Angielski lord o prawie islamskim

7 lipca minęła kolejna rocznica krwawych zamachów terrorystycznych w londyńskim metrze, a gdzie sprawcammi okazali się młodzi muzułmanie wychowani i osiadli w Wielkiej Brytanii. Rocznica ta w tym roku zbiegła się jednak — prawdopodobnie nieprzypadkowo — z bulwersującą wypowiedzią przewodniczącego Sądu Najwyższego Anglii i Walii, lorda Nicolasa Phillipsa, który stwierdził wprost, że szarijat mógłby się stać częścią brytyjskiego prawa, a sankcje karne — oparte o postanowienia zawarte w Koranie — powinny nakładać sądy brytyjskie na wszystkich tamtejszych muzułmanów w sprawach rodzinno-rozwodowych i finansowych.

Lord zastrzegł się wprawdzie, że takie postępowanie sądowe nie dotyczyłoby absolutnie spraw karnych i nie byłoby mowy o stosowaniu kar cielesnych takich, jak: obcinanie części ciała, kamienowanie czy chłosta, lecz już sama taka wypowiedź wywołała oburzenie wśród wielu brytyjskich polityków.

Myliłby się jednak ten, kto by tutaj sądził, że wystąpili nagle gorliwi obrońcy brytyjskiej tradycji czy tożsamości europejskiej cywilizacji. Media eksponują bowiem przede wszystkim stanowisko miejscowego muzułmanina, posła Partii Pracy Khalida Mahmooda, który twierdzi, że wprowadzenie szarijatu do prawa brytyjskiego doprowadziłoby do "wykluczenia muzułmanów ze społeczeństwa", co oznaczałoby koniec rzekomej ich integracji z Brytyjczykami.

Powstaje w tym miejscu pytanie, czy można w ogóle mówić o jakiejkolwiek integracji, skoro już od lat znakomicie funkcjonują w samym tylko Londynie odrębne, islamskie dzielnice z własnymi centrami religijnymi i administracyjnymi. Doszło nawet do tego, że muzułmanom — za rządów przyjaznego im, "wielokulturowego" burmistrza Kena Livingstone’a — udało się zmienić nazwy wielu ulic Londynu na bardziej islamskie, jak np. w dzielnicy Hamlet Tower, zaś w różnych miejscach Wlk. Brytanii szarijat już jest stosowany od dawna bez wiedzy i zgody władz państwowych.

Nielegalnie działają sądy muzułmańskie, które udzielają ślubów i rozwodów oraz wymierzają kary zgodnie z Koranem, a w szkołach brytyjskich naucza się islamu w większym zakresie tematycznym i czasowym niż chrześcijaństwa. Wszystko to owocuje przekonaniem ze strony wyznawców Allaha, że to Koran musi być widocznie jedynym źródłem prawdy, skoro europejscy chrześcijanie ustępują pod jego "urokiem".

Dziś to nawet "halal" - czyli mięso dozwolone do spożycia przez muzułmanów jest dostępne w sprzedaży w niemal wszystkich zakątkach Brytyjskiej Wyspy (także w więzieniach, szpitalach i szkołach), a muzułmanki mogą wszędzie bez przeszkód nosić "hidżab" (specjalne zakrycie twarzy), co jeszcze bardziej potęguje wrażenie ekspansji islamu i cofania się chrześcijańskich wpływów w tym kraju.

Wszystko to idzie w parze z narastającym zjawiskiem "ahl adh-dhimma", czyli "ludu upokorzonego", a znanym praktycznie wszystkim nie islamskim mieszkańcom Bliskiego Wschodu od momentu, gdy ich kraje zostały podbite przez Imperium Ottomańskie. Postawa ta charakteryzuje się uznaniem muzułmanów za swoich panów i biciem im pokłonów przy każdej okazji. Tak właśnie zachowuje się angielski lord, głosząc swoje poglądy na temat szarijatu i tak też wygląda zachowanie samego duchowego zwierzchnika Kościoła anglikańskiego, arcybiskupa Canterbury Rowana Williamsa, który jeszcze w lutym br. zbulwersował wielu Brytyjczyków wyrażeniem opinii bardzo podobnej do tej zaprezentowanej obecnie przez lorda Phillipsa.

