Łagowski: krytyka polskiej polityki wschodniej

Profesor Bronisław Łagowski - "kontrowersyjny" (urocze słówko - jak obuch) filozof, historyk idei, publicysta, Przedstawił w "Europie" swoje poglądy na temat polskiej polityki wschodniej. Wiele lat czytam jego felietony, a teraz jestem w trakcie lektury jego ostatniego zbiór esejów "Duch i bezduszność III Rzeczypospolitej" (polecam!), zadziwia mnie, że jest określany jako lewicowiec, bo choć jego poglądy są przedziwnym melanżem, wymykającym się prostym szufladkowaniom, to jednak jego refleksja jest mi bliska. Ale o tym może kiedyś...

Dzisiaj kilka słów o jego stosunku do polskiej polityki zagranicznej. Oto kilka słów z ostatniej publikacji z "Europy":

Gorzej rzecz się ma z polityką zagraniczną, która - niestety - w niejednym punkcie wydaje się zupełną fanaberią czy fanfaronadą. [...]

PO i PiS są także jednomyślne w polityce wschodniej. Uważają, że Katyń to zagadnienie, które musi być rozstrzygnięte po myśli polskiej. Oba ugrupowania powołują się na Jerzego Giedroycia. Tymczasem mówił on, by dać sobie spokój z Katyniem i nie pogłębiać wrogości w relacjach z Rosją z tego właśnie powodu.

Kwestią poważną jest orientalizacja polskiej polityki. Czego Polska szuka w Gruzji albo w Azerbejdżanie? W Azerbejdżanie szuka ropy naftowej. Ale do tego nie potrzeba żadnej polityki wschodniej, tylko po prostu pieniędzy. Jeśli Azerbejdżan posiada ropę, to ją sprzeda, a jeśli jej nie ma, to żadna polityka tej dostatecznej ilości ropy z Azerbejdżanu nam nie wydusi. Tu nie ma żadnego uzasadnienia dla tak daleko sięgających na wschód zabiegów, które wydają się prywatnym hobby prezydenta Kaczyńskiego, a nie żadną państwową potrzebą.

Amerykanie otwarcie wykorzystują polską rusofobię i zlecają rządowi warszawskiemu wspieranie tego "swojego sukinsyna" - tak bowiem Waszyngton zwykł określać polityków pokroju Micheila Saakaszwilego. Tych zleceń Polska dostaje coraz więcej. Polski murzyn zrobi swoje w Gruzji i będzie mógł odejść. Takie mocarstwo jak USA nie będzie się przecież kierować tu jakąś lojalnością wobec kraju leżącego daleko i mało znaczącego. [...] Jednak polityka rusofobiczna jest w wypadku PO nadal prowadzona, choć z użyciem grzecznego języka.


Twarde stwierdzenia, wzmocnione jeszcze przez tekst redakcyjny:
Polski murzyn, czyli Warszawa na pasku Waszyngtonu

PO wprowadziła pewne elementy cywilizowanego stylu do polityki zagranicznej, ale nie wyzwoliła jej od PiS-owskich demonów - twierdzi Łagowski. Widać to bardzo dobrze, gdy chodzi o relacje z Rosją i Ameryką. W tych pierwszych Polska nadal kieruje się historycznymi uprzedzeniami. W tych drugich jest zaś nadmiernie służalcza, sądząc naiwnie, że służy to jej długofalowym interesom.

Bronisław Łagowski wytyka także brak jednorodnego stanowiska w sprawach historycznych"


Polskie władze podnoszą krzyk, gdy Niemcy chcą upamiętnić swoją historię i tak ważne dla nich wydarzenie jak odpływ dziesięciu czy kilkunastu milionów ludności niemieckiej z Europy Wschodniej. Chcą to zrobić - co więcej - z poszanowaniem polskiej pamięci. Jednocześnie nikt w Polsce nie protestuje wobec państwowej rehabilitacji faszystów na Ukrainie i stawiania (co jest już zjawiskiem masowym) pomników mordercom dziesiątków tysięcy Polaków i Ukraińców. Subtelność myślenia polskich polityków i dziennikarzy nakazuje im rozróżniać złych morderców ludności polskiej od dobrych. I to stanowi jeden ze składników polskiej polityki wschodniej - zupełnie paranoicznej, jeśli chodzi o zamysł, i zupełnie poronionej, jeśli chodzi o skutki.

Zgadzam się z diagnozą profesora Łagowskiego. Proponuję czytelnikom PN dyskusję na ten temat.

kilka uwag

profesor Łagowski naprawdę jest kontrowersyjny - a tak w szczególe to jego poglądy są kontrowersyjne, tak jest teraz i tak było za PRL-u i zapewne jeszcze przez dłuższy czas będzie, dla mnie to nie obuch, to fakt... (ale i tak go szanuję)

- nie zgadzam się z twierdzeniem o Katyniu, bo tak naprawdę nigdy nie był on przedmiotem naszych sporów dyplomatycznych z Rosją, a doprawdy nie podejrzewam nikogo w Polsce aby chciał zapomnieć o Katyniu

Widać to bardzo dobrze, gdy chodzi o relacje z Rosją i Ameryką. W tych pierwszych Polska nadal kieruje się historycznymi uprzedzeniami. W tych drugich jest zaś nadmiernie służalcza, sądząc naiwnie, że służy to jej długofalowym interesom.

nie jestem pewien czy to aby naprawdę prawda i oczywista oczywistość
rozumiem, ze zgadzasz się z tezą Łagowskiego iż polska polityka wschodnia jest tak naprawdę realizacją polityki amerykańskiej

dwa pytania: czy tak jest naprawdę
i czy akurat tutaj nasze interesy nie są zbieżne

i pytanie na odwrót: czy istnieje możliwość dogadania się z Rosją? i co właściwie miałoby być przedmiotem tego dogadania?

To jest: Andrzej

osoba czy argumenty?

1. Katyń jest używany obecnie do konsolidacji zaplecza politycznego PiS-u, zamiast do (tak jak ja bym chciał) do wyjaśnienia i wzajemnego przebaczenia sobie przez Polaków i Rosjan. Dla mnie ostatni przed śmiercią apel ks. Peszkowskiego jest tutaj najczystszym głosem. Gdyby nie list biskupów z 1966r. (?nie mylę się?) - do tej pory partia rozgrywała by "rewanżystowskie Niemcy", "rewizjonistów niemieckich" itd. itp. Dzisiaj politycy używają straszaka rosyjskiego do czysto utylitarnych, własnych celów. Należałoby im odebrać zabawki.

2. CO do Ameryki. Uważam, że Polska w sojuszu z USA zachowuje się tak jak z tarczą za czasów PiS. Bierze sobie na głowę wykonanie trudnych zadań, które leżą w żywotnym interesie amerykańskim (dać po rękach Rosji), a nie leżą w naszym interesie narodowym. No chyba że uznasz, że interes amerykański = interes polski. Wtedy inna dyskusja. Także dla mnie teza Łagowskiego jest tutaj słuszna, a znając się na tym także trochę branżowo, mógłbym dorzucić kilka argumentów.

3. Oczywiście że są możliwości dogadania się. Dowodzą tego Czech i Węgry, które poprawiły swoje stosunki z Rosją, choć mają podobne, a może nawet głębsze rany. Prezydent Putin przeprosił w Budapeszcie za 1956 r. i w Pradze za 68 (całkowicie przemilczane w polskiej prasie). I stosunki - obustronnie korzystne - rozwijają się.

My zaś jesteśmy zawieszeni na tym, jak będzie się rozwijać polityka amerykańska. A może USA będzie skracać front, zmieniać sojuszników? Już dziś takie głosy (o docenienie Rosji) się tam rozlegają... czy uważasz Julku, że to jest dobra pozycja... skonfliktowani z sąsiadami, z sojusznikiem za morzami, oceanem wręcz... Czy nie przypomina Ci to sytuacji sprzed 70 lat?

