Niezbędnik medyka, czyli jak zjeść kartę SIM

Mecenas Barbara Kondracka na łamach tygodnika „Służba Zdrowia” podpowiada lekarzom, jak mają zachować się na wypadek nalotu CBA, ABW, CBŚ lub policji.
Przypomnijmy, to ta sama mecenas, która reprezentowała TVN przeciwko Naszemu Dziennikowi oraz była adwokatem Łukasza Słapka w procesie o ochronę dóbr osobistych, który wytoczyła Patrycja Kotecka reporterowi Wiadomości.
Niewiedza i infantylizm lekarzy są przerażające. Dlatego opublikowaliśmy ten tekst - wyjaśnia Aleksandra Gielewska, redaktor naczelna "Służby zdrowia". - Pamiętam z czasów stanu wojennego instrukcje, jak zachowywać się w razie przesłuchania przez MO czy SB. Dziś takie rady potrzebne są medykom, bo co miesiąc dochodzi do kilkudziesięciu zatrzymań.

Adwokat Barbara Kondracka instruuje lekarzy na każdy trudny moment: wejście agentów lub policji, przeszukanie, zatrzymanie, przesłuchanie. Lekarz dowiaduje się, że w razie rewizji lub zatrzymania nie powinien wpadać w panikę, ale zażądać od funkcjonariuszy nakazu. „Nic nie może się dokonywać »bez kwitu «
Gdy agenci lub policja pukają do drzwi przede wszystkim nie można wpaść w panikę: zażądać wylegitymowania się i okazania dokumentów dotyczących czynności, którą chcą przeprowadzić. Jeśli zapowiadają przeszukanie pomieszczeń, muszą mieć postanowienie prokuratury bądź sądu. Jeśli chcą zatrzymać daną osobę - muszą mieć nakaz zatrzymania. Tu nic nie może się dokonywać "bez kwitu".

Z niezbędnika lekarz dowiaduje się też, że powinien dbać o zdrowie: robić badania kontrolne i leczyć zęby, bo "Nie znasz dnia ani godziny. W areszcie czy więzieniu zdrowie tylko tracisz". Zatrzymany koniecznie musi zabrać przybory toaletowe i zmianę bielizny, bo w areszcie pierwszą paczkę higieniczną dostanie dopiero po miesiącu.
Na koniec pani adwokat pisze: - Patrzeć funkcjonariuszom na ręce. Nigdy nie rezygnować z adwokata. Brak obrońcy może kosztować nawet kilka lat odsiadki!
Oraz - Nie wolno się do niczego przyznawać. Nawet, jeśli za wszelką cenę chcemy go jak najszybciej opuścić. Nie powinniśmy w ogóle rozmawiać z prokuratorem - bez uprzednich konsultacji ze swoim obrońcą.
Cóż, są różne sposoby reklamy własnych usług.

To jest: MagdaF.

Dla dociekliwych - link

To jest: Ireneusz

Lipa

przeszedłem się i obdzwoniłem kogo się dało, gdy usłyszałem ten fakt w radio. Nieźle mnie zaciekawił. Muszę przyznać, że żaden z czternastu lekarzy nigdy w zyciu nie czytał tej gazety i nawet nie wie, gdzie takie coś się kupuje. Z ciekawości tez zapytałem, czy będą szukać i kupować. Tu juz odpowiedzi były różne :))
A moim (takim skromnym) zdaniem - artykuł ten powinien ukazać się dwa lata temu - obecnie lekarze mają podejście seksualne do całego aparatu "ścigania". Bardzo seksualne. Z tej czternastki na przykład sześciu ćwiczy właśnie języki i mają wypuszczone CV. Jeden był na kursie Szwedzkiego czy Norweskiego - ale w połowie przerwał z powodu choroby swej latorośli.
Takie to są prawdziwe fakty :)

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: MagdaF.

Co Pan nazywa lipą?

Artykuł czy czytelnictwo tego tygodnika?

To jest: Ireneusz

Ani ani ...

Pojawienie się dobrej nowiny - jak to zgrabnie nazwał pan Adam :)

Znakomita socjotechnika - ciekawe czyj to pomysł

Patrzcie wszyscy... lekarze to gangsterzy. Im trzeba porady prawnika jak się bronić. Nieważne czy coś zrobili czy nie, prawnik czuwa i radzi.
Znakomity sposób na skłucenie pacjętów z lekarzami.
Ciekaw jestem czy po takim artykule jeszcze ktoś zechce się leczyć -:))
Bo jakże to chory do gangstera po poradę czy leczenie ?? :DDD
A NFZT-y i ZUS-y już zacierają ręce..... ilość chorych spada gwałtownie.
Tylko , dziwnym jest fakt że opublikowano to w tak mało dostęnej prasie..... gdyby tak w jakiejś ogulnopolskiej.... efekt byłby znacznie większy.
Przedrukują inne gazety ? ... na pewno!! :-)))
Sposób na "lecznie" polaków.... pierwyj sort!!!
Jak nie ma pieniędzy na leczenie pacjętów.....ewentualnego pacjęta trzeba wystraszyć, problem z leczeniem znika -:DDD

ps.

cytuję Ireneusz:
usłyszałem ten fakt w radio
A ja zastanawiałem się czy będą przedrukowywać..... a tu.. masz ci babo placek ... nawet radiowców zatrudnili do głoszenia dobrej nowiny :DDDDD
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: MagdaF.

