SIĘ KRĘCI

Wbrew opiniom prawicowych dziennikarzy, że lenistwo rządu i marazm w polityce nie są oznaką upalnego okresu kanikuły, jednak wiele się dzieje. Nastał czas gorący i choć opustoszał sejm, w mediach temperatura adekwatna do tej, za oknem. Nawet przelotne deszcze i burze, które co chwila z wielką siłą własną, wzmocnioną medialnie, wybuchają, nie są w stanie zmoczyć kapiszonów, które przybrały nieco cięższy kaliber. Oferują kopalnie tematów do dyskusji nie tylko publicystom. Nieprzypadkowo użyłam słowa kopalnie, bowiem niektóre z tematów, leżały przez wiele lat skrywane głęboko w ciemności i trzeba było się urobić, by ujrzały światło dzienne. I chwała za to IPN-owi.

W czasie upałów groźne są wirusy i bakterie, na które nie pomaga nawet mycie rąk. Wirus Łukaszenki dotknął przewodniczącego komisji ds. nacisków, a dawni działacze niepodległościowi powołali do życia Porozumienie Formacji Niepodległościowych, co nie przeszkadza niektórym robić interesy z dawnymi esbekami i pracownikami WSI. Zresztą i tam nastąpił już rozłam na zwolenników „nie chcem ale muszem” i gwiezdnej koalicji. Szafa Lesiaka się wietrzy, a pojedyncze mole, które z niej wyfruwają, ubite zostają polskojęzyczną prasą.

Jak napisał Tomasz Lis, rozpoczynają się wakacje z duchami. To lepsze od wakacji z agentem, które już kiedyś przerabialiśmy, choć niektórzy bardziej obawiają się jednak duchów przeszłości.
Premier Tusk skrócił wakacje parlamentarzystom w nadziei, że przełoży się to na efektywność pracy, zapowiedziana ocena rządu jednak nie nastąpi, wszak wszyscy to doskonali fachowcy, a jeśli im coś nie wychodzi, to przecież wina PiS-u. Dlatego miejsce rzecznika rządu nadal puste, bo relacje z kręcenia lodów powinny być tajne. Ich smak, oby bez salmonelli, poznamy w odpowiednim czasie, gdy przyjdzie nam kiedyś stanąć u szpitali bram.

Nastał okres miłosierdzia dla błędów i wypaczeń. Doktorowi G. dano do ręki skalpel, aferzystom odpuszczono grzechy, umorzono śledztwo ws Fundacji „Porozumienie bez barier”, a na przełomie ostatniego miesiąca wypuszczono 38 członków grupy pruszkowskiej. Wprawdzie wyrok już odsiedzieli, kilku z nich trafiło przed Sąd Boży, ale przez ten czas wyrosło i dojrzało młode mafijne pokolenie, lepiej zorganizowane i równie bezwzględne.

Politycy okładają się wzajemnie. Gala boksu nie zawsze zawodowego. Głowy obcych państw stawiają do kąta naszego prezydenta, oskarżając o upadek eurokołchozu i niepomyślne głosowanie Irlandii, a Wojciech Olejniczak nie rozumie decyzji prezydenta, co nie jest w żadnym wypadku naszą winą. Nasi rodzimi politycy urządzili sobie igrzyska w kisielu. Jednemu zarzucają, że zniszczył etos, drugi mówi, że zastał wszystko zniszczone, a trzeci zapowiada, że dopiero zniszczy.

Michnik grozi przejściem na emeryturę, powiela swoją znaną frazę ”Odpieprzcie się od generała ” zamieniając tylko nazwisko. Zapewne z tylnego siedzenia będzie kierował Wielką Gazetą. A co, Maleszka mógł to robić wiele lat, to i nadredaktor tym bardziej. Jarosław Kurski zapewne w imię miłosierdzia, nie będzie przeciw.
Nastąpił też niespodziewany wysyp (wiadomo – lato), w mniejszej ilości owoców, w większej agentów. TW brzmi tak popularnie, jak mgr przed nazwiskiem. Jak dojrzałe, czerwone arbuzy pękają autorytety moralne i naukowe, które dalej nie chcą się zlustrować, nasze dzieci edukują byli agenci , a kobiety odkrywają, że przez 30 lat spały z takim w jednym łóżku.
Przyszli emeryci dowiedzieli się wprost, że nie mają co liczyć na OFE, które przegrały w ruletkę ich pieniądze, zakręcają krany w myśl apeli rządu o oszczędność i wykupują świeczki, rujnując przy okazji PGN czy inny STOEN.
Wszystko się więc kręci, oby nie tak długo jak orkiestra Jurka Owsiaka, bo zawrót głowy murowany.