Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Chrześcijaństwo a kara śmierci
Autor: Sławomir Staszak, czw, 07/08/2008 - 22:09
Mimo, że mam już od wielu lat wyrobione zdanie na temat kary śmierci, postanowiłem jeszcze raz przeanalizować podnoszone przez obie strony argumenty. W tym celu, udałem się po radę do mojego największego Prawodawcy i wziąłem do ręki Biblię... Nie badania naukowe, nie opinie ekspertów, nie katechizm, nie encykliki, tylko sięgnąłem po Prawo, które mnie jako katolika w pierwszej kolejności obowiązuje. Postanowiłem nie odwoływać się nawet do swojego sumienia w tej sprawie, gdyż jako człowiek, a więc istota niedoskonała sumienie mam zawodne. Opiszę tu jedynie wyniki moich poszukiwań odpowiedzi na pytanie: za, czy jednak przeciw? - i zacznę od wypowiedzi Chrystusa, która może się wydawać pewnym osobom zupełnie niezwiązana z tematem, zwłaszcza tym, którzy Pismo Święte głównie słuchają. "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieski"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem. A kto je wypełnia i uczy wypełniać ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Mt 5,17) Jako katolik, traktuję powyższą wypowiedź Jezusa Chrystusa z wielką powagą, tym bardziej że są to słowa określające właściwy stosunek Chrześcijan do Prawa Bożego i proroctw zawartych w Starym Testamencie. Uważam również, że jest to jedna z najważniejszych wypowiedzi Pana Jezusa, gdyż opisuje w sposób wyraźny i zrozumiały, gdzie należy szukać podstaw naszej wiary - czyli Prawa Bożego, którego należy bezwzględnie przestrzegać. "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków" Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że Chrystus ma na myśli Prawo zawarte w Starym Testamencie, gdyż innego źródła Prawa Bożego nie było. Jeśli Chrystus nie przyszedł znieść Prawo, ani w całości, ani w części, to znaczy, że nie przyszedł je również zmienić, ani poprawić, ani udoskonalić, gdyż jakakolwiek choćby częściowa zmiana, wymagałaby częściowego zniesienia dotychczasowych zapisów, co byłoby sprzeczne ze słowami Chrystusa. Znaczy to również, że Pan Jezus nie przyszedł nadać nowego znaczenia Prawu zawartemu w Starym Testamencie, gdyż to wiązałoby się, ze zniesieniem dotychczasowego znaczenia, a więc... zniesieniem Prawa. Zmiana interpretacji to przecież również zmiana Prawa. (Jeśli mówimy do naszego kontrahenta: Nie przyszedłem znieść zasad współpracy, które ustaliliśmy - to znaczy, że nie zamierzam rozumieć tych zasad inaczej, niż zostało to uzgodnione). Nawet uzupełnienie Prawa nie wchodzi w rachubę, gdyż wprowadzenie np. nowego zakazu, łączyłoby się ze zniesieniem dotychczasowego przyzwolenia na określone zachowanie. Dalej czytamy: "Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż wszystko się spełni." W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na termin do którego będzie obowiązywało Prawo Boże zawarte w Starym Testamencie. Termin do którego będziemy tym Prawem związani. Chrystus nie mówił, że tym terminem było Jego nadejście, czy też objawienie przez Niego nowego Prawa (np.: nadanie Staremu Testamentowi nowego znaczenia). Tym terminem jest spełnienie się wszystkiego. Czy z nadejściem Chrystusa, spełniły się wszystkie zapowiedzi i proroctwa Starego Testamentu, których ważność Syn Boży również potwierdził? - Oczywiście, że nie! Nawet śmierć Chrystusa, nie spowodowała "przeminięcia