Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
O granicach wolności
Autor: Jacek Tomczak, sob, 12/07/2008 - 13:18
Bardzo często zadajemy sobie pytanie, jakie są granice wolności (oczywiście, często przybiera ono inną formę). Czy wolność należy się również wrogom wolności, czy tylko tym, którzy działają, respektując tą wolność? Sama "wolność" jest pojęciem bardzo szerokim. Nie ma wątpliwości, że każdy system prawny przynajmniej w małym zakresie tę wolność ogranicza. Liberałowie przyjmują, że ograniczać powinien na tyle, by jednostka wolnością dysponująca nie zagrażała innej jednostce. Z kolei socjaliści gotowi są przyjąć, że wolność powinna zostać znacznie ograniczona, bo człowiek nie umie z niej korzystać. Stąd np. obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa, wysokie podatki (bo podobno człowiek nie umie wydać swoich pieniędzy) itp. Na to liberałowie odpowiadają, że nie umie z niej korzystać, bo jej nie ma, a gdyby ją miał, to wykształciłby w sobie niezbędną do umiejętnego nią dysponowania odpowiedzialność (np. jeśli raz wydałby pieniądze w sposób nieodpowiedzialny, to nauczyłby się na błędzie i następnym razem być może wydałby je inaczej). Dyskusje na tym podobne tematy toczą się w nieskończoność. Mam swoje zdanie na temat, którego dotyczą (zaznaczę, że daleko mi do popierania systemu, kształtującego jednostki wyalienowane z norm kulturowych i jeszcze dalej do pochwały systemu, nakazującego jednostce całkowite podporządkowanie się grupie), jednak w tym tekście chciałbym się zająć jedynie niewielkim zakresem wolności i możliwością jej ograniczania przez prawo, a mianowicie podejściem ustaleń prawnych do pozytywnego odnoszenia się do systemów totalitarnych. Otóż, często media nagłaśniają różnego rodzaju "wybryki faszystowskie". Pomińmy ¾ z nich i zajmijmy się tymi, które w istocie są sprawką współczesnych neofaszystów. Mowa tu choćby o noszeniu koszulki ze swastyką, rasistowskim napisem etc., a nie np. o podnoszenie prawej ręki do góry w stanie upojenia alkoholowego, co za przejaw neofaszyzmu chętnie przyjmują współcześni "naprawiacze świata". Z drugiej strony – co jakiś czas mamy do czynienia z "wybrykami komunistycznymi", które oczywiście tak nagłaśniane przez media nie są (o dysproporcji w traktowaniu obydwu systemów totalitarnych i ich zwolenników napiszę w przyszłości; jest ona wręcz nieprawdopodobna – w sytuacji, gdy na każdym bazarku w większości zachodnich metropolii sprzedaje się koszulki, czapeczki, szaliki, czy breloczki z wizerunkami komunistycznych morderców, każdego jegomościa, który w stanie nietrzeźwym, w gronie kolegów uniesie ku niebu prawą dłoń opisuje się, jako potomka SS-manów, zaganiających Żydów do komór gazowych). Np. ostatnio w "Naszym Dzienniku" i "Rzeczpospolitej" ukazały się ciekawe teksty o stronie "Lewica bez cenzury", na której współcześni polscy komuniści naśmiewają się z oficerów, ginących w Katyniu, bredzą o rewolucji, wymagającej ofiar i pochwalają Stalina (prym wiedzie niejaki Michał Nowicki, syn Wandy z Polskiej Partii Pracy, a dawniej – SLD; osobiście najbardziej spodobało mi się, że twórcy "Lewicy bez cenzury" za patrona obrali sobie Feliksa Dzierżyńskiego). Albo – w kwietniu we Wrocławiu bojówkarze Antify pobili do nieprzytomności młodego narodowca. Albo – lewaccy bojówkarze zaatakowali członków neopogańskiej Zadrugi, oddających cześć Stachniukowi, nie oszczędzając przy tym niepełnosprawnego. Teraz zadajmy sobie pytanie – co z tymi neofaszystami, czy neokomunistami zrobić? Chodzi mi o restrykcje prawne, bo ostracyzmem społecznym są otoczeni i tak (neofaszyści większym, neokomuniści mniejszym, ale jednak są media, które piszą o ich występkach) Zasadniczo wprowadziłbym tutaj dwa podziały – na historię i na propagandę oraz na to, co „razi po oczach” i na to, czego nie trzeba czytać, oglądać, słuchać. Ponadto, przyjmuję, że obydwa systemy powinny być traktowane jednakowo. Fakt, iż totalitaryzm komunistyczny zabił kilka razy więcej ludzi, a totalitaryzm nazistowski stworzył największą „machinę zagłady” w dziejach ludzkości nie pozwala wywyższać żadnego z tych systemów. Oczywiście, nie chcę, by ktokolwiek narzucał jakiemukolwiek państwu konieczność egzekwowania prawa