Niezbędnik maturzysty

mamy już od dawna. Dlaczego więc nie może być lekarza? Ciekawa jestem, kto podjąłby się napisania np. niezbędnika prezydenta miasta, gangstera czy pracownika KRUS-u.
Uważam, że powinni powielic i rozesłać do wszystkich szpitali w Polsce. Tych jeszcze niesprywatyzowanych, bo póżniej to potrzebny będzie jedynie NIEZBĘDNIK PACJENTA.

Nadal zauważam , niezrozumienie zachodzących procesów

Nic się nie dzieje bez przyczyny - więc zamiast bulwersować się faktami, radzę zastanowić się nad przyczynami które skutek wywołały.

cytat:
bo póżniej to potrzebny będzie jedynie NIEZBĘDNIK PACJENTA.
Nie, nie pani Magdo..."niezbędnik pacjęta" nie będzie potrzebny, bo.....chory u gangstera - lekarza leczyć się nie będzie.
Problem z tzw. "służbą zdrowia" rozwiązany !! Niema pacjęta, to i lekarzom żadne podwyżki się nie należą !
O to w tej całej "reklamówce" chodziło.
Ja natomiast zastanawiałbym się tylko, ile NFZ-y i ZUS-y za to robienie z lekarzy gangsterów zapłaciły.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: MagdaF.

Panie Adamie,

to wszystko wliczone w koszty prywatyzacji.

To jest: Ireneusz

Pani Magdo

w pani przypadku działa socjotechnika - pani cały czas coś o tej prywatyzacji.
Prywatyzacja w ochronie zdrowi apolega na tym, że zabiera się delikwentowi pieniądze i mówi mu, że teraz będzie mieć wszystko.
Po czym idzie do "prywatnej służby zdrowia" i ze zdumieniem dowiaduje się, że złodziej zabierający pieniądze dalej za nic nie płaci. A winni tego są oczywiście lekarze.
Moja rada - niech pani nie używa słowa prywatyzacja - bo coś takiego w Polsce nigdy nie nastąpi. Pani się zdaje, że jakikolwiek rząd kiedykolwiek przestanie trzymać łapę na 50 mld złotych i przestanie odgrywać dobrego wujaszka. To byłoby nienormalne, więc jest niemożliwe. Z socjotechnikami należy walczyć inteligencją...

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: BTadeusz

Dokładnie. A wuzupełnieniu do komfortu "korporacji władzy":

To jest: MagdaF.

Prawo własności

dopiero zacznie działać, jak lokalny biznesmen stanie się właścicielem szpitala. A składki od Pana i tak będą pobierać.

To jest: Ireneusz

Prawo własności

ale chyba tylko i wyłącznie jako składnik nowomowy. Jak dotychczas.
Patrząc na "przekształcenia własnościowe", które już kilkakrotnie zaszły w ochronie zdrowia i zajść niby znowóż mają teraz, znowóż mając wprowadzić cud - zdaniem jednych, i totalną katastrofę - zdaniem drugich.
Żadne prawdziwe zmiany nie zaszły, nie zachodzą i nie zajdą.
"Lokalny biznesmen" to będzie dalej ten sam lokalny kacyk namaszczany przez oligarchię mafiozopolityczną.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: MagdaF.

Moja inteligencja

jak i inteligencja tego rządu każe mi przypuszczać, że mimo prywatyzacji (o, przepraszam, przekształceń własnościowych - jak Pan woli), płacić będziemy nadal. Zdrowotne, chorobowe i jakie tam jeszcze...

A ja tak sobie myślę.....

