Michalski z „Dziennika” w roli Volksdeutscha?

W weekendowym wydaniu czołowej ekspozytury Axel Springer Polska w tekście „Radykałowie postanowili ukarać minister Kopacz” Cezary Michalski pisze, nawiązując do sprawy 14-letniej Agaty z Lublina:

„nie staliśmy się republiką islamską, gdzie niszczy się świeckie państwo i prawo, jeśli nie dostosowują się do rozstrzygnięć Koranu. Polska po roku 1989 stała się częścią świata, gdzie panuje zasada rozdziału Kościoła od państwa, gwarantująca zarówno społeczny pokój, jak i wolność jednostki w kwestiach wyznaniowych. Zachowanie minister Kopacz w sprawie dziewczynki z Lublina tylko to potwierdza”.

Rozdzielacze Kościoła od państwa, zwolennicy „neutralności światopoglądowej państwa” wyobrażają sobie nie tylko prawo i instytucje państwowe, ale także sferę publiczną jako przestrzeń, od której polskim katolikom wara.

Jest to typowy przykład myślenia Magdaleną Środą i antyklerykalnym periodykiem „Bez dogmatu”. Nie tylko separuje się Kościół od sfery stricte politycznej, ale także podejmuje próby wyeliminowania głosów katolików z publicznego dyskursu. Każda inicjatywa obywatelska, która rodzi się wśród milionów polskich katolików, a odnosi się w jakikolwiek sposób do polityki obecnego rządu, jest przez ludzi pokroju Michalskiego traktowana jako „polityka ubierająca się w Polsce w szatki religii albo krzykliwa ideologia”.

Michalski nie potrafi dokonać rozróżnienia między zaczepną i antyklerykalną strategią partii politycznej (SLD), a inicjatywami osób prywatnych, które swoje poglądy i pomysły polityczne wyrażają publicznie. Powiada tak:

„Z jednej strony Napieralski krzyczy, że 'na dziewczynce dokonano podwójnego gwałtu'. Jedynie potwierdza tym, że sam jest podwójnie niezdolny - zarówno do rządzenia Polską, jak też nawet do uprawiania tutaj normalnej, codziennej polityki. Ponieważ na innych sprawach poza aborcją Napieralski się nie zna, to rzeczywiście jest przerażony, że nie będzie miał z czego ukręcać kolejnych czterech konferencji prasowych w tygodniu.

Z drugiej strony młodzi ideologiczni bojownicy z 'Frondy', wymachujący krzyżem z braku innego poręcznego narzędzia, żądają usunięcia minister Kopacz - jako złej katoliczki - zarówno z Kościoła, jak i ze stanowiska. Pozostaje mieć nadzieję, że hierarchia kościelna jednak nie posłucha tych wezwań, bo wtedy w polskiej polityce jako regularny katolik uchowałby się tylko Roman Giertych, co polskiemu Kościołowi ostatecznie chyba by nie odpowiadało”.

Rozczula mnie troska Michalskiego o losy Kościoła w Polsce. Rzekomo nią powodowany chce on wyeliminować ekstremistów z lewicy i prawicy szkodzących Kościołowi. A sam Michalski usytuuje się w magicznym, racjonalnym środku. Przypominam więc Michalskiemu, że idea złotego środka bywa wielce zwodnicza. Średnia algebraiczna z żołnierza AK i gestapowca to Volksdeutsche. Chyba Michalski nie chce spełniać w sporach światopoglądowych w Polsce roli Volksdeutsche'a?

„Problem jednak w tym, że zarówno Napieralski, jak i frondyści źle się czują w dzisiejszej Polsce” - pisze Michalski. Autor – rzecz prosta – w dzisiejszej Polsce czuje się wybornie. Nie dostrzega ofensywy sił antyklerykalnych w mediach, na wyższych uczelniach, w środowiskach opiniotwórczych. Dla niego tak, jak jest, jest wybornie.

Skąd to zadowolenie i samozadowolenie? Ano stąd, że Michalski sam od miesięcy tworzy antykleryklaną histerię, reagując podobnymi tekstami na płynące ze społeczeństwa głosy sprzeciwu wobec dyskryminacji optyki chrześcijańskiej. To przecież nie Jarosław Kaczyński domaga się odwołania minister Kopacz. To nie partia polityczna PiS wypowiada się w tej sprawie. To poszczególni obywatele w wolnej przestrzeni publicznej zabierają głos na ten temat.

I nawet to się Michalskiemu nie podoba, kojarząc się z „republiką islamską”. Rozdział Kościoła od państwa to z punktu widzenia ludzi takich, jak Michalski, zamknięcie ust ludziom „wymachujący krzyżem z braku innego poręcznego narzędzia”. Wszystko się Michalskiemu pokićkało: państwo z przestrzenią publiczną, akcje polityków (SLD) z inicjatywami obywatelskimi, wolność z antyklerykalizmem, ludzie zatroskani o wartości chrześcijańskie z radykałami.

Kompas Michalskiego wskazuje dziś jeden kierunek: na lewo, ku sojusznikom z liberalnej lewicy. Michalski już dzisiaj czuje się członkiem nowej-starej elity.


Paweł Paliwoda
inne teksty autora...

To jest: BTadeusz

Smutno Pana poprę:

Niestety, w elitach (medialnych - "opiniotwórczych") wiekszą siłę przebicia mają Michalscy, a nie Paliwodowie.
Ale jest nadzieja.
"Naród" jest odruchowo bliższy Paliwodom, niż Michalskim, jak sądzę. I gdyby GO zapytac "demokratycznie", czy jest z poszerzaniem, czy za ograniczniem ochrony życia - w ogóle, to poparłby to pierwsze.
Bieda jest w tym, że ani Michalscy, ani Paliwodowie nie chcą narodu o to zapytać...

To jest: Andynie

Panie Tadeuszu !

Wygląda na to , że hackerzy przystroili Panu twarz .

andynie

To jest: BTadeusz

???

?
Ja tak wygladam.-:)

To jest: MagdaF.

Panie Tadeuszu,

czy Pan ma srebrny kolczyk? Tak to wygląda. Bolało?

To jest: BTadeusz

Nie mam kolczyka, a lepsze zdjęcie jest dla serwera za "ciężkie"

Miało 23kb, a serwer zmusił mnie do kompresji poniżej 10kb.
Ale ja kolczyka nie widzę.
Mam rozdzielczość 1400/1050.

To jest: MagdaF.

A ja

127 IQ, choć nie wiem jak sprawdzić rozdzielczość. Chociaż w to IQ nie wierzę. I Pan pewnie też. Robione było na teście geometryczno-przestrzennym. A u mnie okrąg kojarzy się tylko z aureolą. A trójkąt... Reszta jest milczeniem.

