
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Michnik na celowniku Bronisława Wildsteina
Autor: Jan Bodakowski, pi, 20/06/2008 - 08:58
Bronisław Wildstei w książce „Długi cień PRLu” ukazał destruktywną rolę Adama Michnika i „gw” w III RP. Według Wildsteina „gw” sprawuje w współczesnej Polsce rząd dusz w środowisku inteligenckim, „gw” narzucała polityczną poprawność, „gw” nie jest tyle medium co ważnym graczem na scenie politycznej, narzędziem w ręku Adama Michnika. Afera Rywina pokazała jak znaczącym graczem na scenie politycznej jest Adam Michnik. Zdaniem Wildsteina wolność słowa wynikająca z wielu niezależnych od siebie mediów jest zagrożeniem dla monopolu medialnego którym cieszy się „gw”. Destruktywna rola „gw” w III RP polegała na zwalczaniu lustracji. Pismo Michnika było przeciwne ujawnieniu agentów SB, prowadziło kampanie na rzecz nie ujawniania agentów SB, „gw” potępiała zwolenników lustracji i oskarżała ich o dążenie do dyktatury i komunizmu. Gazeta Michnika z lustracją walczyła od samego początku III RP. Michnik sobie i swojemu środowisku przypisywał prawo decydowania o tym kto jest agentem a kto człowiekiem honoru. Paweł Smoleński w artykule „I ty zostaniesz konfidentem” („gw” 14/15.11.1998) głosił niewiarygodność akt SB. Romanowski w artykule „Czy unia ma sens” (2/3.01.1999) głosił bezsens lustracji, tezę o krzywdzeniu przez lustracje niewinnych osób, tezę o lustracji jako bariery dla rozwoju Polski, tezę o tym że lustracja doprowadzi do dyktatury i polowania na czarownice. W swej kampanii nienawiści wobec lustracji „gw” cytowała autorytety brzydzące się lustracją. Wildstein przypominał że Michnik w swej rozmowie z Jaruzelskim (będącej wstępem do książki Jaruzelskiego „Stan Wojenny. Dlaczego” wydanej w Warszawie w 1992 roku) nie negował tezy że Solidarność spowodowała kryzys który doprowadził do stanu wojennego który był ratunkiem przed anarchią. Sympatia Michnika do Jaruzelskiego objawiła się w lipcu 1989 roku kiedy to Michnik w „gw” w artykule „Wasz prezydent, nasz premier” zaproponował Jaruzelskiemu prezydenturę. Michnik wydał świadectwo moralności Jaruzelskiemu (odpowiedzialnemu za agresje na Czechosłowacje w 1968 i mordowanie robotników w 1970) i Kiszczakowi (odpowiedzialnemu za represje i mordowanie opozycjonistów), „gw” kreowała komunistów na patriotów. 03.01.1991 Teresz Bogucka w „gw” kreowała wizerunek Kiszczaka jako człowieka sprawiedliwego. 18.12.1990 Kiszczak w swoim artykule bronił komunistów przed rzekomo mającymi nadejść prześladowaniami. „gw” udostępniła swoje łamy człowiekowi odpowiedzialnemu za zbrodnie na Polakach, by Polaków pouczał o demokracji. Dzięki wypromowanemu przez Michnika wybaczeniu komunistom ich zbrodni, komuniści zaczęli pouczać innych o tolerancji. Domagających się ukarania zbrodni komunistycznych „gw” potępiała. Sympatia do generałów była przejawem idei Michnika której dał wyraz 10.10.1989 w „gw” w artykule „Jakiej Polski potrzebujemy”. W swym artykule Michnik stwierdził że podział na komunistów i anty komunistów się skończył, nowym podziałem ma być podział na zwolenników Polski otwartej lub Polski zaściankowej (czyli zwolenników dekomunizacji). Zdaniem Wildsteina walka z dekomunizacją, prowadzona przez Michnika i jego środowisko, doprowadziła do tego że postkomuniści mieli możliwość doprowadzenia do patologii w III RP. W czasie obrad okrągłego stołu Michnik zaprzyjaźnił się z komunistycznymi notablami. Owocem tego romansu było zaangażowanie Michnika w promocje młodych komunistycznych aparatczyków. Jednym z promowanych przez Michnika postkomunistów był Aleksander Kwaśniewski. Michnik wykreował postkomunistów na obrońców demokracji rzekomo zagrożonej przez rzekomo faszystowską prawice, „gw” propagowała tezę że postkomuniści są najlepszymi fachowcami. 09.09.1995 Michnik wraz z Cimoszewiczem opublikował w „gw” manifest „O prawdę i pojednanie”. W manifeście tym Michnik i Cimoszewicz domagali się zaprzestania rozliczania przeszłości czyli bezkarności zbrodniarzy komunistycznych. Michnik w „Nie będę walczył bronią nienawiści” głosił że 1989 rok był demokratyczna zmianą władzy a anty komuniści zagrażają demokracji. Prócz promocji postkomunistów Michnik szerzył zabobon że zagrożeniem dla demokracji jest prawica dążąca do dekomunizacji. Dla „gw” antykomunizm był „zwierzęcy”, „jaskiniowy”, „bolszewicki”, „nienawistny”, „opętany”, „obsceniczny”. W ramach swej kampanii nienawiści i oszczerstw „gw” określała dekomunizacje mianem „nekrofilii”, „polowania na czarownice”, „seansów nienawiści”, „elementu gry politycznej”. Michnik stał się twórcą ideologii anty dekomunizacyjnej. Bronisław Gieremek w artykule „Polityka i nienawiść” („gw” 02.01.1992) pisał że dekomunizacja to krzywdzenie innych dla bieżącej satysfakcji politycznej. Anty komuniści byli kreowani przez „gw” na niebezpiecznych idiotów, Michnik twierdził że w Polsce rządzonej przez Olszewskiego i Macierewicza czuje się niebezpiecznie zagrożony aresztowaniem. Naruszenie monopolu medialnego postkomunistów w TVP przez Walendziaka spotkało się z zdecydowaną reakcją „gw”, „gw” oskarżyła Walendziaka o upolitycznienie telewizji. Dla „gw” nie upolityczniona telewizja to telewizja postkomunistyczna, dla „gw” wolność słowa jest zagrożeniem. Jacek Bocheński w artykule „Z Herbertem w labiryntach” („gw” 03-04.03.2001) krytykował antykomunizm Herberta, „gw” propagowała tezę że antykomunizm Herberta był objawem jego choroby psychicznej, a zdrowy na umyśle Herbert był by zwolennikiem poglądów Michnika. W artykule „Nie będę walczył bronią nienawiści” („gw” 30.04-01.05.1990) Michnik wystąpił przeciw nacjonalizacji majątku PZPR, przyznawał prawo do majątku PZPR postkomunistom. Budżet PZPR składał się prawie w 50% z dotacji państwowych. Tylko 4% pochodziło z składek członkowskich. W 46% PZPR finansowana była z działalności gospodarczej czyli z monopolu na dystrybucje prasy i ulg podatkowych. Majątek PZPR przejęła SdRP, Michnik ponosi więc odpowiedzialność za zbudowanie potęgi finansowej przez postkomunistów dzięki czemu mieli oni władze. Michnik, powołując się na własne kombatanctwo, oczerniał zwolenników nacjonalizacji majątku PZPR, nazywając ich komunistami. Był to typowy dla niego zabieg kreowania wizerunku anty komunistów jako bolszewików. |