trzy klejnoty", czyli:

* należyte spojrzenie
* należyte poznanie
* należyte postępowanie (co osiąga się przestrzegając 5 wyżej wymienionych zasad)

Liczbę wyznawców dżinizmu ocenia się na ok. 4,5- 5 mln (z czego 97-98% w Indiach)

Wyznawcy dżinizmu wierzą, że świat nigdy nie powstał, ani nigdy się nie skończy. Przechodzi on przez cykle wznoszące lub opadające, składające się z 4 wieków. Wyższy, "urdhva-loka", to świat niebiański, składający się z siedmiu niebios. Świat ziemski, "madhya-loka", to kraina potępiona, obejmująca siedem piekieł, piętrzących się jedno na drugim, niczym połączone ze sobą parasole.

cytuję Mariusza Affeka:

co to znaczy "być osobą" i jakie to cechy winny decydować o człowieczeństwie.

To jest: Romuald Kałwa

Właśnie te 3 procent robi wielką różnicę!

z muszkami owocowymi mamy prawie 90 procent wspólnych genów, no i co? Im też damy ludzkie prawa?.

Jeśli małpom damy ludzkie prawa, to wkrótce ludzi będziemy traktować jak małpy. Znając życie, tak będzie.

Europa jest coraz bardziej bezmyślna.

Romuald Kałwa

Małpy myslą i czują to samo

Radość, smutek, ból, szczęście, nieszczęście, samotność, życie rodzinne. Jak Pan by się czuł, gdyby ot tak wzięli Pana porwali z domu, rodziców do zoo, albo pocięli na kawałeczki, a Pana do klatki by grzebać na żywca w ciele lub testować chemię i patrzyć na cierpienie. Duszo, ciasno, nigdy już nie zobaczyć słońca, nie oddychając świeżym powietrzem i żałować, że nie zmarło się w samolocie.

Wielka różnica jest między żywą istotą, a przedmiotem. Ten ostatni nic nie czuje.

To jest: Grzegorz Rossa

Zwierzę jest takim samym kawałkiem materii jak np. płyta chodnik

cytuję Cynik:
Porywają z domu, rozdzielają z rodziną, dzieci pewnie sprzedadzą jako maskotki...

Tak bez wyroku, to znaczy bez przestępstwa spędzić resztę życia w klatce, w przerwach wygłupiać się na scenie, inaczej porażą prądem lub nie dadzą jeść. Albo wstrzykną coś okropnego i będą patrzeć jak się cierpi.

Co w tym złego (ironia)?

Naiwnie liczę, że umniejszy to ogrom cierpień wielu niewinnych zwierząt. A ludzkość na tym nie straci. Stanie się bardziej ludzka niż kiedykolwiek.

Zwierzę jest takim samym kawałkiem materii jak np. płyta chodnikowa. Już Kartezjusz stwierdził, że zwierzęta są to nieczujące automaty.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Prawicowiec

Jest różnica

między materią ożywioną, a nieożywioną. Życie jest zagadką na tyle trudną, że dotychczas nie powstało ono i nie powstanie w zakładzie wytwórczym. Płyta zaś chodnikowa jak najbardziej.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Grzegorz Rossa

Tylko jedna: zdolność do samonaprawy na poziomie molekularnym

cytuję Prawicowiec:
między materią ożywioną, a nieożywioną.
Tylko jedna: zdolność do samonaprawy na poziomie molekularnym.
cytuję Prawicowiec:
Życie jest zagadką na tyle trudną, że dotychczas nie powstało ono i nie powstanie w zakładzie wytwórczym.
Bez obawy, to tylko kwestia czasu.
cytuję Prawicowiec:
Płyta zaś chodnikowa jak najbardziej.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Prawicowiec

Naprawa może dotyczyć

tylko czegoś, co już istnieje. Początkiem życia było powstanie (nazywamy to aktem stworzenia) autonomicznej struktury biologicznej mającej zdolność wzrostu, a jego esencją jest umiejętność reprodukcji.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Grzegorz Rossa

Właśnie, cechą materii jest zdolność do wytworzenia życia. Życie

cytuję Prawicowiec:
tylko czegoś, co już istnieje.
Właśnie, cechą materii jest zdolność do wytworzenia życia. Życie jest lokalnym minimum energetycznym materii, atraktorem, ewolucja materii nieożywionej dąży do powstania życia.
cytuję Prawicowiec:
Początkiem życia było powstanie (nazywamy to aktem stworzenia) autonomicznej struktury biologicznej mającej zdolność wzrostu, a jego esencją jest umiejętność reprodukcji.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Prawicowiec

Nie wydaje mi się,

aby życie mogło być lokalnym minimum energetycznym materii, chociaż niektóre związki chemiczne są takimi minimami. Tylko, że związki chemiczne nie potrzebują energii do podtrzymywania swego istnienia, a życie tak.

