Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Uwolnij mnie od wolności
Autor: MagdaF., sob, 19/07/2008 - 17:25
Wiele jest fatalnych skutków życia w pojedynkę. Odczuwają je szczególnie mężczyźni, bo kobiety, jak od dawna wiadomo, są bardziej zorganizowane, samodzielne, łatwiej pokonują trudy codziennego życia bez względu na to, czy odejście drugiej połowy jest realne czy przenośne. Rzadziej też chorują, ponoć chronią je hormony, a jeśli już – są bardziej cierpliwe, wytrzymałe na ból i szybciej zdrowieją. U samotnego mężczyzny jest odwrotnie. Drobny katar przyjmuje on za nieuleczalną chorobę, jest nieszczęśliwy, rozżalony na cały świat i bynajmniej nie cierpi w milczeniu. Wszem i wobec, przy pomocy ukochanej komórki i starego notesu z telefonami, obwieszcza swe tragiczne położenie; nawet kolegom, z którymi ostatni raz widział się na 15-leciu matury. Mieszkanie samotnego mężczyzny wygląda, jakby tajfunu Katrina był jego współlokatorem lub przynajmniej częstym gościem. Zajrzyjmy do pokoju takiego samotnika. Niezasłane łóżko, bo po co powtarzać tę samą czynność dwukrotnie w ciągu doby, górna część piżamy, jeśli w takowej śpi, przewrócona (zawsze!) na lewą stronę; dolna część, leżąc na podłodze, wskazuje kierunek do łazienki. Na stole zastawa na 12 osób, jak po imieninach bliższej i dalszej rodziny; kilkanaście kubeczków, brudne talerze, (jak zmywać to hurtowo), 4 butelki po piwie, pamiętają wizytę kolegi z pracy w ubiegły wtorek, a poplamiony karton z połową pizzy Margerita przypomina, że wczorajsza kolacja również była samotna. Jeśli oddaje się nałogowi palenia tytoniu, dopełnieniem aranżacji stołu jest wielka popielniczka ze stertą cuchnących petów, zakryta w połowie Przeglądem Sportowym. Zakładamy bowiem, że każdy z nich jest miłośnikiem sportu. Najczęściej biernym. Nic więc dziwnego, że około 30-stki brzuszek znacznie się zaokrągla, a mięśnie mało używane ulegają atrofii. Prezentujemy bowiem typ intelektualisty, który gardzi siłownią (tylko dla osiłków i bezmózgowców), rower w piwnicy pamięta czasy dojścia Buzka do władzy, a hantle, które kiedyś dostał pod choinkę, służą za przyciski codziennej prasy przed nagłym przeciągiem. Na naczelnym miejscu oczywiście biurko z monitorem, jego miejsce pracy, rozrywki, jedynej przyjemności, której mu nikt nie zakazuje. Trzeba by tylko sprzątnąć te rachunki, do których nie ma serca ani cierpliwości. O monit za światło? Za 14 dni wyłączą? Zaraz przeleje przez Internet. Czepiają się człowieka pracy, jakby nie mieli innych zmartwień. Totalna wolność leje się drzwiami i oknami . Jej skutki to nadmierne zapatrzenie w siebie. Ja, mnie, mną. Te zaimki kocha najbardziej, odmieniając je przy każdej okazji. Ma obsesję na punkcie tej jedynej osoby, którą jest on sam. Czasami tylko w nocy budzi się pełen lęku przed niepowodzeniem, własną słabością, utratą roli głównego bohatera w filmie własnego scenariusza i reżyserii. Boi się, że nie zdąży zasadzić drzewa, wybudować domu, wychować syna. Wchodzimy do kuchni. Małej i urządzonej funkcjonalnie. Minimum niepotrzebnych ruchów, niezawodny GPS: lodówka, kuchenka, zlew. Jakie skarby kryje lodówka samotnego mężczyzny, który nie ma w pobliżu mamusi zaopatrującej ją w zdrowe, własnej produkcji dania?