To jest: BTadeusz

To Pani ma IQ=127? I aureolę???

Aż się przeżegnałem....

DODA ma 160, ale bez aureoli... z trójkatem na strigach...

To jest: Paweł Paliwoda

@BTadeusz

Czy sugeruje Pan, że mam się zabrać za robienie kariery politycznej?

Pozdrawiam

To jest: Konrad Banachewicz

Panie Pawle

Moje poparcie ma Pan na pewno - choćby za koncept średniej z AKowca i gestapowca :) Tekst jest tak dobry, że aż zazdroszczę Panu autorstwa.

pozdrawiam radosny,
Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: MagdaF.

Ja Pana Pawła też popieram.

Tylko niech nie pisze na salonie, tylko na PN.

To jest: BTadeusz

"Dobre pytanie"...że się podeprę cytatem...

Diagnoza, to połowa sukcesu.
Potrzebna jest jeszcze koncepcja syntezy.
Pomocnym, być może byłoby spostrzeżenie, że jeśli katolicyzm miałby upaść, to nie ma takiej "bomby atomowej", takich gróźb, które mogłyby ten stan uniemożliwić.
Więc troska o to (samo w sobie) jest stratą energii na rzeczy niepotrzebne.
Że katolicyzm przetrwa - nalezy załozyć. Są ludzie - tym właśnie się zajmujący z racji od nas niezależnych.
Wartości winny być naszym narzędziem. ( a nie przedmiotem dyskusji)
Winniśmy traktować je jako oczywistość, a nie wciągać się w przesadne ich uzasadnianie (w polityce). To rozmienianie sie na drobne.

Ale bez wiary w to, że katolicyzm jest potrzebny człowiekowi - nic nie da sie osiągnąć.

I, co ważne, nie mam przekonania, ze polityk, to ten, który poderwie "tłum".
Moim zdaniem "era tłumu" się kończy.
Pora tłumowi pozwolić się przeformować na świadome podmioty. I tworzyć warunki do tego.
Inne koncepcje, to zawracanie kijem wisły.

Pozdrawiam wzajemnie.

To jest: Paweł Paliwoda

BTadeusz

cytat:
Pora tłumowi pozwolić się przeformować na świadome podmioty. I tworzyć warunki do tego.

Jak Pan sobie wyobraża taką metamorfozę? Owszem, mieliśmy przypadek "Solidarności" w roku 1980. Ale i wtedy metamorfoza nie była trwała. Jak ją wywołać dzisiaj, jakimi metodami, kto ma to zrobić?

Pozdr.

To jest: BTadeusz

To nie metamorfoza, to marsz.

Demokracja, jako stosowania procedur większościowych w stanowieniu prawa.
Na początek JOW.
Elity mniejszosciowe są skazane na "rewolucje", na skrajności i skoki polityczne po zmianach wyborczych. A nadzieję na to, że to krótsz droga, to infantylizm.
Moralność należy pozostawić Kościołowi. Rozwój ogólny - elitom - ale jako wzór - nie - jako administracyjny przymus. A edukację elementarną -jako umiejętność porusznia się w państwie (i stanowienia prawa) - państwowemu systemowi edukacji. Zawód zdobywamy za pieniądze.

Ale to moja koncepcja państwa, opcja, którą popieram. A Pan pytał o karierę polityczną w większości, czy w grupie "natchnionych" przywódców?

Czy podziela Pan pogląd, ze prawo w państwie winno sankcjonować obyczaj, a wyrażone być zrozumiale - a nie "wykładane" incydentalnie?
(jak np. "lustracja srodowisk naukowych" przez TK)

To jest: Marek_B

Powtórzę się, bo już

Powtórzę się, bo już kiedyś to tu napisałem:

Ta gazetka zakwalifikowała niegdysiejszego maoistę Barroso jako polityka prawicowego. Jak każda inna z tej półki nadaje się tylko do "zabijania" nią polityków, bo napewno nie do czytania.

TUTAJ (ten sam zabawny tekst ukazał się też w lewicowym Newsweeku)

To jest: Andynie

Iluminaci

Przecież to realizacja planu Iluminatów :
"...Celem głównym spisku Weishaupta było radykalne zniszczenie chrześcijaństwa lub co najmniej usunięcie go do roli religii wyłącznie prywatnej, a więc bez wpływów na życie społeczne i polityczne. Bowiem Iluminaci stawiali sobie za główny cel ustanowienie światowego systemu kontroli pod swoim przewodnictwem drogą powszechnej rewolucji. Plan ten sprowadzał się w praktyce do pięciu głównych punktów:

- zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów

- zniesienie własności prywatnej

- zniesienie patriotyzmu i ducha narodowego

- zniszczenie życia rodzinnego i instytucji małżeństwa oraz ustanowienie grupowego wychowania dzieci

- zniszczenie wszelkiej religii (głównie chrześcijaństwa) ([2] str. 83).

Weishaupt doszedł do wniosku, że bez odebrania człowiekowi Boga trudno będzie zrealizować plan budowy rządu władającego całym światem. Dlatego też z takim zapałem przystąpiono wówczas do walki z religią chrześcijańską, rodziną i nakazami moralnymi. Wedle Iluminatów człowiek pozbawiony Boga, w swej dezorientacji skłonny będzie oddać pokłon każdemu kogo mu się wskaże na władcę wszechświata - nawet szatanowi, który obiecuje przecież ludziom także "królestwo" , tyle , że czysto "ziemskie". Zaczęto więc nauczać, że religia powinna być stopniowo wyeliminowana i zastąpiona kultem rozumu.

http://www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/...

Kolejna próba realizacji tego samego planu przez ludzi realizujących go w różnym stanie świadomości.

pozdrawiam

andynie

To jest: Paweł Paliwoda

@Andynie

Michalski & co. wierzą w nieuchronność powtarzalnych procesów dziejowych. Uprawiają małpiarstwo wobec Zachodu jeszcze bardziej bezrefleksyjne niż michnikoidy. Żeby w Polsce było tyle samo autostrad, co w Niemczech, musi być także tyle samo gwałtów, ciąż nieletnich i analogiczny stopień sekularyzacji. Absurdalny heglowski determinizm, który in wbito do głów na studiach.

Pozdrawiam

"Dziennik"

Lubię czytać.
I "Gościa Niedzielnego" również (właśnie wdrapali się na drugie miejsce w "czytelnictwie"; za "Polityką").
I nie wiem czy da się z publicystyki Michalskiego wyciągnąć wniosek, że

cytat:
Żeby w Polsce było tyle samo autostrad, co w Niemczech, musi być także tyle samo gwałtów, ciąż nieletnich i analogiczny stopień sekularyzacji.