że, mimo że "płacić będziemy nadal" .... to inteligencja Pani powinna podpowiedzieć ... że jak się za coś płaci to się nie płaci za "kota w worku" , którego to Pani dziś otrzymuje za swoje pieniądze.
Dziś w Polsce nie ma problemu z tzw. służbą zdrowia , szitalami ,itp.
Problem są natomiast szare komórki polaków, pozwalające na sprzedawanie im "kota w worku". I cała propaganda (łącznie z przedstawionym przez Panią artykułem) jest właśnie skierowana na to aby utrzymać komunistyczne status quo, czyli aby polacy nie widzieli nic złego w sprzedawaniu im "kota w worku".
Nie ważny jest sposób, ważny jest cel.... czyli "kot w worku" za Pani pieniądze.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

mam wrażenie

że to Pan kupuje "kota w worku" i odsprzedaje na forum. Stopień ogólnikowości (nie tylko w Pana opiniach)docierających informacji jest tak bardzo wyczerpujący, że mało wiedzą nawt sami lekarze a wszyscy czują się znużeni- wielkie obszary niewiadomych i pobożnych życzeń. Ciekawe, kto za jakisz czas, w efekcie tych przekształceń, stanie się właścicielem tego dochodowego interesu. Jeżeli interes, to trudno w nim liczyć na sentymenty. Porównywanie służby zdrowia z zachodnią jest głupotą- podobnie z systemem ubezpieczeń.

To złe ma Pan wrażenie.....

W przeciwieństwie do Pana, który płaci za "kota w worku" który sprzedaje mu ZUS, ja... proszę szanownego Pana od 14-u lat "namawiam" ZUS-y aby okazały co mają "w worku" - oczywiście nic im z tego powodu nie płacąc.

cytat:
Porównywanie służby zdrowia z zachodnią jest głupotą- podobnie z systemem ubezpieczeń.
Czy definicja słowa ubezpieczenie różni się w języku polskim i angielskim? - wątpię. Więc i systemy ubezpieczeń różnić się nie powinny.Jeśli się różnią to właśnie z powodu że naiwni Polacy pozwalają aby NFZ-y i ZUS-y sprzedawały im "kota w worku", biorąc pieniądze za coś co zwą swiadczeniami.
Natomiast.... czy Amerykanin kupiłby ubezpieczenie, gdyby mu wcześniej ubezpieczyciel nie przedstawił warunków ubezpieczenia ? - nierealne. Głupi Polak natomiast kupuje.
Ma Pan rację - porównywanie systemów ubezpieczeniowych to głupota.... ale cóż ... mówią że "Polak przed szkodą, jak i o szkodzie głupi"
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Panie Adamie

Z wielkim namaszczeniem opowiada Pan banały. Staje się Pan męczący swoimi gładkimi, propagandowymi tekstami.
Jestem wrogiem ZUS a temat starano się podjąc w środowiskach Solidarności już już na początku przekształceń. Jednym z pomysłów była propozycja przeznaczenia pieniędzy z prywatyzacji na nowy system ubezpieczeń. Wtedy od tego tematu panicznie uciekano- mam na myśli idoli "ówczesnej prawicy". Wtedy można było planować i gospodarzyć- obecnie Polacy nie mają już prawie nic -za sprawą "Elitki" w którą wpisała się także prawica.
Od 90r wszyscy, którzy mają odrobinę oleju w głowie wiedzieli, że ZUS musi upaść - wczśniej czy pózniej tak sie stanie. Chciałbym napisać, że "z wielkim hukiem" ale wszystko wskazuje, że nie będzie nawet huku bo dotknie to zwłaszcza "obywateli drugiej kategorii" pozbawionej wszak głosu.
Nadal w procederze ograbiania i zniewalania uczestniczy... prawica? (czy stado użytecznych w swej chciwości idiotów)
Poza gazetowymi poglądami jakie Pan głosi widać, że mało wie na temat służby zdrowia i panujących zależności. Proponuję porozmawiać na ten temat z lekarzami.
Od szpitali i procesów uwłaszczeniowych odstawiłbym na bok wszystkich polityków - tutaj powinni mieć do powiedzenia najwięcej sami lekarze- nawet nie Izby Lekarskie.

To jest: Jerzy Kałwak

Antowi mylą się strony - prawa z lewą albo próbuje nieudolnie

manipulować, o czym świadczy ten fragment:

"Jednym z pomysłów [środowisk Solidarności] była propozycja przeznaczenia pieniędzy z prywatyzacji na nowy system ubezpieczeń. Wtedy od tego tematu panicznie uciekano- mam na myśli idoli "ówczesnej prawicy".

Ufff! Po 1989 roku jedynym ugrupowaniem, które postulowało przeznaczenie 30 proc. prywatyzacyjnych pieniędzy na finansowanie zobowiązań ZUS w postaci wyodrębnionego funduszu ubezpieczeniowego, była partia konserwatywno-liberalna (a więc ściśle i klasycznie prawicowa) Unia Polityki Realnej. W tym samym czasie władzę w Polsce dzierżyła socjalistyczna do szpiku kości Solidarność, na czele z tymi wszystkimi, którzy dostąpili zaszczytu sfotografowania się z Lechem Wałęsą.