Jak to nie umie? Wprawdzie nie jeździ do hipermarketów, bo napawają go lękiem, ale kupuje wszystko w osiedlowym sklepiku, I co z tego, że drożej? Pracuje, to go stać. A niby dla kogo miałby oszczędzać? Ma swoje przyzwyczajenia i nawyki i nie ma mowy, aby do swojej kuchni wpuścił obcą kobietę. Taka najczęściej, jak wejdzie raz, chce zostać na stałe. O niedoczekanie jej! Zaraz zaczęłaby rządzić. Tu kawa, tu cukier, w tej szafce same naczynia. Już teraz ma czasami kłopoty ze znalezieniem kawy, a co by było później? Czy pozwoliłaby mu na jedzenie jajecznicy wprost z patelni, co uwielbia? Czy nie nazwałaby go wstrętnym alkoholikiem wiedząc, że lubi czasem dolać sobie spirytusu do herbaty? Tak dla kurażu, zapobiegawczo. Woli wiec stołować się na mieście, chociaż nie musi za każdym razem chwalić kucharki. W ogóle jest wspaniale. Jest sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Nikt nie organizuje mu życia, czasu wolnego i nie budzi zdaniem :Marchewkę kupiłeś? Płacz dzieci nie budzi go w nocy, nikt mu nic nie każe, nie wypomina, nie zabiera jego maszynki do golenia, czego by nie zniósł. A właśnie. Łazienka męska. Kontakt trochę iskrzy, ale przecież nie jest elektrykiem. Skąd ma wiedzieć, jak go wymienić. On stworzony jest do innych, wyższych celów. Te przyziemne wychodzą mu średnio. Wczoraj wyjmując pranie zorientował się, że nie wyjął wcześniej czarnej skarpetki… A z tą pastą do zębów to też chyba jakiś mit. Powiadają, że mężczyźni nie potrafią obsługiwać tubki, dziwnie ją wykręcają i nie pamiętają o zakrętce. Szczegóły, duperele, żeby się czepiać. Tak samo jak z nieopuszczoną deską klozetową. A co to za różnica? A te wszystkie babskie kosmetyki; kremy, mleczka, balsamy. Brr… obrzydzenie! Nigdy nie kupuje żadnych lepkich płynów. Płyn to płyn. Piwo, napoje gazowane, wyjątkowo coś mocniejszego. Przechodząc przez przedpokój, wziął ze stolika pocztę, którą wyjął dziś ze skrzynki. Spam. Same ulotki reklamowe. Jedna tylko, błękitna koperta. W dniu…. ble, ble, ble….. odbędzie się…. ble ble, ble… na który zapraszają rodzice i narzeczeni. Mają ludzie zdrowie!
|
bardzo piekny felieton
podziekowania dla Autorki za liryzm i realizm - two in one :)
Moja zona napisalaby zapewne cos podobnego gdyby nie ... malowala. Zdolna bestia, potrafi improwizowac wierszem, zartobliwie ironizowac ale uwaza, ze nie ma dostatecznego talentu literackiego, aby cokolwiek napisac.
No wlasnie, artykul jest o samotnych mezczyznach, a ja sie tu wtracam jako zonkos (zonaty) z 20 letnim stazem i druzyna dzieci, jak mi sie wydaje dosc szczesliwych, swietnie uczacych sie, urodzonych na emigracji ale mowiacych i czytajacych po polsku.
Najblizsza mi osoba w Polsce jest samotnym mezczyzna, z 8-mym krzyzkiem na karku wstajacym o 6-7 mej rano bez wyjatkow, gimnastyka , szybki marsz po chleb i swieze mleko "do wsi", lektura, gotowanie obiadu dla siebie i psa, i tak dalej, zyje pogodnie, czerstwy, opalony, prostolinijny....
Samotnikom w depresji podawanie tego typu przykladow nie pomaga, wiem to z doswiadczen wlasnego zycia. Jako prawie-stary kawaler zaryzykowalem, ozenilem sie, sprowadzlismy wraz z zona na swiat gromadke cudownych dzíeci i dzis z przyjemnoscia delektuje sie 1 wolnym dniem w samotnosci, kiedy to moge do woli siedziec online, albo wyjsc na Bozy swiat i skoncentrowac sie na jego zapachach, dzwiekach, widokach.... kazdy taki czas jest podarowany, jest super....
