Pomiędzy myślą a słowem jest czas na dojrzewanie.
Chwila, na łyk kawy, czasem dłużej. Wbrew prawom przyrody. W imię upalnego lata.
To wystarczy, by, odrzucając na margines wszystkie pestki i ogryzki, napełnić słowo treścią bezużytecznych pojęć. By, niczym owoc, objawiło się soczyste, dojrzałe, wydało swą moc. By było celne, prawdziwe, by nie raniło, a miało swój ciężar gatunkowy. By nie było watą, silikonem, zapełniaczem blogów, opinii, komentarzy. Żeby nie tylko znaczyło, ale brzmiało, pachniało, miało barwę i fakturę.
Sztuka słowa.
Ideał poetów i pisarzy. Fałsz krytyków i hipokryzja fanów.
Takie słowo WOLNOŚĆ.
Niezależność, samodzielność czy anarchia i bezład?
Zużyte, wyżęte jak stara ścierka, poddawane celowej reinterpretacji, zszarzało, absorbując co dzień, jak gąbka, fałszywe treści.
A gdzie jego zapach ozonu po wiosennym deszczu, szum Ikarowych skrzydeł, przezroczystość błękitu i gładkość jedwabiu? Gdzie miejsce na historię i prawdę zadumy?
Rany, śmierć i samotne, opuszczone groby?
Słowo PRZYJAŹŃ.
Życzliwość, szczerość, zaufanie czy wyrachowanie, układ korzyści, zdrada, fałsz.
To zapach mokrej ziemi, ściętej, soczystej trawy, siła stuletniego dębu, a także delikatność stokrotki i błękit niezapominajek.
MIŁOŚĆ.
Miłosierdzie i łaskawość czy namiętność i pożądanie?
To proza marszu i taniec poezji. To odgłos kroków na schodach i dotyk ciepłej dłoni. To najpiękniejsze tony ciszy i dźwięki fugi. To przezroczystość, szlachetność i kruchość kryształu. Wieczny ogień i powiew lodowca.
Koszałki-opałki, trele-morele, ni z gruszki ni z pietruszki, gadka – szmatka. Szybciej, więcej. Uf! Zrobiło się ciasno na blogu, temat podyktowany przez UFO ociera się o tragifarsę, lid jest połową tekstu i nie zapowiada treści, a puenta okazała się głuchą, czarną dziurą.
Słowa jeszcze rozpychają się, choć przymiotniki zatraciły cechy przedmiotu, czasowniki oznaczają bezczynność, a nazwy rzeczy, osób i zjawisk walczą z chaosem myśli. Szyk przestawny przekracza ludzkie możliwości odbioru, a cudowna różnorodność nie odkrywa zagadki bytu. Na nic zdają się wersaliki, pogrubienia, rozstrzelony druk.
Zero komentarzy.
Rozpaczliwe zabiegi o wyścig słów, rozpoczęte falstartem, kończą się porażką.
Sucha pestka.
Mój blog.
Szum informacyjny i pojęciowy
Nieuchronne w procesach globalizacji, rozwoju massmediów czy różnorakich zabiegów indoktrynacyjnych?
Przypomina mi się też czyjaś instrukcja: "Zmieńcie pierwotne znaczenie słów a zmienicie rzeczywistość"
Jestem przekonany, że Pani "sucha pestka" kiedyś zakiełkuje.
Takich "pestek" przybywa. Prosze nie wątpić.
Opisać jednym zdaniem .....
całą polską transformację od komunizmu, do ..... komunizmu .
Pozdrawiam będąc od wrażeniem
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Miłość formą wolności
Jak materia bez ducha zmarnieje,
Jak sie wino bez dzbana rozleje,
Tak miłość może wolność pomieścić
Kształtem będąc i formą dla treści.
Panie Tadeuszu,
pięknie. Jestem pod wrażeniem:-)
No ... chciałem wpaść w ton.-:)
Niezupełnie, nie do końca identyfikuję się z Pani przesłaniem. (Tu i teraz)
Bardziej mi osobiście trafia "chodzi mi o to, aby język prędki...", ale jednak tożsamośc nam określa ziemia i język. Więc język jest, zapewne niedocenianym na co dzień, skarbem i dlatego podjąłem Pani nutę sentymentalną. Choć tu, na PN wyżej sobie cenię subtelności - ale definiowalne.
Nie jestem tak chłodny, jak Equatore, tym niemniej komunikatywność formalną cenię sobie najwyżej.
To trochę jak malarz - musi być profesjonalistą realu - dopiero wówczas pozwalam mu się popisywać formami nieco "czystszymi", skrótami emocjonalnymi. Skoninąd, aby nie wyprać się z fantazji i aby podtrzymać bogactwo formy, także z racji możliwości, jakie kryje w sobie trafny skrót myślowy, traktuję poezję jako równoprawną opcję formalną.
A poetyckość, romantykę wgłębiającą się w emocje najbardziej fundamentalne dla tozsamości - wolę przechowywać w skarbcu.