nieba i ziemi", czego najlepszym dowodem jest to... że żyjemy. Jesteśmy więc w dalszym ciągu zobowiązani przestrzegać przykazań Bożych zawartych w Starym Testamencie, w takim rozumieniu, w jakim zostały objawione i spisane. Dokładnie tak samo! "Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim". Niestety, przyszło nam żyć właśnie w takich czasach, w których Boże przykazania niby obowiązują, ale tak na prawdę, zmieniła się ich interpretacja. Powodem tego jest błędne rozumienie słów Chrystusa, które odbiera się obecnie, jako łagodzenie surowych zapisów Starego Testamentu. Tymczasem Chrystus niczego nie łagodził! Jego nauki, przywracały właściwe rozumienie Prawa, które wówczas (tak jak i dzisiaj) też w jakimś stopniu było niewłaściwie praktykowane. Analizując przemówienia Chrystusa, dochodzę do wniosku, że w sposób wyraźny oddzielał przebaczenie od kary, i karę od odwetu. Przebaczenie nie wiąże się z brakiem kary (która musi być sprawiedliwa, czyli adekwatna do czynu) lecz z powstrzymaniem uczucia nienawiści, gdyż nienawiść właśnie prowadzić może do odwetu i eskalacji wzajemnych krzywd. Dlatego nienawiść jest tak bardzo groźna, i należy ją niszczyć przebaczeniem, i miłowaniem bliźniego, co w żaden sposób nie wiąże się z łagodniejszym traktowaniem przestępców przez sądy (to samo mówi Stary Testament). Możemy przestępcy wybaczyć, a nawet go miłować, lecz powinna być mu wymierzona z całą surowością kara, i co ważne, nie przez poszkodowanych lub ich rodziny, lecz przez sędziego. Wtedy najbardziej nawet surowy ale sprawiedliwy wyrok będzie karą właśnie, a nie odwetem. Tego właśnie uczy nas Chrystus! Skoro już wiemy, że przykazania Boże zawarte w Starym Testamencie są tak samo ważne jak przed Chrystusem, przenieśmy się teraz do tych najstarszych Ksiąg Pisma Świętego, gdzie jest najwięcej informacji na temat interesującej nas kary. Tak naprawdę historia kary śmierci zaczyna się już w Raju, gdy Bóg po wypędzeniu Adama i Ewy uczynił ich śmiertelnymi. Później mamy przypadek Kaina i Abla. Kain nie został ukarany śmiercią za zabójstwo Abla, a nawet został ustanowiony przez Boga zakaz wymierzenia mu takiej kary. Został natomiast skazany na bycie tułaczem i zbiegiem, oraz na brak plonu na uprawianej przez siebie ziemi. No cóż, można tylko powiedzieć: Bóg może wszystko, człowiek natomiast tylko to, na co Bóg mu pozwoli... lub co mu nakaże. O jednym z takich nakazów możemy przeczytać w przymierzu Boga z Noem i jego potomstwem (czyli z całą ludzkością) – A więc również z nami! Jest to przymierze jak najbardziej nas obowiązujące, gdyż zostało zawarte na wieczne czasy. Czytamy w nim między innymi takie oto słowa Boże: "Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga." Znakiem tego przymierza, jest tęcza na niebie, więc za każdym razem, gdy ją ujrzymy, pamiętajmy do czego zobowiązał nas w tym przymierzu Bóg (Zachęcam do szczegółowej lektury). Następny interesujący nas nakaz znajdujemy w Księdze Wyjścia (Wj 21,12). "Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany. [W tym jednak wypadku], gdy nie czyhał na niego, a tylko Bóg dopuścił, że sam wpadł w ręce, wyznaczę ci miejsce do którego będzie mógł uciekać [zabójca]. Jeśli zaś ktoś posunąłby sie do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią... życie za życie, oko za oko, ząb za ząb..." Mamy tutaj wyraźny przykład na to, że Prawo Boże Starego