Andrzej

powiem tak

mnie nikt za Katyń przepraszać nie musi (ale mówię to we własnym imieniu a nie np w imieniu rodzin katyńskch), dlatego też zgadzam się z tobą, że nie to jest najważniejsze, ale też chyba nie jest przedmiotem naszej dyplomacji

nie twierdzę, że interes amerykański jest tożsamy z polskim (i vice versa)ale mogą być czasem zbieżne, uważam, że polska powinna jakoś dogadać się z Rosją, mam tylko wątpliwości, czy to Rosja chce dogadać się z Polską i nie wiem jak by to miało wyglądać...

jakie są nasze wspólne interesy, co możemy osiągnąć razem a jaka jest lista rozbieżności...

ciekawym twego zdania...

To jest: Qrczak

Nie muszą przepraszać

ale oczekuję, że przestaną kłamać, że to hitlerowcy zabijali w Katyniu. Czy to tak wiele?

To jest: Andrzej

O kłamaniu

Powinien Pan podać przykłady, bo obawiam się, że myli Pan tezy mediów wydawanych w Rosji (to tak, jakby Pan uznawał polskie media za głos Polski).

A po drugie, kłamstwo w polityce (szczególnie międzynarodowej) jest narzędziem. Kto tylko prawdą wojuje, ten zginie. Trochę realizmu, mniej idealizmu.

Andrzej

To jest: Konrad Banachewicz

KPB > Andrzej

Ad 1. Panie Andrzeju, z całym szacunkiem: ile niezależnych od Kremla gazet czy radiostacji jeszcze ciągnie? Choć akurat w kwestii kłamstw nt Katynia ma Pan rację, bo bełkot o goebbelsowskiej propagandzie został opublikowany na Białorusi - która, ostatnim razem jak sprawdzałem, nadal była niezależnym państwem.

Ad 2. Pełna zgoda

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Qrczak

Ostatnim razem na Białorusi, ale wcześniej w Rosji

pisała Rossijskaja Gazieta, mówiła TVC, pisała Komsomolskaja Prawda i Niezawisimaja Gazieta.

To jest: Andrzej

Błąd

Moim zdaniem błędnie utoższamia Pan głos Rosji z wynurzeniami gazet. Sam z ogromnym zdzieieniem często czytam gazety wydawane w Rosji. Bo na pewno nie rosyjskie w sensie poczucia wspólnoty.

Proszę także nie budować takich stwierdzeń, że "Rosja neguje...", gdy są to eneuncjacje prasowe. To, wobec czego ma Pan, jak rozumiem, dystans w Polsce - czyli szeregu "faktów medialnych", jest bardzo podobne w Rosji.

A z drugiej strony, czy nie uważa Pan, że powinniśmy dojść do porozumienia z Rosją w tej sprawie? Uzgodnić nasze wersje historii i przyjąć jakieś wspólne rozwiązanie tej bolesnej historii?

Bo inaczej będziemy zdani na hodowanie wzajemnej nienawiści, karmionej tym, co jakiś dziennikarz napisze. A nienawiść to nie jest dobra droga. Proszę wziąć przykład z historii polsko - niemieckiej.

Andrzej

To jest: Qrczak

Zadziwiające

że widzę z prawej strony nawoływanie do porozumienia z Rosją (co oznaczałoby uznanie przez Polskę, że być może w Katyniu mordowali hitlerowcy), a równocześnie wielki sprzeciw wobec szukania wspólnej wersji historii z Niemcami (pod zarzutami, że wtedy umniejszono by winę Niemców za II WŚ i zaraz by się okazało, że to Polska rozpoczęła wojnę).

Wygląda na to, że stanowiska zależą przede wszystkim od osobistych rosyjskich i niemieckich sympatii i antypatii dyskutujących.

To jest: Andrzej

U mnie?

Gdzieś Pan takie tendencje u mnie widzi??? Ja nigdy nie negowałem porozumienia z Niemcami.

Czy "prawa strona" jest Pańską stroną czy nie? Proszę o odpowiedź na to pytanie.

Poza tym ja nie mówię o uzgadnianiu wersji historii (pisanie wspólnych podręczników) ale przedstawienie, opracowanie wszelkich dostępnych dokumentów. W ten sposób wytrącenie oręża wszelkim takim "rewizjonistom".

Andrzej

To jest: Qrczak

Prawa strona nie jest jednolita

Nie pamiętam, które konkretnie osoby krytykowały pomysły szukania wspólnej historii z Niemcami i czy to są te same osoby, które przestrzegają przed drażnieniem Rosji. Faktem jest, że jedni i drudzy odnajdują się na prawicy.net.

Nie znam większego środowiska politycznego, z którym mógłbym się utożsamiać. Prawa strona nie jest jednolita, więc ani nie jest moją stroną, ani nie jest stroną przeciwną; w różnych dziedzinach niezależnie od siebie szukam swojego miejsca i wyrabiam sobie opinie.

To jest: Andrzej

Julku, nie rozumiem, czemu mówisz

Nie rozumiem, czemu mówisz ciągle o dyplomacji. To niewielka część naszej polityki zagranicznej. Mówmy o polityce, bo dyplomacja to rzecz poufna i narzędziowa.

Jak to miałoby wyglądać? Długi wykład byłby konieczny. Jak widać jdnak w całości polskiej polityki, podstawowym brakiem jest brak woli. Politycy opowiadają dyrdymały i przez lata nie potrafią załatwić najprostszych problemów. Dlatego mówienie o narzędziach, gdy...

ALe jedno jest pewne: powinnismy zacząć prowadzić inną politykę, opartą na naszych interesach. Więc pierwsza rzecz - zdefiniować polskie interesy. Przyjąć ich kanon i oceniać działania wg niego. Określić rolę naszych sąsiadów i naszych sojuszników w naszej polityce.

Andrzej

To jest: R1a1

Proszę bardzo.

cytuję Andrzej:
Więc pierwsza rzecz - zdefiniować polskie interesy.

W interesie Polski jest, by nierosyjskie kraje Europy Wschodniej pozostawały możliwie niezależne od Rosji.

A także w interesie Polski jest uniezależnienie od monopolu Rosji na dostawy surowców energetycznych, stąd zainteresowanie tranzytem przez Ukrainę z ropy rejonu Morza Kaspijskiego.

Da się to jakoś podważyć?

To jest: Andrzej

niezależnienie energetyczne jest niebezpieczną fikcją polityczną

Zgoda: 'nierosyjskie kraje Europy Wschodniej pozostawały możliwie niezależne od Rosji."

Pytanie, jak w naszych priorytetach jest Rosja? Czy jest wrogiem i czy to, co Pan napisał ma bezwzględny priorytet?

Ja uważam, że powinniśmy rozgrywać między dobrymi i dochodowymi stosunkami z Rosją a interesami państw nierosyjskich. Już nie będę się skupiał na wykonaniu naszej dzisiejszej "polityki", bo lepiej robi to p. Adam Wielomski, ale warto by osiągać cele bez robienia sobie śmiertelnego wroga. Bo duży, bo rośnie w siłę, bo sąsiad, a Ameryka daleko.

2. "uniezależnienie od monopolu Rosji na dostawy surowców energetycznych" - jest wymysłem politycznym i owocem, podkreślam skutkiem założeń politycznych uprzedniego rządu. Uniezależnienie energetyczne jest niebezpieczną fikcją polityczną, która pociąga za sobą koszty i straty. Jeśli możemy o czymś mówić, to jedynie o wzmocnieniu polskiej pozycji w dostawach surowców energetycznych. Próbowałem publikować takie tezy na PN - bez żadnego zainteresowania. Więcej: www.szczesniak.pl

Wystarczy wrzucić "bezpiecześńtwo energetyczne" w wyszukiwarkę.