Za to wiem, iż trzeba zrobić naprawdę dużo z polskim, mentalnym "kołtunem", aby już nigdy więcej nie oglądać takiego dziadostwa jaki zapodała polska reprezentacja w piłce kopanej.
Można by zacząć od przykładów
-Roberta Kubicy
-piłkarskiej Turcji
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

To jest: Wojciech-Maltan

Polityka?

Raz jeden jedyny w życiu kupiłem (był dodatek o Żydach, szkoda, że pisany przez Autorów pisma). I miałem okazję na spokojnie przeczytać od deski do deski - do tej pory czytałem poszczególny teksty.

Spodziewałem się więcej, za dużo tam komentowania bieżących spraw, jazgotu na PiS, średnio wyważone komentarze na temat prawicy w ogóle (jeden dość dobry tekst - "Jednoręka Rzeczpospolita" (Janicki, Władyka). Lepiej się czyta niż Wyborczą - ale marny to komplement.

Może trafiłem na kiepski numer? Ale może mi Pan powiedzieć, co Pana tak urzekło w "Polityce"? Nie jest to złośliwe pytanie, po prostu przed lekturą miałem lepsze zdanie o profilu i zawartości pisma.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Apage!

Z tą "Polityką", Panie Wojciechu.
"Gość Niedzielny" zajmuje II miejsce w Polsce, wśród tygodników, pod względem czytelnictwa, tuż za nieszczęsną "Polityką" (infoormacja z ubiegłego tygodnia).
Zdarzało mi się przeczytać Politykę w latach '80 ubiegłego wieku (raz na pół roku:)
Jest mi wybaczone?
Pozdr.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

To jest: Wojciech-Maltan

Człowiek zmęczony, to różne

rzeczy może nadinterpretować, mam zadatki na nadredaktora jak widać ;) Ale trochę szkoda, bo myślałem, że wyjaśni mi Pan fenomen "Polityki".

Pozdrawiam rozczarowany :)

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Panie Wojtku

Ja nie

cytat:
...wyjaśni mi Pan fenomen "Polityki"

nawet gdybym był ich czytelnikiem.
Nie wiem czy starczyłoby mi odwagi aby przyznać się na PN do kolejnego feleru w życiorysie - tj. czytania "Polityki".
Starczy już tych dotychczasowych:)
A jeszcze o "Dzienniku". Mi jest szkoda, że "spadają" w dół. Ciekawym, czy Axel da sobie spokój z gazetą tego rodzaju, tj. "opiniotwórczą". Wydawało mi się, że cztery lata temu "wybiórcza" wpadła w tarapaty. Okazuje się, jeżeli wierzyć w ogłaszane dane o czytelnictwie - trzymają się mocno.
Dziennik był, jest (?) alternatywą, dla takich jak ja "mięntkich" konslibów.
W końcu to nie tylko "wątkowy" Michalski ale i Janek Wróbel, Mazurek, ... .
Autor wątku pluje na "białoflagowego" Michalskiego a potem jest zdziwiony
http://prawica.net/node/12625#comment-257047
jakie oblicze przyjmuje bojowy, prawdziwy katolicyzm.
Pozdr.
Ps.
Co z tym zmęczeniem?
Przecież to już trzeci m-c.
Niech Pan się nad sobą zlituje.
Wyjdzie dzisiaj na jakieś "dzikie pola" za miastem.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

To jest: Wojciech-Maltan

Ostrożny,

uważa na każde słowo, przewidujący.

Wiedział Pan, że próbuje wyciągnąć następne fakty stawiające w niezbyt korzystnym świetle. Gdyby się Pan przyznał, od razu bym zaatakował. A tak moja praca na nic, z mozołem przygotowywane oskarżenie trafiło do kosza. Innym razem Pana przydybię. :)

Dla mnie Dziennik jest jałowy. Jeżeli coś interesującego, to raczej z importu. Konserwatyzm Dziennikowi jest dla mnie niezrozumiały i jakiś senny, mimozowaty. Mazurek - świetny. Wróbel jakby przygasł, średni to dla mnie felietonista. Mają dobrą i czytelną stronę internetową - przebijają "Polskę" i "Rzepę".

Wolę Polskę, chciałbym, żeby większą rolę odgrywał Wróblewski. Też mają dobry dział zagraniczny, wywiady. Opinie coraz lepsze. Na razie "Rzepa" bezkonkurencyjna - oczywiście nie pod względem sprzedaży.

Czy ten bojowy, prawdziwy, jedyny katolicyzm bierze się z oczytania czy z braku? Chyba z braku albo jednostronności przekazu, nie samym JRN człowiek żyje.

Pozdrawiam

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

PS A bo ja jestem cały czas. Nie ma pól, same lasy, wilki jakieś ;)

Każda inicjatywa

Każda inicjatywa obywatelska, która rodzi się wśród milionów polskich katolików, a odnosi się w jakikolwiek sposób do polityki obecnego rządu, jest przez ludzi pokroju Michalskiego traktowana jako „polityka ubierająca się w Polsce w szatki religii albo krzykliwa ideologia”.

Kościół polski ma takich krytyków - obrońców (niepotrzebne skreślić) na jakich zasługuje. Tradycyjna doktryna Kościoła opiera się na naukach św. Tomasza z Akwinu, który jak wiadomo "ochrzcił" Arystotelesa, jest więc republikańska (obywatelska z naciskiem na kształcenie cnót obywatelskich). Problem w tym, że polski Kościól o tej doktrynie zapomniał. Proszę mi podać chociaż jedną inicjatywe obywatelską w Polsce, która poparł Kościół. Co ja mówię - proszę mi podac chociaż jedna poważną inicjatywę obywatelska w ogóle. Poza Ruchem Obywatelskim JOW, nie znam innej po prostu, ale być może Pan zna, więc wytężam słuch.