Otwierając synod generalny w Londynie, arcybiskup wyraził bowiem pogląd, iż należy umożliwić rozstrzyganie sporów małżeńskich i majątkowych w religijnych sądach islamskich działających w ramach obowiązującego brytyjskiego porządku prawnego, co tym samym zlikwiduje dylemat moralny muzułmanów zmuszonych dotąd wybierać pomiędzy lojalnością wobec Zjednoczonego Królestwa a zasadami własnej religii. I chociaż blisko 150 konserwatywnych członków synodu domagało się później ustąpienia arcybiskupa za te słowa, to jednak problem pozostał, bo teraz z kolei powrócił do niego sam przewodniczący Sądu Najwyższego.

Tak więc w środowiskach szczególnie predestynowanych do zachowywania chrześcijańskich wartości — bo zarówno w hierarchii Kościoła anglikańskiego, jak i wśród angielskich lordów — dochodzi w tym czasie do dramatycznego pęknięcia, przez które sączy się religijny liberalizm zmierzający wprost do zatarcia europejskiej i brytyjskiej tożsamości.

Czego zresztą można się spodziewać po arcybiskupie, który jest za kapłaństwem kobiet i niechętnie patrzy na negocjacje prowadzone przez znaczną część hierarchów anglikańskich z Rzymem w celu zawarcia unii kościelnej? Czego też można oczekiwać po lordzie, który w ubiegłym roku ośmielił się znieść XVII-wieczną tradycję występowania angielskich sędziów i prawników w perukach podczas cywilnych rozpraw sądowych?

Powoli na naszych oczach realizuje się scenariusz islamizacji Europy opisany jeszcze w 1980 r. w książce Alego Kettaniego o społecznościach muzułmańskich żyjących w krajach europejskich, a zatytułowanej "The Problems of Muslim Minorities and their Solutions" ("Problemy mniejszości muzułmańskich i sposoby ich rozwiązywania").

Praca ta, wydana przez Islamską Radę Europy, zawiera porady islamskich autorytetów religijnych. Namawiają oni swoich współwyznawców do tworzenia zamkniętych zbiorowości w europejskich miastach i do unikania wszelkiej integracji głównie po to, aby rozszerzać stosowanie prawa koranicznego. Wtedy to Europejczycy musieliby albo asymilować się z muzułmanami, albo opuszczać tereny zamieszkałe przez tych ostatnich i w ten sposób oddawać coraz większe terytoria pod panowanie islamu.

Ciekawe jest też przy tym i to, że — pomimo posiadania tylu praw i przywilejów — muzułmanie (i to nie tylko ci brytyjscy) często lubią się przedstawiać jako…ofiary rasizmu, aby wywoływać poczucie "winy" wśród ludności miejscowej.

Dzięki takiemu zachowaniu muzułmanie nabierają jeszcze większego przekonania, że Europejczycy są słabi i że teraz to już zawsze będą ustępować przed ich dalszymi żądaniami. Nie może być zatem dziełem przypadku, że podczas tegorocznych obchodów tragicznej rocznicy 7 lipca pierwszy muzułmanin w brytyjskim rządzie, minister rozwoju międzynarodowego Shahid Malik oskarżył publicznie Brytyjczyków o szerzenie nienawiści wobec wyznawców Allaha. Z tego także powodu "prześladowani" –zdaniem Shahida Malika—mają się teraz czuć…"Żydami Europy"!

No cóż: skoro "wielokulturowa" Partia Pracy chciała mieć w rządzie takiego ministra, to obecnie musi zbierać "owoce" wspomnianej decyzji. Z drugiej strony wszystko to jednak przypomina otwieranie bram własnego miasta przed nieprzyjacielem i zapraszanie go do własnych szeregów. W prawie średniowiecznym zwało się to po prostu "zdradą stanu", a dziś nosi miano "wielokulturowości".


Mariusz Affek
inne teksty autora...
www.konserwatyzm.pl

To jest: Jan Bodakowski

Rzym upadł to i Europa

Rzym upadł to i Europa zachodnia może. Takie upadki cywilizacyjne pozwalają nam zrozumieć jak doszło do upadku świata starożytnego. Łatwo.

Zgadzam się z Panem, ale

Zgadzam się z Panem, ale chyba trochę nam żal będzie że upadnie. W dodatku obawiam się że wraz z Zachodem upadniemy i my, bo jesteśmy jego częścią. Żal się tak bez walki poddawać. Chyba że Rosja się zlituje i nas pod swoją opiekę przyjmie, bo sami się temu zalewowi pochańców nie przeciwstawimy.
K.J.

