Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
MTV a problem cenzury obyczajowej
Autor: Jerzy Świdziński, pi, 04/07/2008 - 07:17
Fikcyjny czternastoletni Adaś po powrocie ze szkoły, zjedzeniu obiadu, no i powiedzmy…odrobieniu lekcji, zasiada przed telewizorem (ma swój własny w pokoju, zapewnili mu to jego kochani rodzice) i od razu przełącza na swoją ulubioną młodzieżową stację – MTV. Żeby posłuchać muzyki? No… nie bardzo. W Music Television raczej trudno, przynajmniej po południu, zobaczyć jakiś teledysk, czy program muzyczny. A co może dojrzewające dziecko oglądnąć? Zobaczmy. Godzina 16.00 – "Co ty na to, tato?". Jak można przeczytać w jednym z magazynów telewizyjnych: jest to program, w którym zdesperowani rodzice szukają nowych partnerów życiowych dla własnych dzieci. Dotychczasowi wybrańcy pociech nie zawsze im odpowiadają i jedynym sposobem na pozbycie się "niechcianej połówki" jest podsunięcie synowi lub córce nowej osoby. Wyboru dokonują zarówno ojcowie, jak i matki. Następnie wraz z dotychczasowymi partnerami pociech podglądają i komentują randki dzieci z potencjalnymi kandydatami. Jednakże to ich dzieci zdecydują, czy porzucić dotychczasową miłość na rzecz kogoś innego, czy pozostać w obecnym związku. Program wygląda mniej więcej tak jak w powyższym opisie. W jednym z odcinków nastoletnia dziewczyna leci samolotem z przypuszczalnym nowym "partnerem". Taka randka. Chłopak mówi do niej: "Teraz ty chwyć za drążek". Randkę ogląda w telewizji dotychczasowy chłopak dziewczyny wraz z jej rodzicami i reaguje: "Haa… ona ciągnie mój drążek codziennie". Na jakąś uwagę ojca chłopak rzuca: "Zamknij się stary pryku". Ojciec: "Jesteś dupkiem", "Fuck you!". Po locie samolotem czas na romantyczną kolację. Są lody. Dziewczyna pyta swojego ewentualnego przyszłego chłopaka jakiego chce loda? Na to reakcja w domu: "Zrobiłbym mu żółtego loda", "Co to znaczy?" – pyta mama dziewczyny. "Nasikałbym mu na niego". To tylko kilka cytatów, i to wcale nie tych najbardziej pikantnych. Cały program ma taką atmosferę. Idźmy dalej. Godzina 17.30 – "Penetratorzy", Rzeczywiście, bardzo ciekawy program dla młodzieży. Chłopak wchodzi do pokoju dziewczyny i przegląda wszystkie jej rzeczy. Zagląda do szuflady z bielizną, wyciąga majtki, ogląda je dokładnie. Potem znajduje jakiś sekretny pamiętnik, oczywiście zaraz zaczyna czytać. I takie tam… fajne i bardzo pouczające. Kolejny program – "Dismissed". Chłopak umawia się z dwoma dziewczynami naraz na randkę, podczas której wybierze, z którą będzie dalej "chodzić". Dziewczyny prześcigają się w pomysłach, jak tu przekonać młodzieńca właśnie do siebie. Jedna jest trochę nieśmiała, druga natomiast nie ma większych hamulców. Chwali się, że jest biseksualna i że bardzo lubi "to" robić zarówno z dziewczynami, jak i chłopcami. Ma może szesnaście lat. Na chwilę zostaje sama z chłopakiem i dobrze wykorzystuje ten czas. Niemal rzuca się na niego, całuje go namiętnie, kładzie się na nim (wszystko odbywa się w jakiejś knajpie, przy ludziach, no i oczywiście kamerach). Wraca druga dziewczyna i od razu pyta: "No i co, obciągnęła ci", "Nie, jest suchutki". Trochę później, bo już po dwudziestej na MTV jakiś bardzo ciekawy, twórczy