Andrzej

To jest: Ireneusz

Otóż to - fikcja

Próbowałem publikować takie tezy na PN - bez żadnego zainteresowania

Ale nie docierały do mnie słowa, dopóki nie zobaczyłem mapy - piszę o niej poniżej.
Być może tę mapę należałoby rozpowszechnić? Mnie pomogła...

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Krzysztof Laskowski

A skasowany przez Millera rurociąg norweski

miał sensowne podstawy? Minister Pol snuł opowieści o tym, że gazu norweskiego było za dużo, że nikt by go od Polski nie chciał kupować etc.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Andrzej

Podstawowy problem

Podstawowy problemem z wszelkim pomysłami dywersyfikacyjnymi jest to, że polski rynek się nie rozwija i jego perspektywy są słabe ze względu na konkurencję węgla.

W związku z tym - przy takich możliwościach transportowych, jakie mamy - rozwijanie dywersyfikacji jest ekonomicznie nieuzasadnione. Gdy zgodzilismy się na Jamał, określiliśmy na wiele lat naszą systuację. I gdybyśmy dokończyli tę transakcję - nasze bezpieczeństwo polegałaoby nie na dywersyfikacji (nieekonomiczna i kosztowna dla kraju w naszeym położeniu), ale na pozycji tranzytowej. Tak jak dzisiaj ma Ukraina, Białoruś, budują Węgry, Bułgaria.

Na własne zyczenie (broniąc Ukrainy) utopilismy tę możliwość, więc Rosjanie poszli przez morze. A my po prostu drogo za to zapłacimy. I już. I tylko tyle. A te wszsytkie strachy o zakręceniu kurka można o kant ... rozbić.

Andrzej
P.S. Probemy mają często głębszy wymiar niż tylko partyjne kłótnie (Naimski - Miller). ale w Polsce tego się nie widzi, będziemy więc zacofanym krajem.

Z pańskich wypowiedzi

Z pańskich wypowiedzi wnioskuję że jest Pan zainteresowany oraz posiada znaczny zasób wiedzy na temat energetyki.

Ciekaw jestem pańskiej opinii o wypowiedzi prof. Jacka Zimnego „Możemy być samowystarczalni”. Artykuł ten ukazał się w Naszym Dzienniku 14 stycznia 2002r.

Oto link do całości:

http://www.naszawitryna.pl/europa_256.html

Tutaj jedynie zacytuję fragmenty nawiązujące do dyskusji o Rosji i paliwach.

cytuję Jacek Zimny:
Polska w latach 70. była samowystarczalna energetycznie. W tym czasie metraż wierceń geologiczno-poszukiwawczych osiągnął wartość 450 km/rok. Wydobycie ropy naftowej wzrosło do 500.000 ton/rok, zaś wydobycie własne gazu osiągnęło wartość 8 mld m3/rok - co odpowiada aktualnemu importowi tego surowca z Rosji. Wzrosło też wydobycie węgla kamiennego i brunatnego - przeszło 200 mln ton/rok.
W wyniku decyzji politycznych lat 80., ten imponujący rozwój polskiej energetyki, oparty na wykorzystaniu własnych, naturalnych surowców kopalnych, został niekorzystnie zmieniony. Dalszego rozwoju nowoczesnej Polski upatrywano w odkrytych, dużych zasobach węgla brunatnego (Pątnów, Adamów, Konin), rozwoju energetyki jądrowej (Żarnowiec) oraz dostawach taniego gazu z Rosji ("kontrakt stulecia"). Nastąpiła świadoma utrata samowystarczalności energetycznej państwa, która trwa do dziś (118 proc. - rok 1960, 113 proc. - rok 1975, 85 proc. - rok 2000, planowane 60 proc. w roku 2020), oraz coraz większa utrata bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Taka strategia likwidacji energetyki polskiej oraz przemysłu wydobywczego jest nie do zaakceptowania - zważywszy na posiadane ogromne zasoby surowców kopalnych, największe w Europie zasoby odnawialnych źródeł energii (OŹE), potencjał wydobywczy i ludzki Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazowego (PGNiG) oraz znakomite zaplecze naukowe.
Szacowane przez Państwowy Instytut Geologiczny oraz Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w Krakowie zasoby prognostyczne wynoszą: ropy naftowej - 300 mln ton, gazu ziemnego - 1.100 mld m3 (prof. J. Sokołowski, 2001 r.). Przyjmując dotychczasowe zużycie gazu w ciągu ostatnich 5 lat na poziomie 10-11 mld m3/rok - Polska ma zasoby własne gazu wystarczające na 100 lat.(...)

(...)Drugą przesłanką takiego wariantu są rozpoznane i udokumentowane, własne zasoby gazu. W imię obrony istniejącego potencjału wydobywczego (ludzie, urządzenia, organizacja) oraz likwidacji bezrobocia - można szybko osiągnąć własne wydobycie na poziomie 8 mld m3/rok (tak jak to było w latach 70.). Pozwoliłoby to zmniejszyć import gazu o minimum 50 proc. (z Rosji, do wartości 4 mld m3/rok, co stanowiłoby przeszło 30 proc. potrzeb kraju z jednego kierunku, zgodnie z zaleceniem UE - dywersyfikacja dostaw). Należałoby równolegle skonsolidować PGNiG i utworzyć koncern "Polski Gaz" - na wzór podobnych silnych państwowych podmiotów gazowych w Europie Zachodniej, powrócić do intensywnych wierceń i poszukiwań gazowo-naftowo-geotermalnych, jak to było do 1975-78 r.
Docelowo roczne wydobycie polskiego gazu ziemnego mogłoby osiągnąć 8-10 mld m3/rok.
W ten sposób można by znacząco ograniczyć import gazu ze Wschodu (do poziomu łącznie około 3-4 mld m3/rok) i zdecydować się na podobne zakupy łączne z Danii lub Norwegii (alternatywa, dywersyfikacja, tranzyt gazu przez Polskę, komercja).(...)

Jak rozmawiać z Moskwą

Kilka dni temu odbyło się spotkanie grupy roboczej polsko-rosyjskiej na temat gazu. Osobiście radziłbym nie spieszyć się z żadnymi strategicznymi decyzjami. W świetle faktów i argumentów, które tu przedstawiono i które są znane w środowisku specjalistów - należy:
- najpierw wykorzystać opinie rzetelnych i niezależnych środowisk naukowych, mając na względzie przede wszystkim własny interes narodowy;
- przyjąć "Strategię i program rozwoju branży paliwowo-energetycznej do lat 2010-30-50 z punktu widzenia potrzeb kraju, możliwości zaspokojenia tych potrzeb we własnym zakresie, opłacalności ekonomicznej przedsięwzięcia".
Renegocjacja "kontraktu stulecia" i konieczne zmniejszenie dostaw gazu z Rosji stworzą na polskim rynku warunki dla rozwoju własnego wydobycia ropy i gazu (bezrobocie), pozwolą na strategicznie pilny i ważny rozwój polskiego sektora energetyki odnawialnej, określą ewentualny, konieczny import gazu z krajów skandynawskich.
Na rozmowy do Moskwy (jak i Oslo czy Kopenhagi) należy jechać jako zasobny w energię partner, który może, ale nie musi kupować za wszelką cenę określonych limitów gazu. Mamy wszystkie nośniki energii i w bliskiej perspektywie możemy być znowu samowystarczalni energetycznie. Tak jak stało się z polskim kompleksem żywnościowym. Ale do realizacji takich przedsięwzięć potrzebni są charyzmatyczni przywódcy, z wiedzą, patriotycznym i kompetentnym zapleczem intelektualnym, z wizją rozwoju i obrony interesów kraju oraz odwagą. Polsce potrzebne są pozytywne, silne bodźce, by ją wydobyć z recesji. Tego oczekują Polacy od swoich rządzących! Ten czas już nadszedł.