Problem polega na tym, że Kościół odszedł od swojej tradycyjnej doktryny. Nie Napieralski czy Michalski są problemem, ci ludzie nie są w stanie Kościołowie zaszkodzić lub stanąć z nim w szranki intelektualne. Kościół widząc zło i spustoszenie jakie sprawia obecny system polityczny, stworzony przez tak zwaną ordynację partyjną, która obdziera ludzi z odpowiedzialności, odbiera im wolność decydowania o sobie i społeczeństwie, w którym zyja, kreuje mechanizm selekcji negatywnej we wspólnocie politycznej, nawiązuje do koncepcji kolektywistyczny i apriorycznych, czyli do filozoficznego idealizmu, a nie chrześcijańskiego realizmu - spokojnie się temu przygląda i nie protestuje, kiedy społeczeństwo praktycznie utraciło już podmiotowość, stało się klientami władzy coraz bardziej niezaleznej od suwerena, czyli narodu. Ustrój polityczny jest to poziom metapolityki, przestrzeń i miejsce dla Kościoła, ale Kościół (niektórzy hierarchowie) woli jak raz zapełniac przestrzeń polityki, zajmowaną przez żurnalistów i partyjnych hucpiarzy. Juz dawno zatracono hierarchię bytów, więc Kościół staje sie ulubionym tematem pyskówek internetowych, zamiast odgrywac rolę mentora w powaznej dyskusji i obywatelskiej refleksji.

11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

To jest: Paweł Paliwoda

@ TadeuszK

Co do inicjatyw obywatelskich, związanych pośrednio czy bezpośrednio z Kościołem, to jest ich mnóstwo. Dwa przykłady: Fundacja Swiętego Mikołaja założona i kierowna m.in. przez Dariusza Karłowicza, który jest także inicjatorem wydawania półrocznika "Teologia polityczna". Inny przykład: dwumiesięcznik "Miłujmy się!" wydawany przez poznańskie Towarzystwo Chrystusowe. Rzecz niebywała!!! Około 300 tys. nakładu, tłumaczenie na kilka języków obcych, kolportowany tylko przez woluntariuszy, bezpłatny. Jeżeli zaprenumeruje go Pan, może Pan pismo otrzymywać za darmo do końca życia. A jednak periodyk utrzymuje się z dobrowolnych wpłat czytelników i środków kościelnych. Skupia wokół siebie tysiące ludzi, którzy uczestniczą w organizowanych przez środowisko pisma różnorakich akcjach. Podobnie rzecz się ma z pismem RUAH, które promuje muzykę chrześcijańską, czy choćby inicjatywami ks. Jana Góry. Nie są to inicjatywy polityczne, ale właśnie w taki sposób buduje się prawdziwe społeczeństwo obywatelskie. A nie tak, jak się naiwnie wydaje Michalskiemu i Michnikowi, którzy sądzą, że dobrem wspólnym ich wyśnionego społeczeństwa obywatelskiego może być abstrakcyjne pojęcie "demokracja" i instytucjonalne formy państwa.

Pozdrawiam

Szanowny Panie, prosiłem o

Szanowny Panie, prosiłem o przykłady inicjatyw obywatelskich, a nie inicjatyw konfesyjnych, komercyjnych czy posoborowych. Nawet lubiana przeze mnie Teologię Polityczną trudno określic jako inicjatywe obywatelską biorąc pod uwagę personalny skład Rady fundacji i źródła finansowania. Pańskie trudności ze znalezieniem inicjatyw obywatelskich w obrębie Kościoła nie dziwią mnie, dziwi mnie natomiast nadużywanie przez tak wyrobionego i zdolnego publicystę określenia "inicjatywa obywatelska" i na to też pragnąłem Panu zwrócić uwagę.
Pozdrawiam

11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

To jest: Paweł Paliwoda

TadeuszK

Nie rozumiem, dlaczego dyskwalifikuje Pan pewien rodzaj inicjatyw jako "konfesyjne". To właśnie wokół Kościoła istnieje jeszcze w Polsce spore społeczeństwo obywatelskie. Warto wspierać najpierw to, co już jest, równocześnie myśląc o inicjatywach świeckich. Proponuję włączyć się w ruch Klubów Gazety Polskiej rozsianych po całym kraju. Ot, pierwszy przykład z brzegu.

Pozdr.

To jest: Sławomir Czyż

No cóż, nie wiem czy warto

No cóż, nie wiem czy warto polemizować z tą niemiecką gadzinówką.
Nie sądzę aby na łamach polskiej prasy podziemnej ukazywały się polemiki z tekstami Nowego Kuriera Warszawskiego.
---
Sławomir Czyż

To jest: Krzysztof Laskowski

Czaruś Michalski faktycznie śpiewa jak

folksdojcz, a jego katolicyzm ma taką samą barwę jak gazywybowska Arka Noego. Redaktor Michalski pisze tak, bo przyjmuje koncepcję modernizacji z wyciągnięciem na wierzch narządów płciowych, a przyjmuje, bo chce/musi. Podobne obserwacje poczynił np. Stanisław Michalkiewicz, wyklinany przez s(r)alon jako antysemita.

Ja też uważam za głęboko nieuczciwe wrzepianie publiczności takiej sprzedaży wiązanej: autostrady, superkomputery, odnowione centra miast plus aborcja na kichnięcie przyszłej matki, manifestacje i śluby pedziów etc.

Rząd właśnie ogłosił raport o katastrofalnej sytuacji demograficznej w Polsce. Nie idzie jednak za tym głęboka debata nad polityką gospodarczą, społeczną, polityką zachęty dla ludzi w moim wieku, by zakładali rodziny. Ględzi się za to o polityce inkluzji, czyli niedyskryminacji. Tak zresztą wygląda trynd europejski. Niestety, bez odwrotu od porąbanej poprawności politycznej w stronę zdrowego konserwatyzmu Europa będzie się kurczyć, a tacy osobnicy jak dziennikarze, do których zalicza się redaktor Michalski, usiłują nie dostrzegać problemu.

Na PN ten temat niedawno powrócił znakomitym tekstem "Demograficzna gorączka". Polecam, Panie Pawle.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Jerzy Kałwak

Gdyby nawet p. Michalkiewicz był antysemitą

(wrogiem Żydów, którzy utożsamiani są u nas z Semitami), to wolno mu nim być. Zaprzeczanie, że się nim jest, gdy się nim jest, jest kłamstwem.

Antysemityzm może objawiać się np. w ten sposób, że gdy nie wiemy, kto zrobił lub zamierza zrobić, ewentualnie mógłby zrobić coś złego, to wtedy wskazujemy, że na pewno idzie o Żydów, bo oni już tacy są. Jest to oczywiście odruch irracjonalny, jak każde kłamstwo.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Krzysztof Laskowski

Zgadzam się.

Antysemityzm istnieje, ale został tak rozmyty, że teraz antysemitą może stać się każdy, co powoduje, że zamiast minimalizować to zjawisko, oskarżający innych o antysemityzm wzmacniają go.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Jerzy Kałwak

To prawda -

kłamstwa i nadużycia w tej mierze są na porządku dziennym. Antysemityzm stał się modny, jak homoseksualizm?

