Jestem twoją najlepszą przyjaciółką..

Geje ponoć są najlepszymi przyjacielami płci pięknej. Kobiety posiadające w otoczeniu geja o bardzo cieplutkim i czułym serduszku, obierają go sobie na powiernika swoich najskrytszym tajemnic. Przyjaciel gej sprawdza się najlepiej gdy powierzane mu tajemnice dotyczą pożycia z mężczyzną nie-gejem (czyli po prostu – z mężczyzną). Gdyby on był tak czuły jak ty... westchnie kobieta, dodając zaraz: gdybym mogła z nim rozmawiać tak jak z tobą..., dochodząc wreszcie do finalnego: gdyby on był taki jak ty... i posiada tu przynajmniej trzy wizje zamykające gdybanie.

Ale, ale, jedna chwilka. Panie te pomijają zabawną drobnostkę: gdyby ich mężczyzna był „taki jak ty” – czyli gejem – sączyłby piwo wysłuchując o innym złym, bezwzględnym, nieczułym brutalu, który nie potrafi się domyślić najprostszych rzeczy i nie ma bladego pojęcia o miłości.

Czy faktycznie? Czy o miłości większe ma pojęcie pedał nazywający się „księżniczką”? Czy my, kobiety, chcemy przejść przez życie z mydłkowatym panem z łezką w oku miast szabli u boku? Chcemy być kochane przez słodkie i głupiutkie rybki, kotki, żabki, czy przez rycerzy na karych rumakach, którzy olśnią nas nie tylko zbroją ale i intelektem?

I wreszcie – czy wolimy związać nasz los z peplającą babskie bzdury infantylną kukiełką przypominającą mężczyznę, czy z mężczyzną takim, jakim jest naprawdę (dziś raczej – jakim powinien być)? Wolimy czuć się mądrzejszymi i widzieć małość naszej drugiej połowy, czy wybieramy otwieranie ust z podziwu nad jego wiedzą, mądrością, bystrością?

Rzecz jasna – jaka kobieta taka wola, zaś jaka wola takie wybory. Jedne panie preferują żabki inne księciów. A książęta, jak to książęta: mają swoje zasady, zwyczaje, cele często dla kobiety niezrozumiałe. I w którymś momencie kobieta zbrojnego księcia musi się zastanowić czy godzi się na czyszczenie zbroi i tęskne machanie chusteczką, gdy ten wyrusza na wojnę, czy woli sama przywdziać wyczyszczoną zbroję i jadąc stępa na karym rumaku, rzucić pocałunek machającej chusteczką żabci.

Te z kobiet, które wybierają księciów, siłą rzeczy powinny uznać ich wyższość i przewodnictwo. A gdy uznają, nie muszą kruszyć kopii o umiejętność władania mieczem. Do tego jednak potrzebne jest przyznanie, że jest się w czymś gorszą. I jakże ciężko wytłumaczyć kobiecie, że bycie gorszą we władaniu mieczem nie jest poniżeniem!

Na czym ma polegać wyższość naszych książąt? Przede wszystkim na fakcie, że byle gałąź nie zrzuci ich z konia – czyli na umiejętności dostrzegania i pokonywania przeszkód do czego potrzebna jest.. inteligencja. Inteligencja pozwala naszym obrońcom władać tym światem. Im inteligentniejszego księcia usiedlimy własnym wdziękiem, tym - w nagrodę za własną inteligencję - wieść będziemy lepsze życie.

Gdy zaś wybierzemy głupszą od nas żabcię, może i poczujemy się książętami my same ale... Jakże cudownie mieć u swego boku inteligentniejszego i bardziej światłego mężczyznę, który pozwala nam odkrywać niezgłębione jeszcze tajemnice tej rzeczywistości. Który mówi nam, że wilk przebrany za babcię nie jest babcią i nie możemy przy całej dobroci naszego serca nieść jej w takiej sytuacji koszyczka z jedzeniem. Który nas chroni i uczy.

Mądry, wartościowy mężczyzna jest chlubą kobiety. Zaś jego wyższość intelektualna przyozdabia ją pełnym blaskiem, który wzbudza zazdrość u niewiast związanych z głupszymi od nich mężczyznami. I uwaga: jak pięknie jest gdy kobieta nie wie o czym mówi jej mężczyzna a podziwia sposób w jaki mówi! Jak pięknie gdy w pełnym zaufaniu i braku lęku przed ośmieszeniem może go zapytać na jakiej zasadzie działa internet..

Jednak w obecnych czasach mówić, że jest się dumną z bycia głupszą od swojego męża, znaczy upadlać się, być idiotką z ciemnogrodu. Słychać nawet głosy, że poniżanie siebie jako osoby, swojej wartości jest chęcią zwrócenia na siebie uwagi i uzyskania rozgłosu, gdy takie wierutne „bzdury” głosi kobieta publicznie. I w takim przeświadczeniu wyrastają dzieciaki, które w sztafecie pokoleń przekazywać będą równość płci dalej.

I w takiej rzeczywistości wymagania kobiet spadają do krytycznego minimum, zaś przez pychę zaczerpniętą z bezwartościowej papki sączonej do mózgów z każdym ruchem kciuka na pilocie, każdą przerzuconą stroną kolorowego pisemka, czy kolorowej książki zamiast wznosić się na wysokości kobieta wybiera upadek. Upadek, który w dodatku ogłaszany jest jej zwycięstwem... Miast dążyć do doskonalenia siebie przy kimś mądrzejszym, wybiera sobie przygłupa, który podziwia jej mądrość. Niesamowita plątanina nieporozumień..

Z nauczycielem, za moich czasów, nie kłócono się o poziom wiedzy, tylko zamykało posłusznie buzię i słuchało, co ma nam do przekazania. Pała z klasówki oznaczała tylko tyle, że ktoś z nas się nie nauczył bo albo jest leniwy albo imbecyl, ale nie oznaczało, że jest mniej wartościowy od nauczyciela. Stwierdzenie, że ksiądz, który życie spędził na czytaniu Biblii i zna ją lepiej niż przeciętny wierny, którego znajomość Biblii ogranicza się do niedzielnych czytań w Kościele, nie jest ujmą, ale okazją aby stał się dla nas wzorem. Kucharz, który dwadzieścia lat piecze powiedzmy czosnkowe bułeczki, zrobi to lepiej niż ja według przepisu choćby z najlepszej książki kucharskiej.

Dlaczego to, co działa bezbłędnie w różnych dziedzinach życia, nie chce działać w przypadku zestawienia kobiety z mężczyzną? Ponieważ powyższe przykłady tyczą się indywidualnych umiejętności, które wedle równouprawnieniowego bełkotu każdy posiada w jednakim stopniu i do których nie wiedzieć czemu zalicza się inteligencję. A kobietą od początku stworzenia kieruje zazdrość. Nie może być ktoś od niej „lepszy”.

Dlatego powiedzieć kobiecie, że jest mniej inteligentna od mężczyzny znaczy okrutnie ją znieważyć. Takie już jesteśmy: gdy widzimy kobietę ładniejszą, mądrzejszą, zdolniejszą, rodzi się w nas zazdrość. Nie z innych powodów walka o równość obiera tak głęboko... emocjonalne formy – zazdrość wpisana jest w naszą naturę. Co ciekawe – najbardziej czują się upokorzone te kobiety, które faktycznie zbyt dużym intelektem nie grzeszą.

Fredro napisał: Z kobietą nie ma żartów – w miłości czy w gniewie/ Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi, nikt nie wie. Nie dajmy się, drogie Panie, ogłupić postulatom kobiet w spodniach a przyjaciela szukajmy nie w chorym na bycie gejem człowieku a w swoim mało domyślnym mężu i kochanku. Naprawdę lepiej i z pożytkiem dla nas pozwolić stroszyć piórka brutalowi, z którym stałyśmy się jednym ciałem niż frustrację topić w przyjacielu kochającym inaczej. A jak już powiernikiem naszych serc ma być płeć przeciwna – wybierajmy zdrowych i pełnowartościowych samców. Niech nasz mężczyzna będzie chociaż zazdrosny..


Magdalena Żuraw
inne teksty autorki...
Tekst ukazał się portalu Pro Polonia.

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: Wojciech Romerowicz

Ehhh... Pani Magdo, Pani

Ehhh... Pani Magdo, Pani Magdo...

To jest: Marcin Głowacki

Ehhh... Panie Wojciechu,

Ehhh... Panie Wojciechu, widzę, że czerwona lampka już pulsuje...:-)
Proszę się nie martwić.
Pozdrawia stary 36 letni kawaler ale jeszcze tylko przez 36 dni.
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!

Prawica RP (partia polityczna)

- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!

To jest: Wojciech Romerowicz

Na domiar złego w Warszawie

Na domiar złego w Warszawie brak odpowiednich kandydatek na małżonkę. Wszystkie rozpuszczone jak dziadowski bicz ;)

To jest: Wojciech Romerowicz

I jeszcze jedno

Pani Magdo, mimo, iż jestem trzydziestoletnim starym kawalerem, przewiduję, że pod swoim tekstem zbierze Pani rekordową ilość komentarzy. Zaraz, łapczywi na męsko-damskie tematy, fachowcy zaczną dzielić się swoimi doświadczeniami. Dodatkowo - mając na uwadze, że nie dość, iż jest Pani nie tylko inteligentna, ale i atrakcyjna – wielu komentujących będzie starało zaprezentować się jako jednostki, nazwijmy to, interesujące dla dam. Niech mnie kule biją jeśli tak nie będzie. Jest to zachowanie typowe :) Pozdrawiam Panią gorąco.

To jest: Zibik

Ehhh Panie Wojciechu mając

Ehhh Panie Wojciechu mając dopiero 30-lat, jak można publicznie obwieszczać, afiszować się, że już jestem "starym kawalerem" ?.....
Mój ojciec żenił się mając 35-lat, a teraz mój syn w podobnym wieku, co obecnie wydaje się normą, choć ja uczyniłem to nieco wcześniej.

