Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Węzeł gordyjski prywatyzacji
Autor: Artur Górski, wt, 17/06/2008 - 13:20
Ministerstwo Skarbu Państwa ogłosiło program prywatyzacji, który w latach 2008-2011 ma objąć 740 spółek i przynieść państwu ok. 27 mld zł. To dobrze, że rząd ma plan prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Niepokoi jednak, że prywatyzacja obejmie wiele spółek o charakterze strategicznym dla państwa, a także, że pozyskane z prywatyzacji środki będą przeznaczone niemal w całości na spłatę zobowiązań publicznych, a nie na rozwój gospodarki. Istnieje także obawa, że prywatyzacja soc-liberałów, w prostej linii wywodzących się ze szkoły Leszka Balcerowicza, ma drugie dno, a jej ukrytym celem jest zaspokojenie apetytów wielkiego biznesu, który domaga się od Platformy Obywatelskiej spłaty "długów wyborczych". Wśród prywatyzowanych przedsiębiorstw znajdą się spółki sektora finansowego, w tym PKO BP, spółki przemysłu energetycznego, naftowego, gazowego, chemiczne i farmaceutyczne, a także z obszaru rolnictwa, turystyki czy poligrafii. Proces prywatyzacji obejmie również sektory: górnictwa, hutnictwa, obronny, maszynowy, transportu i spedycji. Jak zapowiedział premier Donald Tusk, pozyskane pieniądze zasilą Fundusz Rezerwy Demograficznej, czyli zostaną przeznaczone na zabezpieczenie wypłat przyszłych emerytur, a także na rekompensaty dla byłych właścicieli i ich spadkobierców za mienie znacjonalizowane w okresie PRL-u. Jedynie 2 proc. z wpływów z prywatyzacji ma zasilić Fundację na rzecz Nauki Polskiej, do czego zresztą zobowiązuje rząd ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Jako zwolennik wolnego rynku i kierunku przekształceń w stronę "państwa minimum" generalnie popieram ideę prywatyzacji. Jestem zdania, że należy sprzedawać majątek państwowy tym, którzy chcą uczciwie zapłacić cenę adekwatną do wartości nabywanego majątku. Jako konserwatysta sprzeciwiam się anarchii prywatyzacyjnej i uważam, iż spółki o charakterze strategicznym, choćby mające znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa, powinny zostać pod kontrolą rządu. Ponadto jestem przekonany, że najpierw należy przeprowadzić reprywatyzację, a dopiero potem sprzedawać to, co nie zostanie zwrócone byłym właścicielom i ich spadkobiercom. Zdecydowanie popieram prywatyzację tzw. resztówek, czyli sprzedaż akcji w spółkach, gdzie udziały Skarbu Państwa są niewielkie. Opowiadam się za sprzedażą wszystkich niewielkich spółek, nad którymi nadzór mają wojewodowie, spółek uzdrowiskowych, turystycznych i z sektora wydawnictw, a także 72 spółek i akcji z sektora budowlanego, przemysłu materiałów budowlanych i ceramiki. Nie mam nic przeciwko sprzedaży 25 spółek i akcji przemysłu drzewnego, papierniczego, meblowego oraz odzieżowego. To wstyd, że takie spółki lub ich akcje jeszcze należą do państwa. To dziwne, że poprzednie rządy prawicowe nie zadbały o ich prywatyzację. Jednak z rezerwą podchodzę do prywatyzacyjnych zapowiedzi liberałów, bo doświadczenia poprzednich prywatyzacji, za którymi stoi to samo środowisko polityczne, nie napawają optymistycznie. Przypomnę w tym miejscu choćby Program Powszechnej Prywatyzacji z lat 90-tych, który miał spowodować odczuwalny wzrost dochodów obywateli, a okazał się wielkim blefem. Zamiast powszechnego uwłaszczenia mieliśmy uwłaszczenie nomenklatury, która dogadała się z ludźmi „nowego układu” w ramach "grubej kreski". Wspólnie rozgrabili znaczną część majątku narodowego, gromadząc krociowe fortuny, a inną część sprzedali