To jest: Krzysztof Laskowski

Chyba żeby władcy zmądrzeli i przestawili

się z polityki postępowej na konserwatywną, czyli likwidację rozdawnictwa i przymusowych ubezpieczeń społecznych, rechrystianizację, likwidację eugeniki i przywilejów dla pedziów, samodzielność tradycyjnej rodziny, likwidację przymusowego państwowego szkolnictwa etc. - ale w to bardzo trudno uwierzyć. A w Rosja sama ma wielkie problemy, bo z każdym rokiem ubywają jej tysiące obywateli.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Konrad Banachewicz

Czyli alternatywa: islam

Czyli alternatywa: islam albo Rosja. Jezu...

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Nie bałbym się. W

Nie bałbym się. W katolicyźmie, jesli będzie naprawe trzeba, drzemią duze potencjalne mozliwosci do kontrofensywy...Juz o tym napomknąłem, a pan R1a1 był łaskaw dostraczyc przykładu: Zakon Najświetszej Marii Panny...Idea militarystycznie sprawnych i zorganizowanych "obrońców wiary i pokoju", bije na głowę całą tę egoistycznie motywowaną "islmską partyznatkę" I nie sądze, aby w chrzescijaństwie tak całkiem do końca obumarła...

To jest: rosomak

Nie po reformach doktryny z

Nie po reformach doktryny z ostatnich 30 lat. (Nie przypadek że na wyświęcenie JP II przyjdzie jeszcze dłuuuugo poczekać.)

To jest: Degrelle

Kontrofensywa

cytuję Sławek:
Nie bałbym się. W katolicyźmie, jesli będzie naprawe trzeba, drzemią duze potencjalne mozliwosci do kontrofensywy...

A ja się szczerze boję...
Mam takie dziwne wrażenie, że islam jest wykorzystywany przez lewactwo jako broń w walce z chrześcijaństwem. Bo jeśli nie da się chrześcijaństwa całkowicie wyrugować to można zawsze próbować postawić znak równości między nim a islamem, czyli równoprawność religii. Tyle, że ta równość dla wszystkich religii w Europie nie dotyczy ataków lewactwa. To chrześcijanie a w szczególności Kościół katolicki są pod ciągłym "obstrzałem", zaś islam to "święta krowa", na którą rękę podnoszą tylko "zacofani katolicy".
No to wracam do cytatu o kontrofensywie i stawiam pytanie - czy damy radę połączonym dziwnym sojuszem przeważającym siłom wroga?
_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

To jest: Rafał Poniecki

He, he, he...

cytuję Krzysztof Laskowski:
Chyba żeby władcy zmądrzeli i przestawili się z polityki postępowej na konserwatywną,...

Przyglądając się politykom i polityce przez nich tworzonej i uprawianej można łatwo zauważyć negatywną selekcję do tego "zawodu".
Oni NIGDY nie zmadrzeją. Jeśli nawet trafi się taki izolowany przypadek, to taki który zmądrzał, natychmiast przestanie być politykiem. Mądry nim, oczywiście, nigdy nie zostanie.

To jest: Krzysztof Laskowski

No to kółko się zamyka.

W takim razie może trzeba będzie porozmawiać z moimi przyjaciółmi Moskalami:-).

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Zapomnijmy już o całej

Zapomnijmy już o całej reszcie, najpilniejszym byłoby nie przyjmowanie emigrantów obcych naszej cywilizacji i kulturze. Jednakże jest to tak samo możliwe jak pańskie propozycje. Pamiętajmy że jesteśmy szczęśliwymi członkami unijnej społeczności. Przykładu Rosji użyłem jedynie jako jedynego znanego mi państwa nie przesiąkniętego liberalizmem i myślę że jest to jedyny kraj (oprócz Chin) zdolny przeciwstawić się muzułmańskiemu zalewowi. Jeżeli islam zaleje zachodnią Europę, zaleje i nas wraz z nią. Myślę że za 10-15 lat nikt w Europie (łącznie z nami) nie będzie w stanie przeciwstawić się temu zalewowi. Oczywiście jeżeli nic się nie zmieni.
K.J.

To jest: samograf

Salam alejkum i post coitum

Już widzieliśmy, jak uzbrojona po zęby Rosja - występująca wtedy pod imieniem ZSRR - sobie świetnie poradziła z bandą pastuchów w Afganistanie.

zgadzam się!