W tym czasie byłem członkiem UPR i dobrze pamiętam, że pomysł UPR referowany w parlamencie był mocno krytykowany i wręcz wyśmiewany przez polityków wszystkich odłamów lewicy, z lewicą solidarnościową w szczególności.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: BTadeusz

ŚWIĘTA PRAWDA:

cytat:
Ufff! Po 1989 roku jedynym ugrupowaniem, które postulowało przeznaczenie 30 proc. prywatyzacyjnych pieniędzy na finansowanie zobowiązań ZUS w postaci wyodrębnionego funduszu ubezpieczeniowego, była partia konserwatywno-liberalna (a więc ściśle i klasycznie prawicowa) Unia Polityki Realnej. W tym samym czasie władzę w Polsce dzierżyła socjalistyczna do szpiku kości Solidarność, na czele z tymi wszystkimi, którzy dostąpili zaszczytu sfotografowania się z Lechem Wałęsą.

Coś się Antowi źle zapamiętało...

Przepraszam

Nie mam zamiaru umniejszać zasług UPR i PKL. Chwała im za to. Pisałem o Solidarności bo byłem parokrotnie świadkiem takich rozmów w towarzystwie lekarzy. Już wtedy, na samym początku, każdy, kto zakładał własną firmę odkrywał to co w takim olśnieniu wypisuje p. Adam.
No i niech Pan zobaczy, co się porobiło. Kto wtedy sądził, że tamta Solidarność zostanie tak podsumowana?.
Pamięta Pan ciągle aktualne zakończenie „Folwarku Zwierzęcego” Orwella? Tak się wymieszali, że trudno już było rozpoznać- czy świnia, czy człowiek?

To jest: Jerzy Kałwak

Polskie środowiska prawicowe zawsze postrzegały

Solidarność jako ruch socjalistyczny, rewindykacyjny, ale dążący do zachowania w Polsce ustroju socjalistycznego. Pan świadomie lub nie miesza poglądy i postawy lewicowe z prawicowymi, sugerując iż w naszym kraju po 1989 roku u władzy była jakakolwiek prawica (nawet taka w cudzysłowiu). Były różne samozwańcze quasi-prawicowe ugrupowania, jak AWS czy PiS, ale realizowały program socjalistyczny i utrwalały "zdobycze" PRL.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: BTadeusz

I stąd ich ciąg na Soc€uropę.

.

Niech Pan zobaczy

nie należałem nigdy do żadnej partii, choć czasami włączałerm się bardzo aktywnie w "prawicowe" działania. Dlaczego nie?
Warto chyba na nowo wrócić do znaczeń słów, które pozbawione zostają treści.
Prawica, poza deklaracjami programowymi, powinna (moim zdaniem) nawiązywać też do słowa "prawy"

Tyle że...

cytuję Ant:
każdy, kto zakładał własną firmę odkrywał to co w takim olśnieniu wypisuje p. Adam.
p.Adam jak zauważył anomalię, to postanowił anomalię usunąć i do dzisiaj wytrwał. A Pańscy odkrywcy ?? - gdzież oni??? :DDD

To jest: MagdaF.

Panie Adamie,

a może by tak jaśniej? Obecnie płacimy za "kota w worku"? W jakim sensie? A później, jak mnie nie daj Boże uspią do operacji, to będę miała coś do powiedzenia? Chyba Pan żartuje! Takie ogólniki to dobre dla dzieci w przedszkolu.
PS. Więcej szacunku do Polaków. (Wielką literą).

rozjaśniam....

Płaci Pani składki ubezpieczeniowe? - płaci.
Zna Pani warunki ubezpieczenia? (czyli, to za co Pani płaci)- nie.
Więc płaci Pani za "kota w worku" -:)

Problem jest nie w "uspianiu do operacji", problem jest kto i do jakiego poziomu ma pokryć koszty ewentualnej operacji. A tego "do jakiego poziomu"....tego Pani nie zna i to jest właśnie "kot w worku".

ps.Przepraszam za małą literę - poprawię się.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: MagdaF.

Panie Adamie,

mój płatnik odprowadza moje składki do ZUS-u. Czy mam prawo mu tego zakazać? Choćbym chciała? Niech Pan poradzi zatem, co zrobić?
A czy myśli Pan, że zmieni się to po przekształceniu w spółki? Ja raczej wątpię.

Nic , nic Pani Magdo, nie jest Pani w stanie zrobić....

Może Pani próbować zakazywać pracodawcy płacić, jednakrze on tego nie wykona, choćby Pani najbardziej sobie tego życzyła - dlaczego?
Bardziej , może mniej udolnie ,ale spróbuję wytłumaczyć wczym problem...
Cały "trick" z ZUS-em ukryty jest w poniższym zdaniu...

cytat:
mój płatnik odprowadza moje składki do ZUS-u.