sprzecznego z jego własną tradycją, historią i normami kulturowymi. Uznaję prymat lokalnego, wyrastającego z tradycji prawa nad "prawami człowieka. Być może wg. niektórych np. historia Austrii, w której nie rozliczono czasów nazizmu uzasadnia tworzenie norm prawnych, w oparciu o które wsadza sięga kratki Davida Irvinga, autora uznawanej za negacjonistyczną książki „Wojna Hitlera”. Chcę za to wyrazić swoje zdanie. Otóż, uważam, że wypowiedzi pochwalające lub ukazujące w dobrym świetle systemy totalitarne bez uzasadnienia tej pochwały powinny być karane. Karane powinno być także noszenie koszulek i wszelkich gadżetów z wizerunkami sierpa i młota, Che Guevary, CCCP, Lenina, Stalina czy Hitlera tudzież swastyki. Jestem natomiast przeciwny zamykaniu w więzieniach autorów książek historycznych, negujących zło (lub jego część) systemów totalitarnych i potrafiących swój pogląd uzasadnić czymś więcej niż powtarzaniem frazesów z propagandy komunistycznej lub faszystowskiej. Pomyślmy o ludziach, którzy w walce z którymś z systemów totalitarnych stracili zdrowie albo kogoś bliskiego. Pomyślmy o byłym żołnierzu AK, który idąc ulicą miasta, za które był gotów oddać życie widzi jegomościa z młodzieńczym trądzikiem w koszulce z sierpem i młotem (zresztą, wyprodukowanej zapewne przez jakąś wielką, kapitalistyczną firmę). Książki negacjonistycznej może nie czytać, ona spokojnie leży w księgarni, czy bibliotece, lecz idąc choćby przez ulice Warszawy naraża się na duże ryzyko spotkania takiego jegomościa. By przeczytać książkę musi świadomie wykonać pewien wysiłek, znak na koszulce owego jegomościa razi jego oczy wbrew jego woli. Jesteśmy tym ludziom coś winni. Wciąż zastanawia mnie, dlaczego policjanci pieczołowicie szukają i wlepiają mandaty ludziom, którzy – nikomu nie przeszkadzając – piją piwo nad Wisłą, a nie tych, którzy promują zbrodnie. Promują zbrodnie, zazwyczaj bezwiednie, uważając to za coś modnego, trendy, "na czasie" etc. (o samym zjawisku rozpisywałem się już dawno temu, więc nie będę się powtarzał), niektórym imponuje oficer Armii Czerwonej, który strzelał polskiemu oficerowi w tył głowy. Jestem przeciwny przyzwoleniu na propagowanie komunizmu czy faszyzmu, ale obawiam się, że cenzurowanie książki Davida Irvinga, a jej autora – karanie więzieniem jest elementem dążenia do posiadania „monopolu na prawdę historyczną” przez grupę szermierzy „politycznej poprawności”. Zamiast tłumaczyć, objaśniać, dyskutować chce ona ciągać po sądach. Historia była dotychczas domeną historyków, „poprawniacy” chcą uczynić z niej pole popisu dla prokuratorów. Czy już niedługo w kłótni dwóch historyków rację będzie miał ten, który zatrudni lepszego adwokata? Przykład Irvinga to na jak razie jedyny tak głośny niebezpieczny precedens. Ale czy po pozbawianiu wolności za napisanie książki, negującej Holocaust nie przyjdzie kolej na pozbawianie wolności za napisanie tekstu, negującego dużo mniej oczywiste i nie tak powszechnie uznawane wydarzenia? Ciekawie mówił o tym Dariusz Ratajczak, sam zresztą ciągany po sądach za tzw. „kłamstwo oświęcimskie”: „(…) jeszcze 15 - 16 lat temu twierdzono, że w straszliwej mordowni hitlerowskiej w Auschwitz - Birkenau zginęło 4 - 4,5 mln ludzi. Dzisiaj oficjalnie władze Muzeum Oświęcimskiego twierdzą, że milion, milion sto... No więc mamy w tym jednym przypadku różnicę trzech milionów. To są rzeczy, które trzeba badać i sprawdzać. Na tym polega praca historyka. Tymczasem możni tego świata twierdzą, iż ‘prawdy uświęcone’ dyskusji nie podlegają. Czy na tym polega wolność badań naukowych? Czy nie nazwiemy tego cenzurą? A ja po prostu mówię: dajcie spokój historykom, zapewnijcie historii autonomię. Dajcie jej żyć. Właśnie - dajcie jej żyć. Czy żądam zbyt wiele?” Tu mógłby paść kontr-argument w postaci pytania retorycznego: a czy po zakazie noszenia koszulki ze swastyką nie przyjdzie czas na zakaz noszenia koszulki z falangą? Albo – czy po zakazie noszenia koszulki z sierpem i młotem nie przyjdzie czas na zakaz noszenia koszulki z pacyfą? Otóż, po pierwsze, jakoś jest tak staromodnie ukształtowany, że większą wartość mają dla mnie badania historyczne, niż propaganda i większe znaczenie to, czy ktoś może dochodzić do prawdy, niż to, co