To jest: Wojciech Romerowicz

W moich rodzinnych stronach

W moich rodzinnych stronach wiek lat trzydziestu całkowicie uprawnia do tytułu starego kawalera :)

To jest: Ireneusz

Kawaler

starym kawalerem jedynie się czuje, a nie nim jest, panie Wojciechu.
Gorzej już w życiu starym pannom - ich nikt nie chce :)
Jeśli ktoś jest starym kawalerem, to zazwyczaj też go nikt nie chce :)

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Wojciech Romerowicz

Nie przesadzajmy. Tak

Nie przesadzajmy. Tak fatalnie, to jeszcze nie jest :)

To jest: Zibik

Panie Wojciechu !

Może kilka słów na temat. Po co ta kokieteria, a jak naprawdę jest ?...

To jest: Wojciech Romerowicz

Praca, praca i jeszcze raz

Praca, praca i jeszcze raz praca... Cóż więcej można powiedzieć.

To jest: Zibik

Fatalnie !!!!

Znaczy się pracocholik ....., a kiedy życie osobiste i rodzinne ?......
Np: można przepisać z pamięci to, co jest naszym doświadczeniem, skomentować treść artykułu lub poszerzyć, rozwinąć poruszone w nim wątki

To jest: Wojciech Romerowicz

Życie osobiste? A co to

Życie osobiste? A co to takiego? Zaś jeśli idzie o życie rodzinne, to owszem. Są święta, czasem urlop. Dzisiaj życie to nie bajka.

A więc to kwestia

A więc to kwestia priorytetów!

Ja powtarzam to ciągle, że pedały w stosunku do kobiet

są niezwykle chamscy, a nawet agresywni. I pedał powiernik i przyjaciel kobiety w ogóle nie istnieje, jest to bzdura wykreowana przez holywoodzkie filmy.

Niech jeszcze Tosia napisze, że wszystkie pedały są jednakowe

Zazwyczaj pedały traktują arogancko samice, które próbują ich wyleczyć przez uwiedzenie. Chodzą słuchy, że bardzo tego nie lubią.

Pan chyba też kocha inaczej p. Samograf.

Kobieta, która uwodzi pedała, żeby go wyleczyć, niewiele różni się od niego.

Jak Tosia może takie bezeceństwa wypisywać?

Różnica jest niebagatelna. On tylko uprawia grzeszny promiskuityzm, a ona spełnia ważną misję.

To Pan wypisuje bezeceństwa.

Nie zdaje Pan sobie sprawy jaką odrazę wbudza w kobiecie taki facet.
Owszem, nie twierdzę, że nie może się kobieta zakochać w homoseksualiście nie wiedząc o jego zboczeniu, ale to jest wtedy zupełnie co innego i wszystko może przebiegać na innej płaszczyźnie.
Ale uwodzenie, aby go wyleczyć! Zboczenie takie samo.

Taka kobieta podejmuje się akcji straceńczej,

ale może i słusznej. Na co komu kolejny wesołek? A tak to przynajmniej mężczyzna zrobi coś pożytecznego, nie będzie szerzył zgorszenia, co najwyżej kilku innych wesołków się na niego obrazi:-).

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Grzegorz Rossa

To co to za kobieta? Bez kobiecej intuicji?

cytuję tosia:
może się kobieta zakochać w homoseksualiście nie wiedząc o jego zboczeniu
To co to za kobieta? Bez kobiecej intuicji?
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

Miłość jest ślepa, nie wie Pan o tym?

Ile ma Pan lat?

To jest: Zibik

@tosia

Czy napewno miłość, a może raczej chwilowe zauroczenie ?.....

Prawda, miłość widzi, ale znosi.

Na to samo wychodzi jednak.

To jest: Grzegorz Rossa

Czy można się zakochać we wszystkim?

cytuję tosia:
Miłość jest ślepa, nie wie Pan o tym?
Czy można się zakochać we wszystkim?
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

A moja zona zawsze twierdzi,

A moja zona zawsze twierdzi, ze najlepiej rozumiala sie z Piotrem... ale on, chociaz nie byl ani zabcia ani ksiezniczka (jest oficerem WP) zamieszkal po studiach z Markiem.

No to już mamy dwóch rycerzy

Podobno pedalstwo szerzyło się niemiłosiernie wśród rycerstwa turniejowego.

Taaaaaaaa, niedługo dojdziemy, że właściwie

to każdy jest pedełem, tak w skrytości

Nie uczyć się od samurajów!

Niech się Tosia uczy od Chodakiewicza.

http://chodakiewicz.salon24.p...

To jest: Zibik

@tosia

Gratuluję jest Pani pierwszą kobietą, która ośmieliła się skomentować tekst adresowany głównie do kobiet.
W dyskusji brakuje mi Pań odpowiedzi lub odniesień m.in. na pytania Pani Magdy:
"Czy my kobiety chcemy........"
"Czy wolimy związać nasz los......."

p. Zibik, p. Magda jest młodą kobietą i takie tematy

ją nurtują, to zrozumiałe, ale są to problemy infantylne. Nie sądzi Pan? Kiedy wyjdzie za mąż, urodzi dzieci, zrozumie to, może nawet kiedyś przeczyta sobie i powie: jaka ja byłam dziecinna.
Jak jest miłość to jest wszystko. A pytania takie "czy ja chcę", "czy ja wolę" nie współgrają z miłością - z miłością własną tak, nawet bardzo. Miłość pyta się "co ty chcesz", "co ty wolisz".

To jest: Zibik

@tosia

Pisze Pani :"Jak jest miłość to jest wszystko.", a ludzie uczone i ponoć inteligentne mówią - ba piszą książki pt."Miłość nie wystarczy". Np: pokazują, uczą, jak rozwiązywać konflikty małżeńskie ?....
Ponoć, jeśli w naszym rozumowaniu brakuje logiki, to stajemy się bezradni, naiwni, ślepi i głusi.
Wówczas błędnie oceniamy sytuację i nie potrafimy właściwie wybierać, a tym bardziej porozumieć się z bliskimi osobami. Brniemy naprzód, bez jasnego uświadomienia sobie, dokąd zmierzamy i co robimy ?....., a zatem ranimy siebie i innych.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

Ludzie nazywają miłością, to co nią nie jest.

Miłość bliźniego w konfrontacji z miłością własną ginie jak żołnierz. Takim jaskrawym przykładem są "wierzący nieprakrtykujący". Oni wierzą, ale jeśli chodzi o przykazania, to już mają wątpliwości, bo im nie pasują.
Ludzie mówią do siebie "kocham cię, ale jeśli ... to odejdę". Jeśli co? Jeśli stracisz pracę, jeśli nie będziesz mógł/mogła, jeśli będziesz smutny/a, jeśli, jeśli, jeśli, jeśli...
A logika? Logika jest dobra w matematyce, ale w życiu? Chyba do niczego nie jest potrzebna. No, może żeby zarobić.

To jest: dante_alighieri

a co z niewierzacymi

ale gorliwie praktykujacymi? ( gatunek w Polsce bardzo czesto wystepujacy)-))

Proszę Pana, nie ma żadnej różnicy,

nie dostrzega Pan tego? W każdym przypadku górę bierze miłość własna.

To jest: dante_alighieri

widze widze

ale czesto ta roznica nie jest dostrzegana.Sa do siebie czesto bardzo podobni a w Polsce czesto liczy sie ta czesc "praktyczna" (kto jak czesto i gorliwie "praktykuje":-))

A jakie "praktyki" ma Pan na myśli, bo niektóre

dla niewierzącego są niemożliwe do wykonania.
Bo chyba nie ma Pan tego na myśli, że taki "niewierzący a praktykujący" chodzi do spowiedzi i do komunii?

To jest: dante_alighieri

a dlaczego nie

w niedziele nawet powinien. A potem robic dalej swoje i wydlubac oko widelcem blizniemu bo ten ma lepszy samochod.Powszechne "praktykowanie" zewnetrznych oznak religijnosci jest czyms bardzo zwyczajnym ( oznaki wewnetrzne juz nie sa takie wazne, przeciez ich nie widac wiec po co).

Może i są tacy ludzie, ale to jest grzech

przeciwko Duchowi Świętemu, którego nic i nikt nie odpuszcza.

To jest: dante_alighieri

a to Pani tak w imieniu Ducha sw

sie wypowiada? Kto i za co odpuszcza to kazdy dowie sie po smierci.Chyba ze ma Pani jakis bezposredni kontakt i wie to juz teraz:-)
No moze i sa tacy ludzie:-)))) NAwet calkiem duzo ich spotkalem:-)

A właśnie, że nie

cytuję dante_alighieri:
Kto i za co odpuszcza to kazdy dowie sie po smierci.
Bluźnierstwo przeciw Duchowi jest explicite wymienione jako grzech nieodpuszczalny. Niepotrzebny jest kontakt - wystarczy umiejętność czytania by to wiedzieć.

pozdrawiam
TBM
ps
Mk 3,28 Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. 29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego».

To jest: dante_alighieri

a to napisal Duch Swiety?

we wlasnej osobie? JA jednak pozostane niedowiarkiem i to czy Duch Sw mi odpusci pozostawie Jego decyzji.

Znowu logika....

cytuję dante_alighieri:
a to napisal Duch Swiety? we wlasnej osobie?

Chyba w tej Danii dziś ciśnienie góra 100hPa - bo coś Pan nielogicznie pisze...

ALBO bowiem wierzy Pan i wtedy cytowany przeze mnie św. Marek obowiązuje ALBO nie wierzy i wtedy nie ma Pan komu zostawiać odpuszczenia.

To co Pan napisał to typowe bycie w ciąży do połowy. Nie wierzę, ale ewentualnie to jak najbardziej.

Jakoś tak... niemęsko. Proszę obstawić: JEST/NIEMA i być konsekwentnym. Po śmierci się okaże jaki ma Pan los.

pozdrawiam nad kawą
TBM

To jest: dante_alighieri

niezupelnie

kiedys czyscca nie bylo a teraz jest prawda? To teraz kiedys ludzie zle wierzyli czy czysciec sie nagle pojawil?
Wierze tak jakos nie do konca w te rozne "objawienia".
A co do reszty ma Pan racje, tak czy owak sie przekonam jak to bylo:-)

To jest: Apfelbaum

Natchniony przez DŚ sobór i papież ex cathedra...