Ciekaw jestem panskiego zdania na ten temat.
K.J.

To jest: Andrzej

Koncepcje energetyczne

Koncepcje energetyczne opisywane w "Naszym Dzienniku" uważam za:

- całkowicie anachroniczne: nie biorą pod uwagę, że cały zachodni świat jest imorterem energii, z prostego powodu: nie ma własnych zasobów. Przywoływnie lat 70-tych jest... nie będę się wyrażał.

- idea "niezależności energetycznej" jest izolacjonistyczną, antyrynkową, protekcjonistyczną ideą, która znacząco ograniczyłaby rozwój Polski. Wymiana międzynarodowa jest podstawą nowoczesnej gospodarki.

- Polska jest jednym z najbardziej samowystarczalnych energetycznie krajów zachodu, więc czego się tak boją?

- mityczne "geotermiczne zasoby" są iluzją (a przedstwione ich szacunki są po prostu niewiarygodne) i nie zostały nigdzie zasotsowane na szeroką skalę

- przy okazji oczywiście monopole i inne takie przyjemności...

- pomysły o "renegocjacji kontraktu stulecia" są nieodpowiedzialen, jeśli nie mamy tego gazu czym zastąpić. A wydoyciem krajowym nie zastąpimy.

Andrzej

To jest: R1a1

Oczywiście, że jest wrogiem.

cytuję Andrzej:

Pytanie, jak w naszych priorytetach jest Rosja? Czy jest wrogiem i czy to, co Pan napisał ma bezwzględny priorytet?

W polityce międzynarodowej wszyscy są wrogami. Co nie znaczy, że nie można z wrogiem robić interesów. Ale nie bardzo wiem, jaki interes moglibyśmy z Rosją obecnie zrobić.

To jest: Ireneusz

Podważyć pewnie nie

ale polecam artykuł http://www.national-geographic.pl/national3/index....
oczywiście w oryginale w papierowym wydaniu NG. Bardzo ciekawy schemat geograficzny przesyłu ropy i gazu oraz dane odnośnie pieniążków. Czy utrzyma się pan ze swoim zdaniem o dostawach kaspijskich, jestem ciekaw?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: R1a1

Ja się nie znam, ale ostatnio pojawiły się niespodziewanie

optymistyczne wieści:
http://prawica.net/node/11938#comment-250901

A zresztą Rosja w ciągu dekady przestanie być eksporterem ropy i wtedy jej znaczenie zacznie spadać. Więc alternatywne źródła importu ropy i tak musimy sobie zapewnić (najlepiej w sumie po wycofaniu Amerykanów z Iraku zrobić tranzyt ropy z Zatoki Perskiej rurociągami via Turcja i Bałkany. Wtedy mająca konkurencję Rosja musiałaby nieco spuścić z tonu).

To jest: BTadeusz

Uniezależnienie to 2/3 własnego wydobycia.

Trzeba albo wydobycie zwiększyć, albo pracą zaoszczędzić.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: BTadeusz

-:)... Ale ja nie żartuję.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Andrzej

Nie mam NG - trudno mi się odnieść.

Nie mam NG - trudno mi się odnieść.

O jakie zdanie Panu chodzi w sprawie kaspijskiej?

Andrzej

To jest: Ireneusz

Te tutaj:

Wyłożył dość kategorycznie pan R1a1

A także w interesie Polski jest uniezależnienie od monopolu Rosji na dostawy surowców energetycznych, stąd zainteresowanie tranzytem przez Ukrainę z ropy rejonu Morza Kaspijskiego.
Da się to jakoś podważyć?

Uzależnienie od Rosji czy uzależnienie się od Ukrainy. Niezmiennie jednak dalej jest uzależnieniem. Na ile ropa kaspijska jest przecież niezależna od Rosji?
Nie mam tej mapy przed sobą, a w domu, nie podam szczegółów - pamięć zależna od subiektywnego odbioru.

To jest: Andrzej

To nie moje słowa

Nie bardzo więc widzę potrzebę ich "utrzymywania".

A na tezę p. R1a1 - odpowiedziałem.

Andrzej

To jest: Ireneusz

Owszem

Post podpiąłem pod R1a1. A pod pana odpowiedzią na tezy R1a1 - zgodę z pańskim zdaniem. Podobnie rozumuję.
Dobrze wróży, gdy osoba pańskiego pokroju w dziedzinie paliw jest realistą i ma zdanie obiektywne i biznesowe. Oby więcej ekspertów przyłączyło się do realizmu i skończyło z tą niejaką biegunką pomiędzy Rosją a Stanami. Ani Rosja, ani USA nie są naszym wrogiem, a tym bardziej przyjacielem :)
Pozdrowienia

Rosja jest wielkim panstwem, a Rosjanie wielkim narodem ...

1. Rosja jest wielkim panstwem, a Rosjanie wielkim narodem o ogromnym potencjale. Rosja przegrywala bitwy - czasem wojny - ale nigdy nie zostala przez nikogo calkowicie pokonana i podporzadkowana obcej kontroli. Nie udalo sie to Francuzom, Niemcom, Amerykanom. Dzis takze ma wystarczajace srodki do skutecznej obrony. Nalezy przyjac to do wiadomosci.

2. Pojecie "polskiej polityki wschodniej" jest wyrazeniem z mowy potocznej. Poprawnym okresleniem powinno byc "polityka wschodnia Polski" lub raczej "polityka wschodnia Rzadu RP", biorac pod uwage fakt, ze celow i zasad polityki zagranicznej nikt z ogolem Polakow nie konsultuje. Polityka zagraniczna Rzadu RP niejednokrotnie jest przeciwienstwem publicznie wyrazanych zdan wiekszosci obywateli. Dowodow na prawdziwosc tego twierdzenia dostarczaja liczne sonadaze opinii publicznej.

3. Jest sprawa drugorzedna lub nawet nie istotna kto jest autorem tez przytaczanych w artykule. Jedynym co powinno miec znaczenie to kwestia czy cytowane tezy i informacje sa prawdziwe. Nie wiem czy faktycznie "Amerykanie otwarcie wykorzystują polską rusofobię i zlecają rządowi warszawskiemu wspieranie ... sukinsyna ... Micheila Saakaszwilego" lub czy podobnych "zleceń Polska dostaje coraz więcej." Nie zostalo to poparte zadnym dowodem lub przykladem.

4. Wydaje mi sie, ze niewiele jest spraw w bylych republikach ZSRR nie bedacych czlonkami NATO lub EU, ktorych Deparatment Stanu i amerykanskie sluzby specjalne nie sa w stanie rozwiazac bez potrzeby zlecania tego Polsce. Jest jednak faktem, ze Polska wykazuje na tamtym terenie znaczna aktywnosc, nawet gdy jak w przytaczanym przykladzie Gruzji i Azerbajdzanu brak jest wyraznych celow i perspektyw korzysci dla takiego postepowania.

5. Istnieje prawdopodobienstwo negatywnej reakcji Rosji na dzialalnosc Polski w strefie "bliskiej zagranicy". Nie doszlo do tego jak dotad dzieki (jak sadze) nie brakowi mozliwosci, ale umiarowi Rosji. Ostra reakcja Rosji wywolalaby wzrost nastrojow antyrosyjskich i automatycznie popchnelaby przecietnych Polakow w objecia Amerykanow.