To jest: Grzegorz Rossa

Atrybutem materii jest ruch. Nie tylko jednostajny prostoliniowy

cytuję Prawicowiec:
aby życie mogło być lokalnym minimum energetycznym materii, chociaż niektóre związki chemiczne są takimi minimami. Tylko, że związki chemiczne nie potrzebują energii do podtrzymywania swego istnienia, a życie tak.
Atrybutem materii jest ruch. Nie tylko jednostajny prostoliniowy. A to oznacza, że zachodzi wymiana energii. W całej materii. Ożywionej. I nieożywionej.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Prawicowiec

Ruch jednostajny prostoliniowy

w przyrodzie raczej nie występuje. Wymiana energii nie powinna powodować nieuchronności automatycznego powstania życia. To znaczy ja nie widzę tej nieuchronności ani jej wynikania ze znanych praw natury.

To jest: Grzegorz Rossa

Organizm żywy jest takimi samymi reakcjami chemicznymi, jakie wy

cytuję Prawicowiec:
w przyrodzie raczej nie występuje. Wymiana energii nie powinna powodować nieuchronności automatycznego powstania życia. To znaczy ja nie widzę tej nieuchronności ani jej wynikania ze znanych praw natury.
Organizm żywy jest takimi samymi reakcjami chemicznymi, jakie występują poza organizmami żywymi, tylko tworzącymi układ bardzo wielu sprzężeń zwrotnych. W przyrodzie nieożywionej też występują sprzężenia zwrotne, tyle że nie w aż takim natężeniu. Gęstość sprzężeń zwrotnych podlega przypadkowym fluktuacjom. Z tym, że zagęszczanie sprzężeń zwrotnych zachodzi łatwiej niż rozrzedzanie. Tworzy to w miarę trwałe stopnie, które doprowadziły do powstania życia.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Prawicowiec

Proszę podać przykład

hipotetycznego pierwszego sprzężenia zwrotnego, które mogło prowadzić do powstania życia. Oczywiście nie takiego sprzężenia zwrotnego, że im ciało niebieskie jest bardziej masywne, tym jest bardziej masywne.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Grzegorz Rossa

W ewolucji Ziemi wystąpiło maksimum warunków korzystnych do istn

cytuję Prawicowiec:
hipotetycznego pierwszego sprzężenia zwrotnego, które mogło prowadzić do powstania życia. Oczywiście nie takiego sprzężenia zwrotnego, że im ciało niebieskie jest bardziej masywne, tym jest bardziej masywne.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
W ewolucji Ziemi wystąpiło maksimum warunków korzystnych do istnienia substancji chemicznych, które występują w cytoplazmie komórek organizmów żywych. Ziemię zalewał praocean o składzie chemicznym identycznym do składu chemicznego cytoplazmy komórki. W wulkanach wytwarzały się zeolity. Zeolity były pierwszymi naturalnymi katalizatorami, na których obkładały się pierwsze nici DNA. Są substancje chemiczne w postaci łańcuchów, które jedne końce mają hydrofobowe i oleofilne, a drugie — odwrotnie — hydrofilne i oleofobowe. Te cząsteczki stykają się podobnymi końcami tworząc powierzchnie. Następnie te powierzchnie się zawijają i zamykają tworząc pęcherzyki. Ścianki tych pęcherzyków przepuszczają niektóre substancje. Etc., etc. Nasze komórki są kapsułami czasu, które przechowują w sobie pierwotny praocean.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Prawicowiec

Doszedł Pan do poziomu,

na którym nie potrafię się wypowiedzieć merytorycznie. Dziękuję za wymianę zdań.

To jest: Grzegorz Rossa

Dziękuję

cytuję Prawicowiec:
na którym nie potrafię się wypowiedzieć merytorycznie. Dziękuję za wymianę zdań.
Dziękuję.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

Dużo niewiadomych w Pana

Dużo niewiadomych w Pana opisie ;)...
"Ziemię zalewał praocean o składzie chemicznym identycznym do składu chemicznego cytoplazmy komórki"
1. W "praoceanie" tym powstawały cząsteczki, których amfifilowy charakter umożliwiał stworzenie stabilnych termodynamicznych pęcherzy: hydrofilowych "na zewnątrz" i "wewnątrz" oraz lipofilowych "pomiędzy". Jak te cząsteczki mogły powstać / zostać zsyntetyzowane w środowisku odpowiadającym cytoplazmie komórki?
2. Cytoplazma swoje właściwości fizykochemiczne (i swoją stabilność) zawdzięcza temu m. in., że otoczona jest powierzchnią błony komórkowej. Czy "praatmosfera " (lub granice praoceanu) mogła spełniać jej rolę?
3. W cytoplazmie realizowanych jest wiele reakcji chemicznych, których produkty zostając wewnątrz komórek lub wydalane są "na zewnątrz" (dzięki temu skład chemiczny cytoplazmy jest w miarę stabilny). Czy podobna stabilność mogła towarzyszyć "praoceanowi" jeśli stanowił on jeden układ?