Dziekuje Panu Bogu za to co mam, pilnuje sie przed samozadowoleniem, pamietam ze pycha s-pycha nas w kanal, jak to mowilismy w latach 70-tych. Codzienna harowka i mlyn naszej rodziny "wielodzietnej" jest prawdziwym, nieklamanym, nie-sentymentalnym - bo trudnym, twardym, pelnym nielatwych chwil i przezyc - szczesciem. Zycze go kazdemu
Panie Pawelka,
dziękuję za miłe słowa. Pana komentarz sam w sobie jest pięknym felietonem. Człowieka szczęśliwego, otwartego na świat i wrażliwego. Oby nie zabrakło tego Panu nigdy!
Pozdrawiam serdecznie.
@Pawelka
Ma Pan rację tekst jest realistyczny, refleksyjny, pouczający i zasługujący na wyróżnienie, ale mam wątpliwości, czy rzeczywiście artykuł Pani Magdy jest wyłącznie "o samotnych mężczyznach" ?.......
A może bardziej dotyczy wszystkich osób mających przywary, złe nawyki i przyzwyczajenia. Nie koniecznie samotnych, ale takich, co preferują m.in. bałagan, swawolę, swobodę, luz, lenistwo i wygodnictwo zamiast pracowitości, rzetelności, czystości, ładu i porządku.
U tych osób przyzwoite zachowanie we własnym mieszkaniu, domu lub gronie nie obowiązuje codziennie, bo jest tylko na pokaz, dla innych - raczej, od święta.
Mentalność osób jedynie zewnętrznie ogładzonych jest inna, od powszechnie uznawanej i pożądanej, a ich wnętrze, dusza nie łaknie m.in. przyzwoitości, piękna, czystości, wdzięku, ładu i porządku. Takie pojęcia akurat, dla nich nie mają istotnego znaczenia i raczej nie występują w ich środowisku, otoczeniu, kiedy egzystują, a ściślej wegetują w samotności.
Osoby takie są nie w pełni świadome, że najbliższe otoczenie, także delikatne i przyzwoite maniery działają dobroczynnie na całego człowieka podobnie, jak właściwa kuracja w uzdrowisku, a kiedy jest inaczej, to np: życie osobiste, rodzinne i społeczne bardzo komplikuje się.
Z poważaniem Z.R.Kamiński
Zespół z odstawienia
Kapitalny opis, aż mi ciarki przeszły po skórze, ale mój dom wygląda tak tylko mniej więcej przez 2 tygodnie po wyjeździe żony lub moim powrocie z Polski. Około 10 dnia zbieram się w sobie, włączam zmywarkę i pralkę (nie, łóżka nie ścielę - to byłaby przesada; jeżeli nawet ktoś mnie odwiedza to go nie wpuszczam do sypialni) i już jestem "uporządkowany i przezorny" do ponownego spotkania. Nazywam to zespołem z odstawienia.
Cieszę się,
że niektórzy męscy czytelnicy odnaleźli w tym opisie siebie. Ale dlaczego zaraz "ciarki"?
Weryzm
Po sprawdzeniu okazalo sie, ze spodnie od pidzamy wskazuje lazienke.
Arkos
a tubka zakręcona?
Tak.
Zawsze.I stoi a nie lezy aby bylo latwiej wycisnac.
@MagdaF
"Wiele jest fatalnych skutków życia w pojedynkę.", ale czy tylko w pojedynkę ?...........
Mam nadzieję, że to, co Pani opisuje jest w dużej mierze sarkazmem, ironią, a nie osobistym przeświadczeniem, przekonaniem :
"Totalna wolność leje się drzwiami i oknami ." - czy to rzeczywiście jest "wolność" ?....., chyba przykład, jak człowiek nie powinien egzystować ?.......