Testamentu opierało sie na zasadzie winy sprawcy. Śmiercią był karany tylko zabójca umyślny. Natomiast sprawca nieumyślnego spowodowania śmierci, mógł uciekać (przed odwetem właśnie!) do wyznaczonego miasta, gdzie z dala od rządnych zemsty ludzi, jego sprawa była rozpatrywana, i wymierzana odpowiednio niższa kara, lub nawet nie było jej wcale (jeśli sprawca okazywał się jednak winny umyślnego zabójstwa, wydawano go miastu z którego I tak powoli doszliśmy do piątego przykazania dekalogu, które mówi:... "Nie zabijaj!" Przede wszystkim należy wspomnieć o tym, że w oryginale przykazanie to brzmi: "Nie morduj" – i tak powinno być przetłumaczone na język polski. W języku hebrajskim są trzy określenia na zadanie śmierci: 1. Słowo "rasach" znaczy dosłownie mordować. W dekalogu przykazanie brzmi "lo trisach", i odnosi się wyłącznie do przypadku pierwszego... "Rasach" pojawia się również we fragmentach Biblii, dotyczących aktów zemsty, przed którymi chroni tych, którzy nie mogą się bronić. "Nie zabijaj" nie jest więc bezwzględnym zakazem pozbawienia kogoś życia. Zabrania samowolnej zemsty i morderstwa, czyli umyślnego pozbawienia życia osoby niewinnej i bezbronnej. Morderca, któremu udowodniono winę nie jest więc osobą chronioną przez V przykazanie. Osoba, która włoży choć odrobinę wysiłku w analizę Pisma Świętego, szybko dojdzie do wniosku, że gdyby to przykazanie uznać za argument przeciwko karze śmierci, Biblia stałaby się wewnętrznie sprzecznym bełkotem - A to dlatego, że Prawo Boże nie jest (co jest oczywiste!) zamieszczone wyłącznie w "Dekalogu". W jednym miejscu występuje w formie zakazu (nie morduj), w innym w formie nakazu (ukarzesz zabójcę śmiercią) - a jedno z drugim nie może być sprzeczne... I nie jest - o czym wie każdy, kto czyta Biblię ze zrozumieniem. To samo dotyczy innych przykazań. Biblia daje nam wyraźną odpowiedź na pytanieŁ Czy Chrześcijanie powinni popierać przywrócenie kary śmierci? Jako katolik uważam, że jest moim obowiązkiem popierać tą karę. W zasadzie na tej argumentacji powinienem zakończyć rozważania na ten temat, gdyż wszelkie inne okoliczności przemawiające za karą śmierci, dla mnie jako katolika są nieistotne do zajęcia stanowiska w tej sprawie. Już samo poszukiwanie dodatkowych, pozabiblijnych argumentów byłoby wypowiedzeniem posłuszeństwa Bogu. Jestem za karą śmierci, bo tego wymaga ode mnie Bóg – i kropka! Osobną kwestią są oczywiste korzyści dla społeczeństwa, wynikające z przywrócenia kary śmierci, ale jest to już temat na osobne rozważania.
|
Kara śmierci jest ok, ale
Kara śmierci jest ok, ale powyższa argumentacja jednak moim zdaniem jest zbyt skromna i chociaż poprawna, może być w wielu kręgach niewystarczająca.
Podpiąć pod temat specjalny
Dziękuję za artykuł - dla mnie w sumie najciekawszą informacją jest ta "lingwistyczna" :) - ale sugerowałbym podpięcie tego artykułu pod "Tematy specjalne/Kara śmierci" tak by można było go łatwiej znaleźć w przyszłości.
To dziwne podejście jak na katolika
Bo katolik jest zobowiązany przyjąć wykładnię Pisma Św. serwowaną mu przez jego kościół. Katolik w żadnym przypadku sam sobie nie może interpretować Pisma Św.
Pana postwa jest protestancka
„Kara śmierci w Piśmie
„Kara śmierci w Piśmie Świętym i nauczaniu katolickim” http://www.prawica.net/node/10790
A co na to zajace?
Zające maja taki pogląd. Pojęcie "kara śmierci" jest dla mnie dziwaczne.