i inteligentny film animowany pod tytułem "Włatcy móch". Niby dla dorosłych, ale kto by tam się przejmował, że ogląda go cała rzesza młodzieży. Ale to dopiero przedsmak tego, co będzie zaraz… Oto wreszcie hit wieczoru: "Rick i Steve, najszczęśliwsi geje pod słońcem" - serial animowany. Program fantastyczny, m.in. jednymi z głównych bohaterek są dwie lesbijki, z których jedna jest w ciąży. Ach, te zabawne, sympatyczne postacie. W jednaj ze scen np. bohaterowie oglądają w telewizji ulubiony program pt. "Gay garage". W dzisiejszym odcinku: Kto wyjdzie za multimiliardera z HIV-em? Pointa: "W wolnym społeczeństwie musi nadejść czas, kiedy każdy będzie mógł się żenić z kim chce!" Ole! I jeszcze Rick, czy Steve, już nie pamiętam, łyka sobie jakiś preparat ziołowy, który ma mu pomóc nabrać mięśni, ale tak naprawdę wzmaga popęd seksualny. Biedak jest tak napalony, że cały czas musi pier… o przepraszam, po prostu rzuca się na partnera i się… przytulają. Preparat wzmaga popęd, ale niestety też powoduje kurczenie penisa, więc przyjaciel doradza dobrotliwie, żeby rzucił to lekarstwo: "Zrób to dla swojego penisa, pokonaj kurczenie!" To tylko niektóre wybrane programy z jednego dnia. W inne dni są również ciekawe audycje, np. w czwartki zaraz po dobranocce, o 19.30 jest fantastyczny program pt. "Króliczki Playboya", który pokazuje życie mieszkańców "Playboy Mansion" posiadłości, w której nie brakuje pięknych kobiet i imprez, o których krążą legendy. Widzowie przekonają się, co kryje się za murami słynnego domostwa i odkryją jego tajemnice. No cóż, na tych programach wychowuje się gros naszej polskiej młodzieży, a ja zdałem tę krótką relację po to, aby zauważyć, choć zdaje sobie sprawę, że pewnie posypią się na mnie gromy, że nie można dalej chować głowy w piasek i głosić ideę niepohamowanej wolności słowa, jakby ta wartość była najwyższą z możliwych. Oczywiście mieliśmy z cenzurą w czasach PRL-u najgorsze doświadczenia i psychologicznie zrozumiałym jest, iż bronimy teraz jak oka w głowie idei swobody wypowiedzi. Ale patrząc na co się dzieje trzeba chyba wreszcie dorosnąć i zastanowić się nad jakąś kontrolą tej swawoli, która doprowadziła już do hołdowania najgorszym i najprymitywniejszym instynktom. Młodzież, nasze dzieci deprawujemy, bo mamy świętą krowę, której ruszyć nie można. A może jednak nadszedł czas, aby mimo obaw, zastanowić się na spokojnie nad jakąś formą cenzury obyczajowej (moralnej), aby społeczeństwo nie staczało się coraz bardziej w bagno. Chociażby po telewizyjnych programach młodzieżowych, które oglądane są przez setki tysięcy, jak nie miliony polskich nastolatków, widać jak daleko zaszliśmy. A to tylko mały wycinek tej tragedii. Czy na pewno warto? Czy na pewno nic nie można z tym zrobić?
|
Precz z cenzurą
Jak Panu to nie odpowiada z jakichś względów to proszę nie oglądać lub może zabronić swojej córce/synowi.
to jest klasyczne pranie mozgu wlasnie
i niestety malo w tej sprawie mozna zrobic
To jest pranie? czy wyprany mózg?
?
pranie
niestety mlodych mozgow. TVto chyba najwieksza zaraza.
A tak w ogóle to Polska
A tak w ogóle to Polska podobno kraj katolicki który ma nawracać UE. Kraj w którym nauki JP2 są bliskie ludziom.