Kobiety mimo swojej inności, odmienności i wielu zalet, też chyba mają swoje złe nawyki i przyzwyczajenia ?......
Zgadzam się z Panią, że spotkanie osób "ja" i "ty" - współbytowanie mężczyzny i kobiety jest naturalnym i optymalnym rozwiązaniem.
Z poważaniem Z.R.Kamiński
Do powyższej wyliczanki p.
Do powyższej wyliczanki p. Magdy F. dodam jeszcze trzy pozycje:
1. Po co myć się wieczorem, skoro rano i tak trzeba się opłukać.
2. Co z tego, że na siedząco łatwiej utrzymać otoczenie sedesu w czystości, skoro na stojąco jest wygodniej i szybciej. Nie każdy mężczyzna ma w domu pisuar.
3. Po cóż od razu prać skarpety, skoro najpierw można zakręcić nimi jak wiatraczkiem i sprawdzić czy pomogło.
O samotnych kobietach również można napisać ciekawy felieton:)
Przy takiej kobiecie,
to można zaoszczędzić na abonamencie!
A który z Panów pokusi się o napisanie o kobiecie?
No właśnie... taki lekki,
No właśnie... taki lekki, dowcipny ale i realistyczny tekst o kobietach... dałby odetchnąć bywalcom tej witryny od polityki:)
Gdybym ja miał napisać realistyczny tekst o kobietach, to
wyszedłby mi socrealistyczny.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Tej samotnej? Oj to by było
Tej samotnej? Oj to by było dopiero smutne...
To o mnie!?;)
Tu sie zgodze bywa tak - sam tego doswiadczam. Ale to jest wlasnie cena za wolnosc. Jak powiedzial Nietzsche "Prawdziwie wolnym jest tylko czlowiek samotny". Zastanawiam sie czemu pojawiaja sie te leki, ten strach rano, jakies niewyjasniony brak sensu zycia? Czy to uwarunkowania kulturowe? Kobieta jest waza ale nie przesadzajmy z jej rola - potrafi byc upierdliwa, wykorzystywac mezczyzne do swoich malych, przyziemnych planow, wymagajaca, klopotliwa, frustrujaca, fosiasta... Kobieta mezczyznie jest potrzebna glownie do sexu. Poza tym moglaby w zasadzie byc troche na ubczu;) Moze stad wlasnie te haremy? Kobiety sa zbyt wymagajace. Nie czuja respektu....
Pani Magdo,dziekuje, za
Pani Magdo,dziekuje, za piekny felieton ,duzo w tym prawdy ,ale chyba nie dotyczy to tylko samotnych panow.Serdecznie pozdrawiam.
Jakiś dziwny jestem! Kiedy miałem 20 lat i mieszkałem sam, to
już wtedy, choć od wojska się wymigałem, miałem wszystko poukładane i wysprzątane. Żadnych petów w popielniczce, żadnych flaszek zostawionych do jutra. Jeżeli rano miałem wcześnie jakieś ważne sprawy, to przed północą padało sakramentalne "No, trzeba wywietrzyć, bo goście chcieliby już iść do domu". Bardzo byłem za to lubiany.
Porządek musiał być i łóżko pościelone, bo przecież odwiedzali mnie nie tylko faceci, którzy na tym łóżku siadali.
Robiłbym nadal tak samo, ale ożeniłem się i nie chcę za często wchodzić żonie w drogę, a poza tym zastanawiam się, za co kobiety mogły kiedykolwiek mnie choć trochę lubić? Przecież nie za te starokawalerskie, pedantyczne kanciki na pościeli?! Do spożywania posiłków używałbym chętnie zawsze tego samego talerzyka, jednej łyżeczki do herbaty, noża, łyżki, widelca, kubka - tak samo, jak na biwaku. Myłbym to zaraz po posiłku, ale się nie da, bo jest nas więcej!
To było dawno, a teraz chyba robimy się trochę leniwi. Z tymi hantlami i rowerem to szczera prawda.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Panie Jerzy,
jest pan niepowtarzalnym egzemplarzem! Tylko frapuje mnie jedno. Siadaliście na łóżku? To niewygodne, nie ma podparcia!