ma na koszulce. Po drugie, falanga i pacyfa NIE SĄ symbolami zbrodniczymi. Może za kilka lat jakiś historyk odkryje ciekawe, nieznane karty z historii ruchu narodowego, świadczące o jego zbrodniczym charakterze? Może kiedyś inny historyk znajdzie dokumenty świadczące, że pacyfiści tworzyli obozy zagłady? Może. Na razie wiemy, że zbrodniczy był komunizm, obozy tworzyli naziści. Lecz pozwólmy historykom dochodzić do nowych informacji. Nie umieją przekonać, więc szukają paragrafu, który mógłby załatwić problem i uciszyć tego, który go stwarza. Nie są dostatecznie silni, by nie bać się, że współcześni miłośnicy systemów totalitarnych użyją siły. Zdaję sobie sprawę, że przy odróżnianiu historii od propagandy często balansujemy na bardzo cienkiej krawędzi. Jednakże, w każdy system prawny wpisany jest pewien relatywizm. Ot, choćby kradzież artykułu wartego 249 zł. nie jest karana pozbawieniem wolności, a kradzież artykułu wartego 251 zł. – już tak. Ponadto, w pewnych przypadkach poczynienie takiego odróżnienia jest proste. Np. chyba wszyscy widzą różnicę między wznoszeniem okrzyków „Sieg heil” i głoszeniem, że „ten Hitler to jednak miał rację”, a uzasadnianiem pewnej skomplikowanej wizji historii. Zarówno nazizm, jak i komunizm są powszechnie uznawane za zło (zło komunizmu podlega relatywizacji, ale już w podręcznikach historycznych, raczej opierających się „modzie na komunizm” jest dosyć jasno napisane, czym był w rzeczywistości ten system) i dopóki są uznawane za zło nie powinny być propagowane. Jednakże, jako że w historii najciekawsze jest dochodzenie do prawdy i odkrywanie przeszłości. Uważam, iż ludziom, którzy pieczołowicie pracują i poświęcają dużo czasu na badania historyczne nie można karać tylko dlatego, że wnioski przez nich wyciągnięte są „niepoprawne politycznie”. Na razie prawda jest jasna. Ale może ktoś dojdzie do nieznanych, a ciekawych informacji i zrobi się interesująco? Przykładowo, obecnie wiemy, że Che Guevara inscenizował fałszywe egzekucje, bo lubił wywoływać strach na twarzach ludzi. Wiemy również, że naziści tworzyli obozy zagłady. Doszliśmy do tej wiedzy dzięki badaniom historycznym. Dzięki nim stwierdzono, że obydwa systemy były zbrodnicze, wobec czego za ich propagowanie powinna być kara. Ludzie chcący stawiać w jednym rzędzie Irvinga ze wspomnianym, wychwalającym system komunistyczny jegomościem nieświadomie korzystają z dorobku historyków. Dlaczego więc ludzie ci chcą zakładać knebel na ich usta?
|
A ja wprowdziłbym opłate za publikowanie i ropowszechnianie
Kazda stacja tv, czy gazeta za każde doniesienie o takim zdarzeniu wpłacałaby na fundusz "walki z ksenofobią" np. 0,1% swego rocznego zysku.
(fiskus wie ile to jest)
@Jacek Tomczak
Che Gevara inscenizował obok fałszywych egzekucji również zupełnie prawdziwe , lubił sobie też sam postrzelać...
andynie
Ten temat załatwiono w USA ponad 200 lat temu
W Pierwszej Poprawce. Ale nawet amerykanofile nie lubią tego zauważać
Czy amerykańska konstytucja obowiązuje
w Polsce? Nie zauważyłem.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Wystarczy takiego rewolucjonisty zapytać: "Po co to robisz?"
Najczęściej słyszymy odpowiedź:
"Chcemy, aby się świat dowiedział..."
Więc jeśli bedzie pewność, że się nie dowie, to może zakuty łeb zajmie sie czymś sensowniejszym.
Dlatego wysokie opłaty za takie publiczne informacje.
Dostep do internetu zwalnia od konieczności publikacji pod zarzutem cenzury, czy ograniczania wolnosci słowa.
Więc Pan Tomczak, aby temat poruszyć publicznie, musiałby wpłacić np. 1000PLN na wspomniane konto.
-:))))))
Zajace i ludzie.
Gatunek ludzki komplikuje sprawy proste.
Są dwa pojęcia WOLNOŚĆ i WOLNOŚĆ SŁOWA.Różne.
Wydaję się iż SZ. P. młody Autor miesza te dwa pojęcia. Wolność musi być ograniczana, gdyż trudno wyobrazić sobie życie w społeczności "róbta co chceta"( dosłownie. W przeciwieństwie do wolności słowa , która musi być niczym nie ograniczona.
U zajęcy jest tak:
WOLNOŚĆ SŁOWA - teoretycznie nieograniczona , gdyż każda próba ograniczania to cenzura , która może i zwykle prowadzi do totalitaryzmu. Szczególnie tyczy to słowa pisanego. Nie może być cenzury gdyż co jest słuszne wie jedynie Najwyższy. Innemi słowy wolno pisać bzdury.Też.