...ogłasza nieomylnie jego decyzję. Magisterium ogłosiło:

W nauczaniu Kościoła wyróżniamy ich sześć:
1). Grzeszyć licząc zuchwale na miłosierdzie Boże,
2). Rozpaczać albo wątpić w miłosierdzie Boże,
3). Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
4). Zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,
5). Mieć zatwardziałe serce wobec zbawiennych napomnień,
6). Aż do śmierci odkładać pokutę i nawrócenie.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: dante_alighieri

ktory byl taki natchniony?

Borgia tez? (przepraszam ale ja jestem protestantem) i w natchnienie papierzy nie wierze ( czytaja ich historie to juz wogole).Nie podejmuje sie jako zyjacy na ziemi czlowiek rozsadzac jak niektorzy co dokladnie bedzie po smierci ( ze szczegolami typu ile stopni jest w piekle).

To jest: Grzegorz Rossa

Polecam

cytuję dante_alighieri:
Borgia tez? (przepraszam ale ja jestem protestantem)
Polecam

http://www.eioba.pl/a84308/so...

cytuję dante_alighieri:
i w natchnienie papierzy nie wierze ( czytaja ich historie to juz wogole).Nie podejmuje sie jako zyjacy na ziemi czlowiek rozsadzac jak niektorzy co dokladnie bedzie po smierci ( ze szczegolami typu ile stopni jest w piekle).

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Apfelbaum

Każdy.

Ale jedynie w nauczaniu ex cathedra, czyli nie w prywatnych decyzjach czy to natury moralnej czy politycznej. Jeśli jest pan protestantem to może mi pan wyjaśnić jak można pogodzić zasadę: sola scriptura, sola gratia, sola fide z brakiem jej w PŚ. Jak można twierdzić, że podstawą jest PŚ, jeśli brak jest potwierdzenia tej zasady w samym PŚ? Skąd twierdzenie, że "tylko PŚ" może samo sobie nie przeczyć skoro nie ma go w PŚ?

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

Zajrzał Pan do sumień tych ludzi?!

do k... nędzy! bredzi Pan jak połamany!
Ja nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Jak można tak mówić.
Jeśli Pan nie zna wiary, bo Pan się nie wypowiada, naprawdę, żenada.

To jest: dante_alighieri

no tak zapomnialem ze pani jedna

zna wiare i wogole zna sie na wszystkim.Jak mozna tak mowic? Ano mozna bo ja w przeciwienstwie do Pani nie zjadlem wszystkich rozumow i nie wiem co spotka mnie po smierci nie tez co bedzie mi wybaczone ( a co nie).Az taki zarozumialy nie jestem.

Właśnie to Pan zna się na wszystkim, co znane tyllko Bogu.

Ja wiem tylko to co znane. Pan uważa, że zna sumienia ludzi. Ja wiem tylko, co potrzeba człowiekowi do zbawienia i to wszystko. I to co człowieka spotka po śmierci jest ogólnie wiadome, a że Pan tego nie wie, to współczuję, radzę się dowiedzieć. Ale za to Pan doskonale wie, że ludzie, którzy chodzą do spowiedzi i do komunii nie wierzą w Boga! Pan siedzi w ich sumieniach i wie to! Jak Bóg! Pan zastanowi nad swoją głupotą!

wybaczenie

cytuję tosia:
Miłość bliźniego(...)

Z góry proszę o wybaczenie, ale jak Pani godzi wygłaszanie uwag o miłości bliźniego z proponowanym parę minut wcześniej wyrzucaniem ludzi z forum?

Znowu ten jeden jedyny wyjątek? Tak w ogóle to miłość - ale tu wyjątkowo nie?

Przypomnę tylko, że ten nakaz o miłości nie ma obejmować tylko "swoich" - bo przecież "czyż i poganie tak nie czynią?"

Rozumiem, że można ludzi chcieć wyganiać, karać, dokuczać. To ludzkie. Ale po co zaraz mieszać do tego miłość bliźniego? Wyjątkowo?

Pismo Święte to nie napis na dropsach.

pozdrawiam
TBM

To jest: dante_alighieri

to takie dwojmyslenie

dobry wierzacy to ten kto mowi ze jest dobrym wierzacym. To co "dobry wierzacy" robi jest mniej wazne od tego co mowi.

Proszę Pana, a jakiej krzywdy doznają ci lewusy i agitatorzy,

którzy sieją tu niepokój? Zło nie prowadzi do dobra i nie należy bratać się ze złem, że niby osiągnie się dobro. Bzdura.
Ja nie muszę, z miłości do bliźniego, a nawet nie powinnam, dawac kalać sobie duszy. Bo najwięcej muszę kochać Boga, a bliźniego tylko jak siebie samego. I jeśli bliźni odciąga mmnie od miłości Boga, nie mogę mu ulegać, siebie też muszę kochać.

To jest taki typowy chwyt talmudyczny, p. TBM z Pana strony, nieładnie.

To jest: dante_alighieri

Pani to mowi jak rasowy agitator

po kursie w KC:-)
Haselka inne ale forma ta sama. Siewcy zametu, agitatorzy, wrogowie ( skad ja to znam)no i my jedni prawi. Duzo gadac o milosci i wybaczaniu ( jak Lenin bodajze:-) bo wrogowi mozna wybaczyc ale najpierw trzeba go zlikwidowac.
I ten sam rewolucyjny zar i zapal. Ta wiara w nieomylnosc.
Robi wrazenie.

Trudno, jak ktoś ślepy, głuchy i zatwardziałego serca,

to nic się nie poradzi, tylko łaska boska może Panu pomóc.
Wyrazy współczucia.

To jest: dante_alighieri

Pani to mowi powaznie?

O lasce dla mnie bede martwil sie ja a da mi ja Bog (albo nie) Pani rola bedzie tu zadna.NIe uwazam sie za gluchego ani zatwardzialego anie tez za wszystkowiedzacego jak pani.NIe czuje sie tez na silach (jak Pani) aby oceniac ten dobry wierzacy a ten zly.Za kogo pani sie uwaza tak wogole? Wszystkie rozumy pojadla czy jest w bezposrednim kontakcie z Bogiem ( widzialem juz pare takich postaci ).

p. Dante, gdyby Pan wierzył i miał jakąś wiedzę o wierze,

to nie byłoby tej beznadziejnej rozmowy między nami.

To jest: dante_alighieri

to trzeba miec i wiedze?

moze akademia jakas skonczyc gdzie ucza jak wierzyc? No no

zdziwko

cytuję dante_alighieri:
gdzie ucza jak wierzyc? No no

Zdziwiłby się Pan jak blisko. Wsłuchiwał się Pan kiedyś w siebie? W to co jest POD tonami książek, kilometrami taśm filmowych i setkami godzin treningu asertywności i innych 'miękkich'?

Proszę kiedyś spróbować - zdziwi się Pan, na to daję Panu słowo! Tylko proszę uważnie... katedrę (tak, to dobre słowo:D:D:D) wybrać do nauk.

pozdrawiam
TBM
ps
właściwie takie na przykład rekolekcje ignacjańskie to powinien Pan przeżyć z powodów czysto zawodowych. Ucząc się przy okazji. Może je Pan jako seminarium potraktować - jak Panu głupio się przyznać,że dla samego siebie Pan tam idzie.

To jest: dante_alighieri

dlaczego glupio?

Prosze Pana wiare wszyscy (prawie) traktuja wybiorczo i taka jest prawda. Gdyby bylo inaczej zyli bysmy w raju na ziemi a nie w Polsce gdzie mamy 95% (podobno) katolikow. Deklaratywnie to zadna sztuka byc wierzacym na 100% prawda?
Ja po prostu do pewnych rzeczy sie przyznaje.Z wiara to troche jak z supermarketem (generalnie wierze ale....).Sami "wykladowcy" w tej akademii zmieniali bardzo czesto zdanie co do spraw takich czy owych wiec prosze nie czarowac ze " w te albo we wte":-)))).Poczatek byl taki ze Tosia zarzucila mi ze bluzn ie przeciw Duchowi sw i "ze tego mi Duch sw nie wybaczy bo nie moze" ( tak to zrozumialem ze ten grzech jest niewybaczalny)> ja natomiast ze spokojem zdam sie na osad Ducha sw a nie Tosi.Jesli to sprawia ze moja wiara staje sie "nieprawidlowa" to trudno:-)

szwendacz

cytuję dante_alighieri:
Gdyby bylo inaczej zyli bysmy w raju na ziemi a nie w Polsce gdzie mamy 95% (podobno) katolikow. Deklaratywnie to zadna sztuka byc wierzacym na 100% prawda?

Ale o czym Pan w ogóle do mnie rozmawia? :D:D:D

Ma Pan we wszystkim co napisał rację. Tyle, że to jakby się Panu tzw. szwendacz włączył i poszedł Pan ścieżką, którą chodzi codziennie.

No wiem to wszystko co Pan napisał. Ale ja zupełnie nie o tym co Pan. Jest taki termin: "autopsychomanipulacja"? :D Bo mam wrażenie, że wpadł Pan w koleiny nabytej wiedzy akademickiej.

Przecież ja Pana nawet do niczego nie namawiam. Mówię tylko, że są takie obszary duszy (chyba.... id+superego wg. nowej nomenklatury), które warto zobaczyć.

Że jak się je zobaczy, to nic już nie jest takie jak było. A Pan mówi: Tam nic nie ma to nie ma po co iść. No i OK. Tyle, że skąd Pan wie, że nie ma, jeśli Pan nie był?

Nie wiem, czym zasłużyłem na sugestię, że namawiam Pana do deklaratywnej wiary?