"Siadaliście na łóżku?
"Siadaliście na łóżku? To niewygodne, nie ma podparcia!"
Tym właśnie kobiety różnią się od mężczyzn... Wynajdują szczegóły, na które nie zwróciłby uwagi żaden facet... pod warunkiem, że nie jest np. adwokatem, prowadzącym sprawę rozwodową swojej klientki, która oskarża swojego męża o zdradę... Ale między innymi te różnice są właśnie interesujące w kobietach...
Goście siadali -
miałem tylko jedno krzesło i jeden stół. Więcej nie było mi potrzebne. Plecami opierali się o ścianę i w tej pozycji spożywali piwo. Łóżko to był raczej tapczan, góra na dwie osoby. Pościel nakryta kocem, bo do środka chować nie było można. Mogłem do szafy, ale nie było miejsca. W szafie wisiał garnitur, wisi do dziś i nikt w nim nie chodzi.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
"Robiłbym nadal tak samo,
"Robiłbym nadal tak samo, ale ożeniłem się i nie chcę za często wchodzić żonie w drogę"
Ach, Pan jest taki uprzejmy. Dżentelmen.
Pani Margot zupełnie nie zna się
na żartach albo jeszcze się do końca nie obudziła. Ton tej dyskusji jest nieco żartobliwy. Proszę się jakoś dostroić. Żartujemy z siebie samych, jak to ludzie ułomni i pełni wad.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Toteż ja też sobie
Toteż ja też sobie ironizuję na temat Pana uprzejmości. Czy nie śmieszny jest tekst: nie będę ci przeszkadzał w sprzątaniu?
Pomiędzy ironią a autoironią jest
drobna, ale istotna różnica.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Hunmaker:)))
To ja.
To, tacy jak ja, liberalni rodzice tworzą tych "dziwnych" mężczyzn.
Jak to się stało? Jak to się dzieje?
Nie wiem.
Zapewne przeoczyliśmy (rodzice) ten moment gdy synowie byli jeszcze dziećmi -"cio to jeśt, agu, agu, kamyki funk"; a nagle zaczęły stawać się "dorosłymi". Może zresztą jest to ciągły proces - to uczenie się, dostosowywanie się (albo upadek). W każdym bądź razie zawsze jest to - Nagle.
Pewnego dnia wchodzimy do ich pokoju - i jesteśmy wstrząśnięci. Obraz, który tak dobrze oddała Autorka (brawo). Paradoksalnie, są oni, ci młodzi mężczyźni, opanowani przez obsesję higieny osobistej. Te stosy kosmetyków, ma się wrażenie, iż do każdej części ciała jest inny kosmetyk, albo i parę. Dla kogoś takiego jak ja, który pamięta komunę, jest to szokujące. Przecież prawdziwemu mężczyźnie wystarczyło mydło szare i mydło siarkowe do czupryny - nawet do golenia.
Problem z Hunami jest taki, że są ekspansywni. Wychodzą ze swoich "jaskiń".
Musisz się rodzicu (młody) wycofać.
Moja rada - przegranego liberalnego rodzica.
Jeżeli nie znalazłeś wychowawczego "złotego środka".
Zakładajcie placówki obronne w kuchni i łazience (jeżeli musicie się nimi dzielić z Hunami).
I bez szczególnych nadziei. Jesteście skazani na beznadziejną, rozpaczliwą obronę. Możecie tylko, w zasadzie, walczyć z syndromem "wybitej szyby". "Wybite szyby" zastępować nowymi, całymi, by broń Boże, Hunowie nie pomyśleli sobie, że obraz zrujnowanej "placówki" to normalka.
Aha, nie pomaga rozmowa, świecenie dobrym przykładem i dawanie wzorców, groźby i prośby.
Ja i moja żona przegraliśmy.
Budujemy "donżon", stołp w naszym sypialnio-salonie.
Ale Hunowie już tu są.