Jeżeli antysemityzm przypisuje się prawicy, a homoseksualizm lewicy, to antysemityzm jest prawicowym homoseksualizmem?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Krzysztof Laskowski

To ciekawa interpretacja.

Całkiem możliwe, że niektórzy prawicowcy mają podobną fiksację na punkcie Żydów jak lewicowcy na punkcie pederastów, tyle że pierwszym chodzi o wyrzucenie, a drugim o uwolnienie obiektu namiętności.

Ale zdarzają się też takie przypadki jak ten przedstawiony w filmie "Jerozolima ma zaszczyt przedstawić", w którym postępowy autor, sam Żyd, w negatywnym świetle pokazuje ortodoksyjnych rabinów. Ci, sprzymierzeni z miejscowymi księżmi, sprzeciwili się jerozolimskiej paradzie pederastów. Doszło wtedy do rękoczynów.

Film ten wyświetlany będzie na Planete jako Geje w Jerozolimie 3 lipca o 00:25 i 16 lipca o 23:45. Gdyby takie rzeczy, jakie tam robią rabini, działy się gdziekolwiek w Europie, np. w Polsce, rozpętałoby się istne pandemonium. Wrzeszczano by o powrocie do średniowiecza, a tu nic. Nienawiść konserwatystów przeciwko pokojowemu marszowi postępu - taa.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: samograf

O jaki powrót do średniowiecza panu chodzi?

To są jaskiniowcy. Moherowe jarmułki co jakiś czas wprawiają świat w osłupienie. Wtedy bywa o czymś tam głośno i można się naoburzać do woli. Niestety żadne oburzenie nie trwa wiecznie. Czasem taki wyczyn nie wymaga oburzenia, ale aż się prosi o szyderstwo. A w sumie fundamentalizmy religijne są dopustem bożym i jeszcze długo przyjdzie nam z nimi jakoś żyć.

To jest: Krzysztof Laskowski

Panie Samografie,

o to, że gdyby np. w Polsce zakazano marszu wesołków, ozwałyby się gromkie głosy, że oto Polacy siedzą mentalnie w średniowieczu.

A jeśli chodzi o tamto wydarzenie w Jerozolimie, to jakże wielka musiała być niechęć wobec wesołków, że połączyła konserwatywnych Żydów, chrześcijan i muzułmanów. W sumie czasami wolę już takie mohery niż rzekomo pokój miłujących wesołków.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: samograf

Nawet największa niechęć niekoniecznie jest dowodem słuszności

Ja zaś ze swojej strony żywię niecheć do wyrażania miłości bliźniego poprzez walenie go gazrurą po głowie celem naprowadzenia na drogę cnoty, czyli dla jego własnego dobra. Dość sumiennie wyjaśniłem to tutaj:

http://www.prawica.net/node/11494#comment-244176

To jest: Krzysztof Laskowski

Ja też nie popieram używania przemocy.

Ona generalnie prowadzi donikąd. Tylko jak dogadać się z tymi, którzy stosują taktykę "daj palec, a weźmiemy całą rękę"? Na marszach się nie kończy. Potem przychodzą postulaty związków partnerskich, adopcji dzieci etc.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: MagdaF.

Aribo

nie działa?

To jest: Jerzy Kałwak

Zaniedbuję

własne sprawy, gdy idzie o sprawy ludzkości!!!
Dziękuję za wytyk, właśnie przed chwilą umówiłem się z p. Marcinem, znanym informatykiem, i on jutro to postawi na nowo, bo wstyd.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: MagdaF.

To nie "wytyk",

to zainteresowanie. A będą tam jakieś wiersze? A można wkleić swoje amatorskie? I stanąć po osąd prawdziwego poety?

To jest: Jerzy Kałwak

Częściowo już jest

naprawione. Do niedzieli reszta. Chyba otworzę zakładkę 'komentarze', ale pewny nie jestem. PN powinna wystarczyć.

Poza tym z trochę przesadną atencją pisze pani "prawdziwy poeta", że aż się boję, że jestem nieprawdziwy. I takich zbyt miłych komentarzy nie chciałbym czytać na swojej stronie, więc raczej nic wklejać sobie nie będziemy, a tym bardziej komentować.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: MagdaF.

Panie Jerzy,

antysemityzm wymyślili Żydzi, którzy nie lubią Polaków.

To jest: samograf

To w Polsce

Natomiast na Słowacji wymyślili księdza Tiso z nienawiści do Słowaków.

To jest: Jerzy Kałwak

A następnie namówili Niemców, żeby im

zrobili holocaust i już wtedy zaplanowali sobie, że dzięki temu po 60 latach będzie można dopiec tym Polaczkom "polskimi obozami koncentracyjnymi". I, proszę - spisek powiódł się, a nikt się na tym nie połapał prócz MagdyF!
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

No może nie .....

cytat:
A następnie namówili Niemców, żeby im zrobili holocaust
"namówili", ale stworzyli sytuację aby coś takiego było możliwe.
I dotyczy to , nie "posólstwa" żydowskiego a "elity" żydowskiej. Vide - niechęć żydostwa do realizacji niemieckiego planu "Lublinland". Gdyby żydzi "posłusznie" realizowali ów plan o żadnym holokauscie nie było by mowy. Tyle że w takim przypadku, żydzi musieli by zrzucić z siebie "łatkę" narodu wybranego, a to było nie do przyjęcia.
I sytuacja potoczyła się.. tak jak się potoczyła.
Z jednej strony "naród wybrany", z drugiej strony "niemcy,niemcy ponad wszystko", "rasa wyższa" czyli drugi naród wybrany.
A dwóch "narodów wybranych".... o jeden za dużo.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Panie Pawle

Pod postulatem rozdziału Kościoła od Państwa nie kryje się nic innego jak rugowanie chrześcijaństwa z życia publicznego.
To stare lewackie chwyty.
Co do Michalskiego, to nawet w czasach kiedy uchodził wśród naiwnych za zdeterminowanego prawicowca, nie miałem co do tego indywiduum wątpliwości.
Pozdrawiam

To jest: Paweł Paliwoda

@Mirek Kokoszkiewicz

Jak go Pan rozpracował?

Pozdrawiam

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

A Pan? Za pomocą szkiełka i oka?

"Jak go Pan rozpracował?"
rozumiem, że pytanie zadane z ironią?
Wie Pan, istnieje coś takiego jak "pierwszy rzut oka". Merytorycznie to zerowy argument. Jednak Bóg wyposażył nas w coś takiego (na szczęście), że pewnym ludziom nie wierzymy choćby bili się w pierś z Matką Boską w klapie. Ja to chyba mam. A pan?