6. Popularnosc Stanow Zjednoczonych w Europie nigdy nie byla nizsza niz obecnie. Polska jest jedynym wiekszym krajem Europy gdzie US ciesza sie wzglednie duza sympatia. Jesli dojdzie do ustanowienia trwalych przyjaznych stosunkow pomiedzy Polska i Rosja, pomiedzy Polakami i Rosjanami, to jedyna baza oparcia US w "nowej Europie" okaza sie Estonia, Albania i Kosowo.

To jest: Andrzej

Drogi ProConie...

1. Zgoda.

2. Polityka wschodnia jest dziś "dogmatem", z którym się nie dyskutuje. Tutaj zgoda od Wyborczej do Rzepę - jest idealna. Dziennik próbuje coś podważać, ale... wiadomo - Niemcy ;-(

3. Otwarcie - nie otwarcie - to jest wg mnie figura stylistyczna. Dowody, nie ma wprost - to oczywiste. Z mojej działki, proponuję posłuchać Piotra Naimskiego na Columbia University 2007 09 17 oraz Radosława Sikorskiego w Hudson Institute w lutym 2008. Dla mnie jest oczywiste.

4. USA z pewnością potrzebuje sojuszników, tj. sąsiadów, którzy odciążą USA od zarzutu "mieszania się" w konflikty pod bokiem Rosji. To wygodniejsze. Po co zresztą amerykańskie firmy mają kupować Możejki (raz kupili, to wiedzą, że się nie opłaca), kiedy polska firma może kupić i ponosić straty.

5. Ostrej reakcji Rosji nie ma, bo oni kalkulują na zimno (i mój zrzut główny do polskich polityków: brak takiej kalkulacji). Ale wykorzystują: choćby ceny gazu dla Polski. Po prostu - wykorzystali złe umowy, które podpisaliśmy podnieśli nam ceny. Zgodnie z prawem. W naszych "elitach politycznych" do tej pory tkwi ta zadra, ten "ból", że Rosjanie ich tak traktują, która jeszcze bardziej ich oślepia.

6. Sam mam sympatię do Ameryki, bo wielki i piękny kraj. I konserwatywny, i ludzie tam kochają wolność. Wolę Amerykę znacznie bardziej niż Rosję, bo tam tych rzeczy nie ma. Za to są to Słowianie i coś bliskiego jednak jest.

Ale prywatne odczucia to całkiem co innego niż starania o polską rację i interes. Kalkulowanie jest tu obowiązkowe, a nie unoszenie się emocjami. To jest polityka.

Andrzej

Panie Andrzeju

Komentujac moja szesciopunktowa wypowiedz rozpoczal Pan: [punkt] 1. Zgoda. Chce teraz nawiazac do tego punktu, by zorientowac sie czy i w jakim stopniu dalsza zgoda jest mozliwa. Napisalem wowczas:

1. Rosja jest wielkim panstwem, a Rosjanie wielkim narodem o ogromnym potencjale. Rosja przegrywala bitwy - czasem wojny - ale nigdy nie zostala przez nikogo calkowicie pokonana i podporzadkowana obcej kontroli. Nie udalo sie to Francuzom, Niemcom, Amerykanom. Dzis takze ma wystarczajace srodki do skutecznej obrony.

Takie sa fakty. Taki jest stan rzeczy. Nie napisalem, ze nalezy sie z tym pogodzic. Napisalem:

Nalezy przyjac to do wiadomosci.

Wielu Polakow komentujacych stosunki pomiedzy Polska i Rosja, pomiedzy Polakami i Rosjanami ma problem z przyjeciem tych faktow do wiadomosci. Rosjan nie trzeba do tego przekonywac. Wiedza o tym doskonale. Dla wielu jest to zrodlem nacjonalizmu, jednak dla wiekszosci jest podstawa zwyklego patriotyzmu i dumy narodowej. To nie jest unikalna cecha Rosjan. To charakterystyczna cecha wszystkich duzych panstw i narodow majacych swiadomosc swej wielkosci. Rosyjska swiadomosc wielkosci opiera sie na faktach realnych, a polska na faktach historycznych. To tez nalezy przyjac do wiadomosci.

Przyjawszy do wiadomosci te fakty moznaby rozwazyc nastepujace wnioski:

1. Rosja jest mocarstwem zdolnym uporac sie militarnie z kazdym indywidualnym krajem Europy. Nie jest to tak oczywiste w przypadku sojuszu panstw europejskich, gdyby taki powstal i chcial sprobowac swych sil w konflikcie zbrojnym z Rosja, chociaz takie nieudane proby podejmowano w przeszlosci (Napoleon, Hitler)

2. Rosja jest i bedzie wielkim sasiadem Polski. Laczy sie z tym wielkie ryzyko nie raz dowiedzione przez historie. Nalezy sie z tym liczyc. Nie mozna jednak zakladac, ze konflikt rosyjsko-polski jest jedynym mozliwym scenariuszem naszych wzajemnych stosunkow. Historia Anglii, Francji i Niemiec w okresie ostatnich 200 lat jest przykladem, ze sprawy z pozoru oczywiste moga przyjmowac zupelnie odmienny niz oczekiwany bieg.

3. Polska i Rosja istnieja i istniec beda obok siebie - na zle i dobre. Wiele zla i dobra w stosunkach wzajemnych zalezec moze od postepowania Rosji, wiele od postepowania Polski. Opracowanie teoretycznego bilansu potencjalnych zyskow i strat mogloby okazac sie bardzo pomocne.

To jest: Andrzej

Dokładnie

Właśnie tego dotyczyło: "Nalezy przyjac to do wiadomosci." A to nie jest łatwe i wiele rzeczy rozbija się już na początku.

to nie oznacza też, że trzeba przyklęknąć i się poddać. Wręcz przeciwnie - powinno skłaniać do myślenia, jak z takim pańśtwem sobie radzić. Dzisiiejsze myślenie, że przy pomocy USA zepchniemy Rosjan na śmietnik historii będzie miało bardzo niebezpieczne konsekwencje.

Krótko o Pana punktach:

1. Dlatego strategicznym celem powinno być wzmacnianie Polski, bo tylko bogaty, dobrze rządzony kraj może być i sojusznikiem i godnym respektu przeciwnikiem.

2. Dla mnie sojusz z Niemcami byłby rozwiązaniem, bo dość juz "egzotycznych sojuszy", które nas zawsze zawodzą. Jeśli ci dwaj mają dobre stosunki, my powinniśmy mieć lepsze z każdym z nich niż oni między sobą (to chyba Kisiel?)

3. Dzisiaj nasza polityka ugrzęzła w jakiejś karykature Piłsudskiego i Giedroycia. Na dodatek demokracja blokuje możliwość wykonania znaczącego ruchu (bo opozycja krzyknie o zdradzie - słyszę od rządzących polityków). Nie ma woli, żeby nawet wiedzieć, więc opracowywać coś dla kogoś, kto nie che wiedzieć...

Andrzej

To jest: Konrad Banachewicz

KPB > Andrzej

Panie Andrzeju, to się kolejny raz sprowadza do jednej prostej rzeczy: w polskiej polityce nie ma na wierchuszce ludzi myślących w kategoriach zimno i cynicznie kalkulowanej racji stanu. Myślenie pt. "jesli dalekosiężne korzyści są w sprzeczności z ogólnymi zasadami, tym gorzej dla zasad" jest kompletnie obce. Sam nie wiem, ginie pod jakąś chorą mieszanką romantycznej ideologii z korupcją?

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Ireneusz

Winni oni

Panie Konradzie - zapędził pan się w płaczu

Sam nie wiem, ginie pod jakąś chorą mieszanką romantycznej ideologii z korupcją?