Na razie mówią, że tylko spacerkiem, przelotnie na balkon.
I od niechcenia siadają przy rodzicielskim kompie.
Co jest pocieszające?
Są jednak, ci Hunowie, normalni (cokolwiek by to miało znaczyć).
Jedyni znani mi „porządni” mężczyźni byli jednocześnie, takie dojmujące miałem wrażenie, "dziwni". Jakiś rys psychopatii, szaleństwa wyzierał spoza zasłony "porządku".
Jakby coś ukrywali.
No i są dziewczęta (w życiu Hunów). Może to męski świnizm ale u dziewcząt to dążenie do „porządku” ma wymiar czegoś naturalnego.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Nie potrafię sobie
Nie potrafię sobie wyobrazić jak rodzice przykładający wagę do porządku mogą wychować dzieci, które są bałaganiarzami? Może to skutek wyręczania dzieci w sprzątaniu.
To dlatego, że się dzieci w Polsce
nie bije.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
To czemu na wsiach, gdzie
To czemu na wsiach, gdzie ojciec "miał twardą rękę", jest tyle mężczyzn, którzy nie potrafią posprzątać wokół siebie, uprać itp.?
Nie wszyscy są tacy. Dlaczego?
Nie sprzątają bici czy nie bici?
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Jest pani w błędzie. Na
Jest pani w błędzie. Na wsiach chaty może mniej wystawne i mniej sprzętów ale w środku jest o potęgę większy porządek niż w takim domciu rodziców itellektualistów i tej jednej jedynej pociechy... Proszę wybrać się na wieś i dopiero potem gadać.
Ja piszę o samotnych
Ja piszę o samotnych mężczyznach.
Z Pani wypowiedzi wnoszę, że Pani nie ma dzieci ani nie ma
P:ani żadnego doświadczenia w wychowywaniu dzieci.
Anna
No to pewnie potrafi Pani
No to pewnie potrafi Pani wyjaśnić ten pozorny(?) paradoks?
"Nie potrafię sobie wyobrazić " Jaki znowu paradoks?
Pani sobie wyobraża wychowanie dzieci. Trudno jest dyskutować
z tym co sobie ktoś wyobraża, mając praktyczne doświadczenie.
Bo wyobrażnia jest znacznie bardziej pojemna niż proza życia.
Trudno jest też zaakceptować pouczenia, jak wychowywać dzieci
od kogoś kto nigdy tego nie robił.
Czy o ten paradoks Pani chodzi?
Anna
Jaki...
Chodzi o ten: jako to możliwe by rodzice dbający o porządek wychowali dzieci-bałaganiarzy. Albo tak naprawdę nie dbają, albo wyręczają.
Oczywiście, że sobie wyobrażam wychowanie dzieci. Jako, ze Pani poznała to w praktyce, to pewnie może wskazać trzecią drogę...
Ale zaraz. Chyba wiem. Możliwe jest to wtedy, gdy rodzice spaprali sprawę.
I jeszcze jedno, ja nie pouczam. Coś się Pani przewidziało.
Pani już zna wszystkie odpowiedzi, więc dyskusja jest bezcelowa.
Z kimś kto ma wychował dziecko, można wymienić doświadczenia,
a tak to nie ma o czym gadać.
Anna
A Pani zna jakieś inne?
A Pani zna jakieś inne? Wątpię.
Proszę
zostawić wreszcie w spokoju
Problem związany z
jest skomplikowany. I wiele by można.
Ma Pani oczywiście rację, pisząc
... tak naprawdę nie dbają (o porządek)
...albo wyręczają.
...rodzice spaprali sprawę.
Skomplikowany
bo kwestia, problem - wychowania dzieci na "nie bałaganiarzy" nie jest ani pierwszym ani dziesiątym zaprzątajacym uwagę rodzica. Zaczyna się od:
1. By było zdrowe na ciele i umyśle
2. ....
3.
itd.
Dla ojca, nawet "liberalnego", nie ostatnim zmartwieniem jest troska aby jego synowie byli hetero (apropo, co mówią ostatnie badania? mają na to wpływ rodzice?).