Słowo KARA oznacza wymierzenie dolegliwości dla ukaranego.By tę dolegliwość ukarany odczuwał nie można go "ukarać śmiercią", bo przestanie odczuwać.I to nie będzie dla niego kara lecz uwolnienie społeczności od tego osobnika.
By być w zgodzie z 6 przykazaniem a jednocześnie była możliwość reagowania na zwyrodnialców nie należy stosować "kary śmierci" -lecz trwałe wyeliminowanie owego ze społeczeństwa.
Chyba większość zgodzi się ,że ową "karę śmierci" można zastosować dla jednostek , które popełniły czyn najohydniejszy i nie ma cienia wątpliwości że mogą go popełniać dalej.
Czyli osobniki owe utraciły trwale "cechy ludzkie" a nawet zwierzęce.
W związku z powyższym należy ich odizolować .
Czyli nie używał bym słowa kara lecz słowo trwała izolacja.
Mam pomysły na trwałą izolację lecz ponieważ zająca nikt na poważnie nie bierze nie będę zanudzał.
Jestem więc ( przyznając się do chrześcijaństwa) za trwałą i ostateczną izolacją osobnika , który utracił cechy ludzkie bez stosowania "kary śmierci".
Pozdrowienia.
Hmm..
Słowo KARA oznacza wymierzenie dolegliwości dla ukaranego.By tę dolegliwość ukarany odczuwał nie można go "ukarać śmiercią", bo przestanie odczuwać.I to nie będzie dla niego kara lecz uwolnienie społeczności od tego osobnika.
Gdyby zastanawiać się nad definicjami, to moim zdaniem:
- kara śmierci jednak jest karą, bo odbiera możliwość życia, doświadczania świata, odczuwania, to jest zabranie czegoś najistotniejszego, więc chyba jednak kara,
- gdyby jednak się trzymać zającowego (zajęczego) podejścia, to można uśmiercić powiedzmy mordercę, nie "za karę" ale z ważnych powodów społecznych = usuwając zagrożenie, czyli jak napisał Zając:
By być w zgodzie z 6 przykazaniem a jednocześnie była możliwość reagowania na zwyrodnialców nie należy stosować "kary śmierci" -lecz trwałe wyeliminowanie owego ze społeczeństwa.
Co do pomysłu:
Mam pomysły na trwałą izolację lecz ponieważ zająca nikt na poważnie nie bierze nie będę zanudzał.
Jaki pomysł, ja chętnie bym przeczytał.
----------------------------------------------------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<
Dokładnie tak.
Pisze Pan Panie Piotrze:
"...to można uśmiercić powiedzmy mordercę, nie "za karę" ale z ważnych powodów społecznych = usuwając zagrożenie,..."
Właśnie to jest sensem zajęczego rozumowania ,jeśli tak rzec można. Nie za karę a z powodu.
Np. Wyjątkowo ważny, najważniejszy powód . Boskie i ludzkie prawo każdego człowieka i zająca do życia.
I jeśli jest to np zimnokrwisty morderca gwałciciel to musimy go trwale wyeliminować. Ale nie zabijać.( raczej). A na pewno nie za karę.
Taki przykład ze świata zwierzątek.
Jeśli jakiś pies czy miś zachoruje na wściekliznę i stanie się zagrożeniem dla innych zwierząt i ludzi to go trwale eliminujemy z powodu zagrożenia przecież a nie "za karę"?
Pozdrawia zając leśny.
Co za brak logiki:
"nie należy stosować "kary śmierci" -lecz trwałe wyeliminowanie owego ze społeczeństwa."
A co jest trwalszym wyeliminowanie ze społeczeństwo od śmierci?
"Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz
chodzi o motyw
X popełnił poważne przestępstwo i społeczność zareagowała na to, pozbawiając go życia (fakt), społeczność mogła to uzasadnić na różne sposoby, zwłaszcza:
- zemsta (z nienawiści, z chęci rewanżu),
- kara (takie jest prawo, prawo musi być wykonane, np. śmierć za śmierć),
- profilaktyka (wyeliminowanie zagrożenia, które nadal stwarza X, a społeczność nie ma możliwości innego zabezpieczenia się przed nim)
Zapewne w praktyce te trzy motywacje mogą się łączyć.