"trick" zwący się "izolacja". A polega on na tym aby stworzyć sytuację taką, aby to nie ubezpieczony płacił za siebie, a płacił za niego ktoś inny np. pracodawca dla kturego Pani pracuje.
Pani nie płacąc składek , nie widzi konieczności żądania warunków ubezieczenia od ubezpieczyciela.
Sytuacja stwarza się taka ,że Pani nie płacąc składek, nie odczuwa potrzeby wiedzieć co z tytułu umowy ubezpieczenia się Pani należy - bo z jakiej racji? przecież tych składek Pani nie płaci, płaci Pani pracodawca ze swojej kieszeni.
Natomiast wszystko co Pani dostaje z tytułu ubezpieczenia - odczucie jest takie, jakby się dostawało za darmo.
Czyli została Pani prostym trickiem - niby wspaniałym, wyręczającym Panią od obowiązku comiesięcznego opłacania składek ubezpieczeniowych - "odizolowana" od ubezpieczyciela.
A teraz proponuję odwrócić sytuację......pogdybajmy...
Jest Pani zatrudniona, dostaje Pani pełną pensję, nikt Pani nie wyręcza w płaceniu składek...
Czy pozwoliła by sobie Pani, aby płacić za coś czego nie widzi?..... byłoby zapewne tak...
jak z każdą kobietką w sklepie odzieżowym ... jak szmatki pięć razy nie przymierzy, nie sprawdzi jakości, nie powącha... to i nie kupi -:)
A nachalnemu sprzedawcy wciskającemu byle jaki towar to powie co najwyżej - odwal się -:)
Ale to tylko pierwszy poziom "izolacji".... drugi poziom "izolacji" występuje wtedy gdy Pani się np. rozchoruje, czyli wystąpi "szkoda ubezpieczeniowa".
Udając się do lekarza, żąda Pani "świadczenia" bezłatnej usługi , która się Pani należy z tytułu ubezpieczenia.
Jakie będą w tym wypadku Pani żądania w stosunku do lekarza? - maksymalne! , bo Pani nie wie nic o zakresie działania ubezpieczenia więc wymusza maksymalnie!
A jeśli lekarz oświadczyłby że jakaś usługa się Pani nie należy - jaka byłaby Pani reakcja?
Konflikt na lini lekarz - pacjęt gwarantowany!
A gdzie się podział nasz ubezpieczyciel? Nasz "odizolowany" od nas ubezpieczyciel śmieje się ukryty , tak z nas, jak i lekarza!
A walczcie między sobą, co się komu należy, byle jemu krzywda się nie stała.
Pyta Pani....
cytat:
A czy myśli Pan, że zmieni się to po przekształceniu w spółki?
A cóż mogłoby się zmienić? NIC!!
Dopóki nie zostaną doprowadzone do normalności stosunki na lini ubezpieczyciel - ubezpieczony, czyli...
a)Chora p.Magda idzie do lekarza...
b)Lekarz leczy p.Magdę, wystawiając rachunek za usługę...
c)p.Magda z rachunkiem udaje się do ubezpieczyciela, który zwraca p.Magdzie poniesione koszty....
Proszę sobie wybić z głowy jakiekolwiek pozytywne zmiany, a jeśli będą, to tylko... jak w przedstawionym artykule... kolejne konfliktowanie na lini pacjęt-lekarz.
Prywatyzacja - a cóż to za różnica gdzie lekarz pracuje, czy np. w USA "public hospitals" aż tak radykalnie różnią się od "private hospitals"??
Problem jest inny, problemem są właściwe stosunki ubezpieczeniowe.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: MagdaF.

Panie Adamie

niepotrzebnie tłumaczy mi Pan oczywiste.Tyle to ja wiedziałam rozpoczynając dyskusję. Myślałam jednak, że Pan zaproponuje jakieś rozwiązania. Diagnozę znam.

To jest: Jerzy Kałwak

Pani MagdoF., pan Adam nie musi silić się na

prezentowanie jakiejś wiedzy tajemnej na temat ZUS, bowiem te zależności są oczywiste i dość proste. Ja już kiedyś, dawno temu, próbowałem uzyskać od p. Adama informację, jak on sobie radzi z ZUS. Obiecał, że kiedyś wyjaśni. Ja już wiem z różnych publikacji, iż prowadzi on prywatną i dość skuteczną walkę z tą hydrą.
Mankamentem jego metody jest niewygoda i automatyzm przelewów na konto ZUS, gdy jest się pracownikiem najemnym.