To jest: Paweł Paliwoda

Mirek Kokoszkiewicz

Też chyba to mam. Tak mi się przynajmniej wydaje, że potrafię odróżnić ludzi, z którymi nie chodzi się na wódkę.

Pozdrawiam

To jest: MagdaF.

Ja też.

Michalski zmieniał poglądy w zależności od płatnika. Taki "kurek na kościele".

To jest: Jan Bodakowski

Mam wrażenie obserwując

Mam wrażenie obserwując Michalskiego w TV że farbuje włosy albo nosi perukę.

Problem włosów Michalskiego.

Jeśli pan Michalski coś kombinuje z swoimi włosami, to znaczy że postępuje zgodnie z trendami wizerunku medialnego. Mnie jego włosy nie obchodzą. Niepokoi mnie zbytnia nasza uległość wobec starej taktyki rodem z PRLu. Komunistom nie udało się wpędzić katolików do kruchty. A w Polsce pookrągłostołowej? Niech no ktoś się przyzna, że słucha Radio Maryja, albo że ma inne poglądy niż "jedynie słuszne zgodne z PO-wsinogami". W bardziej kulturalnym towarzystwie spojrzą na takiego z politowaniem. Gdzie indziej brutalnie wyśmieją. Gdyby nawet tylko te około 20% wyborców, które regularnie uczęszczają na mszę św. zagłosowały na jedną obcję, to o wynik wyborów można być spokojnym.
A wtedy pan Michalski przefarbowany na volksdeutscha i jemu podobni mogą z bezsilności tylko gryźć pazury!

To jest: Qrczak

Manipulacja

cytuję Radtke:
Komunistom nie udało się wpędzić katolików do kruchty. A w Polsce pookrągłostołowej? Niech no ktoś się przyzna, że słucha Radio Maryja, albo że ma inne poglądy niż "jedynie słuszne zgodne z PO-wsinogami". W bardziej kulturalnym towarzystwie spojrzą na takiego z politowaniem.

Za słuchanie RM tak, ale za bycie katolikiem nie.

To jest: Konrad Banachewicz

Tolerancja i demokracja są,

Tolerancja i demokracja są, jak widać świetne - póki ludzie mają słuszną opinię. Jeśli się wyłamują, kwalifikują sie już tylko do krytyki i ostracyzmu. Świetnie to widać na przykładzie reakcji "elit" na referendum w Irlandii.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

...

Zapewniam , bycie katolikiem wcale nie wyklucza słuchania RM.I tyle...

To jest: Qrczak

Mnie chodziło o to

że bycie katolikiem wcale nie wymaga słuchania RM, a słuchacze RM są wyśmiewani nie za katolicyzm, tylko za słuchanie RM. Katolicy niesłuchający RM nie są wyśmiewani (w cywilizowanych kręgach).

To jest: BTadeusz

"Kręgi cywilizowane" oceniają (bez moralnosci) katolików?

Paradne, Panie Qrczak...

Dla androida Z ZAŁOŻENIA nie ma dobra i zła.

...

Pisząc "cywilizowane kręgi " miał pan na myśli kręgi przyznające szympansom prawa człowieka ?

To jest: Jerzy Kałwak

Zawsze musi być jakiś Michalski i jakiś Miszalski -

dla równowagi. Równowaga znajduje sobie miejsce pomiędzy nimi.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Krzysztof Laskowski

Miszalski

w raporcie eurocenzorów został przekręcony na Mieszalskiego:-).

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Paweł Paliwoda

Do wszystkich Państwa

Uprzejmie dziękuję za wszystkie komentarze pod moim tekstem. Wszystkie uważnie przeczytałem, choć nie mogłem się odnieść do każdego. Przez ostatnich kilka dni sprawdzałem możliwość pisywania także na Forum Frondy. Doświadczenie traumatyczne. Brak sprawnej administracji, brak możliwości kasowania i blokowania wpisów całkowicie wydają tamto forum na pastwę chamstwa i hołoty - polactwa rzekomo katolickiego i prawicowego. Prawica.net to oaza spokoju. Pewnie dlatego to tu pisują osoby o zdolnościach analitycznych. Oby tak było zawsze.
Przy okazji z opóźnieniem przepraszam p. Konrada Banachewicza za błąd w pisowni jego nazwiska.

Pozdrawiam Państwa

To jest: BTadeusz

Bardzo, ale to bardzo nam przykro, że nie uszanowano

odpowiednio Pana w tej "frondzie"...(czy jak jej tam...)
Cóż...
Musi się Pan pogodzic z istnieniem na PN - nie do końca wytrzebionymi jeszcze "demokratami", ale, jak się zęby zacisnie, to reczywiście idzie wytrzymać.
Byle ludzi (takze dmokratów) nie obrażać...

To jest: Paweł Paliwoda

@Pan BTadeusz Komentarz do pracy redakcji P.net

Z istnieniem na prawica.net nie tylko się godzę - jak Pan był łaskaw to ująć - ale uważam to za przywiliej i zaszczyt. To najlepszy w Polsce portal dyskusyjny. Co do Frondy, to cenię wysoko ich działalność ideową i wydawniczą. Ale Forum Frondy to przedsięwzięcie kompletnie nieudane. Hołota lewicowo-młodzieżowa atakuje tam bez żadnych ograniczeń. A demokracja?
Panie Tadeuszu, tak jak Pan, nie chciałbym żyć w innym ustroju. Ale - uprzejmie proszę zauważyć - typów demokracji mamy mrowie. Wybierzmy wariant najlepszy. Samo epatowanie słowem "demokracja" nic nie daje. Zresztą, proszę zerknąć na model demokracji ateńskiej. Ileż tam wstępnych wątków do dyskusji? Czy Pan jest Ateńczykiem doby Peryklesa? To znaczy, że jest Pan zwolennikiem rasistowskiego systemu selekcji obywateli. W V w. przed. Chr. nawet Arystoteles nie był tam obywatelem. Ten sysetm marginalizował filozofa. "Demokracja" to hasło ogólne. Wymaga bolesnych doprecyzowań.

Pozdrawiam

To jest: BTadeusz

Hmm... merytorycznie? to byłoby tak:

Słowa demokracja nie możemy użyć jako definicji ustroju państwa.
Ma Pan rację, że słowu temu nadaje się tyle znaczeń, że traci ono znaczenie.

Dlatego zaproponowałem znaczenie:
Demokracja, to procedury większościowe w stanowieniu prawa.

Definicja ndzwyczaj jednoznaczna jednocząca w sobie postulat powszechności, a eliminująca jakiekolwiek nierównosci (rasowem czy inne...).
Gdyby miał Pan jakieś zastrzeżenia, to z pokora wysłucham.

