Niedzielne zamyślenia na tle przypowieści o pszenicy i kąkolu

Czy wyrywając chwasty nie zniszczymy pszenicy?

Poniższy tekst przedstawiłem na Forum Frondy. Może posłużą pewnej refleksji autorom i komentatorom portalu Prawica.net. Nie wymagam komentarzy, proszę jedynie o przeczytanie!
Po wysłuchaniu dzisiejszej przypowieści ewangelicznej o pszenicy i chwaście (kąkolu) nasunęły mi się trzy skojarzenia, które mają pewien związek z dysputami toczonymi na FF.

1. Kiedyś ludzie łatwiej rozróżniali już w początkowej fazie wzrostu pszenicę od kąkolu. Dziś, przy przewadze kultury miejskiej, jest to znacznie trudniejsze. Dopiero przy zbliżaniu się żniw jesteśmy w stanie je odróżnić, nawet oddzielić. Tak bywa, że w chaosie informacji, jakie docierają do nas, niełatwo odróżnić pszenicę prawdy od kąkolu kłamstwa. Często pszenica i chwast przemieszane są w nas samych, w naszym sercu i kierując się upodobaniem, uprzedzeniami ideologicznymi i partyjnymi gotowi jesteśmy pszenicę wziąć za chwast a chwast za pszenicę. Czy nie lepiej poczekać (rozważając sumiennie, w obecności Pana), aby rozpoznanie nastąpiło po owocach?

2. W jednym z apokryficznych opowiadań ewangelicznych przedstawiono Pana Jezusa wędrującego z uczniami po ścieżkach Palestyny. W pewnej chwili natknęli się na zabitego albo zdechłego psa. Niektórzy z uczniów zatkali nosy starając się obejść dalekim łukiem padlinę, inni przypominali, że pies jest nieczystym zwierzęciem i trzeba się strzec rytualnej nieczystości, inni snuli przypuszczenia, jak i co stało się takiego, że ta padlina tutaj leży. Jedynie Pan zatrzymał się, popatrzył i potem powiedział do uczniów: "Czy zwróciliście uwagę, jakie ten pies miał piękne zęby?".

Jeżeli chcemy wyrazić swój pogląd na przeciwnika ideowego, albo chcemy wyrazić negatywny osąd idei, jakie głosił, czy nie warto zastanowić się najpierw nad tym, co wartościowego, pozytywnego, da się o nim powiedzieć.

W związku z samochodowym wypadkiem pewnego człowieka pojawiły się głosy, że jest on z pewnością potępiony, albo że na piekło zasłużył. Uczyniono tak nawet w przekazie spod Jasnej Góry przy "narodowej herbatce". Czy może to być jeszcze katolickie patrzenie na rzeczywistość?

3. Istnieje wiele apoftegmatów Ojców Pustyni na temat osądzania innych ludzi. Jeden z nich mówi o doświadczeniu duchowym św. Izaaka Tebańczyka (1(422), ale podam go w wersji podanej przez św. Doroteusza z Gazy, opata (71,79): „Czyż nie powinniśmy drżeć, słysząc to, co przydarzyło się temu wielkiemu starcowi, który usłyszał o pewnym bracie, że wpadł w rozpustę, i powiedział o nim: «O, jakiś ciężki grzech popełnił!» Czyż nie wiecie jaką straszną rzecz zanotowano o tym starcu w Naukach Ojców? Święty anioł przyprowadził do niego duszę owego brata, który zgrzeszył, i powiedział: «Oto ten, którego osądziłeś, że umarł. Gdzie więc chcesz, abym go posłał, do Królestwa czy też na zgubę?

Czy może być coś straszniejszego niż taki ciężar?» Cóż innego mogą oznaczać słowa anioła do starca niż to: «Ponieważ ty jesteś sędzią sprawiedliwych i grzeszników, powiedz, co zarządzasz względem tej biednej duszy: zmiłujesz się nad nią, czy też ją potępisz?» Toteż ów święty starzec opłakiwał ten czyn wśród jęków i łez przez całe pozostałe życie i wielką pokutą błagał Boga o darowanie mu winy. Czynił to mimo, iż upadł na twarz przed aniołem i otrzymał przebaczenie. Bo następne słowa anioła: «Oto pokazał ci Bóg, jaka jest straszna rzecz sądzić: nie czyń tego więcej» - są słowami kogoś, kto udziela przebaczenia. Mimo tego dusza starca aż do śmierci nie chciała się pocieszyć w swoim bólu".

Jeżeli łatwo osądzamy innych, to jeszcze łatwiej zapominamy o tym, kim jesteśmy sami przed Bogiem! Pięknie ujmuje to apoftegmat o abba Mojżeszu, kapłanie, dawnym rozbójniku: 2(496).

Pewien brat w Sketis zgrzeszył; zwołano zebranie i posłano także po abba Mojżesza, ale nie chciał przyjść. Ponownie kapłan posłał do niego wezwanie: „Przyjdź, bo cały lud na ciebie czeka". Wstał więc i poszedł, ale wziął dziurawy koszyk, napełnił go piaskiem i poniósł na plecach. Ci, którzy wyszli na jego spotkanie, zapytali go: „Ojcze, co to znaczy?" Odpowiedział im starzec: „Moje grzechy sypią mi się za plecami, ale ja ich nie widzę, a przychodzę dzisiaj sądzić cudze winy". Kiedy to usłyszeli, nic już nie powiedzieli tamtemu bratu, ale mu przebaczyli.

(Apoftegmaty w tłumaczeniu S. Małgorzaty Borkowskiej OSB).

To jest: Monteriusz

co do czytań.. tego jeszcze nigdy nie słyszałem w kościele..

.. ciekawe dlaczego? Bo by się chyba przydało.

Izaj. 1.10-20 http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=473

10 Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy,
daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!

11 Co mi po mnóstwie waszych ofiar? -
mówi Pan.

Syt jestem całopalenia kozłów
i łoju tłustych cielców.
Krew wołów i baranów,
i kozłów mi obrzydła.

12 Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
kto tego żądał od was,
żebyście wydeptywali me dziedzińce?

13 Przestańcie składania czczych ofiar!
Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań...
Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.

14 Nienawidzę całą duszą
waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem;
sprzykrzyło Mi się je znosić!

15 Gdy wyciągniecie ręce,
odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.

16 Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!

17 Zaprawiajcie się w dobrem!
Troszczcie się o sprawiedliwość,
wspomagajcie uciśnionego,
oddajcie słuszność sierocie,
w obronie wdowy stawajcie!

18 Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! -
mówi Pan.
Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna.

19 Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni,
dóbr ziemskich będziecie zażywać.

20 Ale jeśli się zatniecie w oporze,
miecz was wytępi».
Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.

To jest: Zibik

@Autor

Gratuluję - niezwykle piękny, aktualny, ubogacający, głęboki i refleksyjy tekst.
"Panie zachowaj mnie, od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć, na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek." - św. Tomasz

Bóg nikogo z nas nie potępia, objawia jedynie swoją Miłość, a człowiek osądza innych, a siebie w sposób ostateczny, kiedy nawet w chwili śmierci nie uznaje Miłości i Miłosierdzia Boga.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.