Stasiński rżnie głupa

Wrażenie zrobiły na mnie dzisiejsze wynurzenia Piotra Stasińskiego w rozmowie z Anitą Werner, na antenie TVN 24. Ten wybitny dziennikarz Gazety Wyborczej był wstrząśnięty skalą zdrady, zaangażowania i szkód, jakie wyrządził wieloletni pracownik jego redakcji. Posunął się nawet wybitny dziennikarz do nazwania Maleszki „nadubekiem”, który nie tylko wykonywał gorliwie swoje zadania, ale sam wykazywał inicjatywę i donosił zwierzchnikom prowadzących go oficerów na ich małą kreatywność. Najbardziej redaktorem Stasińskim wstrząsnął fakt, że „Ketman” nazajutrz po zamordowaniu przez SB swojego przyjaciela ze stoickim spokojem relacjonował ubekom nastroje wśród braci studenckiej.

Co najciekawsze, na zwykle cynicznej, złośliwej twarzy redaktora Piotra Stasińskiego malował się prawdziwy smutek czy wręcz przerażenie.

Co nim tak wstrząsnęło?

Przecież prawda o Lesławie Maleszce znana jest z detalami już od 2001 roku. Czy to możliwe, że dopiero od ostatniej nocy, wrażliwy dziennikarz miota się w mokrej pościeli, targany przerażeniem, co do skali zwyrodnienia kolegi redakcyjnego?

A może Redaktor Stasiński jest wstrząśnięty zupełnie czymś innym?

Docinki, uszczypliwości i zarzuty wobec Gazety Wyborczej z tytułu zatrudnienia moralnego zera i kapusia z latami spowszedniały. Tak jak antylustracyjne stanowisko rycerze z Czerskiej tłumaczyli zawsze swoim ponadprzeciętnym humanitaryzmem i człowieczeństwem, tak i wobec Maleszki jak twierdzili, kierowali się troską o to, z czego biedak będzie żył.

Od wczoraj jednak wiele się zmieniło.

Miliony Polaków hurtowo się dowiedziało, że jeden z największych kapusiów komunistycznej bezpieki zaraz po transformacji ustrojowej przeszedł z garnuszka SB na wikt i opierunek bojowników o wolności, sprawiedliwość i posiadaczy wszelkich cnót.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie. Dlaczego tyle troski wykazali w stosunku do kapusia i zdrajcy, a nie zatrudnili jakiegoś sieroty po zamordowanym przez ZOMO górniku z kopalni „Wujek” czy „Manifest Lipcowy”, choćby w charakterze gońca?

Na długo zapamiętam dzisiejszy wyraz twarzy Piotra Stasińskiego. Nie da się ukryć, że mają problem redaktorzy gazety, która przez lata decydowała, co jest dobre, a co złe. Co jest moralne, a co zasługuje na potępienie.

Szkoda tylko, że otrzeźwienie, co do tego środowiska nadchodzi tak późno.

To jest: samograf

Rzeczywiście szczyt hipokryzji

A pamiętam, jak mordę Gazeta Wyborcza darła w niebogłosy, kiedy doktor Henryk Biegalski został szefem polskiego więziennictwa. Wcale nie są lepsi od PiS.

To jest: Krzysztof Laskowski

A teraz drą mordę,

by zlikwidować IPN. Nie dziwota, bo ta instytucja psuje im szyki w glajszachtowaniu umysłów Polaków. Zresztą, wszystko, co się nie zgadza z wizją świata redaktorów "Gazety", należałoby według nich zlikwidować.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Krzysztof Laskowski

Na zdrowie!

Nie oczekuję od nich krzty uczciwości ani otrzeźwienia. Cieszę się tylko, że muszą łykać żabę Maleszki.

Panie Mirku, w jednym to się z Panem nie zgadzam, bo przedstawiciel "Gazety", podobnie jak reszta przedstawicieli tego pisemka, nie może rżnąć głupa, bo ta czynność sugerowałaby, że głupem nie jest:-).

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

:)

No, tu mnie Pan przyszpilił
pozdr

Przecież to jest dalszy ciąg, akcji pt. "zwalniamy Maleszkę".

Wyborcza zwolniła po tylu latach Maleszkę na krótko przed emisją drugiej części filmu, w której okazało się, że Pyjas musiał umrzeć, bo zdemaskowal Maleszkę?
Oni, sukinkoty, wszystko wiedzieli. Tyle lat. Tym zwolnieniem Maleszki, właśnie teraz, podłożyli się jak ostatnie dupki. Ja zastanawiałam się właśnie, o co chodzi, że raptem po tylu latach oni go wreszcie zwalniają. A te sukinkoty wszystko wiedzieli i zwolnili go, żeby nikt nie gadał, ale niestety tym się zdradzili! Gdyby go zwolnili po emisji, to byłoby naturalne - dowiedzieli się prawy i działąją. Ale oni chcieli przedobrzyć, że nikt nie będzie już gadał, że tam pracuje.
I teraz Stasiński gra komedię, żeby nikt nie zauważył, jakie to kanalie z nich były i jakie koneksje łączą środowisko GW.

To jest: MagdaF.

Jasne!

Głupa rżnie również wiceredaktor Wielkiej Gazety, Jarosław Kurski, który, (również dziś u Olejnik) tłumaczył pozostawienie Maleszki po 2001 roku względami humanitarnymi i społecznymi. Tacy humanitarni dla katów, mniej już dla ofiar, które nieszczęśliwie same się zabiły schodząc ze schodów.

Tak, ale nie wiedzieliśmy, że Pyjas został

zamordowany dlatego, że zdemaskował Maleszkę i trzeba było go usunąć! Pyjas za dużo wiedział. Wiedzieliśmy, że Maleszka donosił i to wszystko. Ale z całego zachowania GW wynika, że oni o przyczynie morderstwa Pyjasa wiedzieli od samego początku. Ciekawe kto tego dokonał? Może tą wiedzę też mają?

Mnie się teraz nasuwa inne pytanie: dlaczego zamordowano ks. Popiełuszkę?

To jest: MagdaF.

A mnie,

nasuwa się też pytanie, dlaczego GW tak długo tolerowała (czyt. kryła) Maleszkę. Może Maleszka ma coś na Michnika?
Czytałam też coć w Gazecie Polskiej, o wątku obyczajowym dot. Wielkiego Redaktora. Ale podobno kobieta, właścicielka biura turystycznego, która dostawała obsceniczne SMS-y, wycofała się z oskarżeń.

Dlaczego tolerowała? To

Dlaczego tolerowała? To dobre pytanie dla ludzi otaczających Michnika? Jak mogli to ścierpiec bez żadnego sprzeciwu? Bo to, że sam Wielki Redaktor odnalazł w sobie moc zmazywania indywidualnych przewin i odpuszczania grzechów, w imieniu całej zbiorowości, to akurat wiemy i z wczesniejszych jego "przypowieści"...

Dlatego go tolerowali, bo wiedzieli, że nie wszystko

wyszło na jaw. Bycie takim sobie TW, a bycie TW takim, że morduje się człowieka, aby TW chronić to jest różnica.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.