Jak rodziła się III RP episkopat polski dostał od episkopatu USA propozycje że episkopat USA sfinansuje powstanie katolickiego dziennika w Polsce i wyszkoli dziennikarzy. Episkopat polski odmówił. Proponowano też że 2 program TVP zostanie przekazany kościołowi na kanał katolicki, episkopat odmówił. Episkopat odmówił też poparcia czeków oświatowych by powstały szkoły katolickie. Nie ma w Polsce ani jednego pisma dla młodzieży będącego alternatywą dla Bravo. Biskupi nie chcą wspierać walki z aborcją, pornografią czy pederastami. Bronią przed odpowiedzialnością księży TW SB i pederastów. Dzięki takim decyzjom młodzież nie ma żadne alternatywy dla MTV. Albo było to świadome działanie na rzecz zniszczenia katolicyzmu albo głupota.
Pan Bodakowski
Mocno Pan przesadził. Dla kogo Pan pracuje?
Proszę o konkrety. W czym
Proszę o konkrety. W czym przesadziłem.
Odpowiedź
"Albo było to świadome działanie na rzecz zniszczenia katolicyzmu albo głupota".
Chyba Pan nie twierdzi, że Episkopat w Polsce walczy z samym sobą.
Pan Bodakowski
Pan Bodakowski prawdopodobnie uważa że Episkopat nie jest katolicki, a jest wręcz wrogi katolicyzmowi. I ma oczywiście do tego aby tak uważać prawo. Inną sprawą jest czy ma rację.
Przed wyświetlaniem przeźroczy
Na studium wojskowym wykładowca, peerelowski polit-porucznik, wydał w tonie rozkazu polecenie: "Proszę włączyć episkopat do sieci!".
Bo ten wojskowy wykładowca
Bo ten wojskowy wykładowca był proszę Pana prymasem w trakcie swojej edukacji. Poza tym podłączanie do prądu może nie całego episkopatu ale pojedynczych księży podczas przesłuchań było czynością rutynową.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Też ciekaw jestem, w czym pan Bodakowski przesadził.
?
Dobrze się Pan nie
Dobrze się Pan nie rozejrzał, bo jest tygodnik (teraz już chyba dwutygodnik) "Droga" - alternatywa dla Bravo. Młodzieńcem będąc czytałem.
A tak swoją drogą, to sporo się na MTV zmieniło od czasu jak miałem z tym styczność. Polecam brak telewizora w domu.
====
Piotr Surowiecki
http://www.psur.pl
Da się bez tego żyć,
a znam też osoby, które w dwupokojowym mieszkaniu mają 3 lub 4 telewizory.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Odnoszę wrażenie że Droga
Odnoszę wrażenie że Droga jest dla dzieci. A nie dla młodzieży która dorasta.
Proszę rozwinąć temat
Te informacje są dla mnie nowe - proszę coś więcej napisać o propozycji episkopatu USA do episkopatu w Polsce a także o propozycji stworzenia z TVP2 programu katolickiego. Może Pan podać źródła?
Może te propozycje miały swoje "haczyki"?
No i wydaje mi się, że przesadą jest stwierdzenie, że biskupi nie chcą wspierać walki z aborcją, pornografią czy pederastami, choć faktycznie walka ta mogłaby być "głośniejsza". Jakie wg. Pana byłoby skuteczne przeciwdziałanie tym zjawiskom?
Mam gdzieś w archiwum
Mam gdzieś w archiwum wycinki prasowe dotyczące dziennika i TV (z Rzeczpospolitej). O czekach oświatowych pisał Michalkiewicz. A od środowisk działaczy katolickich, antyaborcyjnych od kilku lat słyszę dziesiątki takich historii.
Zwracam uwagę że episkopat Polski poparł integracje z UE. Nie milczał, nie potępił, tylko poparł. Dzięki czemu podatki ukradzione polskim podatnikom zasilają fundusz ludnościowy ONZ, fundusz finansuje przymusowe sterylizacje i aborcje w Chinach. Dzięki postawie episkopatu (i innych) Polacy finansują mordowanie chińskich dzieci.