za bezcen obcym inwestorom. Wówczas prywatyzacja sprowadzona została do nieuczciwości, złodziejstwa i działania na szkodę państwa. Jako przykłady patologii prywatyzacyjnych można podać choćby prywatyzację zakładów w Kwidzynie, Polkoloru w Piasecznie czy cementowni w Górażdże. Różnica polega tylko na tym, że wtedy mieliśmy do czynienia z układem różowo-czerwonym, a dziś zęby ostrzy na przedsiębiorstwa państwowe układ różowo-zielony. Przez kilkanaście lat od odzyskania przez Polskę niepodległości wytworzyła się kasta wielkiego biznesu, który powstawał nie dzięki konkurencji na wolnym rynku, tylko z układów, te układy tworzył i wspierał, dzięki czemu mógł szybciej pomnażać kapitał. Wielki biznes – z którym kojarzą się takie nazwiska jak Aleksander Gudzowaty, Jan Kulczyk czy Ryszard Krauze – od założenia Platformy Obywatelskiej wspiera tę partię, szczególnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Także medialne rekiny typu Mariusz Walter czy Zygmunt Solorz w trosce o swoje interesy popierają liberałów swoimi stacjami telewizyjnymi. Bowiem układ biznesowy doskonale zdaje sobie sprawę, że politycy Platformy Obywatelskiej umożliwią ich dalsze szybkie wzbogacenie, a także roztoczą swoisty polityczny parasol ochronny. Natomiast Donald Tusk ma świadomość, że przyszedł czas na spłatę długów, na wykonanie wcześniejszych zobowiązań, co oczywiście zrobi używając wypróbowanego hasła naprawy gospodarki i podniesienia poziomu życia wszystkich obywateli. Szkoda, że Prawo i Sprawiedliwość, gdy rządziło, nie zdecydowało się na szerszą, kontrolowaną prywatyzację. Ale też nie jest alternatywą oddawanie majątku narodowego w ręce złodziei, aferzystów, łapówkarzy, różnych kombinatorów i śliskich dorobkiewiczów, lub wyprzedaż tego majątku obcym inwestorom, którzy w swoich interesach nie kierują się dobrem państwa polskiego. Szkoda, że za rozwikłanie tego gordyjskiego węzła wzięli się ludzie PO, bowiem zapewne znów mamy do czynienia z jednym wielkim oszustwem, gdy piękne słowa przykrywają przed oczami obywateli już bliską realizację interesów partykularnych, kosztem interesów ogólnonarodowych.
|
PO (jako KLD, UW, AWS) i PSL
PO (jako KLD, UW, AWS) i PSL (w koalicji z SLD) już zajmowały się "prywatyzacją". Skończyło się to przejęciem za bezcen polskiego rynku i majątku przez przyjaciół PO, PSL, SLD. Polacy nie dostali z tego ani grosza.
Cytat
"Ale też nie jest alternatywą oddawanie majątku narodowego w ręce złodziei, aferzystów, łapówkarzy, różnych kombinatorów i śliskich dorobkiewiczów, lub wyprzedaż tego majątku obcym inwestorom, którzy w swoich interesach nie kierują się dobrem państwa polskiego."
Cytat godny marksisty lub innego bolszewika.
Panie Pośle! Takich delikwentów których Pan wymienił wsadza się do więzienia i tyle. Kto to jest "śliski dorobkiewicz", może powinien Pan pisać w Trybunie? Co to jest dobro państwa polskiego i jak poznać tego kogoś kto się nim kieruje? Trudno nawet te "wypociny" komentować.
Jeszcze kilka takich tekstów i będę żałował...
...że na pana głosowałem:
Te "strategiczne spółki" upadają gdyż nie mogą kierować się jedynie rachunkiem ekonomicznym.
To chyba nie najgorszy pomysł. (PS: Kto mu go mugł podrzucić)
A może to nie były rządy prawicy?
Bardzo wolny rynek.
Nie rozumiem co ma wspólnego wolny rynek z prywatyzacją resztek podmiotów gospodarczych pozostających własnością państwa.
Czy po sprzedaniu PKO BP rynek usług bankowych będzie w Polsce bardziej wolny?
W czym się to niby objawi?
A poza tym, po co nam wolny rynek?
Nie lepiej konkurencyjny?