To jest: Grzegorz Rossa

Większość reakcji zachodziła w atmosferze, z której deszcze spłu

cytuję pawelski:
Dużo niewiadomych w Pana opisie ;)...
"Ziemię zalewał praocean o składzie chemicznym identycznym do składu chemicznego cytoplazmy komórki"
1. W "praoceanie" tym powstawały cząsteczki, których amfifilowy charakter umożliwiał stworzenie stabilnych termodynamicznych pęcherzy: hydrofilowych "na zewnątrz" i "wewnątrz" oraz lipofilowych "pomiędzy". Jak te cząsteczki mogły powstać / zostać zsyntetyzowane w środowisku odpowiadającym cytoplazmie komórki?
2. Cytoplazma swoje właściwości fizykochemiczne (i swoją stabilność) zawdzięcza temu m. in., że otoczona jest powierzchnią błony komórkowej. Czy "praatmosfera " (lub granice praoceanu) mogła spełniać jej rolę?
3. W cytoplazmie realizowanych jest wiele reakcji chemicznych, których produkty zostając wewnątrz komórek lub wydalane są "na zewnątrz" (dzięki temu skład chemiczny cytoplazmy jest w miarę stabilny). Czy podobna stabilność mogła towarzyszyć "praoceanowi" jeśli stanowił on jeden układ?
Większość reakcji zachodziła w atmosferze, z której deszcze spłukiwały je do oceanu, który można uznać za jedną komórkę obejmującą całą Ziemię. Jeżeli tempo dostarczania substancji organicznych z atmosfery było równe tempu ich egzoenergetycznemu rozkładowi w oceanie, układ był stabilny. Kiedy warunki się pogorszyły, większość składu oceanu się rozłożyła, a życiem zostało to, co nie dało się rozłożyć, to co zjawiska uprzednio zachodzące globalnie wdrażało u siebie lokalnie w tempie szybszym od pogarszania się warunków.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

Wybaczy Pan, ale dalej

Wybaczy Pan, ale dalej wydaje mi się że są to wywody typu "chciałbym żeby tak było"...
1. Jaki skład musiałaby mieć atmosfera, żeby samorzutnie przebiegały w niej reakcje których produkty posiadałyby właściwości amfifilowe? Ponadto jeśli substancje te spłukiwałby deszcz (jaki układ fizykochemiczny przybrałaby taka substancja w takim ośrodku?) do roztworu z rozpuszczalnikiem silnie spolaryzowanym (cytoplazma) to w jaki sposób doszłoby do "otwarcia" pęcherzyka, a póżniej jego zamknięcia?
2. Co z produktami rozkładów substancji dostarczanych z atmosfery?

Mam (myślę, że uzasadnione) podejrzenie, że dalej może Pan tworzyć "historię powstania życia" posiłkując się aktualną wiedzą z zakresu fizykochemii powierzchnii i termodynamiki chemicznej, a ja dalej mógłbym zadawać pytania: dlaczego? (skoro aktualny poziom chemii doświadczalnej mówi, że coś nie jest możliwe lub bardzo mało prawdopodobne). I taka dyskusja trwała by i trwała... Należałoby jednak przy tym zauważyć, że im dłużej zadawalibyśmy sobie takie pytania i udzielali na nie odpowiedzi, prawdopodobieństwo tego o czym rozmawiamy coraz bardziej by malało. Kiedy sobie o tym myślę, to przychodzi mi na myśl że granica rozważaniej przez nas funkcji z ogromną liczbą zmiennych leży w nieskończoności, a w związku z tym każdy narysowany przez nas jej wykres będzie niepełny.

To jest: Grzegorz Rossa

Azot, dwutlenek węgla, metan, inne węglowodory krótko łańcuchowe

cytuję pawelski:
Wybaczy Pan, ale dalej wydaje mi się że są to wywody typu "chciałbym żeby tak było"...
1. Jaki skład musiałaby mieć atmosfera,
Azot, dwutlenek węgla, metan, inne węglowodory krótko łańcuchowe, cyjanowodór, etc., etc.
cytuję pawelski:
żeby samorzutnie
Właśnie o to chodzi, że nie samorzutnie, pod wpływem promieniowania i wyładowań elektrycznych
cytuję pawelski:
przebiegały w niej reakcje których produkty posiadałyby właściwości amfifilowe? Ponadto jeśli substancje te spłukiwałby deszcz (jaki układ fizykochemiczny przybrałaby taka substancja w takim ośrodku?) do roztworu
Spłukanie nie musi oznaczać rozpuszczenia
cytuję pawelski:
z rozpuszczalnikiem silnie spolaryzowanym (cytoplazma) to w jaki sposób doszłoby do "otwarcia" pęcherzyka, a póżniej jego zamknięcia?
2. Co z produktami rozkładów substancji dostarczanych z atmosfery?
Who cares?
cytuję pawelski:
Mam (myślę, że uzasadnione) podejrzenie, że dalej może Pan tworzyć "historię powstania życia" posiłkując się aktualną wiedzą z zakresu fizykochemii powierzchnii i termodynamiki chemicznej, a ja dalej mógłbym zadawać pytania: dlaczego? (skoro aktualny poziom chemii doświadczalnej mówi, że coś nie jest możliwe lub bardzo mało prawdopodobn
Doświadczenie zostało przeprowadzone w połowie lat `50 ub. w.
cytuję pawelski:
e). I taka dyskusja trwała by i trwała... Należałoby jednak przy tym zauważyć, że im dłużej zadawalibyśmy sobie takie pytania i udzielali na nie odpowiedzi, prawdopodobieństwo tego o czym rozmawiamy coraz bardziej by malało. Kiedy sobie o tym myślę, to przychodzi mi na myśl że granica rozważaniej przez nas funkcji z ogromną liczbą zmiennych leży w nieskończoności, a w związku z tym każdy narysowany przez nas jej wykres będzie niepełny.

