
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Pasożytnicza sztafeta
Autor: Piotr Tomczyk, wt, 01/07/2008 - 09:22
"Staszek chciał spróbować swoich sił w biznesie. Dlaczego nie miałem mu dać szansy" - słynne zapytanie sprzed lat jednego z ministrów w rządzie SLD oburzało komentatorów nie tyle treścią samej wypowiedzi, co nadmierną "szczerością" jej autora. Rządy SLD przeszły do historii. Za to "Staszkowie" pozostali. Politycy kolejnych ekip rządowych nie zrezygnowali z obsady zarządów i rad nadzorczych państwowych firm ludźmi związanymi z ich ugrupowaniami. Działacze partyjni, zamiast zrezygnować z pasożytowania wolą... wskazywać, że inni robią to samo! Najwyższa Izba Kontroli ma właśnie zbadać przykłady nepotyzmu i kolesiostwa w spółkach skarbu państwa za rządów PO i PiS. - Dysponuję listą około stu nazwisk politycznych nominatów PO i PSL w spółkach skarbu państwa - informował niedawno jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości. - Obecny rząd nie ma nic do ukrycia. Myślę, że ciekawsze będą wyniki kontroli z czasów PiS - ripostował w mediach przedstawiciel Platformy Obywatelskiej. Rozmowy na temat politycznego pasożytnictwa podnoszą też temperaturę wewnątrz koalicji rządowej. Zdaniem zajmującej się w rządzie walką z korupcją Julii Pitery, obsadzanie stanowisk w agencjach rolnych przez krewnych prominentnych polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego oznaczać może nepotyzm. - To nagonka! Niech PO ma się na baczności, bo zaczniemy badać, kim oni obsadzają stanowiska w administracji - komentował zarzuty poseł Eugeniusz Kłopotek z PSL. Jak widać uczestnicy pasożytniczej sztafety dobrze się bawią i nie zamierzają przerywać swego biegu po stanowiska w "państwowym biznesie". _________________________________________________ |