Toleruję i jestem
Toleruję i jestem zwolennikiem jednego typu cenzury - tej wprowadzanej przez rodziców dla swoich dzieci.
To wydaje się niemożliwe
aby ktoś takie rzeczy, jak Pan opisał w swoim felietonie, dawał w telewizji. Nie do wiary....
Trudno mi sobie wyobrazić jakiekolwiek argumenty ekonomiczne za stworzeniem takiej ramówki - przecież to zmniejsza, a nie zwiększa oglądalność!
Czy ktoś może wie, kto jest właścicielem MTV, kto odpowiada za taki program?
Oczywiste jest, że w takiej sytuacji musi być jakaś cenzura obyczajowa, jeszcze żadnemu społeczeństwu demoralizacja młodzieży nie przyniosła korzyści.
Też tak uważam.
Kolejny argument, czy wręcz dowód na to, że "wolność słowa", to absurd.
Wolność dano nam wewnątrz Dekalogu.
I, sadzę, że większość obywateli w referendum na taki temat opowiedziałaby się przeciw MTV.
Nie bójmy sie wiekszości.
Jeszcze nie.
Wprowadźmy JOW, bo za parę lat i światła elita i ciemna mniejszość może zmienić preferencje na akceptację zła.
co to znaczy opowiedziala by sie "przeciw"?
to zaraza ale jak np ja moge wypowiadac sie "przeciw" RM a Pan przeciw MTV? Nie jestem sluchaczem tej stacji i nie dotyczy mnie ona wiec jak moge w "referendum wypowiadac sie przeciw".
To tak jak z "obraza uczuc" kiedy ludzie wrzeszcza ze "obraza ich uczucia" film ktorego nie widzieli.
W ten sposob mozna sprowadzic pewne rzeczy do absurdu.
Przeciw - znaczy na np. monitorowaniu i cenzurowaniu MTV.
Lub np. Wprowadzeniu obowiązku dystrybutorom kablowym odcinania sygnału, podczas emisji okreśonych programów (lub w określonych godzinach) - O ILE ZAŻYCZĄ SOBIE TEGO ODBIORCY.
Dystrybutorów mozna by zobowiazać do takiej oferty programowej.
W moim domu nie ma małych dzici, ale i mnie często zaskakują tematyki następujących po sobie programów - Explorer zamienia się w porno o róznych (nocnych wprawdzie) godzinach.
Takie sztuczki moznaby wyeliminowac.
Nic by sie nie stało, gdyby zakup kanału "demoralnego" (emitującego trści uznane za wątpliwe moralnie) obciążyć miesięczną akcyzą np.50PLN. Wolnosć słowa by pozostała (no może trochę podrożała), a dochody z reklamy - spadły.
Może poziom reklamy, jak i obyczaje tego biznesu uległyby jakiejś zmianie.
Że... jak rodzice pozwolą?
To niech zainstalują sobie indywidualnego "satelitę", albo niech zademonstrują dzieciom osobiście - tanio i bezpiecznie.
Niektórzy to stosują. Dzieci nie przepadają za tym, z tego, co wiem.
sadze ze taka mozliwosc istnieje od dawna
wykupujac kablowke moze Pan poprosic o odciecie dowolnych kanalow i po klopocie.
Pewnie ze nic by sie stalo gdyby niemoralne kanaly obciazac akcyza ( o tym ktory kanal obciazyc decydowala by pewnie specjalna komisja moralnosci i cnoty na wzor saudyjskiej policji obyczajowej).
To ogolnie swietny pomysl:-))
Co do referendow to bedac na Pana miejscu bym uwazal:-))
Glosowanie jest tajne a wyniki moglyby Pana zaskoczyc.
Kupując pakiet ze sportem - musze kupic "explorera".
Gdyby głosowali ci, którzy płacą - o wynik referendum byłbym spokojny.
no nie fair faktycznie
dziwie sie ze z pana doswiadczeniem zyciowym bylby Pan spokojny. Mysli Pan ze pornografie ogladaja tylko pryszczate malolaty?