Ponieważ to reguła są niewielkie wyjątki.Np zakazane publicznie wykrzykiwanie słów powszechnie uważanych za obraźliwe czy obsceniczne.Chociaż prawdę powiedziawszy to już raczej podlega pod WOLNOŚĆ niż WOLNOŚĆ SŁOWA.
WOLNOŚĆ- ta musi być ograniczona prawami stanowionymi przez społeczność i związana jest ściśle z miejscem na ziemi. Np ( jak w opowieści pana WC) u pewnych plemion amazońskich wolno ( należy raczej) przyjść na party z gołym tyłkiem a u nas odwrotnie. I tak trzymać.
I to by było na tyle.
Miłego.
Gdzie? wszędzie? Na wszystkich płotach?
Ale nie ma obowiązku o tym donosić publicznie.
Jak pan Tomczak....
Wolno głupoty przemilczeć. A nie za cenę sensacji bez treści - bezkarnie popularyzować bzdury.
".... bezkarnie popularyzować bzdury"(?)
Znalezione na murze SG.

Nie bez związku z pewnym "japiszonem":)
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Niech się świat dowie!!!...
!
Wolność słowa tak.
Jeśli chodzi o miłą cyklistkę na murze to owo dzieło "podchodzi" raczej do publicznego wykrzykiwania słów uważanych za obsceniczne. Nie mówiąc już o dewastowaniu murów.
Mówiąc słowo pisane mam na myśli przede wszystkim książki , artykuły itp gdzie autor winien mieć swobodę wyrażania poglądów. Nawet niesłusznych obiektywnie.Choć to słowo nieobiektywne.
Jeśli chodzi o wyjątki od reguły zapomniałem dodać ,że nie wolno pisać czegoś czego następstwem może być czyn karalny.Np namawiać do przemocy.
Zresztą wolność słowa to podstawa demokracji. Gdy jej nie ma demokracji nie ma.
Nie zające to wymyśliły bo są za głupie.
Jeśli normalna prawica , z którą zające są sercem i duszą, nie zrozumie co to jest wolność słowa to demokracji nie będzie nigdy. A lewactwo zawsze coś wymyśli ,że tego czy tamtego mówić czy pisać nie wolno.
Podam przykład. Swego czasu pewna pani wyśmiewała się na łamach jakiegoś radyja z kalekiego dziecka.I zaraz podniosły sie oburzone głosy karać!
A zając bronił swobody wypowiedzi. W demokracji nie ma obowiązku bycia mądrym i dobrym.
Oczywiście swoją wypowiedzią owa pani zaświadczyła sama o sobie.Nie dopowiem jak by nie obrażać innych zwierzątek.
I gdy tą panią zając w lesie zobaczy zawsze kica na drugi koniec zagajnika. A telewizornie wyłącza. Tak prymitywnych wypowiedzi zając nie toleruje dla siebie. Ale nie zamyka nikomu gęby z prostego powodu.
Aby i zającowi nie zamknęły pod płaszczykiem wypowiadania "niesłusznych" poglądów. Np ,że ta cała biurokratyczna unija została stworzona dla kasy. Sami siebie wybierają a lud ciemny jeszcze na nich głosuje.
Amen.
Miłego.
Odruch
Mili Panowie: Zając i BTadeusz.
Spowodowany błędem fotografującego. W centrum znalazło się nieszczęsne: "Jebać ZKM". Przyznam się, że mnie, słodkawo-sentymentalnego katolickiego dewotę, również razi to jedno słówko.
Ale, proszę, zwróćcie uwagę na to, co jest z lewej strony na murze.
"Rób rewoltę - You"
Jest wobec "murales" ten napis - pierwotny. Murales pojawia się tutaj jako ilustracja dla hasła. Rewolta w opozycji do rewolucji z jej rewolucyjnymi elitami. Rewolta jest buntem mas ale skierowanym ku korzeniom. Powrotem i zmartwychwstaniem. Czymś takim była rewolta "Solidarności".
Ilustracja przedstawia przeciętną Kobietę, uśmiechniętą a nie z zaciśnietą pięścią, jadącą na "oldskulowym" składaku a nie na trendy "góralu". Jest Ona wolna wobec, no właśnie, różnych "kul trendy".
To słówko, na "j", jest oczywiście dysonansem. Acz, być może, jego walor funkcjonalny, bo "szarpie", zatrzymuje nas, jest jednak rozgrzeszającym i czyniącym jego istnienie - tego słowa - uzasadnionym.
Pozdr:))
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Swastyka - symbol zbrodniczy?
Autor mimo dobrych chęci trochę przesadził ze swastyką. Bo czy za noszenie na przykład takiej też miałbym pójść do więzienia?:
Co do gestu podniesionej prawej dłoni i osób nietrzeźwych to też mam mieszane uczucia. Osobiście używam czasami tego gestu (na trzeźwo!). Proszę sobie przeczytać książkę Rogera Eatwell'a - "Faszyzm. Historia" i opisaną tam historię tego gestu, może wtedy zmieni Pan zdanie (chociaż w stosunku do trzeźwych).