Jako pojęcie - znaczczenie ogólniejsze niż ustrój, bo np. odnosi się do monarchii konstytucyjnej, etc.
Nie jest skażone wadami "demokracji ulicznej", nie dopuszcza też oligarchizacji - gdyby potraktować je jako imperatyw.

I odwrotnie - alternatywą dla demokracji jest elitaryzm, (cenzusy), Jaką możlową do powszechnej akceptacji elitę, czy sposób jej wyłaniania.

Te kwestie nas różnią.

Pan stawia problem, co powinny elity - a ich nie ma i nie będzie. Jeśli już, to jakieś quasi€uropejskie karykatury. I na pewno nie oczekują, ze ktoś im napisze program.
Elita, taka, jaka sie Panu marzy, powstaje w procesie historycznym w społecznośi o ustabilizowanym systemie wartości. Sam Pan widzi, że takich warunków nie ma.
Sa natomiast warunki,(jest potrzeba) aby stabilizować życie społeczne. Gdzie jest "punkt równowagi" - nie wiemy, ale eksperymentowanie - w zgadywanie, to chyba albo oszołomstwo, albo arogancki paternalizm.
Wiara w "naród" i wolność dla "narodu" - ale z bezpiecznikami przeciw "rewolucji" "demokracji wafelkowej" - to uważam za imperatyw punktu historii, w którym się znależliśmy.

Wiem ,ze Pan nie ma czasu, ale gdyby, to:
TUTAJ i
TUTAJ (i trochę w górę i trochę w dół...)

To jest: Apfelbaum

Tradycyjnie słowo demokracja...

...właśnie ustrój. Posłużę się dość już marnym, ale jednak autorytetem Arystotelesa:

Polityka roz. 5 Trzy ustroje właściwe (monarchia, arystokracja, politeja) i trzy zwyrodniałe (tyrania, oligarchia, demokracja). Trudność ustalenia ich istoty wynika z różnego ujmowania celu państwa, a celem tym jest życie szczęśliwe

1. Ustrój i rząd oznaczają właściwie to samo. Rząd jest czynnikiem władającym w państwach, a jako taki z konieczności znajduje się w rękach albo jednostki, albo niewielkiej czy też i wielkiej liczby ludzi. Otóż kiedy ta jednostka lub też niewielka grupa ludzi, czy w końcu i wielka ich liczba władają ku ogólnemu pożytkowi, to takie ustroje są z konieczności właściwe; jeśli natomiast mają na względzie tylko własną korzyść czy to jednostki, czy niewielkiej grupy, czy masy, to są to zwyrodnienia. Bo albo nie powinno się członków takiego państwa nazywać obywatelami, albo winni oni uczestniczyć w korzyściach.

2. Tę postać jedynowładztwa, czyli monarchii, która ma na uwadze dobro ogólne, zwykliśmy nazywać królestwem, panowanie niewielu, a więc więcej niż jednego, zwiemy arystokracją, czy to dlatego, że najlepsi władają, czy też ponieważ rządzą ku najlepszemu pożytkowi państwa i jego członków; kiedy zaś lud rządzi ku ogólnemu pożytkowi, używamy nazwy, którą w szerszym znaczeniu określamy wszystkie ustroje - politeja [rządy obywateli].

3. A ma to swe dobre uzasadnienie; jeden człowiek bowiem czy niewielu może się wyróżnić swą cnotą, ale przy większej liczbie trudno już oczekiwać, by odpowiadali ściśle wymaganiom każdej cnoty. Najwięcej jest to jeszcze możliwe, gdy chodzi o męstwo wojenne, bo ono jest cnotą masy, dlatego też przy takim ustroju władza pozostaje głównie w rękach zbrojnych i dostęp mają do niej ci, którzy bronią władają.

4. Zwyrodnieniami wspomnianych ustrojów są: w stosunku do królestwa tyrania, w stosunku do arystokracji oligarchia, a w stosunku do politei demokracja. Tyrania bowiem jest jedynowładztwem dla korzyści panującej jednostki, oligarchia dla korzyści bogaczy, a demokracja dla korzyści ubogich; żadna z nich nie ma jednak na względzie dobra ogółu.

Jedynymi realnymi alternatywami dla Arystotelesa są:
+ Oddolna (od vox populi) legitymizacja władzy;
+ Zespół procedur umożliwiających pokojową zmianą władzy politycznej w zorganizowanej politycznie społeczności poprzez odwołanie się do większości.

To jest: BTadeusz

Ale dziś słowo demokracja nie oznacza ustroju.-:)

Proszę o jeden przykład.
Zdaje się że słowa politea i demokracja ożeniono - i, może ma Pan rację, że w jednym słowie zmieszczono i dobro i zło. Tym bardziej należałoby język uporządkować.
Ale może być kłopot z powrotem do "Arystotelesa", bo mało kto rozumie demokrację, jako "korzyść dla ubogich". Takie rozumienie, to demokracja bardzo zmanipulowana - i wsensie czynnym, i biernym.

Ale, ale...
To demokracja ateńska nie była demokracją?

To jest: Apfelbaum

Obecnie prawie wszystkie państwa są demokracjami.

Wracając do Arystotelesa należałoby zamiast podziału na właściwe i zwyrodniałe, wprowadzić współczesny trójpodział oparty na swobodzie obywateli. Jest on niestety błędny dwa systemy pasują do niego, ale trzeci 'demokracja' nie ma większego związku z swobodą obywatelską i powinien być zastąpiony liberalizmem.
W ten sposób dwuczłonowa nazwa dopowiada na pytania:
Kto rządzi?
+ Monokracja* - jeden;
+ Oligarchia - mniejszość;
+ Demokracja - wielu;
I jak rządzi?
+ totalitarna
+ liberalna
+ autorytarna**
W takiego podziału demokracja ateńska, demokracje średniowieczne (jak katony szwajcarskie przed oddzieleniem struktur wyborczych od wojskowych i nadaniem kobietom praw politycznych) były demokracjami autorytarnymi.
=====
* http://metapedia.konserwatyzm.pl/wiki/Monokracja
** http://metapedia.konserwatyzm.pl/wiki/Autorytaryzm

To jest: BTadeusz

Stawiam tezę, że

Stawiam tezę, że demokracja (czy prawo państwowe) musi byc rozumiana
i rozpoznawalna przez obywateli państwa demokratycznego.
Muszą oni rozumieć sytuację, kiedy demokrację (takze wolność) ktoś im ogranicza i muszą mieć skuteczne narzędzia do ich obrony. (zrozumiałe dla nich - podmiotów demokracji).

Nie może być warunkiem demokracji ukończenie jakichkolwiek studiów przez obywatela, lub przynależność do jakielkowiek partii.