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

Eksperyment Stanleya Millera

Eksperyment Stanleya Millera z 1953 roku nie jest pozbawiony założeń wstępnych, które niekoniecznie musiały być spełnione (brak tlenu w atmosferze i jej silnie redukujące właściwości). Nie brałbym tego jako dowód, szczególnie że rozmawiamy o związkach amfifilowych.
Nie miałem wcale na myśli roztworu powierzchniowo aktywnego związku w deszczu, tylko oddziaływania fizykochemiczne pomiędzy nim a wodą. Stworzyłaby się stabilna struktura, która musiałaby znaleźć "powód" żeby się otworzyć, a później zamknąć. Nawet jeśli "deszcz" to nie byłaby woda (chociaż Stanley Miller zakłada jej obecność, a Pan opiera się na jego wynikach) a substancja/substancje tworzące środowisko hydrofobowe to i tak byłby (znacznie bardziej) utrudniony kontakt ze środowiskiem na pewno o właściwościach hydrofilowych (cytoplazma).
Produkty rozpadu (chyba, że zakładamy że jedynym produktem była energia) mają znaczenie dla stabilnośći chemicznej układu. Stąd moje pytanie.
Swoją wypowiedź ponownie zakończyłbym jak poprzednio i tak jak Pan zacytował w swojej wypowiedzi.

Do licha. Przeważnie jestem nieprzeciętnie spokojny.

Ale teraz naprawdę...

To jest: Ireneusz

Nie ten wniosek ...

W ten sposób wyrok stworzy niebezpieczny precedens, bo będzie to prosta droga do dalszego zamazywania różnic pomiędzy ludźmi a małpami

Darwiniści z pewnością są z siebie dumni.
Było to naszym przodkom narazić się na wyrzucenie z Raju i w dodatku "spsić się" z małpami? Pora w końcu przyznawać się do ojcostwa :) Zaczynamy, jako ludzie, przyznawać się go grzechów...

Paradoks?

Z jednej strony kreacjoniści głoszą że ludzie pochodzą od Boga ale nie są równi. Postępowy świat głosi że ludzie wykształcili się w wyniku ewolucji(czyli murzyn jest przystosowany do swoich warunków biały do swoich)lecz do tego są równi.

To jest: Ireneusz

nie ma paradoksu

proszę trzymać Murzyna w Europie, choćby nawet w północnej Szwecji. Po kilkunastu pokoleniach dalej jest Murzynem, nie bieleje. Więc jest równy :)

To jest: Grzegorz Rossa

Nie ma sprzeczności

cytuję Roman B. imperialista:
Z jednej strony kreacjoniści głoszą że ludzie pochodzą od Boga ale nie są równi. Postępowy świat głosi że ludzie wykształcili się w wyniku ewolucji
Nie ma sprzeczności.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

Hehehe...

No proszę, co zestawienie: "kreacjoniści" i "postępowy świat".
Jak to niektórzy przesiąknięci są do szpiku kości propagandą...

To jest: Jan Bodakowski

Jak zrównają małpy z

Jak zrównają małpy z ludźmi w prawach to skończy się na tym że ludzi zamkną w klatkach.

To jest: Ireneusz

Moje pięć

Jestem za.

To jest: Mariusz Affek

A ciekawe, co powie "Smok

A ciekawe, co powie "Smok Telesfor" jako jedyny "reprezentant świata zwierzęcego" na tym forum?:)

To jest: samograf

Co smok może wiedzieć o prymatologii, a chłop o hodowli ogórków?

Ale przysłowia są mądrością narodów, więc jedno przytaczam tutaj w brzmieniu oryginalnym:

"Ein Aff bleibt ein Aff, er mag König werden oder Pfaff".

To jest: JJerzy

Jest jeszcze zając, Panie

Jest jeszcze zając, Panie Mariuszu.

@ P. Janek Bodakowski A nie byliśmy w klatce w PRL-u?

Przynajmniej przez jakiś czas. Potem pozwalali wyjeżdżać do innych klatek ale w tym samym ZOO. Ostatnio ZOO rozbudowało sie na całą Europę. Okazało się że na Zachodzie jest nie mniej głupich małp niż u nas.

To jest: Bonapartysta

Ewolucja zatacza koło.

Ewolucja zatacza koło. Ludzie wracają na drzewa.

======
Et in Arcadia ego

Ekolodzy,ekolodzy,hej!!!