_____________
Swastyka jest symbolem zbrodniczym
Dawno temu nie była. Ale przestała. Nie ma znaczenia czym była kiedyś. Mogła być nawet inspiracją dla wynalazcy piły tarczowej. Dzisiaj jest symbolem zbrodniczym i tak pozostanie dopóki są normalni ludzie.
Biedni hinduiści...
...czczą zbrodnie:

W obronie swastyki
Hindusi w Unii Europejskiej planują połączyć siły w walce przeciw prawnemu zakazowi używania symbolu swastyki w Niemczech. Wyznawcy hinduizmu argumentują, że swastyka istnieje od 5 tysięcy lat i nie oni są winni przywłaszczeniu symbolu przez hitlerowców.
Federalna minister sprawiedliwości Niemiec, Brigitte Zyrpries, zapowiedziała na początku roku, że rząd będzie stanowczo egzekwował zakaz używania symboli nazistowskich, w tym swastyki.
Według Ramesha Kallidaia, sekretarza generalnego Hinduistycznego Forum w Wielkiej Brytanii, sprawowanie hinduskiego kultu bez swastyki jest niemożliwe, więc jej zakaz jest aktem dyskryminacji religijnej oraz łamaniem praw człowieka. ( http://www.ekumenizm.pl/content/article/2007012403... )
Europa to nasze podwórko, a hinduiści
niech sobie czczą u siebie w domkach, a publicznie to w Indiach. Ja jadąc do nich nie używałbym znaku, który tutaj jest normalny, a u nich odbierany wstrętnie. Niech sobie to cholerstwo istnieje 5.000 pokoleń. To miałki pył w porównaniu z naszym doświadczeniem.
Ale z pana szowinista...
...a co z Żydami buddystami i mahometanami też zabronić kultu publicznego? Jeśli tak to, czemu nie obcych tradycji polskiej nurtów protestantyzmu jak baptyzm, metodyzm, ruch zielonoświątkowy, adwentyzm, anabaptyzm, armia zbawienia i wywodzące się z nich wyznania niechrześcijańskie jak Świadkowie Jehowy i mormoni.
PS: Skąd w prywatnym domu służącym za świątynie ma się znaleźć swastyka skoro nie można jej kupić w miejscu publicznym.
To ich problem
Użytkowników swastyki należy posyłać do pudła. W imieniu wszystkich zginęli od ich użytkowników.
Proszę o nie robienie niczego w imieniu tych, którzy...
...nie wyrazili na to zgody a w szczególności umarłych, bo nie mają jak wyrazić sprzeciwu, jeśli się z panem nie zgadzają.
A ja to robię dla żywych
Godność człowieka jest niezbywalna.
Ja się nie pytam...
..."dla kogo?" ale w czyim imieniu!!!
Godność człowieka jest niezbywalna
Zatem nie ma znaczenia co o tym sadzą.
A jeśli oni myśleli inaczej?
A pan mówi nie w imieniu jakiejś ideologii, prawdy, poglądowi, a w ich to jest to nadużycie:
W imieniu wszystkich [którzy] zginęli od ich użytkowników.
O Jesus Sweet Babe!
Jeszcze chwila i oskarżą mnie o trolowanie. Pan niech nie udaje, że nie zrozumiał. Stawiam swoje życie, że stanowili jaką garstkę. Po takiej terapii szokowej jaką był narodowy socjalizm, pies z kulawą nogą nie powinien stanąć po stronie symboli tej ideologii. Pewme rzeczy są przewidywalne.
Cynik prorokiem!
Sceptyk wierzy w cuda!
Scjentolog boi się astrologa!
Moc truchleje!
Ogień krzepnie!
A do Bożego narodzenia jeszcze ho ho!
Eurpa to nasze podwórko a swastyka to również nasz znak.
_____________
"normalność"
Dla "normalnych" ludzi nie ma znaczenia również to, kim kiedyś był Wałęsa. Ważne, że teraz jest "autorytetem"...
Dla "normalnych" ludzi nie ma znaczenia czym była swastyka dla ludzkości przez 12 tysięcy lat, ważne, że przez 12 lat była symbolem narodowych socjalistów.
To ja dziękuję za taką normalność.
_____________
Była symbolem narodowych socjalistów
na lata przed 1933 rokiem. Dalej były najgorsze lata w dziejach Europy. Przy których Pańskie milenia są niczym. My. narody Europy mamy nieskończenie wiele innych symboli. Niech się Pan wykaże moralnością. Jak Panu smutno, proszę sobie uszyć koszulkę z Trygławem. Bez tego paskudztwa da się żyć łatwo.
Była symbolem nie tylko nazistów.
Po pierwsze swastyka to nie byle któryś tam z symboli i wcale nie ma ich tak wiele.
Po drugie co ma do tego moralność?
Po trzecie ani mi się śni ubierać koszulki ze słowiańskimi bożkami.
Po czwarte najważniejsze: Pan stawia znak równości między symbolem swastyki a ideologią narodowych socjalistów, co jest nieuprawnione. Tak samo jak nie uprawnione było zawłaszczenie sobie tego symbolu przez NSDAP. Bo niby na jakiej podstawie? Rojeń Thule Gesellschaft o Aryjczykach?