Gdzieś tak, między 40 a 50 rokiem życia liberalny rodzic zaczyna dostrzegać problem "Zbawienia", również dla swoich dzieci.
Prosty
bo ma się na to wszystko, coś koło 20 lat.
Najważniejsze.
Nie demonizuję "problemu". Bałaganiarstwo "Hunów" nie jest absolutne a względne. Model został zaszczepiony.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Z tym, ze kobiety lepiej sobie radzą z samotnością,
polemizowałabym. Kobietom bardziej potrzebny jest mężczyzna do życia, niż mężczyźnie kobieta, to wynika z jej naturalnych predyspozycji, tak psychicznych, jak i biologicznych.
Ten opis jest o mężczyznach, ale niestety, pasuje do mnie jak ulał. Myślę, że jest to kwestia osobnicza, a nie płciowa, i zależy również od tego, czy jest to samotność "od urodzenia", czy "nabyta". Nie zagadzam się również, że samotność jest wynikiem egoizmu, często jest czymś zupełnie przeciwnym.
A mężczyzna nie ma
tzw. predyspozycji biologicznych? Tylko kobieta? Nie napisałam też, że samotność jest wynikiem egozimu, ale że egoizm jest skutkiem samotności. Ale oczywiście wszystko zależy od człowieka. Ciut mniej od płci. Dlatego każdy może w tym tekście odnaleźć siebie. Tak myślę.
Nie, mężczyzna nie ma takich przedyspozycji biologicznych,
jak kobieta. A może powiedzmy tak, że mężczyzna potrafi o wiele łatwiej zapanować nad "chciejstwami" fizycznymi, niż kobieta. Kobieta w tej kwestii jest o wiele słabsza.
I w ogóle, wydaje mi się, że egoizm nie ma wiele wspólnego z samotnością. Egoizm objawia się w trakice kontaktów z ludźmi. Gdyby egoizm był skutkiem samotności, to jakimi okropnymi egoistami byliby duchowni. Nie sądzi Pani? Pani mówi o pozornych samotnikach, którzy stwarzają takie wrażenie, że są samotni, a oni tylko "używają" innych ludzi do swoich celów i "odrzucają", gdy ten cel osiągają.
Opis jest trafny, ale
Opis jest trafny, ale stereotypowo. A tymczasem jak przychodzi niż, to może padac, ale nie musi, może być chłodno, ale i tak cieplej, niż przy zimnym wyżu, może wiać, ale jak powietrze stoi to sie kisi i tez niedobrze. Cisnienie spada? To co? Nie wszyscy czują się najlepiej kiedy jest za wysokie...Mniej słońca? To czasem ulga, nie trzeba szukac cienia, nie trzeba leczyć oparzeń.
Pogody się nie wybiera. I pogody serca też nie. Jakaś się charakterystycznie ustala, jakaś jest właściwa dla naszej własnej strefy. A jesli ustaliło sie jakos szaro? Nie szkodzi, nic straconego, zdarzają sie na szczęście anomalia:)
No nie mogę, gdybym ja
No nie mogę, gdybym ja napisała coś podobnego, ale z odwrotnej strony: mężczyznom kobieta jest bardziej potrzebna, niż kobietom jest potrzebny mężczyzna, bo wynika to z ich "naturalnych predyspozycji, tak psychicznych, jak i biologicznych" to spadłyby na mnie gromy.
Ale na p. Tosię nie spadają, bo kadzi mężczyznom. Naturalna predyspozycja, żeby nie potrzebować drugiego człowieka. Ładnie brzmi, jak o supermanie. Seksizm przyjazny.
A potem taki facet nie potrafi nawet zapłakać.
Ta Pani "wściekłość" p. Margot tylko potwierdza, to
co napisałam. hahahaha! Jak mnie to śmieszy, własnie ten brak szczerości u kobiet. Choć tu nie ma z czego się śmiać, tylko płakać, bo ile lepsze byłoby Pani życie, gdyby Pani się do tego przyznała.