Paweł z Warszawy

Ekolodzy najwidoczniej nie mają co robić,pamiętacie Państwo jak walczyli w imieniu GĘSI polskich!?Tucz hodowlany gęsi,miał się dobrze w Polsce,dopóki nie zainteresowali się nim ekolodzy,kiedyś byliśmy pierwsi w produkcji wątróbek gęsich,oczywiście nieludzkie traktowanie gęsi nie ma nic z tym wspólnego!(To należało zmienić!)Potem,albo nawet wcześniej zajęli się naszymi halami i niszczycielskimi polskimi owcami,bo wg nich niszczyły roślinność,która była pod ochrona?!Potem okazało się,że to właśnie owce zjadały te rośliny,które zagłuszały roślinność,która była zagrożona wyginięciem,he,he.(Wypas owiec na polskich halach zniknął prawie całkowicie).
POWAŻNIE,no a potem słynna "Rospuda",autostrada jest niedobra w tym miejscu(ludzie mogą ginąc:AUGUSTÓW),ale to że w dolinę Rospudy przyjeżdża rocznie ok.: miliona turystów,w sam długi weekend przyjeżdża ok.:100tys.turystów,to im nie przeszkadza?!A teraz ta biedna małpa?!(przecież zadepczą im te krzewinki całkowicie)

A w tym samym czasie we Francji i Niemczech produkcja tuczu gęsi na wątróbki ma się doskonale,wiele państw w unii wybudowało sobie autostrady i sieć dróg,przed tym wspaniałym programem "NATURA2000",a my mamy być skansenem Europy.(największy tranzyt w Europie przez nasz Kraj do Rosji z zachodniej Europy).

A w"necie"w tym samym czasie można sobie wypożyczyć zwierzęta do seksu(wpisując sobie w wyszukiwarce"seks ze zwierzętami",otwierają się setki takich ogłoszeń i filmików,o zgrozo!!!),wysiadając z samochodu w czasie postoju w każdym lesie polskim przy jakiejś drodze głównej na parkingu,po wyjściu z samochodu możecie Państwo zobaczyć stosy leżących śmieci i prezerwatyw,nad polskim morzem,na plażach walają się "kupy" śmieci,czy naprawdę nie ma co robić?!

Ekolodzy są zawsze tam gdzie jakaś partia ich potrzebuje,zazwyczaj są to partie lewackie i socjaldemokratyczne i to o dziwo nie tylko w Polsce,ale w całej Europie?!

Phi... też mi problem

cytat:
Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który teraz będzie musiał odpowiedzieć na pytanie: co to znaczy "być osobą" i jakie to cechy winny decydować o człowieczeństwie.
Odpowiedź stara jak świat.... człowiek zawsze jest osobą, osoba nie zawsze jest człowiekiem.
"być osobą" - mieć możliwość zawierania umów.
Jeśli ktoś wykaże że z małpą można zawierać umowy, małpy staną się osobami.

Cóż....widać że w socjaliźmie niektórzy ludzie, podobnie jak urzędnicy - lubią stwarzać problemy, tam gdzie ich niema.
Nudny byłby bez takich świat -:)
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

1. Skoro osoba nie zawsze

1. Skoro osoba nie zawsze jest człowiekiem, to znaczy, że może nią być małpa.
2. Nie każdy człowiek ma możliwość zawierania umów.

To jest: Krzysztof Laskowski

Zdanie pierwsze jest pozbawione sensu,

bo równie dobrze można powiedzieć: "Skoro osoba nie zawsze jest człowiekiem, to znaczy, że może nią być mucha". Zgadza się Pani na uznanie muchy albo psa za osobę? Fakt, że jakiś człowiek zostaje ubezwłasnowolniony i przestaje być osobą w sensie formalnoprawnym, nie powoduje, że małpa kiedykolwiek stanie się osobą - nigdy nie przestanie być zwierzęciem.

Ni widzę związku między ludźmi nieposiadającymi praw a małpami. Może Pani uzasadni wyimaginowaną zależność między nimi?

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Prawicowiec

Proponuję definicję osoby z Wikipedii

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba): osoba (...) rzecz o rozumnej naturze, cechująca się odrębnością od innych bytów, posiadająca świadomość własnego istnienia, wolę, własny charakter i system wartości. Obok ludzi (i hipotetycznych innych fizycznych istot rozumnych) wiele kierunków filozoficznych uznaje także osoby duchowe (zob. Bóg, anioł).
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Definicja z Wikipedii to.....

"ni pies ni wydra, coś na kształt świdra". Czyli wyłącznie biadolenie domorosłych filozofów!!
Polecam spróbować, zastosować ową definicję do osób prawnych, a okaże się, że to jedno wielkie g....
Podstawową właściwością każdej osoby jest zdolność do zawierania umów.
Ktoś-coś ma tą właściwość - jest osobą.
Nie ma tej właściwości - nie jest osobą.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

O co Panu chodzi? Ja tylko

O co Panu chodzi? Ja tylko wskazałam, że definicja osoby zawarta w poście, na który odpowiedziałam jest nieprawdziwa.