No dobrego samopoczucia to Panu nie brakuje:-)))
Nie jest to faktycznie najlepsze rozwiazanie ze musi Pan miec okreslone kanaly ( nie wiem czym jest "explorer").
Ja moge wybrac kanaly jakie chce ( i nie wybrac jakich nie chce).
O wynik referendum mozna byc spokojnym, jesli da Pan ludziom wybor cz\y moga ogladac pornografie czy nie to wybiora opcje "moge" o ile wybory beda tajne.
To fakt i tyle.
Prosze Pana referendum tak daleko sięgac nie może.
Ale może zakazać pakietowania kanałów i nakazać akcyzowanie niektórych.
A gosciu wykupuje co chce, ale nie ma dylematu czy "tenis" + "snoker koedukacyjny", czy bez sportu.
sytuacja taka jest jak najbardziej pozadana
z tym ze "akcyzowanie" to moze nie, dzis rzadza ci jutro tamci.
Dzis to jest "sluszne" jutro tamto.NIech kazdy oglada to co chce.
Jak dlugo nie zabrania mi Pan ogladac i nie nakazuje ogladac wszystko jest ok. Te "pakiety" to faktycznie lipa.
TV sucks, ride your bike!
Ja po prostu nie oglądam tych reklam przerywanych jakimiś glupimi programami. (Przecież nie jest odwrotnie) Dla mnie TV może wogóle nie istnieć, więc problem takiego, czy innego, pakietu jest problemem wirualnym.
no i dobrze
aczkolwiek w Polsce czesto problemem dla pewnych osob sa filmy np ktorych osoby te nie ogladaja.Na ogol protestujace babcie nie ogladaja rzeczy przeciw ktorym protestuja:-)))
Podziwiam pański spokój
W końcu lat 90. w Danii odpowiedzialna minister, pani Birthe Weiss z Socjaldemokracji, zarządziła głosowanie wśród odbiorców telewizji kablowej pod kątem doboru stacji. Wszystko odbyło się jak najdemokratyczniej, choć niewiele to zmieniło, ponieważ zestaw programów i tak był ustawiony od samego początku po upodobania publiczki.
Zmieniła się tylko cena.
Prywatne kompanie telewizyjne, mając już demokratycznie zaklepane, następnego dnia podniosły opłaty w dwój- a nawet w trójnasób, zaś te, które dotychczas były darmowe, i w zasadzie zgodziłyby się dopłacać, aby tylko móc docierać z reklamami do szerokiej publiczności, nagle uznały, że należy im się wcale niesymboliczne honorarium za ich cięźką pracę. Usunięcie ich z listy kontrahentów kablowej TV zakrawałoby na dezawuację i pogardę dla demokratycznych procedur.
czy rynek (glosowanie pilotem)
nie jest najlepszym referendum?
Od kiedy to prawica liczy się z większością ??
No patrzcie monarchiści i autokraci liczą się z opinią większości :))
Czarnuchy
To bagno. Wszystko sie zlewa w jedno porno-muzyczno-polityczne bagno. Te wszystkie mtv, vivy, nawet w kreskowkach (dla dzieci) sa podteksty erotyczno-pornogrficzne. Poziom programow w tych stacjach jest zenujacy, jakies rozwydrzone zfeminozowane gowniary, bez poczucia samokrytyki czy zidiociali "prezenterzy" bredza cos do ekranu machajac lapskami przed ekranem. Poziom teledyskow juz tylko krok dzieli od ostrego porno, banda czarnuchow nasladujaca bialych, kopie widza buciorami, gestykuluje przed monitorem paluchami ze zlotymi sygnetami i krucyfiksami na wytatuowanych bluznierstwami sterydowych cielskach, i "spiewa" albo o analno-platonicznej milosci mezczyzny do faceta i odwrotnie lub tez o morderstwach w murzynskim gettcie popelnianych masowo na niewinnych, szastajacych brudna mamona czarnuchach...
a w czym to "czarnuchy" nasladuja bialych?
w analno-platonicznej milosci mezczyzny do faceta?:-))(maslo maslane).Ach jak pieknie by bylo gdyby zlikwidowac wszystkich czarnuchow , zydow,cyganow,rudych etc (niepotrzebne skreslic potrzebne dodac:-))))
Traumatyczne przeżycie
Może być wynikiem tego, że jakiś murzyn komuś nasikał do wałówki z kanapkami.