Odpowiada Panu supermarket i samodzielne wybieranie? OK. Nie lubi czy nie szanuje sprzedawców (wykładowców) - też OK. Nic jednak z tego co Pan napisze nie zmieni faktu, że prawdziwą wiarę można tylko "u producenta" nabyć (gratis zresztą ;-)). A najkrótsza droga do fabryki jest w środku nas.

pozdrawiam
TBM

To jest: dante_alighieri

no nie wiem co zrobic

bo jestem czlowiekiem wierzacym ( gleboko i serio) natomiast nie moge czasami odmowic sobie takich rzeczy jak te:-)
Jestem sceptyczny wobec "nawiedzen", "olsnien" itp (rowniez kultu swietych),rowniez wobec medrkow ktorzy wiedza lepiej "jak wierzyc":-)( nie mam tu Pana na mysli oczywiscie bo Panskie podejscie jest raczej zdroworozsadkowe).Czy ja powiedzialem ze mi supermarketr nie odpowiada? Ani tak ani nie. Takie sa realia i tyle.Ale wykladowcy jak widac nie sa nieomylni ( wbrew temu co sami czasem deklaruja).

sceptycyzm dwojaki

cytuję dante_alighieri:
Jestem sceptyczny wobec "nawiedzen", "olsnien" itp (rowniez kultu swietych),rowniez wobec medrkow ktorzy wiedza lepiej "jak wierzyc":-)

Ale chyba Pan widzi różnicę między sceptyczną oceną tych 'mędrków' a resztą rzeczy co do których jest Pan sceptyczny?

pozdrawiam
TBM
ps
czy 'sceptycyzm' i 'kategoryczne zaprzeczenie' są dla Pana synonimami?

To jest: dante_alighieri

oczywiscie ze widze

po prostu mam sporo watpliwosci pewnie czesto bladze i watpie. taki moj los. Moja wiara nie jest bezkrytyczna.Czy to zle czy dobrze nie wiem.

Pozwolę sobie wtrącić

Wykładowcy są na ogół nieomylni.
Tyle tylko, że nie takie są nasze oczekiwania. Szukamy raczej "świadków" a nie "nauczycieli".
Ha, a gdyby tak w sobie znaleźć "świadka" albo pozwolić Jemu aby się w nas narodził.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

To jest: dante_alighieri

wierzy Pan ze ludzie

umownie nazwalem ich "wykladowcami" sa nieomylni? Patrzac na historie tych wykladowcow pozwole sobie watpic w ich nieomylnosc.Co do szukania swiadkow to ma Pan oczywiscie racje.Jednak gdybysmy ich znalezli to chyba wszystko stracilo by sens.

Ojciec Rydzyk

na ogół mówi prawdę (w tym sensie jest nieomylny).
Świadek -> świadczący (swym życiem, postawą)
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

To jest: dante_alighieri

mowi "prawde bardzo subiektywna

a przedstawia ja jako jedyna istniejaca.Widzi Pan to jest tak w Pana mniemaniu mowi prawde a w moim "prawde".Czy jeden z nas sie myli czy obaj mozemy miec racje?
Zalezy co dla kogo jest prawda.Swiadczacy swoim zyciem mowi Pan? Rowniez w jego zyciu sa epizody niejasne badz kontrowersyjne co nie umniejsza jego dorobku i dokonan.

Jako nauczyciel

ma rację (mówi prawdę):

cytat:
Nie nazywajmy tego inaczej, nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią.

To drugie. No, nie.
Nie jest dla mnie Świadkiem.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

To jest: dante_alighieri

wie Pan to sa takie sluszne hasla

z cyklu "cukier krzepi" i "spiesz sie powoli". Ja mam raczej na mysli kontekst w jakim to mowi sam nie bedac krysztalowym.
Oczywiscie ze hasla sa sluszne mysle ze biskup Paetz tez mowil rozne madre rzeczy.

No właśnie

Taka jest różnica między "nauczycielem" a "świadkiem".
Na ten przykład: między Ojcem Rydzykiem a Ojcem Janem Górą.
Ps.
Ale, niestety:) niezbadane są wyroki boskie oraz nie wiemy "kędy Duch dmie"
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

Talmudyczny TBM

cytuję tosia:
Ja nie muszę, z miłości do bliźniego, a nawet nie powinnam, dawac kalać sobie duszy.

Jako typowy przedstawiciel talmudyzmu na PN zadam więc Pani (zgodnie z regułami) talmudyczne pytanie: "A czy ja mówię, że Pani musi tu zaglądać?"

Często powołuje się Pani na Ewangelię. Gdzie jest w niej napisane, żeby wyrzucać niewiernych? Przy całym szacunku dla PN analogia do kupców w świątyni nie pasuje, bo byli tam wyganiani z Domu Ojca a nie portalu internetowego. A w pozostałych przypadkach zalecane było co najwyżej "strząśnięcie prochu z sandałów" i pójście dalej.

Która zasada chrześcijaństwa mówi o możliwości osądu i prawie do wykluczania? Bo w moim egzemplarzu Pisma tego nie ma.

pozdrawiam
TBM

Ah, to oto Panu chodzi, żebym ja sobie stąd poszła.

Nie chce mi się.

błyskotliwość

cytuję tosia:
Ah, to oto Panu chodzi, żebym ja sobie stąd poszła.
Widzę, że jak na nietalmudystkę całkiem nieźle sobie Pani radzi z odpowiedziami na pytania, a raczej z myśleniem co ktoś myśli i na tej podstawie wygłaszaniem sądów.

Nie. Nie oto mi chodzi.

Jakby mi chodziło, to bym to napisał.

Wprost.

pozdrawiam
TBM

Bardzo ciekawy odczyt.

Bardzo ciekawy odczyt z cyklu "Drogie Panie...". Myśle, że każde Koło Gospodyń Wiejskich będzie nim zainteresowane...One tam juz są przyzwyczajone, że mowa jest mową, a zycie życiem...I owszem mozna posłuchac o siedmiu gatunkach trufli, ale na obiad i tak będzie pieczarkowa...
Otóż kiedy normalni ludzie łączą się w pary, to łączy się Zocha z Marianem, czy tez Amelia z Patrykiem I oni juz wiedzą dlaczego tak sie im wydaje, że właśnie tak będzie najlepiej...

...he,he,he...

Paweł z Warszawy

A mnie nie nurtuje czy geje to najlepsi przyjaciele kobiet,natomiast ciekawi mnie kto jest najlepszym przyjacielem Pani.

Nie interesuje mnie również czy w kole gospodyń wiejskich dzisiaj podają kaszankę czy zupę pieczarkową.Chociaż jak widzę,niektórzy bardzo się tym interesują!?

Z wyrazami szacunku Paweł z Warszawy.

Paweł z Warszawy

To jest: Margot

"A mnie nie nurtuje czy geje

"A mnie nie nurtuje czy geje to najlepsi przyjaciele kobiet,natomiast ciekawi mnie kto jest najlepszym przyjacielem Pani."

Mój boże, na pewno nie feministki. Z nimi nie można ćwierkać o tym, jak to lubi się być głupszym od męża/chłopaka, bo tylko wtedy ma się poczucie bezpieczeństwa itp.
Wyrazy współczucia.

Tak, bo z feministkami trzeba psy wieszać na swoim mężu,

obsmarować go z góry na dół, a w szczególności jaki to on kiepski jest w łóżku, bo inaczej zostaje się wykluczonym. A jak się patrzy na taką babę, to się człowiek zastanawia, jak to możliwe, że w ogóle jej się to przytrafiło. Musiała wtedy milczeć, bo gdyby się odezwała, to z pewnością by się to nie stało.

To jest: Margot

:D Nigdy w życiu nie

:D Nigdy w życiu nie prowadziłam takich rozmów z kobietami, które uważają się za feministki, a wie Pani dlaczego? Bo feminizm i narzekanie na męża wyklucza się wzajemnie. Feministka, która trwa w związku, który przynosi rozczarowanie obu stronom... To nie feministka, tylko sierotka.

Ja nie mówię o narzekaniu na męża w stylu: mój Józio

znowu się upił wczoraj z kolegami i musiałam pędzić rano po piwo, aby mógł drzewa narąbać, żebym mogła obiad dzieciom ugotować, co ja się mam z tym moim Józiem, ale co ja bym bez niego zrobiła.

Feministki muszą pokazać jakie to one sprytne i jak potrafią wyprowadzić w pole faceta i wytresować, albo jaki to on podły a one cierpiące przez niego i jak tu można dobrze z facetem żyć?
I nie znoszę feministek. To jest dopiero chodząca głupota.
Ostatnio miałam z taką jedną kontakt osobisty. Niedobrze się robi. Dla normalnego człowiek kontakt z feministką jest naprawdę mocno uciążliwy. Jesli ktoś chce się umartwić na pokutę to proszę bardzo.

To jest: Margot

"Feministki muszą pokazać

"Feministki muszą pokazać jakie to one sprytne i jak potrafią wyprowadzić w pole faceta i wytresować, albo jaki to on podły a one cierpiące przez niego i jak tu można dobrze z facetem żyć?"

Oj, za dużo obelg się Pani ulało... Niech Pani się zdecyduje, czy feministki potrafią sprytnie wytresować faceta i wyprowadzić w pole, czy też cierpią przez jego podłość i nie dają rady z nim żyć? Bo albo ktoś jest sprytny i potrafi wytresować, albo nie daje rady i cierpi.


"I nie znoszę feministek. To jest dopiero chodząca głupota.
Ostatnio miałam z taką jedną kontakt osobisty. Niedobrze się robi. Dla normalnego człowiek kontakt z feministką jest naprawdę mocno uciążliwy. Jesli ktoś chce się umartwić na pokutę to proszę bardzo."

Zaś ten tekst wybitnie przypomina takie "ple-ple przy płocie" pełne narzekania pt. "Pani kochana, oj, co ja mam z tymi feministkami...! Skaranie boskie!"

Ja nie wiem po co ja dyskutuję z jakąś

satanistką (czytaj: feministką) Margot i narażam się na impertynencje. Proszę mnie omijać szerokim łukiem, dopóki się Pani nie nawróci.

To jest: Marcin Głowacki

Taki dowcip mi sie

Taki dowcip mi sie przypomniał:
Rano Józio budzi sie skacowany i widzi kartkę od żony, na której jest napisane: kochany mężu zimne piwko juz czeka na Cię w lodóweczce." Zaszokowany woła syna pytając go co też sie wczoraj stało gdy wrócił do domu bo nie pamięta. Syn odpowiada: No tata dobił sinusoidą do domu i kiedy mama chciała go rozebrać do spania tata nakrzyczał na nią: zostaw mnie ty k...o, kocham sie tylko z żoną!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!