Generalnie, gdyby to co mówi p. Adam było poprawne, tzn. "być osobą" to mieć możliwość zwierania umów, to powinien napisać, że osoba zawsze jest człowiekiem, człowiek nie zawsze jest osobą.

Logika Margot.....

cytat:
osoba zawsze jest człowiekiem, człowiek nie zawsze jest osobą
Druga część zdania jest zaprzeczeniem pierwszej - lubi pani tworzyć paradoksy ???? -:)))
Gwoli wyjaśnienia......
"człowiek zawsze jest osobą" - bo jest zawsze osobą fizyczną.
"osoba nie zawsze jest człowiekiem" - znaczy tyle, że istnieją inne osoby np. osoby prawne, z którymi też można zawierać umowy.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

"Druga część zdania jest

"Druga część zdania jest zaprzeczeniem pierwszej - lubi pani tworzyć paradoksy ???? -:)))
Gwoli wyjaśnienia......"

To Pan stworzył ten paradoks twierdząc, że bycie osobą (fizyczną) jest uzależnione od tego, czy ten ktoś jest w stanie zawierać umowy.
Jest to oczywista nieprawda, o czym przekona się Pan, jeśli tylko zaznajomi się z podstawami prawa.
Pańska interpretacja prawa "być osobą to być zdolnym do zwierania umów" sprawiła, że nie każdego człowieka można uznać za osobę (fizyczną).

Całe życie....proszę szanownej Pani....

praktycznie, każdy kontakt z innym człowiekiem.... to jest jedno wielkie "zawieranie umów" i rozwiązywanie konfliktów z nich wynikających.

Natomiast.....jeśli ktoś sam siebie, uznaje.....za niezdolnego do zawierania umów....(takie odnoszę wrażenie, po Pani wypowiedzi..."nie każdego człowieka można uznać za osobę" ) pozostaje tylko wnioskować o ustanowienie kurateli nad Panią, tak aby mimo Pani niechęci bycia osobą (niechęci do zawierania umów), nadal nią była -:)

Pozdrawiam zażenowany, oczekując wykładu z "podstaw prawa"
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

"Natomiast.....jeśli ktoś

"Natomiast.....jeśli ktoś sam siebie, uznaje.....za niezdolnego do zawierania umów....(takie odnoszę wrażenie, po Pani wypowiedzi..."nie każdego człowieka można uznać za osobę" ) pozostaje tylko wnioskować o ustanowienie kurateli nad Panią, tak aby mimo Pani niechęci bycia osobą (niechęci do zawierania umów), nadal nią była -:)"

No tak, zdaje się, że większość ludzi taki brak chęci odniesienia się do meritum połączony z pisaniem o niczym, (bo nie wiem po co Pan to napisał) nazywa trollowaniem.

Tak więc pozdrawiam trolla.

Dzięki za awans -:)

Brak argumentów, niechęć zrozumienia, pozostają epitety.

Pozdrawiam - nadal oczekując wykładu z "podstaw prawa"
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Ależ proszę, przejdźmy do

Ależ proszę, przejdźmy do meritum, ja się go nie boję: Według Pana dzieci i ludzi upośledzonych nie można nazwać osobami. Więc są kimś w rodzaju małp?

Próba "odwracania kota ogonem"....

cytat:
Według Pana dzieci i ludzi upośledzonych nie można nazwać osobami.
A czy ja , gdzieś, coś takiego twierdziłem ?
Bo mnie się zdaje, że coś wręcz przeciwnego....
cytuję sam siebie:
człowiek zawsze jest osobą(...)"być osobą" - mieć możliwość zawierania umów.
A jeśli stoień rozwoju dziecka, osoby upośledzonej , jest taki, że faktycznie uniemożliwia mu zawieranie umów.... ustala się kuratelę nad taką osobą - zastęcę prawnego, kuratora.
I tak, np. .....
..w przypadku dziecka nienarodzonego , lub bardzo młodego - kuratorem są rodzice.
..w przypadku osoby upośledzonej - kuratora ustala sąd.
A wszystko po to, aby każdy człowiek , miał tą jedyną właściwość, przynależną osobie, miał zdolność zawierania umów.
Bo... z punktu widzenia fizycznego... tak człowiek, jak i małpa - to tylko zbiór odpowiednio połączonych aminokwasów....
A zasadniczą różnicą, rozróżniającą pomiędzy człowiekiem a małpą jest właśnie - charakterystyczna dla osoby - możliwość zawierania umów.
Człowiek to potrafi, bez względu na stopień rozwoju - małpa tego nie potrafi, bez względu na stopień rozwoju.

Pozdrawiam... aminokwasy zdolne do zawierania umów -:)

ps. przepraszam, że zamiast , oczekiwanego z Pani strony "wykładu", sam kilka słów, w temacie musiałem wygłosić.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

"Człowiek to potrafi, bez

"Człowiek to potrafi, bez względu na stopień rozwoju - małpa tego nie potrafi, bez względu na stopień rozwoju."

To jest nieprawda.
Małpa bardziej świadomie zawarłaby umowę, (ba, małpy często zawierają pomiędzy sobą umowy, a jeśli człowiek potrafi posługiwać się ich językiem to może uczestniczyć w ich transakcjach) niż niemowlak.