Albo ukradł lizaka.
To co zrobić z czarnymi - zagazować? Jeden z nich może zostać prezydentem USA, a wtedy będzie ciężko:-).
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
zagazowac wszystkich
precz ze wszystkimi!!!!!!:-)
Panie Dante,
w tym celu trzeba najeść się strasznie dużo fasoli. No, ale zarobią jej producenci:-).
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
To inaczej
"Na pohybel czarnym i czerwonym - to jest dobry toast, za to z tobą wypiję" :))
_____________________________________
Punkt krytyczny kultury
no to faktycznie:-)
to musi byc trauma zeby az tak nauczyc sie odmiany slowa "czarnuch" to trzeba byc po ciezkich przejsciach:-).
W ramach cwiczen milosci do bliznich mozna cwiczyc tez odmiane slow kacap, szwab i pepik:-)
Afroamerykanin
Nie murzyn, a afroamerykanin! Prosze byc konsekwentnym w tej swojej poprawnosci politycznej!
Moja konsekwencja
To nie pański zasmarkany interes!
To moja łopatka
Odpowiedz rodem z piaskownicy...
Łopatologicznie wyjaśniam
Pewien mój znajomy z Madagaskaru skarżył się bardzo na Polaków. Twierdził, że są oni najgłupszym i najgorzej wychowanym narodem na świecie. Prawie wszyscy, których spotkał w swoim życiu - najpierw w obozie dla uchodźców, a później w pracy - powoływali się na jakiegoś węgierskiego awanturnika i uważali, że mają tytułem jego dokonań prawo do dysponowania według osobistego widzimisię malgaskim terytorium oraz do pomiatania każdym napotkanym Malgaszem jak prywatnym faktotum. "Mów mi bwana" - to konsekwentnie powtarzana odzywka.
A moj znajomy z New Delhi
Mowie o czarnuchach z mtv. Widze co robia i po owocach ich poczynan (sztuki) oceniam. Natomiast pewien moj znajomy, ktory pracowal w Indiach powiedzial, ze nie mozna tam nie byc rasista. Powiedzial to mniej lub bardziej powaznie ale przeslanie jest wyrazne. To troche tak jak francuscy komunisci zachlysnieci pieknem dalekiej, niedostepnej Syberii nie mieli pojecia czym w istocie jest ta kraina z bliska.
Poza tym temat dotyczyl zlych obyczajow w programach dla mlodziezy - dla plastycznosci przekazu uzylem wielu kolorow opisujac problem;)
Noch einmal, ale tym razem z boku
A więc te czarnuchy nie są samą instalacją, ale jej częścią. Robią to, za co im płacą, a płacą za to, co się docelowej publiczce podoba. Chyba że jest pan przekonany, że wszechpotężny murzyński kapitał kontroluje Viacom, MTV Networks, CBS Corporation i inne czarnoskóre dziwolągi? Wtedy mamy do czynienia z zupełnie nową sytuacją.