(Nie było takiego warunku w Atenach.
Nigdy nie było i nie ma w USA, w GB, w Szwajcarii.)

Czy może Pańskim zdaniem może istnieć demokracja wśród podmiotów nieświadomych własnych praw?

Aby podmioty mogły być świadome - ustawa zasadnicza musi spełniać wymóg komunikatywności (dla większości).
Nie można wymagać przestrzegania prawa niezrozumiałego.
Czy można?

==============
Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie chodzi mi o to, aby nie korzystac z klasyków, ale niedopuszczalne jest dla mnie, aby człowiek nie znający ich przemyśleń - nie mógł być w pełni świadomym obywatelem.

To jest: Apfelbaum

Prawo

Nawet, jeśli jest niezrozumiałe, to praktyka i zasady powinny być oczywiste. Jest to jedyny sposób by osoba niebędąca prawnikiem działając nie przekraczała nieświadomie prawa. Dlatego normy prawne powinny być kalekimi wersjami obowiązujących norm moralnych wynikających z tradycji. Jednak to wymaga powołania niedemokratycznej instytucji lub szerokiej oligarchii mającej faktyczny wpływ na wyniki wyborów. Oba te rozwiązania skłaniające się ku monarchizacji demokracji lub politejizacji demokracji są zabezpieczeniem jej przed oligarchizacją. Proces oligarchizacji może mieć dwie przyczyny:
A). Samorządność biurokracji odbierająca faktyczną władzą instytucją konstytucyjnym.
B). Masowa demagogia w oparciu o oligarchię medialną.
Największą wadą tego procesu jest niemożność odpowiedzi na pytanie: Kto rządzi? Kto jest odpowiedzialny za obecny stan rzeczy?
Rozumienie zasad prawa jest podstawą ich konsekwentnego należenia do jednego logicznego systemu wartości, a to stawia pod znakiem zapytania potrzebę wywoływania dyskusji przez media i budowania skomplikowanych procedur decyzyjnych przez administrację.

To jest: BTadeusz

Mam wrażenie , że instytucja ławy przysięgłych

podwaza koniecznośc monarchizacji, czy politeizacji demokracji. Przynajmniej w założeniach. (Nie oczekujemy, że dopiero co uwolniony morderca zostanie powołany na ławnika. O tyle "politeizcja" jest niezbędna).
Gdyby wzorując i się na tej instytucji powoływać do interpretacji ustawy zasadniczej statystycznych (bez wad prawnych) obywateli (nazwałem to roboczo "radą głupców" i opracowane i zredagowane przez "radę mędrców" ( tych od Arystotelesa i Platona ) - poddać tym "ławnikom" do interpretacji, i w tym trybie ugodnione teksty poddawać procedurze większościowej (czy to referendum, czy też mocą referendum wyłonionej reprezentacji demosu, TO moznaby uniknąć mankamentów oligarchii, nic nie tracąc z mądrości pokoleń.

To jest: Apfelbaum

Ława przysięgłych to...

...zmonarchizowany obecnością sędziego samosąd. Sędzia szczególnie tam gdzie jest ciągłość prawna bez rewolucji przewrotów ma w sobie najwięcej z monarchy.
Zachowując demokratyczny charakter państwa reforma powinna doprowadzić do czegoś takiego:
Istnieją niezależne gminy z swoimi lokalnymi szerokimi elitami. Są one nieformalne, więc występuje ich wymiana. Ludzie mogą uczestniczyć w gminnym sejmiku i widzieć, kto najlepiej działa dla samorządnej gminy. W wyborach do niższej i wyższej izby parlamentu ludność gminy wybiera już mając wiedzę o kandydatach i ich kompetencji. Ustawa może mieć tylko jednego autora np. senator Jan Garbus. Po Uchwaleniu ma w podtytule nazwę "I Prawo Jana Garbusa". Żadna zmiana projektu nie może odbyć się bez zgody autora gdyż to on ma być za to prawo odpowiedzialny. Wśród weryfikacji może być rada głupców, ale po przejściu drogi parlamentarnej powinna być instytucja zupełnie niedemokratyczna lub najmniej demokratyczna najlepiej jednoosobowa z vetem absolutnym. Ta instytucja odpowiadałaby za całokształt wewnętrznej konsekwencji prawa w państwie by proste fundamentalne zasady zrozumiałe dla wszystkich obywateli nie były zwodnicze.

To jest: BTadeusz

Jak i przed kim Jan Garbus miałby być odpowiedzialny.

Sędzia wobec ławy przysięgłych jest strózem procedury - ON nie wyrokuje - a wyrok jedynie zatwiedza formalnie i ogłasza.
Ktoś z nas błądzi.
Jaki związek z monarchą - jest kodeks przewidujący formę procedowania - ON zapewnia zgodność postępowania z tą właśnie procedurą.

Jeśli prawo strzeże obyczaju, to kto lepiej, niż zgodnie z tym obyczajem żyjący może sądzić?
Prawo formalizuje ten obyczaj i ustala sankcję.
Ławnicy przyznają saknkcję zgodnie z procedurą.

To jest: Apfelbaum

Przed pokrzywdzonymi przez złe prawo i o ile...

...istnieją odpowiednie poszlaki potwierdzające celowość psucia prawa przed sądem. Najczęściej działanie ławników kończy się na stwierdzeniu winny / niewinny. Ława przysięgłych ustala, więc która wersja wydarzeń jest prawdziwa. Dopiero wtedy sąd wydaje wyrok. Gdy sprawa jest zupełnie nowa dochodzi do wyroku, który jest tworzeniem prawa (common law) w takim procesie sędzia jest właśnie przedstawicielem Tradycji i zwyczaju, do którego odwołuje się tworząc precedens.

Tam gdzie mamy kodeksy ustalające sankcje sędziego arbitra z common law zastępuje sędzia śledczy lub kazuista i prawo karne na zawsze odrywa się z prawa cywilnego. Ławnicy w statute law są nieobecni lub niewiele znaczący, gdyż normy i zwyczaje pozakodeksowe są nieistotne.

To jest: Konrad Banachewicz

KPB > Paweł Paliwoda

Nie ma za co, to mi się całkiem często przytrafia :)

pozdrawiam,
Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

witam panie Pawle

na marginesie pańskiego tekstu witam i zapraszam do zaglądania na mój blog (adres na dole). tam piszę m. in. o moich doświadczeniach z"Dziennikiem", choć nie tylko. niedawno porzuciłem salon24 i piszę na własną rękę, za to bez obawy, że administracji coś się nie spodoba

http://innewidoki.wordpress.com/

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.