"A czy ja , gdzieś, coś takiego twierdziłem ?
Bo mnie się zdaje, że coś wręcz przeciwnego...."

No to co miało znaczyć, że "być osobą" to być zdolnym do zwierania umów?

To jest: Krzysztof Laskowski

Taka przepychanka może trwać w nieskończoność.

Podpisze Pani umowę z papugą tylko dlatego, że ona umie artykułować dźwięki podobne do tych, które człowiek artykułuje jako wyrazy ułożone w zdania? Albo z wilkami, które tworzą skomplikowaną hierarchię między sobą? I tak wkoło Macieju.

Po prostu jeżeli bierzemy pod uwagę stworzenie nienależące do rodzaju ludzkiego, to jako ludzie nie będziemy w sensie prawnym uznawać go ani za osobę, ani za jednostkę zdolną do podpisania czegokolwiek, choćby ono fizycznie mogło to zrobić. Zastanawianie się, czy może, o tyle, o ile, tak jakby - prowadzi donikąd.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

A plemion żyjących w

A plemion żyjących w Afryce tez nie uznaje Pan za osoby bo nigdy niczego nie podpisali? I jak się Pan z nimi porozumie, żeby coś podpisać? Raczej byłoby to trudne, więc jakie znaczenie mają pańskie argumenty?

Uwaga, nie twierdzę, że małpę można uznać za osobę, tak jak rozumiemy człowieka prawidłowo rozwiniętego, ale jednak jest zdolna do zawierania umów, paktów, porozumień, mniej więcej na poziomie dziecka. Ponieważ każde zwierze, które jest predysponowane do życia w grupie musi potrafić rozwiązywać konflikty pokojowo tudzież czerpać korzyści z porozumienia.

To jest: Krzysztof Laskowski

Pani czepia się słów.

Najważniejsze, że niepiśmienny jest człowiekiem. Przede wszystkim na tej podstawie można uznać go za osobę. Fakt, że zwierzęta rozwijają umiejętności społeczne, funkcjonują w grupach, nie ma w tym momencie znaczenia.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To chyba jakaś pomyłka.

To chyba jakaś pomyłka. Swój post proszę skierować do p. Adama, nie do mnie, ponieważ:
1. nie określałam moich poglądów na temat tego, kogo można uznać za osobę
2. nie uważam, w odróżnieniu do p. Adama, że zdolność do zwierania umów ma jakiś wpływ na to czy kogoś można uznać za osobę.

Szanowna Margot...

Jeśli Pani mi udowidni że małpa jest w stanie zawrzeć umowę i w przypadku konfliktu wynikającego z umowy, będzie w stanie bronić praw wynikających z tej umowy przed sądem - przyznam rację... że małpy mogą zawierać umowy.

Żeby było jasno - jeśli mowa o umowach, to mowa o umowach honorowanych przez prawo a także o konsekwencjach z tym związanych.

Natomiast... czy małpy zawierają pomiędzy sobą jakiekolwiek umowy - nie wiem, nie znam małpiego języka.

Na dzień dzisiejszy, sytuacja jest taka , że tylko osoby prawne i fizyczne(ludzie) mogą zawierać umowy, nikt więcej!
Tak więc twierdzenie..."być osobą" - mieć możliwość zawierania umów - jest twierdzeniem poprawnym.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

A ja piszę już od dawna,

A ja piszę już od dawna, że zarówno dzieci jak i ludzie upośledzeni nie mogą zawrzeć umowy czyli, według pańskiej wykładni, bronić jej przed sądem, a pomimo to uważa się ich za osoby.

""być osobą" - mieć możliwość zawierania umów - jest twierdzeniem poprawnym."

Czyli to co Pan napisał, nie jest prawdą.

Przeciwnie...Szanowna Margot...

"zarówno dzieci jak i ludzie upośledzeni"...więcej , nawet te dzieci jeszcze nienarodzone, mogą zawierać umowy. Jeśli nie fizycznie, to poprzez zastępcę prawnego - rodzica, kuratora, itp - który reprezentuje interesy dziecka czy osoby upośledzonej.
Proszę sobie wyobrazić sytuację - dziecko jeszcze nienarodzone otrzymuje spadek po zmarłym dziadku (spadek to też forma umowy pomiędzy testatorem a spadkobiercą).
Czy taki spadek miałby przepaść, tylko z powodu że dziecko jeszcze się nie narodziło?
Nie, spadek w tym wypadku, przejmuje pod zarząd zastępca prawny dziecka, rodzic, kurator występujący w imieniu dziecka.
Więc umowa pomiędzy, dzieckim a testatorem została nawiązana, mimo że dziecko się jeszcze nie urodziło.
Gdyby dziecko nienarodzone nie było osobą, nawiązanie umowy o przejęcie spadku nie byłoby możliwe.