Breja
Wystarczy chwile popatrzec na te kanaly. Robie to przy okazji, bedac niejako molestowany tym targowiskiem proznosci. Czarnuchy nasladuja muzyke bialych, przebieraja sie jak bialasy, nie tworza w zasadzie nic nowego i wartosciowego, machaja brudnymi paluchami przed kamera, szczerza swoje malpio-gorylowate, pozbawione cienia intelektu geby w grymasach wiecznej zlosci na swiat, prezentujac sie zazwyczaj na tle drogiego auta (ktore skonstruowali biali) i otwartej walizki juz nie z dolarami, a z euro jako, ze sa na biezaca z kursem walut. Ale nie mam o to do nich pretensji - w koncu czlowiek czarny jest glupszy niz bialy - udowodniono to naukowo (http://en.wikipedia.org/wiki/The_Bell_Curve). Chodzi mi o to co jest nam (czy tez mlodziezy) serwowane jako sztuka - jazgot, glupie teksty piosenek pop, w kolko i do meczacego znudzenia powtarzane melodie, pornograficzne teledyski z du*ami przykrytymi taka iloscia materialu, ktory ledwie zakrywa hemoroidy. Nie zebym mial cos przeciwko kobiecym posladkom - wrecz przeciwnie ale nazywajmy rzeczy po imieniu - sztuka to to nie jest.
Uwazam, ze cenzura obyczajowa kanalow dla mlodziezy jest wskazana. To sie wymyka, rodzice nie beda w stanie odgrodzic dziecka od tej lejacej sie z kazdej medialnej tuby brei.
PS. Tylko co z tego, ze ja to napisalem, heh.
Cenzura i życie
Jerzy Adam Świdziński:
„Chociażby po telewizyjnych programach młodzieżowych, które oglądane są przez setki tysięcy, jak nie miliony polskich nastolatków, widać jak daleko zaszliśmy. A to tylko mały wycinek tej tragedii. Czy na pewno warto? Czy na pewno nic nie można z tym zrobić?”
Odgórnie nic się nie da zrobić, bo nasze państwo platformiano-słomiane nie zdobędzie się na tyle odwagi, aby wprowadzić cenzurę obyczajową. Wychowaniem dzieci i młodzieży, wprowadzaniem zakazów i nakazów, muszą się zatem zajmować sami rodzice i nie dostaną w tej mierze żadnego prawnego wsparcia.
Jeśli rodzice nie będą wychowywać, to zepsucie, wulgarność i chamstwo będzie obejmować coraz szersze kręgi młodych ludzi. Coraz więcej też będzie nastoletnich ladacznic, które po lekcjach oglądanych w telewizji i zabawach z kolegami będą „zachodzić” i „spędzać” ku radości feministek, zboczeńców oraz postępowych bydlaków płci obojga z lewicowych partii, lewicowych telewizji i lewicowej prasy.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Ale tak powinno być
Odgórnie nic się nie da zrobić, bo nasze państwo platformiano-słomiane nie zdobędzie się na tyle odwagi, aby wprowadzić cenzurę obyczajową. Wychowaniem dzieci i młodzieży, wprowadzaniem zakazów i nakazów, muszą się zatem zajmować sami rodzice
Problem w tym, że właśnie rodzice nie mają ochoty się tym zajmować, bo jeżeli nawet widzą coś jest nie tak, to liczą na cenzurę ze strony państwa.
Zadajmy sobie podstawowe pytanie - kto ustalił niby, że te programy są dla dzieci? To, że program jest według producenta przeznaczony dla młodzieży jeszcze do niczego nie zobowiązuje.
Jest mnóstwo sposobów na obycie się bez państwa w tej kwestii i zrzucanie na tę instytucję winy za to jest lekko niemądre. Nawet jeżeli rodzice "nie czują się na siłach" kontrolować sami co ogląda ich dziecko po przyjściu ze szkoły, bo matka poszła się wyzwalać do pracy w czasie kiedy powinna się swoim dzieckiem opiekować, to można tę sprawę załatwić z operatorem tv kablowej bądź wymyślić manewr z ustawieniem dekodera tv satelitarnej. Naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko chcieć.
_____________________________________
Punkt krytyczny kultury
Cenzura obyczajowa...
...może być wstępem do cenzury politycznej. Media o. Rydzyka już przebierają nogami.
Nie chodzi o cenzurę w ogóle,
ale o wyraźną i zdecydowaną presję środowisk prawicowych.
Dobrze, że przynajmniej media o. Rydzyka walczą z "kulturą" rynsztoka.
inpefessa