Prawica RP (partia polityczna)

- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!

Do Margot.

Paweł z Warszawy

Proszę mnie nie leczyć z przyjaźni do kobiet,jeśli nawet niektóre z nich nazywają się czy chcą być tak spostrzegane(feministki),to ich problem.Mam pytanie do Pani/a.Czytając Panią/a wcześniejsze posty nie zauważyłem,aby Pani/Pan w jakikolwiek sposób utożsamiała się z jakąś grupa zawsze pisze Pani/Pan w formie bezosobowej.Jeśli moja ocena jest dla Pani/a krzywdząca z góry proszę o wybaczenie.

Bez wyrazów współczucia.

Paweł z Warszawy

To jest: Margot

Mój post nawiązywał do

Mój post nawiązywał do pańskiego, ale był komentarzem do artykułu autorki.

To jest: Tomasz Dec

Pięknie? Z czyjego punktu widzenia?

"I uwaga: jak pięknie jest gdy kobieta nie wie o czym mówi jej mężczyzna a podziwia sposób w jaki mówi!"

Myślę że może to być piękne - dla mężczyzny i kobiety - ale gdy ma swoje granice, gdy oboje mogą uczyć się od siebie wiele. Nie wiem czy inni faceci podzielą moje zdanie, ale wg mnie brak równowagi wiedzy, intelektu, ciekawości świata pomiędzy kobietą a mężczyzną (niezależnie na czyją korzyść) nie jest wcale taki piękny. Jeśli kobieta - dajmy na to - ciągle nie wie, o czym mówi jej mężczyzna, to jest to frustrujące najpierw dla mężczyzny, a potem niechybnie i dla niej. Z mojego punktu widzenia mężczyzna potrzebuje żony partnerki, nie dlatego, że czuje się słaby, ale dlatego aby mieć się z kim dzielić wrażeniami (nie tylko ze spraw szarej codzienności), wymieniać poglądami i zainteresowaniami (przy czym nie mam tu na myśli np. piłki nożnej itp.), dyskutować. Nie wyobrażam sobie codziennego przychodzenia do domu i patrzenia sobie w oczy w milczeniu - bo przecież nie mamy ze sobą wspólnych tematów rozmowy.

T.Dec

T.Dec

To jest: Jerzy Kałwak

Ostatecznie pozostaje seks, ale pogadać sobie z kimś

seksownym i sensownym też jest przyjemnie. Czy to od razu muszą być dwie odrębne osoby?

I czy ona musi mieć na imię Legia, a nazywać się Warszawa? Idę w końcu pooglądać ten mecz!
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Frustracje

Myślę , że mężczyzna potrzebuje kobiety-żony aby się spełnić.
A wszystko inne będzie mu dodane. I odwrotnie. Z braku tej pierwszej podstawowej potrzeby rodzi się frustracja. Stąd te męsko- męskie i damsko-damskie kombinacje i feministyczne idee.

tommy

To jest: Jerzy Kałwak

Nie było warto, ta Legia jakaś taka

mało skuteczna, a nawet nieskuteczna.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Zibik

@tommy

Bardzo dobrze, że Pan myśli, a będzie jeszcze lepiej, kiedy dokona Pan właściwego wyboru.

Życzę Panu wspaniałej kobiety, z którą będzie Pan mógł doświadczać obecność i bliskość.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

"Bo ja cala jestem taty"

Proponuje usunac niepotrzebna i glupia inwokacje do homoseksualizmu, ktora tylko "zboczyla" dyskusje po Pani arytkule na nieistotne tory a tytul zmienic na "Bo ja cala jestem taty". W rzeczywistosci opisuje Pani relacje dziecko-rodzic (corka-ojciec) a nie partnerska relacje w malzenstwie. I dopiero wtedy to co Pani napisala bedzie mialo sens.
--------------
Ten komentarz Samografa to istna perelka.

krytyka nie przekonuje mnie

to przeciez ktos w okresie rewolucji seksualnej powiedzial, ze kobieta jeszt dzieckeim mezczyzny a nie zaden apologeta "moje serce nalezy do tatusia". Kwestia "partnerstwa" to slowo wytrych, ktore niewiele mowi nam o realnym zyciu. Partnerstwo ma sens wobec paternalizmu wiekow ubieglych, ale takie zwiazki DWOJGA KUMPLI, czyli partnerow, dziewczyny i chlopaka, zwiazki oparte li tylko na przemijajacych emocjach - nie wytrzymuja proby czasu. To dziecinada mowiac krotko.
Kobieta-zona podziwia mezczyzne, ktory jest "kims" w swojej dziedzinie, niekoniecznie w fizyce jadrowej. Podziwia swego mezczyzne, bo jest madry, dodaje mu to sexappealu i jest pewna gwarancja dla zwiazku i rodziny. Co w tym podziwie zaprzecza partnerstwu? Partnerstwo to nie kupmlostwo.
Czytalem artykul z pewna rezerwa, ale jednak stwierdzam, ze wiele intuicji Autorki ma gleboki sens, ktorego znaczenie trudno zrozumiec jesli krecimy sie wokol chorej spolecznosci wielkiego miasta zamiast zyc wsrod normalnych ludzi i normalnych problemow, nie tych wytworzonych przez znudzone 60 latami pokoju, zblazowane elity i oglupione zachodniej Europy.Po co nam te sztuczne problemy.......?

sol invictus

To jest: Zibik

@ Magdalena Żuraw

Ośmielam się pogratulować Pani z powodu śmiałości wyboru tematu i opisania kontrowersyjnych spraw, mimo przewidywań 30-letniego "starego kawalera", także znawcy zachowań menów, oraz publicznych Jego zalotów.

Na wstępie wyjaśniam owe Pani "ponoć", według mnie napewno geje nie są przyjaciółmi, ale mogą być jedynie powiernikami kobiet m.in. rozczarowanych, sfrustrowanych, skonfliktowanych etc. ze swoimi mężami.

O autentycznej miłości np: między mężczyzną i kobietą może mieć "pojęcie" jedynie osoba, która osobiście doświadcza to wspaniałe uczucie albo jeszcze pamięta, czym ono faktycznie jest ?......Napewno nie gej, ale mężczyzna, który jest dojrzałym i odpowiedzialnym ojcem albo zdolnym być męskim, rycerskim, szarmanckim, czy stale, naturalnie i szczerze uprzejmym i grzecznym wobec kobiety.
W/w cechy, a szczególlnie męstwo stawiam zdecydowanie wyżej, niż Pani ferując zdobytą wiedzę, zaradność, bystrość, czy inteligencję.

O ie wiem to w Polsce nadal nie kobieta wybiera mena, ale mężczyzna swoją jedyną "księżniczkę" ?..........

Kobieta ma być dumna, z tego powodu, że jest zdecydowanie inna, a zatem potrzebna mężczyźnie w tworzeniu jedności, związku małżenskiego i rodziny.

Zestawienie kobiety z mężczyzną w rodzaju nauczyciel - uczeń jest niezbyt fortunne, kiedy oboje są osobami dorosłymi i dojrzałymi.

Pozostałe przedstawione wątki w artykule pozostawiam innym komentującym, owym wielbicielom Pani osoby.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

To jest: Ireneusz

Dodam jeszcze

do tematu:

Na wstępie wyjaśniam owe Pani "ponoć", według mnie napewno geje nie są przyjaciółmi, ale mogą być jedynie powiernikami kobiet m.in. rozczarowanych, sfrustrowanych, skonfliktowanych etc. ze swoimi mężami.

Zgadzam się w stu procentach.
Jednak problem trochę rozszerzę :)
Odkąd dyktatorami mody są homoseksualiści, czyli swojsko mówiąc: pedały, kobiety stały się wyjątkowo aseksualne. Taki efekt imadła - coraz większy zacisk, i słabiutkie popuszczanie. Choćby dziś. Te wystające pępki i fałdy to tu to tam promujące zamiast piękna zwykłą taką jakąś pornografię (to te ostatnie brzydkie jak dla mnie trendy) powodują, że kobieta nie jest obrazem dla wyobraźni i podziwu. Trendy mody aseksualnej przypominają porównanie pornografii z erotyką. I jak Wy ich tam nazywacie - geje - wymyślają te stroje starając się chyba po prostu przeciągnąć jak najwięcej mężczyzn na swoją stronę.
Tak wygląda przyjaźń pedała z kobietą :))
Chyba jednak jest znacznie gorsza niż przyjaźń feministki z kobietą.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Zibik

@Ireneusz

Rzeczywiście wszelkie formy dewiacji m.in. w relacjach międzyludzkich zwykle wywołują skutki niepożądane, przez większość obywateli. Dotyczy to wielu sfer, dziedzin, nie tylko mody, kiedy "dyktatorami" lub kreatorami naszej rzeczywistości stają się osoby w/w, także głupie, mierne, wątpliwe, podejrzane lub z tzw. marginesu społecznego.

Proszę wybaczyć, ale słowo "przyjaźń" zbyt wiele, dla mnie znaczy, aby je profanować, nadużywać - może wystarczy znajomość, zażyłość etc.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

Widzę że bardzo Pani

Widzę że bardzo Pani jeszcze młoda. Pozwoli Pani na taką uwagę ze strony starego:

„Książę” szybko znudzi się bezmyślnie wpatrzonymi w niego oczami pełnej podziwu dla jego intelektu (tudzież innych męskich cech) „słodkiej idiotki”. Intelektualne partnerstwo jest niezwykle ważne, jeżeli związek ma przetrwać próbę czasu.

K.J.

K.J.