Można prosić trochę
Można prosić trochę jaśniej?
Wie pani z dzisiejszymi
Wie pani z dzisiejszymi kobietami to jest tak że ich deklarowane ideały odbiegają nieco od tych faktycznie pożądanych. Jeśli mężczyzna nie chce być tylko "dobrą ciepłą przyjaciółką" to naprawdę lepiej żeby przy kobiecie nie płakał. Niezależnie jaka by to była niby to wyzwolona i wyemancypowana to natychmiast wykopie takiego z łóżka ostatecznie.
A ile Pan tych dzisiejszych kobiet poznał, od strony łożka?
Anna
Takich pytań nie przystoi zadawać, nawet
kiedy pytającą jest kobieta.
Pani pyta o jakość tych kobiet? Czy ilość przechodzi w jakość? Mój znajomy w Niemczech ma ma mercedesa klasy "S" rocznik 1974. Raz po raz wymieni mu tapicerkę, jakąś część, dba o niego. Należy do ekskluzywnego klubu użytowników MB S-klasse w swojej okolicy. Panowie ci spotykają się regularnie i wtedy opowiadają sobie o swoich mercach i o nowinkach, dzięki którym mogą być one jeszcze lepsze i ładniejsze.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Jest pani w błędzie
Jest pani w błędzie mniemając że jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wcale nie prowadzę w tej dziedzinie księgowości.
Jedna poprawka i dwa pytania
Jeśli można jedna poprawka - góra pidżamy jest wywrócona na lewą stronę co drugi dzień albo wcale - bierze się to ze sposobu jej zakładania i zdejmowania - gdy w cyklu dziennym "odwraca się" stronę raz (jeśli technologia nie powoduje odwracania albo powoduje dwukrotne - strona się nie zmieni).
i dwa pytania:
1) Komu to przeszkadza?
2) Czy nie uważa Pani, że to dowodzi JAK WIELE mężczyzna gotów jest poświęcić dla kochanej kobiety? To DLA WAS - czego dowodzi Pani felieton - jesteśmy posprzątani, powywracani na prawą stronę, zaścieleni i odstawiamy cukier na trzecią od góry półkę (po prawej stronie).
Wy dla nas nie rezygnujecie ze swojego trybu życia - wy staracie się przerobić nas na waszą modłę. Chcecie, by w domu (gdy mieszkacie wspólnie znami) wszystko było TAK JAK BYŁOBY gdybyście mieszkały same.
To my się musimy do was dogiąć. I robimy to z miłości - mniej lub bardziej ochoczo - ale robimy. Cieszę się, że swoim felietonem potwierdza Pani pośrednio tę tezę.
pozdrawiam
TBM
Zgadzam się z panem - faceci nie popędzą do sklepu
po garnitur za ostatnie pieniądze, bo im się spodobał albo może się przydać. Zrezygnują z wielu rzeczy, bo przecież nie muszą ciągle okazywać, jak wiele od nich na tym świecie zależy. Mistrz w skoku wzwyż zawsze jest gotów bez przygotowania pokonać wysokość wymaganą przy kwalifikacjach, ale nie przypomina o tym bez przerwy i nie nosi ze sobą skoczni, żeby było widać, że cały czas ćwiczy i jest skoncentrowany. Kiedy jest rozluźniony, to dlatego, że jest pewny swego.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
Tak, tak, nawet zdarza się Wam
wyprzedzać nas kobiety.
????
Wyprzedzać?
pozdrawiam nierozumiejąc
TBM
Wyprzedzać w tym, jak poniżej:
"jesteśmy posprzątani, powywracani na prawą stronę, zaścieleni i odstawiamy cukier na trzecią od góry półkę".
pointę ucięło(?)
Chyba w trakcie kopiowania zagubiła Pani słowa: "DLA WAS..."
To kompletnie zmieniło sens zdania.
pozdrawiam
TBM
ps
w temacie "lewa strona" nie możemy Was wyprzedzać, bo i tak przeciętna damska koszula nocna robi głównie za szalik, więc strona nieważna ;-)