Rosja to nie jest żadna alternatywa!Rosjanie mają ujemny przyrost naturalny,a narody,które w Rosji przeżywają demograficzny wzrost to...właśnie muzułmanie!W tej sytuacji"nadzieją"są Chiny...choć tam też"wyabortowano"całe pokolenie...

Z tą „bandą

Z tą „bandą pastuchów” nikt sobie nigdy nie mógł poradzić. Nie wyszło Wielkiej Brytanii, nie wyszło ZSRR, a i USA wraz z całą koalicją niezbyt sobie radzi.

Poza tym nigdzie nie mówię o ich podbijaniu, tylko nie wpuszczaniu w granice.

Jeżeli chodzi o działania wojenne, czym innym jest wojna obronna, a czym innym inwazja obcego terytorium.

K.J.

To jest: samograf

W kwestii niewpuszczania w granice

Czy nigdy się panu w rozmowach z Rosjanami nie udało usłyszeć skarg na obecność "cziornożopych" (черножопых) w Rosji w ogóle, a szczególnie w Moskwie?

To jest: rosomak

Chyba mówi się raczej

Chyba mówi się raczej czjerno-mordy.

To jest: samograf

Raczej pan przypadkowo dokonał zbitki z...

Черномырдин, Виктор "Стаканович" — российский хозяйственный и государственный деятель, Председатель Правительства Российской Федерации (1992—1998). Чрезвычайный и Полномочный Посол Российской Федерации на Украине итд. итп.

I w ogóle autor słynnego powiedzenia:

"Пиво без водки — деньги на ветер".

To jest: rosomak

Raczej nieprzypadkowo.

Raczej nieprzypadkowo. Określenie czarno-morda słyszałem w odniesieniu do ludów kaukazkich co najmniej od dwóch Rosjan. Aczkolwiek jeden z nich był tak właściwie żydem z Petersburga a drugi Rosjaninem z Donbasu. No ale mniejsza o to... Najprawdopodobniej nawet założenie dwóch wariantów i tak nie wyczerpuje wszelakich możliwych określeń dla czeczenopochodnych nacji...

Władcy

Przecież to jest niemożliwe, z jednego zasadniczego powodu, z powodu demokracji, która dewaluuje wszelki rozsądek i każdą wartość.
Oczywiście jest to proces w jednym kierunku a politycy są na przegranej pozycji, i oczywiście, trudno o władcę w demokracji.

To jest: BTadeusz

Czy władzę Kaczyńskich, albo Tuska ROZUMIE Pan,

jako demokratyczną?
Czy tylko tak Pan nazywa, bo "demokracją" można dowolnie sobie buzię otrzeć?

Czy może w jakiś konkretny sposób rozumie Pan słowo demokracja?

Czy może nie rozumie Pan tego słowa?

No bez tych wyjaśnień cały powyższy wpis jest załośnie niemerytoryczny...-:)

A może Pan czytał konstytucję i z niej pojął "demokrację"?

Zrozumieć demokrację?

Nie, moje rozumienie się nie liczy. Ważne, że w przypadku jednego jak i drugiego pana, określona większość tak pojmowała i pojmuje ich władzę. Inaczej nie byliby tam gdzie są.
Stąd wnioskuję, że demokracja to zawsze racja większości
i bezsilność mniejszości, bez względu na prawdę.
Pańskie rozumienie i moje rozumienie słowa demokracja niczego nie zmienia i jest bez znaczenia. Panie Tadeuszu, to większość decyduje w demokracji i tych Pan pytaj co robią z demokracją i jak ją rozumieją. Ja pozostaję bezsilny.

To jest: BTadeusz

Widzi Pan , samo nazwanie rzeczy, zdarza się, że wyjaśnia

sytuacje.
A niech Pan spojrzy, co wyjaśnia, jezeli Pan - Tuska, czy Kaczyńskich nazwie (wyzwie-:) - demokratami.
No to słowo demokracja przestaje znaczyć cokolwiek. Szkoda słowa na takich... d....kratów - o! teraz, to coś znaczy.-:)
Oni by bardzo chcieli byc w wiekszości.
Ale nie są.
Boją się JOW, jak ognia. Nie zastanawia Pana dlaczego? Bo wiekszość, gdyby pozwolić jej na artykulację poglądów - wyborów - wcale nie okazałaby się tak głupia, jak oni to (ze wstydliwym uśmiechem) szepcą sobie w kuluarach.
JOW, to warunek demokracji. Póki go nie ma, to demokracja jest zakłamanym słowem - wytrychem - w miejsce klucza.