Czyżby usiłował pan postępować właśnie tak? Romantyzm fajny - winny układ? Obawiam się, że to nawet nie jest spisek w Warszawce.
Że to tylko zbieranina nieudacznych społecznie ludzi, alienujących się, nie legitymizowanych przez nikogo. Najgorsze jest w dodatku to, że nie są ani specami, ani inteligentni, ani nawet nie są w stanie zrozumieć, że powinni rządzić Marsem. Jak przekupy na targu, które nie rozumieją, że żarówka świeci z elektryczności, za to doskonale i szybciej od kasy fiskalnej potrafią liczyć swoje własne zyski. Źli, podli, kwiat narodu wrzucony siłą i cwaniactwem. Tasiemiec uzbrojony. Trzymający się zębami i pazurami stołków, bo wiedzą, że w przypadku pozytywnej selekcji musieliby stanąć w szranki z prawdziwymi ludźmi i wielu z tych "romantycznych, acz skorumpowanych" nie poradziłoby sobie ze statystycznym Polakiem, nie mówiąc o którymkolwiek prawdziwym specjaliście ...

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Konrad Banachewicz

Żadni oni

Płaczu? "chorą mieszanką romantycznej ideologii z korupcją?" - to akurat miał być uprzejmy ekwiwalent zwrotu o dżumie pomieszanej z cholerą, bo o ideologii romantycznej mam zdanie jak najgorsze. Ale chyba zaplątałem się we własnej elokwencji...

A z resztą postu się zgadzam, choć wyczytał Pan w mojej wypowiedzi coś innego niż zamierzałem powiedzieć :)

pozdrawiam,
Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Ireneusz

Aha :))

sam romantyzm nie jest taki zły... Platoniczny, oczywista :)

To jest: Konrad Banachewicz

Wie Pan, najlepszy komentarz

Wie Pan, najlepszy komentarz nt romantyzmu to wygłasza Wokulski do Rzeckiego komentując egzekucję zamachowca na życie króla pruskiego :)

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Prawicowiec

Wydaje się,

że nie warto traktować poważnie wynurzeń prof. Łagowskiego, ponieważ jest on komunistą z PZPR.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Andrzej

Panie Jakubie

Nie wydaje się Panu, że takie podejście, to już z lekka trąci... rasizmem? Można kogoś nie przyjmować do partii, ale tak odnosić się do kogoś, zamiast przedstawić swoje argumenty? To jest atak personalny, a nie merytoryczny dyskurs.

Andrzej

To jest: Prawicowiec

Panie Andrzeju,

w wypowiedziach prof. Łagowskiego nie ma wiele więcej ponad gołosłowne kpiny z niekomunistycznych rządów polskich. Na przykład taki passus: „Amerykanie otwarcie wykorzystują polską rusofobię i zlecają rządowi warszawskiemu wspieranie tego "swojego sukinsyna".”

A niby skąd prof. Łagowski wie, że Amerykanie zlecają? Jeśli ma jakieś źródła to potwierdzające, czemu ich nie podaje? Ogólnie można powiedzieć, że mowa Łagowskiego to typowa „mowa nienawiści”. Według mnie stosowanie takiej mowy przez komunistę w tym kontekście jest całkiem zrozumiałe, jednak nie jestem skłonny ulegać tego rodzaju propagandzie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Andrzej

Zlecają czy nie zlecają

Oskarża Pan najpierw kogoś, że jest komunistą (bo był w partii), ja uważam, że nie mozna z tego powodu odmawiać ludziom prawa do zabierania publicznego głosu, ani ich dyskryminować za to. I tu się radykalnie nie zgadzamy.

Zlecają czy nie zlecają - jest tu mało istotne. I sposób dyskusji skupiający się na nieistotnym szczególe - jest mało rozwijający. Wielokrotnie na PN były skargi na tych, którzy rozbijali dyskusję przez rozdymanie szczegółów.

Istota rzeczy: czy nasze władze (niezależnie PiS czy PO) działają w polskich interesach, czy nie? Czy mamy ugruntowany strategiczny interes w naszych stosunkach wschodnich? Czy bierze on pod uwagę okoliczności (jesteśmy w Unii)? Czy ma szanse na sukces? Na wszystkie te pytania - odpowiadam: NIE.

Powodujemy się historycznymi emocjami, nadymamy historyczne konflikty, zamiast myśleć o tym, co jest istotne: wzmacnianiu naszej pozycji.

Wiele konkretów, potwierdzających tezy prof. Łagowskiego z mojej branży mógłbym wskazać, ale nie ma dla nich zainteresowania na PN. Kto zechce, ten znajdzie: www.szczesniak.pl

Andrzej

To jest: BTadeusz

Myślimy tłumnie, solidarnie...-:) emocjonalnie...

popieram Pański poglad.
W rurociągach winna obowiazywać zasada, że cena tranzytu stanowi PROCENT WARTOSCI.
Uzaleznianie ekonomiczne od producentów - nie narastałoby.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Andrzej

Ja bym aż tak laskawy nie był ;-)

Trzeba płaci (albo żądać) tyle, ile obie strony uznają za OK.

Bardziej mi chodzi o fakt, że złe założenia, ideologia polskiej polityki wschodniej, powodują wdawanie się w konflikty, w których nasze szanse są minimalne, a koszty ogromne. Te ponoszone, jak i te utracone (inni współpracują, inwestują, mają zyski... a my mamy... problemy).

Polityka? Nie mówię nie. Niech tylko liczy się z rezultatami i naszymi kieszeniami.

Andrzej

To jest: BTadeusz

Mnie sie wydaje, ze polityka zagraniczna

jest w Polsce prowadzona wyłącznie "pod odbiorcę wewnetrznego.
A wewnętrzna - pod €uropę.
Ta schizofrenia się zemści.

Silenie się na mocarstwowość jest śmieszne samo w sobie.
Polacy słabo to kupują. Polonia przebiera nogami nie znając polskich realiów.
A polska racja stanu, jak Pan słusznie pisze - nawet nie napoczęta.
Ambicje, bardziej polityków niż obywateli, kierują nas przeciw Rosji. Logika - ku racjonalności.
Emocje ciągle (przynajmniej w mediach) - górują.
Przeciez to my zakręciliśmy Rosji "kurek".
Teraz tupiemy nóżkami na "rurę".
To my wpuszczaliśmy Ukrainę w pomarańcze...
Eechhh...

JOW by nam te atawizmy naprostował.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Andrzej

Pełna zgoda

W pełni popieram, jednak sam JOW tutaj nie wystarczy. Jakieś porządne pranie d... będzie potrzebne. Dziwne, że to z 1939 r. (nasi "egzotyczni sojusznicy") jakoś nas niczego nie nauczyło.

Andrzej

To jest: Konrad Banachewicz

Pranie z 1939 nie miało nas

Pranie z 1939 nie miało nas jak nauczyć czegokolwiek, bo większość ludzi zdolnych do myślenia w kategoriach Ojczyzny i logicznego wyciągnięcia wniosków wylądowała albo w piachu, albo na kompletnie bocznym torze. Pozostały dwie grupy: wypromowana przez komunistów mętownia (przepraszam, ale tego się inaczej określić nie da) i mędrcy, którzy popierali głosili konieczność ofiary krwi w PW żeby wstrząsnąć sumieniem świata.

Durnie i kanalie, panie Andrzeju - to z czego wybierać? Z tych niedobitków co się ostały, to ś.p. Dzielski nawet nie zobaczył czerwca 89...

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Konrad Banachewicz

KPB > Andrzej

Nasze władze nie działają w polskich interesach ponieważ to w ogóle nie są ludzie operujący tymi kategoriami. Z jednej strony PiS, dla którego zrobienie Rosji na złość jest priorytetem, z drugiej PO, dla której główny argument na rzecz TL to strach przed "wstydem w oczach Europy"... No panie Andrzeju, z czym my w ogóle do ludzi startujemy? Kaczmarski się kłania:

"Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika

Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz.

Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka,

To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse. "

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: Andrzej

Panie Konradzie

Ja to wiem, smutek mnie ogarnia i często zniechęcenie, że nie da się nic zrobić, więc trzeba na to splunąć...

Ale czasami chciałoby się, żeby jednak Polska... żeby była silna, a jej politycy budowalijej siłę i dobrobyt. Jeszcze jeden Pana celny argument i w ogóle mi ręce opadną ;-)

Andrzej

To jest: Konrad Banachewicz

Panie Andrzeju

Przecież ja tego nie robię ze złośliwości :) Po prostu coraz częściej jak patrzę na wierchuszkę naszej władzy, to mi się hasło "to gorzej niż zbrodnia, to błąd". Po części wynika to, według mnie, z jednej rzeczy: tzw elita (nie w sensie edukacji czy majątku tylko patriotycznego światopoglądu i patrzenia na interes kraju) w znaczącej większośći została w Polsce wybita przez naszych ukochanych sąsiadów, wskutek czego do władzy dorwał się motłoch. A motłoch, jak to motłoch - może się walić palić, ale zasiłki, renty i dopłaty "do litry mleka" muszą być. I nic poza tym ich nie obchodzi (inna sprawa, że Rosjanie potrafią przeginać w drugą stronę) - no to czego się spodziewać?

Wie Pan, gdyby np Miller nie był taką czerwoną kanalią, to z człowieka o jego inteligencji operacyjnej i braku hamulców etycznych Polska miałaby sporo pożytku. I rzeźnicy, i pasterze są potrzebni - a my mamy głównie psy, których smycz jest trzymana przez jakieś dziwne ręce.

I to już nawet nie chodzi o fobie antyrosyjskie czy niemieckie - po prostu nie ma myślenia w kategoriach racji stanu. Z Rosją przeciw Niemcom lub odwrotnie - ja osobiście nie mam preferencji, ale wierzganie przeciw obu naraz w sytuacji zacieśniania się ich współpracy to jest samobójstwo.

I jak Pan słusznie pisze, depresja człowieka ogarnia - bo nie bardzo jest co na to poradzić.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

"...z czym my w ogóle do ludzi startujemy?"

"My"? Zapewne Pan nie utozsamia sie z tymi "stronami". Ja tez nie.
A poza tym, w kwestii plucia:
"Pluć tylko do spluwaczki", albo inne hasła: “Żądaj prześwietlania jaj” (oczywiście kurzych), to popularne hasła z minionej epoki “sprawiedliwego ustroju”.

To jest: Konrad Banachewicz

Nie utożsamiam się, Panie

Nie utożsamiam się, Panie Wiesławie, ale ta banda wygrała demokratyczne wybory i w najbliższym czasie nic na to nie poradzę: to oni podejmują decyzje w naszym imieniu - stąd użycie przez mnie słowa "my".

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

No, niby tak,

Reprezentuja panstwo. Podejmuja decyzje panstwowe.

To jest trafne okreslenie

"...zlecają rządowi warszawskiemu wspieranie..."

Idę dalej niż popieranie diagnozy prof. Łagowskiego...

Popieram diagnożę prof. Łagowskiego odnośnie krytyki polityki wschodniej Polski. Moim koniikiem jest wręcz ośmieszanie stanowiska Polski w kwestii Rosji, Białorusi, Ukrainy, Gruzji, Chin, Tybetu, a ostatnio nawet Nepalu... Nie byłem członkiem PZPR, nie zdobywałem tytułów naukowych w dziedzinie nauk społecznych czy prawa pracy, dlaczego miałbym się ograniczać? Wszak śmiech to zdrowie...

Polski sen Prezydenta Rosji, Wladimira Wladimirowicza P.
http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=653

Parę doniesień z biednej i ponurej Rosji...
http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=789

Pan Poseł dr Artur Górski jest mi bardzo pomocny...
http://www.prawica.net/node/12090#comment-251140

No i słusznie.

Co nas obchodzą sprawy Gruzji, Azerbejdżanu, Czeczni czy Ukrainy?

Mieszając się w wewnętrzne problemy Ukrainy, popieramy pośrednio wrogie nam szowinistyczne ugrupowanie OUN (teraz przechrzczone na KUN) w Zachodniej Ukrainie. Wszak Juszczenko został wybrany dzięki poparciu tej organizacji która wchodzi w skład jego klubu „Nasza Ukraina”.

Oczywiście popieraliśmy Juszczenkę, bo jego przeciwnikiem był prorosyjski Janukowicz. A kto z naszej strony popierał osobiście Juszczenkę? A no „sami swoi”, czyli Kwaśniewski, Wałęsa, Geremek, środowisko skupione wokół „Gazety Wyborczej”. Nic dodać, nic ująć.

Czy tym poparciem dla Juszczenki zaszkodziliśmy Rosji? Wątpię. Juszczenko miał poparcie USA, a my wsadzaliśmy palce między drzwi, czyli rozgrywkę pomiędzy dwoma mocarstwami. Rosji nie zaszkodziliśmy, bo jesteśmy na to zbyt słabi, ale za to raz jeszcze zagraliśmy im na nerwach.

Zainteresowanym polecam artykuł prof. Wiktora Poliszczuka „Kryzys na Ukrainie”.

http://jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=...

Natomiast wtrącając się w sprawy Gruzji, Czeczni czy Azerbejdżanu, wtrącamy się w politykę regionu, który jest bardzo ważny dla polityki Rosji. Oczywiście wykonujemy przy tym brudną robotę Amerykanów, którzy są daleko, a Rosja blisko. Za przykład jak Amerykanie traktują swoich sojuszników niech nam posłuży sytuacja w jakiej znaleźli się Kurdowie po pierwszej amerykańskiej awanturze w Iraku.

To samo w Kosowie. Popierając Albańczyków i uznając niepodległość tej serbskiej prowincji, znów zagraliśmy Rosjanom na nosie. Czy zaszkodziliśmy im? Nie, ponieważ nasze polityczne awanturnictwo skierowane przeciwko Rosji można porównać z polowaniem na niedźwiedzia za pomącą wiatrówki. Szkody mu wielkiej nie wyrządzimy, ale za to skutecznie rozjuszymy.

Później czujemy się wielce obrażeni i pokrzywdzeni kiedy to Rosja w nagrodę wymierza na kopniaka.
K.J.

To jest: Andrzej

Zachowujemy się jak mocarstwo

Przy naszej mizerii politycznej (wystarczy otworzyć jakiś kanał informacyjny w TV) i państwowej (stan naszej służby zagranicznej), aż wierzyć się nie chce, jakie wielkie misje podejmujemy.

Główna z nich to właśnie "pchać palce tam, gdzie można zaszkodzić Rosji".

Nie mamy (przy naszych zasobach) na to najmniejszych szans. Ale co się politycy nakrzyczą, nagrożą, piąstkami powymachują...

Pytanie, kto policzy straty. Myślę, że one się same powoli ujawniają. Może ktoś otrzeźwieje?

Andrzej

To jest: BTadeusz

Zapisaliśmy się do śwata zadłużonego na 30 lat.

Rosja ma nadwyżki, Chiny mają nadwyżki...

Jakby zawarli "wspólnotę gospodarczą", to która z walut byłaby tą "wymienialną"?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Marek_B

Łagowski jak każdy inny

Łagowski jak każdy komunista chce budować na niestabilnym gruncie kłamstwa. Jak takie budowanie się kończy nietrudno przewidzieć. O ile z Niemcami zamknęliśmy jakoś większość dyskusyjnych tematów i stale rozwijamy współpracę, to z Ruskimi po prostu dogadać się nie da. A jak się nie da dogadać w kwestiach tak elementarnych, to jak tu mówić o jakiejkolwiek kooperacji? Jesteśmy dla nich jedynie "niewdzięcznymi polaczkami".