Pozdrawiam
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Nie dyskutując na pytanie

Nie dyskutując na pytanie czy małpa jest człowiekiem czy nie.:/
Strasznie Pan myli pojęcia, zdolność do zawierania umów to zdolność do czynności prawnych. Nie ma jej małpa, niemowlak czy osoba pozbawiona takiej zdolność.
Zdolność prawną - do bycia podmiotem praw i obowiązków - w tym stroną umowy ma każdy człowiek. Małpa rzecz jasna nie.
Suma summarum niemowlak nie może zawierać umów, może być natomiast ich stroną.
Aczkolwiek argumentacja, że człowiek jest człowiekiem ze względu na to, iż ustawodawca tak ustalił jest z gruntu chybiona i chyba o to chodziło p. Margot.

Ot zagadka....

cytat:
niemowlak nie może zawierać umów, może być natomiast ich stroną.
Jak można być stroną umowy , której się nie zawarło ?

Pozdrawiam oczekując odpowiedzi -:)
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

""zarówno dzieci jak i

""zarówno dzieci jak i ludzie upośledzeni"...więcej , nawet te dzieci jeszcze nienarodzone, mogą zawierać umowy. Jeśli nie fizycznie, to poprzez zastępcę prawnego - rodzica, kuratora, itp - który reprezentuje interesy dziecka czy osoby upośledzonej."

No właśnie dziecko jest osobą, i ma rodzica, czy opiekuna.
Małpa nie ma.
Jeszcze.

To jest: samograf

Małpa może mieć właściciela

Czarny niefart, kiedy właścicielem okaże się Bobby Berosini, a właściwie Bohumil Berousek, który może w imieniu swojej własności zawierać umowy. Dawniej również człowiek bywał nagminnie własnością drugiego człowieka. Dziś zdarza się to o wiele rzadziej, a już na pewno nie da się całkiem wykluczyć.

Ma Pani rację w sprawie możliwości zawierania umów

przez małpy jednak tylko w zakresie iskania. Czy Pani nie myli małp z małpiszonami?

@Margot

1. Oprócz osób fizycznych (człowiek) isnieją osoby prawne, o czym radziłbym nie zapominać.
2.Małpa będzie osobą , wtedy , jeśli pani Margot będzie w stanie zawrzeć z małpą jakąkolwiek umowę. A do zawarcia umowy potrzebne jest porozumienie się stron umowy odnośnie treści umowy.
Wniosek z tego taki .... żeby małpa stała się osobą , pani Margot musiałaby się nauczyć precyzyjnie języka małpy , lub odwrotnie.
3.Każdy człowiek jest zdolny do zawarcia umowy, jeśli nie bezpośrednio , to porzez swojego zastępcę prawnego(kuratora).

Pozdrawiam - życząc miłej nauki języka małp -:)

ps. Może zostanie Pani kiedyś tłumaczem z "małpiego", na któryś z ludzkich języków.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Degrelle

jesteśmy już naprawdę blisko...

W ten sposób wyrok stworzy niebezpieczny precedens, bo będzie to prosta droga do dalszego zamazywania różnic pomiędzy ludźmi a małpami


_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

To jest: moniK

Że co, że niby podobna?

Dlaczego

się nie ogoliła?

Autor powyższego wywodu jest bardzo zapóżniony w swoich

zadziwieniach o tym jak to ludzie przyznają zwierzętom ludzkie prawa. Od lat raz po raz pojawia sie informacja o tym jak to
bogata właścicielka zapisuje ulubionemu pieskowi swoją fortunę.
Fortuna jest administrowana przez adwokatów i w imieniu pieska
są zatrudniani i zwalniani pracownicy, prowadzone darowizny
i inwestycje. Nie rożni się to niczym od funkcjionwania " in trust"
spadków dla niepełnoletnich dzieci i osób umysłowo upośledzonych.
Przy tym jest to absolutnie legalne i prawo spadkowe nie może być podważone przez nikogo, nawet przez wnuków, którzy nic nie dostaną.

http://www.msnbc.msn.com/id/20490933/
Anna

Co możliwe w Ameryce, nie znaczy że możliwe w Polsce

U "amerykańców" obowiązuje zasada pierwszeństwa testamentu nad prawem.
W Polsce - testament jest ważny jeśli jest zgodny z prawem. W Polsce obowiązuje zasada dominacji prawa nad testamentem.
Dwa różne światy , proszę szanownej Pani Anny -:))
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Mnie nie chodzi o zmianę prawa w Polsce, ale zwrócenie uwagi

zainteresowanym, że jeżeli zostały zrównane psie prawa z prawami
ludzi, to czemu tak straszne jest zrównanie małpich praw z ludzkimi.
W końcu tyle jest małp wśród ludzi, że to nie powinno nikogo dziwić.
:-0
Anna

To jest: Prawicowiec

Rozumiem, że dyskutantka

nie ma nic przeciwko temu, aby być zrównywaną z małpą i psem, i gdyby ją ktoś zrównał, nie zdziwiłaby się ani na jotę.

To jest: samograf

Oczywista oczywistość

Ludzie są zdolni do wszystkiego.

Czemu tak gardzi Pan zwięrzętami?

Wydały tylu socjalistów co ludzie?