Swastyka w pewnym kontekście jest symbolem nazistów, współczesnych NS-ów, rasistów i innych wykolejeńców moralnych, ale tylko w pewnym kontekście.
Wyklinając swastykę w rzeczy samej dołącza Pan do tej grupy ludzi, którzy w ten sposób oddają ją jako "zdobycz wojenną" nazistom...
ps. Swastyka to również nasz symbol i ja go nazistom nie oddam.
_______________
Faszyzm tak, wypaczenia nie?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Teraz niech mi ktoś wytlumaczy, jak Polska ma się bronić przed
zarzutami uczestnictwa w mordowaniu kogokolwiek w czasie wojny
i pożniej, kiedy Polacy są dumni z łączenia symboli orła i swastyki.
Anna
Wystarczy?
i pożniej, kiedy Polacy są dumni z łączenia symboli orła i swastyki.
Anna
Już tłumaczę: zdjęcie przedstawia Święto Pułkowe 2 Pułku Strzelców Podhalańskich (skład 22 Dywizji Piechoty Górskiej). Góralskie krzyże podczas defilady w Sanoku ul. Kościuszki. Czas powstania: 23.IX.1936 rok.
za wiki:
Mam nadzieję, że teraz Pani zrozumiała.
Faszyzm tak, wypaczenia nie?
Mam nadzieję, że Pan też zrozumiał (niestety mniejszą).
_____________
Leon Degrelle - pański patron
to służył w 2 Pułku Strzelców Podhalańskich, czy w Waffen-SS?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Sam już nie wiem tyle tu swastyk...
_____________
Nie wie pan?
Wybrał pan jego nazwisko jako swoje imię tutaj i nie zna jego historii?
Nie lubię kłamców.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Odkrywanie ameryki?
Nie lubię kłamców.
A ja błaznów.
Postać Degrelle'a powinna nie powinna być tajemnicza dla nikogo kto odwiedza ten portal. Więc skąd to błaznowanie?
Proszę sobie sprawdzić jak są braki w wiedzy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/L%C3%A9on_Degrelle
_____________
Tym razem kłamie pan
udając, że nie rozumie, dlaczego pana zapytałem o przynależność Degrelle'a. I dlaczego dałem wybór pomiędzy takimi opcjami.
Jaka formacja inspiruje pańską miłość do swastyki? Strzelcy Podhalańscy, czy Waffen-SS? W której by pan walczył, mając wybór? Pański idol Degrelle wybrał wojnę u boku Hitlera. Strzelcy Podhalańscy walczyli przeciwko Hitlerowi.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Tym razem kłamie? czyli tamtym razem nie?
Naprawdę nie rozumiem. Trzeba było napisać wprost, że Degrelle należał do Waffen SS a nie błaznować zadając mi głupkowate pytanie.
Życzyłbym panu trzymania się swego motta. Gdzie to niby napisałem, że kocham swastykę?! Już tyle razy powyżej łopatologicznie tłumaczyłem, że nienawidzę nazistów, że swastyka to nasz znak - przynależny ludzkości a nie grupie niemieckich nacjonalistycznych oszołomów. A pan ciągle błaznuje zadając mi takie pytania.
ehh...
_____________
Dalej
1. Zapytałem, żeby przeczytać pańską odpowiedź.
2. Skoro pan pisze że swastyka to pański, nasz - ludzkości, znak to raczej nie ma pan do niej ani stosunku obojętnego, ani negatywnego.
3. Ciekawie pan podkreśla nienawiść do nazistów, wybierając jednego z nich na patrona.
4. Moje pytania nie służą błaznowaniu, są one przemyślane i zmierzają do celu, którym jest ujawnienie pańskich poglądów lub pańskiej hipokryzji.
5. Zdanie brzmi "Tym razem kłamie pan udając, że nie rozumie, dlaczego pana zapytałem o przynależność Degrelle'a.". Nadal niejasne?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
no to dalej.
1. Można było spytać się wprost, też uzyskałby pan odpowiedź.
2. Czasami negatywny, czasami pozytywny a czasami obojetny - zalezy od kontekstu.
3. To ciekawe, że Degrelle był narodowym socjalistą, bardzo odkrywcze, nawet za bardzo.
4. Nie, pańskie pytania służą błazenadzie. Wydaję się panu, że jest niesłychanie sprytny a wystarczy się spytać wprost! Gdybym się wstydził moich poglądów to po co miałbym nadać sobie nick - Degrelle??
Po cóż byłby mój podpis?? Pan przekombinowuje w tych swoich dociekaniach.
5. Taka zabawa w korespondencję leadami, przyznaję nieodpowiednia chwila.
_____________
Dalej
Zapytałem wprost. Nie uzyskałem odpowiedzi. Już nie potrzebuję.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Dalej błaznowanie.
"Postać Degrelle'a powinna nie powinna być tajemnicza..."
Dla mnie nie jest.
Czytałem parę jego książek.
Degrelle, poza tym, że był doskonałym żołnierzem Waffen SS był też ciotą.
Wystarczą mi jego wspomnienia ze spotkań z "firerem".