Wina leży po stronie wschodnich sąsiadów - nie naszej. Nie rozumiem co dobrego mogłoby wyniknąć z udawania, że Katynia i 45 lat okupacji nie było. Nic, kompletnie nic - czyli tyle samo co z drażnienia niedźwiedzia. Bo jeśli chodzi o jakieś mięso, czy jabłka, to proszę o powagę... mamy XXI wiek.

Poza tym Rosja to kraj o potencjale ekonomicznym Holandii. Nie lepiej zacieśniać więzów np. z tym krajem?

To jest: Andrzej

Łagowski nie jest

Łagowski nie jest komunistą.

Proszę ten "grunt kłamstwa" wskazać.

Założenie: "z Ruskimi po prostu dogadać się nie da" jest błędne.

Ja nie chcę udawać, że "Katynia nie było". Ja proponuję pogodzić się z Rosją także w tej sprawie. Z Niemcami potrafiliśmy, więc...

Poza tym argumenty zbyt poetyckie, by były czytelne.

Andrzej

To jest: BTadeusz

A po co? pokażmy im... nazwijmy nowe rondo - "Politkowskiej".

Ale się zagotują....
-:)

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Pan nie podpowiada takich

Pan nie podpowiada takich rzeczy. Oni to zrobią.

To jest: Marek_B

Jest/był (komunistą) -

Jest/był (komunistą) - mało mnie to interesuje. Fakt jest taki, że facet był kiedyś w PZPR, a wobec takich osób żywię jeszcze mniej zaufania niż wobec współuczestników ruchu drogowego.

Grunt kłamstwa wskazałem wyraźnie: są to Katyń i tzw. PRL. Można dorzucić do tego jeszcze dwie wojenki polsko-radzieckie. Jeżeli dla Putina bohaterami są tacy ludzie jak Stalin czy nie przymierzając Jaruzelski, to nie trzeba tego nawet komentować. Podobnie dla przeciętnego Rosjanina największą życiową tragedią był rozpad ZSRR. Gdzie tu miejsce na dialog?

Żeby było jasne - nie namawiam do agresywnych zachowań wobec Rosji ale udawanie, że pewnych rzeczy nie ma i nie było w celu...

no własnie w jakim celu?

jest infantylne. Jedyną sensowną polityką Polski wobec Rosji i jej mało przewidywalnych satelit, powinno być ściągnięcie amerykańskich instalacji wojskowych.

To jest: max55

Panie Szczesniak,

ja wiem , ze jest Pan "u siebie w domu" i moze Pan ...

Ale byc AZ TAKIM przeciwnikiem dywersyfikacji , kazac nam kochac Rosje i putina a w duchu "EUROPEJSKIEJ PP" nienawidziec USA , to juz zakrawa na ... Sam wie Pan na co.

Zwracam rowniez Pana uwage , ze PiS juz nie jest przy wladzy i nie musi Pan z taka zapalczywoscia po nich sie przejezdzac. Sa , na razie , niegrozni.

max55

To jest: Andrzej

Bzdury

Jak widzę - podstawowa metoda: przeinaczyć poglądy przeciwnika. Potem niech się z tych potwarzy broni? Ale wyjaśnię łaskawemu Panu:

Nie jestem przeciwnikiem, tylko pokazuję, że w ten sposób się tego nie zrobi i że są inne sposoby, by osiągnąć swoje cele. A dywersyfikacja nie jest celem samoistnym, tylko jednym z narzędzi.

Nie każę kochać Rosji, tylko proponuję zmianę polskiej polityki wschodniej, tak by bardziej była oparta na realiach, a nie na mrzonkach.

Nie każę nienawidzić Ameryki, tylko proponuję brać za najważniejsze własne interesy polskie, a nie amerykańskie. Oni są mocarstwem, my niewielkim graczem, który ma potężnych sąsiadów.

Nie wiem, na co Panu to zakrawa, niech Pan wali śmiało. Rozumiem, że łatwiej jest rzucać kalumniami i epitetami, bo argumentów na podorędziu nie mamy?

PiS mi ... i ... Nie interesuje mnie wcale. Jedna ze stron politycznego teatrzyku dla ubogich. Ani oni, ani PO nic dobrego dla Polski nie robią.

Proszę przeczytać mój artykuł sprzed 2 lat: "O rosyjskim dyktacie i polskich błędach". I jak - ile jeszcze będziemy gadać, a nic nie robić? ?

Andrzej

To jest: max55

RE: Bzdury

W sumie po takim wsptepie po co dyskutuwac.
Ale odpowiem łaskawemu Panu:
Z ruskimi Polska NIGDY zadnego interesu , korzystnego dla siebie nie zrobi. Koniec kropka.
Lansowanie "orientacji wschodniej" jest, delikatnie mowiac, mydleniem oczu.Co jest np. przyczyna budowy rury polnocnej ? Aby m.i. podskakujaca Polske na zawsze energetycznie ud..., no powiedzmy uziemic. Predzej czy pozniej (a mysle ze predzej) dojdzie do szantazu radzieckich w stosunku do Polski, graniem "gazem i ropa".A juz na pewno , jak rura polnocna poplynie , co ma poplynac.

Na miejscu naszych "suwerannych" rzadcow budowalbym terminale LNG, stawalbym sie potentatem z flota tankowcow i z cala pewnoscia w blizej okreslonej przyszlosci zarabialbym na dostarczaniu gazu i ropy takim my pokaranym i szantazowanym przez Moskwe.

A USA ... to bym wypowiedzial wojne i sie poddal.Nie wiem czy sie Pan na zartach zna, wiec dodam , troche bym z nimi jednak powalczyl. Z pewnoscia bym na tym lepiej wyszedl jak na oddaniu niepodleglosci lewackiej i libertynskiej,upajajacej sie coraz mocniejszym "usciskiem" rosyjskiego niedzwiedzia, UE.

Polska bez opieki USA , z ruskimi i niemieckimi marzacymi o wspolnej granicy ... Panie Andrzeju ! I moge sie z Panem zalozyc , Putin z Merkel zrobia wszystko aby Amerykanie tarczy w Polsce nie wybudowali.
I nie wybuduja.

PS. Z uwaga przeczytalem Pana artykul "O rosyjskim dyktacie i polskich błędach".
Jestem zdania, ze uniezaleznienie energetycznie od Rosji , powinno miec dla nas absolutny priorytet. Bez wzgledu na cene. Kazda wydana na ten cel zlotowka splaci sie z nawiazka.

max55

To jest: Prawicowiec

Dywersyfikacja

Również jestem za sprowadzaniem, w miarę potrzeb, ropy i gazu drogą wodną. Nie, żeby zaraz budować państwowe tankowce i gazowce, przecież już istnieją na świecie tego rodzaju statki, wystarczy zamówić dostawy.

Pomogłoby również wprowadzenie wolnego rynku w zakresie wydobycia, przeróbki i produkcji paliw, w tym biopaliw.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: max55

Lepiej zarabiac ,

jak dawac zarabiac. Przy tej ilosci stoczni ,ktore mamy ?
Mam tylko jedno ZASADNICZE pytanie : kto nam pozwoli te tankowce czy gazowce w polskich stoczniach wybudowac ??????!!!!

Kiedys przeczytalem, ze byly szef UE Prodi, zwany przez SP. O.Fallaci Mortadela , byl na liscie plac KGB,( o zadnym procesie o znieslawieniu nie slyszalem , wiec nim byl).
Nic