Normalna kobieta bardzo zle czuje sie w towarzstwie homo

i nie ma mowy o przyjażni. A dzieje się tak z tego powodu, że
żadne życiowe doświadczenie jej do tego nie przygotowywuje.
Zadne. Diewczynki od małego cwiczą sie w uwodzeniu płci odmiennej.
To nie ma nic z potrzebami seksualnymi, to tylko ćwiczenie
tego jak być kiedyś dorosłą, chociaż mężczyżni czasmi odbierają
to inaczej.
Dziewczynki ćwiczą jak być mamusią, plotkują z koleżankami,
przebierają się w różne dorosłe postacie, ale zadna rola nie uwzględnia homo. Homo jest konkurencja dla kobiety w zdobywaniu
uwagi mężczyzn i mogą budzić litość, ale nie ma mowy o przyjażni.

Bardziej mogą zrozumieć lesbijki. W końcu to są kobiety, mają tę
samą budowę ciała i taki sam rozwój bilologiczny z dziecinstwa
do dojrzałości.
Anna

Stan ducha czy ciała

Pani Magdo droga, piękna młoda damo!.Tak się zastanawiam czy przez Panią przemawia stan Pani ducha czy ciała. Ten wywód to jest jakaś intelektualna menstruacja. Prawda jest bardzo prozaiczna, a dorabianie do tego ideologii to zabieg czysto marketingowy. Bardzo prosto a zarazem trafnie skomentował całą sprawę autor podpisujący się jako Sławek, napisał że:

Autor: Sławek, czw, 17/07/2008 - 11:18

Bardzo ciekawy odczyt z cyklu "Drogie Panie...". Myśle, że każde Koło Gospodyń Wiejskich będzie nim zainteresowane...One tam juz są przyzwyczajone, że mowa jest mową, a zycie życiem...I owszem mozna posłuchac o siedmiu gatunkach trufli, ale na obiad i tak będzie pieczarkowa...
Otóż kiedy normalni ludzie łączą się w pary, to łączy się Zocha z Marianem, czy tez Amelia z Patrykiem I oni juz wiedzą dlaczego tak sie im wydaje, że właśnie tak będzie najlepiej...

I to jest Pani Magdo tylko tyle i aż tyle.

To jest: Grzegorz Rossa

"rycerzy na karych rumakach"

rycerzy na karych rumakach

Dlaczego nie na białych?
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Olgierd Sroczyński

Pytam po raz kolejny

co to znaczy "gej" i dlaczego to słowo jest jeszcze w użyciu na prawicy?
_____________________________________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

_______________
Punkt krytyczny kultury

Gej to jest pedał na tacy

Gej to jest pedał na tacy uprzejmości.. Taki nazista, którego z grzeczności nazywa się narodowcem.

To jest: Jerzy Kałwak

Wydawało mi się, że jestem złośliwy, a nawet czasem

dowcipny. Panie Sławku, chylę czoła i oddalam w pokorze do kąta cyzelować moje kiepskie pomysły. Sądzę, że rączki po pańskim komentarzu powiędły i to już koniec na PN występów takich osobistości.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Pozdrawiam panie Jerzy. Poza

Pozdrawiam panie Jerzy. Poza wszystkim innym, o czym wiem i nie wiem, ma pan, moim zdaniem, nie tak znów czesto spotykaną umiejętnosc cieszenia się razem z kimś...I sympatycznego okazywania tego.

To jest: Olgierd Sroczyński

To dwa różne słowa

i znaczą co innego, więc to nie uprzejmość tylko kłamstwo. Nazistę nazywa się nazistą, a pedała pedałem. Zresztą wielkiej różnicy między tym nie ma (tutaj tak piszą i ja im wierzę. Tak samo jak kiedy widzę pracę Nieznalskiej w galerii, to powiem "gówno" a nie "sztuka". Szanujmy słowa.
_____________________________________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

_______________
Punkt krytyczny kultury

Dla pana "gówno" dla mnie

Dla pana "gówno" dla mnie "porażka" Nie wiem co z szacunkiem dla słowa ma epatowanie "gównem" w sytuacjach niekloacznych i nieszczególnie idiomatycznych.. W końcu dojdzie pan do tego, że wszystko to gówno, z wyjątkiem moczu..

To jest: Olgierd Sroczyński

Porażka to zbyt mało powiedziane

bo wskazywałoby na to, że Nieznalska usiłowała zrobić sztukę, ale jej się nie udało.
_____________________________________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

_______________
Punkt krytyczny kultury

Admin: ostrzeżenie

dla: Paweł z Warszawy

Admin ostrzega: ataki presonalne nie są tutaj tolerowane.

Post usunięty

Paweł z Warszawy

ad personam

Kolejny raz (pamietacie jeszcze Panstwo komentarze Slawka o wyzszosci margaryny nad maslem lub definicje katolickiego konserwatysty) nikt nie potrafi odparowc jego zjadliwie inteligentnych komentarzy jak tylko przez personalne wycieczki.

he,he zaczyna się?!

Paweł z Warszawy

proszę mi przypomnieć,w którym miejscy zaatakowałem personalnie i kto to był?!

a już pamiętam pana Sławka,święta krowa czy znajomy?!

No to fajny tutaj jest blog,blog "wolności" i "wolnego słowa",

nie przeszkadzają panu Adminowi teksty faszystowskie,nazistowskie,i teksty o skinach,które ich gloryfikują,czy teksty o SPEZNAZIE,ale osobiste ataki bardzo poruszają Pana Admina,he,he?!

BUHAHAHAHA!

Paweł z Warszawy

Treść o Narodowcach była nieistotna?!

Paweł z Warszawy

...trzeba było usunąć moje ataki personalne,a zostawić chociaż pozostały tekst,a może porównanie do gówna Ruchu Narodowego nie jest atakiem personalnym,albo atak poprzez porównanie przedwojennego Ruchu Narodowego do nazizmu czy faszyzmu,mam rozumieć Panu nie przeszkadza?!

Paweł z Warszawy

Skoro mnie juz pan

Skoro mnie juz pan przywołal. Nie mam nic przeciwko atakowaniu mnie personalnie. Proszę bardzo. Doradzam jedynie - pro publico bono - żeby to jakoś wyglądało, żeby było widać, że choć trochę się pan natrudził. Proste inwektywy i łatwe do przewidzenia ścieżki słownej agresji mnie i chyba nikogo nie zaciekawią...Ale wolna wola.
No i dobrze też przeczytać to, na co się odpowiada, chocby i ze dwa razy. Raz żeby zobaczyć słowa, dwa, żeby skumać kontekst, konwencję, a przez to - sens...

Biedny Pan Sławuś.

Paweł z Warszawy

Kto mieczem wojuje,ten od miecza ginie.Jest jednak pewna różnica między nami.Różnica polega na tym,że ja tutaj nie mam dostępu do panelu administracji,a podejrzewam,że pan ma,dlatego Pana inwektywy i ataki personalne wobec wielu osób,nadal sobie spokojnie wiszą w różnych postach,a mój jedyny wobec pana został usunięty.

I jeszcze raz proszę,aby pan Narodowców przedwojennych nie porównywał do faszystów ani nazistów(Lub gówna),bo tym wykazuje pan swoją ignorancję w tym temacie,możliwe,że robi pan to rozmyślnie,aby sprowokować Polaków.

Paweł z Warszawy

Pan naprawdę z Warszawy?

Pan naprawdę z Warszawy? Ale chyba nie z Żoliborza?
W sprawie" gówna" musiał mnie pan nieinteligentnie z kims pomylić, albo nieinteligentnie nie zrozumieć ( nie pierwszy raz?). Jedyny mój post na "ten tamat" upraszał, by tym słowem nie szafować.
W kwestii narodowców, a nazistów - swoje dotychczasowe wyjasnienia uznaję za wystarczające dla kaźdego przeciętnego mieszkańca stolicy. Panu dodatkowo podpowiem,, że czasem sensem wypowiedzi jest zamierzony nonsens...

Prostota

cytuję Paweł z Warszawy:
ja tutaj nie mam dostępu do panelu administracji,a podejrzewam,że pan ma

Świat nie jest taki prosty jak by się wydawało :D:D:D

Pan Sławek nie ma dostępu do tajnego panelu. On by nic nie wycinał to po co? :D:D:D

Ten panel jest tak tajny, że tylko dwie osoby mają dostęp...

Zna Pan zabawę 'w 10. pytań'? :D:D:D

pozdrawiam
TBM

...i wszystko jasne.

Paweł z Warszawy

Czyżby pan Sławek nie lubił Warszawiaków?

Paweł z Warszawy

To jest: Prawicowiec

Uwaga:

"warszawiak" piszemy z małej litery.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

prawicowiec tez...

Paweł z Warszawy

Paweł z Warszawy

To jest: Prawicowiec

Chyba, że to pseudonim

Wtedy może Pan pisać, jak chce.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Rien ne va plus

cytuję Paweł z Warszawy:
...i wszystko jasne.
Już Pan wie - kto adminuje? Prawda, że wystarczyło poczytać?

Jakie są Pańskie typy na Adminów?

pozdrawiam
TBM
ps
szczerze mówiąc myślę, że p.Sławek jednych warszawiaków lubi innych nie - ale chyba on sam lepiej na to pytanie odpowie.

aha jako pseudonim można?

Paweł z Warszawy

To umawiamy się,że od dzisiaj Warszawiak to mój pseudonim,dobrze?

Panie Sławku,czy oprócz warszawiaków mieszkających na Żoliborzu jeszcze kogoś pan nie lubi z Warszawy?

Paweł z Warszawy

???

To odpowiedź na mój post? Sorry, zupełnie nie rozumiem kontekstu...

pozdrawiam
TBM

a to pan TBM nie odpowiadał wspólnie z panem prawicowcem?

Paweł z Warszawy

to chyba jeszcze mi pozostało dziewięć pytań?

Paweł z Warszawy

jeszcze 9.

cytuję Paweł z Warszawy:
a to pan TBM nie odpowiadał wspólnie z panem prawicowcem?

nie :D:D:D

Ja - to ja.

Prawicowiec - to Prawicowiec.

Fakt, jeszcze 9. ;-)

pozdrawiam
TBM
ps
acha... a Sławek - to Sławek

Chyba jednak AHA!

Paweł z Warszawy

przypominam jeszcze mam dziewięć pytań.