No i zdjęcia z tych samych spotkań.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Leon Degrelle
Czytałem parę jego książek.
Degrelle, poza tym, że był doskonałym żołnierzem Waffen SS był też ciotą.
Wystarczą mi jego wspomnienia ze spotkań z "firerem".
No i zdjęcia z tych samych spotkań.
Dla mnie jest przede wszystkim założycielem "Christus Rex" i politykiem ultrakatolickim oraz antykomunistycznym.
Co do Hitlera i Degrelle'a ma pan w pewnym sensie rację (epitet jednak niezbyt trafny). Na paradoks zakrawa, że Hitler wyraził się o nim tymi słowami: "Gdybym miał mieć syna chciałbym aby był taki jak pan". Hitler, który chorobliwie nienawidził katolików życzył sobie takiego syna. Dla mnie epizod z Hitlerem jest potwierdzeniem istnienia Szatana i jego umiejętności do wykorzystywania naszych słabości.
___________
Potocznie ...
Degrelle był ciotą, bo dawał "ciała".
A mniej potocznie, odwołując się do swej wiary, mogę powiedzieć, że rzeczony strasznie daleko odszedł od Chrystusowego Objawienia.
Tak mi się wydaje (mogę się mylić). Utwierdzają mnie w tym takie (nie wspomnę PŚ aby nie przerzucać się cytatami) konstatacje, które powstały kilkaset lat temu (a nie na II Soborze Watykańskim) jak ta autorstwa Izaaka z Etoile, cysterskiego filozofa i teologa, od 1147 roku opata klasztoru Etoile koło Poitiers (kiedyś już tutaj, na PN, przywołana):
Z takiej perspektywy, Degrelle jawi mi się jako człek co najmniej szalony, jeśli nie opętany przez Złego. Hitler odnajduje w nim pokrewną duszę. Duszę, która wodzi na pokuszenie i zatracenie (i ducha i ciała) młode i niewinne duszyczki a to kiedyś Walonów, Flamandów a to dziś rzesze innych (chrześcijan, o zgrozo).
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Niemcy dokładają wszelkich starań aby pozbyć się skutków
jakie wynikłwo za ich przyczyną; zabraniają symboli, robią z siebie ofiary itp. Polacy nie potrafią w żaden sposób skojarzyć tych symboli z ludobójstwem. Fakt, ze coś się działo w 1936r. nie oznacza, że jest powodem do tego aby się dzis z tym afiszować.
Mnie nie musi nic tłumaczyć. Jest wiele innych okazji do tego
aby zabrać głos i tam Pański tłumaczenie byłoby bardzo przydatne.
Niech Pan, łaskawie, śledzi zagraniczną prasę, zapewne niebawem
będzie okazja żeby własnie tłumaczyć. Liczę na Pański głos.
http://wiadomosci.onet.pl/1789430,12,item.html
Anna
Zmieniacze historii
Cieszę się, że przytoczyła Pani ten artykuł. Jeżeli opisywana sytuacja z posłem Dawidem Jackiewiczem miała taki obraz to świetnie ilustruje naszą dyskusję. Zmieniaczy, poprawiaczy historii jest mnóstwo - niektórzy chcą coś wykreślić a inni dopisać...
_____________
Uważam, ze Polacy nie powinni podczepiać się pod skompro-
mitowane przez innych symbole, ale jeżeli to robią to znaczy
celowo chcą szkodzić polskiej opinii w świecie.
Anna
Kwiz
celowo chcą szkodzić polskiej opinii w świecie.
Anna
Kto się podczepia?
1. Podhalańczycy?
2. człowiek, który umieścił to zdjęcie na necie?
3. ja, gdyż uważam, że swastykę naziści sobie po prostu zagarnęli?
_____________
Pan ze swastyką identyfikuje, zgodnie z tym co Pan pisze
powyżej. to Pański znak.
http://prawica.net/node/12776#comment-259051
http://prawica.net/node/12776#comment-259190
Anna
Ciekwe wnioski
Bardzo ciekawe wnioski... To ja już pozostawię Panią samą z tymi przemyśleniami.
Życzę miłego wieczoru.
_____________
Wolno zapytać, kiedy i w
Wolno zapytać, kiedy i w jakich okolicznościach wszedł pan w posiadanie swastyki, jako swojego symbolu? Ja, muszę powiedzieć z zazdroscią, nigdy nie miałem okazji się do swastyki przywiązać.
Wygląda na to, jakby ktos specjalnie ukrywał cos przede mną...Żadnej swastyki nad łózeczkiem, żadnych książeczek ze swastyką, zadnych opasek... i żeby choc raz ktos w domu, czy w przedszkolu mnie poprosił, bym narysowal swastykę. Nic z tych rzeczy...
Dzięki internetowi można poznać ludzi z całego świata!!
Wygląda na to, jakby ktos specjalnie ukrywał cos przede mną...Żadnej swastyki nad łózeczkiem, żadnych książeczek ze swastyką, zadnych opasek... i żeby choc raz ktos w domu, czy w przedszkolu mnie poprosił, bym narysowal swastykę. Nic z tych rzeczy...