-------------------------------------------------------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<
Miły i Szanowny Panie Tycku.
Zabicie to trwała izolacja oczywiście.
Ale można sobie wyobrazić inną izolację.Wiele. Bez zabijania.
Nie rozwijam bo temat staje się niebezpieczny dla zajęcy. Jak go dopadną "poprawni politycznie" i zastosują pomysły zająca to brrr.... aż się zimno robi.
Logika w tym jest prosta. Teoria zbiorów.
Całość w "Aksjomaty Zermelo-Fraenkela"
A krzesło elektryczne to tylko jeden z elementów zbioru.
Miłego.
Wyobrazić sobie można, tylko po co?
"Jedynie prawda jest ciekawa", J. Mackiewicz
Niedouczone zające
Niech sobie zające zakarbują, że dla chrześcijan istnienie - a zatem i odczuwanie - nie kończy się wraz z kresem fizycznej obecności w tzw. świecie materialnym.
al fine da capo
I znowu artyku dlaczego katolik musi popierac kare smierci. W jednej z wczesniejszy dyskusji na ten temat Slawek bardzo zlosliwe zdefiniwoal katolika.Radze to przeczytac.
-----------------------------------------------------------------
Powolywanie sie na ST w kontekscie slow Jezusa "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieski"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem. A kto je wypełnia i uczy wypełniać ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Mt 5,17) jest bronia masowego razenia, ktora bez powodzenia stara sie Pan stosowac paskudnie wybiorczo. A co z reszta praw Piecioksiegu? Prosze uzasadnic dlaczego nie kamieniujemy czarownic (mala szkoda),prostytutek (duza szkoda) i homoseksualistow (prawda, ze wielka szkoda?); dlaczego nie kamieniujemy niewiernych zon (niedopuszczalne przeoczenie), zgadzamy sie na swiadectwo kobiet w sadach, dajemy kobietom prawo do wnoszenia spraw rozwodowych? I dlaczego jemy SWINIE - bo Pawel tak napisal? Do kosza z nim!!!
O nowym przymierzu Pan nie slysza? O tym, ze Jezus stal sie za nas i dla naszego zbawienia przeklenstwem ("przeklety kto zawisnie na drzewie")abysmy byli wolni od starego prawa! Jezus wypelnil i prawo i prorokow abysmy mogli dolaczyc do narodu wybranego z napletkiem (ot jeszcze jedna rzecz , ktora przeminela a wlasiwie zostala), BEZ CIELESNEGO OBRZEZANIA ale z obrzezanym sercem.
Moj komentarz nie jest glosem przeciwko karze smierci lecz przeciwko ulomnym interpretacjom, ktore jak obuchem wala 2 cyctatami z Biblii a tym, ktorzy mysla inaczej zarzucaja, ze nie potrafia czytac ze zrozumieniem. Gdyby sprawa byla taka prosta to mielibysmu jeden kosciol Chrystusowy a nie 3000 chrzescijanskich deniminacji.
Sławomir
Zabijanie jest także okay w pozostałych przypadkach (nie tylko jako kara, ale także na wojnie itd). Wystarczy poczytać np sam koniec Ks. Sędziów 19-21. Przy okazji, można też gwałcić kobiety:
19,24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa.
19,29 Przybywszy do domu, wziął nóż, i zdjąwszy żonę swoją, rozciął ją wraz z kośćmi na dwanaście sztuk i rozesłał po wszystkich granicach izraelskich.
20,5 Żonę moją tak zgwałcili, że umarła. Zabrałem więc moją żonę, rozciąłem ją na kawałki, które porozsyłałem do wszystkich dzielnic dziedzictwa izraelskiego.