Paweł z Warszawy

chyba,ze acha to pseudonim

Paweł z Warszawy

Paweł z Warszawy

Nie musi pan odpowiadać

Nie musi pan odpowiadać (dopowiadać) sam sobie. Każdy pański wpis może pan edytować i uzupełniać naciskając na "zmień"...To straszne przwinienie wobec netetykiety rozmawiać " na drzewku" samemu ze sobą:)

POWIEM więcej to okropne i oburzające....

Paweł z Warszawy

żeby tak sam z sobą?!

Paweł z Warszawy

Nie o to chodziło, a

Nie o to chodziło, a naprawde nie widzę potrzeby wyjaśniać o co by ewentualnie mogło chodzić...To zreszta bez znaczenia, kwestia - może i nieczytelnych -skojarzeń. Prosze sobie tym nie zawracac głowy...

skojarzenia są zazwyczaj nieczytelne...

Paweł z Warszawy

Paweł z Warszawy

Dziękuję panie TBM za

Dziękuję panie TBM za "świadectwo" :)...W istocie, nie wyciąłbym niczego i nikogo. Ale sam nie zamierzam prostować żadnych "informacji" na swój temat. Raz to zrobiłem, kiedy jeden z szacownych użytkowników tego forum zdemaskował mnie jako "studentkę pierwszego ( drugiego?) roku politologii(?)(nie pamiętam w szczegółach). I zaraz potem zrobiło mi się żal tak pięknej perspektywy...

Rozumiem, że Jan Bytnar

Rozumiem, że Jan Bytnar "Rudy" był nazistą, bo przed wojną należał do ONR i był narodowcem? Do nazistów zaliczy pan także Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Tadeusza Gajcego?

To jest: Wojciech Romerowicz

Pani Magdo, 53 komentarze,

Pani Magdo, 53 komentarze, ponad 1140 wejść. A to jeszcze nie koniec. Niewątpliwie zrobi Pani karierę :) Pozdrawiam!

To jest: Olgierd Sroczyński

Pucu pucu

_____________________________________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

_______________
Punkt krytyczny kultury

gratuluję

Gratuluję tekstu. Z mojego doświadczenia (staż łącznie z narzeczeństwem 14 lat) wynika, że strategia podległości jest w wydaniu kobiety vs. mężczyźni znakomitą metodą kierowania z tylnego fotela, na którą to metodę my się chętnie zgadzamy.

Co do inteligencji, to tu się nie do końca zgodzę, bo jednak to osoba manipulująca musi być bardziej inteligentna. Z drugiej strony gdyby moja małżonka była wyraźnie głupsza ode mnie, to szybko znudziłbym się nią i poszukał sobie kogoś innego. Przynajmniej do rozmów. Nasze małżeństwo uratowało właśnie to, że ewentualna rywalka nie dorastała mojej małżonce intelektualnie do pięt, a jedynie pociągała mnie fizycznie. Nie była jednak dla mnie równorzędnym partnerem. :)

Dlatego obok alternatywy żabci i księcia jest jeszcze najczęściej przez wieki stosowana opcja równych stanem.

Dobre! Strasznie włada ludźmi miłość własna.

"...gdyby moja małżonka była wyraźnie głupsza ode mnie, to szybko znudziłbym się nią i poszukał sobie kogoś innego."

Znaczy, że Pańska żona zawdzięcza tylko sobie, to że jeszcze jej Pan nie porzucił? Pan się zastanowi, co jeszcze Was czeka. Możliwe, że znajdzie się jeszcze kilka spraw od których "znudzi się Pan".

O ile to, że ktoś jest

O ile to, że ktoś jest głupszy lub mądrzejszy zawdzięczamy "tylko sobie". Niestety, albo raczej stety, poziom intelektualny jest w znaczącym stopniu skutkiem wychowania w określonym środowisku, a tylko w niewielkim wynikiem własnej pracy. Jeśli dwaj ludzie o identycznym potencjale intelektualnym wyrastają jeden wśród książek, regularnie odwiedzając muzea i od dziecka uczy się słuchać muzyki, a drugi ogranicza się się do czytadeł Paulo Coelho, filmów trzeciej kategorii oraz disco-polo, to oczywiste jest, że horyzonty tego pierwszego są znacząco szersze.
Jeśli mam do wyboru dwie kobiety, z których jedna ma szerokie horyzonty, z którą mogę porozmawiać o tym, co mnie pasjonuje, która wyznaje tę samą wiarę, co ja i vice versa, druga zaś jedynie pobudza moje reakcje chemiczne, to rozsądek podpowiada właściwy wybór. Wiadomo, że pożądanie kiedyś minie, a wtedy - jeśli nie mamy o czym rozmawiać i nic nas nie łączy - zostaje pustka.

Oczywiście, moja małżonka zawdzięcza sobie i swojej pracy swoja pozycję zawodową i tytuł naukowy, swoją erudycję i oczytanie. Z drugiej jednak strony poza jej decyzją było to, że wyrastała w rodzinie, w której czytanie książek jest nałogiem, do opery chodzi się od dziecka, a znajomość klasycznej sztuki jest wymaganym kanonem.
:)

Czy możemy się sobą znudzić? Hm... dobre pytanie. Mam nadzieję, że nie.

To jest: Prawicowiec

Magdalena Żuraw: „nie dajmy się,

drogie Panie, ogłupić postulatom kobiet w spodniach...”

Zastrzeżenie to obejmuje również te dziwolągi w szortach, jak rozumiem? No i te z podwójnymi nazwiskami, mam nadzieję.

To jest: Marcin Głowacki

jak Pan ocenia podwójne

jak Pan ocenia podwójne nazwiska. z czego Pańskim zdaniem to wynika, taka chęć zachowania własnego?
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!

Prawica RP (partia polityczna)

- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!

To jest: Prawicowiec

Wydaje się, że zamężna kobieta

nosząca podwójne nazwisko Panieńskie-Mężowskie jest feministką odrzucającą tradycję polegającą na przyjmowaniu nazwiska męża jako swego jedynego nazwiska. Przykłady: Jolanta Szymanek-Deresz, Izabella Jaruga-Nowacka, Ewa Dąbrowska – Szulc.

Zdarza się, że takie konstrukcje nazwiskowe są tylko pretensjonalnym dziwactwem, najczęściej jednak jest to zwykła feministyczna demonstracja.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Grzegorz Rossa

Clerk-Maxwell

cytuję Prawicowiec:
nosząca podwójne nazwisko Panieńskie-Mężowskie jest feministką odrzucającą tradycję polegającą na przyjmowaniu nazwiska męża jako swego jedynego nazwiska. Przykłady: Jolanta Szymanek-Deresz, Izabella Jaruga-Nowacka, Ewa Dąbrowska – Szulc.
Clerk-Maxwell
cytuję Prawicowiec:
Zdarza się, że takie konstrukcje nazwiskowe są tylko pretensjonalnym dziwactwem, najczęściej jednak jest to zwykła feministyczna demonstracja.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Grzegorz Rossa

Tak

cytuję Prawicowiec:
James Clerk Maxwell?
Tak.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Olgierd Sroczyński

A on miał jakieś kłopoty z tożsamością płciową?

Bo z tego co słyszałem, to był to jednak facet.
_____________________________________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

_______________
Punkt krytyczny kultury

To jest: Grzegorz Rossa

Chyba bardziej z narodową

cytuję Olgierd Sroczyński:
A on miał jakieś kłopoty z tożsamością płciową?
Chyba bardziej z narodową.
cytuję Olgierd Sroczyński:
Bo z tego co słyszałem, to był to jednak facet.
_____________________________________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal

To jest: Jerzy Kałwak

Panie Prawicowcu, to jest coś w rodzaju

niepodpisanego pozwu o rozwód, który w każdej chwili można podpisać. Elegantszą formą załatwiania tych kwestii jest intercyza.

Kochamy się, ale ta chemiczna reakcja może kiedyś się skończyć i musi być wiadomo, co zrobić z rezultatami takiej czarnoksięskiej sublimacji . Jak uzyskamy kamień filozoficzny, to będzie pięknie. Jak uzyskamy złoto, to też nie najgorzej. Jak wyjdzie siarka, to trzeba uciekać.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Prawicowiec

Ładnie Pan to ujął

Nie pomyślałem o tym, ale wydaje się rozsądne, poza tym potwierdza tezę o feministycznym źródle takich zachowań. Feministka nie czuje się żoną, tylko partnerką. Małżeństwo uważa chyba za spółkę z o.o. w rodzaju Sony-Philips.

Feministyczne strach na Lachy

Moja żona jest moją partnerką. Ma jedno nazwisko - moje; a właściwie teraz nasze. Przed ślubem pierwszy powiedziałeme, że uszanuję jej każdą decyzję w tej sprawie. Mój przyszły teść był z jej decyzji bardzo niezadowolny (jego żona ma tylko jego nazwisko), co głośno wyrażał. Rzeczywistość jest bardziej złożona niż życzyłby sobie tego Prawicowiec dla celów antyfeministycznych.

Co ma wspólnego przjęcie nazwiska żony z feminizmem?

Paweł z Warszawy

Czy jeśli kocha się Kobietę i tamta strona usilnie prosi o zmianę nazwiska męża,to już zaraz jest to Feminizm?Czy Kościół Katolicki nie wyraża zgody na przyjmowanie nazwisk żon przez przyszłych mężów?A jeżeli ktoś ma nazwisko w stylu: Pocipek,Kutasek,Alfons,Cipka,Balas,itd.itp.

Ja mając trzy córki dałbym taką decyzję pod rozwagę swojemu przyszłemu zięciowi,nawet z powodu tego,aby w przyszłości nie skazywać swoich przyszłych wnuków na szykany ze strony innych dzieci w szkole.Moim zdaniem nie trzeba być tak we wszystkim radykalnym,trzeba czasem iść na ustępstwa,"myślę"sobie,że każdy mężczyzna kochając swoją kobietę jest gotowy przynajmniej na to?

Paweł z Warszawy

To jest: Jerzy Kałwak

Winien jest nie tylko feminizm -

sporo małżeństw to tzw. małżeństwa z rozsądku, z różnych przyczyn. Świętość małżeństwa cierpi na tym, ale to żadna feministyczna nowość.