ONI, to kilkadziesiąt osób i kilkaset cmokierów, co to "wiedzą o co chodzi". No i tysiące "terrorystów", których są zakładnikami.

Bałwan "demokracji" jest im dla dzierżenia władzy tak niezbędny, jak niezbedny był "komunizm" dla komuchów. Nie sądzi Pan chyba że realizowali marksizm, czy jakąś inna teorię.
Ale kiedy się powoływali na marksizm - dyskusja się kończyła.
Dziś, kiedy się Pan porwie na "demokrację" - hasło - już Pan przepadł.
Ale to nie znaczy, że wówczas był komunizm, a teraz jest demokracja.

To są ci sami - z tych samych rodzin, kręgów ludzie dbający o status uprzywilejowanych z racji "bycia przy władzy". Tysiące... setki tysięcy darmozjadów, klakierów "sprzedawców wafelków ze sklejki".

Demokrcja, jako głos rozważnej większości obywateli - nie został wytestowany.
Proszę na to nie psioczyć przedwczesnie...
Pozdrawiam.

JOW i jego rola

Uważam, że JOW, w aktualnej sytuacji politycznej,jest niezbędny i może, dość szybko, zweryfikować przydatność demokracji.Obecnie demokracja jest ważna, bo tak chce większość. Owszem, zgadzam się, w Polsce, przetrącono jej kościec i zabrano ducha. JOW jest szansą na jej uleczenie, ale tylko szansą. Dlaczego?
Ponieważ istnienie rozważnej większości, o której Pan wspomina, jest trudne, a już istnienie bezinteresownej rozważnej większości staje się wręcz nieprawdopodobne. Stąd moja obawa czy aby manipulacja demokracją nie odbywa się za przyzwoleniem tejże demokracji. Idzie o naturę demokracji i jej własną prawdę.

To jest: BTadeusz

No ale alternatywą jest, że jakaś mniejszość "trafi w sedno".

Może się to zdarzyc. Ale to cos podobnego, jakby zrywany sznurek pękł w pożądanym miejscu.
A dodatkowo - nie można się upewnić, czy to prawda - bo z faktu, ze nie mamy rewolucji na ulicach wynika niewiele.
Natomiast procedura demokratyczna pozwala monitorowć i weryfikować na bieząco zmiany. Jeśli stabilizujące - pozostawiać, jeśli rozpraszające - korygować. Wymusza to dobre przybliżenie ewolucji stanu stosunków społecznych. A wszelkie stabilne sytemy - takie właśnie mają źródło.

Ot, precedens:
Pan Sarkozy usiłuje wymóc na Panu Kaczyńskim dotrzymanie słowa - traktując to jako OSOBISTA SPRAWĘ HONORU!!!
A mnie to .... jak kilo kitu na agrafce, czy pan Kaczński zachowa osobisty honor.
ON JEST NA SŁUŻBIE!!!
Więc jeśli sie zorientował (hipotetycznie), że większość każe Mu własny honor poświęcić "pro publico bono" - to taki jego psi obowiązek.

"The Problems of Muslim

"The Problems of Muslim Minorities and their Solutions" - nie znam tej publikacji ale z Panskiej krotkiej charakterystyki wynika, ze nie upadla ona daleko od "Protokolow medrcow Syjonu".

A przymusowa (panstwowa ) rechrystianizacja przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych.

"Odpedzenie" Europy w kontekscie walki z islamem tez nie ma sensu, poniewaz jezeli chca oni pozostac przy zyciu to zachwanie status quo lezy w ich "najglebszym interesie".

To jest: rosomak

Proszę zerknąć na te

Proszę zerknąć na te "europejskie wartości" przekładające się jedynie na rozwody alimenta alimenta i jeszcze raz alimenta a natychmiast zrozumie pan że tylko skończony idiota takich to wartości bronić będzie. Oferta chrześcijańska to jedynie przysłowiowe "przepraszam że jestem".

Autor wieszczy koniec

Autor wieszczy koniec Europy, a inni koniec terroryzmu islamskiego i "tradycyjnego" islamu.

http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul...

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.