Co innego osoby pracujące na własny rachunek. I tu pytanie dla rodzimych (PN-owskich) prawników: gdy wchodzę w spór z właścicielem lokalu, którego jestem najemcą, to mogę należność wpłacać na konto sądowe tak długo, jak trwa spór i w takiej wysokości, jak do tej pory. Ale muszę wnieść pozew. Mogę także konto specjalne założyć za pośrednictwem notariusza i wpłacać na nie. Cały czas są to moje pieniądze, ale jest także wyrażona wola regulowania zobowiązań.
Co by się stało, gdyby wszyscy niewolnicy ZUS zaczęli wpłacać swoje oszczędności na takie konta "tymczasowe", uprzednio złożywszy do ZUS wnioski o uściślenie warunków umowy z informacją, iż wstrzymują się z przekazywaniem należnych rat do czasu podpisania umowy?
Aby taką operację przeprowadzić w skali całego kraju, należałoby utworzyć prywatny fundusz powierniczy, który zarządzałby tymi wpłatami od strony administracyjnej, nie mając dostępu do lokat, gdyż byłyby one własnością poszczególnych osób. Fundusz mogłyby utworzyć banki, w których lokowane byłyby owe depozyty.
Czy w ten sposób ZUS przestałby istnieć?
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

Nie

w ten sposób Min.Fin zmuszone zostałoby do napisania nowego rozporządzenia. Może nawet posłowie, do przegłosowania nowej ustawy. Ale w ten sposób ZUS nie przestałby istnieć.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Jerzy Kałwak

Czy to byłoby równoznaczne z ustaleniem

warunków wypłaty rent i emerytur na podstawie umów indywidualnych, skoro taki byłby przedmiot sporu - brak takich umów.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

Ciepło, ciepło, coraz cieplej....-:)

A jak jest umowa to nawet sejm nie podskoczy-:)

Nie to byłoby raczej

równoznaczne z zakazem takiego postępowania i odpowiednimi karami.
Nie, żebym to popierał, ale tak się "ratuje budżet".
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Jerzy Kałwak

Ja rozumiem, że spory konstytucyjne nie zawieszają

działania istniejących przepisów, a nawet nie wstrzymują uchwalania następnych równie szkodliwych, ale czy takie postępowanie byłoby prawidłowe konstytucyjnie? O tym, że państwo demokratyczne jest opresyjne, wiem, i tego mi tłumaczyć nie potrzeba.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

Panie Jerzy, pańskie rozwiązanie nierealne

W podobnej sprawie wypowiedział się już Sąd Najwyższy - numeru sprawy nie pamiętam - ale chodziło o to aby składki emerytalne zamiast do OFE przekazywać na kont bankowe - w/g Sądu Najwyższego rozwiązanie niedouszczalne.
Niestety nie tędy droga -:)
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Jerzy Kałwak

Nie jesten tego taki pewny -

fundusz powierniczy może działać tak długo, jak długo nie będą podpisane indywidualne umowy, na pewno w odniesieniu do OFE.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

Jak Pan nie podpisze umowy z OFE.....

automatycznie przejmuje Pana ZUS - to jest chytrze pomyślane.

Pani Magdo , jak już powiedziałem wyrzej.....

nic nie jest Pani w stanie zrobić!
Pani jako "robotnik najemny" jest Pani "odizolowana" od Zus-ów.
Pani pracodawca też gdyby chciał podskoczyć i nie płacić za Panią składek zostałby załatwiony natychmiast i "bez mydła".
Czyli ktokolwiek należący do tych grup ludzi nie jest w stanie, w jakikolwiek sposób do ZUS-u się dobrać.
Kto pozostaje? - jedyną grupą ludzi którzy są w stanie się do ZUS-u dobrać, to są ci którzy nie są "odizolowani" do ubezpieczyciela, czyli osoby które same prowadzą własne firmy i nikogo nie zatrudniają.
Takie są uwarunkowania aby rozpocząć jakąkolwiek wojnę z ZUS-em, która miałaby szansę doprowadzić do sukcesu. Dlatego też nie przedstawiałem Pani konkretnej recepty na ZUS-y.
Jest jeszcze jeden problem - problem o którym mało kto wie, a problem z grupą ludzi zwanych prawnikami, problem tego typu że należy sobie wybić z głowy aby jakikolwiek prawnik w taką wojnę był w stanie się zaangażować.

Natomiast jeśli miałaby Pani chęć się zaangażować.... powiedzmy w "wojnę zaczepną", czyli psucie nerwów ZUS-om....(tylko tyle jest Pani w stanie zrobić) jeśli wyrazi Pani życzenie recetę (na psucie nerwów) przedstawię.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

:)

Pierwsza zasada- nic nie podpisywać co uznaje Pani za wymuszone.