Właściwie powinno się zawierać małżeńskie spółki cywilne, ewentualnie komandytowe. Po co zaraz ślub?
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: MagdaF.

Reakcje chemiczne

maja to do siebie, że są z reguły krótkotrwałe. Później jest tylko przypominanie sobie reakcji.

Magda F.

To jest: Jerzy Kałwak

Bez chemii nie ma fizyki, a bez fizyki

matematyki.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

A ja bym powiedział

A ja bym powiedział dokładnie odwrotnie: bez matematyki nie ma fizyki, a bez fizyki chemii :)

To jest: Jerzy Kałwak

Pan Pawelski ma sporo

racji, niestety.

Moja odpowiedź była reakcją na wypowiedź humanistki, która polega przede wszystkim na pamięci i wyobraźni, a nie na metodzie eksperymentalnej, jak my ścisłowcy.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Znam takie które trwaja

Znam takie które trwaja miliony lat!

sprint vs maraton

cytuję MagdaF.:
Reakcje chemiczne maja to do siebie, że są z reguły krótkotrwałe. Później jest tylko przypominanie sobie reakcji.
Oczywiście, jeśli nie weźmiemy pod uwagę np. patyny.

"Chemia" (cudzysłów zamierzony jak najbardziej) może powodować rdzewienie, albo pokryć substraty ochronną warstwą nieprzepuszczalną.

Wszystko zależy od wartościowości substratów.

pozdrawiam
TBM

Nie do końca tak. Moja

Nie do końca tak. Moja małżonka nie ma z feminizmem nic wspólnego i jest absolutnie tradycjonalistyczną śląską żoną, z własnoręcznym haftowaniem makaty na ścianę włącznie. Mimo to ma podwójne nazwisko, gdyż od paru lat - jeszcze przed ślubem- zaczęła pracę naukową i ma wyrobioną w tym środowisku markę pod nazwiskiem panieńskim. Gdyby zaczęła używać w tym celu mężowskiego, powstałby niezły bałagan. W środowisku naukowym pozostała więc przy nazwisku panieńskim, ale jak mówię, chodzi o "znak firmowy".
Natomiast wszelkie dokumenty podpisuje naszym wspólnym nazwiskiem i tu jest całkowicie tradycyjna.

To jest: Jerzy Kałwak

W przypadku, jaki pan opisuje, nic się nie stało, że

pańska żona w dalszym ciągu podpisuje swoje publikacje nazwiskiem panieńskim, a nosi nazwisko po mężu. Żaden problem z identyfikacją autorki. Żaden problem z identyfikacją żony.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Ale formalnie w dowodzie ma

Ale formalnie w dowodzie ma podwójne. :) I też uważam, że nic się nie stało.

BTW a czy przypadkiem nie było tak, że w XVIII i XIX wieku wśród polskiej arystokracji przyjęte było posługiwanie się przez kobiety podwójnymi nazwiskami? Tyle, że nazwisko panieńskie pisało się z przedrostkiem "z". Np. Izabella z Flemingów Czartoryska.

To jest: Jerzy Kałwak

Tak jest i teraz, bo idzie o porządek w papierach:

Anna Kowalska z d. Nowak. Z identyfikacją facetów nie ma kłopotu: Jan Kowalski s. Antoniego i Marii z d. Nowicka. Z identyfikacją kobiet zamężnych jest kłopot, bowiem przyjmują nazwisko po mężu i trzeba wskazać, jak nazywały się przed tą zmianą.

Załóżmy nawet, że facet dwa razy żeni się z Annami Kowalskimi z d. Nowak (cóż, statystyka, rachunek prawdopodobieństwa!), to za takimi przypadkami ciągnie się łańcuszek danych osobowych, z których w końcu wynikną różnice. To ma po prostu praktyczne znaczenie.

Gdyby ten mechanizm nie istniał, to dziecko w szkole zapytane, jak się nazywa, musiałoby dopytywać: po tacie czy po mamie?

Przyjmując podwójne nazwisko dogadzamy być może własnej próżności albo ułatwiamy sobie życie w jakiejś jednej sprawie, ale w ogóle to sporo też komplikujemy.

Co nie znaczy, że można nam tego zakazać.

W dzisiejszym świecie zmiennym i pełnym niespodzianek, radzę także i to brać pod uwagę: http://prawica.net/node/12851... .
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

:) Mam nadzieję, że ten

:) Mam nadzieję, że ten zły motyw się nie spełni w naszym przypadku. Ale dziękuję za wyjaśnienia. :)

odrobina liryki

cytuję Magdalena Żuraw:
Czy my, kobiety, chcemy przejść przez życie z mydłkowatym panem z łezką w oku miast szabli u boku? Chcemy być kochane przez słodkie i głupiutkie rybki, kotki, żabki, czy przez rycerzy na karych rumakach, którzy olśnią nas nie tylko zbroją ale i intelektem?
A czy taka odrobina liryki przejdzie w wizerunku macho, czy dyskwalifikuje?

pozdrawiam
TBM
ps
z tą łezką to faktycznie nie można przesadzać, bo usłyszy się najstraszniejszą rzecz jaką może powiedzieć piękna kobieta: "jesteś dla mnie jak brat".... i cały podryw na nic :D:D:D

Podryw<->całe życie

Da się "rwać" na chłopca z "łezką w oku".
Tak było, przecież, w ubiegłym wieku:))
Ale "całe życie"?
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

jasne....

cytuję kociewiak:
Da się "rwać" na chłopca z "łezką w oku".

Jasne... mówiłem o przesadzie :D

pozdrawiam z karczmy nad morzem
TBM

To jest: Mucha

Do kobiety w spódnicy... krytycznie!

Witaj droga Autorko,

Nie wiem od czego zacząć, bowiem odczucia po lekturze Pani artykułu mam ambiwalentne. Skoncentruję się jednak na krytyce.

Po pierwsze nie odpowiada mi styl, którego Pani używa. Pomijając błędy językowe; jeden z nich osłabia efekt całego artykułu, pojawiając się już w pierwszym zdaniu; mówi się (i pisze zarazem) przyjaciółmi, a nie przyjacielami. Idąc dalej; liczne zdrobnienia mają podkreślić cyniczny ton Pani wypowiedzi, ale są użyte w nadmiarze (cieplutkie serduszko, chwilka, łezka...). Także odmieniany przez wszystkie przypadki książę pojawia się w artykule kilkanaście razy. Porównania czy analogie wzbogacają język, ale czytając artykuł, miejscami zastanawiałem się czy tekst dotyczy współczesności. Za dużo tych zbroi, koni, rycerzy... Uważam także za niewłaściwe użycie słowa "pedał". Zaznaczyć chcę, że używanie kolokwializmów osłabia argumentację i zmienia tekst w pełen emocji bełkot. Nie chcę tak jednak nazwać Pani tekstu, który ma miejscami znamiona przemyślanego.

Proszę mi wierzyć, poprawność językowa (nie polityczna) jest ważna cokolwiek i gdziekolwiek chce się powiedzieć.

Przechodząc jednak do meritum. Po pierwsze uważam, że geje uchodzą za "dobrych" przyjaciół płci pięknej ze względu na jednoznaczność tej relacji. Przyjaźnie damsko-męskie przekształcają się często w relacje co najmniej niejednoznaczne. Nie sądzę też, aby wielu kobietom odpowiadało w mężczyznach nadmierne zniewieścienie.

Uważam, że podsumowanie geja jako "peplającej babskie bzdury infantylnej kukiełki" jest z jednej strony uproszczeniem, a z drugiej strony po prostu mija się z prawdą. Pomijam fakt, że całe to zdanie jest pełne negatywnych emocji, ale pozbawione jest treści.

Cieszę się, że ceni Pani inteligencję, która jest z pewnością rzadką cechą, ale także z pewnością spotykaną u obojga płci. Myślę także, że w wielu sytuacjach przyciągają nas osoby inteligentniejsze, mądrzejsze, od których możemy się wiele nauczyć. I tu także nie ma rozróżnienia na płeć.

Konsumentami wspomnianej przez Panią "bezwartościowej papki" jest większość społeczeństwa i używanie tego argumentu wobec małej grupy jest niedorzeczne. Nie mogę się także zgodzić z sugerowanym posłuszeństwem wobec autorytetów. Owszem w szkole nauczycielowi należy się szacunek, ale ważne jest, żeby od najmłodszego kształtować w człowieku świadomość samodzielności i wolności jednostki. Tych cnót ludziom bardzo często brakuje, a kształtuje się je, między innymi, pozwalając na kwestionowanie autorytetów, tradycji, utartych poglądów. Nie twierdzę, że tych ostatnich nie należy bronić, ale z pewnością nie przez zakaz poddawania w wątpliwość.

Na koniec chcę zauważyć, iż sam fakt, że Pani studiuje i wypowiada się na forum prawica.net świadczy już u przełamaniu pewnych stereotypów roli kobiety w społeczeństwie. Z Pani wypowiedzi wynika poniekąd, że emancypacja kobiet jest złym zjawiskiem, czemu Pani sama przeczy w ogóle wypowiadając się na tym forum.

Następnym razem proponuję lepiej przemyśleć to, co się chce powiedzieć i sugeruję nie ulegać pokusie zawierania zbyt wielu mądrości w krótkim tekście. Ja sam w krytyce Pani tekstu pewnie się pogubiłem, chcąc się odnieść do ataku na gejów, do do emancypacji kobiet, do "konsumpcji" mediów i bezwzględnego posłuszeństwa nauczycielowi czy księdzu.

Żeby na koniec osłodzić trochę tę gorzką krytykę, powiem, że świadomość istnienia kobiet o takich poglądach dodała mi otuchy. Akapit o mężczyźnie jako ozdobie kobiety jest bardzo dobry.

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do dalszego pisania i studiów filozoficznych (myślę o doktoracie, bo magisterskie ma Pani już pewnie za sobą). Mówię to także z myślą o dobru ogólnym, bowiem kobiety i mężczyźni odmiennie postrzegają świat i zarówno w filozoficznych, naukowych czy też tylko codziennych sprawach i udział obu płci we wszystkich sferach życia jest naszym wspólnym dobrem.

Witek

Witek

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.