Pozdrawiam-:)
Panie Tadeuszu,
ale od emocji uciec się nie da. Nawet przy czytaniu pogody!
Ale emocje, to intymnosc,
A my tu mamy tak wiele, tak ważnych słów nieuzgodnionych...
-:)
Ale cóz... sama Pani widzi, że nie jestem z kamienia...
Widzę, czytam...
i podoba mi się ta metamorfoza...
Bez obaw... wrócę do formy...
-:)
(tu się pałęta trochę wiecej moich rymów, ale nie pamiętam gdzie)
Z szacunku dla słowa
Z szacunku dla słowa zauważę jedynie, że nie pisze się "skoninąd", tylko "z Konina"...
Ot,
humorysta z Pana!
No więc żeby przyjaźń znalazła się w hymnie...
Jak myśl cicha skraca światła eon,
Jak materii strun - zgłodniały demon,
Tak marzenia kiełznamy swą jaźnią
By nacieszyć się pieska przyjaźnią.
Mi wystarczy znaczenie słowa
Jego barwy, zapachy i faktury każdy widzi inne. Na tej drodze się nie dogadamy.
Nagie znaczenie, jeśli jest co do niego zgoda, wystarczy.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
To jest pan ubogi
bo nie potrafi pan odróżnić faktów od emocji. Piękna od brzydoty. Miłości od smutku.
W ten sposób tworzy pan jedynie własny świat, nie mogąc rozumieć innych obcuje sie pan i niejako podbudowywuje :)
---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl
Odczuwać emocje to jedno. Mówić o nich drugie.
Żeby przekazać swoje emocje innym, znajdując się na forum internetowym czynimy to przy użyciu liter - ewentualnie wklejając obrazek. W związku z tym, jeśli chcę powiedzieć o wonności, smaku i fakturze truskawki, którą właśnie się delektuję, nie wystarczy powiedzieć po prostu TRUSKAWKA i oczekiwać, że słowo zacznie pachnąć, że w umyśle odbiorcy pojawią się te same obrazy i skojarzenia, które mam ja. A może odbiorcy truskawki kojarzą się z przebieraniem zgniłych owoców w wiadrze, bo to właśnie robił trzy tygodnie temu? Piszę więc truskawka i liczę na to, że odbiorca wie, jaki to jest owoc. Dodaję słowo pachnąca i odbiorca wie już, że owoc ten wydziela przyjemny zapach. Tworzę zbitkę pachnąca latem truskawka i odbiorca ma dwie możliwości: albo truskawka pachnie zapachem jaki można czasami poczuć latem, albo też truskawka pachnie latem (która to pora roku zwykle mieści się pomiędzy czerwcem a wrześniem każdego roku (na półkuli północnej planety Ziemia)). Miałem na myśli wariant pierwszy, ale najlepiej do wypowiedzi dodać kontekst, który wykluczy omyłkę.
Rozwiązaniem problemu każdej komunikacji, czy to suchej i faktograficznej, czy emocjonalnej, jest posługiwanie się zestawem dobrze zdefiniowanych słów. Liczenie na to, że obiorca domyśli się, co miałem na myśli pisząc TRUSKAWKA i wyinterpretuje z niego wszelkie nabrzmiałe znaczenia, na których mi zależy, byłoby naiwnością. Nie jest możliwe w przypadku komunikacji pomiędzy osobami obcymi, w tak odpersonalizowanym medium jak forum internetowe. Tak mógłbym się porozumieć tylko z kimś, z kim się bardzo dobrze znam.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Porozumiewanie się
ależ o tym właśnie pisze pani Magda.
Dlaczego nie oburzamy się, gdy ktoś używa zbitek słowny:
"{w burdelu} pachnąca truskawka {za 500pln}"?
W ten sposób po kilku latach imprintu juz każdy wie, że truskawka to taka w miniówce (lub bez). Pan przecież na zmianie znaczeń nie skorzysta, bo zakłóci to mądrość pana motta. Moim zdaniem szacunek dla słowa potrzebuje jego właściwej definicji i stworzenia skończonego przedziału jego interpetacji.
---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl
W takim razie
Cieszę się że się zgadzamy w tej sprawie.
Dlaczego nie oburzamy się, gdy ktoś używa zbitek słowny:
"{w burdelu} pachnąca truskawka {za 500pln}"?
Tutaj nie rozumiem, o co pan pyta.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Szkoda,
że nie możemy zapytać Freuda, co mu się kojarzy z "truskawką". Również często nasza wyobraźnia przewyższa realne znaczenie słowa. Natomiast przenośne znaczenie wyrażeń, czyli związki frazeologiczne sa nieprzetłumaczalne na inny język. W ang. tzw. idiomy. Ciekawa jestem, jak przetłumaczyć Anglikowi "kręcenie lodów", wyrażenie użyte przez P.Sawicką. To twist ice cream ?