:)

Niby, umowy zawarte pod groźbą kary uznaje się za nieważne. A w Polsce znakomicie funkcjonują umowy tak zawarte.

:)

Dlatego nie wolno podpisywać się pod cyrografem i robić swoje. Wtedy dla drugiej strony problem robi się trudniejszy. Powinniśmy tę mądrość przekazywać swoim dzieciom. Mi przekazał dziadek, wyszkolony w zaborze austryjackim. :)

To jest: MagdaF.

Drodzy Panowie,

Nie tylko składki na ZUS sa obowiązkowe, wg naszej konstytucji, ale i OFE (II filar również). Był taki jeden, który próbował z tym walczyć. oto, jak przegrał:

"Sąd Najwyższy potwierdził, że składki na OFE są obowiązkowe. Odkładanie składek na Otwarte Fundusze Emerytalne jest obowiązkowe -potwierdził dziś Sąd Najwyższy, uznając, że składki takie nie są prywatną własnością obywatela.

W kasacji do SN powód - wnosząc o uchylenie tamtych wyroków - podkreślał m.in., że Konstytucja przewiduje poszanowanie własności prywatnej, a taki charakter ma - według Mielczarka - składka na OFE.
Z tych powodów SN oddalił kasację Adama Mielczarka, który domagał się uznania, że państwo nie może go zmuszać do odkładania środków w OFE. Decyzja SN jest ostateczna. Mielczarek zapowiada skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego oraz skierowanie sprawy do europejskich trybunałów.

"Gazeta Wyborcza" pisała w środę, że od wyroku SN zależy przyszłość polskich emerytów, bo na kontach OFE leży już ponad 130 mld zł, a co miesiąc ZUS przelewa tam w imieniu 13 mln Polaków 7,3 proc. ich pensji.

Mielczarek, który nie zapisał się do żadnego funduszu emerytalnego, domagał się uznania, że nie musi odprowadzać składek w OFE. Twierdził, że oznacza to "niekorzystne rozporządzanie własnym mieniem". Argumentował, że Konstytucja mówi jedynie o prawie do zabezpieczenia społecznego, a nie o takim obowiązku.

Sędzia mówiła, że ustawodawca w 1998 r. wybrał właśnie taki, a nie inny model ubezpieczeń

W sądach dwóch instancji przegrał on proces wytoczony ZUS o podleganie obowiązkowi zawarcia umowy na odprowadzanie składek. Sądy uznawały, że jest to obowiązkowe. W kasacji do SN powód - wnosząc o uchylenie tamtych wyroków - podkreślał m.in., że Konstytucja przewiduje poszanowanie własności prywatnej, a taki charakter ma - według Mielczarka - składka na OFE.

Oddalając kasację, SN uznał, że jej założenia są błędne. W ustnym uzasadnieniu decyzji sędzia SN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec podkreśliła, że powód pomija, iż Konstytucja mówi także, że zakres i formy ubezpieczenia społecznego określa ustawa.

Sędzia mówiła, że ustawodawca w 1998 r. wybrał właśnie taki, a nie inny model ubezpieczeń, a państwo ma konstytucyjny obowiązek zapewnienia środków na zabezpieczenie społeczne każdego obywatela. "Obowiązek odprowadzania składek nie wynika z woli ubezpieczonego, ale z przepisów ustawy" - dodała. Za niezasadne uznała powoływanie się na normy konstytucyjne o ochronie własności prywatnej, bo podlega ona ograniczeniom.

"Składka odprowadzana do OFE jest częścią składki na ubezpieczenie emerytalne, potrącanej i przekazywanej do ZUS" - podkreśliła sędzia Wrębiakowska-Marzec. Dodała, że składka ta ma charakter publiczno-prawny, zaś świadczenie z II filaru jest gwarantowane przez państwo.

"W praktyce będzie dochodzić do sytuacji, kiedy pewne osoby będą żyły dłużej niż środki zgromadzone na ich kontach, przewidywane na określoną długość życia; w takim przypadku oczywiście ich świadczenia będą musiały być finansowane ze składek innych osób. W tej sytuacji należy uznać, że ta składka nie jest prywatną własnością ubezpieczonego" - powiedziała sędzia Wrębiakowska- Marzec.

Mielczarek nie krył rozczarowania po decyzji SN, któremu - według niego - "trochę zabrakło odwagi". Powtórzył, że składka na OFE to prywatne pieniądze, bo "pieniądze jakie mamy w bankach też są gwarantowane przez państwo, a nikt nie mówi, że są to środki publiczne". Zapewnił, że nie zapisze się do OFE. Dodał, że jego składki odprowadzane przez ZUS leżą tam na jakimś subkoncie i czekają na przelanie do OFE. "A że się nie zapisuję, to czekają i tyle" - dodał.