Tylko w Australii swastyka się nie pojawiła, czyli mam rozumieć, że obsługę bumeranga ma pan opanowaną w stopniu idealnym.
ps. miłego rzucania.
_____________
No to oczywiste. Ale nie
No to oczywiste. Ale nie odpowiedział mi pan na pytanie, jak swastyka stala się pańskim symbolem, ktorego "nie pozwoli pan sobie odebrać" Chodzi mi o ten moment, kiedy swastyka stała się dla pana tak ważna. Jak pan z nią obcował, w jakich okolicznosciach wytworzyła się ta intymna symboliczna więź i jak ją pan dalej budował i kultywował? Co jej ma pan do zawdzięczenia i w jaki sposób ona pana ubogaca?
Różnice kulturowe...
Poprzez dziedzictwo kulturowe (np. kultura podhalańska) jak i zresztą wiele innych symboli.
Reszty aborygeńskich bredni nie będę komentował. Ja mam swoją cywilizację, pan ma swój bumerang i proszę już nie rzucać w moim kierunku.
_____________
Czy w tej pańskiej
Czy w tej pańskiej cywilizacji krzyże wznoszone są na chwałę Dionizosa? Czy może jako skandynawskie znaki graniczne?
Dziękuję!!!
Dziękuję za tą piękną analogię!
Może dzięki temu będzie łatwiej pokonać przepaść dzielącą między nami.
Krzyż jest symbolem chrześcijaństwa, dla mnie i wielu ludzi jest on symbolem męki i śmierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Jednakże gdy widzę krzyż nie zawsze uklęknę bo zdaję sobie sprawę, że są różne krzyże i to co krzyż oznacza zależy od kontekstu.
_____________
Ale są konteksty tak silne,
Ale są konteksty tak silne, tak dojmująco zapadłe w żywą pamieć, że wszystkie inne konteksty dla tego samego znaku, przynajmniej na jakiś czas, giną z pola widzenia. I tak jak znak krzyża jest od dawna w naszej cywilizacji najbardziej rozpoznawalnym znakiem chrześcijań, tak salut rzymski i swastyka to dziś przede wszystkim rozpoznawalne znaki faszyzmu...Nie staje się nad przepascią okrakiem, aby ją zakopać...
Chrystianizacja Australii
Zawierając faszyzm w cudzysłowie i dodając na koniec - ... dla przeciętnego obywatela, sam mógłbym się pod tym podpisać.
ps. ani mi się śni coś zakopywać, co najwyżej mogę mosty budować w razie czego - łatwiej potem je spalić niż odkopywać przepaść...
____________________
Do wszystkich diabłów z dawnymi użytkownikami swastyki
Jak kogoś tępić, trzeba przypisać odpowiednie symbole. Wszyscy inni użytkownicy swastyki to małe miki, przy narodowych socjalistach. Nie było filmu propagandowego lub parady, gdzie niezliczoną ilośc razy pokazywano. Doskonale radzę sobie bez niej. Przeklinam na zawsze. Zbyt mocno odcisnęli swoje piętno na Polakach i innych narodach, by kojarzyć z czymś innym lub pozwolić używać innym i nie mieć moralnego kaca.
Do wszystkich diabłów z nazistowskimi użytkownikami swastyki
Nienawidzę narodowy socjalizm za wiele okropnych rzeczy. Nienawidzę również za sprofanowanie "salutu rzymskiego", swastyki, orła rzymskiego i wszystkiego co z Rzymem związane. Nie oznacza to jednak, że się na tą profanację godzę.
Ale nie mogę się zgodzić na takie rozumowanie, to jest jakaś hipokryzja do kwadratu aby zabraniać innym narodom, kulturom używać swastyki.
Ja na widok swastyki nie dostaje konwulsji może dlatego, że wiem o tym, iż to nie swastyka wymordowała miliony ludzi a niemiecki nacjonalizm.
Uważam rozmowę za zakończoną. Pan się jasno wyraził, mam nadzieję, że ja też i to wszystko.
_____________
Wierzę, że nienawidzi Pan narodowych socjalistów.
Wierzę, że ma powody. Ale chcę zwrócić uwagę, że nie jest kołem, pierścieniem, kwadratem, prostokątem, linią prostą, ani niczym czego brak w życiu codziennym byłby uciążliwy. A Hindusi mają własne państwo, w którym lada dzień pewnie będzie żyło się lepiej niż w zjednoczonej Europie. A to jest nasze podwórko. Moja nienawiść do swastyki nie wyszła z powodu indoktrynacji. To najnormalniejszy, niewymuszony, niewyuczonym z głębi serca odruch. Wszystkie organy mnie o tym powiadamiają. Paradowanie z tym cholerstwem jest niemoralne i basta.
Niewątpliwie nie wolno
Niewątpliwie nie wolno propagować morderców i powinno być to karane (np msze za Jaruzela, lewica bez cenzury).
Odpowiedzią na rewizjonizm holocaustu powinno być rzetelne propagowanie prawdy historycznej o zbrodniach Niemców na narodzie Polskim.