21,10 Zgromadzenie więc wysłało tam dwanaście tysięcy walecznych mężów, nakazując im: Idźcie, a pobijcie mieszkańców Jabesz w Gileadzie ostrzem miecza, także kobiety i dzieci.
21,12 I znaleźli wśró mieszkańców Jabesz w Gileadzie czterysta młodych dziewic, które nigdy nie obcowały z mężczyznami, i przyprowadzili je do obozu w Szilo, znajdującego się w ziemi Kanaan.
21,14 Wówczas wrócili Beniamici i dano im za żony zachowane przy życiu kobiety z Jabesz w Gileadzie, lecz nie było ich dosyć dla wszystkich.
Tak na marginesie, to wszystko robili Izraelczycy na codzień rozmawiający z Bogiem przez Arkę Przymierza, który ich jeszcze nakręcał (np 20,28). To tyle jeżeli chodzi o traktowanie Starego Testamentu na poważnie. Zresztą z Nowym nie jest dużo lepiej (choćby "Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty do nieba" i takie tam). No ale cóż, przecież KK był u swoich korzeni socjalistyczno alteglobalistyczny, dopiero św. Augustyn w Państwie Bożym doszedł do wniosku że handel jednak nie jest dziełem szatana (było już jednak za późno, cesarstwo rzymskie już szło na dno od chrześcijańskiego socjalizmu).
Lubię kiedy kobieta
przytoczy " takie tam " ze Starego Testamentu , którego w związku z tym nie należy traktować " na poważnie ".
Jak to miło wrzucić " na marginesie " " jak to Bóg ich nakręcał "
andynie
andynie
Innymi słowy, wygląda na to że wiesz czego chcesz z bardzo dużą precyzją :)
Lubię kiedy kobieta
wybierze " kawałki " z tekstu Biblii, wyrwawszy je z kontekstu i okrasi je komentarzem , który ma sugerować iż poprzednio zamieszczone cytaty pasują do założonej tezy. Typowe dla liberations .Taka mała kobieca prowokacja ?
Księga Sędziów 19-30 ." A wszyscy , którzy to widzieli, mówili : Nigdy dotychczas nie zdarzyło się coś podobnego i nikt nie widział czegoś takiego od wyjścia synów Izraela z ziemi egipskiej aż do dnia dzisiejszego. Zastanówcie się nad tym , naradźcie się wspólnie i powiedzcie co o tym sadzicie."
andynie
andynie
No i 21,10-14 to efekt właśnie ich narad, czyli mordować inne plemię bo im kobiet brakło jak bydła.
Przy okazji, nie mówię że jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale Biblią można "udowodnić" cokolwiek, czyli nic. Stary Testament to tekst zostawiający daleko w tyle najokrutniejsze i najkrwawsze współczesne horrory. Nowy Testament zaś to nic innego jak pierwszy manifest komunistyczny, bardziej spójny logicznie tylko dlatego że KK udało się spalić większość "heretyckich" ewangelii. Oczywiście nie to że komunizm jest ma jakikolwiek sens, ale na pewno ma go więcej niż krwawy chaos Starego Testamentu.
Nie
jest "nieskomplikowany" a przez to wciągający.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Uhm
Umberto Eco opisał to wszystko w " Imię róży " a resztę prawdy dowiedzieliśmy się z " Kodu Da Vinci ".
Proponuję jednak Pomponik. Będzie tam na pewno milej a i tematyka bliższa sercu...
" Przy okazji " proponuję oprócz przeczytania Starego i Nowego Testamentu zrozumienie go. Lubię kiedy " liberations " mówią , że Nowy Testament to manifest komunistyczny a Jezus Chrystus był pierwszym rewolucjonistą . Księża patrioci też głosili podobne prawdy a nawet " wdrażali " je w życie...
andynie
Jeszcze jeden argument
Jeszcze jeden argument — Chrystus zbawił Dobrego Łotra za uznanie kary śmierci.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal
Nie
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?