Źródło: PAP

Artykuł z dnia: 2008-06-04, ostatnia aktualizacja: 2008-06-04 13:18

To jest: MagdaF.

Czytam na stronie www.aferyprawa

o korupcjach na szczeblu samorządowym. I jak takim oddać szpitale? Za chwilę przehandlują je szwagrowi lub konkubinie!

To jest: Jerzy Kałwak

Tyle na ten temat to już wszyscy wiedzą -

zastanawiamy się teraz nad tym, jak omijać takie wyroki nie przekraczając prawa. Szukamy niespójności, które moglibyśmy wykorzystać do obrony naszych pieniędzy przed rozbójnictwem socjalistycznego państwa.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: MagdaF.

Moja znajoma,

pomaga mężowi w prowadzeniu małeg, malutkiego biznesu. Nie płaciła składek na ubezpieczenie (chyba obecnie coś ok. 700 zł?) Została zakwalifikowana na operację, którą wyceniono na 30 tys. zł. Co zrobiła? Uregulowała składki za jakiś okres, przesunęła operację w związku z tym. Później wykonano ją za darmo.

Sęk w tym

że nie można lekceważyć emerytów. Jest to nieludzkie. Problem określiłbym inaczej.
Jak sprzeciwić się bandyckiemu układowi, które ograbiało i ograbia naród.
Jak odzyskać dobro wspólne wypracowane przez rodziców?
Sprawa ZUS dowodzi, że płacimy characz , wypełniając pustkę po tym co zostało ukradzione.
Nic w naturze nie ginie- zmienia jedynie właściciela. Skoro proces przekształceń był oszustwem, gońmy oszustów.

Sposób jest....

cytat:
jak omijać takie wyroki nie przekraczając prawa
A rozwiązanie tej łamigłówki , to zadanie akurat dla p.Jerzego jako polonisty. Pomyśl Pan dobrze a rozwiązanie łamigłówki Pan znajdzie -:)

To jest: Jerzy Kałwak

Ja nie chcę rozwiązywać łamigłówek, ale

znać możliwości prawne i sposoby korzystania z nich.
Jako poloniście i marzycielowi z kolei przychodzi mi do głowy tylko emigracja do Chile albo jakiejś Islandii. Tu za ciepło, tam za zimno.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: MagdaF.

Kiedyś,

takim azylem były Bieszczady. Uciekało się przed wojskiem, SB (czyżby tam nie docierali?). Dziś ludziom poprzewracało się w głowie. Chile, Islandia... Nie wystarczy zwykła puszcza?

To jest: Jerzy Kałwak

Uciekało się także do przemysłu ciężkiego, gdzie nikt

powyżej podstawówki robić nie chciał. Znałem pewnego artystę polonistę, który po studiach poszedł fedrować na przodek. Lichej był postury, więc mu koledzy wyrabiali normę, a on im podśpiewywał w przerwach rajcowne piosenki o Ruskich, komunie i o czym tam jeszcze nie było wolno.
Ja przez parę miesięcy produkowałem papier, gdy miałem poślizg.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

Dlatego, Pani pisałem wcześniej

cytuję sam siebie:
Jest jeszcze jeden problem - problem o którym mało kto wie, a problem z grupą ludzi zwanych prawnikami, problem tego typu że należy sobie wybić z głowy aby jakikolwiek prawnik w taką wojnę był w stanie się zaangażować.
Prawnicy, ZUS-u będą bronić "rękami i nogami" - wszyscy jak jeden !
To jest najwiekszy problem do przeskoczenia!!

Jest też coś takiego

jak bierny opór - tym jest nie składanie podpisów.
Sytuacja się wtedy trochę zmienia- nie my musimy zatrudniać prawników i zakładać sprawy.
W efekcie mogą tylko zamknąć firmę. Wtedy jednak zaczyna być widoczna paranoja jeżeli firma przynosiła zyski i płacone były podatki dla Państwa. (czyli wzajemne niszczenie)
Na problem spoglądam jednak zupełnie z innej strony - gonimy nie tego zajączka.
Co to za prawo, które chroni złodziei a nie zwykłych obywateli nadających prawo bytu państwu?

A w 1998r podpisał Pan cyrograf w ZUS-ie - podpisał -:)

Gdyby nie podpisał byłby 5tyś "do tyłu" - oni też stosują sztuczki:)
Bierny opór...Eeeeeee

hehehe.

Nie podpisałem i dobrowolnie niczego nie podpiszę.
Nie w tym problem. W tej rozmowie jest szansa wyrwnia się z wytyczonych kolein.
Może niektórzy dostrzegą, że mamy już do czynienia z okupacją kraju a nie zdrowym i suwerennym państwem.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.